gonska86 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 14.01.06, 17:01 Witam!! Zanim zdecydowałam się na Dietę Cambridge przeglądałam to forum i mimo, że znalazłam słowa rezygnacji i zwątpienia urzekło mnie jak wszystkie się tu cudownie wspieracie. Jestem pod wielkim wrażeniem jak obce sobie osoby mogą być dla siebie tak życzliwe i pomocne ;). Mam nadzieję, że i ja znajdę tu słowa otuchy bo wiem, że nie będzie łatwo. Mam już dosyć tego, że kiedy gdzieś wychodzę boję się, że ludzie nie oceniają mnie za to co mam do powiedzenia czy co sobą reprezentuję ale jak wyglądam. Chcę pójść do sklepu i kupić takie spodnie, które mi się najbardziej podobają, a nie te, w które jakoś tam się mieszczę i chcę czuć się ładna :) Mam metr 170 wzrostu i ważę 78 kilo (na razie :) ) Po wypiciu dzisiaj napoju kakaowego, który ledwo przełknęłam i zjedzeniu batona morelowego, który musiałam popijać dwoma kubkami herbaty jestem troszkę załamana, ale wiedząc, że nie jestem sama będzie mi lepiej!! Pozdrawiam Madźka :) Odpowiedz Link
voluptas Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 15.01.06, 09:53 Witaj :) Ja dopiero wczoraj znalazłam to forum, swoją dietę zaczynam jutro, więc będziemy szły prawie równo. Cieszę się ogromnie, że nie będę sama i życzę Tobie i sobie wytrwałości :) Odpowiedz Link
a2662 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 25.01.06, 10:38 witaj,jak ci idzie napisz prosze ,bo ja zaczelam wczoraj z waga poczatkowa:89kg dzis juz spadlo na 88,2kg. to motywuje,mam 162cm wzrostu wiem ,ze to duze wyzwanie, ale podjelam je w duzym stopniu dzieki wam Odpowiedz Link
agawa1977 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 15.01.06, 11:12 Dziewczyny dacie radę Jest to ciężka dieta i tu nie ma się co oszukiwac, ale idzie przetrwac Ja zaczynam drugi tydzień jakoś sobie radze. Posiłki mi smakują (uwielbiam napój capucinno) A do tego jak zobaczycie rezultaty to nabierzecie dużo optymizmu i dalszej chęci do dietkowania Zycze powodzenia i piszcie jak wam idzie Odpowiedz Link
voluptas 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 08:37 jestem już po pierwszym koktajly kakaowym - te lubię najbardziej :D A jak będzie dalej - zobaczymy :) Odpowiedz Link
kasdmo Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 10:21 Witam wszystkie dziewczynki! Ja również zaczynam dzisiaj. Jestem po pierwszym koktajlu - owoce leśne, nie było to zbyt dobre oględnie mówiąc mam nadzieję, że inne smaki będą mi bardziej smakować. P.S. Będę się meldować! Odpowiedz Link
gonska86 Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 11:25 Ja dzisiaj zaczynam trzeci dzień. Miałam kilka chwil kryzysowych, szczególnie jak mój chłopak robił dla siebie obiad (pieczone udka kurczaka), a ja popijałam zupe pomidorową. Droga kasdmo nie pocieszyłaś mnie, bo napoju o smaku owoców leśnych jeszcze nie piłam i miałam nadzieję, że chociaż ten będzie smaczny :):):) Aha...Polecam Wam batony, ja wcinam jednego zamiast "obiadu", fajnie coś "zjeść" a nie "wypić" :) 3majcie się ciepło i piszcie jak Wam idzie!!! Odpowiedz Link
voluptas Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 11:44 a to tak, żebyście się trochę pośmiały :) ja przez najbliższe 4 dni będę leciała tylko na kakaowych, bo czały czas oczekuję dopływu gotówki. Dietę miałam zacząć pod koniec tygodnia, ale w sobotę, zupełnie przypadkiem, znalazłam pudło z dietką, a w niej 14 saszetek ;) no więc zaczęłam już dzisiaj, a resztę dokupię pod koniec tygodnia, szkoda mi było czasu. Ponieważ, jak pisałam, ja już mam doświadczenie z DC - kiedyś przeszłam cały cykl, potem robiłam podchody - to mam przećwiczone wszystkie smaki. Pomidorowej nie znoszę. Grzybową owszem owszem, kurczak z grzybami nawet mi pasuje. Z napojów trawię właściwie tylko kakao (wyjdzie mi uszami niedługo) i cappucino - wersje quasi-owocowe są dla mnie tak niemożliwie chemiczne, że nie do przejścia. Batonów też próbowałam, ale te niestety za bardzo mi smakują i robię się łakoma, zwłaszcza czekoladowy i brzoskwiniowy - pycha. Właśnie dlatego na razie zostanę przy saszetkach :) Choć rzeczywiście masz rację: przy poprzedniej DC, kiedy nie znałam batonów, tak pod koniec to nie kalorii czy smaków mi brakowało, ale właśnie samego przeżuwania :) No, może w przyszłym tygodniu jakies batoniki sobie zafunduję. Odpowiedz Link
gonska86 Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 14:59 Właśnie jem batonik pomidorowy z oregano i zastanawiam się czemu jest słodki :D, załamujące. Wczoraj kiepsko się czułam, ciągle byłam śpiąca, kiepsko mi się myślało, no generalnie czułam się jakbym była osłabiona, dzisiaj jest lepiej. Skoro masz doświadczenie :) to może wiesz czy tak się zdarza, czy może potem mija? A może tylko ja tak mam i powinnam się martwić? A tak z ciekawości ile schudłaś podczas calego cyklu? Pozdrówka-Madźka Odpowiedz Link
voluptas Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 15:17 oj, zdarza się, zdarza, niestety. U mnie w dużym stopniu zależy to od pogody, straszną meteoropatką jestem, niestety - a taka mała dawka jedzenie jeszcze potęguje tego typu objawy. Czy w Twoim wypadku minie? Hmmm... trudno mi powiedzieć, podejrzewam, ze za parę dni się przyzwyczaisz :) I oczywiście zaspokoję Twoją ciekawość - w ciągu całego cyklu schudłam 8 kg, co jak na DC nie jest dużo, ale od razu dodam, że przeszłam na DC po 4 miesiącach odchudzania dietą 1000 kcal, więc dlatego efekt nie był większy, ale na owe czasy zupełnie mnie zadowalał :D Niestety potem znowu się na własne życzenie upasłam, więc teraz powtórka z rozrywki. Do wakacji chcę zmieścić 3 cykle DC - dużo, ale niestety w tym momencie konieczność wyższa. pozdrawiam Kaśka Odpowiedz Link
gonska86 Re: 16 stycznia - zaczynam :) 16.01.06, 18:30 Wierzę w Ciebie :). Myślę, że to długo, ale może w sumie jak się już jedno przjdzie to potem jest łatwiej. Ja jeszcze nie wiem ile chcę schudnąc i ile będę musiała zastosować cykli, skończę jak będę zadowolona z mojej figury :) Dzisiaj jest dziwnie, niby jestem głodna ale nie mogę do końca przełknąć zupy, nie wiem czy to kwestia ilości, czy konsystencji. :) A poza tym mam problemy z wypijaniem 2 litrów wody, jakoś mi aż tyle nie wchodzi. No nic trzeba się wziąć w garść. p.s. nigdy więcej batonów pomidorowych =D Odpowiedz Link
voluptas dzień drugi ;) 17.01.06, 13:13 Normalnie, jak to na ścisłej diecie :) Udało mi się na szczęście umówić na dziś z konsultantką i dokupię sobie wreszcie inne smaki poza kakaowym, bo obawiam się, że ten mi niedługo wyjdzie uszami :) Pisałaś wczoraj, że masz problemy z piciem (jak to brzmi! ;) ) 2 litrów dziennie - widzisz, też kiedyś miałam, nawet bez diety, ale potem się po prostu nauczyłam. Nie piję wody, nie smakuje mi, po prostu, potem mam takie niemiłe uczucie "chlupania" w żołądku. Za to mam swoją ulubioną malinowa herbatę, którą piję non stop, ze słodzikiem 0.01 kcal na tabletkę ;) - a 3 tabletki na kubek to już jest mocno słodka. Od czasu do czasu pozwalam sobie też na Colę light, ale niestety za często, ani za dużo nie wolno, szkoda, bo jestem od niej niemal uzależniona. Napisz, co u Ciebie :) Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień drugi ;) 17.01.06, 13:58 No i rozpoczynam dzien nr 4 ;) co do picia ;) to problem mam taki, że nie lubię herbatek owocowych, no dziwna jestem. Najczętniej to napiłabym się soku owocowego, albo jeszcze lepiej wielowarzywnego. Jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony do wody mineralnej nie jest fajnie, przynajmniej na początku. I chciałam powiedzieć, że nie jestem już taka głodna, za to zaczynam być nerwowa, szczególnie jak mój kochany szykuje sobie jedzenie. Najgorszy jest zapach jego jedzenia, wczoraj np robił sobie zapiekanki z serem i szynką, no myślałam, że go zabiję :) Z drugiej strony bardzo mi pomaga, mówi np "Widzisz jak Ci już zeszczuplał brzuszek, jesteś bardzo dzielna". To mnie niesamowicie motywuje :) I cieszę się, że mogę potwierdzić fakt, że 4tego dnia jest lepiej =) 3maj sie cieplo!! :) Odpowiedz Link
aghara Re: dzień drugi ;) 18.01.06, 10:35 he, he... ja mojego chłopaka namówiłam na śledzie. Jest to jedyna rzecz którą on kocha a ja nienawidzę więc wyglądało to tak że ja byłam na dc a on na diecie śledziowej ;) ...i bardzo dzielny ten Twój ukochany że wspiera taką dzielną kobitkę ;) pozdrawiam sącząc cappucinko. A Odpowiedz Link
voluptas dzień trzeci :) 18.01.06, 12:23 Tak, przygotowywanie posiłków dla drugiej połówki to ciekawy temat :D Aczkolwiek ja w tej materii jestem jakimś ewenementem - nie rusza mnie to zupełnie. Powiem więcej, w czasie mojej pierwszej tury DC 2 lata temu wypadła akurat Wielkanoc - sama przygotowałam święta, bigos, mięsa, ciasta i z przyjemnością patrzyłam, jak mój narzeczony to pochłania. Ja, jeśli podejmę już decyzję, to po prostu obojetnieję, nawet kiedy widzę/przygotowuję coś, co lubię. A dzisiaj - jakaś głodnawa jestem, ale teraz, już mądrzejsza o poprzednie doświadczenia, staram się trzymać pór posiłków: śniadanie ok. 8, obiad ok. 14, kolacja pomiędzy 17 a 18. pozdrawiam popijając herbatkę malinową :) Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 13:07 Witam tego pięknego dnia:) Kochana voluptas, muszę z przykrością stwierdzić, że herbaty owocowe są wykluczone. Przeczytałam taką wypowiedż konsultantki gdzieś tu na forum :( Może powinnas się upewnić, spytać tutaj?? Odpowiedz Link
voluptas Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 13:14 Ale dlaczego? Moja herbata liczy sobie 2 kcal na torebkę, więc nawet, gdybym wypiła dziennie 10 - to nadrabiam max 20 kcal (a wypić 10-ciu jeszcze mi się chyba nigdzie nie zdarzyło). Piję dziennie 4-5 malinek, więc per saldo i tak wychodzi kilkukrotnie mniej, niż gdybym na przykład jadła baton, zamiast jednej z saszetek. Zaraz sięgnę do wyszukiwarki. Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 13:31 Polecam Ci wątek "Najczęściej zadawane pytanie!! Sciąga :)" Odpowiedz Link
voluptas Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 13:53 Też do tego doszłam. Cholera, to chyba przez tą wit C. Uff, na szczęście mam całe wielkie pudło aromatyzowanych czarnych herbatek Dilmah - trzeba się będzie przerzucić :(((( jedyne, co mnie pociesza to fakt, że słodzik wolno - bo niestety, czarnej herbaty solo mój żołądek nie zniesie, kawy zresztą też. Buuuuuuu... Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień trzeci :) 18.01.06, 14:14 Nie smutaj :* Możesz się wybrać do sklepu z samymi herbatami, a tam jest dużo fajnych herbatek, niekoniecznie owocowych :) Strzel sobie coś fajnego, na polepszenie nastroju ;) Buźka Odpowiedz Link
atagaw Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 18.01.06, 12:29 I ja do Was dołaczę Dziewczyny ;-) Już w weekend - mam taką nadzieję, bo dzisiaj zamówiłam zestaw na 3 tygodnie! Myślę, że będzie trudno ale jak czytam Wasze wypowiedzi to jest mi lepiej - motywujecie mnie a zwłaszcza Wasze sukcesy! Będę tu na bieżąco zagladać i dzielić sie z Wami moimi poczynaniami. Pewnie w trakcie diety narodzą sie pytania z którymi zaraz tu sie pojawię. Pozdrawiam i trzymam kciuki za siebie i za Was :-)) Odpowiedz Link
gonska86 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 18.01.06, 13:08 Cieszę się bardzo. Im nas więcej tym lepiej :) 3mam kciuki, jak coś wal jak w dym!! Odpowiedz Link
voluptas dzień czwarty :) 19.01.06, 08:54 Z zawiścią patrząc na kota jedzącego gotowaną kurzą pierś zjadłam śniadanko (kakaowy) i popijam lurowatą kawę. Wczoraj przeczesałam dom i okazało się, że _nie mam żadnej czarnej niearomatyzowanej herbaty_ !!! Muszę dzis kupić. Gonska, wypad do "herbat świata" niestety odpada, bo przeczytałam, że herbaty sztucznie aromatyzowane out. Trzeba będzie się nauczyć pić wodę, nie ma bata. Cholera, myślałam, że dzięki malinowej herbatce ze słodzikiem przejdę dietę bez większych uciążliwości, a tu się okazuje, że odchudzanie się jest owszem przyjemne, ale dopiero po zakończeniu tego procesu. Eh... no cóż, dobrze, że mam jakieś tam priorytety, mam nadzieję, że będą tego warte. Summa summarum bardziej mi to przeszkadza psychicznie niż fizycznie, muszę sobie jakoś to ułożyć, chociaż ochotę na chudnięcie mam - ogromną :) I na kupowanie nowych ciuchów po jego zakończeniu ;) Gonska, a powiedz, czy Ty się już ważyłaś? Wiesz, ile schudłaś? Ja jak na radzie dzielnie trzymam się z daleka od wagi - również dlatego, że sama nie dam rady się zważyć. Brzmi to głupio, ale mi się przez rok znowu wzrok popsuł i muszę przeszklić okulary na nowo, a nie mam specjalnie czasu pójść do okulisty. Bo po prostu kiedy stanę na wadze _nie widzę_, co wskazuje podziałka :) W związku z czym raz w tygodniu odprawiamy rytuał ważenia i mój narzeczony informuje mnie, ile spadło. Nie mogę doczekać się niedzieli :D Odpowiedz Link
voluptas Re: dzień czwarty :) 19.01.06, 14:32 to sobie pomonologuję :) Już po obiadku, jakoś totalnie obojętna na wszystko :) Przejęłam się straszliwie tymi herbatami i dziś piję głównie lurowatą kawkę - pół łyżeczki na kubek, qrcze, nawet słodzik ograniczyłam. Poza tym wdrażam się do picia wody i całkiem mi to nieźle wychodzi :D Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień czwarty :) 19.01.06, 14:52 No już już jestem :) Ja dzisiaj sobie zafundowałam mała colę light, ech błogo =D Ważyłam się wczoraj i po 5 dniach 3 kilo mniej. Widać troszkę po brzuchu :) Już mi nawet gotowanie mojego lubego tak nie przeszkadza, wczoraj robił sobie spaghetti, a przedwczoraj sama mu zrobiłam obiadek i nic a nic nie podjadałam, nawet łyżki nie oblizałam, jestem z siebie dumna :) Chyba sobie zakupię garnek do gotowania na parze, w ramach mieszanej, a potem 1000 kcal :), gdyż takiego nie posiadam.Generalnie życie jest piękne, już widzę siebie jak idę do sklepu i mówię sprzedawczyni "może mi pani przynieść mniejszy rozmiar, te spodnie są za duże" =D A tak wogóle droga voluptas to napisz jak możesz skąd jesteś i ile masz lat? Jeśli oczywiście chcesz :) skoro jesteś moją bratnią duszą w odchudzaniu chcę wiedzieć więcej o Tobie Buźka! Odpowiedz Link
gonska86 Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 20.01.06, 20:02 Gdzie jestes voluptas? a reszta? Co z Wami dziewczyny? :( Odpowiedz Link
voluptas Re: Dzis dołączam do Waszego grona =) 20.01.06, 23:20 Gonska, jestem, jestem, tylko miałam trochę zawirować i nawet nie było czasu, żeby włączyć kompa. Jestem, dietuję dzielnie dalej i nie zamierzam przestawać :) Parę słów o mnie? Mam 26, mieszkam w Warszawie, posiadam osobostego narzeczonego, z którym mieszkam oraz psa i 2 koty ;) Jestem filologiem, mam generalnie siedzący tryb pracy/życia i nienawidzę sportu. No, poza spacerami z psem, inna sprawa, że jest wiele dyscyplin i rodzajów aktywności, na które mam szlaban ze względu na oczy lub astmę. Ufff.. cóż jeszcze... choćby mnie torturowano nie powiem, ile musze schudnąć, pochwalę się, jak mi sie już uda osiągnąć dietetyczną Nirvanę :D a teraz Ty :) ja też chcę wiedzieć coś więcej o mojej siostrze w niedoli ;) A poza tym chyba czas przeprosić, że Ci się tak bezczelnie wtryniłam w wątek, ale ja zwierzę stadne... ;) Odpowiedz Link
voluptas a poza tym a propos diety... 20.01.06, 23:47 czytając pozostałe wątki forum widzę, że dziewczyny piszą o "grzeszkach" że ta tu podjadła to, inna siamto... Zdarza Ci się to, czy trzymasz się twardo? Ja z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie i że strasznie poważnie traktuję dietę, tzn. jeśli w imię schudnięcia mam się tak tresować, to już nastawiam się na opcję maximum, tzn. no mercy, żadnego dojadania, 3 saszetki i basta. Dziś spotkałam się wreszcie z konsultantką - zrobiła na mnie wrażenie bardzo rozsądnej dziewczyny, a w każdym razie nie traktowała mnie jak poprzedni - weź se pani karton i odchudź się pani. Rzeczowa, odpowiadała na wszystkie pytanie, chyba przy niej zostanę. A zapowiada mi się dłuższy romans z DC i tym forum :) O ile wytrwam. Każdego dnia to sobie powtarzam i każdego dnia mi się udaje :D Odpowiedz Link
gonska86 Re: a poza tym a propos diety... 21.01.06, 02:02 Milo, ze jestes :) Fajnie wiedziec o Tobie wiecej :) Ja mam 19 lat i mieszkam z moim chlopakiem, kotem, chomikiem i rybkami, rowniez w Warszawie ;) Studiuje socjologie, zaocznie i troche pracuje w reklamie, niestety w domku, siedze przed kompem:P. Latem lubie na rowerku pojezdzic, no ale zima to nie ma mowy:P, nie jestem taka zaparta...Ze sportow najbardziej lubie zeglarstwo, ale na lajbie nie schudnie sie za wiele, wrecz przeciwnie ;) A schudnac bardzo chce, kiedys bylam szczuplejsza, ale antykoncepcja zrobila swoje i tak juz zostalo. Dzis minal tydzien DC, nawet szybko zlecialo, boje sie troche mrozow, staram sie nie wylazic z domu na dlugo =D. Troche mi ciezko, chcialabym zjesc cos normalnego, nawet kromke suchego chleba, wech mi sie wyostrzyl, wszystkie zapachy docieraja do mnie ze zdwojona sila, paradoks =D. Co do podjadania to nie mialam zadnej "wpadki", nawet malego kesa czegos "zakazanego", NIC. Strzelilam sobie tylko cole light, 0,5 litra i pilam ja przez 2 dni :), wiec to chyba nie grzech. Uparlam sie, ze wytrzymam. Teraz juz nie chodzi tylko o kilogramy,ale o postanowienie, ze wytrwam, musze to sobie udowodnic :):) Dziwnie to brzmi, ale moze to dlatego, ze wlasnie obejrzalam "Czlowieka z blizna" hehe:P p.s. Nie gniewam sie, ze dolaczylas do mojego watku, bo to teraz nasz watek i tak jest duzo lepiej, dziekuje :):):) Odpowiedz Link
voluptas Re: a poza tym a propos diety... 22.01.06, 10:05 Przeczytałam jeszcze raz Twój post i dopiszę jeszcze dwie rzeczy. Zaostrzenie węchu też odnotowałam, ale w moim wypadku to raczej poztytw, ponieważ jestem maniakalną miłośniczka perfum, a co najmniej 20 fioleczek poprzesyłanych przez różne dobre dusze już od jakiegoś czasu czekało na testy - jest świetna okazja :) Po drugie - ja niestety nigdy nie byłam szczupła. Kilka razy udało mi się schudnąć, ale niestety efektów nie utrzymywałam, a potem tyłam z nawiązką najzwyczajniej w świecie zjadając swoje problemy. Acz uważam, że niepoślednią rolę w moim tyciu odgrywały tabletki anty - po prostu będąc a tabletkach nie potrafiłam opanowac łaknienia, ani wejść w żadną dietę. W tej chwili mam dylemat, czy wracać do tabletek, czy szukać innej metody. No i po trzeie - qurcze, że tez przegapiłam "Człowieka z blizną" :( Bardzo chciałam obejrzeć a potem zapomniałam, że ma byc akurat w sobotę, buuu. Zwłaszcza jeśli piszesz, że daje takiego kopa motywacyjnego :D Odpowiedz Link
voluptas dzień szósty 21.01.06, 18:43 już za mną. Jutro niedziela i ważenie - ciekawe, ile schudłam? Uczciwie trzymam się z daleka od wagi, więc tym bardziej intryguje mnie rezultat - mam nadzieję, że waga ruszyła. Wprawdzie niestety w tym tygodniu wypadł mi okres, więc osiągi mogą być zaburzone przez wodę zatrzymaną w organizmie, ale nawet 2 kg mnie ucieszą... Gonska, a wiesz, ja też myślę, że utyłam przez tabletki anty - plus uspokajanie wszelkich stresów, niepokojów i frustracji słodyczami. Wiem jedno, kiedy wyjdę z diety - szlaban na wszelkiego rodzaju "pocieszki", myślę, że na słodkie w ogóle. Bo to, że po diecie potrafię odrobić z nawiązką straconekilogramy - już wiem. Teraz muszę sobie udowodnić, że potrafię wagę utrzymać ;) Odpowiedz Link
voluptas 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))))) 22.01.06, 09:31 nagroda za cały tydzień trzymania się z daleka od wagi :D Strasznie się cieszę, qrcze, taki wynik dodaje skrzydeł niesamowicie. Jakoś mam coraz mniej watpliwości, czy uda mi się przejść kurację do końca. Pozdrawiam znad kubka lurowatej kawki ze słodzikiem ;) Odpowiedz Link
gonska86 Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 22.01.06, 12:19 Wspaniale!!! Jestem z Ciebie bardzo dumna! :). Pamiętaj, że te 4 kilo to tylko Twoja zasługa :) opłacało sie nie podjadać, strasznie się cieszę, że nam tak ładnie idzie, ale to było do przewidzenia ;) Buźka Odpowiedz Link
voluptas Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 22.01.06, 18:21 Dzięki :) Nie podjadałam, nie podjadam i podjadać nie będę. Dziś mój narzeczony kupił sobie colę, właśnie sobie nalałam pół kubka, ale jakaś taka potwornie słodka mi się wydaje.. Czyżby mi się smak zmieniał? 7 dzień DC za mną. Niestety, w moim wypadku te 4 kg to tylko początek drogi - muszę schudnąć o wiele, wiele więcej, ale zgodnie z zasadą - każdego dnia bliżej celu - chudne dalej! ;) Odpowiedz Link
atagaw Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 23.01.06, 09:38 BRAWO!!! Ja po 3 dniach i zaczynam właśnie czwarty! Myslę że nie wymieknę! Ale to dopiero początki, mam do straty 15 kg!! Marzę o Twoim sukcesie po 7 dniach! Walczę dalej! O godz. 10 napój cappuccino :-) Odpowiedz Link
voluptas Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 23.01.06, 09:48 Atagaw - piewsze 4 dni są najgorsze, przynajmniej dla mnie. Potem jest normalnie, a za półmetkiem to juz nawet przyjemnie :) 15 kg do zrzutu to malutko, mówię Ci. Ja niestety mam dużo więcej, ale wierzę w DC i swój charakter. Już teraz wierzę, nabrałam do siebie zaufania ;) Odpowiedz Link
atagaw Re: 7 dzień DC - waga - 4 kg! ;)))))))))))))))))) 23.01.06, 10:49 Hej! Masz rację chyba teraz pójdzie lepiej po tym początku. Przestawilam sie. Te 15 kg to tylko początek bo wtedy bedę ważyła tyle co mam w końcówce wzrostu :-) ale i tak powinnam ważyć mniej. Ale co tam - dobre by było i to! Już tak kiedys schudłam do tej wagi i byłam całkiem całkiem. Ale to długa droga buuuuu Odpowiedz Link
voluptas dzień ósmy - euforia ;) 23.01.06, 10:55 Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale strasznie mi z tym dobrze. Jeszcze 3 dni i będę za półmetkiem... Gonska, a Ty juz jutro ;) Ależ ten czas leci. Trochę boję się wychodzić z domu, żeby się nie przeziębić, głównie dlatego, że wtedy musiałabym zacząć brać leki (przeklęta wit. C), a to oznaczałoby klęskę DC. Dlatego piecuszę się w domku, chudne i pracuję :) miłego dnia! Odpowiedz Link
voluptas koleżanko Gonska, ja nie wierzę, że koleżanka... 23.01.06, 19:23 ...wymiękła w 10 dniu swojej diety :D Proszę mi się tu zaraz meldować bo sobie o koleżance coś złego pomyślę ;p Że koleżanka zamarzła na ten przykład ;ppp Odpowiedz Link
gonska86 Re: koleżanko Gonska, ja nie wierzę, że koleżanka 23.01.06, 20:49 Oj jestem jestem, grzecznie się melduję :) Wybacz za tak długą mą nieobecność, dzis zajęłam się porządkami, tak, żeby się czymś zająć:) Wczoraj zakupiłam sobie urządzenie do gotowania na parze, patrzę na nie i nie mogę się doczekać jedzonka =D. Odkryłam również sól dietetyczną,, nie ma co, przygotowuję się do mieszanej. Zanotowany spadek masy ciała wynosi 5 kilo :))) Gorące pozdrowenia w zimny wieczór śle gonska ;) Odpowiedz Link
voluptas terapia zajęciowa, jak widzę ;] 24.01.06, 00:12 Ja też właśnie takową uprawiałam - z tym, że ja w ramach wyżej wymienionej upiekłam mojemu Piotrkowi ciasto, żeby się doładował kalorycznie w te mrozy. Ciasto takie, jak lubię, ale zupełnie mnie nie ruszało. Niech mu na zdrowie pójdzie, ja mam swoje saszetki ;) Muszę jeszcze tylko posprzątać kuchnię, odprawić rytuał łaziebny - i do wyrka ;) Odpowiedz Link
atagaw DZIEŃ 5 hurrrraaaaa 24.01.06, 08:31 :-) Cześć Przyjaciółki w naszej wspólnej doli! Zaczynam 5 dzień i jest dobrze. Wierzę w siebie coraz bardziej. Mam do Was pytanie odnośnie coca coli light, niektóre z Was piszą że ją piją od czasu do czasu. Serio można się na nią skusić czasami? Taki mały grzeszek :-) Odpowiedz Link
voluptas cola. 24.01.06, 10:41 Atagaw - można, ale nie za dużo i nie codziennie, bo niestety - rozpycha żołądek. No i oczywiście - musi być light. Ale szklanka czy puszka - nie zaszkodzi Ci ;) A poza tym gratuluję wytrwałości :D przed Tobą jeszcze tylko 16 dni :D Odpowiedz Link
atagaw Re: cola. 24.01.06, 11:40 Dziękuję VOLUPTAS Mam właśnie małą butelkę coli :-) Zawsze to jakaś odmiana smaku. A co do smaków to ja nawet lubię (hmm lubię bo muszę) grzybową, jarzynową i z kurczaka. Są ok czasami troszkę dosypię pieprzu lub pietruszki. W przypadku napojów to lubię kakaowy i waniliowy - ten ostatni robę w mniejszej ilości wody i mam niezły deserek - jak znalazł na chętki na słodycze. ehhh taka nasza dola ale co tam, będziemy laski no nie??!! Cieszę się, że właśnie dzieki takiemu forum znowu się zmobilizowałam, i może tym razem mi sie uda. Tak sobie myślę jeszcze 2 dni i tydzień z głowy :D Dopiero wcinam pierwszy posiłek - napój kakaowy - trochę z poslizgiem bo miałam ważne zebranie w pracy ale jest OK - uczucie głodu zniknęło całkowicie. Ale przyznam, bez bicia, że mam wieczorami buuuuu wspomnienia kulinarne i myślę co zjem po diecie. To okropne! Wiem i nie lubię siebie za to!! Ale dla usprawiedliwienia dodam, że myślę o dietetycznym jedzonku, które będę pichcić aby dalej chudnąć :D Szajba mi odbija co?? hahaha Pozdrowienia Odpowiedz Link
voluptas dzień dziewiąty ;) 24.01.06, 10:45 na froncie bez zmian :) Ciasto marchewkowe polukrowane, Piotrek wcina aż miło popatrzeć. Sama muszę zaraz brać się do roboty - czeka mnie dziś sporo walenia w nieszczęsny komputer. Udało mi się dziś rano wmusić w siebie ochydkę pt. napój cappucino i nigdy więcej. Jestem właściwie monotematyczna - najchętniej jadłabym na okrągło grzybową, kurczaka z grzybami i kakao ;) A ciekawa jestem - jakie smaki Wy preferujecie? miłego dnia :) p.s. Gonska, to juz Twój półmetek! ;) Gratuluję, gratuluję, gratuluję :D Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień dziewiąty ;) 24.01.06, 16:55 U mnie dzien jedenasty, ale...pojawil sie okres i mam kilo do przodu:), Zauwazylam, ze okres pojawia sie zawsze kiedy jest najmniej pozadany ;) Idę się grzać pod kocem i pozdrawiam :* Odpowiedz Link
voluptas dzień dziesiąty :) 25.01.06, 14:53 żyję, ale jestem tak niewyspana i zapracowana, że nie wiem, w co ręce włożyć. Dietuję dzielnie dalej, ale właściwie nawet nie mam czasu wtrząchnąć saszetek - teraz dopiero jem drugą. Buuu... wracam do roboty. Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień dziesiąty :) 25.01.06, 22:35 Nie przejmuj sie Kasiu. Ja tez jakas apatyczna jestem, moze nei jestem zapracowana co zmeczona ta pogoda, ale pomysl, ze niedlugo schudniemy a potem przyjdzie wiosna :D Odpowiedz Link
voluptas Re: dzień dziesiąty :) 25.01.06, 23:01 Tu się z Tobą zgodzę, aura nie pomaga. Sama marzeę już tylko o tym, żeby minęły te mrozy - panicznie boję się przeziębienia czy choroby, która zmusiłaby mnie do przerwanie diety - a ja niestety do najodporniejszych nie należę :( Masz rację - aby do wiosny. Wprawdzie u mnie na 1 DC się na pewno nie skończy, ale 2 tura to już nie pierwsza i już jakieś efekty się ma :D Zaczęłam ostatnio obsesyjnie dbać o skórę w obawię, że obwisnę cała - nie wiem, czy próbowałaś peelingu kawowego - polecam, jest absolutnie boski :D Mam zamiar go stosować co dwa dni, jeszcze nigdy i po niczym nie miałam tak genialnych rezultatów. Idę odprawić rytuał łaziebny i dziś wcześniej spać, coby odespać wczorajszą noc :) A jutro już mam półmetek :))) Ależ się cieszę. Bardzo mi się miło odchudza w Twoim towarzystwie :D Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień dziesiąty :) 26.01.06, 15:31 Mi tez sie z Toba extra odchudza :) Ale koniec tych czulosci :D, jak robisz ten peeling kawowy, bo sa rozne szkoly? :) Odpowiedz Link
voluptas peeling kawowy 26.01.06, 16:18 wiem, że są różne szkoły, ja wyznaję następującą: - Kawę wsypuję do kubka i zaparzam z małą ilością wody, pod przykryciem. Zostawiam na ok. godzinę. - po godzinie odlewam nadmiar wody, jeśli mi się za dużo chluśnie, dodaję łyżeczkę cynamonu i trochę tego, co mam akurat do mycia ciała, czyli żelu albo olejku Nivei. - paćkam masuję się tym ruchami kolistymi, zgodnie z ruchem wskazówek zegara w porządku - noga prawa, noga lewa, tyłek i biodra, brzuch, ramiona, jak mi po tym wszystkim zostanie jeszcze mikstury to i plecom się obrywa tam, gdzie sięgnę :) A potem balsamuje się obficie :) Efekt jest obłędny, jeśli nie próbowałaś jeszcze, to spróbuj koniecznie! Odpowiedz Link
madzik771 Re: peeling kawowy 27.01.06, 09:02 Hejka!!! Bardzo mnie zaintrygował Twój "przepis". A ile razy stosujesz ten specyfik na sobie?? Raz w tygodniu czy częściej??? Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link
voluptas Re: peeling kawowy 27.01.06, 14:32 Oczywiście, że stosuję, nigdy w życiu nie miałam peelingu, który dawałby tak rewelacyjne efekty, a przy tym był tak tani ;) Skóra po nim robi się tak gładka, że dotykam swojej ręki z lekkim niedowierzaniem ;) No a ptzy okazji kawa i kofeina działają antycellulitowo. Ja go stosuję co 2 dni, ale możesz i rzadziej, dwa razy lub raz w tygodniu. Powinnas uważać, jeśli masz wrażliwą bądź naczynkową skórę - wtedy tych 2 razów na tydzień nie przekraczaj, no i zamiast łyżeczki cynamonu pół, albo wcale. Odpowiedz Link
madzik771 Re: peeling kawowy 30.01.06, 09:43 Hej!!!! Wczoraj wypróbowałam Twój przepis na peeling i muszę przyznać JEST REWELACYJNY!!!!Nigdy nie miałam tak gładkiej skóry....miodzio...Polecam wszystkim. Odpowiedz Link
voluptas P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 11:07 Dojechałam do połowy DC i to bezgrzesznie :D Ależ się za to lubię :D Już się cieszę, że za 10 dni będę mogła powiedzieć, że cały cykl DC mam za sobą, a i ciekawam, co na wadze zobaczę??? ;) Odpowiedz Link
madzik771 Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 11:31 wielkie gratulacje tak trzymać!!!!! Trzymam kciuki!!!! ja jeszcze 5 dni i też tak krzyknę. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link
atagaw Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 11:54 BRAWO :D Jesteś wytrwała że hoho i przyzna, że mnie bardzo koleżanko mobilizujesz!! Dzieki za to! Ja tylko mam za sobą PRAWIE pierwszy tydzień ale mam nadzieje pójsć w Twe ślady! Cieszę się Twoim sukcesem :D pozdrawiam Aga Odpowiedz Link
voluptas Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 13:49 Aga, a mnie z kolei mobilizuje Gonska, która zaczęła dwa dni wcześniej, niż ja :) Dobrze mieć takiego swojego zająca-ścigacza, za którym się idzie :D 6 dni to też sporo - nawet się nie obejrzysz, jak dobijesz do półmetka, a potem już z górki :) Mówię Ci! A potem można już cieszyć się z efektów i... walczyć o ich utrzymanie - moim zdaniem to jest dopiero wyzwanie :D Inna sprawa, że jak już pisałam - dla mnie to nie będzie jedyny cykl DC, ale miło będzie chociaż ten pierwszy mieć za sobą ;) Trzymaj się mocno i nie daj się! pozdrawiam, Kaśka :) Odpowiedz Link
gonska86 Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 15:29 No no no :) Trzeba to oblać, np napojem z owocow lesnych jak ja :P, Jestem bardzo z Ciebie dumna :) Jak to miło patrzeć (czytać), ze moja kompanka od chudniecia tak ladnie sobie radzi ;) Buziaki kochana, juz blizej niz dalej :* Odpowiedz Link
voluptas Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 26.01.06, 16:23 Wznoszę toast mineralną :D A jutro to Ty będziesz fetowała - bo po dniu jutrzejszym zostanie Ci juz tylko tydzień ;) Czyli tyle, co nic :) Odpowiedz Link
atagaw Re: P Ó Ł M E T E K ;))))))) 27.01.06, 07:56 Dzięki Kasiu! Nie dam się!! Pozdrawiam Aga P.S. tydzien z głowy hahahaah Odpowiedz Link
voluptas dzień dwunasty ;) 27.01.06, 14:44 Byłam dziś u mojej "dealerki" po saszetki na następny tydzień - a przy okazji wstąpiłam co Tesco ;) Kupiłam sobie ujędrniający balsam Nivea Q10, zachwalany jako świetny ujędrniacz - no, zobaczymy :) Poza tym w nagrodę za subordynację - opakowanie herbatek wiśniowych Dilmah - oczywiście z aromatem sztucznym, więc pić można ;) A, i dowiedziałam się, że za 2 tygodnie będzie już dostępny w Polsce nowy smak zup DC - żurek. Już się cieszę. Moja konsultantka już próbowała i mówi, że według niej to najmniej chemiczna z zup. A ja już się cieszę, bo za 2 tyg będę tuż przed następną ścisła, więc to będzie dla mnie rarytasik jak znalazł :D Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień dwunasty ;) 27.01.06, 15:54 A ja mam problem. Dzisiaj sie wazylam i waga pokazala 6 kilo do tylu:) I spodnie mi totalnie spadaja!!! Wygladam jak w worku na kartofle :D I pewnie spytasz, czym tu sie martwic? A jest czym, bo nie mam co na siebie wlozyc. A nie chce kupowac nowych bo jak jeszcze schudne, to znowu beda wisiec, ech zmartwienia chudnacej Magdaleny. Chyba zaloze bloga:P Odpowiedz Link
voluptas 14 dzień DC, II ważenie - na liczniku - 5 kg :( 29.01.06, 11:42 Czyli wychodzi na to, że przez ostatni tydzień schudłam cały 1 kg, grrrrrrrrrr.... Wcale mi się to nie podoba, byłam grzeczna, jadłam saszetki i nic poza tym, dużo piłam, a tu g... a nie nagroda. Zła jestem potwornie. Przede mną jeszcze 7 dni diety. Odpowiedz Link
gonska86 Re: 14 dzień DC, II ważenie - na liczniku - 5 kg 30.01.06, 12:48 Oj nie martw sie :*, w wielu watkach dziewczyny pisza ze spadek wagi sie zatrzymal, a potem nagle poszlo w dol. Jesli wszystko robilas zgodnie z "planem" to nie ma co sie martwic :) Odpowiedz Link
voluptas dzień piętnasty / 6 dni do końca ;))) 30.01.06, 20:41 odfajkowany :D Magda, wszystko robię jak trzeba, o mojej ukochanej malinowej herbatce zapomniałam. Ciekawe, czy można ją będzie pić na mieszanej? Bo jeśli tak, to wtedy nadrobie, oj nadrobię ;) Ależ Ci zazdroszczę, że u Ciebie to juz tylko 4 dni! Trzymaj się dzielnie. A jakie masz plany na później? Mieszana? A może 1000 kcal? Odpowiedz Link
voluptas dzień 16 / 5 dni do końca ;) 31.01.06, 10:50 Rzeczywiście, leci, jak z bicza strzelił, jeszcze tak niedawno zastanawiałam się, jak ja wytrzymam te 3 tygodnie głodówki, a teraz już myślę, co sobie zrobię na obiadek w poniedziałek (1 dzień mieszanej). I jestem bardzo, bardzo zadowolona, że tyle już za mną, że wytrzymałam i w ogóle ;) Wyjątkowo dobry homor mam dzisiaj mimo parszywej aury. Odpowiedz Link
atagaw Re: dzień 16 / 5 dni do końca ;) 01.02.06, 12:11 I tak trzymaj Kasiu! Nie damy sie! Wiesz, ja już do tego jedzenie podchodzę jak do normalnych posiłków. Wczoraj to nawet zjadłam mniej niż powinnam :D Ale to efekt "zalatania" - buszowałam po Media Markt! I coraz bardziej - żądna wielkich efektów - mam ochotę zrobić tak jak Ty. Po tygodniu mieszanej powtórzyć ścisłą choć na tydzień lub dwa. Bo jestem teraz w transie :D Zobaczymy. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień 16 / 5 dni do końca ;) 01.02.06, 19:57 Hej!!! Przepraszam, ze nie pisalam, ale odcieli mnie od swiata, net mi wylaczyli :(. Dopiero dzisiaj mam. Ja juz nie moge sie doczekac finalu scislej, potem 2 tyg mieszanej 2dc+1 normalny, mozna powiedziec, ze odliczam godziny. Na wadze prawie 7 kilo mniej :). pozdrawiam goraco, 3maj sie siostro od chudniecia;) Buzka!!! Odpowiedz Link
voluptas dzień 17 / 4 dni do końca ;) 01.02.06, 21:09 No właśnie, bo już sie martwiłam, co się z Tobą dzieje ;) Właśnie wypiłam kubek coli, light rzecz jasna, smakuje bossko :D Ma smak :D Ufff... Ty już prawie famfary słyszysz, bo u Ciebie? Qrcze 2 dni tylko :D Magda, aleśmy sobie cudnie poradziły, nie ma co :) A powiedz mi, co planujesz po mieszanej? Czy w ogóle masz jakieś dalsze plany związane z DC? Czy potem będziesz juz taką laską, że już Ci nic więcej do szczęścia potrzebne nie będzie? ściskam! Odpowiedz Link
voluptas Re: dzień 19 / 2 dni do końca ;) 03.02.06, 14:22 MAGDA, A TY DZIŚ OSTATNI!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Ależ Ci zazdroszczę. Byłam dziś u dealerki - ważyłam się na jej wadze - w ciągu tygodnie zeszło mnie 2,2 kg. Mało, cholera ;/ liczyłam na więcej. No ale widać tak miało być. Wyciągnęłam wczoarj moje stare zdjęcia i podziwiałam siebie na nich - muszę wrócić do tamtej figury, muszę, już do wakacji. Z jednej strony strasznie mnie zmotywowały i zmobilizowały, z drugiej - zdołowały. Że jeszcze tyle mi brakuje. Przełożyłam jedno na stałe do organizera, niech ze mną chodzi i niech mi przypomina, o co walczę :D Madzia, jak si zważysz, to pochwal się jakie masz osiągi po całym dietowaniu. pozdrawiam! Kaśka Odpowiedz Link
gonska86 Re: dzień 19 / 2 dni do końca ;) 04.02.06, 15:08 Witaj kochana!! u mnie sprawa troszke sie pokomplikowala. W czwartek zabraklo mi saszetek, paczka utkwila na poczcie..:( i przez 2 dni zywilam sie warzywami. Dzisiaj juz mam koktajle :) i wreszci na obiadek zjem kurczaka. Do tej pory schudlam 7 kilo, no i od 3 dni zaczelam cwiczyc w domku, ok 15-20 minut :) Buźka!!!!! Odpowiedz Link
voluptas Re: dzień 20 / 1 dzień do końca ;) 04.02.06, 17:30 Magda, czym się przejmujesz? Siła wyższa to siła wyższa i tak dzielnie rzeszłaś całą dietę ;) U mnie przedostatni dzień i już się cieszę perspektywą tygodnia normalnych obiadów. Myślę, że zacznę się trochę rozciągać, bo energia mnie rozpiera. No i oczywiście pochwalę się jutro, ile schudłam :) trzymaj się cieplutko! Odpowiedz Link
voluptas S K O Ń C Z Y Ł A M ;))))))))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 01:29 trzy tygodnie ścisłej za mną, właściwie bezgrzesznie :) No może mały grzeszek na koniec - wczoraj wypiłam ok litra coli, ale w sumie cola dozwolona. Dziś już mieszana i zjem NORMALNY OBIAD - co cieszy mnie niesamowicie. Rybka już się rozmraża ;) Więcej napiszę za dnia, teraz tylko znak życia, bo byłam odcięta od kompa przez całą niedzielę - mój narzeczony próbował przerobić rzęcha na torpedę. Zobaczymy z jakim efektem :] pozdrawiam! p.s. przez cały cykl ścisłej DC schudłam 7,5 kg. Odpowiedz Link
atagaw Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 08:39 G R A T U L A C J E !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kasiu 7,5 !! EXTRA!! Niezły efekt. No i już jesteć tą szczęsciarą, że możesz powcinać coś normalnego :D ależ Ci zazdroszczę. Ale jeszcze 4 dni i dołaczę do Ciebie. W zeszłum tygodniu kupiłam parowar i gril do kuchni i na razie tylko na to patrzę hihihi i zbieram z internetu przepisy i marzę ech! No to jednak można i udaje się Nam. I tak trzymamy! Solidarność "ex-grubasek" Ściskam Aga Odpowiedz Link
voluptas Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 09:05 atagaw napisała: > G R A T U L A C J E !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > Kasiu 7,5 !! EXTRA!! > Niezły efekt. No i już jesteć tą szczęsciarą, że możesz powcinać coś > normalnego :D ależ Ci zazdroszczę. Ale jeszcze 4 dni i dołaczę do Ciebie. W > zeszłum tygodniu kupiłam parowar i gril do kuchni i na razie tylko na to patrzę > > hihihi i zbieram z internetu przepisy i marzę ech! > No to jednak można i udaje się Nam. I tak trzymamy! > Solidarność "ex-grubasek" > Ściskam Aga Aga, jakich ex-grubasek???? Ja jeszcze grubas pełną gęba i jeszcze przynajmniej 2 tury ścisłej przede mną, zanim doprowadzę się do jakiego takiego wyglądu. Ufff... zapasł się człowiek, to teraz trzeba ponieść tego konsekwencje. Niemniej jednak cieszę się bardzo, że ta 1. tura DC już za mną, że będę mogła walczyć dalej. Ostatnio zaczęłam również poza ważeniem mierzyć się - no i we wszystkich obwodach mam co najmniej po 4 cm ubytku - a to wyniki tylko z ostatnich 2 tygodni - to też motywuje jak cholera :) Przepisów też zebrałam sporo - głównie na rybę/kurczaka, ale z tym nie szaleję, bo w końcu przede mną tylko tydzień mieszanej, więc nawet bym nie zdążyła tego wszystkiego spróbować, a po co robić sobie apetyt? :) W ramach nowych zakupów, to ja na razie zainwstowałam w nową patelnię - solidny Tefal. Przyda się do smażenia bez tłuszczu (dla mnie) i do ukochanych kotletów mojego narzeczonego (który ubóstwia schabowe i mielone, a od lat waży pieron te swoje 78-80 kg przy wzroście 174, życie jest niesprawiedliwe!). A poza tym doszłam do wniosku, że dla mnie paradoksalnie najtrudniejsze były te ostatnie dni diety, bo już nie mogłam się doczekać jej zakończenia :) Ale się doczekałam! :] pozdrawiam! Kaśka Odpowiedz Link
atagaw Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 10:15 :D no te ex-grubaski to tak dla zachęty i z przmrużeniem oka. Mi też, niestety jeszcze daleko do super linii, no jak sama mówisz - zapasł się człowiek jak głupi!! Jak zaczęłam kidyś tyć, już po diecie i super schudnieciu (zaczęło sie jo-jo) to na początku uważałam na każdy kg i jak było 2-3 kg wiecej brałam sie za dietowanie. Ale w pewnym momencie przegapiłam ta "magiczną" granicę, zaczął sie siedzacy tryb życia i ..... POSZŁO!! A jak brnęłam w to dalej to już załamana nie miałam ani motywacji ani silnej woli do walki i się UPASŁAM!!!!! Zajadałam swoje smutki, stresy itd. Potem podchodziłam do odchudzania z różnymi skutkami i nawet jak schudłam kilka kg to na krótko. Teraz jest inaczej - bo juz mam naprawdę siebie dosć w tym rozmiarze. I wstyd mi być taką gruba babą!! No!! To się troszku wygadałam :D i mi lżej (nie tylko na duszy) Zamówiłam przed chwilą kolejną porcję DC. Jednak to pociągnę dalej 2DC + 1 posilek i tak do końca lutego. Za bardzo kuszą mnie efekty. A co do tych co mogą WCINAĆ za trzech i NIC!! to też znam takich, niestety :- ((( mam np. takich w pracy w pokoju!!! i pierdziele śmieja się jak wcinam moje zupki i mnie kuszą!! (o właśnie robią składkę i szykują się do cukierni). Ale i takim można dać radę jak sie chce, prawda Kasiu? No!! Aga Odpowiedz Link
voluptas Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 06.02.06, 14:42 Daj Aga pokój, mnie przez ostatnie 5 lat, kiedy w sumie udało mi się schudnąć 2 razy po czym zaliczyć wielkie jojo, za każdym razem, kiedy chudłam rozum normalnie odbierało - wydawało mi się, że już jestem panią siebie i teraz mogę sobie na wszystko pozwolić. No i pycha mnie gubiła, bo natychmiast tyłam, cały czas z przekonaniem, że mogę zatrzymać to w każdej chwili... tylko jakoś nie zatrzymywałam... A w ogóle - jestem po obiadku. Zjadłam ok. 15 dkg pangi z pieczarkami, do tego ogór 3 ogórki kiszone i parę marynowanych borowików. Jakież to było pyszne. Uczucie kiedy jesz po tylu dniach głodu - absolutnie kosmiczne. Czuję się tak najedzona, jakbym zjadła conajmniej dużą pizzę. Sama :] Poza tym jedzenie ma zupełnie inny, lepszy smak. Eh, bardzo to miła nagroda za wytrzymanie ścisłej :) Fajnie, że będziesz kontunuować dietkę. Jestem bardzo ciekawa, jakie osiągi ma się na ścisłej 2 DC + 1 posiłek własny, zapomniałam o to zapytać moją dealerkę. Co do Twojego pracowego towarzystwa... Hmmm... wybacz, ale uważam, że jeśli namawiają Cię do jedzenia wiedząc, że jesteś na diecie i to ścisłej, to czyste chamstwo. Niech sami jedzą sobie do woli, czort z nimi, ale dlaczego mają bawić się Twoim kosztem (złamie się, czy się nie złamie?)??? Eh, we mnie w takich chwilach budzi się wyjątkowo wredna suka i nie jestem zbyt miła. W ogóle nie jestem miła. Cóż, Agnieszko, musisz być asertywna i pokazać, że Ty masz charakter. A przecież dasz radę. Jestem pewna, że dasz radę. Trzymaj się mocno. Jeszcze tylko 3 dni przed Tobą! :D Odpowiedz Link
atagaw Re: S K O Ń C Z Y Ł A M ;)))))))))))))))))))))))) 07.02.06, 10:07 No Ty dzisiaj masz drugi obiadek!!!!!!!!!!!!! poczytałam już o Twoim wczorajszym menu :-) i o efektach po - na kibelku. Cóż pewnie trzeba dokładnie obmysleć pierwsze posilki po przejściu na mieszaną. Mi sie strasznie marzy kapusta kiszona, kefir (no oczywiście na razem!)hahahaaha niezła mieszanka wybuchowa, no i jabłko!! Coś wykombinuję w piatek. Na pewno będzie to pierś kurczaka z grilla + jakaś sałatka... mniam mniam byle do piatku. A tymi paskudami w pracy wcale sie nie przjmuję bo nie rusza mnie ich jedzenie i oni o tym wiedzą. Obchodzilam nawet w piątek imnieniny w pracy (Agata nie Anieszka)- zrobiłam im wystawne przyjęcie a sama napój kakaowy :-)I było ok. I dzięki Kasiu, że we mnie wierzysz! Ja też w siebie wierzę! Wczoraj zwęzilam sobie spodnie! Życie jest piękne. Uściski Aga Odpowiedz Link