daaar0
14.03.08, 02:33
Zachciało mi się przeprowadzić.
Co za tym idzie, trzeba zmienić adres w dokumentach.
Tu szok. Czy ktoś wie ile do tej pory kosztował mnie ten
zdawałoby się "niewielki" zabieg?
O ilości wypełnionych papierków i czasie, który musiałem poświęcić na
odwiedziny naszego niewątpliwie sprawnie działającego UM nie wspomnę.
Dla tego kto będzie najbliżej ufundowałbym jakąś nagrodę, ale niestety nie mam
za co. A na koniec najlepsze. Coś mi się zdaje, że źle mi nadali nowy adres.
Po prostu nijak ma się do tego co mają sąsiedzi. Więc albo ja jestem taki tępy
i nie potrafię dostrzec logiki w tym przydziale, albo ktoś w urzędzie nie zna
się na mapkach i się zdrowo walnął. Boję się kur... myśleć co będzie jak to
odkryją. Każą mi zmieniać na nowo? Może jeszcze będę za to płacił po raz drugi
z własnej kieszeni? Nooooo to będzie się działo. Oglądajcie Teleexpres. Będzie
może wkrótce o desperacie, który wtargnął do Urzędu Miejskiego w Rudzie
Śląskiej. Tylko się jeszcze zastanawiam...
Wziąć zakładników? Samemu się podpalić? A może tak od razu z siekierą zabrać
się za darmozjadów? ;-))