aloes69
29.11.12, 07:26
Wiewiórowo
Odcinek 3 –
Blondyna od godziny tkwiła w korku. Zdążyła już sobie zrobić pełną tapetę, a teraz uwagę skupiła na malowaniu kolejnego paznokcia oczo-uderzającym lakierem. Wyglądało na to, że i tym razem spóźni się do roboty . Szczerze mówiąc nie zamierzała z tego powodu jakoś szczególnie dramatyzować, bo i tak poranki spędzała w zakładowej toalecie przeglądając się w zmatowiałym lustrze i to bez grona tak wdzięcznych obserwatorów jak tu, śledzacych jej ruchy . Kiedy zatem nad jej głową rozległ się ryk klaksonu z wrodzonym spokojem i klasą osoby na stanowisku podniosła wskazujący palec do góry ,wysunała rekę za okno, po czym nacisnęła gaz i po przesunięciu samochodu o 10 metrów wróciła do ciężkiej i wymagającej precyzji pracy.................
Rudy z irytacją odłożył karty. To chyba jakieś faktum. Ile razy statystycznie może nie wyjść pasjans? Założenie było proste. Wyjdzie „będzie powstanie” , nie wyjdzie „nie będzie powstania”. Tylko,że Rudy miał problem z interpretacją tego „nie wyjdzie”, bo ani razu nie udało mu się z przyczyn obiektywnych pasjansa skończyć. A to wnuk zwinął kartę, a to przeciąg je rozwalił, potem wtargnęła małżonka i zarekwirowała stół. No, zaliczył jeszcze wpadkę z utopieniem tali, o fakcie zeżarcia trzech kart przez Fafika, co skończyło się kosztowną wizytą u weterynarza szkoda gadać. Rudy zamyślił się, a może by tak ....krok dalej ........np . zwyciężymy, nie zwyciężymy ? Właśnie sięgał po karty, gdy przypadkiem jego wzrok zawisł na szklance pełnej fusów..........
Aloesowi oczy świeciły się od kompa, ale się nie poddawał. Odkąd zatrudniono go w Naszej nie Waszej prawdzie zdecydowanie chałturzył. Ostatnio np. zlecono mu opisanie pozytywów obecnej władzy . Mimo bardzo bogatej wyobraźni od wczoraj tkwił w maraźmie. Nawet teraz, po rozpoczęciu drugiej flaszki czystej gdy już wiedział, że ich na pewno kocha, nie mógł zajarzyć dlaczego?.....
Wszelkie podobieństwo do osób, rzeczy itd. itp. jest absolutnie niezamierzone, przypadkowe i proszę pod żadnym pozorem niczego sobie nie wyobrażać. Prawa autorskie na wieczność zastrzeżone.