Dodaj do ulubionych

Trwanie...

12.01.07, 19:01
Ciężki dziś miałem dzień. Teraz siedzę w fotelu i odpoczywam. Czuję jak
spływa na mnie weekendowa beztroska, jak powoli spadają obroty w które
musiałem się wbić, aby sprostać całodziennym wyzwaniom. A jednocześnie
zaczyna dopadać mnie niepokój – jak fale przypływu, z początku nieśmiało,
lecz z każdą chwilą mocniej, wdziera się pytanie o sens mojego istnienia.

I już nie cieszę się z dwudniowej wolności. Cóż mi po niej, jeśli nie
potrafię z niej skorzystać. Ehh.. znów ogarnęła mnie podstępna i zdradliwa
nostalgia... za beztroską młodością .. za niewyczerpaną energią .. za
szalonymi pomysłami, które realizowałem z równie szaloną konsekwencją ... .
Chęci. Niech opuszczą mnie chęci, których nie potrafię realizować. Niech
opuszczą mnie chęci, a z nimi może i odejdzie stres bezsilności ..

Tyle chciałbym zrobić, zmienić, osiągnąć, tyle chciałbym ... i zabija mnie
myśl, .że nie zrobię nic... Chęci... Odejdźcie, bo ja odejdę z wami
.
Nie można cofnąć czasu, ale można żyć przeszłością. Tylko że równa się to
samotności. Nie potrafię również żyć przyszłością – jak żyć czymś czego się
nie widzi? Pozostaje teraźniejszość. Odejdźcie CHĘCI... bez was łatwiej żyć
chwilą.. z wami trudno, cieszyć się .... z wami nie znajdę dla siebie miejsca
w czasie. A ja nie chcę odchodzić.
Chcę żyć. Nie... to nawet nie tak..





Borelioza 2005.
Obserwuj wątek
    • klematis7 Re: Trwanie... 12.01.07, 19:16
      powinienes zalozyc blog
      • stuffan Re: Trwanie... 12.01.07, 22:36
        tak
        raczej bloga

        sorrki smile))
        • wroteknowynick Re: Trwanie... 12.01.07, 22:56
          smile
    • tatiana44 Re: Trwanie... 13.01.07, 21:29
      Ladnie piszesz a to znaczy,że choroba nie wtargnęła jeszcze do
      Twojego umysłu.Ciesz się tym,czym możesz:że potrafisz przekazywac komuś to co
      czujesz,że jest piękny swiat dookoła Ciebie a Ty potrafisz i możesz o nim pisać.
      To wyjątkowy dar.Oby przetrwał, to on może stać się sensem Twojego istnienia.
      Także rodzina,jeśli daje Ci wsparcie.

      Rok temu pisałam na tym forum,wtedy zaczęłam zmagania z chorobą.
      Myślałam,że to juz koniec swiata.
      Teraz częściej jestem na forum "Rozwód i co dalej"...
      Ale wciąz mam nadzieję.
      I uśmiecham się do Ciebie.

      "Jeśli płaczesz nad tym,że w Twoim życiu słońce zaszło za horyzontem,Twoje łzy
      przeszkodzą Ci patrzeć w piękno gwiazd"




      • nowy0071 Re: Trwanie... 16.01.07, 18:38
        Miło jest usłyszeć takie słowa smile. Choć trudno jest Ci odpowiedzieć.
        Uważam, że nasze zycie składa się z wielu etapów. A borelioza, tak jak i Twoja
        sytuacja osobista, jest tylko jednym z wielu, z czasem mało waznym, etapem w
        Twoim zyciu. Tyle, że trudno jest o tym mysleć w ten sposób w chwili gdy Cię to
        tak dotkliwie dotyka.
    • nowy0071 Re: Trwanie... 15.01.07, 18:21
      Jak w pięknych słowach ująć dotkliwy ból nóg? Czy można pisać poematy o
      boreliozowych doznaniach? Jak dojrzeć poezję w codziennych zmaganiach z własną
      niemożnością, z własnym ciałem?
      Skąd w nas ta przemożna potrzeba poszukiwania współczucia? Dlaczego chcemy
      dzielić się własnym bólem z innymi. Skąd ta pewność, że zechcą nas wysłuchać,
      jeśli sami nie potrafimy słuchać siebie? Lecz jak inaczej mogę zasygnalizować
      moje cierpienie, moją tragedię, mój ból codzienny? Jak inaczej, jak nie mówiąc
      o tym moim bliskim? Czyż jestem skazany na cierpienie w milczeniu, ponieważ
      kilku mądrych włodarzy tego świata przekreśliło moja osobę, skazując na banicję
      środowisk lekarskich?

      A może stanąć z otwarta przyłbicą, może zacząć poważnie walczyć o prawo do
      zdrowia?
      Bo cóż mam w sumie i do stracenia? Jak długo jeszcze będę potrafił udawać?
      - wszystko dobrze, jest lepiej, nie ma problemu... owszem jest problem..
      Czy mogę sobie pozwolić na czekanie? Czekanie, aż będzie za późno? Jeszcze
      chodzę, boli... , jeszcze myślę ... ciężko, jeszcze żyję ... lecz chciałbym
      pełnią życia i potrafić się z niego cieszyć, móc z niego korzystać, używać...
      • nowy0071 Re: Trwanie... 16.01.07, 18:07
        Zamęczam Was moim pisaniem, lecz uwierzcie mi – przynosi mi to wielką ulgę.
        Chcę się z Wami dzielić moimi odczuciami, często tak sprzecznymi. Od euforii do
        depresji, przez pseudo poetyckie uniesienia do prozy życia. Pewnie i każdy z
        Was miota się podobnie ... goni w kółko, goni w piętkę, zaszczuty, zapędzony w
        kozi róg, pozostawiony samemu sobie z własnymi myślami i z własnym cierpieniem.
        Ciekawe co dla Was gorsze?

        Dla mnie myśli... z cierpieniem potrafię sobie radzić, jeszcze... lecz
        najgorsze są myśli, często głupie, bez wizji przyszłości, myśli o beznadziei
        mojego położenia. Jak zwierzę schwytane w potrzask, już przestało się szarpać w
        sidłach, już widzi, że nie tędy droga do wolności, leży i czeka ... czeka
        na ... lecz wciąż z nadzieją, że los się odmieni. „Dopóki trwa życie, dopóty
        jest nadzieja”.
        Jest jeszcze inne, równie piękne powiedzenie:
        „Nigdy, nikomu nie zabieraj nadziei, bo możliwe, że to wszystko, co posiada”.
        Mi nikt nigdy jej nie odbierze .... chyba, że sam ją stracę...
        • artur737 Re: Trwanie... 16.01.07, 19:02
          A pisz, moze kiedys z tego jakas ksiazka bedzie
          • tosho Re: Trwanie... 16.01.07, 19:37
            mysle ze watek ten jest dobry dla forum pomocy psychologicznej w boreliozie.
            • joannbernat Re: Trwanie... 16.01.07, 22:07
              Cześć Nowy!
              Tak, tak... Masz talent pisarski, nie ulega wątpliwości. Bardzo ładnie piszesz. Aż się chce czytać twoje posty smile
              Właź na "Grupę wsparcia" i pisz. Główne forum "Borelioza" jest bardziej forum medycznym. Jakiś czas temu narodził nam się pomysł, by coś takiego, jak grupę wsparcia stworzyć, właśnie po to, by wszystko było bardziej przejrzyste. Po to, by się wszystko nie mieszało i by z forum można było łatwiej korzystać. By rozgraniczyć nasze problemy z ciałem i psychiką (duszą?). Tam można się wypisywać, wyżalać, wypłakiwać a także pomagać innym ładować akumulatory smile Wyciągać z dołków, jak się uda, lub choćby wirtualnie po ramieniu poklepać i powiedzieć "Zobaczysz, będzie lepiej".
              Wejście na grupę wsparcia znajdziesz na górze, w opisie tego, głównego forum. Wystarczy kliknąć na czerwony napis. (Może już tam zaglądałeś?)
              Zapraszam i pozdrawiam! Joanna

              Ps. A z tą książką, to Artur ma rację, to wcale nie jest głupi pomysł. Sama jakiś czas temu zaczełam o tym myśleć, dlatego większość swoich dłuższych i bardziej "konkretnych" postów piszę teraz w edytorze tekstów i zachowuję, a dopiero później wrzucam na forum.
              Może spróbuj robić tak samo. Dzięki temu będziesz mógł kiedyś, w przyszłości wrócić do tych tekstów, coś tam dopisać, poprawić, uzupełnić i jeszcze w jakiś inny sposób wykorzystac to, co napisałeś.
              Co człowiek, to wszechświat.
              Co człowiek, to historia.
              Tyle pięknych, niezwykłych historii i wszechświatów jest na tym forum smile
              Pisz, Nowy, pisz! Nie marnuj talentu smile





              • tosho Re: Trwanie... 16.01.07, 22:12
                ja o ile dobrze pamietam to klematis7 jakas ksiazke napisala o boreliozie
                • klematis7 Re: Trwanie... 16.01.07, 22:26
                  ale nie filozoficzną smile
                  tylko naukową
                  • tosho Re: Trwanie... 16.01.07, 22:50
                    no jakze by inaczejsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka