hepik1 29.04.04, 14:34 Czyżby dzisiej mieli fucha i łobstawiali manifestacja alterglobalistów? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
edzioszka Re: A ormowce dzisioj kaj? 29.04.04, 14:47 tęsknisz i czekasz? a jak jesteśmy - narzekasz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: A ormowce dzisioj kaj? 29.04.04, 15:27 Ja narzekam?Kiedy i gdzie?Dowody proszę,bo wydaje się ,że jesteś goło...słowna ,edzioszka. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: A ormowce dzisioj kaj? 29.04.04, 16:46 A Ty Hepik czemu nie na demonstracji? Odpowiedz Link Zgłoś
jojo_1 Re: A ormowce dzisioj kaj? 30.04.04, 11:00 Nie znam Was o szanowni "ormowcy" ale stwierdzam,że nie macie poczucia humoru.Dowodem jest mój wycięty post o kwadratowych jajcach.Szkoda bo śmiech jest dobry dla zdrowia i rozładowuje stresy! Myśle,że stopniowo będzie lepiej czego Wam i sobie życzę.(Hepikowi też,Bronkowi też Ciupazce też,Babie też, itd. itd.) Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: A ormowce dzisioj kaj? 01.05.04, 10:59 Cekajom na odmiane, hehe... galeria.e-polityka.pl/galeria/details.php?image_id=117 Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: A ormowce dzisioj kaj? 01.05.04, 19:59 Jeronie! Jojo! Co tu sie stało? Rymy kroć komuś zaś sie zachciało? Przeca tym słynie tyż rudzke forum Że niy brakuje tukej humoru. Odpowiedz Link Zgłoś
jojo_1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 11:48 trudno przeca było kedyś tam w przeszłości znolyźć ormowca rozumnego.To byli przeważnie nojwiyksze tuki na grubie. Niy chciało mu sie robić na dole to loz do ORMO i mioł szychta dołowo zaliczono. Natomiast te nasze nowe ormowce skond sie wziynli? Czyżby Hepik ich wymyśloł? Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 12:15 Sami sie naszli.Miłośnicy poezji Notgelda ,jedna spod stolicy ,drugi znad morza.Niy doś ,że gorole to jeszcze ormowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: pewna subtelna różnica: 02.05.04, 21:09 edzioszka napisała: > nie "spod" tylko "ze" ;) Taaa ...a świstak siedzi...wszyscy tak mówią...nawet ci z obrzeży Skierniewic. > Odpowiedz Link Zgłoś
pejsaty Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 12:52 jojo_1 napisał: > Niy chciało mu sie robić na dole to loz > do ORMO i mioł szychta dołowo zaliczono. to calkiem rozsadne bylo. chyba wiecej czlowiek sie zmeczy siedzac na dole niz na gorze? > Natomiast te nasze nowe ormowce skond sie wziynli? Czyżby Hepik ich wymyśloł? przyszlismy z bratnia pomoca na wezwanie hepika. i jakos juz zostalismy... na stale. pilnujemy porzadku teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
jojo_1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 20:12 pejsaty napisał: > jojo_1 napisał: > > > Niy chciało mu sie robić na dole to loz > > do ORMO i mioł szychta dołowo zaliczono. > > to calkiem rozsadne bylo. chyba wiecej czlowiek sie zmeczy siedzac na dole niz > na gorze? > > > Natomiast te nasze nowe ormowce skond sie wziynli? Czyżby Hepik ich wymyśl > oł? > > przyszlismy z bratnia pomoca na wezwanie hepika. i jakos juz zostalismy... na > stale. pilnujemy porzadku teraz. No chopie, jo niy wiym czy na stale? Ze bratniom pomocom prziszli kedyś rusy i tyż na stale niy zostali chocia bardzo chcieli skiż naszych frelek i niy ino. A co do tego ORMO kedyś tam to przeważnie byli w nim same przybysze z Polski czyli gorole jak zwraco na to uwaga Hepik.Czymu łoni tam szli? Bo im sie robić niy chciało na dole, woleli gorzoła pić na placówce ORMO a szychta leciała.Ślonzoki som dugo ciyrpliwe ale ..... ? Odpowiedz Link Zgłoś
pejsaty Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 20:47 no to sie dogadalismy - ja i edzioszka nie mamy nic przeciwko gorzale. chetnie sie napijemy w ramach szychty jaka tu odbywamy na gorze... Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 21:20 pejsaty napisał: > ja i edzioszka nie mamy nic przeciwko gorzale. chetnie > sie napijemy w ramach szychty jaka tu odbywamy na gorze... Wątroba U ok. 20-30% osób pijących dziennie powyżej 3 standardowych porcji alkoholu (1 porcja zawiera ok. 10 g czystego alkoholu) stwierdza się podwyższenie wartości GGT. Poziom ten, po odstawieniu alkoholu powinien powrócić do normy (norma wynosi 8-54 IU/L) w przeciągu ok. 3 miesięcy. Wątroba, w której metabolizowana jest większość alkoholu, reaguje na jego nadmierną podaż kolejno: stłuszczeniem (u 90% osób pijących intensywnie), zapaleniem (u 40% lub wg. innych autorów u 10-15%), zwłóknieniem a w końcu marskością (15-30% lub wg. innych autorów u 8-10%). Stłuszczenie wątroby polega na nadmiernym odkładaniu się tłuszczu w komórkach wątrobowych i jest procesem w znacznym stopniu odwracalnym tzn. ustępuje po zaprzestaniu picia. Objawy stłuszczenia manifestują się dolegliwościami w okolicy prawego podżebrza i wyraźnym powiększeniem wątroby. Alkoholowe zapalenie wątroby jest kolejnym etapem jej uszkodzenia a objawy i dolegliwości są bardziej nasilone niż w stłuszczeniu. Jeżeli osoba z alkoholowym zapaleniem wątroby pije nadal, w około 80% przypadków, rozwija się zwłóknienie przechodzące w marskość. Marskość wątroby jest stanem, w którym miąższ wątroby (hepatocyty) zostaje zastąpiony przez włóknistą tkankę łączną, która jest bezwartościowa z punktu widzenia funkcji wątroby a jednocześnie utrudnia przepływ krwi przez wątrobę. Objawami marskości są: ogólne osłabienie, chudnięcie, obecność płynu w jamie brzusznej, obrzęki, żółtaczka oraz żylaki przełyku, które mogą powodować obfite krwotoki. Zdaniem niektórych badaczy ryzyko powstania zmian w wątrobie pojawia się już przy dziennym spożyciu 60-80 g alkoholu przez mężczyzn i powyżej 20 g przez kobiety. Pierwotny rak wątroby w 75% przypadków (wg. innych autorów u 15-20%), rozwija się na podłożu marskości wątroby. Wśród hipotez usiłujących wyjaśnić rozwój alkoholowej marskości wątroby podkreśla się znaczenie wpływu alkoholu na czynność błony komórkowej i metabolizm lipidów, wysokiego stężenia aldehydu octowego oraz niedoborów pokarmowych. Wprawdzie alkohol (a szczególnie, tworzony w wątrobie przez dehydrogenazę alkoholową - ADH i ok. 30 razy bardziej toksyczny produkt jego przemiany - aldehyd octowy) jest uznawany za czynnik szczególnie toksyczny dla wątroby, to bardzo ważną rolę w patogenezie poalkoholowego uszkodzenia wątroby odgrywają niedobory pokarmowe. Ciekawostką jest, że u alkoholików, u których z powodu marskości wątroby dokonano przeszczepu wątroby, obserwowano niską, bo tylko 10% częstość powrotu do picia. Z wieloośrodkowych badań, jakie zostały przeprowadzone w USA wynika, że przeżycie przeszczepu wątroby w wybranych przypadkach pacjentów alkoholików, jest takie samo jak w grupie pacjentów, którzy nie nadużywali alkoholu. Większość ośrodków wymaga, przed zabiegiem, co najmiej sześciu miesięcy kontrolowanej abstynencji oraz abstynencji po zabiegu. Picie alkoholu po przeszczepie nie jest jednak tak istotne jak nie przestrzeganie zaleceń dotyczących przyjmowania leków koniecznych po tym zabiegu. Na zdrowie! Odpowiedz Link Zgłoś
pejsaty Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 21:47 no dobra ale piwko od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi CZY PIWO JEST ZDROWE??? www.ate.pl/~superprzemek/zdrowie.htm Trudno o jednoznaczną odpowiedz. Zaprzysięgli abstynenci powiedzą, że na pewno nie, bo przecież zawiera ono alkohol, który jest wszak trucizną. Z drugiej jednak strony, często lekarze zamiast luminalu i innych środków nasennych zalecają wypijanie przed udaniem się na spoczynek szklaneczki ciemnego piwa. Umiarkowane spożywanie "jasnego z pianką" bywa też wspomagającym środkiem medycznym , w niektórych chorobach nerek...Jak więc jest naprawdę? Zacznijmy od tego, że szyszki chmielu, które dodaje się do brzeczki piwnej, zawierają od 8 do 12 procent żywic, głównie humuliny i lupuliny. Żywice te działają silnie bakteriobójczo, podobno nawet na prątki gruzlicy ludzkiej (gruzlica występuje wśród piwowarów niezwykle rzadko) oraz przeciwnowotworowo (chociaż wroga propaganda winiarzy twierdzi wręcz odwrotnie). Zdaniem niektórych specjalistów, żywice te zwalczają nawet bakterie odporne na antybiotyki. Humulinę stosuje się w lecznictwie jako środek uspokajający przy bolesnych podrażnieniach pęcherza moczowego oraz jako środek ogólnie uspokajający i pobudzający apetyt. W lupulinie zawarty jest z kolei olejek eteryczny stosowany jako składnik złożonych specyfików w leczeniu m.in. zaburzeń sercowo-naczyniowych, nerwic wegetatywnych i skurczów jelit. Warto również dodać, iż w lecznictwie ludowym napar i odwar chmielu stosuje się w niedomaganiach żołądka, zapaleniu nerek, chorobach śledziony, nerwobólach, przy braku apetytu i zaburzeniach przemiany materii , a także w niektórych przypadłościach nerwowych. Piwo ułatwia trawienie potraw węglowodanowych, zaś jego pobudzające działanie na apetyt ma duże znaczenie w odżywianiu rekonwalescentów. Jest ono również niezłym środkiem moczopędnym. Zdaniem niektórych specjalistów dietetyków, mogą je pijać (w umiarkowanych oczywiście ilościach) nawet chorzy, albowiem bardzo szybko ulega ono strawieniu i jest łatwo przyswajalne przez organizm. Pracę żołądka pobudzają zawarte w piwie specyficzne substancje goryczykowe oraz kwas węglowy. Podobno, choć nie jest to w pełni potwierdzone, piwo zawiera składniki zapobiegające marskości wątroby. Wielu nefrologów i urologów zaleca picie piwa przy kamicy nerkowej. Piwem można się wprawdzie upić (zwłaszcza jeśli służy ono jako "utrwalacz" pod mocniejsze alkohole), jednakże spożywane w rozsądnych ilościach jest absolutnie nieszkodliwe, gdyż organizm nasz szybko asymiluje stosunkowo niewielkie ilości alkoholu zawarte w tym napoju. Stężenie alkoholu we krwi po wypiciu litra piwa spada mniej więcej po upływie godziny poniżej dopuszczalnej granicy, powyżej której nie można prowadzić pojazdów mechanicznych. Piwo jest napojem dostarczającym organizmowi sporej ilości kalorii, zawiera też sole mineralne, a więc potas, ponadto fosfor, magnez, wapń i sód (ten ostatni pierwiastek w nader niewielkich ilościach). Jest ono też zródłem witamin z grupy B, B1, B2, PP oraz B12. Witamina B1 wpływa korzystnie na przemianę materii. Litr tego trunku zawiera: - 20% dziennej dawki witaminy B2 - 35% witaminy B6 - 64% witaminy PP Porcja ta pokrywa też w: - 20% zapotrzebowanie dorosłego mężczyzny na potas - 40% na fosfor - 50% na magnez. Piwo to jedyny napój, do produkcji którego stosuje się chmiel, ten zaś ma łagodne działanie uspokajające. Zawarte w szyszkach chmielowych ciała goryczkowe pobudzają apetyt i ułatwiają trawienie. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 03.05.04, 04:56 Układ krążenia Wprawdzie istnieją dowody na to, że umiarkowane spożywanie alkoholu zmniejsza ryzyko zgonu z powodu choroby wieńcowej to znacznie więcej badań wykazuje, że przewlekłe intensywne picie alkoholu powoduje inne schorzenia układu sercowo - naczyniowego takie jak nadciśnienie, kardiomiopatie, arytmie i udary mózgowe. Nadciśnienie Rozpowszechnienie nadciśnienia tętniczego wśród mężczyzn nadużywających alkoholu waha się w granicach 10-30%. Z badań wynika, że powstawanie nadciśnienia może być, z jednej strony związane z zespołem abstynencyjnym i obniżaniem się poziomu alkoholu we krwi, z drugiej natomiast za taki stan rzeczy może być odpowiedzialny nieznany jeszcze mechanizm biochemiczny. Nadciśnienie jest głównym czynnikiem ryzyka wystąpienia krwotoku mózgowego lub udaru oraz zawału serca. Liczne badania wskazują na to, że częste spożywanie alkoholu ma ścisły związek z większą skłonnością do nadciśnienia. Stwierdzono, że różnorodne powikłania nadciśnienia tętniczego, w tym również związane z nimi zgony, zwiększają się wraz ze wzrostem spożycia alkoholu. Badania wykazują jednocześnie, że wraz z zaprzestaniem picia nadciśnienie tętnicze może być częściowo odwracalne. Kardiomiopatia U osób długotrwale pijących rozwija się, spowodowana osłabieniem kurczliwości mięśnia sercowego, kardiomiopatia alkoholowa (zmiany zwyrodnieniowe włókien mięśnia sercowego, stłuszczenie i powiększenie serca, znaczne osłabienie siły skurczów m. sercowego) prowadząca do zaburzeń w pracy serca oraz do niewydolności krążenia. Mechanizm powstawania tych zmian nie jest jeszcze wystarczająco dobrze poznany. Przypuszcza się, że pewną rolę odgrywać w nim mogą - upośledzenie wychwytu Ca, peroksydacja lipidów z tworzeniem wolnych rodników oraz wytwarzanie aldehydu octowego. Zarówno kardiomiopatia jak i omówione niżej zaburzenia rytmu spowodowane są głownie bezpośrednim działaniem alkoholu i produktów jego przemiany na mięsień sercowy oraz na układ przewodzący serca. Szacuje się, ze 20-30% przypadków kardiomiopatii może być związana ze spożywaniem alkoholu. Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania wykazały, że prawie połowa osób z kardiomiopatią o trudnej do ustalenia przyczynie wykazywała objawy uzależnienia od alkoholu. Jednocześnie okazało się, że u ok. 30% pacjentów objawy cofnęły się po zaprzestaniu picia. Pozostałe 70% może wymagać przeszczepu serca. Zaburzenia rytmu Zarówno ostre zatrucie alkoholem jak i jego przewlekłe spożywanie mogą powodować niemiarowość lub zaburzenia rytmu pracy serca. Do przedsionkowych zaburzeń rytmu związanych z przewlekłą konsumpcją alkoholu należą migotanie (ok. 15-20% migotań idiopatycznych) i trzepotanie przedsionków. Nagłe zgony w populacji alkoholików tłumaczone są częściowo występowaniem arytmii. Alkohol zaburza automatyzm węzła zatokowo - przedsionkowego i może wydłużać przewodzenie impulsów), może również prowokować częstoskurcze. Choroba wieńcowa Nie znajduje obecnie potwierdzenia, popularny od ubiegłego stulecia pogląd, że alkohol poprawia krążenie w naczyniach wieńcowych i tym samym łagodzi bóle wieńcowe (objawy dusznicy bolesnej). Subiektywna poprawa po spożyciu alkoholu nie jest wynikiem rozszerzenia naczyń wieńcowych a skutkiem uspokajającego i znieczulającego działania alkoholu. Mięsień sercowy pozostaje nadal niedotleniony. Wprawdzie, jak wspomniałem na wstępie, niektórzy badacze twierdzą, że spożywanie umiarkowanych ilości alkoholu zmniejsza ryzyko zapadalności na chorobę wieńcową to równocześnie zwracają uwagę na zwiększoną częstość występowania u tych osób marskości wątroby, zachorowań na raka oraz przypadków nadciśnienia tętniczego. Z drugiej strony, jest wiele badań, które wykazują, że ryzyko choroby wieńcowej i umieralność na tę chorobę zwiększa się w przypadku intensywnego picia. Odpowiedz Link Zgłoś
pejsaty Re: ormowce zawsze byli poważne! 03.05.04, 12:22 ale o wspanialych wlasciwoscia wina na pewno slyszales... KRZYSZTOF KOWALSKI Badania dionizyjskie Wzrostowi spożycia wina na świecie towarzyszy wzrost liczby naukowych ekspertyz dotyczących tej substancji. Najnowsze badania naukowców francuskich, izraelskich, niemieckich i amerykańskich dotyczą zdrowotnego, a nawet społecznego aspektu wina. "Nie pij samej wody; używaj trochę wina ze względu na swój żołądek i na swe częste osłabienia" - pisał święty Paweł w liście do Tymoteusza, dwa tysiące lat temu. Od tamtej pory intuicyjne przekonanie o korzystnym wpływie wina na organizm człowieka zostało wzmocnione badaniami naukowymi. Na opak Nadużywanie alkoholu niszczy komórki wątroby. Jednak z danych zgromadzonych przez badaczy z uniwersytetów w Nimes i Narbonne wynika, że aż 80 proc. ludzi bardzo dużo pijących nie cierpi na marskość tego organu. Oznacza to, że także inne czynniki, oprócz alkoholu, wywołują tę przypadłość. Z danych statystycznych wynika, że bardziej są na nią narażone kobiety niż mężczyźni, ludzie źle odżywieni. We Francji panuje przekonanie, że wino zmniejsza ryzyko zachorowania na tę chorobę. Podnoszone są dwa argumenty przemawiające za tą tezą: Po pierwsze - co jest bezspornie stwierdzone naukowo - wino zawiera antyutleniacze redukujące toksyczne działanie alkoholu na wątrobę. Po drugie - co jest powszechnym przekonaniem we Francji nieopartym na naukowych dowodach - śmiertelność z powodu marskości wątroby jest mniejsza na południu, w regionach, gdzie tłoczy się wino, w porównaniu z północą kraju. Białe wróci do łask O naukowo stwierdzanych zdrowotnych zaletach czerwonego wina "Rz" informuje regularnie, w miarę ukazywania się poważnych publikacji. Dotyczy to zwłaszcza korzystnego wpływu zawartych w czerwonym winie antyutleniaczy na zmniejszanie ryzyka chorób układu krążenia i raka. Przyczyna tkwi w technologii - wino czerwone uzyskuje się w procesie fermentacji całych gron, łącznie ze skórką, w której znajdują się korzystne substancje. Natomiast wino białe powstaje z soku wytłoczonego natychmiast po zebraniu owoców - skórki trafiają do destylarni. Tymczasem najnowsze badania dotyczące wina białego także stawiają je w korzystnym świetle. Michael Aviram z Technion-Israel Institute of Technology w Hajfie zdołał wzmocnić antyutleniające efekty białego wina zanurzając białe winogrona w etanolu, czyli w alkoholu etylowym - przed wytłoczeniem soku i odrzuceniem skórek. W wyniku tego zabiegu, wytłoczony sok przeznaczony do fermentacji nabiera takich samych właściwości antyutleniających jak moszcz z czerwonych gron. Jeśli tę technologię uda się zastosować na skalę przemysłową, wówczas również biały dionizjak będzie podobnie jak czerwony redukował groźbę chorób. Kufel lepszy od kielicha Przynajmniej tak wynika z badań prowadzonych w Niemczech, sugerują one, że chorobie wieńcowej skuteczniej zapobiega piwo niż wino. Natomiast wśród osób pijących piwo, i tych pijących wino, choroba wieńcowa jest rzadsza niż u ludzi nie spożywających alkoholu w ogóle. Niemieckie badania dotyczą grupy 312 osób cierpiących na chorobę wieńcową, wykazaną badaniem angiograficznym (polega ono na uzyskaniu obrazu naczyń, do których wprowadzony jest kontrast, przy pomocy promieni rentgenowskich). Grupę kontrolną stanowiło 479 osób zdrowych. Wzięto pod uwagę inne czynniki mogące mieć wpływ na powstawanie choroby wieńcowej: wiek, płeć, wykształcenie, i związany z nim tryb życia, stan cywilny, palenie lub niepalenie, wagę ciała, poziom cukru. Okazało się, że osoby pijące piwo są o połowę mniej narażone na choroby układu krążenia w porównaniu z ludźmi z grupy kontrolnej niepijącymi w ogóle alkoholu. Wśród amatorów wina, ryzyko to było mniejsze jedynie o 5 proc. w porównaniu ze wstrzemięźliwymi. Nie rozpatrywano oddziaływania mocnych alkoholi. Wino, piwo i muzea Powiedz mi, co pijesz, a powiem ci, kim jesteś. Amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Maryland zapytali 1389 osób w wieku powyżej 21 lat, o przyzwyczajenia w spożywaniu alkoholu; badanie przeprowadzono w ramach National Beer Survey 1999 - 2001. Spośród ankietowanych ponad trzy czwarte pijących wino spożywa regularnie także piwo. I vice versa. W porównaniu z abstynentami, konsumenci wina i piwa zarazem są ludźmi o rozleglejszych horyzontach, częściej korzystają z Internetu, częściej odwiedzają muzea. Wśród piwoszy, wyróżnia się podgrupa uznająca wyłącznie piwo jasne i druga poszukująca najlepszych piw bez względu na ich cenę. Z kolei wśród miłośników dionizjaku wyodrębnia się podgrupa pijająca wina tanie oraz druga wydająca co najmniej 10 dolarów na jedną butelkę. Amatorzy drogich piw jak i amatorzy drogich win mają ze sobą wiele - społecznie - wspólnego, są dobrze sytuowani i dobrze wykształceni. Ci, którzy sączą tanie piwo i tanie wino, należą do niezamożnych bez wyższego wykształcenia. - Sir Alexander Fleming powiedział, że wprawdzie penicylina leczy ludzi, lecz szczęśliwymi czyni ich wino. Po kilkudziesięciu latach badań naukowych opinia ta okazuje się w części nieaktualna. Fleming nie wiedział, że spośród polifenoli zawartych w winie szczególne znaczenie mają flawonoidy i resweratrol - łatwo reagując z utleniaczami zapobiegają utlenianiu innych substancji. Gdy wnikną do krwiobiegu, nie dopuszczają do utleniania tzw. złego cholesterolu (lipoproteiny LDL) i odkładania produktów jego utleniania w arteriach. Szczególnie korzystny dla zdrowia jest resweratrol. Zapobiega on mutacji komórek i tworzeniu się wolnych rodników prowadzących do powstawania nowotworu. Aktywuje reduktazę chinonową (enzym) pomagającą w redukowaniu substancji rakotwórczych. Resweratrol występuje w kilkudziesięciu jadalnych roślinach - skórka winogron zawiera go najwięcej. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 03.05.04, 12:43 O trzustce jest któtkie.A na marginesie- dlaczego mój jest za długi a Twój pejsaty w sam raz dla edzioszki?(o tekście wklejonym myślę w tej chwili) Trzustka Większość tj. ok. 65% ostrych i przewlekłych zapaleń trzustki oraz związane z nimi uszkodzenia tkanki gruczołowej mają u podłoża nadmierne spożywanie alkoholu. Alkohol powoduje bowiem zagęszczenie i wytrącanie się, w kanalikach trzustkowych, substancji białkowych (białkowych "korków", czopów). Spowodowane zaczopowaniem kanalików stany zapalne połączone są często z "autotrawieniem się" trzustki. Inny mechanizm polega na tym, że alkohol powodując nadmierne pobudzenie wydzielania przez trzustkę wywołuje stan zapalny i skurcz dwunastnicy oraz przewodu trzustkowego a to utrudnia odpływ wydzielanych przez trzustkę enzymów trawiennych do dwunastnicy. Zapalenie trzustki może powstać również przez ciągłość jako skutek wcześniejszego zapalenia żołądka i dwunastnicy albo jako wynik "zarzucania" do przewodu trzustkowego treści dwunastniczej. W stanach bardziej zaawansowanych, powikłaniem zapalenia trzustki staje się cukrzyca ponieważ ulegają zniszczeniu wysepki Langerhansa wytwarzające insulinę regulującą prawidłowy przebieg przemiany cukrów. Przewlekłe, nawracające stany zapalne trzustki są częściej związane z alkoholizmem niż ostre zapalenia trzustki. Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania wykazały, że ponad 75% pacjentów cierpiących na przewlekłe zapalenie trzustki miało w przeszłości doświadczenia z intensywnym piciem a choroba pojawiała się zwykle w przeciągu 5 do 10 lat po takich doświadczeniach. Ostre zapalenia trzustki wiążą się z prawie 5% ryzykiem zgonu natomiast ich przyczyną jest w 10-20% alkoholizm. Odpowiedz Link Zgłoś
jojo_1 Re: ale są też i dobre strony! 03.05.04, 22:59 Jak to wszystko poczytałem to zaraz sobie zrobiłem herbatę z rumem INLANDER 80% bo to pomaga na trawienie, myślenie i lepiej się śpi i śni (np.o sexie albo Edzioszce).Ale jak ktoś nie może to nie namawiam - wolny wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: ale są też i dobre strony! 03.05.04, 23:35 Hehe - toż padosz śni sie Edzioszka Tyś jest zbereźny wcale niy troszka. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: ale są też i dobre strony! 04.05.04, 01:49 Edzioszka mo chopa,to niy wiym jak w tym snie to wyglondo-sama ci łona ,czy trójkont tworzycie,jojo? Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: ale są też i dobre strony! 02.05.05, 22:08 Z "ormowcami" ciynżko sprawa Durś niy wiedzom - co zabawa We komuny czasach som? Tako fraga tukej dom. Odpowiedz Link Zgłoś
kagarro Re: ormowce zawsze byli poważne! 20.04.05, 13:20 czy trzeba kończyć medycyne, żeby wiedzieć takie rzeczy? :) Odpowiedz Link Zgłoś
godula5 Re: A ormowce dzisioj kaj? 19.04.05, 07:27 Wiwat ORMO! Z dobrą formą Solidarnie Wszystko zgarnie -W Polsce normą! Odpowiedz Link Zgłoś
godula5 Re: A ormowce dzisioj kaj? 20.04.05, 12:57 Wiwat ORMO! Z dobrą formą Solidarnie Wszystko zgarnie -W Polsce normą! Odpowiedz Link Zgłoś