jankolodziej
24.03.11, 19:56
Targi, przepychanki, afery… Wreszcie dobra (podobno) wiadomość: halembski „pałacyk” jest własnością miasta. Rozpoczęto remont i przystosowanie obiektu do służby mieszkańcom. Początek prac jakoś się „ślimaczył’, ale w końcu coś widać. Niestety – widać mizerię i bezradność miejskich służb. Worki pieniędzy wydano (i wydaje się) na promocję miasta. Rozbijanie baloników koparką, bilboardy z wizerunkiem naszego „rynku” na złość Uszokowi w Katowicach, czy zdjęcia „szczęśliwych rudzian”, obywateli „zielonego miasta”. A tutaj szansa na promocję prawdziwą zostaje zmarnowana.
Przypomnę historię tego budynku:
www.jankolodziej.neostrada.pl/pa%C5%82acyk.html
A teraz, w ramach „OdNowy” zabytek otrzymuje dach ze zwykłej blachy. Okna rodem z najgorszych chyba manufaktur – ohydne, białe plastiki, za które poprzednik naszego konserwatora piętnował nawet lokatorów familoków. Jakoś mnie to jednak nie dziwi. Obecnie nie ma już miejskiego konserwatora zabytków, jest tylko pracownik wydziału architektury. Czyli tak przechowywany p. Urbańczyk podlega temu, kogo miał pilnować i naciskać w zbożnym dziele ochrony naszego dziedzictwa kulturowego. Takie jakby kazirodztwo. Ten „ktoś” miał zresztą podobno dość nieprzychylne opinie, ale Pani Prezydent wzięła go pod własne skrzydełka.
Zamiast zabytku, dumy miasta i mieszkańców, szykuje się nam więc erzac. Czuwają nad tym zatem: erzac – nadzór inwestorski, erzac-konserwator, erzac- nadzór architektoniczny, dalej wymieniał nie będę. Pozostała chyba jedynie modlitwa, by budynku nie oklejono styropianem. Bo wybrana w dziwaczny sposób do tego remontu firma tak lubi.