Dodaj do ulubionych

Dzis dołączam do Waszego grona =)

14.01.06, 16:51
Obserwuj wątek
    • gonska86 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 14.01.06, 17:01
      Witam!!
      Zanim zdecydowałam się na Dietę Cambridge przeglądałam to forum i mimo, że
      znalazłam słowa rezygnacji i zwątpienia urzekło mnie jak wszystkie się tu
      cudownie wspieracie. Jestem pod wielkim wrażeniem jak obce sobie osoby mogą być
      dla siebie tak życzliwe i pomocne ;). Mam nadzieję, że i ja znajdę tu słowa
      otuchy bo wiem, że nie będzie łatwo. Mam już dosyć tego, że kiedy gdzieś
      wychodzę boję się, że ludzie nie oceniają mnie za to co mam do powiedzenia czy
      co sobą reprezentuję ale jak wyglądam. Chcę pójść do sklepu i kupić takie
      spodnie, które mi się najbardziej podobają, a nie te, w które jakoś tam się
      mieszczę i chcę czuć się ładna :)
      Mam metr 170 wzrostu i ważę 78 kilo (na razie :) )
      Po wypiciu dzisiaj napoju kakaowego, który ledwo przełknęłam i zjedzeniu batona
      morelowego, który musiałam popijać dwoma kubkami herbaty jestem troszkę
      załamana, ale wiedząc, że nie jestem sama będzie mi lepiej!!
      Pozdrawiam Madźka :)
      • voluptas Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 15.01.06, 09:53
        Witaj :)
        Ja dopiero wczoraj znalazłam to forum, swoją dietę zaczynam jutro, więc będziemy
        szły prawie równo. Cieszę się ogromnie, że nie będę sama i życzę Tobie i sobie
        wytrwałości :)
        • a2662 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 25.01.06, 10:38
          witaj,jak ci idzie napisz prosze ,bo ja zaczelam wczoraj z waga
          poczatkowa:89kg dzis juz spadlo na 88,2kg. to motywuje,mam 162cm wzrostu
          wiem ,ze to duze wyzwanie, ale podjelam je w duzym stopniu dzieki wam
      • agawa1977 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 15.01.06, 11:12
        Dziewczyny dacie radę
        Jest to ciężka dieta i tu nie ma się co oszukiwac, ale idzie przetrwac
        Ja zaczynam drugi tydzień jakoś sobie radze. Posiłki mi smakują (uwielbiam
        napój capucinno)
        A do tego jak zobaczycie rezultaty to nabierzecie dużo optymizmu i dalszej
        chęci do dietkowania

        Zycze powodzenia i piszcie jak wam idzie
    • voluptas 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 08:37
      jestem już po pierwszym koktajly kakaowym - te lubię najbardziej :D A jak będzie
      dalej - zobaczymy :)
      • kasdmo Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 10:21
        Witam wszystkie dziewczynki!
        Ja również zaczynam dzisiaj. Jestem po pierwszym koktajlu - owoce leśne, nie
        było to zbyt dobre oględnie mówiąc mam nadzieję, że inne smaki będą mi bardziej
        smakować.
        P.S. Będę się meldować!
        • gonska86 Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 11:25
          Ja dzisiaj zaczynam trzeci dzień. Miałam kilka chwil kryzysowych, szczególnie
          jak mój chłopak robił dla siebie obiad (pieczone udka kurczaka), a ja popijałam
          zupe pomidorową. Droga kasdmo nie pocieszyłaś mnie, bo napoju o smaku owoców
          leśnych jeszcze nie piłam i miałam nadzieję, że chociaż ten będzie smaczny :):):)
          Aha...Polecam Wam batony, ja wcinam jednego zamiast "obiadu", fajnie coś "zjeść"
          a nie "wypić" :)
          3majcie się ciepło i piszcie jak Wam idzie!!!
          • voluptas Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 11:44
            a to tak, żebyście się trochę pośmiały :)
            ja przez najbliższe 4 dni będę leciała tylko na kakaowych, bo czały czas
            oczekuję dopływu gotówki. Dietę miałam zacząć pod koniec tygodnia, ale w sobotę,
            zupełnie przypadkiem, znalazłam pudło z dietką, a w niej 14 saszetek ;) no więc
            zaczęłam już dzisiaj, a resztę dokupię pod koniec tygodnia, szkoda mi było czasu.
            Ponieważ, jak pisałam, ja już mam doświadczenie z DC - kiedyś przeszłam cały
            cykl, potem robiłam podchody - to mam przećwiczone wszystkie smaki. Pomidorowej
            nie znoszę. Grzybową owszem owszem, kurczak z grzybami nawet mi pasuje.
            Z napojów trawię właściwie tylko kakao (wyjdzie mi uszami niedługo) i cappucino
            - wersje quasi-owocowe są dla mnie tak niemożliwie chemiczne, że nie do
            przejścia. Batonów też próbowałam, ale te niestety za bardzo mi smakują i robię
            się łakoma, zwłaszcza czekoladowy i brzoskwiniowy - pycha. Właśnie dlatego na
            razie zostanę przy saszetkach :)
            Choć rzeczywiście masz rację: przy poprzedniej DC, kiedy nie znałam batonów, tak
            pod koniec to nie kalorii czy smaków mi brakowało, ale właśnie samego
            przeżuwania :) No, może w przyszłym tygodniu jakies batoniki sobie zafunduję.
            • gonska86 Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 14:59
              Właśnie jem batonik pomidorowy z oregano i zastanawiam się czemu jest słodki :D,
              załamujące. Wczoraj kiepsko się czułam, ciągle byłam śpiąca, kiepsko mi się
              myślało, no generalnie czułam się jakbym była osłabiona, dzisiaj jest lepiej.
              Skoro masz doświadczenie :) to może wiesz czy tak się zdarza, czy może potem
              mija? A może tylko ja tak mam i powinnam się martwić?

              A tak z ciekawości ile schudłaś podczas calego cyklu?
              Pozdrówka-Madźka
              • voluptas Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 15:17
                oj, zdarza się, zdarza, niestety. U mnie w dużym stopniu zależy to od pogody,
                straszną meteoropatką jestem, niestety - a taka mała dawka jedzenie jeszcze
                potęguje tego typu objawy.
                Czy w Twoim wypadku minie? Hmmm... trudno mi powiedzieć, podejrzewam, ze za parę
                dni się przyzwyczaisz :)

                I oczywiście zaspokoję Twoją ciekawość - w ciągu całego cyklu schudłam 8 kg, co
                jak na DC nie jest dużo, ale od razu dodam, że przeszłam na DC po 4 miesiącach
                odchudzania dietą 1000 kcal, więc dlatego efekt nie był większy, ale na owe
                czasy zupełnie mnie zadowalał :D

                Niestety potem znowu się na własne życzenie upasłam, więc teraz powtórka z
                rozrywki. Do wakacji chcę zmieścić 3 cykle DC - dużo, ale niestety w tym
                momencie konieczność wyższa.
                pozdrawiam
                Kaśka
                • gonska86 Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 18:30
                  Wierzę w Ciebie :). Myślę, że to długo, ale może w sumie jak się już jedno
                  przjdzie to potem jest łatwiej. Ja jeszcze nie wiem ile chcę schudnąc i ile będę
                  musiała zastosować cykli, skończę jak będę zadowolona z mojej figury :)
                  Dzisiaj jest dziwnie, niby jestem głodna ale nie mogę do końca przełknąć zupy,
                  nie wiem czy to kwestia ilości, czy konsystencji. :)
                  A poza tym mam problemy z wypijaniem 2 litrów wody, jakoś mi aż tyle nie wchodzi.
                  No nic trzeba się wziąć w garść.
                  p.s. nigdy więcej batonów pomidorowych =D
    • voluptas dzień drugi ;) 17.01.06, 13:13
      Normalnie, jak to na ścisłej diecie :) Udało mi się na szczęście umówić na dziś
      z konsultantką i dokupię sobie wreszcie inne smaki poza kakaowym, bo obawiam
      się, że ten mi niedługo wyjdzie uszami :)
      Pisałaś wczoraj, że masz problemy z piciem (jak to brzmi! ;) ) 2 litrów dziennie
      - widzisz, też kiedyś miałam, nawet bez diety, ale potem się po prostu
      nauczyłam. Nie piję wody, nie smakuje mi, po prostu, potem mam takie niemiłe
      uczucie "chlupania" w żołądku. Za to mam swoją ulubioną malinowa herbatę, którą
      piję non stop, ze słodzikiem 0.01 kcal na tabletkę ;) - a 3 tabletki na kubek to
      już jest mocno słodka.
      Od czasu do czasu pozwalam sobie też na Colę light, ale niestety za często, ani
      za dużo nie wolno, szkoda, bo jestem od niej niemal uzależniona.
      Napisz, co u Ciebie :)
      • gonska86 Re: dzień drugi ;) 17.01.06, 13:58
        No i rozpoczynam dzien nr 4 ;)
        co do picia ;) to problem mam taki, że nie lubię herbatek owocowych, no dziwna
        jestem. Najczętniej to napiłabym się soku owocowego, albo jeszcze lepiej
        wielowarzywnego. Jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony do wody mineralnej nie jest
        fajnie, przynajmniej na początku.
        I chciałam powiedzieć, że nie jestem już taka głodna, za to zaczynam być
        nerwowa, szczególnie jak mój kochany szykuje sobie jedzenie. Najgorszy jest
        zapach jego jedzenia, wczoraj np robił sobie zapiekanki z serem i szynką, no
        myślałam, że go zabiję :) Z drugiej strony bardzo mi pomaga, mówi np "Widzisz
        jak Ci już zeszczuplał brzuszek, jesteś bardzo dzielna". To mnie niesamowicie
        motywuje :)
        I cieszę się, że mogę potwierdzić fakt, że 4tego dnia jest lepiej =)
        3maj sie cieplo!! :)
        • aghara Re: dzień drugi ;) 18.01.06, 10:35
          he, he... ja mojego chłopaka namówiłam na śledzie. Jest to jedyna rzecz którą
          on kocha a ja nienawidzę więc wyglądało to tak że ja byłam na dc a on na diecie
          śledziowej ;)

          ...i bardzo dzielny ten Twój ukochany że wspiera taką dzielną kobitkę ;)

          pozdrawiam sącząc cappucinko. A
    • voluptas dzień trzeci :) 18.01.06, 12:23
      Tak, przygotowywanie posiłków dla drugiej połówki to ciekawy temat :D
      Aczkolwiek ja w tej materii jestem jakimś ewenementem - nie rusza mnie to
      zupełnie. Powiem więcej, w czasie mojej pierwszej tury DC 2 lata temu wypadła
      akurat Wielkanoc - sama przygotowałam święta, bigos, mięsa, ciasta i z
      przyjemnością patrzyłam, jak mój narzeczony to pochłania. Ja, jeśli podejmę już
      decyzję, to po prostu obojetnieję, nawet kiedy widzę/przygotowuję coś, co lubię.
      A dzisiaj - jakaś głodnawa jestem, ale teraz, już mądrzejsza o poprzednie
      doświadczenia, staram się trzymać pór posiłków: śniadanie ok. 8, obiad ok. 14,
      kolacja pomiędzy 17 a 18.
      pozdrawiam popijając herbatkę malinową :)
      • gonska86 Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 13:07
        Witam tego pięknego dnia:)
        Kochana voluptas, muszę z przykrością stwierdzić, że herbaty owocowe są
        wykluczone. Przeczytałam taką wypowiedż konsultantki gdzieś tu na forum :(
        Może powinnas się upewnić, spytać tutaj??
        • voluptas Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 13:14
          Ale dlaczego? Moja herbata liczy sobie 2 kcal na torebkę, więc nawet, gdybym
          wypiła dziennie 10 - to nadrabiam max 20 kcal (a wypić 10-ciu jeszcze mi się
          chyba nigdzie nie zdarzyło). Piję dziennie 4-5 malinek, więc per saldo i tak
          wychodzi kilkukrotnie mniej, niż gdybym na przykład jadła baton, zamiast jednej
          z saszetek.
          Zaraz sięgnę do wyszukiwarki.
          • gonska86 Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 13:31
            Polecam Ci wątek "Najczęściej zadawane pytanie!! Sciąga :)"
            • voluptas Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 13:53
              Też do tego doszłam.
              Cholera, to chyba przez tą wit C. Uff, na szczęście mam całe wielkie pudło
              aromatyzowanych czarnych herbatek Dilmah - trzeba się będzie przerzucić :((((
              jedyne, co mnie pociesza to fakt, że słodzik wolno - bo niestety, czarnej
              herbaty solo mój żołądek nie zniesie, kawy zresztą też. Buuuuuuu...
              • gonska86 Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 14:14
                Nie smutaj :*
                Możesz się wybrać do sklepu z samymi herbatami, a tam jest dużo fajnych
                herbatek, niekoniecznie owocowych :) Strzel sobie coś fajnego, na polepszenie
                nastroju ;)
                Buźka
    • atagaw Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 18.01.06, 12:29
      I ja do Was dołaczę Dziewczyny ;-) Już w weekend - mam taką nadzieję, bo
      dzisiaj zamówiłam zestaw na 3 tygodnie! Myślę, że będzie trudno ale jak czytam
      Wasze wypowiedzi to jest mi lepiej - motywujecie mnie a zwłaszcza Wasze
      sukcesy! Będę tu na bieżąco zagladać i dzielić sie z Wami moimi poczynaniami.
      Pewnie w trakcie diety narodzą sie pytania z którymi zaraz tu sie pojawię.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za siebie i za Was :-))
      • gonska86 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 18.01.06, 13:08
        Cieszę się bardzo. Im nas więcej tym lepiej :)
        3mam kciuki, jak coś wal jak w dym!!
      • voluptas Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 18.01.06, 13:15
        witaj i trzymaj się :D
    • voluptas dzień czwarty :) 19.01.06, 08:54
      Z zawiścią patrząc na kota jedzącego gotowaną kurzą pierś zjadłam śniadanko
      (kakaowy) i popijam lurowatą kawę. Wczoraj przeczesałam dom i okazało się, że
      _nie mam żadnej czarnej niearomatyzowanej herbaty_ !!! Muszę dzis kupić. Gonska,
      wypad do "herbat świata" niestety odpada, bo przeczytałam, że herbaty sztucznie
      aromatyzowane out. Trzeba będzie się nauczyć pić wodę, nie ma bata. Cholera,
      myślałam, że dzięki malinowej herbatce ze słodzikiem przejdę dietę bez większych
      uciążliwości, a tu się okazuje, że odchudzanie się jest owszem przyjemne, ale
      dopiero po zakończeniu tego procesu. Eh... no cóż, dobrze, że mam jakieś tam
      priorytety, mam nadzieję, że będą tego warte.
      Summa summarum bardziej mi to przeszkadza psychicznie niż fizycznie, muszę sobie
      jakoś to ułożyć, chociaż ochotę na chudnięcie mam - ogromną :) I na kupowanie
      nowych ciuchów po jego zakończeniu ;)
      Gonska, a powiedz, czy Ty się już ważyłaś? Wiesz, ile schudłaś? Ja jak na radzie
      dzielnie trzymam się z daleka od wagi - również dlatego, że sama nie dam rady
      się zważyć. Brzmi to głupio, ale mi się przez rok znowu wzrok popsuł i muszę
      przeszklić okulary na nowo, a nie mam specjalnie czasu pójść do okulisty. Bo po
      prostu kiedy stanę na wadze _nie widzę_, co wskazuje podziałka :) W związku z
      czym raz w tygodniu odprawiamy rytuał ważenia i mój narzeczony informuje mnie,
      ile spadło. Nie mogę doczekać się niedzieli :D
      • voluptas Re: dzień czwarty :) 19.01.06, 14:32
        to sobie pomonologuję :)
        Już po obiadku, jakoś totalnie obojętna na wszystko :)
        Przejęłam się straszliwie tymi herbatami i dziś piję głównie lurowatą kawkę -
        pół łyżeczki na kubek, qrcze, nawet słodzik ograniczyłam. Poza tym wdrażam się
        do picia wody i całkiem mi to nieźle wychodzi :D
        • gonska86 Re: dzień czwarty :) 19.01.06, 14:52
          No już już jestem :)
          Ja dzisiaj sobie zafundowałam mała colę light, ech błogo =D
          Ważyłam się wczoraj i po 5 dniach 3 kilo mniej. Widać troszkę po brzuchu :)
          Już mi nawet gotowanie mojego lubego tak nie przeszkadza, wczoraj robił sobie
          spaghetti, a przedwczoraj sama mu zrobiłam obiadek i nic a nic nie podjadałam,
          nawet łyżki nie oblizałam, jestem z siebie dumna :) Chyba sobie zakupię garnek
          do gotowania na parze, w ramach mieszanej, a potem 1000 kcal :), gdyż takiego
          nie posiadam.Generalnie życie jest piękne, już widzę siebie jak idę do sklepu i
          mówię sprzedawczyni "może mi pani przynieść mniejszy rozmiar, te spodnie są za
          duże" =D
          A tak wogóle droga voluptas to napisz jak możesz skąd jesteś i ile masz lat?
          Jeśli oczywiście chcesz :) skoro jesteś moją bratnią duszą w odchudzaniu chcę
          wiedzieć więcej o Tobie
          Buźka!
    • gonska86 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 20.01.06, 20:02
      Gdzie jestes voluptas? a reszta?
      Co z Wami dziewczyny? :(
      • voluptas Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 20.01.06, 23:20
        Gonska, jestem, jestem, tylko miałam trochę zawirować i nawet nie było czasu,
        żeby włączyć kompa.
        Jestem, dietuję dzielnie dalej i nie zamierzam przestawać :)
        Parę słów o mnie? Mam 26, mieszkam w Warszawie, posiadam osobostego
        narzeczonego, z którym mieszkam oraz psa i 2 koty ;) Jestem filologiem, mam
        generalnie siedzący tryb pracy/życia i nienawidzę sportu. No, poza spacerami z
        psem, inna sprawa, że jest wiele dyscyplin i rodzajów aktywności, na które mam
        szlaban ze względu na oczy lub astmę. Ufff.. cóż jeszcze... choćby mnie
        torturowano nie powiem, ile musze schudnąć, pochwalę się, jak mi sie już uda
        osiągnąć dietetyczną Nirvanę :D
        a teraz Ty :) ja też chcę wiedzieć coś więcej o mojej siostrze w niedoli ;)
        A poza tym chyba czas przeprosić, że Ci się tak bezczelnie wtryniłam w wątek,
        ale ja zwierzę stadne... ;)
        • voluptas a poza tym a propos diety... 20.01.06, 23:47
          czytając pozostałe wątki forum widzę, że dziewczyny piszą o "grzeszkach" że ta
          tu podjadła to, inna siamto... Zdarza Ci się to, czy trzymasz się twardo? Ja z
          ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie i że strasznie poważnie traktuję dietę,
          tzn. jeśli w imię schudnięcia mam się tak tresować, to już nastawiam się na
          opcję maximum, tzn. no mercy, żadnego dojadania, 3 saszetki i basta.
          Dziś spotkałam się wreszcie z konsultantką - zrobiła na mnie wrażenie bardzo
          rozsądnej dziewczyny, a w każdym razie nie traktowała mnie jak poprzedni - weź
          se pani karton i odchudź się pani. Rzeczowa, odpowiadała na wszystkie pytanie,
          chyba przy niej zostanę. A zapowiada mi się dłuższy romans z DC i tym forum :) O
          ile wytrwam. Każdego dnia to sobie powtarzam i każdego dnia mi się udaje :D
          • gonska86 Re: a poza tym a propos diety... 21.01.06, 02:02
            Milo, ze jestes :) Fajnie wiedziec o Tobie wiecej :) Ja mam 19 lat i mieszkam z
            moim chlopakiem, kotem, chomikiem i rybkami, rowniez w Warszawie ;) Studiuje
            socjologie, zaocznie i troche pracuje w reklamie, niestety w domku, siedze przed
            kompem:P. Latem lubie na rowerku pojezdzic, no ale zima to nie ma mowy:P, nie
            jestem taka zaparta...Ze sportow najbardziej lubie zeglarstwo, ale na lajbie nie
            schudnie sie za wiele, wrecz przeciwnie ;) A schudnac bardzo chce, kiedys bylam
            szczuplejsza, ale antykoncepcja zrobila swoje i tak juz zostalo. Dzis minal
            tydzien DC, nawet szybko zlecialo, boje sie troche mrozow, staram sie nie
            wylazic z domu na dlugo =D. Troche mi ciezko, chcialabym zjesc cos normalnego,
            nawet kromke suchego chleba, wech mi sie wyostrzyl, wszystkie zapachy docieraja
            do mnie ze zdwojona sila, paradoks =D. Co do podjadania to nie mialam zadnej
            "wpadki", nawet malego kesa czegos "zakazanego", NIC. Strzelilam sobie tylko
            cole light, 0,5 litra i pilam ja przez 2 dni :), wiec to chyba nie grzech.
            Uparlam sie, ze wytrzymam. Teraz juz nie chodzi tylko o kilogramy,ale o
            postanowienie, ze wytrwam, musze to sobie udowodnic :):) Dziwnie to brzmi, ale
            moze to dlatego, ze wlasnie obejrzalam "Czlowieka z blizna" hehe:P

            p.s. Nie gniewam sie, ze dolaczylas do mojego watku, bo to teraz nasz watek i
            tak jest duzo lepiej, dziekuje :):):)
            • voluptas Re: a poza tym a propos diety... 22.01.06, 10:05
              Przeczytałam jeszcze raz Twój post i dopiszę jeszcze dwie rzeczy.
              Zaostrzenie węchu też odnotowałam, ale w moim wypadku to raczej poztytw,
              ponieważ jestem maniakalną miłośniczka perfum, a co najmniej 20 fioleczek
              poprzesyłanych przez różne dobre dusze już od jakiegoś czasu czekało na testy -
              jest świetna okazja :)
              Po drugie - ja niestety nigdy nie byłam szczupła. Kilka razy udało mi się
              schudnąć, ale niestety efektów nie utrzymywałam, a potem tyłam z nawiązką
              najzwyczajniej w świecie zjadając swoje problemy. Acz uważam, że niepoślednią
              rolę w moim tyciu odgrywały tabletki anty - po prostu będąc a tabletkach nie
              potrafiłam opanowac łaknienia, ani wejść w żadną dietę. W tej chwili mam
              dylemat, czy wracać do tabletek, czy szukać innej metody.
              No i po trzeie - qurcze, że tez przegapiłam "Człowieka z blizną" :( Bardzo
              chciałam obejrzeć a potem zapomniałam, że ma byc akurat w sobotę, buuu.
              Zwłaszcza jeśli piszesz, że daje takiego kopa motywacyjnego :D
    • voluptas dzień szósty 21.01.06, 18:43
      już za mną. Jutro niedziela i ważenie - ciekawe, ile schudłam? Uczciwie trzymam
      się z daleka od wagi, więc tym bardziej intryguje mnie rezultat - mam nadzieję,
      że waga ruszyła. Wprawdzie niestety w tym tygodniu wypadł mi okres, więc osiągi
      mogą być zaburzone przez wodę zatrzymaną w organizmie, ale nawet 2 kg mnie
      ucieszą...
      Gonska, a wiesz, ja też myślę, że utyłam przez tabletki anty - plus uspokajanie
      wszelkich stresów, niepokojów i frustracji słodyczami. Wiem jedno, kiedy wyjdę z
      diety - szlaban na wszelkiego rodzaju "pocieszki", myślę, że na słodkie w ogóle.
      Bo to, że po diecie potrafię odrobić z nawiązką straconekilogramy - już wiem.
      Teraz muszę sobie udowodnić, że potrafię wagę utrzymać ;)
    • voluptas 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))))) 22.01.06, 09:31
      nagroda za cały tydzień trzymania się z daleka od wagi :D Strasznie się cieszę,
      qrcze, taki wynik dodaje skrzydeł niesamowicie. Jakoś mam coraz mniej
      watpliwości, czy uda mi się przejść kurację do końca.
      Pozdrawiam znad kubka lurowatej kawki ze słodzikiem ;)
      • gonska86 Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 22.01.06, 12:19
        Wspaniale!!!
        Jestem z Ciebie bardzo dumna! :). Pamiętaj, że te 4 kilo to tylko Twoja zasługa
        :) opłacało sie nie podjadać, strasznie się cieszę, że nam tak ładnie idzie, ale
        to było do przewidzenia ;)
        Buźka
        • voluptas Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 22.01.06, 18:21
          Dzięki :)
          Nie podjadałam, nie podjadam i podjadać nie będę.
          Dziś mój narzeczony kupił sobie colę, właśnie sobie nalałam pół kubka, ale jakaś
          taka potwornie słodka mi się wydaje.. Czyżby mi się smak zmieniał?
          7 dzień DC za mną.
          Niestety, w moim wypadku te 4 kg to tylko początek drogi - muszę schudnąć o
          wiele, wiele więcej, ale zgodnie z zasadą - każdego dnia bliżej celu - chudne
          dalej! ;)
          • atagaw Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 23.01.06, 09:38
            BRAWO!!!
            Ja po 3 dniach i zaczynam właśnie czwarty! Myslę że nie wymieknę! Ale to
            dopiero początki, mam do straty 15 kg!! Marzę o Twoim sukcesie po 7 dniach!
            Walczę dalej! O godz. 10 napój cappuccino :-)
            • voluptas Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 23.01.06, 09:48
              Atagaw - piewsze 4 dni są najgorsze, przynajmniej dla mnie. Potem jest
              normalnie, a za półmetkiem to juz nawet przyjemnie :) 15 kg do zrzutu to
              malutko, mówię Ci. Ja niestety mam dużo więcej, ale wierzę w DC i swój
              charakter. Już teraz wierzę, nabrałam do siebie zaufania ;)
              • atagaw Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 23.01.06, 10:49
                Hej!
                Masz rację chyba teraz pójdzie lepiej po tym początku. Przestawilam sie. Te 15
                kg to tylko początek bo wtedy bedę ważyła tyle co mam w końcówce wzrostu :-)
                ale i tak powinnam ważyć mniej. Ale co tam - dobre by było i to! Już tak kiedys
                schudłam do tej wagi i byłam całkiem całkiem. Ale to długa droga buuuuu
    • voluptas dzień ósmy - euforia ;) 23.01.06, 10:55
      Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale strasznie mi z tym dobrze. Jeszcze 3 dni i
      będę za półmetkiem... Gonska, a Ty juz jutro ;) Ależ ten czas leci.
      Trochę boję się wychodzić z domu, żeby się nie przeziębić, głównie dlatego, że
      wtedy musiałabym zacząć brać leki (przeklęta wit. C), a to oznaczałoby klęskę
      DC. Dlatego piecuszę się w domku, chudne i pracuję :)
      miłego dnia!
      • voluptas koleżanko Gonska, ja nie wierzę, że koleżanka... 23.01.06, 19:23
        ...wymiękła w 10 dniu swojej diety :D Proszę mi się tu zaraz meldować bo sobie o
        koleżance coś złego pomyślę ;p Że koleżanka zamarzła na ten przykład ;ppp
        • gonska86 Re: koleżanko Gonska, ja nie wierzę, że koleżanka 23.01.06, 20:49
          Oj jestem jestem, grzecznie się melduję :) Wybacz za tak długą mą nieobecność,
          dzis zajęłam się porządkami, tak, żeby się czymś zająć:) Wczoraj zakupiłam sobie
          urządzenie do gotowania na parze, patrzę na nie i nie mogę się doczekać jedzonka
          =D. Odkryłam również sól dietetyczną,, nie ma co, przygotowuję się do mieszanej.
          Zanotowany spadek masy ciała wynosi 5 kilo :)))
          Gorące pozdrowenia w zimny wieczór śle gonska ;)
          • voluptas terapia zajęciowa, jak widzę ;] 24.01.06, 00:12
            Ja też właśnie takową uprawiałam - z tym, że ja w ramach wyżej wymienionej
            upiekłam mojemu Piotrkowi ciasto, żeby się doładował kalorycznie w te mrozy.
            Ciasto takie, jak lubię, ale zupełnie mnie nie ruszało. Niech mu na zdrowie
            pójdzie, ja mam swoje saszetki ;)
            Muszę jeszcze tylko posprzątać kuchnię, odprawić rytuał łaziebny - i do wyrka ;)
    • atagaw DZIEŃ 5 hurrrraaaaa 24.01.06, 08:31
      :-)
      Cześć Przyjaciółki w naszej wspólnej doli!
      Zaczynam 5 dzień i jest dobrze. Wierzę w siebie coraz bardziej. Mam do Was
      pytanie odnośnie coca coli light, niektóre z Was piszą że ją piją od czasu do
      czasu. Serio można się na nią skusić czasami? Taki mały grzeszek :-)
      • voluptas cola. 24.01.06, 10:41
        Atagaw - można, ale nie za dużo i nie codziennie, bo niestety - rozpycha
        żołądek. No i oczywiście - musi być light. Ale szklanka czy puszka - nie
        zaszkodzi Ci ;)
        A poza tym gratuluję wytrwałości :D przed Tobą jeszcze tylko 16 dni :D
        • atagaw Re: cola. 24.01.06, 11:40
          Dziękuję VOLUPTAS
          Mam właśnie małą butelkę coli :-) Zawsze to jakaś odmiana smaku. A co do smaków
          to ja nawet lubię (hmm lubię bo muszę) grzybową, jarzynową i z kurczaka. Są ok
          czasami troszkę dosypię pieprzu lub pietruszki. W przypadku napojów to lubię
          kakaowy i waniliowy - ten ostatni robę w mniejszej ilości wody i mam niezły
          deserek - jak znalazł na chętki na słodycze.
          ehhh taka nasza dola ale co tam, będziemy laski no nie??!!
          Cieszę się, że właśnie dzieki takiemu forum znowu się zmobilizowałam, i może
          tym razem mi sie uda. Tak sobie myślę jeszcze 2 dni i tydzień z głowy :D
          Dopiero wcinam pierwszy posiłek - napój kakaowy - trochę z poslizgiem bo miałam
          ważne zebranie w pracy ale jest OK - uczucie głodu zniknęło całkowicie.
          Ale przyznam, bez bicia, że mam wieczorami buuuuu wspomnienia kulinarne i myślę
          co zjem po diecie. To okropne! Wiem i nie lubię siebie za to!! Ale dla
          usprawiedliwienia dodam, że myślę o dietetycznym jedzonku, które będę pichcić
          aby dalej chudnąć :D Szajba mi odbija co?? hahaha
          Pozdrowienia

    • voluptas dzień dziewiąty ;) 24.01.06, 10:45
      na froncie bez zmian :) Ciasto marchewkowe polukrowane, Piotrek wcina aż miło
      popatrzeć. Sama muszę zaraz brać się do roboty - czeka mnie dziś sporo walenia w
      nieszczęsny komputer.
      Udało mi się dziś rano wmusić w siebie ochydkę pt. napój cappucino i nigdy
      więcej. Jestem właściwie monotematyczna - najchętniej jadłabym na okrągło
      grzybową, kurczaka z grzybami i kakao ;) A ciekawa jestem - jakie smaki Wy
      preferujecie?
      miłego dnia :)

      p.s. Gonska, to juz Twój półmetek! ;) Gratuluję, gratuluję, gratuluję :D
      • gonska86 Re: dzień dziewiąty ;) 24.01.06, 16:55
        U mnie dzien jedenasty, ale...pojawil sie okres i mam kilo do przodu:),
        Zauwazylam, ze okres pojawia sie zawsze kiedy jest najmniej pozadany ;)
        Idę się grzać pod kocem i pozdrawiam :*
    • voluptas dzień dziesiąty :) 25.01.06, 14:53
      żyję, ale jestem tak niewyspana i zapracowana, że nie wiem, w co ręce włożyć.
      Dietuję dzielnie dalej, ale właściwie nawet nie mam czasu wtrząchnąć saszetek -
      teraz dopiero jem drugą.
      Buuu... wracam do roboty.
      • gonska86 Re: dzień dziesiąty :) 25.01.06, 22:35
        Nie przejmuj sie Kasiu. Ja tez jakas apatyczna jestem, moze nei jestem
        zapracowana co zmeczona ta pogoda, ale pomysl, ze niedlugo schudniemy a potem
        przyjdzie wiosna :D
        • voluptas Re: dzień dziesiąty :) 25.01.06, 23:01
          Tu się z Tobą zgodzę, aura nie pomaga. Sama marzeę już tylko o tym, żeby minęły
          te mrozy - panicznie boję się przeziębienia czy choroby, która zmusiłaby mnie do
          przerwanie diety - a ja niestety do najodporniejszych nie należę :(
          Masz rację - aby do wiosny. Wprawdzie u mnie na 1 DC się na pewno nie skończy,
          ale 2 tura to już nie pierwsza i już jakieś efekty się ma :D
          Zaczęłam ostatnio obsesyjnie dbać o skórę w obawię, że obwisnę cała - nie wiem,
          czy próbowałaś peelingu kawowego - polecam, jest absolutnie boski :D Mam zamiar
          go stosować co dwa dni, jeszcze nigdy i po niczym nie miałam tak genialnych
          rezultatów.
          Idę odprawić rytuał łaziebny i dziś wcześniej spać, coby odespać wczorajszą noc
          :) A jutro już mam półmetek :))) Ależ się cieszę. Bardzo mi się miło odchudza w
          Twoim towarzystwie :D
          • gonska86 Re: dzień dziesiąty :) 26.01.06, 15:31
            Mi tez sie z Toba extra odchudza :)
            Ale koniec tych czulosci :D, jak robisz ten peeling kawowy, bo sa rozne szkoly? :)
            • voluptas peeling kawowy 26.01.06, 16:18
              wiem, że są różne szkoły, ja wyznaję następującą:
              - Kawę wsypuję do kubka i zaparzam z małą ilością wody, pod przykryciem.
              Zostawiam na ok. godzinę.
              - po godzinie odlewam nadmiar wody, jeśli mi się za dużo chluśnie, dodaję
              łyżeczkę cynamonu i trochę tego, co mam akurat do mycia ciała, czyli żelu albo
              olejku Nivei.
              - paćkam masuję się tym ruchami kolistymi, zgodnie z ruchem wskazówek zegara w
              porządku - noga prawa, noga lewa, tyłek i biodra, brzuch, ramiona, jak mi po tym
              wszystkim zostanie jeszcze mikstury to i plecom się obrywa tam, gdzie sięgnę :)
              A potem balsamuje się obficie :) Efekt jest obłędny, jeśli nie próbowałaś
              jeszcze, to spróbuj koniecznie!
              • gonska86 KOCHAM PEELING KAWOWY !!!! 26.01.06, 22:46
                j.w. :)
              • madzik771 Re: peeling kawowy 27.01.06, 09:02
                Hejka!!! Bardzo mnie zaintrygował Twój "przepis". A ile razy stosujesz ten
                specyfik na sobie?? Raz w tygodniu czy częściej??? Pozdrawiam Magda
                • voluptas Re: peeling kawowy 27.01.06, 14:32
                  Oczywiście, że stosuję, nigdy w życiu nie miałam peelingu, który dawałby tak
                  rewelacyjne efekty, a przy tym był tak tani ;) Skóra po nim robi się tak gładka,
                  że dotykam swojej ręki z lekkim niedowierzaniem ;) No a ptzy okazji kawa i
                  kofeina działają antycellulitowo.
                  Ja go stosuję co 2 dni, ale możesz i rzadziej, dwa razy lub raz w tygodniu.
                  Powinnas uważać, jeśli masz wrażliwą bądź naczynkową skórę - wtedy tych 2 razów
                  na tydzień nie przekraczaj, no i zamiast łyżeczki cynamonu pół, albo wcale.
                  • madzik771 Re: peeling kawowy 30.01.06, 09:43
                    Hej!!!! Wczoraj wypróbowałam Twój przepis na peeling i muszę przyznać JEST
                    REWELACYJNY!!!!Nigdy nie miałam tak gładkiej skóry....miodzio...Polecam
                    wszystkim.
    • voluptas P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 11:07
      Dojechałam do połowy DC i to bezgrzesznie :D Ależ się za to lubię :D
      Już się cieszę, że za 10 dni będę mogła powiedzieć, że cały cykl DC mam za sobą,
      a i ciekawam, co na wadze zobaczę??? ;)
      • madzik771 Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 11:31
        wielkie gratulacje tak trzymać!!!!! Trzymam kciuki!!!! ja jeszcze 5 dni i też
        tak krzyknę. Pozdrawiam Magda
      • atagaw Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 11:54
        BRAWO :D
        Jesteś wytrwała że hoho i przyzna, że mnie bardzo koleżanko mobilizujesz!!
        Dzieki za to! Ja tylko mam za sobą PRAWIE pierwszy tydzień ale mam nadzieje
        pójsć w Twe ślady!
        Cieszę się Twoim sukcesem :D
        pozdrawiam Aga
        • voluptas Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 13:49
          Aga, a mnie z kolei mobilizuje Gonska, która zaczęła dwa dni wcześniej, niż ja
          :) Dobrze mieć takiego swojego zająca-ścigacza, za którym się idzie :D
          6 dni to też sporo - nawet się nie obejrzysz, jak dobijesz do półmetka, a potem
          już z górki :) Mówię Ci! A potem można już cieszyć się z efektów i... walczyć o
          ich utrzymanie - moim zdaniem to jest dopiero wyzwanie :D
          Inna sprawa, że jak już pisałam - dla mnie to nie będzie jedyny cykl DC, ale
          miło będzie chociaż ten pierwszy mieć za sobą ;)
          Trzymaj się mocno i nie daj się!
          pozdrawiam, Kaśka :)
          • gonska86 Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 15:29
            No no no :) Trzeba to oblać, np napojem z owocow lesnych jak ja :P, Jestem
            bardzo z Ciebie dumna :) Jak to miło patrzeć (czytać), ze moja kompanka od
            chudniecia tak ladnie sobie radzi ;)
            Buziaki kochana, juz blizej niz dalej :*
            • voluptas Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 16:23
              Wznoszę toast mineralną :D A jutro to Ty będziesz fetowała - bo po dniu
              jutrzejszym zostanie Ci juz tylko tydzień ;) Czyli tyle, co nic :)
          • atagaw Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 27.01.06, 07:56
            Dzięki Kasiu! Nie dam się!!
            Pozdrawiam Aga

            P.S. tydzien z głowy hahahaah
    • voluptas dzień dwunasty ;) 27.01.06, 14:44
      Byłam dziś u mojej "dealerki" po saszetki na następny tydzień - a przy okazji
      wstąpiłam co Tesco ;) Kupiłam sobie ujędrniający balsam Nivea Q10, zachwalany
      jako świetny ujędrniacz - no, zobaczymy :) Poza tym w nagrodę za subordynację -
      opakowanie herbatek wiśniowych Dilmah - oczywiście z aromatem sztucznym, więc
      pić można ;)
      A, i dowiedziałam się, że za 2 tygodnie będzie już dostępny w Polsce nowy smak
      zup DC - żurek. Już się cieszę. Moja konsultantka już próbowała i mówi, że
      według niej to najmniej chemiczna z zup. A ja już się cieszę, bo za 2 tyg będę
      tuż przed następną ścisła, więc to będzie dla mnie rarytasik jak znalazł :D
      • gonska86 Re: dzień dwunasty ;) 27.01.06, 15:54
        A ja mam problem. Dzisiaj sie wazylam i waga pokazala 6 kilo do tylu:) I spodnie
        mi totalnie spadaja!!! Wygladam jak w worku na kartofle :D I pewnie spytasz,
        czym tu sie martwic? A jest czym, bo nie mam co na siebie wlozyc. A nie chce
        kupowac nowych bo jak jeszcze schudne, to znowu beda wisiec, ech zmartwienia
        chudnacej Magdaleny. Chyba zaloze bloga:P
    • voluptas 14 dzień DC, II ważenie - na liczniku - 5 kg :( 29.01.06, 11:42
      Czyli wychodzi na to, że przez ostatni tydzień schudłam cały 1 kg,
      grrrrrrrrrr.... Wcale mi się to nie podoba, byłam grzeczna, jadłam saszetki i
      nic poza tym, dużo piłam, a tu g... a nie nagroda. Zła jestem potwornie. Przede
      mną jeszcze 7 dni diety.
      • gonska86 Re: 14 dzień DC, II ważenie - na liczniku - 5 kg 30.01.06, 12:48
        Oj nie martw sie :*, w wielu watkach dziewczyny pisza ze spadek wagi sie
        zatrzymal, a potem nagle poszlo w dol. Jesli wszystko robilas zgodnie z "planem"
        to nie ma co sie martwic :)
    • voluptas dzień piętnasty / 6 dni do końca ;))) 30.01.06, 20:41
      odfajkowany :D
      Magda, wszystko robię jak trzeba, o mojej ukochanej malinowej herbatce
      zapomniałam. Ciekawe, czy można ją będzie pić na mieszanej? Bo jeśli tak, to
      wtedy nadrobie, oj nadrobię ;)
      Ależ Ci zazdroszczę, że u Ciebie to juz tylko 4 dni! Trzymaj się dzielnie.
      A jakie masz plany na później? Mieszana? A może 1000 kcal?
    • voluptas dzień 16 / 5 dni do końca ;) 31.01.06, 10:50
      Rzeczywiście, leci, jak z bicza strzelił, jeszcze tak niedawno zastanawiałam
      się, jak ja wytrzymam te 3 tygodnie głodówki, a teraz już myślę, co sobie zrobię
      na obiadek w poniedziałek (1 dzień mieszanej). I jestem bardzo, bardzo
      zadowolona, że tyle już za mną, że wytrzymałam i w ogóle ;)
      Wyjątkowo dobry homor mam dzisiaj mimo parszywej aury.
      • atagaw Re: dzień 16 / 5 dni do końca ;) 01.02.06, 12:11
        I tak trzymaj Kasiu! Nie damy sie! Wiesz, ja już do tego jedzenie podchodzę jak
        do normalnych posiłków. Wczoraj to nawet zjadłam mniej niż powinnam :D Ale to
        efekt "zalatania" - buszowałam po Media Markt!
        I coraz bardziej - żądna wielkich efektów - mam ochotę zrobić tak jak Ty. Po
        tygodniu mieszanej powtórzyć ścisłą choć na tydzień lub dwa. Bo jestem teraz w
        transie :D
        Zobaczymy.
        Pozdrawiam Aga
      • gonska86 Re: dzień 16 / 5 dni do końca ;) 01.02.06, 19:57
        Hej!!!
        Przepraszam, ze nie pisalam, ale odcieli mnie od swiata, net mi wylaczyli :(.
        Dopiero dzisiaj mam. Ja juz nie moge sie doczekac finalu scislej, potem 2 tyg
        mieszanej 2dc+1 normalny, mozna powiedziec, ze odliczam godziny.
        Na wadze prawie 7 kilo mniej :).
        pozdrawiam goraco, 3maj sie siostro od chudniecia;) Buzka!!!
        • voluptas dzień 17 / 4 dni do końca ;) 01.02.06, 21:09
          No właśnie, bo już sie martwiłam, co się z Tobą dzieje ;) Właśnie wypiłam kubek
          coli, light rzecz jasna, smakuje bossko :D Ma smak :D Ufff... Ty już prawie
          famfary słyszysz, bo u Ciebie? Qrcze 2 dni tylko :D Magda, aleśmy sobie cudnie
          poradziły, nie ma co :) A powiedz mi, co planujesz po mieszanej? Czy w ogóle
          masz jakieś dalsze plany związane z DC? Czy potem będziesz juz taką laską, że
          już Ci nic więcej do szczęścia potrzebne nie będzie?
          ściskam!
          • voluptas Re: dzień 19 / 2 dni do końca ;) 03.02.06, 14:22
            MAGDA, A TY DZIŚ OSTATNI!!!!!!!!!!!!!!!!! :D
            Ależ Ci zazdroszczę. Byłam dziś u dealerki - ważyłam się na jej wadze - w ciągu
            tygodnie zeszło mnie 2,2 kg. Mało, cholera ;/ liczyłam na więcej. No ale widać
            tak miało być.
            Wyciągnęłam wczoarj moje stare zdjęcia i podziwiałam siebie na nich - muszę
            wrócić do tamtej figury, muszę, już do wakacji. Z jednej strony strasznie mnie
            zmotywowały i zmobilizowały, z drugiej - zdołowały. Że jeszcze tyle mi brakuje.
            Przełożyłam jedno na stałe do organizera, niech ze mną chodzi i niech mi
            przypomina, o co walczę :D
            Madzia, jak si zważysz, to pochwal się jakie masz osiągi po całym dietowaniu.
            pozdrawiam!
            Kaśka
            • gonska86 Re: dzień 19 / 2 dni do końca ;) 04.02.06, 15:08
              Witaj kochana!!
              u mnie sprawa troszke sie pokomplikowala. W czwartek zabraklo mi saszetek,
              paczka utkwila na poczcie..:( i przez 2 dni zywilam sie warzywami. Dzisiaj juz
              mam koktajle :) i wreszci na obiadek zjem kurczaka.
              Do tej pory schudlam 7 kilo, no i od 3 dni zaczelam cwiczyc w domku, ok 15-20
              minut :)
              Buźka!!!!!
              • voluptas Re: dzień 20 / 1 dzień do końca ;) 04.02.06, 17:30
                Magda, czym się przejmujesz? Siła wyższa to siła wyższa i tak dzielnie rzeszłaś
                całą dietę ;) U mnie przedostatni dzień i już się cieszę perspektywą tygodnia
                normalnych obiadów. Myślę, że zacznę się trochę rozciągać, bo energia mnie
                rozpiera. No i oczywiście pochwalę się jutro, ile schudłam :)
                trzymaj się cieplutko!
    • voluptas S K O Ń C Z Y Ł A M ;))))))))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 01:29
      trzy tygodnie ścisłej za mną, właściwie bezgrzesznie :) No może mały grzeszek na
      koniec - wczoraj wypiłam ok litra coli, ale w sumie cola dozwolona. Dziś już
      mieszana i zjem NORMALNY OBIAD - co cieszy mnie niesamowicie. Rybka już się
      rozmraża ;)
      Więcej napiszę za dnia, teraz tylko znak życia, bo byłam odcięta od kompa przez
      całą niedzielę - mój narzeczony próbował przerobić rzęcha na torpedę.
      Zobaczymy z jakim efektem :]
      pozdrawiam!
      p.s. przez cały cykl ścisłej DC schudłam 7,5 kg.
      • atagaw Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 08:39
        G R A T U L A C J E !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Kasiu 7,5 !! EXTRA!!
        Niezły efekt. No i już jesteć tą szczęsciarą, że możesz powcinać coś
        normalnego :D ależ Ci zazdroszczę. Ale jeszcze 4 dni i dołaczę do Ciebie. W
        zeszłum tygodniu kupiłam parowar i gril do kuchni i na razie tylko na to patrzę
        hihihi i zbieram z internetu przepisy i marzę ech!
        No to jednak można i udaje się Nam. I tak trzymamy!
        Solidarność "ex-grubasek"
        Ściskam Aga
        • voluptas Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 09:05
          atagaw napisała:

          > G R A T U L A C J E !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          > Kasiu 7,5 !! EXTRA!!
          > Niezły efekt. No i już jesteć tą szczęsciarą, że możesz powcinać coś
          > normalnego :D ależ Ci zazdroszczę. Ale jeszcze 4 dni i dołaczę do Ciebie. W
          > zeszłum tygodniu kupiłam parowar i gril do kuchni i na razie tylko na to patrzę
          >
          > hihihi i zbieram z internetu przepisy i marzę ech!
          > No to jednak można i udaje się Nam. I tak trzymamy!
          > Solidarność "ex-grubasek"
          > Ściskam Aga

          Aga, jakich ex-grubasek???? Ja jeszcze grubas pełną gęba i jeszcze przynajmniej
          2 tury ścisłej przede mną, zanim doprowadzę się do jakiego takiego wyglądu.
          Ufff... zapasł się człowiek, to teraz trzeba ponieść tego konsekwencje.
          Niemniej jednak cieszę się bardzo, że ta 1. tura DC już za mną, że będę mogła
          walczyć dalej. Ostatnio zaczęłam również poza ważeniem mierzyć się - no i we
          wszystkich obwodach mam co najmniej po 4 cm ubytku - a to wyniki tylko z
          ostatnich 2 tygodni - to też motywuje jak cholera :)
          Przepisów też zebrałam sporo - głównie na rybę/kurczaka, ale z tym nie szaleję,
          bo w końcu przede mną tylko tydzień mieszanej, więc nawet bym nie zdążyła tego
          wszystkiego spróbować, a po co robić sobie apetyt? :) W ramach nowych zakupów,
          to ja na razie zainwstowałam w nową patelnię - solidny Tefal. Przyda się do
          smażenia bez tłuszczu (dla mnie) i do ukochanych kotletów mojego narzeczonego
          (który ubóstwia schabowe i mielone, a od lat waży pieron te swoje 78-80 kg przy
          wzroście 174, życie jest niesprawiedliwe!).
          A poza tym doszłam do wniosku, że dla mnie paradoksalnie najtrudniejsze były te
          ostatnie dni diety, bo już nie mogłam się doczekać jej zakończenia :) Ale się
          doczekałam! :]
          pozdrawiam!
          Kaśka
          • atagaw Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 10:15
            :D no te ex-grubaski to tak dla zachęty i z przmrużeniem oka.
            Mi też, niestety jeszcze daleko do super linii, no jak sama mówisz - zapasł się
            człowiek jak głupi!! Jak zaczęłam kidyś tyć, już po diecie i super schudnieciu
            (zaczęło sie jo-jo) to na początku uważałam na każdy kg i jak było 2-3 kg
            wiecej brałam sie za dietowanie. Ale w pewnym momencie przegapiłam
            ta "magiczną" granicę, zaczął sie siedzacy tryb życia i ..... POSZŁO!! A jak
            brnęłam w to dalej to już załamana nie miałam ani motywacji ani silnej woli do
            walki i się UPASŁAM!!!!! Zajadałam swoje smutki, stresy itd.
            Potem podchodziłam do odchudzania z różnymi skutkami i nawet jak schudłam
            kilka kg to na krótko.
            Teraz jest inaczej - bo juz mam naprawdę siebie dosć w tym rozmiarze.
            I wstyd mi być taką gruba babą!! No!! To się troszku wygadałam :D i mi lżej
            (nie tylko na duszy)
            Zamówiłam przed chwilą kolejną porcję DC. Jednak to pociągnę dalej 2DC + 1
            posilek i tak do końca lutego. Za bardzo kuszą mnie efekty.
            A co do tych co mogą WCINAĆ za trzech i NIC!! to też znam takich, niestety :-
            ((( mam np. takich w pracy w pokoju!!! i pierdziele śmieja się jak wcinam moje
            zupki i mnie kuszą!! (o właśnie robią składkę i szykują się do cukierni).
            Ale i takim można dać radę jak sie chce, prawda Kasiu? No!!
            Aga
            • voluptas Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 14:42
              Daj Aga pokój, mnie przez ostatnie 5 lat, kiedy w sumie udało mi się schudnąć 2
              razy po czym zaliczyć wielkie jojo, za każdym razem, kiedy chudłam rozum
              normalnie odbierało - wydawało mi się, że już jestem panią siebie i teraz mogę
              sobie na wszystko pozwolić. No i pycha mnie gubiła, bo natychmiast tyłam, cały
              czas z przekonaniem, że mogę zatrzymać to w każdej chwili... tylko jakoś nie
              zatrzymywałam...
              A w ogóle - jestem po obiadku. Zjadłam ok. 15 dkg pangi z pieczarkami, do tego
              ogór 3 ogórki kiszone i parę marynowanych borowików. Jakież to było pyszne.
              Uczucie kiedy jesz po tylu dniach głodu - absolutnie kosmiczne. Czuję się tak
              najedzona, jakbym zjadła conajmniej dużą pizzę. Sama :] Poza tym jedzenie ma
              zupełnie inny, lepszy smak. Eh, bardzo to miła nagroda za wytrzymanie ścisłej :)
              Fajnie, że będziesz kontunuować dietkę. Jestem bardzo ciekawa, jakie osiągi ma
              się na ścisłej 2 DC + 1 posiłek własny, zapomniałam o to zapytać moją dealerkę.
              Co do Twojego pracowego towarzystwa... Hmmm... wybacz, ale uważam, że jeśli
              namawiają Cię do jedzenia wiedząc, że jesteś na diecie i to ścisłej, to czyste
              chamstwo. Niech sami jedzą sobie do woli, czort z nimi, ale dlaczego mają bawić
              się Twoim kosztem (złamie się, czy się nie złamie?)??? Eh, we mnie w takich
              chwilach budzi się wyjątkowo wredna suka i nie jestem zbyt miła. W ogóle nie
              jestem miła. Cóż, Agnieszko, musisz być asertywna i pokazać, że Ty masz
              charakter. A przecież dasz radę. Jestem pewna, że dasz radę.
              Trzymaj się mocno. Jeszcze tylko 3 dni przed Tobą! :D
              • atagaw Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 07.02.06, 10:07
                No Ty dzisiaj masz drugi obiadek!!!!!!!!!!!!! poczytałam już o Twoim
                wczorajszym menu :-) i o efektach po - na kibelku. Cóż pewnie trzeba dokładnie
                obmysleć pierwsze posilki po przejściu na mieszaną. Mi sie strasznie marzy
                kapusta kiszona, kefir (no oczywiście na razem!)hahahaaha niezła mieszanka
                wybuchowa, no i jabłko!! Coś wykombinuję w piatek. Na pewno będzie to pierś
                kurczaka z grilla + jakaś sałatka... mniam mniam byle do piatku.
                A tymi paskudami w pracy wcale sie nie przjmuję bo nie rusza mnie ich jedzenie
                i oni o tym wiedzą. Obchodzilam nawet w piątek imnieniny w pracy (Agata nie
                Anieszka)- zrobiłam im wystawne przyjęcie a sama napój kakaowy :-)I było ok.
                I dzięki Kasiu, że we mnie wierzysz! Ja też w siebie wierzę!
                Wczoraj zwęzilam sobie spodnie!
                Życie jest piękne.
                Uściski Aga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka