Dodaj do ulubionych

Kujawska Otylia

29.08.04, 15:11
Kujawska Otylia

-Jestem z niej taka dumna! - woła babcia mistrzyni olimpijskiej Lubienia
Kujawskiego. Stąd wywodzą się państwo Jędrzejczakowie.

Finały oglądali razem - dziadkowie, kuzyni ze Śląska i ci spod Lubienia
Kujawskiego. Gdy Otylia zdobyła złoty medal, rzucili się sobie w ramiona.
Były
okrzyki szczęścia, były łzy...
W jednym z telewizyjnych wywiadów Otylia Jędrzejczak wspomniała o
wakacjach spędzanych na Kujawach. Właśnie z tej części kraju, spod Lubienia
Kujawskiego, pochodzą jej rodzice, którzy - jak wieść gminna niesie - planują
teraz powrót w rodzinne strony. Na stałe.
Pływały w Szczutkowie
Agnieszka Stasinowska , obecnie włocławianka, uśmiecha się słysząc o
wakacyjnych wspomnieniach mistrzyni. - Nasze mamy to rodzone siostry, w
czasie
wakacji ciocia Krysia (mama Otylii - red.) z dziećmi często przyjeżdżała do
babci pod Kłóbkę. Wtedy ja też tam mieszkałam. Spędzałyśmy wówczas z Otylią
sporo czasu. Jak? Pływając, rzecz jasna... Jeździłyśmy nad jezioro w
Szczutkowie i całe dnie spędzałyśmy w wodzie.
Piotr Stasinowski , od dwóch lat mąż Agnieszki, zna sławną kuzynkę żony. -
To świetna dziewczyna, której nie zepsuły sukcesy. Zawsze pogodna, życzliwa,
uśmiechnięta. Żałuję, że nie mogła być na naszym weselu, ale przebywała wtedy
za granicą.
Agnieszka ma w domu sporo zdjęć z Otylią, zrobionych na wsi przed dwoma
laty. - Wtedy widziałyśmy się po raz ostatni, wcześniej częściej spotykałyśmy
się. Pamiętam swoją wizytę na Śląsku z okazji pierwszej komunii brata Otylii.
W
jej pokoju było już wtedy mnóstwo medali, pucharów, dyplomów. Wyobrażam
sobie,
ile będzie ich teraz po Igrzyskach...
Stasinowscy mocno trzymali kciuki za kuzynkę. Natychmiast po tym, gdy
zdobyła złoty medal, wysłali SMS-a z gratulacjami.
- Głośno krzyczeliśmy, rzucaliśmy się sobie w ramiona i płakaliśmy ze
szczęścia - opowiada o chwili zdobycia przez wnuczkę olimpijskiego złota
babcia
Otylii, pani Krystyna Jędrzejczak. Nie kryje, że jest z niej bardzo dumna. -
To
wspaniała dziewczyna, bardzo zdolna, ciężko pracowała na sukces. Była u mnie
tuż przed wyjazdem do Aten. Marzyłyśmy o medalu. No i udało się!
Bliscy wspominają, że Otylia już w dzieciństwie była wysoka. - Czasem
żartowała, że mama trzymała ją za ręce, a tata za nogi i tak ją rozciągnęli -
śmieje się Ewa Rybska , ciocia mistrzyni i najmłodsza siostra jej ojca. -
Może
to pływanie tak ją wyciągnęło? - zastanawia się babcia. Wspomina jednak swych
przodków. - Wszyscy byli wysocy...
Pani Krystyna ma ośmioro wnucząt. Wszystkie kocha. Uwielbia wakacje, bo
wtedy przyjeżdżają do niej wnukowie ze Śląska. W tamte strony, za pracą,
wyjechało kiedyś dwóch jej synów. Ich dzieci podczas wakacji zawsze
odwiedzają
dziadków. Teraz też były, razem z kuzynami spod Lubienia Kujawskiego, z
babcią
i dziadkiem, ciocią Ewą i jej rodziną, oglądali olimpijskie starty Otylii,
mocno ściskając kciuki.



Barbara Szmejter
21 Sierpnia 2004

www.pomorska.pl/

Obserwuj wątek
    • broneknotgeld Re: Kujawska Otylia 30.08.04, 22:50
      W Rudzie rodzono i wychowano
      Jakby łod losu na lepsze dano.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka