swigonka
27.07.08, 18:30
jak czytałam to w listopadzie 2007 (to było pierwsze, co znalazłam,
to na bank nie było tego :
Diagnoza jest prosta we wczesnych przypadkach, gdy zostało zauważone
ukąszenie kleszcza i jeśli pojawił się charakterystyczny rumień. Ów
rumień początkowo może mieć kształt regularnego koła o średnicy od
1cm do 1,5 cm, które później w bardzo długim okresie czasu rozrasta
się nawet do kilku centymetrów, po czym blednie od środka i zanika.
Diagnostyka przypadków, w których rumień się nie pojawił, a kleszcz
pozostał niezauważony jest trudna: 70% pacjentów z potwierdzoną
przewlekłą boreliozą nie zauważyło lub nie pamięta ukąszenia
kleszcza ani rumienia. Często stosowany w diagnostyce boreliozy test
ELISA daje dodatnie wyniki tylko u 10-30% chorych, więc jego
przydatność jako testu przesiewowego jest ograniczona.
Najpewniejszym sposobem potwierdzenia boreliozy jest badanie za
pomocą testu Western-blot w klasach IgG i IgM. Test Western blot
wykrywa chorobę u 40-60% chorych. Pewne nadzieje wiąże się też z
testem PCR oraz jego nowszą modyfikacją - Real time PCR.
Morfologia krwi oraz inne badania dodatkowe w przebiegu boreliozy
zazwyczaj nie wykazują odchyleń od norm. Pomocniczo wykonuje się
badania płynu mózgowo-rdzeniowego oraz badanie przepływów mózgowych
(SPECT)[potrzebne źródło]. Główną rolą badania płynu mózgowo-
rdzeniowego jest wykluczenie innych możliwych chorób. Z powodu
trudności diagnostycznych istnieje zapewne duża grupa chorych, u
których choroba została nierozpoznana. Stosunkowo często pacjenci z
boreliozą otrzymują nieprawidłowe rozpoznania takie, jak
stwardnienie zanikowe boczne, choroba Parkinsona, stwardnienie
rozsiane lub nerwica, tym samym tracąc szansę na wyleczenie, a w
najlepszym przypadku opóźnia się właściwe leczenie. Skala
nierozpoznanej boreliozy jest nieznana, ale ocenia się, że jest co
najmniej dziesięć razy więcej chorych na boreliozę, niż wykazują
oficjalne statystyki (z materiałów CDC). Całkowita liczba chorych na
boreliozę w Europie lub w Ameryce Północnej zapewne wyrażona winna
być w milionach, z czego tylko kilkadziesiąt tysięcy ma postawione
prawidłowe rozpoznanie i otrzymuje efektywne leczenie.
Leczenie [edytuj]
Pierwszy i drugi etap infekcji leczy się kilkutygodniową lub
kilkumiesięczną terapią antybiotykiem. Zwykle stosuje się
penicyliny, cefalosporyny lub tetracykliny. Przewlekłą boreliozę
standardowo leczy się 3-4 tygodnie antybiotykiem, a zwykle
utrzymujące się po tym okresie objawy choroby określa się mianem
zespołu poboreliozowego. Natomiast według lekarzy ILADS
(International Lyme and Associated Disease Society) leczenie
boreliozy powinno być bardzo długie, trwać wiele miesięcy a nawet
lat, z uwagi na istnienie form przetrwalnikowych bakterii: spor
('blebs') i cyst. Spory i cysty umożliwiają bakterii przetrwanie w
roztworze antybiotyków i to one odpowiadają za nawroty choroby po
zaprzestaniu leczenia. Zespół poboreliozowy wg lekarzy ILADS jest
kontynuacją choroby a nie pozostałością po niej, o czym świadczy
fakt, że w tkankach pobranych od chorych z zespołem poboreliozowym
często stwierdza się obecność krętków. Lekarze ILADS stosują na ogół
kilka antybiotyków jednocześnie. Zwykle jest to kombinacja
penicyliny lub parenteralnej cefalosporyny III generacji, makrolidu
lub ketolidu i metronidazolu. Czasem stosują minocycklinę,
doksycyklinę, klindamycynę lub minocyklinę w monoterapii. Jedną z
przyczyn kontrowersji w leczeniu jest brak wiarygodnego testu,
którym byłoby możliwe monitorowanie leczenia i określenie momentu
wyleczenia