jestek
12.03.05, 10:47
Minął czwarty tydzień walki, a zarazem pierwszy tydzień diety mieszanej.
Teraz bałam się, że waga już w ogóle się ne ruszy, ale jednak poszło 1 km w
dół. Ten tydzień był naprawdę fajny pod względem jedzenia, bo było trochę
mięska, a przede wszystkim jarzyny!!! Nie powiem, trochę dalej też poszłam,
bo wczoraj pozwoliłam sobie na dwa kęsy ciasta, ale trudno. To na mnie i tak
sukces :-) Suma sumarum - jest dobrze :-) Ale i tak do świąt bardzo się będę
pilnować, a potem nadal kontrola będzie. Nie dam się teraz tak łatwo, czego i
wam życzę ;-)