Nauczyć się giełdy

05.01.07, 12:12
Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak (poza serwisami i czynnym działaniem)
nauczyc sie wszystkich mechanizmów giełdowych. Nie powiem, zeby mi to szło
lekko. Strasznie mało jest jednak mozliwości dokształcenia się w tym temacie.
Znalazłam ostatnio studia podymlomowe "Giełda i rynki finansowe". Wykładaja
tam Panowie Socha i Rozłucki. Nie jest to niestety tania impreza.
Przynajmniej na moja kieszeń. Co o tym sadzicie? Warto???? Dylemat jak nie
wiem co, bo chyba musiałabym sie w tym celu zadłużyć. Bardzo prosze o radę.
Wyrzucenie pieniedzy? Dodam, że jestem laikiem w temacie. Oto link :

www.olympus.edu.pl/index.php?pid=751
    • harryportier Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 12:32
      Znalazłam ostatnio studia podymlomowe "Giełda i rynki finansowe". Wykładaja
      > tam Panowie Socha i Rozłucki. Nie jest to niestety tania impreza.

      Bo Ci panowie muszą dużo zarobić. Przyzwyczaili się do wysokich apanaży...

      > Przynajmniej na moja kieszeń. Co o tym sadzicie? Warto????
      Kup lepiej kilka sensownych pozycji książkowych za te pieniądze - kilka postów
      już na tym forum było w rodzaju "spis lektur". Szkoda sponsorować byłych bossów

      Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak (poza serwisami i czynnym działaniem)
      > nauczyc sie wszystkich mechanizmów giełdowych.
      Ja się uczę wszystkich mechanizmów już od 15 lat...i nie powiem, żebym był w
      tej wiedzy bardzo zaawansowany :-)Może do końca życia zdążę z tymi mechanizmami?
      A nic tak nie uczy mechanizmów, jak własne, obite plecy.
      PZDR

    • js.2 Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 12:42
      Podstaw inwestowania na giełdzie nauczysz się w internecie na przykład tutaj :

      bossa.pl/edukacja/
      Do pogłębienia wiedzy warto skorzystać z literatury ( jest tu kilkanaście
      wątków na ten temat )
      Na tego typu szkolenia, tak jak pisał Harry, szkoda pieniędzy.
      • theravada Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 12:50
        Ale to nie szkolenie, tylko studia podymlomowe, po których dostaję świadectwo i
        legitymuję się wykształceniem podyplomowym. To wiele dla mnie znaczy. Cena tez
        jest podobna jak w przypdaku innych kierunków, ale dla mnie w ogóle koszt
        studiów podyplomowych to duzy wydatek, jednak w pracy cisna aby się
        dokształcać. W związku z tym, ze temat giełdy mnie interesuję - pomyslałam o
        takim kierunku. Chciałam, zeby ktos rzucił obiektywnym okiem na program.
        Książek o tej teamtyce mam juz sporo, ale dziekuje za radę. Chodzi mi o studia
        podyplomowe. Te śa jedynymi o tej tematyce, jakie znalazłam.
        • gadzik1 musisz sobie odpowiedziec 05.01.07, 13:17
          na pytanie, czy zalezy Ci na praktycznej wiedzy, czy na dyplomie ze szkoly prowadzonej przez wybitne nazwiska, ale niestety nie praktykow (to znaczy nie praktykow inwestowania , warto pamietac ze WR szczycil sie czesto, ze nie sam inwestuje)

          Roznego rodzaju szkoly, szkolenia itp sa o tyle przydatne, ze dadza Ci wybor - Ty sama na pewnym etapie zobaczysz co jest potrzebne, a co nie. Co Tobie sie przyda, a co byc moze innym
          Inwestowanie w praktyce - to prawdziwe pieniadze, pot i bol. I trwa znacznie dluzej niz rok czy dwa, zeby osiaignac jakis satysfakcjonujacy poziom
    • js.2 Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 13:04
      Myślałem że chcesz zająć się inwestowaniem na giełdzie, ale jeśli mają to być
      studia dla zdobycia papierka z łatwością znajdziesz jakieś łatwiejsze kierunki.
      Na przykład Wyższa Szkoła Gotowania na Gazie czy coś w tym rodzaju
      • theravada Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 13:11
        Nie rozumiem złosliwości. Juz od jakiegos czasu inwestuję na giełdzie. Małe
        kwoty. Z róznym powodzeniem. W związku z tym ksiazkami jestem juz obłozona.
        Rozumiem, ze miałam tego nie mówic, tylko uznac Twój pomysł za super fajowy.
        Taki tez jest, ale już zrealizowany. Skoro radzisz mi coś, co już mam, a na
        dodatek doszłam do wniosku, ze chyba wyraziłam sie mało precyzyjnie, chciałam
        to skorygować. Interesuje mnie giełda i chciałabym dokształcic sie tak, żeby
        lepiej wszystko rozumiec. Zapytałam czy to dobry wybór. Nic więcej.
        Rozumiem jednak, ze Twój komentarz miał na celu obrażenie. No cóż, mało to
        merytoryczne było. I bezskuteczne.
    • elamigo1 Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 14:14
      Jedyny papierek który w rzeczywistości jest cokolwiek warty na rynku pracy to
      papierek doradcy inwestycyjnego. Nie znam ceny studiów podyplomowych o których
      wspominałaś ale porządny kurs DI (czyli taki który daje Ci aż ponad 10% szans na
      zdobycie tego papierka) kosztuje sporo. Na dodatek trzeba mieć leb jak sklep.
      Jeśli czujesz się na siłach naprawdę mocno wkuwać i to zagadnienia które dla
      większości normalnych ludzi są totalną abstrakcją dla jajogłowych - polecam.
      Dla przykładu z czym się spotkasz podam coś z czym ja ostanio się męczyłem by
      LOGICZNIE to zrozumieć:
      Jeśli odchylenie standardowe rocznej historycznej stopy zwrotu mierzone w
      odniesieniu do logarytmów naturalnych dziennych zwrotów wynosi A to czy
      przyjmując że odchylenie standardowe dziennej stopy zwrotu wyniesie A/256^2
      można założyć że dwuletnie odchylenie wyniesie A^0,5
      Trochę uprościłem ale tego typu są niektóre zagadnienia.
      • elamigo1 Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 14:20
        nawet pisząc się pieprzy. A/256^1/2 i A 2^1/2
        • theravada Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 15:01
          Dziekuję za wszystkie opinie. Sprawa nieco zaczyna mi się rozjasniać
          • g80 Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 15:18
            amigo czy chodzilo Ci o cos takiego www.zmid.org.pl/ , a swoja droga to bardzo
            ciekawe zagadnienie, "liząłem' troche statystyki i ekonoetrii i mnie to
            osobiscie bardzo interesuje ze zrozumienie różnie bywalo :-p wszystko zalezy od
            prowadzącego zajęcia.
            • elamigo1 Re: g80 05.01.07, 17:33
              co to jest zmid.org.pl - nie otwiera się.
              W drugiej poprawce też jest błąd:-)
              nikt nie zauważył.... haha.
              Owszem zagadnienie jest ciekawe - w sumie dość proste do zrozumienia ale
              niezmiernie trudne do wyprowadzenia matematycznie. Poddałem się i interpretuję
              na czuja.
              Moje oryginalne pytania które sobie stawiałem to w jaki sposób należy estymować
              odchylenie standardowe dysponując danymi z przeszłości. Przestudiowanie modelu
              Blacka Sholesa udziela część odpowiedzi na pytanie jak estymować zmienność z
              dłuższego okresu do zmiennośći w okresie krótszym - to jedno z podstawowowych
              równań stosowanych przy opcjach. Czyli mając zmienność roczną można estymować
              zmienność dzienna poprzez podzielenie zmiennośći rocznej przez pierwiastek z n.
              Stąd magiczna 16 stka tak popularna w tłumaczeniu czym są opcje. Jednak
              zastanawiało mnie czy upoważnioną jest ekstrapolacja tego wzoru do okresów
              dłuższych. czyli do np. dwóch lat - czy można przemnożyć odchylenie przez
              1/pierwiastek z 0,5. Drugą moją wątpliwośćią jest wielkość błędu estymacji jeśli
              odejdzie się od modelu liczenia zmiennośći względem stóp zwrotu o kapitalizacji
              ciągłej.
              Spędziłem wczorajszy dzień w bibliotece próbując się doszukać autorytatywnej
              odpowiedzi. Doszedłem do wniosku, że należy teraz żałować mojego lenistwa na
              majzie na studiach - wiele z rzeczy nadal nie jestem pewien. Bardzo brakuje mi
              dostępu do ludzi na uczelni którzy mogli by mi to wytłumaczyć.
              Moje oryginalne pytanie które wywołało u mnie przymus zapoznania się z tematem -
              " czy estymując prawdopodobieństwo osiągnięcia stopy zwrotu w przyszłośći (wzór
              na Z=ln(X1/X0)-(1+r)n//S*n^0,5) jaki jest błąd estymacji przy ewentualnym
              odejściu od rozkładu logarytmiczno normalnego. Drugą moją watpliwością jest czy
              przy tym wzorze(niestety mam go tylko z książki zarządzanie inwestycjami
              Bernsteina) n z mianownika nie powinno być interpretowane inaczej - jako 1/n.
              Nie byłby to pierwszy błąd który wyłapałem w książkach o inwestowaniu. Po prostu
              nie zgadzało - i nadal nie zgadza mi się z wyliczeniami empirycznymi i zwykłym
              czujem - lubię rozumieć co czytam Jeśli jesteś mocny w tych modelach -daj znać
              - zapytam się Ciebie o tę kwestię szczegółowo na privie.
              W
              • spector1 Noblisci - geniusze autorzy bankructwa LTCM 05.01.07, 18:41
                elamigo1 napisał:

                > co to jest zmid.org.pl - nie otwiera się.
                > W drugiej poprawce też jest błąd:-)
                > nikt nie zauważył.... haha.
                > Owszem zagadnienie jest ciekawe - w sumie dość proste do zrozumienia ale
                > niezmiernie trudne do wyprowadzenia matematycznie. Poddałem się i interpretuję
                > na czuja.
                > Moje oryginalne pytania które sobie stawiałem to w jaki sposób należy
                estymować
                > odchylenie standardowe dysponując danymi z przeszłości. Przestudiowanie
                modelu
                > Blacka Sholesa udziela część odpowiedzi na pytanie jak estymować zmienność z
                > dłuższego okresu do zmiennośći w okresie krótszym - to jedno z podstawowowych
                > równań stosowanych przy opcjach. Czyli mając zmienność roczną można estymować
                > zmienność dzienna poprzez podzielenie zmiennośći rocznej przez pierwiastek z
                n.
                > Stąd magiczna 16 stka tak popularna w tłumaczeniu czym są opcje. Jednak
                > zastanawiało mnie czy upoważnioną jest ekstrapolacja tego wzoru do okresów
                > dłuższych. czyli do np. dwóch lat - czy można przemnożyć odchylenie przez
                > 1/pierwiastek z 0,5. Drugą moją wątpliwośćią jest wielkość błędu estymacji
                jeśl
                > i
                > odejdzie się od modelu liczenia zmiennośći względem stóp zwrotu o
                kapitalizacji
                > ciągłej.
                > Spędziłem wczorajszy dzień w bibliotece próbując się doszukać autorytatywnej
                > odpowiedzi. Doszedłem do wniosku, że należy teraz żałować mojego lenistwa na
                > majzie na studiach - wiele z rzeczy nadal nie jestem pewien. Bardzo brakuje mi
                > dostępu do ludzi na uczelni którzy mogli by mi to wytłumaczyć.
                > Moje oryginalne pytanie które wywołało u mnie przymus zapoznania się z
                tematem
                > -
                > " czy estymując prawdopodobieństwo osiągnięcia stopy zwrotu w przyszłośći
                (wzór
                > na Z=ln(X1/X0)-(1+r)n//S*n^0,5) jaki jest błąd estymacji przy ewentualnym
                > odejściu od rozkładu logarytmiczno normalnego. Drugą moją watpliwością jest
                czy
                > przy tym wzorze(niestety mam go tylko z książki zarządzanie inwestycjami
                > Bernsteina) n z mianownika nie powinno być interpretowane inaczej - jako 1/n.
                > Nie byłby to pierwszy błąd który wyłapałem w książkach o inwestowaniu. Po
                prost
                > u
                > nie zgadzało - i nadal nie zgadza mi się z wyliczeniami empirycznymi i zwykłym
                > czujem - lubię rozumieć co czytam Jeśli jesteś mocny w tych modelach -daj
                znać
                > - zapytam się Ciebie o tę kwestię szczegółowo na privie.
                > W

                www.businessweek.com/1998/38/b3596001.htm
                Nawet nowe,(udoskonalone przez 5 noblistow) wersje "czarnej skrzynki" nie
                sprawdza sie w przypadku gdy Chiny pozbeda sie nagle $500 mld.

                Czasy sie zmienily - to stara spiewka mlodych lwow, nafaszerowanych egzotyczna
                teoria,gotowych podjac sie hazardu cudzymi pieniedzmi.
                Ostatecznie zawsze mozna liczyc na bank centralny, ktory uratuje gielde i
                gospodarke przed katastrofa.
                Czy rozgryzles dlaczego Balcerowicz z takim uporem nie dopuszczal do wiekszyh
                wahniec PLN?

                Lepiej odpowiedz np. na proste pytanie:
                Kto konkretnie kupowal/sprzedawal wieksze bloki akcji KGHM w ciagu
                ostatnich 2 dni a ja wowczas napisze reszte.

                Spector

    • spector1 Re: Nauczyć się giełdy 05.01.07, 16:45
      theravada napisała:

      > Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak (poza serwisami i czynnym działaniem)
      > nauczyc sie wszystkich mechanizmów giełdowych. Nie powiem, zeby mi to szło
      > lekko. Strasznie mało jest jednak mozliwości dokształcenia się w tym temacie.
      > Znalazłam ostatnio studia podymlomowe "Giełda i rynki finansowe". Wykładaja
      > tam Panowie Socha i Rozłucki. Nie jest to niestety tania impreza.
      > Przynajmniej na moja kieszeń. Co o tym sadzicie? Warto???? Dylemat jak nie
      > wiem co, bo chyba musiałabym sie w tym celu zadłużyć. Bardzo prosze o radę.
      > Wyrzucenie pieniedzy? Dodam, że jestem laikiem w temacie. Oto link :
      >
      > www.olympus.edu.pl/index.php?pid=751


      Nie warto, to strata pieniedzy.
      Wspomniani eksperci sa antyreklama wspomnianych studiow podyplomowych.
      Czego tam mozesz sie mozesz nauczyc to jedynie teoretycznej strony GPW.
      Wiedza teoretyczna bez dostepu do prawdziwej informacji, jest dobra jedynie
      do pisania komentarzy po zakonczenia sesji.

      Spector
    • harryportier Obejrzałem program studiów. Oto wnioski: 06.01.07, 00:04
      Ale zanim wnioski - pytanie: Jak Thervadin, kroczący Szlachetną, Ośmioraką
      Ścieżką, uczący się pilnie o Nieprzywiązaniu Arhata może być tak przywiązany do
      Idei Dyplomu Studiów? :-))))))

      Dobra, Ad Rem:

      Te studia to w zasadzie taki mocno rozszerzony podręcznik Jajugów pt"Inżynieria
      finansowa" + podręcznik typu "Analiza Fundamentalna z elementami analizy
      technicznej".
      Teoretycznie - mają Cię przygotować do pracy analityka giełdowego, pracującego
      w Zespole Analiz np. Domu Maklerskiego, po to, byś mogła ocenić np. szanse
      plasowania nowej emisji akcji przez zleceniodawcę po określonej przez niego
      cenie na rynku pierwotnym i wtórnym.
      W praktyce po tej podyplomówce za bardzo roboty w tej dziedzinie nie znajdziesz-
      rynek po 2000 r. stał się dla takich ludzi ciasny. No chyba, że jesteś
      wybijająca się - tacy prawie zawsze jakoś tam się przebiją.
      Zawodowi macherzy finansowo-giełdowi w Polsce to ludzie względnie młodzi -
      najstarsi z nich mają zaledwie 15-16 lat pracy, nie ma tu więc naturalnej
      wymiany kadr z powodu emerytur i przyjęcia nowych zdarzają się rzadko.
      Warszawska Giełda Towarowa, ktora mogłaby się rozwinąć i wchłonąć nieco świeżej
      krwi w siebie i w obsługę obrotu (POKi, zespoły analityczne itp) kuleje od 10
      lat. No ale jesli jej Prezesem był przez jakiś czas W. Pawlak, trudno liczyć na
      coś lepszego....

      W sumie masz poważne szanse na momentami ciekawe studia, jeśli lubisz
      ekonometrię, statystykę i ciekawią Cię nieliniowe zjawiska dynamiczne w
      analizach stóp zwrotu. O giełdzie i zasadach nią rządzących dowiesz się
      stosunkowo mało.
      Czy to jest warte tych pieniędzy, ktore od Ciebie żadają, oceń sama.
Pełna wersja