Dodaj do ulubionych

Nowe blokowisko lepsze czy stare

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 09:07
Chyba nie SKOROSZYCE a SKOROSZE! Czyż nie?
Obserwuj wątek
    • Gość: respondent czsamo gorsze IP: *.rtr.bait.pl 06.03.08, 09:37
      co to za sondaż? czasami gorsze?
    • Gość: Marta Re: Nowe blokowisko lepsze czy stare IP: *.tktelekom.pl 06.03.08, 11:10
      Pewnie że lepsze są np. Stegny, Ursynów. Tam jest mnóstwo zieleni, dużo alejek
      do spacerów, place zabaw dla dzieci, można swobodnie jeździć na rolkach czy
      rowerze. Są przedszkola, szkoły, sklepy, dobra komunikacja miejska. I jest dużo
      miejsca między domami, dzięki czemu sąsiedzi nie zaglądają sobie w okna. Bloki
      natomiast po ociepleniu i pomalowaniu na żywe kolory stają się podobne do tych
      nowych.
    • Gość: lolo Nowe blokowisko lepsze czy stare IP: 83.3.2.* 06.03.08, 11:25
      Na Nowodworach, oczywiście chodzi o bloki budowane przez JW C...,
      kazdy to wie ze to jeden z najgorszych developerów
    • Gość: kot Fałszywe tezy artykułu IP: 193.109.123.* 06.03.08, 11:41
      Panie autorze cyklu artykułów ,,nowe blokowiska contra stare", czy
      nie zauważył Pan, że traci pan czas i wprowadza wbłąd czytelników. Z
      sondy która jest przedstawiona poniżej wynika, że tezy w Pana
      artyklue w niewielkim stopniu pokrywają się z nią. Sonda pokazuje
      wręcz, że ludzie są w dużej mierze zadowoleni z nowych osiedli, a
      Pan od kliu dni na siłę forsuje fałszywy obraz, nie licząc się z
      faktami.Czy na tym polega dziennikarstwo? Z jakiego powodu Pan to
      robi?
      • dorsai68 Są zadowoleni bo nie mają wyjścia. 06.03.08, 12:02
        To jest jak ze ślubem:
        Koledzy ze szkolnej ławy spotykają się po kilku latach, pierwszy zagaduje drugiego: Co u ciebe?
        Drugi odpowiada: Ożeniłem się.
        Pierwszy: O! To musisz być szczęśliwy!.
        Drugi: No.... MUSZĘ.

        I ci ludzie z nowych osiedli też MUSZĄ być szczęśliwi. Wzięli kredyty na 25, 30, 40 lat, a to są zobowiązania na całe życie. Całkiem jak ślub, wręcz jeszcze mocniejsze, bo z żoną można wziąć rozwód, ale z bankiem się nie rozwiedziesz - musisz go spłacić.

        O tyle właśnie absurdalne było to badanie, że jego wyniki były łatwe do przewidzenia. Polak będzie po cichu pluł sobie w brodę, że dał się wpuścić w kanał, pardon, "nowoczesne, strzeżone osiedle apartamentowców", ale na pytania ankietera odpowie zgodnie z geopolitycznym trendem szczęścia i wszelkiej pomyślności "O, jestem bardzo zadowolony".
        • Gość: karol Re: Są zadowoleni bo nie mają wyjścia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.08, 14:51
          o juz prosze przestancie, jedni bredza, ze ci co kupili teraz czy w 2007 roku mieszkanie to przegrali zycie, inni sugeruja, ze jak ktos wzial kredyt nawet 100 lat na mieszkanie to nie moze go sprzedac i sie wyprowadzic gdzies indziej.

          przestancie pisac farmazony! nie ma zadnego problemu zeby mieszkanie, ktore komus nie odpowiada po prostu sprzedac bez wzgledu na to czy jest hipoteka obciazona czy nie. sam tak zrobilem i sie wyprowadzilem w cholere z tych blokowisk, kredyt wzialem ze soba i obciazylem inna nieruchomosc. problem jest, gdy wartosc nieruchomosci spada, ale jak spada to zwykle spada caly rynek (w szczegolnosci jesli wezmiemy ten drastyczny i mityczny spadek nieruchomosci co ma nastapic), wiec jak juz ktos ma mieszkanie to wymienic na inne bedzie mogl bez wiekszych trudnosci (chociaz tanie to nie bedzie zw wzgledu na ew. podatki, oplaty sadowe, notarialne etc.).

          ale przyznaje, generalnie polak przyznac do bledu sie nie potrafi, wiec ogolny sens tej ankiety jest niewielki bo kazdy bedzie swoje chwalil.

          dla mnie to ci co spedzaja lata na takich blokowiskach przegrywaja zycie, na ich miejscu bym robil wszystko zeby sie wyprowadzic do swojego domu z ogrodkiem. i tego wszystkim zycze :)

          pozdrawiam
        • Gość: kot pseudo naukowe bzdury IP: 193.109.123.* 06.03.08, 14:58
          Wyjścia nie mają tylko ludzie niezaradni i bez inicjatywy. Pozostali
          nawet mając już kredyt poradzą sobie. Jeśli oczywiści byłoby im
          naprawdę źle w nowych osiedlach jak sugeruje ten pseudo dziennikarz.
          I jeszcze jedno ludzie raczej mają skłonność do narzekania,tym
          bardziej jeśli mogą wypowiadać się w anonimowej sondzie. Tu
          przeważnie wyrażali zadowolenie z nowych osiedli, ale autor artykułu
          jakoś tego nie zuważył. Dziwne i zastanawiające, oj
          zastanawiające....
          • Gość: peter Re: pseudo naukowe bzdury IP: *.eranet.pl 06.03.08, 15:48
            No tak ale zaradni ludzie nie kupują mieszkań w blokach tylko budują
            własne domy. Kto kupił mieszkanie w bloku w kredycie na 30 lat i do
            tego jeszcze w Warszawie ten przegrał życie. Takich przegranych
            bardzo łatwo rozpoznać na warszawskich ulicach. W większości to
            młode małżeństwa jeżdżące Skodami Fabia w kolorze błękitnym (model z
            większym bagażnikiem).
            • Gość: Marcin Re: pseudo naukowe bzdury IP: *.acn.waw.pl 06.03.08, 20:25
              Tak. Przegrał życie. Zwłaszcza jak kupił gdy cena metra kwadratowego
              wynosiła 4 TPLN, a teraz wynosi 8 TPLN albo więcej. Jak ty to stary
              wydumałeś? Oczywiście lepsza jest inwestycja w samochód. Kupujesz
              dziś za 60 klocków, a za dwa latka sprzedajesz za 80...
            • Gość: Witek Re: pseudo naukowe bzdury IP: *.chello.pl 10.03.08, 21:37
              Ja kupiłem za kredyt jakos nie narzekam powiem wiecej 1200 zł 2 lata temu to
              jednak nie to samo co 1200 dziś
            • sharn1 Re: pseudo naukowe bzdury 11.03.08, 10:05
              Gość portalu: peter napisał(a):

              > No tak ale zaradni ludzie nie kupują mieszkań w blokach tylko
              budują
              > własne domy. Kto kupił mieszkanie w bloku w kredycie na 30 lat i
              do
              > tego jeszcze w Warszawie ten przegrał życie. Takich przegranych
              > bardzo łatwo rozpoznać na warszawskich ulicach. W większości to
              > młode małżeństwa jeżdżące Skodami Fabia w kolorze błękitnym (model
              z
              > większym bagażnikiem).


              Tak tak, budują. 30 km za Warszawą a ich drugim domem wtedy staje
              się samochód. Dziecko dziczeje bo nie ma niemal kontaktu z
              rówieśnikami a i życie rodziców kręci wokół dojazdu do swojego
              wymażonego domku z pracy i pójścia spac... Znam przynajmniej 3
              rodziny które wróciły do W-wy do bloku z podkulonym ogonem i które
              mnie skutecznie zniechęciły do inwestycji w dom.
    • olecky Re: Nowe blokowisko lepsze czy stare 06.03.08, 17:37
      ciekawe jakby wypadl taki sondaz wsrod mieszkancow starych blokowisk.

      pozdrawiam, olek
      • Gość: adaptconcept JW Construction - blokowiska jakich nie znacie IP: *.acn.waw.pl 06.03.08, 20:25
        Zapraszam do lektury o mega stawiaczu blokow
        adaptconcept.blogspot.com/2007/11/jzef-wojciechowski.html
      • Gość: Kapusta Mieszkam w bunkrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 09:08
        Mieszkam w bunkrowatym bloku z 1973 roku. Typowy klocek, ale nie mrówkowiec. I
        nie powiem, żeby było super, ale jest ok. Na pewno dużo lepiej niż w nowym
        "apartamentowcu" na zadupiu, bo wszędzie mam blisko, pod domem przystanki
        tramwajowe, autobusowe, niedaleko metro, wiele rzeczy w odległości tak małej, że
        nie opłaca się jechać, tylko iść. Do tego mam sympatyczny widok z 9-tego piętra
        na dużą przestrzeń, zieleń, a nie na okna i balkon sąsiadki z przeciwka ze
        schnącymi majtkami. Mając pracę typu etat nie wyobrażam sobie mieszkania gdzieś,
        skąd musiałbym dojeżdżać godzinę lub więcej w jedną stronę i bez samochodu
        normalne życie byłoby niemożliwe. Jak przejdę na telepracę lub emeryturę, to
        wtedy chętnie przeprowadzę się na wieś.
        • Gość: szymciolo Re: Mieszkam w bunkrze IP: *.chello.pl 24.03.08, 11:49
          ja też mieszkam w bloku z lat 70tych - "wielka płyta"
          znajomy odebrał mieszkanie w nowowybudowanym bloku. Sprawy komunikacji, dostępu
          do sklepów podobne, bo to samo osiedle. Z terenami zielonymi już gorzej, bo ja
          mam te tereny między glokowiskami, a on ma sztuczną trawę na dachu garażu. MA
          garaż, to zaleta, ale ma też pod nosem galerię handlową ze sklepami - to już
          gorzej. W moim bloku - trzy klatki, jest 209 mieszkań, a u niego w jednej klatce
          jest ich ponad 250. I jak oni wychodzą rano do pracy?????
          • Gość: Blokers Re: Mieszkam w bunkrze IP: *.merinet.pl 24.03.08, 12:55
            Ja też mieszkam w bloku z pierwszej połowy lat `80. Osiedle
            oczywiście wygląda tak jak wyglądały wszystkie w tamtych czasach,
            czyli klocki. Ale... Przed oknami mam widok na ogromne podwórko, z
            placem zabaw i oddalone o 5km centrum Warszawy. Żaden sąsiad nie ma
            szans zajrzeć mi w okno (mieszkam na ostatnim, 10 piętrze), nawet
            nie zakładałem żaluzji, rolet czy firanek. Mieszkanie jest
            dwustronne, jasne i bardzo rozkładowe - nawet jak na dzisiejsze
            standarty. W klatce schodowej jest 20 mieszkań, dwóch lokatorów na
            piętrze. W większości są to ludzie około 50-tki, więc panuje cisza i
            spokój, nie ma dresiarstwa, imprez, etc. Najdotkliwiej odczuwam brak
            garażu, bądź wydzielonego miejsca parkingowego - niestety obok jest
            zamknięte osiedle którego mieszkańcy nie wykupili miejsc
            parkingowych i nasze traktują jak swoje. Ale już niedługo - wkrótce
            ma stanąć szlaban i problem się rozwiąże. Jeżeli chodzi o inne
            minusy - musiałem sam pomalować klatkę schodową na swoim piętrze,
            spółdzielnia nie kwapiła się by to zrobić. Ale nie widzę tu jakiegoś
            znacznego probemu - kupiłem farbę o bardzo podobnym kolorze do
            poprzedniego, kosztowało mnie to 100zł i jeden dzień pracy. A mam
            czysto i dodatkowo zyskałem sympatię sąsiadów, a niektórzy nawet
            poszli w moje ślady i w całym bloku od razu zrobiło się czyściej. Do
            pracy jadę 30 - 45 minut (niestety muszę przejechać całe miasto), na
            osiedlu mam pocztę, przedszkole, podstawówkę, gimnazjum, aptekę,
            sklepy, przychodnię, szewca, fotografa, ... W zasadzie wszystko mogę
            załatwić na miejscu. Sąsiedzi są normalni, mówimy sobie "Dzień
            Dobry", wczoraj sąsiad zajrzał by złożyć mi życzenia świąteczne, gdy
            wyjeżdżam mogę zostawić mu klucze, podleje mi kwiaty, sprawdzi czy w
            mieszkaniu wszystko jest OK. Nikt nie patrzy na nikogo spode łba,
            nie awanturuje się o parkowanie na drogach dojazdowych (gdy czasem
            zajrzę na fora nowych osiedli to włos jeży mi się na głowie jakie
            chamstwo tam panuje)... Oczywiście czasem ktoś w nocy wydrze gębę na
            podwórku, ale w odróżnieniu od ogrodzonych gett u mnie Straż Miejska
            zainterweniuje natychmiast. I co najważniejsze żyję sobie spokojnie -
            nie wisi na mnie kredyt w wysokości 600 czy 700 tysięcy, co roku
            mogę wyjechać na zagraniczne wakacje, odkłądam pienądze na
            przyszłość, a gdy przychodzi 1-szy każdego miesiąca nie muszę
            dzielić pieniędzy na "kupki" i modlić się by po zapłaceniu raty
            wystarczyło mi do końca miesiąca. Mieszkania nie traktuję
            jako "inwestycji" - kupiłem je dla siebie i zamierzam w nim mieszkać
            dopóki dzieci się nie wyprowadzą. Nie przeglądam z drżącym sercem
            gratki, czy tradera patrząc się co chwila czy wzrosło, czy spadło,
            bo nie zainwestowałem w 2 pokojowy "apartament" z aneksem kuchennym,
            w którym nie da się mieszkać nawet z jednym dzieckiem i po 3 latach
            trzeba myśleć o jego zamianie na coś większego. Po prostu żyję sobie
            spokojnie, a chyba o to chodzi...
            • Gość: szymciolo Re: Mieszkam w bunkrze IP: *.chello.pl 25.03.08, 10:33
              Ja niestety zainwestowałem w dwa pokoje, ale z oddzielną kuchnią :) - kwestia
              posiadanych środków, bez kredytu. Zaczynam się rozglądać za czymś większym...
              Tak, masz rację, parkingi to kijowa sprawa. To widać było u mnie na święta, jak
              rodzinka do "sąsiadów" z innych bloków zjechała. pozastawiali chodniki,
              popostawiali samochody pod klatkami, bo im się dupy ruszyć te 100 metrów nie
              chce! Aż w sobotę śmieciarka miała problemy, żeby podjechać pod śmietniki. A co
              by było gdyby to była karetka lub straż pożarna???
              I kolejne co mnie denerwuje, to mieszkańcy ogrodzonych osiedli 1. bez
              wykupionych miejsc parkingowych, stawiających swoje "motorowerki" gdzie
              popadnie, a potem wyprowadzający swoje kundle za płot, bo u siebie sr.. nie
              można, ale innym pod oknami już tak...
              • Gość: gość Re: Mieszkam w bunkrze IP: *.acn.waw.pl 25.03.08, 17:16
                Mieszkam w bloku z lat 60-tych. 4 piętra,dużo trawników, drzewa, w pobliżu
                szkoła, przychodnia, autobusy, infrastruktura. Niestety dewewloperzy przekupili
                prezesa spółdzielni i chcą między naszymi starymi blokami stawiać nowe. Nie damy
                się. Byłam dzisiaj na Skoroszach i pomyślałam że nie chciałabym zamienić swojego
                mieszkania z wielkiej płyty na cacane mieszkanka,ale bez drzew, trawników, bloki
                poutykane co dwa trzy metry,kaskady rozgrodzeń i rozgraniczeń, zero przestrzeni
                i prywatności a nad wszystkim huk samolotów pobliskiego Okęcia. Kredyt na 30 lat
                na coś takiego. Koszmar.
                • Gość: szymciolo Re: Mieszkam w bunkrze IP: *.chello.pl 25.03.08, 17:37
                  i budynki czteropiętrowe nie mają zazwyczaj windy, wielka płyta ma i zazwyczaj
                  działają :)
                  Zakupy można jeszcze jakoś wnieść na to 2-3 piętro. A jak sobie poradzi kobieta
                  w ciąży lub młoda matka targając wózek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka