Dodaj do ulubionych

Co wiemy z tej odpowiedzi?

12.04.13, 10:13
www.rudaslaska.bip.info.pl/dokument.php?iddok=34970&idmp=2093&r=o
NIC – i takie są właśnie odpowiedzi p. prezydent na wszystkie pytania. Liczby wyciągnięte z sufitu, dane z UM zupełnie inne niż dane z GUS.
Prawda jest prosta. Mamy bardzo dobra kadrę nauczycielską, zdolną młodzież (uciekającą do szkół w innych Miastach), mamy bardzo wysokie dopłaty z budżetu do subwencji a wyniki najgorsze od lat.
Tu graficznie wyniki ostatnich matur:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3397435,2,1,Wyniki-matur-2012.html
ta biała plama w środku województwa to Ruda Śląska. Świętochłowice, Siemianowice i Bytom mają lepsze wyniki!
A tu wyniki egzaminów gimnazjalnych;
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3397445,2,1,j-polski.html
i tak możemy mapki Śląska, możemy pokazywać jedna za drugą. WSZYSTKIE są mapkami wstydu i nieudolności władzy – tej władzy.
Szczegóły wyników za rok 2012
www.oke.jaworzno.pl/images/stories/File/Komunikaty/informacja_gimnazjum_2012_druk.pdf
gdzie Ruda Śląska nie schodzi poniżej 33-36 miejsca na 36 gmin województwa w tym jak widzimy gminy wiejskie z części północnej.
Wystąpienia p. wiceprezydent na sesjach to kpina z mieszkańców, to przerabianie danych pod własne potrzeby.
Prawdą jest, że za złe wyniki odpowiada zły system oświaty w Rudzie Śląskiej, złe zarządzanie.
Chyba, że znajdziecie inne powody. P, prezydent już wie,” ze jesteśmy inni niż w Bytomiu”.


Obserwuj wątek
    • amarian2 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 12.04.13, 11:57
      temat niewygodny?
      A może dane inne niż Wicek pokazuje na sesjach są kompromitujące.
    • aptykorz Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 12.04.13, 12:28
      Liczysz na odpowiedź vicka od kołoczków ? ? ?
      Trzeba było lepiej zapytać o kołoczki skonsumowane przez uczniów ? ? ?
      • amarian2 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 12.04.13, 12:57
        Liczę, ze obrońcy prezydent w merytoryczny sposób przedstawią nam dlaczego tak się dzieje?
        Liczę, że Józef, który jako wiceprezydent miał lepsze wyniki włączy się do dyskusji i przedstawi przyczyny i sposób na poprawę.

        • aptykorz Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 12.04.13, 13:21
          Licz , licz a szczególnie na Józefa , powinieneś już dawno zmienić tego adresata , ani razu nie odpowiedział a konkretów boi się jak diabeł świeconej wody.....
          • jozefosmenda Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 12.04.13, 22:49
            Ale mnie to co ty Marian wypisujesz w tej materii całe lata wogóle nie interesuje! Więc co ja mam ci odpowiadać?
            Ja patrzę na to ze swojej strony a ty(Wy) ze swojej i amen.
            Natomiast co do aptykorza to nie wiem skąd ma takie informacje czy dane, że diabeł boi się święconej wody?
            Czy są w tej materii też jakieś badania, wyniki, statystyki tak jak w przypadku oświaty?
            Kiedyś Urban (ten z NIE) porobił badania ponoć święconej wody i wyszło, że to zwykła woda tylko z niesamowitą ilością różnych bakterii szkodliwych dla zdrowia człowieka i otoczenia. Czyli w takim przypadku to się aptykorz zgadza, że każdy a więc również człowiek a'la diabeł wcielony musi się takiej wody obawiać.
            • ciotka9 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 12.04.13, 23:10
              jakoś od święconej wody nikt jeszcze nie zachorował,ale od tej co z kokotków leci dość sporo ludzi
              • teletoobis Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 13.04.13, 08:27
                To święcona wodę się pije?
                Chyba ino farorz na kacu
                • ciotka9 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 13.04.13, 13:16
                  do kościola na kacu chodzą ino ci RP,a znasz inne drogi infekcji czy ino ta ?
                  • teletoobis Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 14.04.13, 11:58
                    Według twojej logiki to połowa społeczeństwa musiałaby być w RP, bo mniej więcej tyle jest w niedziela skacowanych na mszy :)
                    Reszta idzie na wielkie. Piwo :)

            • aptykorz Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 13.04.13, 09:56
              Zefek z uwagi na wiek to sie kup woda destylowano i porządnie ją przegotuj , potem możesz cyckać przez słomka
              ino na jedno musisz uważać woda destylowano silnie koroduje w połączeniu z materią :):)
              • jozefosmenda zymfciok nie wskazany...... 13.04.13, 10:46
                Aptykorz nie przesadzaj z tym wiekiem bo w moim piwo jest środokiem leczniczym!
                Oczywiście bez przesady.
                Od czasu do czasu coś też na trawienie lub wzmocnienie bo to wszystko jest dla ludzi. Oczywiście normalnych.
                Natomiast oszołomom i wszelkiej maści idiotom nawet woda święcona nie pomoże. Może być najpierw destylowana a potem poświęcona. Po zażyciu i tak nie zmieni to ich umysłu a co najwyżej wnętrze wskutek wyczyszczenia jelit.
                Dlatego też wzorcem amerykańców,niemców,angoli,francuzów a nawet i ruskich i japońców wskazanym jest "golnąć" sobie w czasie pracy coś lepszego niż woda święcona bo to zdaniem tych nacji rozjaśnia nasz umysł.
                • jankolodziej Re: zymfciok nie wskazany...... 13.04.13, 10:57
                  "Dlatego też wzorcem amerykańców,niemców,angoli,francuzów a nawet i ruskich i japońców wskazanym jest "golnąć" sobie w czasie pracy coś lepszego niż woda święcona bo to zdaniem tych nacji rozjaśnia nasz umysł. "
                  A jakich dochodów państwowej kiesie to przysporzy, a jakiej chwały stróżom porządku publicznego na drogach wszelkich!
                  Co do święconej wody - pokropienie nią mieszkania, obejścia, samochodu czy osoby daje większy pożytek, niż opłacona w PZU składka. Bo jest tańsze, a wynik ten sam ;-)
                  • ciotka9 Re: zymfciok nie wskazany...... 13.04.13, 13:20
                    teraz wiemy czymu ta nasza RM tak sprawnie działo,jak przed,abo w czasie sesji coś na rozjaśnienie umysłu sie golną,potem ten cyrk jest extra a uchwały co jedna to lepiej przechodzi.
                    • aptykorz Re: zymfciok nie wskazany...... 13.04.13, 15:25
                      Ciotka masz rację , to widać jak dostaje tej jasności umysłu to aż świeci a cyrk szaleje
                      potem jak klapnie to trzy dni do siebie dochodzi
                      i to się nazywa dbanie o zdrowie
                      współczuje żonie jak taka jasność do domu wejdzie :):))
                      • amarian2 Re: zymfciok nie wskazany...... 14.04.13, 11:52
                        To mi się podoba. Kilka faktów i obrońcy p. prezydent znikli, trochę rozmywania a radnego to nie interesuje.

                        Może jednak przeciwnicy referendum uzasadnią, że dalej mamy trwać w tej ciemnocie , byleby Dziedzic doczłapała do 2018.
                  • jozefosmenda Re: zymfciok nie wskazany...... 14.04.13, 23:13
                    A kto ci Janek każe w PZU opłacać składkę?
                    Z powodu mnie to możesz też i nigdzie nie opłacać składki tylko lać wodą skoro ci to pomaga czy jest efektywniejsze (tańsze) jak twierdzisz.
                    Tylko prawnie nie masz takich możliwości i tu jest pies pogrzebany!
                    • marynaruda Re: zymfciok nie wskazany...... 15.04.13, 09:37
                      Rację miał ktoś pisząc że rozmywacie główny temat. Sprawa dotyczy oświaty a nie ubezpieczeń. Zacznijcie panowie odpowiadać na temat. Radny chyba potrafi czytać i pisać.
    • svavi14 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 16.04.13, 17:42
      Daleko mi do jakiejkolwiek sympatii dla pani prezydent, referendum też mnie nie interesuje, ale trudno mi nie zająć stanowiska wobec tez, które przedstawił „amarian”. Uzasadnianie niskich wyników matur i egzaminów gimnazjalnych w 2012 r. działalnością obecnych władz uważam za zwykłe nadużycie. Rzetelność nakazuje szerzej spojrzeć na zjawisko i cofnąć się do roku 2006 i 2009, kiedy to obecni maturzyści pisali sprawdzian po klasie szóstej, a trzy lata później egzamin gimnazjalny.
      Przyjrzyjmy się wynikom sprawdzianu 2006. Ruda Śląska z średnim wynikiem 23,41 p zajmuje 33 miejsce wśród 36 powiatów. Ten sam rocznik w 2009 roku pisze egzamin gimnazjalny. Z jakim efektem? Oto wyniki: część humanistyczna – śr. wynik 31,36p i miejsce 28; część matematyczna - śr. wynik 23,69p i 33 miejsce; język angielski – śr. wynik 29,10p i miejsce 34, język niemiecki – śr. wynik 30,32 i przedostatnie miejsce.
      Niskie wyniki z egzaminu gimnazjalnego 2012 z języka polskiego też nie powinny nikogo zaskakiwać, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę bardzo niskie osiągnięcia z zadań badających standard pisanie na sprawdzianie 2009.
      Niestety, trzeba się pogodzić z tym, że w niektórych rocznikach zdarza się więcej słabszych uczniów i mniej zdolnych. W skali kraju, gdzie do egzaminów przystępuje kilkusettysięczna grupa uczniów, jest to w zasadzie niezauważalne, ale w małych populacjach (a o takiej można mówić w przypadku naszego powiatu z liczbą 1000-1500 uczniów w roczniku) odbija się to na ogólnym wyniku.
      Na koniec jeszcze jedna uwaga. Dlaczego autor wpisu, tak ochoczo prezentując „mapki wstydu” i zasypując nas informacjami o 33-36 miejscu Rudy Śląskiej wśród powiatów, pomija informacje o wynikach sprawdzianu 2012? Czyżby 16 miejsce w województwie nie pasowało do - z góry - przyjętej tezy? Nie trzeba być prorokiem, żeby w kontekście tych ostatnich danych przewidzieć przyzwoite wyniki na egzaminie gimnazjalnym 2015 oraz na maturze 2018 i to bez względu na to, kto wtedy będzie dzierżył władzę w naszym mieście.
      • amarian2 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 16.04.13, 18:45
        Wystarczyło wbić w przeglądarkę na forum lub uważnie przeczytać wpis Józefa Osmendy aby wiedzieć, że wyniki oraz wszelakiego rodzaju rankingi pokazuję na forum od wielu lat (bodaj 7) i nie ma to nic wspólnego z aktualną władzą. Jednak nie rozumiem zadowolenia wyrażanego m.in. przez wiceprezydent. A w tym wątku pokazałem tylko odpowiedź jaką otrzymał radny Stania i nie ukrywajmy dość pokątną. Interesuje mnie bardziej brak jakiejkolwiek reformy w oświacie pomimo, że była szumnie zapowiadana. Nie wierzę w „rocznikowanie” bo od 7 lat sytuacja się pogarsza a na pewno nic się nie poprawia. Ba pamiętam że ze 3- 4 lata temu chwalono się poprawiającymi się wynikami właśnie w SP. Więc dlaczego wyniki gimnazjalne są gorsze.
        Wyniki SP nie sprawdzałem bo z samej odpowiedzi wynikało, że średnia jest niższa niż na Śląsku lub w Polsce. Jednak jeżeli wyniki się poprawiają to się cieszę.
        Nareszcie merytoryczna odpowiedź osoby znającej temat, więc mogę prosić o analizę przyczyn?
        Nie ukrywam, że postawa p. prezydent w sferze polityki była cokolwiek dziwna.

        • pipi43 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 16.04.13, 19:20
          amarian2 napisał:

          A w tym wątku pokazałem tylko odpowiedź jaką otrzymał radny Stania i nie ukrywajmy dość pokątną.

          A co w kontekście tego co napisałeś oznacza określenie "pokątna"???
          • amarian2 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 16.04.13, 19:35
            pl.wiktionary.org/wiki/pok%C4%85tnie
            "ukrywając coś przed kimś" - tak odbieram odpowiedź na interpelację.
            • pipi43 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 16.04.13, 19:42
              Odpowiedź opublikowana na bipie "pokątna"?
              No weeeź...
              Może pokrętna, ale pokątna ni cholery.
              • hepik1 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 16.04.13, 20:13
                Coś pokręcił z tą pokątną.
                Zresztą z tą wspaniałą kadrą,zdolną młodzieżą i furą kasy a tylko władzą pokątnie majstrującą przy wynikach też ;)
        • svavi14 Re: Co wiemy z tej odpowiedzi? 16.04.13, 20:30
          Nie śledzę wypowiedzi osób związanych z polityką, ani nie mam zamiaru tego robić. Na podstawie swojego wieloletniego doświadczenia związanego z analizą wyników egzaminów mogę jedynie stwierdzić, że zarówno media jak i władze różnego szczebla oraz tzw. zwykli zjadacze chleba, wyciągając wnioski na podstawie surowych wyników egzaminów, robią to w sposób bardzo powierzchowny. Pytasz o przyczyny. Są one zasygnalizowane w trzech środkowych akapitach mojego poprzedniego wpisu. Jednak samo porównanie wyników tych samych uczniów z trzech rożnych egzaminów nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi, bo czy rzeczywiście są to ci sami uczniowie? Należy przecież uwzględnić repetentów, którzy obniżają wyniki młodszych roczników, uczniów (najczęściej tych zdolniejszych), którzy kontynuują naukę w innych miastach (np. u „Salezjan”, w „Słowaku”), odsetek uczniów z danego rocznika przystępujących do matury, absencję uczniów w szkole, itd. Czy ktoś kiedykolwiek uwzględnił te informacje podczas formułowania wniosków z egzaminów? A co z innymi danymi, takimi chociażby, jak wykształcenie rodziców, sytuacja społeczno-ekonomiczna rodziny czy jej udział w kulturze, do których nie mamy dostępu, a które wiele wyjaśniają w kwestii osiągnięć i niepowodzeń uczniów? Opracowania OKE i CKE bardzo wyraźnie przestrzegają przed wyciąganiem pochopnych wniosków z wyników egzaminów i ta myśl zawarta w raportach najtrafniej podsumowuje intencje przyświecające moim komentarzom.
          • aloes69 Statystyki, a jakość kształcenia 16.04.13, 22:11
            Jak to fajnie się czyta. Ktoś zadaje pytanie w ramach interpelacji nie zadając sobie trudu by sprawdzić , że zmieniły się kryteria i sposób oceniania na egzaminach , więc wyników wprost powrównać się nie da, a cała reszta się doktoryzuje na tych nieporównywalnych danych dorabiając ideologię. Przy okazji jakoś szwankuje znajomość prawa oświatowego. Konkretnie ustawy o systemie oświaty. Tam kawa na ławę są opisane kompetencje organu prowadzącego (miasta ) , kuratorium , ministerstwa.
            I czytamy, że miasto ma kompetencje wyłącznie w zakresie utrzymania szkół ,a nie dbania o jakość kształcenia, bo takie kompetencje ma kuratorium. Natomiast o całość tzw nauczania
            „ dba” nasz ustawodawca z uporem maniaka reformując system edukacji i wprowadzając coraz większy rozgardiasz i gorsze rozwiązania. Wynagrodzenia nauczycieli, konkursy, zasady oceniania, awans zawodowy, metody nauczania itd. wszystko jest regulowane przepisami narzucanymi od górnie. My ich tylko musimy przestrzegać.
            W wolnej chwili doczytajcie jeszcze ustawę Karta nauczyciela z rozwiniętym systemem przywilejów i brakiem możliwości w praktyce np. usunięcia niesprawdzającego się dyrektora czy nauczyciela, to będziecie mieć już 100% pewność, że poza wydawaniem kasy na szkoły organ prowadzący czyli miasto nie ma możliwości wpływania na jakość kształcenia. Ta jakość kształcenia tak naprawdę zależy od:
            - mądrych dyrektorów, którzy w tych zwariowanych realiach potrafią z pasją zająć się zarządzaniem szkołą i ściągnąć do niej nie przypadkowych ludzi , ale nauczycieli z wiedzą, klasą i kulturą,
            - nauczycieli umiejących przekazywać wiedzę i zmuszać do myślenia coraz trudniejszą młodzież ,
            - rodziców którzy umieją wspomagać aktywnie proces edukacji zajmując się swoimi pociechami i ucząc je elementarnej wiedzy i zasad funkcjonowania w społeczeństwie,
            - środowiska w którym dzieciak się wychowuje i którym nasiąka jak gąbką itd. itp.

            W Rudzie jest wielu świetnych nauczycieli i dyrektorów i są jak wszędzie osoby przypadkowe. Ale nawet świetny pedagog nie zrobi z każdego ucznia geniusza, a i są w Rudzie miejsca gdzie uczenie jest prawdziwym wyzwaniem.
            Miejcie dla nich wszystkich szacunek i nie dyskredytujcie ich pracy w oparciu o statystyki których nie rozumiecie.
            • amarian2 Re: Statystyki = jakość kształcenia 17.04.13, 09:47
              Zapominamy o jednym.
              Nie jesteśmy na pustyni. Mieszkamy w wielkiej aglomeracji gdzie w poszczególnych miastach panują te same warunki społeczne, bezrobocie, czy dostęp do kultury. To, ze w Chorzowie jest teatr a w Bytomiu Opera przy dzisiejszych środkach transportu nie ma znaczenia.
              Mnie statystyki zaczęły interesować , kiedy córka kończyła SP. Ze zdziwieniem dowiedziałem się z strony OKE, że są tak duże rozbieżności w egzaminach gimnazjalnych. Każdy rodzic, teraz dziadek chce aby dziecko uczyło się w lepszej szkole, mającej to udokumentowane w postaci wyników egzaminacyjnych. Dlatego córka kończyła Salezjan a teraz Słowaka. Tylko pytam od 7 lat, dlaczego nie w Rudzie Śląskiej. Jakie są przyczyny? Wiem też, że coraz więcej młodzieży zdolnej ucieka do innych miasta, dlaczego? Kto jest za to odpowiedzialny? Rodzic który zadaje niewygodne pytania czy władze, które zadowolone z siebie nic nie robią?
              Od wielu lat słyszę te same odpowiedzi, a prezydent już zupełnie przesadziła, kiedy mówi w TV Sfera ,że jesteśmy inni ( w domyśle jacy?) i że oświata rudzka ma wychowywać dobre mammy i tatusiów. Jeżeli osoba rządząca miastem ma taki e poglądy.
              Pipi nie wkładaj mi słów których nie napisałem. Wręcz przeciwnie wyraźnie napisałem o dobrej kadrze….

              • pipi43 Re: Statystyki = jakość kształcenia 17.04.13, 09:56
                amarian2 napisał:


                Pipi nie wkładaj mi słów których nie napisałem. Wręcz przeciwnie wyraźnie napisałem o dobrej kadrze….

                Jakież to słowa Ci włożyłam?

                • amarian2 Re: Statystyki = jakość kształcenia 17.04.13, 10:07
                  Przepraszam pipi ... to było do aloes
                  • pipi43 Re: Statystyki = jakość kształcenia 17.04.13, 10:21
                    amarian2 napisał:

                    Przepraszam pipi ... to było do aloes

                    Ok. Się zdziwiłam po prostu;)

                    Amarianie, piszesz że mieszkamy w wielkiej aglomeracji i w poszczególnych miastach panują zbliżone warunki społeczne itp.
                    Muszę z bólem przyznać, że Ruda Śląska jest postrzegana wśród bliższych i dalszych sąsiadów bardzo słabo. Po prostu Chebzie metropolii.
                    Doświadczyłam tego wiele razy na własnej skórze; córka doświadcza tego na codzień przebywając wśród młodych ludzi mieszkających od Rybnika po Tychy:(
              • aloes69 Re: Statystyki = jakość kształcenia 17.04.13, 10:15
                A jakie ja?
                Może zacytuj.
                Będzie mi łatwiej polemizować. Wiesz niedopowidzenia tworzą wyobrażenie, ale czasami przekłamują rzeczywistość....... .
              • hepik1 Re: Statystyki = jakość kształcenia 17.04.13, 10:45
                amarian2 napisał:
                >Tylko pytam od 7 lat, dlaczego nie w Rudzie Śląskiej.

                A dlaczego od 7 lat?
                Moje córy (r.79 i r.84.) konczyły odpowiednio prywatne katolickie liceum i Mickiewicza w Katowicach.
                I jak to powiazać z Dziedzicową ?
                A Tobie wszystko sie kojarzy z (...)
                Przepraszam za wulgaryzm ;)
                • amarian2 Re: Statystyki = jakość kształcenia 17.04.13, 14:02
                  „Miejcie dla nich wszystkich szacunek i nie dyskredytujcie ich pracy w oparciu o statystyki których nie rozumiecie”.
                  W najmniejszym stopniu nie dyskredytuję pracy nauczycieli a statystyki rozumiem, są proste. Ta szkoła jest dobra ta niestety słaba.
                  Hepik od 7 lat bo tyle czasu już piszę o naszej oświacie.
                  Hepik nic mi się nie kojarzy z Dziedzic. Raczej bezbarwna. Od każdej władzy oczekuje, że zrobi cokolwiek z poważnym problemem jakim jest poziom nauczania Rudzie Śląskiej. Rozumiem, że ciebie to już nie interesuje. Mnie tak. I hepik, ciągle czytasz moje stare wpisy i co, oszczędzałem Stanię w tym temacie???
                  Zmian jednak oczekuję, od tych którzy rządzą. Trudno domagać się zmian od byłych prezydentów;)
                  jeszcze raz powtarzam nie mieszkamy na pustyni i właśnie porównania do sąsiednich miast powinny wskazywać jak daleko nam do normalności.
                  • aloes69 Re: Statystyki = jakość kształcenia 17.04.13, 20:37
                    To co zacytowałeś odnosiło sie do tego wszystkiego co piszecie o rudzkiej oświacie robiąc jej negatywną reklamę . W tym wątku akurat wykorzystaliście zestawienie i statystyki, które nie oddają faktycznych wyników nauczania, dyskredytując tym samym pracę wszystkich bez wyjątku nauczycieli w mieście. Odsyłam do wpisów svavi14 która próbowała wyjaśnić na czym polega problem ze statystyką . A ja powtarzam MIASTO NIE MA PRAWNYCH I FAKTYCZNYCH MOŻLIWOŚCI WPŁYWANIA NA WYNIKI NAUCZANIA . Przypominam proces edukacji to nie jeden rok - to kilka lat. Budowanie dobrego wizerunku szkół to lata pracy . Pozyskanie dobrych nauczycieli lub wykształcenie tych co są to lata. Każda kolejna władza przejmuje taki zasób jaki jest. Jak wejdziesz do samorządu to też taki zasób przejmiesz i co będziesz nagle mógł wbrew przepisom ingerować w proces kształcenia, wymienisz wszystkich nauczycieli na tych lepszych, a młodzież nagle oświeci i zacznie sie lepiej uczyć ? I zrobisz to wszystko w ciągu
                    2 lat ? Zresztą o czym ja pisze z wpisów na forum wynika, że byłeś samorządowcem podobnie jak inne osoby związane z referendum i co nagle nie wiecie jak sie proceduje uchwały, jakie są warunki , realia, przepisy, faktyczne możliwości samorządu ? Nie wierzę. To dla mnie tzw wygodna przejściowa amnezja referendalna. Tylko, że po drodze tak mimochodem zamiast budować coś się burzy, zamiast mądrze wspomagać podcina się skrzydła, dokopuje ludziom i to po obu stronach barykady . Więc może więcej umiaru, rozsądku , zrozumienia dla tych, co w Rudzie mieszkają , pracują i pracować będą niezależnie od tego kto będzie miał władze.
                    • amarian2 Re: Statystyki = jakość kształcenia 18.04.13, 07:14
                      Aloes, każdy kiedyś musi zrobić pierwszy krok.
                      Tak samo z oświatą. Żeby cokolwiek zreformować trzeba … chcieć i zrobić pierwszy krok.
                      To ty wypisałaś jakie zmiany trzeba zrobić i…
                      Już w 2011 mówiło się o zmianach, nie nastąpiły. W 2012 mówiło się i … NIC.
                      Pisałaś o dyrektorach, a ilu to zmieniono przez ostatnie 3 lata? I co zmieniono na gorszych?
                      Wiesz dobrze, ze w Rudzie Śląskiej brakuje gimnazjum jakby to powiedzieć aby fachowcy się nie oburzyli, poza regionalizacją? To brak takiego gimnazjum powoduje ucieczkę do gimnazjum w Słowaku czy Salezjan.
                      A jakież to uchwały trzeba podjąć aby nasze Licea zaczęły się liczyć.
                      NIC aloes przez 2,5 roku nie rozpoczęto. I tu tkwi problem. Mówisz, kontynuacja. Jaka, w dół.
                      I nie mów mi o przepisach. Jeszcze raz powtarzam, nie mieszkamy na pustyni. Wiem co się robi w innych Miastach Regionu. Jakie tam SA pomysły, jakie zmiany następują. Jest to proces powolny ale … trzeba zrobić pierwszy krok. Ta władza nawet jakby rządziła 10 lat nic nie zrobi., bo … nie chce?
                      No i wiesz, stwierdzenie: Władza nie ma wpływu na poziom nauczania w swoim mieście…
                      Ty tak poważnie uważasz. To wysoki poziom Chorzowa to wpływ miało Ufo czy meteoryt???
                      • aptykorz Re: Statystyki = jakość kształcenia 18.04.13, 08:03
                        Marian popieram pomysł z UFO
                        nasza władzunia ma kontakty z kosmosem
                        jak nic pomogą nam Marsjanie :)
                        Vicek od szkolnictwa będzie rozwoził kołoczki latającym talerzem
                        to nasza przyszłość ;)
                        • pipi43 Re: Statystyki = jakość kształcenia 18.04.13, 11:10
                          Aptykorzu, za często chyba przebywasz ze skalarem.
                          Zaczęły ci się udzielać te infantylizmy.
                          Chyba, że...
                          A co do Chorzowa, to tam zawsze był wyższy poziom nauczania w liceach.
                          Wiem, bo sama jestem absolwentką chorzowskiej szkoły.
                          • aptykorz Re: Statystyki = jakość kształcenia 18.04.13, 13:38
                            pipi a co zostało z tego chorzowskiego poziomu nauki ? ? :)
                            • pipi43 Re: Statystyki = jakość kształcenia 18.04.13, 13:55
                              aptykorz napisał(a):

                              pipi a co zostało z tego chorzowskiego poziomu nauki ? ? :)

                              Masz jakieś konkretne uwagi na temat poziomu mojego wykształcenia?
                              Czy tak luźno się przypieprzasz?
                              Nie wiem jaki jest poziom twojego, ale chyba już w podstawówce musiały być problemy.
                              Skoro nie przyswoiłeś nawet prościutkiej zasady, że zdanie zaczynamy od dużej litery.
                              • aptykorz Re: Statystyki = jakość kształcenia 18.04.13, 14:05
                                szłapki wraź do chłodnej wody mineralnej lepiej wciągniesz sole mineralne , to wzmacnia
                                se bede pisał jak mi sie sce frau pipi wykształcono .....
                                • pipi43 Re: Statystyki = jakość kształcenia 18.04.13, 14:10
                                  aptykorz napisał(a):

                                  se bede pisał jak mi sie sce frau pipi wykształcono .....

                                  Problem w tym, że ty nie możesz pisać jak chcesz, tylko jak umiesz.
                                  A umiejętności lichutkie, oj lichutkie...
                                  • aptykorz Re: Statystyki = jakość kształcenia 18.04.13, 14:21
                                    odbija się jakieś echo po chorzowskiej edukacji , czy co ?
                      • aloes69 Re: Statystyki = jakość kształcenia 18.04.13, 22:46
                        Marianie, ale z ciebie uparciuch. Dobra trafił swój na swego. Bedę tłumaczyć, to o czym wiesz ,a Ty dla dobra sprawy referendalnej udawaj zdziwionego. Władza nie ma wpływu na jakość kształcenia, bo na to wpływ ma jakość kadry nauczycielskiej, programy nauczania. Dyrektor placówki oświatowej wybierany w drodze konkursu na 5 lat kalendarzowych jest w swoim działaniu autonomiczny . To on zatrudnia i zwalnia nauczycieli i pracowników administracyjnych, to on zarządza placówką w granicach przyznanych mu środków finansowych, aplikuje o środki unijne - mówiąc w uproszczeniu dba o placówke i to od niego w głownej mierze zależy jak ta placówka jest postrzegana. O podręcznikach decydują nauczyciele, a programy nauczania są narzucane przez ustawodawcę. Miasto ma prawo kontrolować placówki oświatowe wyłącznie w zakresie finansowym.Kontrole pedagogiczną sprawuje kuratorium. W gesti miasta jest regulowanie wynagrodzenia pracowników administracji. Nauczyciele otrzymują płace zgodnie ze stopniem awansu zawodowego według regulacji ustawowych. . Miasto może decydowac o wysokości, niektórych dodatków dla nauczycieli, na podstawie uchwały rady Miasta w graniach budżetu. Rolą zatem miasta jest dbanie o budynki, wyposażenie, pomoce dydaktyczne, ale to dyrektor szkoły aplikuje o środki na ten cel i określa zapotrzebowanie na nie. Twierdzisz, że nic nie rozpoczeto. Rzeczywiście I rok trudno oceniać pozytywnie choć zlikwidowano Mzopo i usamodzielniono szkoły pod kątem ksiegowym. Nie oceniam, swoje zdanie mam. W drugim jednak rozpoczęto porządkowanie pewnych zaszłości i podjęto próbę zracjonalizowania sieci szkół. I co? Była wielka propagandowa akcja w obronie Tołstoja. Więc Tołstoj stoi, dzieci natomiast nie przybyło. Przecież wiesz ,że wszelkie zmiany w szkołach można wykonywać wyłącznie raz w roku. Takie przepisy. Doszło jednak w tym okresie do otwarcia szkoły zawodowej górniczej gdzie kopalnia gwarantuje absolwentom zatrudnienie. Powiesz nic, a może to jednak ten mały krok. Potem było referendum, teraz ma być referendum . Kto miałby czas i odwagę teraz ruszać kwestie szkół ? No Tylko wy, ale niestety wyłącznie dla celów populistycznych. Tylko co to wnosi w naszą oświate poza stwierdzeniami typu „najlepiej kształcić poza Rudą”, „statystyki są złe”, oświata leży ” - słowem, rozumiem nauczanie do bani. Jednym z aktualnych problemów jest malejąca liczba uczniów i tym razem muszę Najjaśniejszą i Wice pochwalić , że od duższego czasu starają się nagłaśniać sukcesy naszych szkół i uczniów. To motywuje i jednych i drugich. Dodaje tej młodzieży skrzydeł i mobilizuje dyrektorów i nauczycieli do zwiększenia wysiłku. Robi reklamę tym szkołom i daje nadzieje,że jakaś część młodzieży może jednak w Rudzie będzie się uczyć zamiast szukać szkół w ościennych miastach.
                        Szkoły otrzymują pomoce naukowe, prowadzone są prace remontowe, prowadzona jest termomodernizacja, robi się kontrole wydatkowania środków, pracuje się nad wdrożeniem nowych sytemów, racjonalizuje wydatki itd. itp. Nie zawsze efekty są od razu widoczne ,to małe kroki ale potrzebne i to bardzo. Czasami coś nie wychodzi, bywa,że ktoś zamiast pomóc przeszkadza i komplikuje, ale trzeba zacisnąć zęby, uczyć się na błędach i robić dalej. To wymaga czasu , konsekwencji, współpracy między miastem i szkołami , zdrowego rozsądku. Co poniektórzy zaczynają go powoli nabywać ........ Wiesz mam krytyczny stosunek do rzeczywistości, ale staram się ją w miare obiektywnie oceniać .Ciagle się ucze , obserwuje, czytam, nie zamykam się na argumenty innych,rozmawiam, porównuje, staram się zrozumieć. Jak ktoś robi coś dobrego i mądrego pomagam , jak popełnia glupotę to krytykuje i potem psiocząc często i tak pomagam , jak krzywdzi - dokopuję i nie ważne po której stronie ten ktoś stoi i kim jest.
                        Spróbuj więc być obiektywny i nie bądż jak inni politycy ,którzy budują swoją przyszłość wyłącznie na krytyce wszystkiego i wszystkich, bo to rzeczywistości nie zmieni, a o tą zmianę przecież tak naprawdę chodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka