fifik_rsl
20.10.14, 22:38
Dzisiejszy mój wpis jest ostatnim jaki poświęcam Referendystom przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi. Zainspirowany jest dyskusją jaka toczyła się w ostatnich dniach o kandydatach, ich miejscach na listach i tezom rzuconym przez niejakiego Stefana, że ta formacja to PO bis. Punktem wyjścia dla mnie była odpowiedź twierdząca amariana2 na pytanie Mietlorza o to, czy wszystkie jedynki Forum Samorządowego są równie mocnymi kandydatami jak niejaki Pan Skubacz. Jak rzadko kiedy, mógłbym się podpisać pod odpowiedzią Mietlorza, wyrażającą dezaprobatę wobec takiej oceny swoich jedynek przez znanego referendystę. Z drugiej strony co biedny Amarian2 miał napisać?
Zacznę od początku, czyli pierwszego referendum. Zapewniano nas wszem i wobec, że w jego przygotowanie zaangażowało się multum młodych ludzi, którzy poprzez swoją ciężką pracę pokazali, że są gotowi by wziąć losy miasta w swoje ręce. Absolutnie nie neguje wykonanej pracy, bo można z ideą tego "przewrotu" się nie zgadzać, ale trzeba docenić pracę ludzi którzy do niego doprowadzili. Wiedząc ile zaangażowania musieliśmy włożyć w działalność antyrondową na wiosnę ubiegłego roku, domyślam się, jak niewspółmiernie więcej musiała od siebie dać główna ekipa od referendum.
Z tego też powodu w pełni akceptowałem fakt, iż kolejnym krokiem ma być stworzenie przez to środowisko polityczne komitetu, poprzez który część z nich miałaby realną szansę na uzyskanie mandatu radnego. Szczególnie w tym aspekcie podobało mi się podejście Bartka, który zawsze mi powtarzał "że warto stawiać na młodych, którzy mają zdolności i chęć działania w kwestii samorządowej, niezależnie od ich przekonań politycznych" Wszyscy ci młodzi mieliby czerpać z wiedzy mn takich osób jak Pan Marian, który jak wiemy kilkakrotnie na łamach tego forum składał deklarację, że nie będzie kandydował. Jak na tamten moment, ten projekt wydawał się niegłupią alternatywną dla obecnie istniejącego "rudzkiego szamba politycznego", w którym jeden kapuś, drugi cudotwórca zamieniający wodę w pociągi, a trzeci to mistrz dobrych manier, wyciągający prywatne aspekty z życia innego radnego z przeszłości, by później przedstawić je podczas wystąpienia na sesji. Kolejna dwójka to zwykli oszuści mieszkający poza granicami miasta, łamiący tym samym prawo wyborcze, a także radna, co do której istniało poważne podejrzenie łączenia przez pewien czas funkcji radnej z inna funkcją zabronioną prawem wyborczym.
Jak pokazały decyzje ostatnich tygodni idealistyczne wizje Bartka zostały brutalne zgnojone przez polityczną rzeczywistość. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym było dla mnie stworzenie tego Forum Samorządowego i odcięcie się, przynajmniej w kwestii nazewnictwa, od grupy Referendalnej. Symbolem upadku Bartkowej wizji było natomiast wystawienie Wieszołka jako kandydata na prezydenta. Poświęciłem temu Panu cały artykuł więc tutaj nie będę się powtarzał. Gwoździem do trumny stał się moment publikacji list kandydatów do Rady Miasta. Kiedy zobaczyłem na jedynce Jarosława Kanię przetarłem ekran monitora, bo trudno mi było w to uwierzyć. Jego manewry finansowe i narażenie nas wszystkich na straty finansowe rzędu ponad setki milionów złotych (jak można się dowiedzieć z mediów, a także z ust obecnego prezesa GPW) widocznie są wspaniałą wizytówką dla referendystów, by wskoczyć na lidera jednego z okręgów.
Ciekawe wnioski można też wyciągnąć, gdy spojrzymy na listę kandydatów pod względem ich wieku i skonfrontujemy to z tezami Bartka o promowaniu młodych, którzy najbardziej wykazali się w czasie referendum. Cała lista FS liczy 46 osób, z czego do 30 roku życia mamy 6 kandydatów, natomiast w przedziale 30-35 - 4. Dla porównania kandydatów w wieku 50 plus jest w sumie 17, z czego 6 przekroczyło 60 lat.
Na koniec zostawiłem sobie wisienkę na torcie, czyli miejsca na listach. Forum Samorządowe to jeden z Komitetów, który nie będzie faworytem w podziale mandatów. Dwa, w porywach trzy, to w mojej opinii max na co mogą liczyć. W takim układzie osoby spoza pierwszych miejsc na liście są właściwie bez szans. Dlatego też skupiłem się na liderach i tutaj mamy spadochroniarza z PiS Wieszołka, wyrzuconego na zbity pysk z PO Kanię, anonimowego przynajmniej dla mnie przedsiębiorcy Skubacza, a także Wróbla, jedynego z czołowych referendystów. Przy tym kandydacie jest tylko jeden drobny niuans. jako jedyny z tej grupy jest członkiem partii politycznej, do tego tej która rządzi w kraju, a także ma większość w naszej RM. Dlatego dla mnie osobiście jest dziwne, że członek największej partii w Polsce decyduje się na start z innego komitetu, zajmując tam czołowe miejsce swoim kolegom, którzy takiej alternatywy w postaci członkostwa w partii politycznej nie mają. Swoją kandydaturę z jedynki FS utwierdza w prawdziwości opinię niejakiego Stefana z forum że komitet Referendystów stał się przybudówką PO, bo nie czarujmy się Wróbel na czołowe miejsce na listach PO liczyć nie mógł, a tak jest szansa że zdobędzie mandat i tym samym jego partia zyska kolejnego radnego wprowadzonego troszkę tylnymi drzwiami.
Co do reszty z grupy osób bezpośrednio związanych z referendum, zajęli oni miejsca w środku stawki, a także komplet ostatnich we wszystkich okręgach. To takie troszkę symboliczne, w myśl powiedzenia: murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść.