kapioh1
18.04.10, 20:36
Dewizą Andrzeja Stani jest nie wydawać publicznych pieniędzy, kiedy
nie ma takiej konieczności. Weźmy taki plac zabaw. Przecież dzieci
same sobie go zrobią, wystarczy gałąź, stara opona i sznur. Co
innego limuzyna. Tego nie zrobi nawet firma "Maswerk" z Bytumia,
czyli Miszczu. Ale do rzeczy. Kolejną rzeczą, która robi się sama
jest...PAS ZIELENI ROZDZIELAJĄCY JEZDNIE.
Pas zieleni "po rudzku" robi się sam. Ekologicznie. Najlepszy
przykład mamy na ul. Obrońców Westerplatte, pomiędzy "Plazą" a
CH "Domino". Jak dochować się pięknego pasa zieleni? Wystarczy
zrobić przejście dla pieszych i w połowie szerokości ulicy dokręcić
do asfaltu dwie, rachityczne wysepki z plastiku. Potem czekamy aż
nam się zrobi pas zieleni o długości całego odcinka ulicy. Wystarczy
przez kilka lat nie sprzątać. Począwszy od rachitycznych wysepek w
obie strony zbiera nam się podłoże, gleba znaczy. W tej chwili
podłoże ma już z dziesięć centymetrów, a sam pas dobrych sześć do
dziesięciu metrów. Resztę zrobi Matka Natura, czyli wiatr przyniesie
te badziewne nasiona, będzie padał deszcz i mamy śliczną łączkę!! A
w przyszłości las (może być czarny). I pomyśleć, że moi znajomi byli
przekonani, że ulica Obrońców Westerplatte jest pokryta warstwą syfa
i gnoju, którego w tym mieście nikt nie jest w stanie posprzątać.
WSTYD! Przecież to świadome działanie pro-ekologiczne. Jeśli
założymy, że Stania zostanie ponownie wybrany, to kolejne cztery
lata i mamy łąki na całej szerokości głównych ulic, zamiast
szkodliwego asfaltu. Ja, Kapioh muszę zaznaczyć, że to nie mój
pomysł. Jako człowiek niezwykłej skromności sprawdziłem, kto może
być tym genialnym autorem. Podejrzewam, że jest nim Pani od dróg.
Barbara Mikołajek- Wałach.