Dodaj do ulubionych

"MALY" stresik!

13.04.07, 18:56
Dzisiaj przezylam,tak jak napisalam w tytule "MALY" stresik.A wiec...wzielam
sie za porzadki..tak,zeby w weekend juz nic nie robic...Mieszkanie
posprzatane,wszystkie okna pootwierane...juz sama nie wiedzialam za co sie
zabrac a przy okazji,ze wlasnie skonczylam myc podloge i wiadro jeszcze bylo
pelne,stwierdzilam,ze wyjde na klatke i rowniez tam przelece mopem. Tak jak
pomyslal tak zrobilam...Junior,jak zwykle za mna polecial i staral sie nawet
pomagac.W jednej sec odwrocil sie,pobiegl do mieszkania i zatrzasnal za soba
drzwi!! Ja oczywiscie bez kluczy,bez telefonu!! Polecialam do sasiadki,zeby
powiedziec co sie stalo.Niestety ona angielskiego nie zna ale na szczescie
zrozumiala co sie wydarzylo i zaczela dzwonic po pomoc.Najgorsze w tym
wszystkim bylo to,ze nie wszystkie balkony mamy jeszcze zabezpieczone...a
nasz junior bardzo lubi na nie sie wspinac...Przed oczami juz mialam jak sie
wspina,wspina i....HORROR!Serce walilo mi tak mocno!!!!
Na szczescie pomoc przyjechala dosyc szybko i nic sie nie stalo...
NA SZCZESCIE!
UFFFFF...
Obserwuj wątek
    • ana_mama_patrycji Re: "MALY" stresik! 13.04.07, 19:05
      Wierze co przezylas, wspolczuje nerwow. Napewno Junior tez to przezyl.
      Szczescie w nieszczesciu ze nic sie nie stalo gorszego. ja tez mialam taka
      sytuacje tylko Patrycja nie zostala w mieszkaniu ale byla zemna na klatce.
      Tylko w moim przypadku bylo lekko humorystycznie: stalam na klatce w letniej
      pizamce na bosaka smile
    • bob75rob1 Re: "MALY" stresik! 14.04.07, 00:55
      To rzecywiście stresująca sytuacja. Moim rodzicom przydarzyły się podobne
      przypadki z moim bratankiem potocznie zwanym wirusem - niszczy wszystko co
      staje mu na drodze. Kiedyś zamknął moich rodziców na balkonie - sytuacja
      patowa, bo drzwi do mieszkania były oczywiście zamknięte na klucz i żadna pomoc
      z zewnątrz nie miała szans powodzenia. Po długich pertraktacjach przez uchylone
      okno w końcu wpuścił ich do mieszkania.
    • olna Re: "MALY" stresik! 14.04.07, 09:35
      No,to sa nerwy!Dobrze,ze nic sie nie stalo.Ja dwa razy mialam taka stresujaca
      sytuacje z corka.Raz przy wchodzeniu do supermarketu ja weszlam a ona zagapila
      sie i drzwi sie zamknely.Ja juz nie moglam wyjsc a ona wejsc bo jest za niska i
      drzwi sie nie otwieraly.Jak na zlosc ruch wtedy minimalny i nikogo z obslugi w
      poblizu.W koncu jedna babka sie zorientowala co sie dzieje,podeszla do
      drzwi,zeby sie otworzyly.A drugi raz to na placu Arystotelesa w Salonikach nagle
      mi zniknela z oczu.Szukam w kolo nigdzie jej nie ma.Dziewczyny co ja przez te
      kilkanascie sekund przezylam...Ale patrze kilka metrow dalej male zbiegowisko a
      srodku moja Ewka.Mowie wam ale to byla ulga.
    • sylwialew Re: "MALY" stresik! 14.04.07, 20:24
      I Ty piszesz ze to byl maly stresik????????????Mi na sama mysl robi sie
      goraco.Pamietam jak Jorgo byl maly i wracalismy do Grecji weszlismy do WC na
      lotnisku ale ze toaleta byla mala wiec nie moglam go wziasc ze soba do
      srodka.Mowie poczekaj tutaj przy torbie dodam ze drzwi nie byly do samej ziemi
      wiec widzialam jego nogi.W pewnym momecie Jorgo mowi ja tez chce wchodzi do
      toalety obok i zamyka sie na zamek.Ale juz otworzyc nie mogl wiec musialam wejsc
      przez gore smile
      • bachula_gr Re: "MALY" stresik! 14.04.07, 21:31
        Marta, wspolczuje. Odsapnelas juz troche? Bo maly zawadiaka na pewno nic nie
        pamieta.
        A w ogole dzieci to bardzo stresogenny wynalazek.
        • moletx Re: "MALY" stresik! 15.04.07, 11:24
          Przynajmniej teraz jestem bardziej ostrozna!
          Ale nie napisalam najwazniejszego! Lukasz w tym czasie byl jeszcze we
          Frankfurcie! tak wiec nie mogl szybko przyjechac z drugimi kluczami... smile))
          Wrocil dopiero o 24.30!
        • moletx Re: "MALY" stresik! 16.04.07, 09:38
          Pewnie,ze zapomnial!!!! Mialam nadzieje,ze bedzie juz ostrozny z drzwiami...ale
          po co,prawda smile) On ma jakas manie zamykania,co otwarte trzeba zamknac(pewnie
          Wasze maluchy tak samo maja lub mialy).I tak wczoraj po powrocie ze
          spaceru,zostawilam otwarte drzwi dla Lukasza a on,no coz musial je
          zamknac,tylko,ze nie wyjal na czas raczki i tak sobie ja przytrzasnal!
          Myslalam,ze ma polamane paluszki...ale znowu nic sie nie stalo smile)) !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka