10.01.08, 23:09
panowie smiac mi sie chce z tych waszych komentarzy wypisujecie artykuly i
udajecie analitykow o tym ze trend sie zmienil pisalem juz duzo wczesniej
kiedy jeszcze niektorzy nie mogli sie z tym pogodzic.napiszcie cos rozsadnego
np.znajdzcie moment w ktorym nastapi dluzsze odbicie bo nie sztuka pisac po
fakcie ale przed lub na poczatku trend spadkowy trwa juz ok pol roku wiec sie
tak nie podniecajcie bo nie w tym rzecz.sztuka jest zadzialac odpowiednio
wczesniej zeby miec z tego korzysc.pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • citro1 Re: bessa 10.01.08, 23:38
      Kolo piszesz bzdury:
      Wig20 - 13 lipca 3890
      17 sierpnia 3380
      26 pażdziernika 3885
      10 stycznia 3255

      Ja tu widzę od pół roku szeroki boczniak.Natomiast w dłuższym terminie rynek sie
      porusza w kanale o szerokości 600pkt od 2003roku i teraz testuje dolna bandę
      tego kanału.
      Oczywiście tez widzę kłopoty byków i wytracanie dynamiki ( śliepiec by to
      zauważył ),ale o zmianie trendu mowy jeszcze nie ma.
      • rotux Re: bessa 11.01.08, 00:45
        A na WIGu?
        Jest już sekwencja szczyt dołek kolejny niższy szczyt kolejny niższy dołek /in
        progress/

        Linia trendu długoterminowego przebita już całkiem wyraźnie :-]
        • rydzo Re: bessa 11.01.08, 09:00
          Wig20 zyje swoim wlasnym, udawanym zyciem. Jeszcze nie jest zle.
          Ale juz wspomniany Wig to inna bajka. I tutaj bym glownie patrzyl bo to odniesienie rynku.
          Nie wiem jak to widzi zagranica ale gdy ogladam CNBC Europe to tam pokazujac Polske daja wykres WIGu.

          Nie wspomne o mWig40 i sWig80 bo tam mamy juz katastrofe ....
    • stefekmaly Re: bessa 11.01.08, 10:01
      Pisałeś czy wydaje ci się, że pisałeś ? Tu wszyscy coś w pewnym
      momencie pisali. I co z tego ? Przecież nie chodzi o to aby pisać
      ale aby zarobić. Więc ile zarobiłeś na swoich "prognozach" ? I co
      będzie dalej ? Do ilu spadnie WIG20 ? A może wzrośnie ?
      Tu wszyscy tylko czekają na to co masz nam do napisania, chłe, chłe.
      • kolo1974 Re: bessa 11.01.08, 10:19
        ja sprzedawalem akcje jak jeszcze byli na nie chetni w polowie roku i to jest
        moj zarobek na kontraktach nie gram bo nie musze to zajecie zostawiam
        odwazniejszym ryzykantom.zarobilem w czasie hossy od 2003 wystarczajaca zeby
        bank mnie utrzymywal do nastepnej hossy i to tyle.a tak na marginesie moj
        znajomy kupowal kghm po 11zl i tez przetrzymal ladny pakiecik policzcie sobie
        dywidendy w cale nie trzeba tracic nerwow na kontraktach zeby byc bogatym.wydaje
        mi sie ze grajac na kotraktach ludzie sa sfrustrowani a efekty maja mizerne i
        szybko wypadaja z rynku.pozdrawiam.
        • citro1 Re: bessa 11.01.08, 10:48
          Łep mi pęka...... ale tu sie z Tobą zgodzę w 100%
          Prawdziwą i duża kasę można zarobić tylko na akcjach i to w cyklach paru letnich.
          Kontrakty to ku.....two, nerwy, stres i nic więcej,ale pobawić sie można paroma
          sztukami.
          • wuli Re: bessa 11.01.08, 15:23
            ciekawe. to czemu citro grasz na kontraktach? podobaja Ci sie? mi tez zaczynaja.

            jak dla mnie maja jedna zasadnicza zalete nad akcjami (w Polsce), ze mozna grac
            na nich na spadki.

            co do nerwow to chyba wszystko zalezy od skali czasowej. wydaje mi sie, ze Ty
            grasz bardzo krotko, a to jest najtrudniejsze. chociazby dlatego ze trzeba duzo
            zarabiac chocby po to zeby prowizje placic. natomiast w perspektywie dluzszej
            chocby kilku dni, a moze tygodni jesli prawidlowo przewidzisz zachowanie WIG20
            to kontrakty sa wlasnie instrumentem pozwalajacym na tym zarobic.

            takie moje dwa grosze..
            • stefekmaly Re: bessa 11.01.08, 15:34
              E tam. Jedna pani z książki o inwestorach (autor Schwaeger czy jakoś
              tak) powiedziała, że w krótkim terminie rynki są przewidywalne i
              dlatego gra w takich terminach (kilka dni). Po prostu Citro jest
              blady profeszonal (blady w sensie krwisty).
            • citro1 Re: bessa 11.01.08, 15:48
              Grać, to ja grałem kiedyś i to bardzo agresywnie.Teraz to sie bawię kontraktami.
              Inwestowanie w akcje,zakończyłem 2006 i 2007.Posiadam jeszcze tylko ABG i nic
              więcej.
              Wrócę do inwestycji jak będzie tanio.Kiedy? - nie wiem,może za 6 miesięcy ,a
              może za 18.Jeszcze jest drogo na inwestycję,a spekulacja ? owszem.Tylko po co
              mam to robić na akcjach.Wole na kontraktach
              (taniej i większa płynność),ale kasy z tego wielkiej nie bedzie.
              Powiem więcej - ja nawet nie chcę tej kasy.Ot, na papierosy,benzynę i drobne
              wydatki.To mi wystarczy,nie jestem już pazerny .
        • rydzo Re: bessa 11.01.08, 16:45
          Calkowita racja co do akcji.
          Nieraz przegladalem historie finansowa roznych spolek i sie okazuje, ze wczasie bessy po 2000 roku niektore mialy podobne wyniki co teraz. Roznica jest taka, ze wtedy byly co najmniej kilka razy tansze.
          Jednak wielu nie moze zrozumiec, ze cos moze byc tak tanie bo nie przezyli bessy. W czasie hossy przyzwyczaja sie, ze C/Z 20 to jest tania spolka i potem w czasie zakonczenia hossy nie moga sie nadziwic, ze maja spolke z C/Z 10 i ona spada. Przeciez jest taka tania!!!

          Guzik prawda. Na inwestowanie dlugoterminowe to najlepsza gleboka bessa. Badz w przypadku wchodzenia w mniejsze spolki gdy widac, ze juz jest jakichs istotny ruch na tych wiekszych. I potem majac kupione akcje mozna spac spokojnie, ryzyko jest ale jesli przytrzymamy dlugo i mamy dobrze zdywersyfikowany portfel to mala szansa, ze stracimy.
          Natomiast teraz to jedynie spekulacja. Juz od poczatku 2006 roku ryzyko bylo za wysokie na wchodzenie w akcje na dluzszy termin.

          I co najlepsze: to najmniej stresujacy sposob inwestowania. Nie sledzisz na biezaco notowan, jedynie interesujesz sie ogolna sytuacja. Jest spokoj, gazety nie robia szumu o gieldzie, na internetowych forach cisza a to powoli zaczyna rosnac....

          Teraz spojrzalem spolki, ktore dzis najwiecej spadly. Naprawde w wielu przypadkach jestem zaskoczony. Niektore nie byly tak tanie od kilkunastu miesiecy a nadal wyprzedaz mocna.
          Dlatego bardzo watpie aby hossa powrocila. W najlepszym wypadku: boczny trend, ktory i tak bedzie wyniszczal inwestorow.

          Kolejna sprawa to zamykanie jednostek funduszy: gazety zaczynaja pisac o bessie, analitycy zaczeli mowic zupelnie inaczej niz kilka miesiecy temu. Teraz nikt nie owija w bawelne i nie mowi, ze warto kupic bo korekta. Teraz tematem jest bessa.
          Z pewnoscia to duze zaskoczenie bo ludzie sie juz troche niepokoja i powoli zabieraja pieniadze z funduszy. Nowa kasa naplywa w malym ilosciach. Gdy gielda spada w taki sposob to ciezko znalezc chetnych na fundusze. Wyniki za 6 miesiecy skutecznie zniecheca Kowalskiego.
          Poza tym widac, ze na rynku fundusze redukuja swoje pozycje i czesto nie patrza na cene...

          Zakupow na razie zadnych nie widze.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka