Dodaj do ulubionych

A ormowce dzisioj kaj?

29.04.04, 14:34
Czyżby dzisiej mieli fucha i łobstawiali manifestacja alterglobalistów?
Obserwuj wątek
    • edzioszka Re: A ormowce dzisioj kaj? 29.04.04, 14:47
      tęsknisz i czekasz? a jak jesteśmy - narzekasz ;)
      • hepik1 Re: A ormowce dzisioj kaj? 29.04.04, 15:27
        Ja narzekam?Kiedy i gdzie?Dowody proszę,bo wydaje się ,że jesteś goło...słowna
        ,edzioszka.
        • miltonia Re: A ormowce dzisioj kaj? 29.04.04, 16:46
          A Ty Hepik czemu nie na demonstracji?
    • jojo_1 Re: A ormowce dzisioj kaj? 30.04.04, 11:00
      Nie znam Was o szanowni "ormowcy" ale stwierdzam,że nie macie poczucia
      humoru.Dowodem jest mój wycięty post o kwadratowych jajcach.Szkoda bo śmiech
      jest dobry dla zdrowia i rozładowuje stresy!
      Myśle,że stopniowo będzie lepiej czego Wam i sobie życzę.(Hepikowi też,Bronkowi
      też Ciupazce też,Babie też, itd. itd.)
      • ciupazka Re: A ormowce dzisioj kaj? 01.05.04, 10:59
        Cekajom na odmiane, hehe...


        galeria.e-polityka.pl/galeria/details.php?image_id=117

        Telo.Pozdr.
      • broneknotgeld Re: A ormowce dzisioj kaj? 01.05.04, 19:59
        Jeronie! Jojo! Co tu sie stało?
        Rymy kroć komuś zaś sie zachciało?
        Przeca tym słynie tyż rudzke forum
        Że niy brakuje tukej humoru.
        • jojo_1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 11:48
          trudno przeca było kedyś tam w przeszłości znolyźć ormowca rozumnego.To byli
          przeważnie nojwiyksze tuki na grubie. Niy chciało mu sie robić na dole to loz
          do ORMO i mioł szychta dołowo zaliczono.
          Natomiast te nasze nowe ormowce skond sie wziynli? Czyżby Hepik ich wymyśloł?
          • hepik1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 12:15
            Sami sie naszli.Miłośnicy poezji Notgelda ,jedna spod stolicy ,drugi znad
            morza.Niy doś ,że gorole to jeszcze ormowcy.
            • edzioszka pewna subtelna różnica: 02.05.04, 13:03
              nie "spod" tylko "ze" ;)
              • hepik1 Re: pewna subtelna różnica: 02.05.04, 21:09
                edzioszka napisała:

                > nie "spod" tylko "ze" ;)

                Taaa ...a świstak siedzi...wszyscy tak mówią...nawet ci z obrzeży Skierniewic.
                >
          • pejsaty Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 12:52
            jojo_1 napisał:

            > Niy chciało mu sie robić na dole to loz
            > do ORMO i mioł szychta dołowo zaliczono.

            to calkiem rozsadne bylo. chyba wiecej czlowiek sie zmeczy siedzac na dole niz
            na gorze?

            > Natomiast te nasze nowe ormowce skond sie wziynli? Czyżby Hepik ich wymyśloł?

            przyszlismy z bratnia pomoca na wezwanie hepika. i jakos juz zostalismy... na
            stale. pilnujemy porzadku teraz.
            • jojo_1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 20:12
              pejsaty napisał:

              > jojo_1 napisał:
              >
              > > Niy chciało mu sie robić na dole to loz
              > > do ORMO i mioł szychta dołowo zaliczono.
              >
              > to calkiem rozsadne bylo. chyba wiecej czlowiek sie zmeczy siedzac na dole
              niz
              > na gorze?
              >
              > > Natomiast te nasze nowe ormowce skond sie wziynli? Czyżby Hepik ich wymyśl
              > oł?
              >
              > przyszlismy z bratnia pomoca na wezwanie hepika. i jakos juz zostalismy... na
              > stale. pilnujemy porzadku teraz.

              No chopie, jo niy wiym czy na stale?
              Ze bratniom pomocom prziszli kedyś rusy i tyż na stale niy zostali chocia
              bardzo chcieli skiż naszych frelek i niy ino.
              A co do tego ORMO kedyś tam to przeważnie byli w nim same przybysze z Polski
              czyli gorole jak zwraco na to uwaga Hepik.Czymu łoni tam szli? Bo im sie robić
              niy chciało na dole, woleli gorzoła pić na placówce ORMO a szychta
              leciała.Ślonzoki som dugo ciyrpliwe ale ..... ?
              • pejsaty Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 20:47
                no to sie dogadalismy - ja i edzioszka nie mamy nic przeciwko gorzale. chetnie
                sie napijemy w ramach szychty jaka tu odbywamy na gorze...
                • hepik1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 21:20
                  pejsaty napisał:

                  > ja i edzioszka nie mamy nic przeciwko gorzale. chetnie
                  > sie napijemy w ramach szychty jaka tu odbywamy na gorze...

                  Wątroba


                  U ok. 20-30% osób pijących dziennie powyżej 3 standardowych porcji alkoholu (1
                  porcja zawiera ok. 10 g czystego alkoholu) stwierdza się podwyższenie wartości
                  GGT. Poziom ten, po odstawieniu alkoholu powinien powrócić do normy (norma
                  wynosi 8-54 IU/L) w przeciągu ok. 3 miesięcy.
                  Wątroba, w której metabolizowana jest większość alkoholu, reaguje na jego
                  nadmierną podaż kolejno: stłuszczeniem (u 90% osób pijących intensywnie),
                  zapaleniem (u 40% lub wg. innych autorów u 10-15%), zwłóknieniem a w końcu
                  marskością (15-30% lub wg. innych autorów u 8-10%). Stłuszczenie wątroby polega
                  na nadmiernym odkładaniu się tłuszczu w komórkach wątrobowych i jest procesem w
                  znacznym stopniu odwracalnym tzn. ustępuje po zaprzestaniu picia. Objawy
                  stłuszczenia manifestują się dolegliwościami w okolicy prawego podżebrza i
                  wyraźnym powiększeniem wątroby. Alkoholowe zapalenie wątroby jest kolejnym
                  etapem jej uszkodzenia a objawy i dolegliwości są bardziej nasilone niż w
                  stłuszczeniu. Jeżeli osoba z alkoholowym zapaleniem wątroby pije nadal, w około
                  80% przypadków, rozwija się zwłóknienie przechodzące w marskość.
                  Marskość wątroby jest stanem, w którym miąższ wątroby (hepatocyty) zostaje
                  zastąpiony przez włóknistą tkankę łączną, która jest bezwartościowa z punktu
                  widzenia funkcji wątroby a jednocześnie utrudnia przepływ krwi przez wątrobę.
                  Objawami marskości są: ogólne osłabienie, chudnięcie, obecność płynu w jamie
                  brzusznej, obrzęki, żółtaczka oraz żylaki przełyku, które mogą powodować obfite
                  krwotoki. Zdaniem niektórych badaczy ryzyko powstania zmian w wątrobie pojawia
                  się już przy dziennym spożyciu 60-80 g alkoholu przez mężczyzn i powyżej 20 g
                  przez kobiety. Pierwotny rak wątroby w 75% przypadków (wg. innych autorów u
                  15-20%), rozwija się na podłożu marskości wątroby. Wśród hipotez usiłujących
                  wyjaśnić rozwój alkoholowej marskości wątroby podkreśla się znaczenie wpływu
                  alkoholu na czynność błony komórkowej i metabolizm lipidów, wysokiego stężenia
                  aldehydu octowego oraz niedoborów pokarmowych.
                  Wprawdzie alkohol (a szczególnie, tworzony w wątrobie przez dehydrogenazę
                  alkoholową - ADH i ok. 30 razy bardziej toksyczny produkt jego przemiany -
                  aldehyd octowy) jest uznawany za czynnik szczególnie toksyczny dla wątroby, to
                  bardzo ważną rolę w patogenezie poalkoholowego uszkodzenia wątroby odgrywają
                  niedobory pokarmowe.
                  Ciekawostką jest, że u alkoholików, u których z powodu marskości wątroby
                  dokonano przeszczepu wątroby, obserwowano niską, bo tylko 10% częstość powrotu
                  do picia. Z wieloośrodkowych badań, jakie zostały przeprowadzone w USA wynika,
                  że przeżycie przeszczepu wątroby w wybranych przypadkach pacjentów alkoholików,
                  jest takie samo jak w grupie pacjentów, którzy nie nadużywali alkoholu.
                  Większość ośrodków wymaga, przed zabiegiem, co najmiej sześciu miesięcy
                  kontrolowanej abstynencji oraz abstynencji po zabiegu. Picie alkoholu po
                  przeszczepie nie jest jednak tak istotne jak nie przestrzeganie zaleceń
                  dotyczących przyjmowania leków koniecznych po tym zabiegu.

                  Na zdrowie!
                  • pejsaty Re: ormowce zawsze byli poważne! 02.05.04, 21:47
                    no dobra ale piwko od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi

                    CZY PIWO JEST ZDROWE???
                    www.ate.pl/~superprzemek/zdrowie.htm
                    Trudno o jednoznaczną odpowiedz. Zaprzysięgli abstynenci powiedzą, że na pewno
                    nie, bo przecież zawiera ono alkohol, który jest wszak trucizną. Z drugiej
                    jednak strony, często lekarze zamiast luminalu i innych środków nasennych
                    zalecają wypijanie przed udaniem się na spoczynek szklaneczki ciemnego piwa.
                    Umiarkowane spożywanie "jasnego z pianką" bywa też wspomagającym środkiem
                    medycznym , w niektórych chorobach nerek...Jak więc jest naprawdę?
                    Zacznijmy od tego, że szyszki chmielu, które dodaje się do brzeczki piwnej,
                    zawierają od 8 do 12 procent żywic, głównie humuliny i lupuliny. Żywice te
                    działają silnie bakteriobójczo, podobno nawet na prątki gruzlicy ludzkiej
                    (gruzlica występuje wśród piwowarów niezwykle rzadko) oraz przeciwnowotworowo
                    (chociaż wroga propaganda winiarzy twierdzi wręcz odwrotnie). Zdaniem
                    niektórych specjalistów, żywice te zwalczają nawet bakterie odporne na
                    antybiotyki. Humulinę stosuje się w lecznictwie jako środek uspokajający przy
                    bolesnych podrażnieniach pęcherza moczowego oraz jako środek ogólnie
                    uspokajający i pobudzający apetyt. W lupulinie zawarty jest z kolei olejek
                    eteryczny stosowany jako składnik złożonych specyfików w leczeniu m.in.
                    zaburzeń sercowo-naczyniowych, nerwic wegetatywnych i skurczów jelit. Warto
                    również dodać, iż w lecznictwie ludowym napar i odwar chmielu stosuje się w
                    niedomaganiach żołądka, zapaleniu nerek, chorobach śledziony, nerwobólach, przy
                    braku apetytu i zaburzeniach przemiany materii , a także w niektórych
                    przypadłościach nerwowych.

                    Piwo ułatwia trawienie potraw węglowodanowych, zaś jego pobudzające działanie
                    na apetyt ma duże znaczenie w odżywianiu rekonwalescentów. Jest ono również
                    niezłym środkiem moczopędnym. Zdaniem niektórych specjalistów dietetyków, mogą
                    je pijać (w umiarkowanych oczywiście ilościach) nawet chorzy, albowiem bardzo
                    szybko ulega ono strawieniu i jest łatwo przyswajalne przez organizm. Pracę
                    żołądka pobudzają zawarte w piwie specyficzne substancje goryczykowe oraz kwas
                    węglowy. Podobno, choć nie jest to w pełni potwierdzone, piwo zawiera składniki
                    zapobiegające marskości wątroby. Wielu nefrologów i urologów zaleca picie piwa
                    przy kamicy nerkowej. Piwem można się wprawdzie upić (zwłaszcza jeśli służy ono
                    jako "utrwalacz" pod mocniejsze alkohole), jednakże spożywane w rozsądnych
                    ilościach jest absolutnie nieszkodliwe, gdyż organizm nasz szybko asymiluje
                    stosunkowo niewielkie ilości alkoholu zawarte w tym napoju. Stężenie alkoholu
                    we krwi po wypiciu litra piwa spada mniej więcej po upływie godziny poniżej
                    dopuszczalnej granicy, powyżej której nie można prowadzić pojazdów
                    mechanicznych.

                    Piwo jest napojem dostarczającym organizmowi sporej ilości kalorii, zawiera też
                    sole mineralne, a więc potas, ponadto fosfor, magnez, wapń i sód (ten ostatni
                    pierwiastek w nader niewielkich ilościach). Jest ono też zródłem witamin z
                    grupy B, B1, B2, PP oraz B12. Witamina B1 wpływa korzystnie na przemianę
                    materii.

                    Litr tego trunku zawiera:
                    - 20% dziennej dawki witaminy B2
                    - 35% witaminy B6
                    - 64% witaminy PP

                    Porcja ta pokrywa też w:
                    - 20% zapotrzebowanie dorosłego mężczyzny na potas
                    - 40% na fosfor
                    - 50% na magnez.

                    Piwo to jedyny napój, do produkcji którego stosuje się chmiel, ten zaś ma
                    łagodne działanie uspokajające.

                    Zawarte w szyszkach chmielowych ciała goryczkowe pobudzają apetyt i ułatwiają
                    trawienie.
                    • hepik1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 03.05.04, 04:56
                      Układ krążenia


                      Wprawdzie istnieją dowody na to, że umiarkowane spożywanie alkoholu zmniejsza
                      ryzyko zgonu z powodu choroby wieńcowej to znacznie więcej badań wykazuje, że
                      przewlekłe intensywne picie alkoholu powoduje inne schorzenia układu sercowo -
                      naczyniowego takie jak nadciśnienie, kardiomiopatie, arytmie i udary mózgowe.

                      Nadciśnienie


                      Rozpowszechnienie nadciśnienia tętniczego wśród mężczyzn nadużywających
                      alkoholu waha się w granicach 10-30%. Z badań wynika, że powstawanie
                      nadciśnienia może być, z jednej strony związane z zespołem abstynencyjnym i
                      obniżaniem się poziomu alkoholu we krwi, z drugiej natomiast za taki stan rzeczy
                      może być odpowiedzialny nieznany jeszcze mechanizm biochemiczny.
                      Nadciśnienie jest głównym czynnikiem ryzyka wystąpienia krwotoku mózgowego lub
                      udaru oraz zawału serca. Liczne badania wskazują na to, że częste spożywanie
                      alkoholu ma ścisły związek z większą skłonnością do nadciśnienia. Stwierdzono,
                      że różnorodne powikłania nadciśnienia tętniczego, w tym również związane z nimi
                      zgony, zwiększają się wraz ze wzrostem spożycia alkoholu. Badania wykazują
                      jednocześnie, że wraz z zaprzestaniem picia nadciśnienie tętnicze może być
                      częściowo odwracalne.

                      Kardiomiopatia


                      U osób długotrwale pijących rozwija się, spowodowana osłabieniem kurczliwości
                      mięśnia sercowego, kardiomiopatia alkoholowa (zmiany zwyrodnieniowe włókien
                      mięśnia sercowego, stłuszczenie i powiększenie serca, znaczne osłabienie siły
                      skurczów m. sercowego) prowadząca do zaburzeń w pracy serca oraz do
                      niewydolności krążenia. Mechanizm powstawania tych zmian nie jest jeszcze
                      wystarczająco dobrze poznany. Przypuszcza się, że pewną rolę odgrywać w nim mogą
                      - upośledzenie wychwytu Ca, peroksydacja lipidów z tworzeniem wolnych rodników
                      oraz wytwarzanie aldehydu octowego. Zarówno kardiomiopatia jak i omówione niżej
                      zaburzenia rytmu spowodowane są głownie bezpośrednim działaniem alkoholu i
                      produktów jego przemiany na mięsień sercowy oraz na układ przewodzący serca.
                      Szacuje się, ze 20-30% przypadków kardiomiopatii może być związana ze
                      spożywaniem alkoholu. Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania wykazały,
                      że prawie połowa osób z kardiomiopatią o trudnej do ustalenia przyczynie
                      wykazywała objawy uzależnienia od alkoholu. Jednocześnie okazało się, że u ok.
                      30% pacjentów objawy cofnęły się po zaprzestaniu picia. Pozostałe 70% może
                      wymagać przeszczepu serca.

                      Zaburzenia rytmu


                      Zarówno ostre zatrucie alkoholem jak i jego przewlekłe spożywanie mogą
                      powodować niemiarowość lub zaburzenia rytmu pracy serca. Do przedsionkowych
                      zaburzeń rytmu związanych z przewlekłą konsumpcją alkoholu należą migotanie (ok.
                      15-20% migotań idiopatycznych) i trzepotanie przedsionków. Nagłe zgony w
                      populacji alkoholików tłumaczone są częściowo występowaniem arytmii. Alkohol
                      zaburza automatyzm węzła zatokowo - przedsionkowego i może wydłużać przewodzenie
                      impulsów), może również prowokować częstoskurcze.

                      Choroba wieńcowa


                      Nie znajduje obecnie potwierdzenia, popularny od ubiegłego stulecia pogląd, że
                      alkohol poprawia krążenie w naczyniach wieńcowych i tym samym łagodzi bóle
                      wieńcowe (objawy dusznicy bolesnej). Subiektywna poprawa po spożyciu alkoholu
                      nie jest wynikiem rozszerzenia naczyń wieńcowych a skutkiem uspokajającego i
                      znieczulającego działania alkoholu. Mięsień sercowy pozostaje nadal niedotleniony.
                      Wprawdzie, jak wspomniałem na wstępie, niektórzy badacze twierdzą, że
                      spożywanie umiarkowanych ilości alkoholu zmniejsza ryzyko zapadalności na
                      chorobę wieńcową to równocześnie zwracają uwagę na zwiększoną częstość
                      występowania u tych osób marskości wątroby, zachorowań na raka oraz przypadków
                      nadciśnienia tętniczego. Z drugiej strony, jest wiele badań, które wykazują, że
                      ryzyko choroby wieńcowej i umieralność na tę chorobę zwiększa się w przypadku
                      intensywnego picia.
                      • pejsaty Re: ormowce zawsze byli poważne! 03.05.04, 12:22
                        ale o wspanialych wlasciwoscia wina na pewno slyszales...

                        KRZYSZTOF KOWALSKI

                        Badania dionizyjskie

                        Wzrostowi spożycia wina na świecie towarzyszy wzrost liczby naukowych ekspertyz
                        dotyczących tej substancji. Najnowsze badania naukowców francuskich,
                        izraelskich, niemieckich i amerykańskich dotyczą zdrowotnego, a nawet
                        społecznego aspektu wina.

                        "Nie pij samej wody; używaj trochę wina ze względu na swój żołądek i na swe
                        częste osłabienia" - pisał święty Paweł w liście do Tymoteusza, dwa tysiące lat
                        temu. Od tamtej pory intuicyjne przekonanie o korzystnym wpływie wina na
                        organizm człowieka zostało wzmocnione badaniami naukowymi.

                        Na opak

                        Nadużywanie alkoholu niszczy komórki wątroby. Jednak z danych zgromadzonych
                        przez badaczy z uniwersytetów w Nimes i Narbonne wynika, że aż 80 proc. ludzi
                        bardzo dużo pijących nie cierpi na marskość tego organu. Oznacza to, że także
                        inne czynniki, oprócz alkoholu, wywołują tę przypadłość. Z danych
                        statystycznych wynika, że bardziej są na nią narażone kobiety niż mężczyźni,
                        ludzie źle odżywieni.

                        We Francji panuje przekonanie, że wino zmniejsza ryzyko zachorowania na tę
                        chorobę. Podnoszone są dwa argumenty przemawiające za tą tezą: Po pierwsze - co
                        jest bezspornie stwierdzone naukowo - wino zawiera antyutleniacze redukujące
                        toksyczne działanie alkoholu na wątrobę. Po drugie - co jest powszechnym
                        przekonaniem we Francji nieopartym na naukowych dowodach - śmiertelność z
                        powodu marskości wątroby jest mniejsza na południu, w regionach, gdzie tłoczy
                        się wino, w porównaniu z północą kraju.

                        Białe wróci do łask

                        O naukowo stwierdzanych zdrowotnych zaletach czerwonego wina "Rz" informuje
                        regularnie, w miarę ukazywania się poważnych publikacji. Dotyczy to zwłaszcza
                        korzystnego wpływu zawartych w czerwonym winie antyutleniaczy na zmniejszanie
                        ryzyka chorób układu krążenia i raka. Przyczyna tkwi w technologii - wino
                        czerwone uzyskuje się w procesie fermentacji całych gron, łącznie ze skórką, w
                        której znajdują się korzystne substancje. Natomiast wino białe powstaje z soku
                        wytłoczonego natychmiast po zebraniu owoców - skórki trafiają do destylarni.

                        Tymczasem najnowsze badania dotyczące wina białego także stawiają je w
                        korzystnym świetle. Michael Aviram z Technion-Israel Institute of Technology w
                        Hajfie zdołał wzmocnić antyutleniające efekty białego wina zanurzając białe
                        winogrona w etanolu, czyli w alkoholu etylowym - przed wytłoczeniem soku i
                        odrzuceniem skórek. W wyniku tego zabiegu, wytłoczony sok przeznaczony do
                        fermentacji nabiera takich samych właściwości antyutleniających jak moszcz z
                        czerwonych gron. Jeśli tę technologię uda się zastosować na skalę przemysłową,
                        wówczas również biały dionizjak będzie podobnie jak czerwony redukował groźbę
                        chorób.

                        Kufel lepszy od kielicha

                        Przynajmniej tak wynika z badań prowadzonych w Niemczech, sugerują one, że
                        chorobie wieńcowej skuteczniej zapobiega piwo niż wino. Natomiast wśród osób
                        pijących piwo, i tych pijących wino, choroba wieńcowa jest rzadsza niż u ludzi
                        nie spożywających alkoholu w ogóle.

                        Niemieckie badania dotyczą grupy 312 osób cierpiących na chorobę wieńcową,
                        wykazaną badaniem angiograficznym (polega ono na uzyskaniu obrazu naczyń, do
                        których wprowadzony jest kontrast, przy pomocy promieni rentgenowskich). Grupę
                        kontrolną stanowiło 479 osób zdrowych. Wzięto pod uwagę inne czynniki mogące
                        mieć wpływ na powstawanie choroby wieńcowej: wiek, płeć, wykształcenie, i
                        związany z nim tryb życia, stan cywilny, palenie lub niepalenie, wagę ciała,
                        poziom cukru. Okazało się, że osoby pijące piwo są o połowę mniej narażone na
                        choroby układu krążenia w porównaniu z ludźmi z grupy kontrolnej niepijącymi w
                        ogóle alkoholu. Wśród amatorów wina, ryzyko to było mniejsze jedynie o 5 proc.
                        w porównaniu ze wstrzemięźliwymi. Nie rozpatrywano oddziaływania mocnych
                        alkoholi.

                        Wino, piwo i muzea

                        Powiedz mi, co pijesz, a powiem ci, kim jesteś. Amerykańscy naukowcy z
                        Uniwersytetu Stanowego Maryland zapytali 1389 osób w wieku powyżej 21 lat, o
                        przyzwyczajenia w spożywaniu alkoholu; badanie przeprowadzono w ramach National
                        Beer Survey 1999 - 2001. Spośród ankietowanych ponad trzy czwarte pijących wino
                        spożywa regularnie także piwo. I vice versa. W porównaniu z abstynentami,
                        konsumenci wina i piwa zarazem są ludźmi o rozleglejszych horyzontach, częściej
                        korzystają z Internetu, częściej odwiedzają muzea.

                        Wśród piwoszy, wyróżnia się podgrupa uznająca wyłącznie piwo jasne i druga
                        poszukująca najlepszych piw bez względu na ich cenę. Z kolei wśród miłośników
                        dionizjaku wyodrębnia się podgrupa pijająca wina tanie oraz druga wydająca co
                        najmniej 10 dolarów na jedną butelkę. Amatorzy drogich piw jak i amatorzy
                        drogich win mają ze sobą wiele - społecznie - wspólnego, są dobrze sytuowani i
                        dobrze wykształceni. Ci, którzy sączą tanie piwo i tanie wino, należą do
                        niezamożnych bez wyższego wykształcenia. -

                        Sir Alexander Fleming powiedział, że wprawdzie penicylina leczy ludzi, lecz
                        szczęśliwymi czyni ich wino. Po kilkudziesięciu latach badań naukowych opinia
                        ta okazuje się w części nieaktualna. Fleming nie wiedział, że spośród
                        polifenoli zawartych w winie szczególne znaczenie mają flawonoidy i
                        resweratrol - łatwo reagując z utleniaczami zapobiegają utlenianiu innych
                        substancji. Gdy wnikną do krwiobiegu, nie dopuszczają do utleniania tzw. złego
                        cholesterolu (lipoproteiny LDL) i odkładania produktów jego utleniania w
                        arteriach. Szczególnie korzystny dla zdrowia jest resweratrol. Zapobiega on
                        mutacji komórek i tworzeniu się wolnych rodników prowadzących do powstawania
                        nowotworu. Aktywuje reduktazę chinonową (enzym) pomagającą w redukowaniu
                        substancji rakotwórczych. Resweratrol występuje w kilkudziesięciu jadalnych
                        roślinach - skórka winogron zawiera go najwięcej.
                        • hepik1 Re: ormowce zawsze byli poważne! 03.05.04, 12:43
                          O trzustce jest któtkie.A na marginesie- dlaczego mój jest za długi a Twój
                          pejsaty w sam raz dla edzioszki?(o tekście wklejonym myślę w tej chwili)


                          Trzustka


                          Większość tj. ok. 65% ostrych i przewlekłych zapaleń trzustki oraz związane z
                          nimi uszkodzenia tkanki gruczołowej mają u podłoża nadmierne spożywanie
                          alkoholu. Alkohol powoduje bowiem zagęszczenie i wytrącanie się, w kanalikach
                          trzustkowych, substancji białkowych (białkowych "korków", czopów). Spowodowane
                          zaczopowaniem kanalików stany zapalne połączone są często z "autotrawieniem się"
                          trzustki. Inny mechanizm polega na tym, że alkohol powodując nadmierne
                          pobudzenie wydzielania przez trzustkę wywołuje stan zapalny i skurcz dwunastnicy
                          oraz przewodu trzustkowego a to utrudnia odpływ wydzielanych przez trzustkę
                          enzymów trawiennych do dwunastnicy. Zapalenie trzustki może powstać również
                          przez ciągłość jako skutek wcześniejszego zapalenia żołądka i dwunastnicy albo
                          jako wynik "zarzucania" do przewodu trzustkowego treści dwunastniczej. W stanach
                          bardziej zaawansowanych, powikłaniem zapalenia trzustki staje się cukrzyca
                          ponieważ ulegają zniszczeniu wysepki Langerhansa wytwarzające insulinę
                          regulującą prawidłowy przebieg przemiany cukrów.
                          Przewlekłe, nawracające stany zapalne trzustki są częściej związane z
                          alkoholizmem niż ostre zapalenia trzustki. Przeprowadzone w Stanach
                          Zjednoczonych badania wykazały, że ponad 75% pacjentów cierpiących na przewlekłe
                          zapalenie trzustki miało w przeszłości doświadczenia z intensywnym piciem a
                          choroba pojawiała się zwykle w przeciągu 5 do 10 lat po takich doświadczeniach.
                          Ostre zapalenia trzustki wiążą się z prawie 5% ryzykiem zgonu natomiast ich
                          przyczyną jest w 10-20% alkoholizm.
                          • jojo_1 Re: ale są też i dobre strony! 03.05.04, 22:59
                            Jak to wszystko poczytałem to zaraz sobie zrobiłem herbatę z rumem INLANDER 80%
                            bo to pomaga na trawienie, myślenie i lepiej się śpi i śni (np.o sexie albo
                            Edzioszce).Ale jak ktoś nie może to nie namawiam - wolny wybór.
                            • broneknotgeld Re: ale są też i dobre strony! 03.05.04, 23:35
                              Hehe - toż padosz śni sie Edzioszka
                              Tyś jest zbereźny wcale niy troszka.
                              • hepik1 Re: ale są też i dobre strony! 04.05.04, 01:49
                                Edzioszka mo chopa,to niy wiym jak w tym snie to wyglondo-sama ci łona ,czy
                                trójkont tworzycie,jojo?
                                • broneknotgeld Re: ale są też i dobre strony! 02.05.05, 22:08
                                  Z "ormowcami" ciynżko sprawa
                                  Durś niy wiedzom - co zabawa
                                  We komuny czasach som?
                                  Tako fraga tukej dom.
                      • kagarro Re: ormowce zawsze byli poważne! 20.04.05, 13:20
                        czy trzeba kończyć medycyne, żeby wiedzieć takie rzeczy? :)
    • godula5 Re: A ormowce dzisioj kaj? 19.04.05, 07:27
      Wiwat ORMO!
      Z dobrą formą
      Solidarnie
      Wszystko zgarnie
      -W Polsce normą!
    • godula5 Re: A ormowce dzisioj kaj? 20.04.05, 12:57
      Wiwat ORMO!
      Z dobrą formą
      Solidarnie
      Wszystko zgarnie
      -W Polsce normą!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka