Dodaj do ulubionych

Tym razem się boję...

02.12.08, 14:10
Witam wszystkich serdecznie!

Ja zaczęłam od 1.12 czyli od wczoraj. Na DC po raz 3. Co najfajniejsze nie ważyłam się przed rozpoczęciem. Ciuchy mówią same za siebie, więc nawet nie chcę się załamywać. Moim wyznacznikiem będą ubrania. A jak Wam idzie?
Przyznaję, ze tym razem się boję czy wytrwam, jakoś rozbestwiłam moją wolę... Mam nadzieję, że dam radę.

Pozdrawiam,
Małgosia
Obserwuj wątek
    • martovska Re: Tym razem się boję... 03.12.08, 08:49
      Moja silna wola tez jakoś osłabła. Pierwszą dietę - kopenhadzką
      przeszłam całą bez zająknięcia, a do drugiej podchodziłam 3 razy i
      mi nie wyszło... Tym razem motywacją będą wydane pieniądze, portwel
      schudł, to i ja powinnam!!! Trzymam za nas Kciuki!
      • 3m.nowak Re: Tym razem się boję... 03.12.08, 10:37
        Musimy dać radę, bo jak my nie damy to kto da radę? :) Najgorsi to nasi faceci,
        którzy nas drażnią jedzeniem. Ja postanowiłam nawet nie przygotowywać jedzenia
        dla swojego, bo to dodatkowa pokusa, więc sam sobie radzi. :) Martovska od kiedy
        zaczęłaś? bo jakoś nie wychwyciłam tego faktu :)

        Małgosia
      • 3m.nowak Re: Tym razem się boję... 03.12.08, 10:42
        Martovska,

        ok już się doczytałam, że czekasz na kuriera. To jak tylko się pojawi dawaj znać
        i dołączaj. Będę o 2 dni "starsza" ale to tylko 2 dni, będę opowiadać każdy
        następny dzień i informować, który wydaje się najgorszy :)))

        Małgosia
        • tunia75 Re: Tym razem się boję... 03.12.08, 21:33
          witam "nowe' dietowiczki!!
          ja dziś skończyłam pierwszy tydzień ścislej i jak zwykle od 5 dnia
          nie ma problemu z głodem. Poszlam na dietę po raz trzeci, po
          pierwszym razie schudlam 10kg o utrzymałam wagę blisko 2 lata. Potem
          po kolejnej ( już w trakcie niej oszukiwałam) szybko przytylam i
          teraz próbuję po raz kolejny. Muszę sprawdzić, czy to że tyję to
          wina moja, czy moich hormonów. Jak dotąd, tzn po tygodniu
          oszałamiających efektów nie widać. Poczekamy.... Planowałam 2 tyg
          ścislej, potem 1 mieszanej, a potem powolne wychodzenie, aby jednak
          na święta móc już coś zjeść. Teraz nie wiem, czy nie przeciągnę tej
          ścisłej trochę dlużej. Obecnie nie jest mi ciężko, więc mam
          nadzieję, ze wytrzymam i ....za Was też trzymam kciuki!!!!
          Wspierajmy się!!!
          • joasiachr Re: Tym razem się boję... 04.12.08, 09:34
            Witam dziewczyny, jak to dobrze znaleźć wątek i nie czuć się samotna. Ja już
            chyba próbowałam w swoim zyciu wszystkiego oprócz Adipexu i tej diety, leczyłam
            się u dietetyczki i schudłam owszem, ale zaraz póxniej wróciłam do swojej wagi,
            to jest straszne.

            jestem na diecie od wczoraj, w sumie nie jest tak źle, głodna byłam najbardziej
            wieczorem. Zobaczymy jakie będą tego efekty najgorsze w tym wszystkim jest to,
            że jak tu sie opanowac kiedy trzeba gotować dla rodziny, trzeba spróbować czy
            dobre itp itd..masakra jednym słowem, ale niestety kosztuje to tyle ta dieta że
            chyba jednak trzeba się trzymać...
          • 3m.nowak Re: Tym razem się boję... 04.12.08, 11:01
            Dziewczynki,

            nie wiem czy to nie jest jakieś chwilowe oszukanie psychiki, ale ja dziś
            zaczęłam 4 dzień i nawet przez chwilę nie poczułam głodu. Jakby tak było do
            końca, to byłoby niekiepsko :). To straszne, że już musiałam dojść do takiego
            etapu, że nawet nie miałam ochoty na "ele mele dudki" :) Przeczytałam gdzieś na
            forum, nie na tym forum, że jakaś dziewczyna na ścisłej schudła 15 kg, ale jak
            wiemy to uzależnione jest od organizmu, każda z nas ma inny. Ja też
            podejrzewałam hormony, ale to chyba nie to. Robiłam badania i wszystko w normie.
            Żeby jakoś łatwiej przechodzić przez ścisłą, poszłam do solarium, zrobiłam sobie
            paznokcie, zakupiłam karnet na siłownię żeby tak ogólnie "wypięknieć" Pomaga. Na
            siłownię planuję chodzić z umiarem, na bieżnię - taki godzinny ala spacer 2 może
            3 razy w tygodniu. Chyba dziś pójdę 1 raz :) Trochę to szalone, że jesteśmy na
            ścisłej przed świętami, ale choćbym miała prawie nic w święta nie jeść, pora już
            na doprowadzenie się do porządku. Poza tym odmawianie sobie przesytu w święta,
            to prawie to samo co odmawianie sobie jedzenia podczas ścisłej :) Ćwiczę swoją
            "słabą-silną" wolę. Mój chłopek troszkę mi pomaga, bo nie je przy mnie :) Co
            prawda robię mu kanapki do pracy, dzięki Bogu nie mam parcia na podjadanie, a
            jeśli już to mówię sobie pociesznie, że to na pewno "śmierdzi" i działa!!!

            Dobrze to teraz czekamy na następne wpisy naszych "kumpelek-dietowiczek" :)))
            Jak Wam idzie dziewczynki?

            Pozdrawiam,
            Małgosia
            • martovska Re: Tym razem się boję... 04.12.08, 11:24
              Małgosia alez Ci zazdroszczę, że nie muisz gotować!!!!!!!! Ja mam
              synka (ma rok i 2 mce) i niestety przy nim wciąż jedzenie się kręci,
              no i dla męża gotuje :/
              Wpisałam się w gupie wsparcia a propos dzisiejszego dnia! A jeśli
              chodzi o wagę- wiem,ze się nie ważyłaś - ale mniej więcej z jakiej
              startujesz? Ja 69 przy niskim wzroście.
              • 3m.nowak Re: Tym razem się boję... 04.12.08, 12:01
                No więc ja startuję z wagi jakieś 80 - 84 kg, myślę, że nie więcej. W każdym razie spodnie ostatnio musiałam zakupić 44, a góra czasami 42 czasami 44 - mam spore piersi. Wzrost 170 cm. Myślę, że to ta waga, bo 2 lata temu wyglądałam podobnie i ważyłam mniej więcej tyle. Jak pisałam nie chcę się ważyć, bo ta wiedza okropnie na mnie wpływa.
                Mam świadomość, że po ścisłej będę musiała się pilnować. I takie mam mocne postanowienie. Moje marzenie to 65 kg, wtedy wyglądam nie wychudzona, a kobieca. Byłoby nieźle :))) Mój hicior to było 56 kg, schudłam wtedy przez stres z jakiejś wagi 63 kg. Ja właśnie na stres reaguję niejedzeniem. Ale niektórzy mówili, że już wyglądam nieciekawie, więc wystarczy mi 65 kg :)
                Co do gotowania, to faktycznie przy dziecku to ciężko nie zbliżać się do jedzenia. Wspieram Cię duchowo, więc bądź dzielna :)

                Małgosia
                • martovska Re: Tym razem się boję... 04.12.08, 14:52
                  To ja mam podobny rozmiar, ale mniej wzrostu !!! 42/44 i ok 162/3 cm
                  czy jakoś tak :/ I tez kiedyś ważyłam mniej, 5 lat temu miałam
                  niedowagę i 48kg, później pare latek 55kg no i teraz 69 Utyłam wbrew
                  pozorom przed ciążą jak rzuciłam palenie (15kg), bo w ciąży jedynie
                  10kg. Teraz nie chcę maniakalnie spadac z wagi, ale wejśc w rozmiar
                  40! Dostałam juz przesyłke, więc oficjalnie od dziś dietuję hurra!
                  • 3m.nowak Re: Tym razem się boję... 08.12.08, 08:59
                    Hej Martovska i inne nasze dietowiczki,

                    jak Ci/Wam idzie? :))) Ja dziś rozpoczynam 8 dzień. Jak na razie daję radę :) Luźniej w spodniach, na wagę jeszcze nie wstąpiłam, ale spodnie już potwierdzają jakiś spadek :)

                    Małgosia
                    • tunia75 Re: Tym razem się boję... 08.12.08, 21:39
                      no cześć Glodujące!!! ja mam dziś 12 dzień ścisłej, ale trochę się
                      złamałam. Zamiast jednej zupki wypiłam rosół z kury, bo już mnie
                      obrzydzenie bierze, jak kręcę te zupki. Nie ważyłam się jeszcze, ale
                      spodnie luźniejsze są. Planuję przejść już na mieszaną na około 2
                      tygodnie, potem zrobić sobie przerwę i po Nowym Roku powtórzyć
                      dietę. Muszę dojść do 62 kg, a zaczynałam od 76 kg więc zapewne w
                      tym pierwszm etapie zejdę do 70, no moze ciut niżej. Gdyby nie
                      monotonia smaków (koktajli nie znoszę) zupek to DC byałby OK.
                      Trzymajcie się!!!! Pozdrawiam!!!
                      • 3m.nowak Re: Tym razem się boję... 09.12.08, 09:24
                        Hej,

                        zaczynam wytrwale 9 dzień. Wczoraj odwiedziła mnie @ i trochę jestem zajeżona no
                        i trochę słaba, ale co tam. Jeszcze 12 dni ścisłej. Zastanawiam się jak to
                        będzie w święta, bo nawet zabraknie mi czasu do świąt na mieszaną. Ścisłą
                        powinnam skończyć 21.12 Więc 3 dni zostają. Zrobię sobie 2 dni mieszanej, żeby
                        nie było szoku po głodówce no i zamierzam się pilnować w święta. Plany
                        górnolotne :) Po Nowym roku spróbuję drugą ścisłą lub chociaż mieszaną.
                        Zobaczymy. Moim marzeniem jest jakieś 62-65 kg ale ile to czasu jeszcze potrzeba
                        to nawet nie chcę myśleć :) Wczoraj dodatkowo poszalałam na rowerku łącznie 1,5
                        godz. Co do cudownego pożywienia DC, to ja mam same zupki, orientalna-bleeee,
                        reszta może być :)

                        Pozdrawiam wszystkie katujące się dziewczynki :)

                        Małgosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka