aloes69
27.03.13, 06:45
Kupiłem sobie telewizor. Nie jakieś tam badziewie, ale telewizor no całe 52 cale. No mówie wam odjazd. Salon mam 3 na 4 metra i ten telewizor. Tylko telewizor..... nic innego już nie weszło. Krzesła to w korytarzyku ustawiam, bo całości inaczej nie ogarniam. No inna rzecz , że jak mnie ta „polityka” całą ścianę zajęła to mnie to tak zdołowało, że nawet piwo na tego doła już mi nie pomaga. No bo z tego ekranu to ciągle mi grzmią , że jest tragicznie . Szkoły są podobno beznadziejne, Aqua coś tam drogi i kase naszą zjada, miasto się nie rozwija, mamy mieć zawał, radni są do niczego , ta Pani co to moim prezydentem jest – szkoda gadać , drogi są dziurawe, o fundusze się nie staramy, nic się nie buduje i nie remontuje, a to co już zrobiono to albo źle , albo za późno, albo za małe. Nikt z nikim nie rozmawia, ciagle ktoś komuś coś ma za złe........ Słowem zaścianek i ciemnogród jesteśmy, a ludziska to takie nieużyte. Tak sobie myśle...... bo prosty człowiek jestem - to czy warto tu w ogóle żyć , pracować? Inwestować w taki ciemnogród, zaścianek? No ja tam kasy nie mam , ale gdybym miał ........ to owszem zainwestowałbym, ale wszędzie tam gdzie by mi powiedziano, że inwestować warto, że jest rozwój, gdzie widziałbym takie pozytywne myślenie , takie do przodu, TAKIE NIE RUDZKIE. I gapiac się na ten telewizor mam wielki żal, że mi to moje miasto na psy schodzi i to nie dlatego , że się nie rozwija, że nie ma potencjału, że ludzie tu nic dobrego nie chcą, czy nie potrafią zrobić, że że sobą nie umieją rozmawić, współpracować, ale dlatego że politycy tego miasta bezmyślnie taką pseudo reklamę mu w Polsce robią i potem kto inwestorom przetłumaczy ,że jest inaczej ?