Dodaj do ulubionych

klub trzycyfrówek

17.01.07, 15:53
Kochane, jak wiecie startuję z wagi 103,5 kg (obecnie 101). Poszukuję
współodchudzaczek startujących z tego samego pułapu
Obserwuj wątek
    • ketaga Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 16:07
      Bardzo chętnie się przyłączę. Dziś właśnie zaczęłam mój pierwszy dzień z DC, a
      mam co zrzucac :( Aż wstyd się przyznać jak się zapuściłam - 102,5 kg :((((( No
      ale wierzę, że mi się uda (przy najmniej na razie mam tą wiarę ;)
      • lenona1 Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 19:01
        Cześć, przedstawiam się jestem lenona i zaczynałam przed świętami z wagi 101
        kg, ale wytrwałam tylko 2 tygodnie, święta, sylwester, okres- pierwszy po ciązy
        i jest 98 a było już 96- no cóż rozpusciłam się. Zaczynałam razem z lalunką z
        tego samego pułapu- ona schudła pięknie ponad 11 kilo- ma dziewczyna charakter,
        a ja co? niekonsekwentna i tyle, może znowu zaczne, bo jakoś ciężko u mnie z
        motywacją. Dodam że mam 171 cm wzrostu, olbrzymi biust i duży brzuch, typowe
        jabłuszko. I ciężko mi się zmotywować. To co dziewczynki- zaczynamy?
        • ketaga Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 19:08
          Cześć lenona! Startujemy podobnie, ja mam 173 cm wzrostu, tyle że Ty
          przekroczyłaś już magiczną 100, a ja nie :) Ale od czego jest silna wola :)
          Pocieszam się tak cały dzień dzisiaj :)
          Ja na wielkość biustu nie narzekam, najbardziej nazbierało mi się tłuszczyku w
          brzuchu, udach no i ramiona mam ogromne, aż wstyd założyć cokolwiek z krótkim
          rękawem :(
          Ja od dłuższego czasu zastanawiałam się jak zacząć, najbardziej do mnie
          przemawiała dieta 1000 kcal, tylko jakoś brakuje mi tego przysłowiowego kopa
          żeby się ograniczać z jedzeniem. Dlatego postanowiłam zacząć od czegoś
          ekstermalnego czyli DC :)
          • lenona1 Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 19:27
            To co? Ketaga(czyżby Agnieszka) zaczynamy, ja moge od jutra- pasuje Ci, wiesz
            zawsze to łatwiej- mi z lalunką szło na początku, jak burza- ale już wiem że
            wybrałam zły okres- świeta, jak Ci się chce poczytać to jestem w wątku z
            lalunką. Jak sama widzisz troche upadków za mną ale już się podnoszę i czas
            zacząć znowu- prawda- przecież musze schudnąć ( mam dwie cudowne córki i chce
            jeszcze pojeżdzić z nimi na rolkach).
            • ketaga Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 19:48
              Z imieniem trafiłaś w samą 10! :) Ja zaczęłam dzisiaj, więc to tylko jeden
              dzień różnicy. Myślałam o DC już wcześniej ale doszłam do wniosku, że święta to
              nie jest najlepszy okres na tego typu diety :) Czytałam właśnie Twój wątek,
              podziwiam Cię i nie ukrywam zazdroszczę - też bym chciała tak ładnie schudnąć!!
              Ja nie mam dzieci i do takiej wagi doprowadził mnie siedzący tryb życia i co tu
              dużo ukrywać - słodycze. Traktuję tą dietę w zasadzie jak odwyk :)
              Cieszę się, że razem zaczynamy, zawsze to łatwiej jak się ma towarzysza w tej
              wojnie o zdrowie i figurę :)))
              Trzymam w takim razie kciuki za Twój jutrzejszy, pierwszy dzień!!
              Aga
              • kropka1005 Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 19:54
                no, ja się dołacze, choć sporo kg juz za mna.od maja-od rozwiazania mojej ciaży
                troche zrzuciłam.Ważylam 107kg. teraz 84. Była dc, potem kilka nieudanych prób-
                moze dzieki tym próbom nie obżerałam sie, było juz nawet super - 78kg, no ale
                10 wrzuciłam przez grudzień.mam tendencje do przejadania stresów i nie hamuje
                sie wtedy.teraz jestem 3 dzień na dc, spadła waga ale nie napisze ile, nie bedę
                zapeszać.Zawsze jak sie chwale wszytko szlag trafia:)Powiem jak wytrzymam
                tydzień:)
                • ketaga Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 20:00
                  Cześć Kropka! 23 kg to jest imponujący wynik!! Trzymam kciuki, żeby i tym razem
                  Ci się udało! Zresztą musi się udac, nie widze inaczej :)
                  • akolitka Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 20:26
                    Witam wszystkie Panie!
                    Oj widzę , że będzie się działo w naszym klubie
                    Ketaga , Lenona - zaczynam razem z Wami - planowałam początek już od 2go, ale
                    zaliczyłam 2 falstarty - do trzech razy sztuka - od jutra od nowa Polska
                    Ludowa!!! Kropka - szacuneczek! Jestem pod wrażeniem i postaram się podążać
                    Twoim śladem. Z tego co widzę chyba wszystkie odchudzamy się po ciąży. Nie wiem
                    jak Wy, ale ja mam wrażenie, że jest ciężej. Nie wiem czy to hormony, czy wiek
                    (niestety ;-(((() czy brak czasu przy dzieciach, czy też wprost przeciwnie
                    rozpasanie z czasów ciąży i karmienia. Ja wprawdzie zawsze obiecywałam sobie,
                    że ciąża nie choroba i nie będę jadła za dwoje, ale jak się okazało, że karmię
                    troje (ja + bliźniaki) i muszę leżeć to jakoś nie wyszło. Cały czas słyszałam,
                    że to bardzo duże obciążenie dla organizmu, spadła mi odporność, miałam wyniki
                    na granicy anemii więc jadłam i jadłam .... Rezultaty widać - przed ciążą 90, w
                    dniu porodu 124, po 3 tyg 96, a po 8 miesiącach karmienia 103,5!!!! Najbardziej
                    chyba zaszkodziłam sobie piciem co wieczór bezalkoholowego karmi na laktację.
                    No a teraz muszę się brać, bo nie mam siły oprócz bliżniaków dźwigać 40 kg
                    nadwagi
                    • ketaga Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 21:20
                      Ja nie odchudzam się po ciąży, tylko przez własną głupotę i lenistwo. Sport nie
                      należy do moich przyjaciół ;) jedynie tańczyć bym mogła całe dnie, tyle, że
                      przy takiej wadze to też jest spory wysiłek. Teraz marzę już tylko o tym żeby
                      położyć się spać i przestać myśleć o jedzeniu :) Do jutra dziewczyny!!
                      • 87lnbv Re: klub trzycyfrówek 17.01.07, 22:23
                        a ja dziewczyny życzę Wam dotrwania do końca, PODZIWIAM
                      • akolitka Re: klub trzycyfrówek 18.01.07, 06:49
                        ketaga napisała:

                        > Ja nie odchudzam się po ciąży, tylko przez własną głupotę i lenistwo. Sport
                        nie
                        >
                        > należy do moich przyjaciół ;) jedynie tańczyć bym mogła całe dnie, tyle, że
                        > przy takiej wadze to też jest spory wysiłek. Teraz marzę już tylko o tym żeby
                        > położyć się spać i przestać myśleć o jedzeniu :) Do jutra dziewczyny!!

                        Ketaga, w moim przypadku stwierdzenie o "odchudzaniu po ciąży" jest
                        pewnym "semantycznym nadużyciem". Główna przyczyna jest dokładnie taka sama jak
                        u Ciebie. Niestety kocham jeść, jestem leniwa i mam ruchowstręt. Nie wiem jak z
                        atrakcyjnej kiedyś dziewczyny (170 / 60, włosy do pasa, dłuugie nogi) mogłam
                        się zapuścić do stanu kopki sadła, wyglądającej na 10 lat więcej. Jak sobie
                        uświadamiam, że właściwie wszystkie mankamaenty mojego obecnego wyglądu sama
                        sopie zafundowałam to bierze mnie wściekłość na własną głupotę. Jak mogłam do
                        tego dopuścić?

                        W związku z tym na swój własny użytek ukułam taką sentencję:

                        "Mądra kobieta, wiedząc jaką siłę daje uroda, ma obowiązek wyglądać najlepiej
                        jak może przy tym co dała jej natura."

                        CO o tym sądzicie?
                        • kropka1005 Re: klub trzycyfrówek 18.01.07, 07:51
                          myśl świetna:)dziś moj 4 dzień, wczoraj było strasznie ciężko, ale sie nie
                          poddałam:)nie polizałam nawet nic, chociaz babcia usmażyła żeberka i zrobiła
                          cudownie pachnacy smalec ze skwarkami.oj było ciężko, ale wytrzymałam. Miaszkam
                          z babcią i ona chyba złośliwie mi to robi:(
    • lenona1 Re: klub trzycyfrówek 18.01.07, 08:38
      no to zaczynam- aby tym razem skutecznie, mam przed sobą trzy tygodnie cięzkiej
      pracy- a i jeszczs małżonek wyjechał a ja mam doła. Jeszcze wczoraj
      dowiedziałam się że pod moimi oknami 20 metrów od bloku mam mieć trase 4
      pasmową Kupiliśmy to mieszkanie rok temu- kredyt mega, utopilismy wszystkie
      pieniadze zakładająć że to na całe życie- a teraz nie wiemt co robić czy
      uciekać, czy się da z tym żyć. Mieszkam na 3 piętrze i nie wiem jak to bedzie
      ale zakładam że już na balkon nie wyjde latem. Okien też raczej nie otworzę i
      jak na spacery z dzieckiem wychodzić, swoja drogą to tylko w Warszawie mogli
      wymysleć trase pod oknami.
      • mamynia Re: klub trzycyfrówek 18.01.07, 09:25
        O kurcze Lenona - z tą trasą to paskudnie! Ja jestem wyjątkowa wrażliwa na
        hałasy i chyba bym nie wyrobiła. Też w zeszłym roku kupiłam mieszkanie jak się
        okazało, że słychać szum (delikatny)wody w rurach co z piwnicy to zaliczyłam
        trzymiesięczną deprechę:(. Teraz lepiej ,przyzwyczaiłam się, raczej już nie
        słyszę. No i wyciszyli też te rury - to znaczy włożyli gumy izolacyjne między
        rury, a haki na których wisiały, by nie niosło drgań po ścianach. Ale wtedy
        wydawało mi się to tragedią. Kredyt na 30 lat na wymarzone mieszkanko, a tu
        feler. Do tego nikt mnie nie rozumiał. Mąż nie słyszał szumu, a rodzina i
        znajomi, którym kazałam kłaść się na łóżku i słuchać patrzyli jak na wariatkę.
        Ale przez ten feler na początku nie lubię już tego mieszkania tak jak na to
        zasługuje. I... właśnie podjęliśmy decyzję o jego sprzedaniu i wybudowaniu
        małego domku pod miastem. Według wyliczeń kredyt zostanie taki sam albo
        mniejszy, bo nasze mieszkanie przez rok zdrożało dwukrotnie.
        Trudno mi radzić, ale ja bym chyba wynosiła się i to szybko.
        Pozdrawiam.
        Agata
    • lenona1 Re: klub trzycyfrówek 18.01.07, 09:45
      Niby mają postawic jakieś ekrany, mieszkanko jest sliczne też ceny poszły o 2
      razy w góre, tylko nie wiem czy chce mieszkać poza miastem i co wciskać ludziom
      że sie nic nie wie o budowie ulicy- jakos sumienie mi na to nie pozwala. Ale w
      warszawie tak już jest. To my kupiliśmy mieszkanie rok temu za rozsądną cene-
      90 metrów 4 pokoje wymarzone. ale obok buduje się nowe osziedle gdzie ludzie
      powpłacali już olbrzymie pieniadze i sa załamani, kupujesz drogie mieszkanie-
      10 za metr a tu trasa pod oknem. Na to mogli wpasc tylko w Wawie- plany jeszcze
      z a gierka kiedy tu były szczere pola. Troche proboszcz jeszcze u nas walczy bo
      mamy wzawi kościół i zostanie trasą oddzielony od swojej parafii- smieszne.
      Do taj pory miałam widok na kosciół jakieś 200 metrów dalej , na pola z
      kapustą, i stare sady, fajnie-osiedle fajne tyle do tej pory miałam chałas
      tylko z samolotów-Okęcie- a teraz dojdzie trasa, no cóż takie zycie.
      • 87lnbv Re: klub trzycyfrówek 18.01.07, 22:46
        pośmiałam się trochę, śmieszne te rury Mamynia, moja mama zawsze była
        zacietrzewiona hałasami w bloku, ja raczej przyzwyczajałam się, choc sasiedzi z
        reguły byli upiorni...
        jestem zdania że dobrze mieć kawałek nieba swojego, uważaj z tym kredytem, bo
        mieszkania poszły w górę, ale ziemia np gdzie ja zamieszkuję poszła 3 razy w
        górę, koszt budowy 2 razy, my z rodzinka zdążyliśmy z budową jeszcze przed
        podwyżkami, ale warto zawsze warto...
        samoloty u mnie też latają, dzis nawet mgr w aptece (na recepcie jest adres) ni
        z gruszki ni z pietruszki pyta: samoloty pani nie przeszkadzaja, śmiać mi sie
        chciało, odp mu że nie to prawie jak tramwaj, mówie nad garażem mi lataja, ale
        ja ich nie zauważam, pomyslałam, że mieszka gdzie ja, więc spytałam czy jemu
        przeszkadzaja, powiedział, że narazie nie, bo tylko się rozgladał, hi hi
        śmieszne to było..
        serio my się przyzwyczailiśmy, w lato była imprezka na polu, hi hi ja tak
        mówię, pijemy lulki palimy, a tu leci boing czy jak się to pisze, jak włącza
        ciag wsteczny, ciemno, a ten ptak taki oswietlony, widok nieziemski, rewelacja..
        w ciagu dnia się tych zjawisk się wogóle nie zauważa, dla znajomych super
        atrakcja, do wszystkiego mozna przywyknąć, pozdrawiam, rety ja się tak do was
        przyzwyczaiłam, torebek nie żrem, a piszę z Wami, opowiem Wam mniam mniam,
        własnie jajka zawinę w mielone i jutro do piekarnika, taki eksperyment, pa
        • lenona1 Re: klub trzycyfrówek 19.01.07, 00:43
          Oj Iwonka- niedobruchu- właśnie mi zapachniało tym pieczystym z jajem w środku-
          moja mama tak robiła. Może masz racje do wszystkiego można się przyzwyczić. My
          w naszym bloku smiejemy się że taraz to już natężenie hałasu na maxa- Okęcie,
          pociągi i teraz trasa- a mieszkałam całe życie na spokojnej wsi- pewnie
          wytrzymam pare latek a potem pomyslimy. Ależ ten wiatr się rozhulał.
          • 87lnbv Re: klub trzycyfrówek 19.01.07, 08:05
            u nas też hula, ponoć jakis wicher z angli do nas leci
            • laluna1000 Re: klub trzycyfrówek 19.01.07, 21:37
              Cześć! No oczywiście też się zpisuje do klubu, choć już nie mam trzech cyfr(!).
              ale jeszcze niedawno moje parametry to 172/102. Ale od 7 grudnia przeszłam na
              DC. Schudłam do wagi 88,8.(dzisiejsza waga) Jestem już po Dc ale przeszłam na
              1000kcal. Same warzywka, drób na parze, ogromne ilości wody. Ewentualnie jakiś
              serek, jogurt i szczypta musli. Ale najważniejsze nie jem nic chleba,
              makaronów , ryżu ani słodyczy i alkoholu. Przetrwałam Swięta i Sylwestra, więc
              już wytrzymam wszystko. Mam zamiar przejść znów na ścisłą ale musze do tego się
              przygotować bo nie wiem czy znów dam rade jeść te zupki.
              Ale widze że tu nie tylko tematy o diecie(he, he). I dobrze! Fajnie tak pogadać
              o diecie, ale i d... marynie też.
              W Częstochowie też wieje, ale najgorsza noc podobno za nami.
              Lenonka! Buziaki! Wierze że tym razem się uda!
              • beatanin Re: klub trzycyfrówek 21.01.07, 14:30
                Ja chętnie sie przylączę bo do 3 cyferek tuz ..tuż...a samozaparcia brak tak
                jak dyscypliny,wytrwałości i wszystkiego co niepozwoliło mi do tej pory spaśc
                z wagi-a kazda dieta to 10 do przodu więc nazbierało się!!!do zrzucenia ogrom
                ale już 20 pozwoliło by mi sie cieszyć-ach,cieszyc sie będę z kazdego kg bo
                cięzko mi strasznie.Ja jeszcze nie mam tej diety,czytam o niej i chcę ją
                zacząć,szukam opinii a teraz jakoś muszę ją zamówić.Znalazłam wasze forum i
                napalilam się,myślę że razem łatwiej.Jak tylko bęe ją miała zaczynam z
                wami.Doradzicie jak to brac najlepiej ?
                • laluna1000 Re: klub trzycyfrówek 21.01.07, 20:40
                  Witam! serdecznie polecam tę diete. Sama byłam w klubie trzech cyferek.. I
                  twierdze że nie wie nikt jak to jest być grubym gdy nie wazył ponad 100kilo.
                  Więc tak. Ta dieta nazywa się dietą ostatniej szansy. Dzieli się ją na
                  poszczególne etapy:
                  1, 3 tygodnie ścisłej-czyli przez 3 tyg 3razy dziennie zjadasz zupki, koktaile
                  Cambrigde, dopuszczone też są batony i makaron Cambrigde. Do tego trzeba wypić
                  min. 2 litry wody , kawy(bez cukru, mleka) niearomatyzowanyj herbaty(bez cukru)
                  2, 2tyg mieszanej-czyli 1 tydzień 2 posiłki Cambrigde + 1 posiłek własny(do
                  400kcal) i 1 tydzień 1 posiłek DC + 2 posiłki własne(do 800 kcal)
                  3, tydzień diety 1000kcal
                  Szczerze mówiąć najlepiej poczytaj inne wątki. Super ściąga jest "najczęściej
                  zadawane pytania"
                  Ja polecam tę diete bo na niej schudłam prawie 14 kilo i nadal chudne.
                  pozdrawiam
                  • akolitka Re: klub trzycyfrówek 24.01.07, 09:29
                    oj dziewczyny cienko ze mną, a raczej tłusto! Nie moge się doleczyć z
                    przeziębienia i tym samym nie mogę na serio rozpocząć ścisłej buuuuuu
                    • iwkaga Re: klub trzycyfrówek 24.01.07, 10:53
                      Nie martw się , ja tak samo, już tydzień na antybiotyku (zapalenie oskrzeli),
                      ale wygrzebiemy się z tego i wskakujemy na DC razem!!!Jeszcze będą z nas
                      laski...A teraz kuruj się kochana, bo zdrowie najważniejsze.Pozdrowienia b.
                      cieplutkie!Iwona-IWKAGA
                      • ketaga Re: klub trzycyfrówek 24.01.07, 13:35
                        Cześc dziewczyny! Ja niestety zaliczyłam falstart - dopadło mnie paskudne
                        przeziębienie i niestety przerwałam DC :( Ale dziś już jest znacznie lepiej i
                        zaczynam od początku :))
                        Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za wytrwałość :)
                        • iwkaga Re: klub trzycyfrówek 24.01.07, 14:17
                          Widzę że dla wielu ta pora roku nie jest najszczęśliwsza pod względem
                          dietowania. co chwilę czytam że ktoś się rozchorował i bęc...Ja też
                          powiększyłam to grono ale kończę antybiotyk (zapalenie oskrzeli) i do dzieła...
                          Najważniejsze żeby nie odpuścić sobie całkowicie...
                          Ketaga!Myślę że teraz już Ci się uda, czego serdecznie życzę!!!Pozdrowienia!
                          Iwona-IWKAGA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka