Dodaj do ulubionych

Być radnym

28.10.06, 22:04
Życząc wszystkim kandydatom na radnym najlepszych wyników chciałbym podzielić
się kilkoma uwagami.
Radny jak każdy inny pracownik ma swoje obowiązki i prawa. Nikt nie wymaga od
lekarza czy fryzjera, aby zalepił dziury w chodniku nawet przed swoim
zakładem. Przy radnych jest inaczej. Tam domagamy się, aby radni odpowiadali
za budynku, tereny, które np. należą do innego właściciela. Zdecydowana
większość zasobów mieszkaniowych nie należy do Miasta. Dlatego z uśmiechem
przyjmuję obietnice kandydatów lub ich oskarżenia.
Radny nie może wydać żadnej bezpośredniej decyzji administracyjnej czy
jakiejkolwiek innej. Sam może decydować o sprawach dot. miasta tylko poprzez
głsosowanie. Decyzje a raczej uchwały wydaje Rada Miejska w czyni to w sposób
demokratyczny, czyli większość radnych decyduje.
Radny nie może podjąć żadnej samodzielnej kontroli, nawet w wydz. Urzędu.

Jakie wiec są obowiązki czy raczej prawa Radnego. Zgodnie z przepisami Radni
tworzą prawo miejscowe. Ta Rada uchwaliła około 1160 uchwał, czyli blisko 25
miesięcznie. Radny ma obowiązek z każdą się zapoznać i zgodnie ze swym
sumieniem i wiedzą głosować. Praca nad uchwałami odbywa się w
komisjach, „występy” na sesji należy traktować jako formę reklamy. Nawet,
jeżeli połowa tych uchwał to proste bezdyskusyjne tematy to kilkadziesiąt z
nich to trudne sprawy i wielotygodniowe prace. Np. program restrukturyzacji
szpitalnictwa w mieście. Tą pracę radnych uważam za najtrudniejszą i
zajmująca najwięcej czasu. Aby dobrze przygotować się do danych tematów nie
wystarczy przeczytanie ani projektu ani uzasadnienia. Należy samemu każdy
temat „drążyć”.
Następnym prawem radnego jest kontrola pracy prezydenta. Tu jednak radny może
kontrolować tylko za zgodą Rady lub Komisji Rewizyjnej i w zakresie jasno
określonym. Nie ma dowolności. Radny oczywiście może też poprzez interpelacje
i zapytania „kontrolować” prezydenta.
Trzecim zadaniem jest bycie „przekaźnikiem” pomiędzy mieszkańcami a władzą
wykonawczą. Tu radny ma kilka instrumentów czyli interpelacje oraz wnioski
na Komisjach.

Kilka uwag o dziurach w ulicach i innych „zawinionych” przez radnych
sprawach. Jedynym momentem w którym radny ma możliwość decydowania o
poszczególnych robotach to budżet Miasta. Radni zgłaszają wnioski m.in.
remontowe do budżetu i zawsze przekraczają one wielokrotnie możliwości
budżetu. Prac jest na kilkaset milionów złotych a możliwości kilkadziesiąt.
NIE MA W BUDŻECIE POZYCJI bezdyskusyjnej. Nawet najbardziej oczywiste wydatki
mają swoich przeciwników. Np. remontowanie ulicy Niedurnego miało swoich
przeciwników. Jedni chcą budować mieszkania inni wolą zwiększyć środki na
oświatę. I TO POWINNO być umieszczane w programie każdego kandydata. Często
ludzie głosują na radnych, którzy mają zupełni inny program niż ich wyborcy.
Jedna uwaga:
Budżet jest przygotowywany przez prezydenta, radni nie mogą go sami zmieniać.
Mogą go albo przyjąć albo odrzucić. Wtedy obowiązuje prowizorium budżetowe
narzucone przez RIO w którym nie ma np. zadań inwestycyjnych.
Większość osób dyskutujących o radnych, ma niestety niewielki pojęcie o tym
temacie. Winni są temu sami radni nie potrafiący „sprzedać” swojej pracy i
media. Plotki to główny argument. Tak jest i tak zapewnie będzie teraz.

SWOJĄ pracę w Radzie starałem się przedstawić w krótkich sprawozdaniach
umieszczonych na stronie www.obserwator.net.pl . na stronie tej
znajduje się większość moich interpelacji wraz z odpowiedziami prezydenta.
Kto chce krytykować niech przynajmniej sprawdzi na stronie obserwatora lub na
BIP urzędu.

Jeszcze raz życzę wszystkim kandydatom wszystkiego najlepszego a tym którzy
zostaną radnymi wiele cierpliwości. Muszą szybko się nauczyć jak pracować
pomimo stałej krytyki i opluwania.

Oczywiście zawsze można dzielić radnych na dobrych i złych. Można to zrobić
mając minimalną wiedzę jak dany radny pracuje.Reszta to pomówienia.
Obserwuj wątek
    • 200zlotych Re: Być radnym 29.10.06, 00:17
      Panie Marianie,

      Odczywam smutek w tym Pana liście. Osobiście nie mam do Pana żalu za pana
      kadencję, uważam akurat że był Pan jednym z niewielu którzy miastu się
      przysłużyli. Zawsze czytałem Pana interpelacje, uważałem je tematycznie za
      słuszne ale brakowało mi zawsze tej kropki nad i. Co z tego że dzięki Panu
      dowiedzieliśmy sięże niejaki profesor B. z PO zasiada w RN większośći rudzkich
      spółek miejskich skoro za ten skandal nikt nie poniósł konsekwencji ??
      Z drugiej strony związał sie pan z niewłasciwymi ludzmi. Pan O. i P. to osoby
      nie tylko przeze mnie uwazane za niezrównoważone. Ich wystepy na sesjach rady
      transmitowanych przez pro-prezydencka telewizje elsat raczej odstraszaly ludzi,
      wprawialy ich w konsternacje. O ile Panu nigdy nie odwazyl bym sie zarzucic
      uprawiania prywaty jako radny to pozostalym juz na pewno nie.
      Co do prezydenta to chyba kazdy wie jakie jest prawo i jakie uprawnienia ma
      radny/prezydent. Za najwieksza kompromitacje ostatniej kadencji uwazam za
      dopuszczenie do sposobu przeprowadzanych rekrutacji w UM i spółkach miejskich.
      Radni nie podejmowali tematu bo w wielu przypadkach profity spływały także na
      nich. Sprawa "zięcia" to już chyba żywa legenda. Dlatego pretensję i żale radni
      mogą mieć sami do siebie a nie zwalać na zawiłość prawa. Ludzie to widzą i czują
      niecheć do takiego sposobu sprawowania władzy. Młodzież stąd wyjeżdza a
      nomenlatura w strukturach organizacyjnych i własnościowych miasta trwa. Czy taką
      Ruda chciał Pan po sobie pozostawić Panie Marianie ?

      • amuerak Re: Być radnym 29.10.06, 09:23
        200zlotych a kim ty jesteś? za kogo ty sie uwazasz? P i O to osoby które mają
        odwagę powiedzieć "nie" "odść" "koniec". Konsternację powiadasz? a ta
        konsternacja bo PO nie może podejmować po cichu decyzji złych dla miasta ? bo
        60% radnych jest zależna od prezydenta i robią to co chce. Taka Ruda Śląska ci
        odpowiada? Teraz ty odPOwiedz na kilka pytań!!
    • rudy107 Re: Być radnym 29.10.06, 14:45
      Piszesz, że "amarian" związał się z niewłasciwymi ludźmi. To powiedz mi, gdzie w
      tym mieście, w tej radzie sa własciwi ludzie? Obserwuje to i powiem ci, że pan
      JO to przedstawiciel jedynego ugrupowania w mieście, które może powiedzieć w
      niektórych sprawach "Nie", bądź przynajmniej nakłonic kogoś do refleksji na
      temat kosztów sprzedania swojego sumienia. Zauważa, że cała reszta - dawna
      opozycja, juz pełni role klakierów prez. Stani i PO. Co sią stało z radnymi SLD,
      z dawną typową prawicą? Wiekszośc obecnie kandyduje do wyborów z listy PO. Masz
      przykład czołowy - pan Kania, pani Kansy, Piórkowski itp. No więc z kim Amarian
      miał się związać? Gdzie sa własciwi ludzie?
    • dyzma007 Re: Być radnym 02.11.06, 22:38
      Nie do końca się zgadzam z panem Sławikiem. Prawdą jest, że on jedyny próbuje
      rozliczyć się z działalności w radzie.
      Kilka tematów poruszonych w sprawozdaniach i interpelacjach jest bardzo
      ciekawych i należy je kontynuować po wyborach. Życzę panu wygrania i większej
      samodzielności.
      Swoją drogą to radni nie potrafią pokazać swoich działań, w ulotkach zawsze to
      samo, zrobiłam to a to zrobię następnym razem. Bezsensu.

      • w36 Re: Być radnym 03.11.06, 00:18
        dyzma007 napisał:

        > Prawdą jest, że on jedyny próbuje
        > rozliczyć się z działalności w radzie.

        Też mam takie odczucie. Może w pewnych sprawach nieco przeszkodził mu pewien
        konflikt interesów, ale faktycznie nie dostrzegłem innego radnego tak obszernie
        informującego mieszkańców o swojej działalności w RM.
        Wykazał też przy okazji, istnienie wielkiej patologii w naszym samorządzie,
        gdzie publikowanie w sumie zwykłych dokumentów samorządowych, jest mało mówiąc,
        źle odbierane przez dużą część rządzących w mieście. Przecież to nienormalne by
        takie rzeczy jak interpelacje, odpowiedzi na nie i inne istotne, i jawne
        informacje musiały być publikowane przez prawie "podziemne" wydawnictwa, a
        gazeta będąca własnościa mieszkańców publikowała w tym czasie porady kosmetyczne
        i inne bzdety, nie zauważając nawet takich rzeczy. Patologia, choć niestety dość
        powszechnie tolerowana.



        > Kilka tematów poruszonych w sprawozdaniach i interpelacjach jest bardzo
        > ciekawych i należy je kontynuować po wyborach.

        No właśnie. Część tematów pozostawia jakby poczucie niedosytu.
        • jozefosmenda Re: Być radnym niezależnym... 03.11.06, 10:33
          ... i "publikować się" we Wiadomościach Rudzkich niestety nie jest rzeczą
          wprost możliwą.Ze mną juz ktoś spróbował ale fakty z przeszłości mówią same za
          siebie!
          • w36 Re: Być radnym niezależnym... 03.11.06, 20:12
            jozefosmenda napisał:

            > ... i "publikować się" we Wiadomościach Rudzkich niestety nie jest rzeczą
            > wprost możliwą.

            Co do publikacji "na żądanie", byłbym nieco sceptyczny. Pisać powinni
            dziennikarze wykonujący dobrze rozumianą misję dla wspólnoty samorządowej. No i
            nie wykluczone że wtedy i tak trafili by do osób mających coś istotnego do
            powiedzenia w ważnych i ciekawych sprawach miejskich. Na razie misja
            dziennikarzy WR jest wyznaczana hasłem "uważaj kto płaci na Twoją pensję". No i
            jest jak jest.

            Ale jest jeszcze inna niezależna sprawa.

            Co by stało na przeszkodzie by na serwerze UM, powiedzmy że na podstronie
            kancelarii RM, każdy z radnych miał swoje wyznaczone miejsce na swoje komunikaty
            dotyczące jego pracy, jego opinie, czy zapytania i odpowiedzi do mieszkańców i
            co tam potrzebuje? Zawartość była by oczywiście tylko zależna od potrzeb danego
            radnego i tylko on by za nią odpowiadał.
            Dodatkowo kancelaria mogła by umieszczać komunikaty i część materiałów
            pomocniczych do uchwał, które szczególnie by interesowały mieszkańców.

            Nie widzę żadnych przeszkód prawnych, technicznych, finansowych, sprzęt jest,
            informatyków w UM mamy dużo.
            Jedyne chyba bariery to chyba... takie jak zwykle, psychosocjologiczne ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka