Dodaj do ulubionych

Sekretarz Chromy K. studium upadku

10.09.11, 23:50
Znacie państwo jegomościa poprzedniego sekretarza w Rudzie Śląskiej - Chromego K. Jest to akademicki przyklad wręcz ściągnięty z książek do psychologii, jak pragnienie pieniędzy, władzy, chęć jej posiadania może zniszczyć człowieka. Obecnie Chromy K. jest sekretarzem w mieście Chorzów.

Krzysiu był bardzo dobrym człowiekiem, nie wiodło mu się specjalnie, taki trochę fajtłapowaty szukał dla siebie miejsca w życiu. Dłuższy czas nie mógł znaleźć pracy, błąkał się, to tu, to tam. Wiatr wiał ciągle w oczy. Lecz w gruncie rzeczy był to dobry człowiek, o dobrym sercu. Grał dobrze na gitarze, a że kręcił się przy kościele zaliczył nawet występ na katolickim festiwalu GAUDE FEST. Nie odniósł specjalnego zwycięstwa, lecz już występ na takiej imprezie jest jakimś już wyróżnieniem.

Pewnego razu jednak wpadł na genialny pomysł, do władzy doszła ekipa Prezydenta Sroki, który to w liceum uczył Krzysia historii. Zaczął chodzić, mędzić, prosić. Trwało to rok, no i wskoczył do urzędu. Przestraszony, niepewny jeszcze swego przyczaił się by wybadać grunt, kogo sie trzymać, kogo unikać. Kluczył, tworzył scenariusze by tylko przetrwać. zadziałał instynkt samozachowawczy.

W wyborach gdy kontrkandydatem A. Stani był Zbigniew D. źle obstawił, gdyż po urędzie kolportował ulotki tego ostatniego. I klops, ziemia zaczęła się spod nóg, lecz znów zadział instynkt przetrwania. Cytując za Krystyną Czubówną "Zwierzę czując niebezpieczeństwo, ukształtowane przez ewolucję, przystosowane jest przede wszystkim jest do zachowania życia i przedłużenia istnienia gatunku". Nie, nie, Krzysiu nie zastosował taktyki udawania martwego. lecz pokornie się ukorzył, przeprosił, wniósł krytykę z techniką bicia się w piersi. Zadziałało.
Krzysztof przetrwał. Wziął się solidnie do roboty. Wazelina, twórcze ADHD, nadaktywność poskutkowały winda z awansami poszła do góry. Zawarł sztamę z ówczesnym dyrektorem urzędu, który zrobił go zastępcą naczelnika. Gdy dyrektor wyleciał z wielkim hukiem, na chwilę wyleciał K. CH. lecz tylko na chwilę, by za rok wczołgać się na posadkę sekretarza. Krzysztof tym razem trafnie obstawił zakład va bank na Bartosza S. ówczesnego wiceprezydenta. Dla kariery gotowy jest na wszystko, lojalny do bólu. Gardzi wszystkimi, nawet swoimi szefami, bo wie że w każdej chwili jest gotów ich zastąpić. Jego wysokie IQ, wysokie kwalifikacje, tak twierdzi, stawiają go wysoko w rankingu - ale czego? Egoizmu, jak myślicie gdzie zajdzie Krzysztof nasz produkt eksportowy. Szkoda człowieka, martwię się o niego, gdzie zajdzie, kiedy się opamięta. Krzysiu władza to nie wszystko, ratuj siebie.
Obserwuj wątek
    • bad_and_ugly Re: Sekretarz Chromy K. studium upadku 11.09.11, 22:24
      chlastuchlastukaramba napisał:
      "Pewnego razu jednak wpadł na genialny pomysł, do władzy doszła ekipa Prezydenta Sroki, który to w liceum uczył Krzysia historii."
      Jesteś pewien, że inżynier chemik, pracujący kiedyś w Instytucie Chemicznej Przeróbki Węgla mógł kogoś historii uczyć?

      A może by tak np. zacząć pisać "studium wzlotu fitulityngyszefciorza i jego przyjaciół", bo na upadek (jak tak dalej pójdzie) i jego studium też jeszcze będzie czas?
    • najlepszy.boleklolek Re: Sekretarz Chromy K. studium upadku 13.09.11, 00:01
      Skalar i to właśnie kolejny sukces Twojego wodza ;-)
    • blumkul Re: Sekretarz Chromy K. studium upadku 13.09.11, 07:06
      Powiedzcie mi, proszę bo nie rozumiem, po co komu te życiorysy? niech każdy żyje jak uważa, jak chce, nie nam ich osadzać... Jakieś chyba osobiste awersje tutaj wychodzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka