Dodaj do ulubionych

Czytaliście to?

08.05.08, 21:57
Warszawa, 15.05.2007 roku
Halina Dominas-Kuczkowska

CHOROBY PRZENOSZONE PRZEZ KLESZCZE
(Podstawowe informacje dla celów edukacyjnych w Polsce)

Na wstępie – bardzo przepraszam – że piszę nie najłatwiejszym
językiem. Będzie wiele terminów medycznych, które – z czego zdaję
sobie sprawę, nie bywają w mowie potocznej często używane. Jestem
pewna, że uzupełniając swoją wiedzę, przyzwyczaicie się do mnie i do
tego, co WAM opowiadam. Zapoznajcie się z moją opowieścią. To nie
tylko wiedza teoretyczna a i tę mam w miarę sporą. Zajmuję się
kleszczami ponad 25 lat.
Coraz mniej w naszym otoczeniu takich ludzi, psów, kotów i innych
zwierząt dzikich i hodowlanych, którym nie wkleszczył się
(wymyśliłam ten czasownik do tej opowieści), czyli wkłuł się w skórę
jakiś KLESZCZ. Bo kleszcz nie kąsi, nie gryzie, ON WIE CO ROBI. W
tajemnicy powiem, bardziej zajmuje się tym ONA KLESZCZ. TYM CO JEJ
POTRZEBNE.
K L E S Z C Z E to pajęczaki – IXODES. W Europie i Azji, to rodzaje
Ixodes ricinus (kleszcz pospolity, dawniej zwany pastwiskowym lub
mylnie – psim) oraz Ixodes persulcatus. W Ameryce Północnej Ixodes
pacyficus i Ixodes dammini. Natrafiano także na kleszcze. Afryce
Południowej i w Australii, ale zachorowania zdarzają się
sporadycznie w tych rejonach. Są niewielkie – samice mają 3 – 4 mm
długości, samce są mniejsze. Mają ciemno brązowy, prawie czarny
kolor.
Od kilku lat – poza wyjątkiem w 2005/2006 – były w Polsce stosunkowo
łagodne zimy. Sprzyjało to zwiększonemu rozwojowi kleszczy, ALE
TAKŻE – równolegle – w ich populacji jest coraz większy odsetek
kleszczy zarażonych patogenami chorób zakaźnych. Nie chodzi tylko o
krętki borelii, czy o wirusy zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i
mózgu ale także o inne zarazki – wirusy, bakterie i pierwotniaki.
Kleszcz może zakazać jednocześnie kilkunastoma patogenami chorób
zakaźnych. Komplikuje to bardzo leczenie, ale jeszcze bardziej
postępowanie diagnostyczne. I nie ułatwia prowadzenia badań
serologicznych diagnostycznych i dla śledzenia przebiegu leczenia.
Do zakażeń dochodzi podczas ssania krwi wkłutego zarażonego
kleszcza. Oczywiście mogą to być także przypadkowo krętki borelii.
Borelioza nie przenosi się bezpośrednio z człowieka na człowieka,
musiałaby zaistnieć sytuacja, która doprowadziłaby do zakażenia
krętkami żyjącymi na obrzeżach zmian skórnych rumienia wędrującego.
Takie badania doprowadzające do zakażeń, prowadzono na studentach
ochotnikach w USA, w okresie wstępnych badań nad Lyme arthritis, ale
to już dawno za nami.
DLACZEGO KLESZCZE ATAKUJĄ LUDZI – tutaj nawet nie można postawić
znaku zapytania. K l e s z c z e t o p a s o ż y t y, które
egzystują – ŻYJĄ – dzięki krwi żywiciela, także ludzi.
CYKL ROZWOJOWY KLESZCZA trwa JEDEN DO DWU LAT. Przeważnie rozpoczyna
się wiosną.
W PIERWSZYM ROKU dorosłe – D O S K O N A Ł E – osobniki – samice i
samce wypełniają swoje jedynie ważne życiowe zadanie. Dlatego tak
alternatywnie napisałam o czasie trwania cyklu rozwojowego. Wszystko
zależy od tego czy uda się napełnić siebie; krwią ŻYWICIELA.
Kleszcze nie szukają innego pokarmu. Nie mogą dążyć do żadne go
układu symbiotycznego. Gdy dorośleją – są rzeczywiście D O S K O N A
Ł E, ale tylko do .tego ostatniego zadania osobniczego– do
spłodzenia potomstwa.
Po osiągnięciu dorosłości, samiec wkleszcza się w skórę i jeśli może
to osiągnąć, ssie krew do maksymalnej pojemności. Tak przygotowany –
już – doskonały – zapładnia samicę – no i .... Po prostu ginie. Chce
się powiedzieć u m i e r a. A zapłodniona samica. Też szuka
żywiciela. I też ma tylko ma jedno zadanie życiowe. Wie (? ! ? !),
że jest bardzo płodna. Jeżeli zassie tyle krwi, że osiągnie
wymiary10 x 12 mm (taka drobina na starcie), to będąc zapłodniona –
będzie mogła znieść 2 000 – słownie dwa tysiące jaj i ginie. Krętki
borelli i krętki kiły to prawie takie same krętki, tyle, że droga
przenoszenia inna. Niektórzy mówią, że borelioza to kila XXI wieku.
Jest znaczna liczba Polaków, którzy – nie wiedząc o tym – mają
utajoną boreliozę. Żaden algorytm i doświadczenie własne tego nie
oceni. Być może taką akcję zainicjuje, a może poprowadzi Instytut
Reumatologii w Warszawie by na mapę Polski nanieść dane
epidemiologiczne dla boreliozy.
Jest już formalna podstawa do obowiązku zgłaszania zachorowań na
boreliozę. Ale to jeszcze nawet nie początek akcji. Jest już, nie
wiadomo na ile aktualna, taka mapa dla wirusowego zapalenia opon
mózgowo rdzeniowych i mózgu.
Cykl rozwojowy kleszcza trwa jeden do dwu lat. Rozpoczyna się
wiosną. W pierwszym roku dorosłe samce zapładniają samice, które są
bardzo płodne – składają około 2000 jaj, a bezpośrednio później giną.
Latem z jaj wykluwają się larwy, żerują i przeobrażają się w nimfy,
(wyrośnięte larwy), a te w dorosłe kleszcze.
W s z y s t k i e f a z y r o z w o j u odbywają się w
środowisku zewnętrznym. Każda z nich istotnie wymaga zassania krwi.
Szukają więc żywicieli.
Są odporne głód. Bez pożywienia przeżywają kilka lat. Mają siedliska
i bytują – dosłownie – wszędzie. Najchętniej jednak ma obrzeżach
lasów i leśnych dróg, na pograniczach drzew i krzewów różnych
wysokości. Także na polanach, terenach porośniętych krzewami –
jeżynami, leszczyną, czarnym bzem, ale również paprociami. Bytują na
pastwiskach, nad brzegami rzek, stawów i jezior o brzegach
obrośniętych trawą i krzakami. Mają siedliska w parkach, na
zadrzewionych skwerkach, trawnikach przydomowych, na strychach, w
piwnicach, ptasich gniazdach, norach zwierzęcych i w dziuplach
drzew. No i wszędzie tam, gdzie wy możecie TO wymyślić. Są
niezawodne.
P O P R O S T U S Ą W S Z Ę D Z I E.
Uważajcie, by nie wkleszczyły się w waszą skórę.
Zimą dorosłe kleszcze i larwy, najedzone krwią, zimują pod ściółką
leśną czy na dzikich zwierzętach – często na jeleniowatych – po to,
by na wiosnę nimfy przeobraziły się w doskonałe dorosłe osobniki. Te
żerują. No i samce giną po zapłodnieniu samic, zapłodnione samice
znoszą liczne jaja, no i też giną. I D A C A P O A D F I N E
M.
Kleszcze są aktywne już w temperaturze 7ºC. Dojrzałe osobniki
preferują powyżej 5ºC, a nimfy powyżej 8ºC. W ciągu roku szczyt ich
aktywności to czerwiec i lipiec oraz wrzesień i październik. Ale
bywały też inwazje kleszczy w łagodne zimy, opisywano taką we
Wrocławiu. Inną – też niespodziewaną – była inwazja zimowa kleszczy
w słonecznym okresie z temperaturami 7 do 12ºC. O c i e p l a się
klimat. Może to początek okresu, kiedy kleszcze będą z nami przez
cały rok.
Szczyt aktywności wiąże się z rozwojem nimf atakujących głównie małe
gryzonie leśne i polne. N i m f y m a j ą 10 d o 20 r a z
y w i ę c e j zarazków niż dorosłe kleszcze. Według niektórych
badaczy, nawet do 30 razy. Dlatego najwięcej zachorowań jest od maja
do sierpnia.
To nimfy są najmniejsze i najbardziej agresywne, są wielkości
ziarnka maku, a dorosły kleszcz wielkości łebka szpilki. Uczepione
liści lub traw – czekają – na człowieka lub inne zwierze. Zarażenia
u kleszczy przenoszą się t r a n s s t a d i a l n i e (przez
wszystkie stadia rozwoju) i t r a n s o w a r i a l n i e (przez
składane jaja). Następuje to przez przenoszenie się bakterii z
hemolimfą z przewodu pokarmowego do różnych tkanek, w tym narządów
rozrodczych i ślinianek. Dorosłe kleszcze także je przenoszą.
W Polsce jest około 21 gatunków kleszczy spośród 80 żyjących na
świecie Należą – jak już wspomniałam – do rodziny Ixodes, rzędu
Ixodides. Zarażone, przenoszą zarazki przez ślinę i w wydalinach, a
także w wymiocinach. Zarażają swoich kolejnych żywicieli, a ci stają
się rezerwuar
Obserwuj wątek
    • swigonka Re: Czytaliście to? cz.2 08.05.08, 21:59
      rezerwuarem zarazków. Nie każde wkłucie kleszcza powoduje zarażenie
      (chodzi o kleszcze zakażone). By do, tego doszło, musi być
      dostatecznie długi jego czas przebywania w organizmie żywiciela.
      Jeżeli przebywa w żywicielu ponad 24 godziny, może dojść do
      zainfekowania. Możliwość się zwiększa, gdy przebywa powyżej 48
      godzin, a gdy powyżej 72 godzin, zachodzi prawie zawsze. Samego go
      wkłucia nie czujemy. W ślinie kleszcza znajduje się substancja
      znieczulająca.
      Dlatego można nie zauważyć, że wkłuł się w naszą skórę. A jest to
      ważne, by jak najszybciej go usunąć. Trzeba jednak podkreślić, że
      nie każde wprowadzenia zarazków do organizmu musi zakończyć się
      zachorowaniem. Jeżeli będą to krętki borelii, to jako ślad po tym
      kontakcie, mogą być wyprodukowane przez organizm przeciwciała klasy
      IgG i IgM. Wielu pracowników leśnictwa, nawet takich, którzy negują
      kontakty z kleszczami, może mieć taką odpowiedź immunologiczną.
      Poza krętkami borelli i wirusami kleszczowego zapalenia opon mózgowo-
      rdzeniowych i mózgu, kleszcze przenoszą kilkanaście innych
      patogenów. Są to inne bakterie, wirusy, riketsie i niektóre
      pierwotniaki. Często żyją w środowisku zewnętrznym w brudzie,
      wydalinach i kurzu, dlatego przenoszą tak różne zarazki
      chorobotwórcze. Poza krętkami borelii – co jeszcze raz podkreślam,
      bo tu jest właśnie ten pies pogrzebany, czy tutaj – dopiero w XX i
      XXI wieku niezauważane kleszcze nabrały tak zgubnej sławy, że jej
      rozmiarem i wymiarem mogą być R E P E L E N T Y
      (odstraszacze). N O W I Ę C ! szukają żywiciela. A L E –
      nie mają zmysłu wzroku. Na jednej z par odnóży mają a p a r a t –
      potocznie określany jako termoczuły. Wyczuwają jednak nie tylko
      śladowe różnice strefowe ciepłoty otocznia rejestrując
      promieniowanie podczerwone, ale wyczuwają zapach potu, podwyższone
      stężenie CO2 w powietrzu – no i być może coś o czym nie mamy tzw.
      wyobrażenia.
      Gdy znajdą – np. k o g o ś z W A S, gdy znaleźliście się pod
      drzewem, na którego listkach, pod ich spodem czekał na was kleszcz –
      T O O N po prostu skacze na was – jeśli dostanie szansę – to
      na waszą nieosłoniętą głowę. A kiedy już wypocznie, poszuka tego
      jedynego miejsca w którym się osiedli. A wy ? Czekacie na niego w
      repelentach na skórze i odzieży, przeglądacie każdego dnia całe
      ciało i macie j u ż s w o j e s p o s o b y, żeby nie tylko go
      się pozbyć, ale zmiażdżyć, by już nikomu nie zagrażał.
      Miejsca, które wypreferuje na siedlisko na waszym ciele, to zgięcia
      dużych stawów, szyja, u panów moszna (miejsce gdzie nie zastosujesz
      aspiveninu), ręce, nogi, małżowiny uszne i kark. Nie zawsze osiąga
      cel wędrówki. Wkleszcza się wtedy gdzie może. Mój Małżonek Wojciech
      wykrył kleszcza (żeglowaliśmy, byliśmy u nich) w fałdce skóry
      okalającej pępek. W skali D O Z N A Ń kleszcza był to być może
      krater wygasłego wulkanu, jeszcze o ciepłych ścianach. Dla niego to
      była wędrówka fatalna. Wojciech usunął i zniszczył.
      Kleszcza należy usuwać ostrożnie, tak, by go usunąć w całości.
      Szczególnie ważne, by nie pozostawić główki.
      Kleszcze mają długie (relatywnie) narządy gębowe. Ryjkowata główka
      uzbrojona jest w haczyki wczepiające się w skórze, by ułatwić
      utrzymanie się po wkłuciu. Główka stawia opór przy usuwaniu.
      Nie usuwać gołą ręką. Użyć grubej igły lub pęsety. Pęsetę umieścić
      przy samej skórze, usuwać jednym energicznym ruchem, a jeśli to
      konieczne przekręcić w jednym – najlepiej w lewym – kierunku. Po
      usunięciu całego kleszcza przemyć to miejsce spirytusem.
      Nie wolno kleszczem kręcić przy usuwaniu, nie wolno wyciskać,
      smarować benzyną lub tłuszczem. W ten sposób prowokowany wymiotuje,
      wydziela ślinę i inne wydaliny – i częściej zaraża.
      • swigonka Re: Czytaliście to? cz.3 08.05.08, 22:00
        Do usuwania kleszczy służą różnorodne zestawy. Ich użycie ma sens
        tylko wtedy, gdy kleszcz nie przedostał się jeszcze pod skórę i nie
        wkłuł głęboko. W Polsce dostępny jest ze staw złożony z pompki –
        strzykawki ze sztucznego tworzywa i końcówek – ssawek – różnego
        kształtu i różnej wielkości. Strzykawka wytwarza podciśnienie o
        wartości 75kPa. Zestawu o nazwie ASPIVENIN używa się także do
        usuwania żądeł owadów, ich jadów i innych toksyn – także jadu żmii i
        węży. My używamy już wiele lat zestawu ASPIVENIN; jest prosty w
        użyciu, do wielokrotnego stosowania. Do nabycia w aptekach, jeśli
        nie posiadają, na waszą prośbę zamówią w hurtowni lub u producenta.
        Wewnątrz pudełka prosta instrukcja obsługi.
        Przed kleszczami najlepiej się chronić, aby ich unikać. Jeżeli
        idziemy w rejony ich bytowania, trzeba mieć odpowiednie ubranie.
        Odzież z długimi rękawami, spodnie długie od dołu ściągnięte,
        skarpetki, buty powyżej kostek – no i – oczywiście – czapkę na
        głowie.
        Na odzież, ale także i na skórę stosować repelenty (odstraszacze).
        Także dla psów i kotów. Nie dowierzajcie jednak przesadnie wszystkim
        środkom ostrożności. Jeżeli byliście w siedliskach kleszczy, po
        powrocie – najlepiej przed wejściem do mieszkania (co może być
        kłopotliwe), oglądajcie całe ciało, a zwłaszcza miejsca preferowane
        przez kleszcze. Wiele osób nie pamięta tego, lub nie zauważa,
        wkłutego kleszcza. Nieraz wkłuwają się w okolicę ciała mniej
        dostępną oglądaniu – np. w pośladki, a może się to zdarzyć gdy
        używamy pozycji kucznej (najbardziej fizjologiczna od pradziejów),
        wtedy skoczy na pośladek.
        Na boreliozę może zachorować każdy, w każdym wieku. To już nie tylko
        choroba zawodowa leśników i rolników i – tak, jak jest to opracowane
        dla kleszczowego zapalenia opon mózgowo rdzeniowych i mózgu mapa
        terenów zagrożonych i endemicznych – byłoby dobrze, by powstała taka
        mapa dla boreliozy. Już wzmiankowałam, że liczę w tym na Instytut
        Reumatologiczny w Warszawie.
        Krętkami borelii można się zarazić przez przewód pokarmowy przez
        masło i mleko zakażonych krów, kóz i owiec. Mleko można
        profilaktycznie pasteryzować, gdy podejrzewamy, że jest zakażone. W
        1974 roku opisywana była infekcja mlekiem krowim w województwie
        olsztyńskim. Także mlekiem kozim w 1988 roku w województwie
        kieleckim i w 1999 roku w województwie wrocławskim.
        Bakterie mogą także po prostu bytować w wilgotnym środowisku, wtedy
        działamy na nie dezynfekcyjnymi środkami chemicznymi.
        R e p e l e n t y – odstraszacze owadów – też nie dają pewności,
        że będą nas chroniły przez taki okres, jaki podany jest w
        instrukcji. Producenci repelentów nie zgodzą się ze mną, więc sięgam
        po złoty środek i nie odstraszając od odstraszaczy przypomnę, że tak
        jak wszystkie środek chemiczne zastosowane zewnętrznie, mogą
        powodować odczyny alergiczne, a nawet ogólne reakcje organizmu, jako
        działania niepożądane.
        Produkowane pod różnymi postaciami – jako proszki, płyny, kremy,
        spryskiwacze, i pojemniki z kulką. Kupujcie tylko produkty markowe
        dające większą pewność skuteczności, Najbardziej korzystnie oceniany
        jest Dietylotoluiloamid (DEET). Ale opisywanych jest 27 substancji
        czynnych zarejestrowanych, w tym m.i. olejek cytronelowy i ftalan
        dimetylu Frontline.
        DEET działa przeciw komarom, meszkom, kleszczom, roztoczom i larwom
        pewnych roztoczy. Do nabycia w sklepach weterynaryjnych, aptekach, a
        nawet w niektórych marketach.
        Różne rodzaje kleszczy przenoszą różne choroby zakaźne – i tak
        Ixodes dentodus zaraża Rickettsja rickettsu powodujący gorączkę
        plamistą Gór Skalistych – ang. Rocky Mountain Spotted Fever, ostrą
        chorobę, której źródłem są psy i dzikie gryzonie żyjące w Ameryce
        Południowej. Ma nagły początek, ciężki przebieg, dreszcze, gorączkę
        podobnie jak w durze brzusznym. W trzecim do piątego dnia wysypka
        skórna w kształcie rozeoli przybierających charakter krwotoczny.
        • swigonka Re: Czytaliście to? cz.4 08.05.08, 22:01
          – Inna riketsioza wywoływana przez Rickettsia Conori to choroba
          Conora i Brucha. Przenoszona przez kleszcze, występuje w rejonie
          Morza Śródziemnego. Przebiega z wysoką gorączką, bólem głowy,
          okolicy kręgosłupa krzyżowo-lędźwiowego i kończyn dolnych. Jest
          powiększenie śledziony i wątroby.
          Różnopostaciowa wysypka skórna w trzecim lub czwartym dniu choroby.
          Gorączka utrzymująca się 14 do 17 dni. Przeważnie kończy się
          pomyślnie.
          – Najwięcej jest Ixores persulcatus. Przenoszą głównie wirusy
          zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu. Jest to Flavovirus TBE.
          Z obserwacji wynika, że wkłucie się zarażonego kleszcza częściej
          wywołuje choroby wirusowe niż bakteryjne. Jest to jednostka
          chorobowa niedawno wyodrębniona. W słowniku lekarskim łacińsko-
          polskim Bieleckiego i Bobera z 1972 roku, występuje jeszcze jako
          Ixodiasis Gorączka kleszczowa. Tylko w tej chorobie celowe i
          korzystne jest szczepienie ochronne. Kwalifikuje indywidualnie
          lekarz Może to być np szczepionka FSME IMMUN po 0,5 ml w zestawie ze
          strzykawką i igłą. Pierwszą dawkę najlepiej podajemy zimą, drugą po
          jednym do trzech miesiącach i trzecią po dziesięciu do dwunastu
          miesiącach. Następnie takie same dawki przypominające – jedną co
          trzy lata. Takie szczepienie zabezpiecza na okres 3 lat.
          Przypominam, że na szczepienie indywidualnie kwalifikuje lekarz. Nie
          mogą być szczepione osoby uczulone na białko jaja kurzego.
          Po spopularyzowaniu tych szczepień, w ostatnich latach nie było
          zachorowań wśród leśników województwa białostockiego. Główne rejony
          endemiczne są w północno-wschodniej Polsce. Liczba zgłoszeń od 1993
          do 2002 roku była od 101 do 267 zachorowań rocznie. Podobna sytuacja
          epidemiologiczna jest w Niemczech – odpowiednio 135 do 253
          zgłoszenia.
          Często choroba przebiega łagodnie. Czasami ma przebieg dwuetapowy.
          Pierwszy pojawia się po 7 do 14 dniach od kontaktu z kleszczami.
          Objawia się bólem i zaczerwienieniem gardła, bólem stawów,
          zapaleniem spojówek, gorączką, powiększeniem węzłów chłonnych, zaś w
          drugiej fazie nudności, wymioty, sztywność karku, w płynie mózgowo-
          rdzeniowym objawy stanu zapalnego. Przeważnie po drugiej fazie
          pacjent zdrowieje. Ale może być ciężki przebieg z objawami mózgowymi
          i móżdżkowymi, a w 1 do 3% przypadków kończy się śmiercią.
          – Dalsze riketsiozy to dur plamisty wywołany przez Rickettsia
          Provaseki, to choroba Brilla opisana w USA u emigrantów ze
          wschodniej Europy, jako nawrót duru wysypkowego.
          – Choroba Derricka i Burneta – kolejna riketsioza oraz gorączka Q,
          którą wywołuje Coxiella burneti. Początek choroby podobny do grypy,
          gorączka 39 do 40ºC. Silny ból głowy, bóle mięśni. Mogą wystąpić
          nudności i wymioty. Po kilku dniach bóle w klatce piersiowej,
          kaszel, odoskrzelowe zapalenie płuc. Chorują m.i. osoby mające
          kontakt z kozami i owcami.
          – Piroplazmoza (babeszioza), może występować u ludzi, ale głównie
          chorują psy. Wywołana przez pierwotniaki z grupy Piroplasmoidea
          morfologicznie podobne do krwinkowców (Haemosporidia) – są to
          Babesia microti i Babesia vergens. Często ma ciężki przebieg, a przy
          niewydolności układu immunologicznego, może być nawet śmiertelny.
          Bywa anemia, ale także niedobór krwinek białych i płytkowych – wtedy
          z objawami skazy krwotocznej. Przy normalnie funkcjonującym układzie
          odpornościowym babeszioza ma przebieg podobny do grypy, ale
          długotrwały. Ustępuje samoistnie po 6 do 8 tygodniach.
          – Wirus choroby skokowej owiec (ang. lauping ill) – przeważnie w
          Anglii i Szkocji. Nosicielami zarazki są owce. Przenoszą poza Ixodes
          ricinus kleszcze z rodzaju Rhipicephallus appendiculatus. U owiec
          atakuje głównie móżdżek (zapalenie) a u człowieka mózg. Rozpoznanie
          opiera się na badaniach wirusologicznych i serologicznych oraz na
          objawach klinicznych.
          – Erichioza – choroba często o ciężkim przebiegu, nawet gwaltownym.
          Może być obniżona liczba krwinek białych i płytkowych (wtedy objawy
          skazy krwotocznej). Erichioza ludzka granulocytarna wywołana jest
          przez Anaplasma phagocytophicum. Nie powinna być lekceważona. Bóle
          głowy, mięśniobóle i ciągle uczucie zmęczenia. Objawy kliniczne
          trudno oddzielić od objawów boreliozy. Polegamy na wynikach badań
          laboratoryjnych i serologicznych. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma
          bezpośrednich testów potwierdzających i nie da się określić progu
          ich czułości. Badania nie są wystarczająco wiarygodne. Jest wiele
          mikroorganizmów podobnych do Erichiae. Jak zawsze w takich
          przypadkach, kierujemy się objawami klinicznymi. Jeżeli leczenie nie
          daje poprawy, trzeba brać pod uwagę infekcję złożoną, najczęściej
          krętkami boreli. Erichioza monocytarna psów wywołana jest przez
          Erichia canis.
          • swigonka Re: Czytaliście to? cz.5 08.05.08, 22:02
            –Tularemia spowodowana jest przez Pasteurelia tularensis.
            Przenoszona na człowieka przez ukąszenia gryzoni, owadów lub
            kontakcie z zakażonym mięsem. Pierwotnym objawem jest czerwona
            grudka, czasem z krostą na szczycie lub guzek. Powiększają się
            okoliczne węzły chłonne, a także karkowe i pod pachami. Mogą ulegać
            przebiciu. Na błonie śluzowej jamy ustnej nadżerki wyglądające
            podobnie jak afty – okrągłe nadżerki albo owrzodzenia pokryte biało
            żółtawym nalotem surowiczo-włóknikowym otoczone jasno czerwoną
            obwódką zapalną. Długotrwała gorączka ciągła lub przerywana. Choroba
            zawodowa służb zootechnicznych i weterynarzy.
            – Borelioza z Lyme – krętkowica kleszczowa – to choroba powodowana
            zakażeniem bakteriami Borrelia burgdorferi przenoszonymi przez
            kleszcze Ixodes ricinus – kleszcza pospolitego, nazywanego dawniej
            kleszczem pastwiskowym lub – błędnie – kleszczem psim. Samica tego
            kleszcza po wessaniu krwi osiąga rozmiary 12 x 9 mm i upodobnia
            wyglądem do nasienia rącznika Ricinus communis i stąd jego nazwa.
            Występuje w całej Polsce. Choroba nie przenosi się z człowieka na
            człowieka, ale można się zarazić krętkami borelii pobranymi z
            obrzeży zmian skórnych. Były przeprowadzone takie badania na
            ochotnikach.
            W Polsce w drugiej połowie 1996 roku zanotowano 748 przypadków
            boreliozy, większość z województw: białostockiego, suwalskiego,
            opolskiego, bydgoskiego i warszawskiego. W 2006 roku było 3574
            zachorowań na boreliozę.
            Chorobę wywołują 3 genoszczepy krętka – Borrelia burgdorferi sensu
            stricto, Borrelia afzeli i Borrelia garini.
            Rozpoznanie opieramy głównie na objawach klinicznych i badaniach
            serologicznych. nazwa choroby „Lyme dissease” pochodzi od
            miejscowości Lyme ze stanu Connecticut w USA. Tam zaobserwowano u
            młodych ludzi endemicznie występujące zapalenie stawów, nie zawsze
            odpowiadające obrazowi rzs – reumatoidalnego zapalenia stawów i
            nazwano Lymeatthritis. Poprzedzane było zmianami skórnymi –
            rumieniem wędrującym – łaci Erythema migrans. Okazało się ponad to,
            u chorych dołączały się objawy ze strony układu nerwowego, krążenia,
            przewodu pokarmowego i narządów zmysłów. Także układu hormonalno-
            wydzielniczego, rozrodczego, mięśniowo-szkieletowego – i to
            wszystko – u ludzi uprzednio zdrowych.
            Ze względu na tak różnorodny przebieg kliniczny zależny od tego,
            które i w jakim stopniu narządy i organy są zajęte – nazywamy
            boreliozę wielkim imitatorem. Jest także chorobą wieloetapową, z
            czasem przechodzącą w postać przewlekłą.
            W początkowym okresie przeniesione przez kleszcza krętki rozchodzą
            się w okolicy wkłucia (etap infekcji zlokalizowanej) i dopiero na
            etapie infekcji rozproszonej krętki wędrują po całym organizmie
            drogami krwi i układu limfatycznego.
            Przez wieloobjawowy obraz chorobowy borelioza bardzo długo nie
            została wyodrębniona jako jednostka nozologiczna.
            Jak już wspomniałam w 1972 roku Sterne i wspólnicy opisali
            endemiczne zapalenie stawów w Lyme, przeważnie u młodych, uprzednio
            zdrowych ludzi. Uznali, że choroba przenoszona jest przez kleszcze –
            Ixodes – że jest chorobą zakaźną spowodowaną przez krętki borelii.
            Krętek borelii jest bakterią o budowie nieregularnej, spiralnej, z
            rodziny Trepanemataceae, rzędu Spirochetaceae, spośród których 3
            genotypy są chorobotwórcze dla człowieka.
            Burgdorfer wyizolował krętki z krwi, płynu mózgowo-rdzeniowego i
            skóry od pacjentów z ostrą postacią choroby. Krętka nazwano od jego
            nazwiska.
            Krętki żyją wewnątrzkomórkowo. Chętnie usadawiają się w tkance
            łącznej, na zewnętrznych częściach ścian naczyń krwionośnych –
            rozprzestrzeniają się po całym organizmie.
            Burgdorfer wykrył także krętki w preparatach z przewodu pokarmowego,
            z uchyłków jelit kleszczy. Wtedy właśnie krętki nazwano Borrelią
            burgdorferi, a chorobę Boreliozą z Lyme.
            Krętki są bardzo plastyczne – zależnie od warunków – adaptują się do
            bytowania w różnych komórkach. W niekorzystnych warunkach,
            cyklicznie wytwarzają formy sferoidalne, tworzące 3 do 10 zwojów.
            Mogą przekraczać barierę krew-mózg. Mają warstwę powierzchniową z
            trójwarswową błoną zewnętrzną otaczającą peryplazmatyczną przestrzeń
            z 3 do 18 wiciami. Bakteria ma 1 liniowy chromozom i
            pozachromatyczne DNA w formie kolistych liniowych plazmidów
            odpowiedzialnych za kodowanie białek powierzchniowych błony
            zewnętrznej – OspA i OspB (auter surface proteins A i B). Łatwo
            dochodzi do zmian antygenów tych struktur, co utrudnia diagnostykę
            serologiczną boreliozy.
            Obraz chorobowy wywołany przez krętka bladego kiły jest zbliżony do
            boreliozy. Dlatego niektórzy nazywają ją kiłą XXI wieku.
            Krętki boręlii mogą gromadzić się także w miazdze zębów i w gałce
            ocznej.
            Zmiany skórne, to rumień wędrujący – Erythema chronica migrans – ECM
            W Polsce boreliozę rozpoczęto rozpoznawać dopiero pod koniec lat 80-
            ych, chociaż rumień wędrujący Resner opisał już w 1948 roku.
            Pierwsze ogniska endemiczne opisano na terenie Warmi i Mazur oraz
            Podlasia. Największa zachorowalność jest na Mazowszu, w województwia
            opolskim i na Dolnym Śląsku. Zwracam szczególną uwagę na znaczenie
            przeprowadzania dokładnych wywiadów w każdym stadium choroby i
            równie dokładnego badania przedmiotowego.
            Okres wylęgania wynosi 2 do 28 tygodni od momentu zakażenia. Objawy
            skórne mogą nie zostać zauważone, a czasami może ich nie być. Latami
            może być borelioza utajona. Mogą wystąpić tylko późne zmiany skórne
            bez innych dolegliwości.
            Jeżeli choroba ma przebieg dwufazowy, pierwsze objawy ujawniają się
            po 14 dniach, ale czasami pojawiają się dopiero po 28 dniach.
            Jest gorączka i obraz choroby grypopodobny, który utrzymuje się
            około jednego tygodnia. Gorączka może być wysoka, jest silny ból
            głowy, nudności, wymioty i zawroty głowy. Bywa sztywność karku
            świadcząca o zapaleniu opon mózgowych, a nawet utrata przytomności.
            Wokoło 6 do 16% chorych jest to choroba przewlekła. Może być także
            po wielu latach nawrót bardziej zaostrzonych objawów.
            W Europie najwięcej zachorowań jest w krajach skandynawskich oraz w
            Niemczech, Austri i Szwajcari.
            Człowiek najczęściej zarażany jest przez nimfy. W organizmie – poza
            naczyniami krwionośnymi i chłonnymi, bakterie przemieszczają się
            wzdłuż nerwów obwodowych, uszkadzają osłonki mielinowe.
            W przebiegu boreliozy wyróżnia się 3 stadia:
            – Pierwsze – infekcji wczesnej rozwijające się w okresie 60 do 90
            dni od momentu zakażenia przez kleszcze. Zmiany skórne zaczynają się
            przeważnie od czerwonej plamki lub grudki, powiększają się obwodowo –
            wokół powstaje pierścień – obrączka rumieniowa.
            • swigonka Re: Czytaliście to? cz.6 08.05.08, 22:03
              Nieleczone, ustępują samoistnie. Może także uformować się chłoniak
              limfatyczny, który nieleczony utrzymuje się latami. Może nie być
              związany z miejscem wkłucia kleszcza.
              Już we wczesnym okresie choroby może być gorączka, męczliwość, bóle
              głowy, zaburzenia czucia powierzchniowego i stany zapalne przewodu
              pokarmowego. Mogą być także uszkodzenia toksynami bakteryjnymi
              narząd6w wewnętrznych.
              W drugim stadium następuje uogólnienie infekcji. Dochodzi do
              procesów zapalnych różnych narządów i układów oraz ich za burzeń
              funkcjonalnych. Zapalenie mięśnia sercowego może spowodować
              zaburzenia przewodnictwa aż do wystąpienia bloków na różnych
              poziomach, zaburzeń rytmu, a z czasem do niewydolności krążenia.
              Bywa zapalenie korzonków nerwowych, nerwów obwodowych i nerwów
              czaszkowych. Zapalenie nerwu wzrokowego powoduje osłabienie
              widzenia, a – wyjątkowo – nawet ślepotę. Zapalenie nerwu słuchowego
              pogarsza słuch a z czasem może dochodzić do głuchoty.
              Uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego może przebiegać z
              dominującymi zaburzeniami psychicznymi przybierającymi różne formy,
              burzyć rytm snu i czuwania, może ujawnić się zespół Parkinsona.
              Zmiany zapalne naczyń mózgowych mogą być podłożem udarów mózgowych,
              albo powodować ogniskowe zmiany zapalne z objawami funkcjonalnymi
              motorycznymi. Zapalenie móżdżku powoduje trudności w utrzymaniu
              równowagi, a zapalenia rdzenia kręgowego upośledzają funkcję
              zwieraczy z utrudnionym trzymaniem moczu i kału. Ciężką postacią
              uszkodzenia jest neuroborelioza, a objawy encefalopati mogą
              sugerować chorobę Alzheiera. Jest nawracające zapalenie stawów,
              częściej dużych stawów, a zwłaszcza kolanowych.
              W trzecim stadium jest infekcja przewlekła. Dalsze uszkodzenia
              wielonarządowe. Może być zapalenie wątroby, nerek i całego serca
              razem z workiem osierdziowym. Bakterie przedostają się do płynów
              ustrojowych i gruczołów ślinowych. Dołącza się przewlekłe zanikowe
              zapalenie skóry dystalnych części kończyn.
              Wieloobjawowy przebieg choroby budzi wątpliwości diagnostyczne.
              Niezbędne są badania laboratoryjne i serologiczne. Należy śledzić
              bieżąco poziom przeciwciał klasy IgM i IgG. Ma to także znaczenie
              dla oceny wyników leczenia i planowania dalszego postępowania.
              Dopiero po około 6 tygodniach od zakażenia powstają przeciwciała na
              poziomie wykrywalności. W przypadku wyniku ujemnego, należy badanie
              powtórzyć po około 3 miesiącach.
              Dla potwierdzenia prawdziwości wyniku stosujemy test Western-blot.
              W zaawansowanych stadiach choroby wykonujemy test PRC oparty na
              łańcuchowej reakcji polimerazy. Jest czuły. Wystarcza 10 do 1000
              komórek w badanej próbce. Można badać nie tylko krew, ale płyn
              mózgowo-rdzeniowy – zwłaszcza w neuroboreliozie. Badamy też maź i
              płyn stawowy.
              Można, ale jest to trudniejsze, hodować krętki – z posiewów – na
              wieloskładnikowych podłożach. Krętki w hodowlach rosną niechętnie.
              Materiał do hodowli najczęściej pobierany z obrzeży zmian skórnych.
              Diagnostyka serologiczna oparta jest na wytycznych europejskich
              opracowanych przez zespół ekspertów i ogłoszonych w Postępach
              Mikrobiologii w 2005 roku (2005,44,3, str. 289 do 293).
              W Europie są 3 genogatunki. Bierze się także pod uwagę gatunki,
              których chorobotwórczość nie została wykluczona – Borrelia vaki i
              nienazwana jeszcze A 145.
              Z chorobotwórczych dla człowieka genotypów wyodrębniono jedno z
              najbardziej immunogennych białek – F L A G E L I N Ę. Przez
              rekombinację skrócono łańcuch tego białka i uzyskano polipeptyd
              charakterystyczny tylko dla Borrelia burgdorferi, co znacznie
              wyeliminowało wyniki fałszywie dodatnie i fałszywie ujemne.
              Najczęściej stosuje się test ELISA – enzymatyczny – wykrywający
              przeciwciała w klasie IgM i IgG. Dla potwierdzenia wyniku używa się
              testu Western-blot. W zaawansowanych stadiach boreliozy stosowany
              jest test PRC oparty na łańcuchowej reakcji polimerazy. Test jest
              czuły. Wystarczy 10 do 1000 komórek w próbce z krwi, płynu mózgowo-
              rdzeniowego, mazi i płynu stawowego. Prowadzi się też hodowle
              krętków na wieloskładnikowych podłożach.
              Powtórzyłam raz jeszcze stosowane badania bakteriologiczno-
              serologiczne. B A R D Z O mi zależy, żeby zachęcić lekarzy do
              ich stosowania, ale także, by poddawali się tym badaniom ci, którzy
              podejrzewają u siebie boreliozę.
              Pozostała sprawa najtrudniejsza – jak postępować i jak leczyć. W
              listach do Medycyny Praktycznej, czasopisma dla pediatrów napisał
              Krzysztof (nie podaję danych), pediatra z małej miejscowości.
              Poprosił o oficjalne stanowisko redakcji, jak ma postępować, gdy
              stwierdzi, że dziecku wkłuł się kleszcz i jest wiadomo, że przebywał
              już ponad 3 doby, niezależnie od tego, czy pojawiły się wczesne
              zmiany skórne.
              List został przez redakcję potraktowany poważnie. Krzysztof napisał
              bowiem, że inną informację otrzymał podczas rutynowej regionalnej
              wizytacji medycznej z nadzoru i inną podczas pobytu wojewódzkiego
              specjalisty chorób zakaźnych. Redakcja poprosiła o oficjalne
              stanowisko obu panów, a także o stanowisko specjalisty krajowego.
              Podaję dla zaciekawionych (Medycyna Praktyczna pediatryczna Nr 5
              (47) wrzesień-październik 2006) – poszukajcie w czytelni czasopism i
              przeczytajcie.
              Konkluzje z tego i s t o t n e g o sondażu są trochę
              ambiwalentne. Argumentacja natomiast dogłębna i dająca możliwość –
              szczególnie lekarzom pierwszego kontaktu i lekarzom rodzinnym –
              podejmowania własnych decyzji.
              Już przypominałam, że krętki borelii potrafią wielokrotnie i
              odwracalnie się zmieniać dostosowując się do środowiska
              zewnętrznego, w tym do antybiotykoterapii aż do lekooporności
              włącznie.
              Leczenie boreliozy antybiotykami nie jest ani proste, ani łatwe.
              Bakterie przestawiają się wielokrotnie i odwracalnie na warunki w
              organizmie człowieka, czy innego żywiciela.
              Np. przyjmują formę cysty – formy owalnej bez ściany komórkowej –
              forma L – która wrażliwa jest tylko na makrolidy. Standardowo
              leczenie to już nie tylko jeden antybiotyk, ale te niezbędne, które
              stosujemy w różnej kolejności zależnie od przebiegu choroby. P a m
              i ę t a j c i e ! NIGDY w boreliozie nie mamy pewności w y l e c
              z e n i a b a k t e r i o l o g i c z n e g o. Aktualnie poleca
              się wielomiesięczne, a nawet 3 letnie stosowanie antybiotyków.
              Osobiście, a mam – poza wiedzą – osobiste doświadczenie, bowiem od
              ponad 20 lat choruję na wielonarządową, wieloobjawową boreliozę. Tak
              długotrwałego leczenia nie stosuję.
              Ale jako cudowną przeciwwagę mam to, że przewędrowaliśmy pieszo z
              plecakami tysiące kilometrów naszego pięknego kraju. Pływaliśmy
              kilka lat po szlakach kajakowych, a od ponad 20 lat żeglujemy naszą
              ulubioną łodzią po wodach śródlądzia Polski. Nie mam żalu do
              kleszczy.
              Wracając do antybiotykoterapii – to nigdy – nie decydowałabym się na
              tak długotrwałe leczenie. Chodzi mi nie tylko o działania
              niepożądane, ale o nadkażenia grzybicze.
              Leczenie nie tylko dlatego jest trudne, że może być
              antybiotykooporność, wieloobjawowy przebieg choroby, ale lecząc
              konkretnych pacjentów, znajdujemy sytuację, że mogą oni mieć inne
              choroby i dolegliwości. Dlatego niezbędne jest współdziałanie
              lekarzy różnych specjalności, ale tylko takich, którzy mają wiedzę o
              boreliozie. Jednakże ostateczne decyzje o postępowaniu lekarskim
              powinien podejmować w y ł ą c z n i e lekarz pierwszego
              kontaktu, czy lekarz rodzinny lub inny stale opiekujący się chorym,
              do którego ma on zaufanie. To czasami jest ważniejsze niż
              perfekcyjny profesjonalizm kilku specjalistów.
              Wracam do rutynowego postępowania w antybiotykoterapi. Obecnie
              poleca się stosowanie penicylin, cefalosporyn III generacji,
              makrolidów, oraz doksycyklinę. W początkowych zmianach skórnych
              najkorzystniejsza jest doksycyklina (nie leczyć odpowiednikiem
              produkcji węgierskiej – U
              • dartom.www Re: Czytaliście to? cz.6 08.05.08, 22:56
                wie o czym pisze kobieta...
                • dartom.www Re: Czytaliście to? cz.6 08.05.08, 22:58
                  i chyba wykorzystam to na swojej stronce, btw, jest u mnie tez czat :]
                  • franiolek1 Re: Czytaliście to? cz.6 08.05.08, 23:04
                    ale brakuje swigonko zakonczenia artykulu....
                    • adomi6319 Re: Czytaliście to? cz.6 08.05.08, 23:06
                      I napisz, gdzie go znalazłaś
                      • aqarel Re: Czytaliście to? cz.6 08.05.08, 23:10
                        np. tu www.niezapominajka.pl/pobierz/Borelioza%202007.doc
                    • aqarel Re: Czytaliście to? cz.6 08.05.08, 23:17
                      franiolek1 napisała:

                      > ale brakuje swigonko zakonczenia artykulu....

                      Zakończenie jest prześliczne:
                      "Wszystko, co napisałam o leczeniu, to tylko infornacje ogólne, to nie porady
                      jak leczyć. Chorych najlepiej przekazywać doświadczonym profesjonalistom.
                      A c a ł k i e m w s z y s t k o c o n a p i s a ł a m, nie ma was
                      odstraszać od wędrowania po lądzie i wodzie. Cieszcie się przyrodą, odcieniami
                      zieleni i kolorami kwiatów. Oglądajcie wschody i zachody słońca, księżyc na
                      rozgwieżdżonym niebie i jego odbicie w wodzie ze złotą drogą księżycową. Dużo
                      się śmiejcie i śpiewajcie te piękne polskie piosenki, które skomponowali i
                      ułożyli ci, którzy potrafią. Jeśli macie okazję tańczcie, grajcie na
                      instrumentach, jeśli je macie i potraficie grać. Muzyka, dobra muzyka, nie tylko
                      łagodzi obyczaje, muzyka zamieszka w was.
                      Martwcie się jak najmniej. Moja, nieżyjąca już Mama, zawsze mi powtarzała:
                      martwić się tym co było nonsens, co będzie głupota, a co jest t o z a ł a t
                      w i a j.
                      Akceptujcie siebie takimi, jacy jesteście i póki jesteście na świecie, róbcie z
                      każdym dniem – wszystko co możecie najlepszego. Niechaj się wam dobrze powodzi.
                      Bądźcie zdrowi
                      • dartom.www Re: Czytaliście to? cz.6 08.05.08, 23:53
                        "Akceptujcie siebie takimi, jacy jesteście i póki jesteście na świecie, róbcie z
                        każdym dniem – wszystko co możecie najlepszego. Niechaj się wam dobrze powodzi.
                        Bądźcie zdrowi"

                        Niestety nie mogę zaakceptować siebie, nie moge zaakceptować tego, że zamiast
                        kochać i być kochanym, walczę (walczyłem) z morderczymi myślami, chorobliwą
                        nienawiścią, obsesjami, depresją, potężnym bólem głowy, tnąc sobie żyły,
                        pogrążony w jednej wielkiej PARANOII, jednym wielkim koszmarze. Nie mogę tego
                        zrozumieć. Inni się rozwijają, pędzą do przodu. Ja stoje w miejscu. Właściwie
                        cofam się. Nie pracuję. Jestem sam. Walcze ze sobą, a właściwie czy jestem sobą?
                        Czy jestem tylko wynikiem błędu natury?
                        Ze zgiętą psychą. Czuje się jak psychol. Sprawny umysłowo a jednak w pełnym
                        sensie upośledzony (emocjonalnie). Nic nie jest normalne. Nie zaakceptuje tego.
                        Mam WIELKI żal do kleszcza. OGROMNY. Będę leczył się najdłużej jak to możliwe. A
                        jeżeli nie pomoże, to zostanie HEADSHOT. Pozdrawiam
                        • franiolek1 Re: Czytaliście to? cz.6 09.05.08, 00:26
                          Dartom
                          Ciarki mnie przeszly po Twoim mailu.
                          Nie jestes bledem natury, jestes chorym czlowiekiem, a to w naturze
                          sie zdarza, niestety.
                          Lecz sie, bo to co opisujsz jest symptomem choroby a nie Toba. To
                          jest chory mozg...ale masz jeszcze sile do walki, i wiesz, gdzie
                          szukac pomocy. Wiec nie opuszczaj rak, lecz sie, i wiedz, ze droga
                          bedzie dluga, ale ze jest to jedyna droga dla Ciebie, dla mnie i dla
                          wielu.
                          Przeczytaj ten artykul:
                          cureunknown. com/magazine/ imitator. pdf
                          • baska192 Re: Czytaliście to? cz.6 09.05.08, 00:31
                            swigonko o co chodzilo na koncu tej pracy -jesli chodzi o
                            tetracycliny nie uzywac wegierskiego U????MUsze sprawdzic czy unidox
                            nie jest wegierski.
                        • ewawr Re: Czytaliście to? cz.6 09.05.08, 07:52
                          Pouczające, ale musimy pamiętać, że każdy przypadek jest
                          indywidualny. Jedni mogą chodzić po górach a inni tylko na nie
                          patrzeć.Ja nie potrafię pogodzić się z istnieniem kleszczy, bo wiem
                          ile szkody mi wyrządził a przecież ja mu nic nie zrobiłam.
                          Najchętniej spaliłabym je na stosie.
                          • nataszkam Re: Czytaliście to? cz.6 09.05.08, 18:43

                            Dokładnie- każdy może chorowac inaczej sad
                            Ja też "chodziłam" po górach podczas choroby, kiedy jeszcze nie
                            wiedziałam, co mi jest. Spacerek po Kościeliskiej odchorowywałam
                            przez tydzień, a do Morskiego Oka prawie nie mogłam się dowlec-
                            oczywiście jechałam zapachową bryczką, a chodziło tylko o te
                            kilkaset ostatnich metrów...Prawie ryczałam ze złości, bo ukochana
                            moja Dolina Pięciu Stawów była poza zasięgiem moich możliwości sad((
                            Latem ub.r., na 3 abaxach obeszłam stare kąty i było super smile W tym
                            roku co prawda nie planuję takiej eskapady, ale kondycja z tamtego
                            okresu baaaardzo by mi się przydała...
                        • borelka46 Re: Czytaliście to? cz.6 09.05.08, 08:07
                          Dartom ,bardzo mocno poczułam to co napisałeś. Znam to ,przypomniałeś mi
                          wszystkie koszmary - dzięki którym też już nie pracuję i przerwałam roczne leczenie.
                          Napisz do mnie na gazetowego meila, może mam coś co ci pomoże, mnie pomaga
                          czuję się coraz lepiej.
                          Pozdrowienia - myśl o tym że masz zmienioną rzeczywistość, to nie Ty
                          i że to stan przejściowy !
                          • swigonka .................. 09.05.08, 08:20
                            koniec artykułu musiał mi się urwać, przepraszam. ja też nie
                            potrafie się cieszyć życiem. właśnie dziś w nocy po zmianie zestawu
                            dopadł mnie herx- ostatni taki był pod koniec lutego. był inny bo
                            tym razem bólowy- prawa strona głowy. coś siedzi mi w tej skroni/
                            zatokce....tylko co? stare cysty, albo jakaś inna cholera sad mam sie
                            cieszyć a mój mąz może być chory przeze mnie? k......niby jak mam to
                            zrobić? chce mi się wyć, najchętniej waliłabym w ścianę, kopała,
                            przepełnia mnie gorycz. zrobie jakiegoś dupnego kleszcza, postawie w
                            ogrodzie i będe się na nim mścić za wszystko co mnie/nas spotkało.
                            • stachenka Re: .................. 09.05.08, 13:18
                              swigonka napisała:

                              > zrobie jakiegoś dupnego kleszcza, postawie w
                              > ogrodzie i będe się na nim mścić za wszystko co mnie/nas spotkało.

                              Teraz to ja się uśmiałam smile))

                              Jakby Ci się jednak nie chciało ROBIĆ KLESZCZA surprised to zainstaluj sobie na kompie
                              jakiegoś RPGa i wpakuj gorycz, złość i co tam jeszcze w wirtualny świat.
                            • truethompson Re: .................. 09.05.08, 14:35
                              Hehe,a w tym samym celu Czesi z borelioza na swojej stronie internetowej maja
                              gre, w ktorej niszczy sie rozlazace sie po ekranie kleszcze.


                              Problem z tym artykulem jest taki, za autorka jest za malo chora i uwaza, ze z
                              choroba da sie zyc.
                              Tacy chorzy tez sa, ale te jej uogolnienia, ze jakies tam byle jakie leczenie od
                              czasu do czasu wystarczy wszystkim jest krzywdzace.
                              • swigonka Re: .................. 09.05.08, 14:50
                                mozna ściąnąć tą gre? smile oj! dała bym popalić!
                                • truethompson Re: .................. 09.05.08, 19:55
                                  www.borelioza.cz/
                                  Jak umiesz to sobie sciagnij ta gre. Adres maja latwy do zapamietania.

                                  Czesi do dziwny narod. Nawet sami pacjenci sobie wpisali, ze borelioze sie leczy
                                  tylko kilka tygodni - w dziale "lecba"
                                  • truethompson Re: .................. 09.05.08, 20:06
                                    Sama gra jest w dziale "Sejmi si sve kliste"
                                    • truethompson Re: .................. 09.05.08, 20:19
                                      Wlasnie zdobylem 3300 punktow. Jest ktos lepszy?
                                      • stachenka Re: .................. 10.05.08, 00:04
                                        3320 przy pierwszym podejściu, ale łapałam tylko co drugiego kleszcza smile
                        • bagnowska Re: Czytaliście to? cz.6 09.05.08, 08:24
                          Witaj dartom.Tak , ta choroba zabiera radość życia, zabiera ukochaną
                          osobę, która jest coraz bardziej obca...Piszę to z pozycji partnerki
                          życiowej, która walczy o zwojego mężczyzną z całą daterminacją, na
                          jaką ją tylko stać! Ale widzę , czuję, że jestem coraz bardziej
                          sama, że Grzegorz wymyka mi się w nieznane dla mnie rejony... Jest
                          bardzo chłodny, taki nieobecny i tak inny od tego fantastycznego
                          chłopaka, którego poznałam 30 lat temu... Tak krótko był taki, potem
                          przyszła choroba i zaczęła mi Go powowli zabierać...Ale ja Go jej
                          nie oddam, będę walczyć o Niego, dopóki to będzie możliwe.Wiem, że
                          już nic nie będzie takie, jak dawniej, ale wierzę, że jeszcze
                          poczuję na sobie ciepły czuły wzrok mojego Grzegorza. Zyczę Ci z
                          całego serca, żebyś już nie był sam...POzdrawiam ciepło - Basia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka