Dodaj do ulubionych

UŁAN strikes back:))

01.09.02, 19:09
witajcie moi kochani,oto jestem na ulanskie powrocona foro...
wczoraj jeszcze prazylam sie na piasku,a tu jesien,no normalnie jesien!:(
zakladam nowego ulana,bo ile mozna!a poza tym nie chce mi sie czytac
zaleglych postow...(w zwiazku z tym prosze o sumaryczne podsumowanie:czy
wydarzylo sie cos PORAZAJACEGO??bo ja wiem,moze ktos widzial jj z grzywka do
brody,albo wykryto sprawcow haniebnego napadu na tir z bielizna w
zlotymklosie i okazalo sie,ze jeden ze sprawcow nosil oldscoolowe zamszowe
nike'i????)
a wiesz awt,w klubie,ktory,jak jednoglosnie stwierdzilysmy mamy zbadac,musi
byc rzeczywiscie niezle,no naprawde niezle-basia z tej piatkowej imprezzy
wrocila dzisiaj,wieczorem...szykujmy sie wiec:)
ojoj,strasznie szybko sie to lato skoczylo...chociaz tak szczerze mowiac to
mam jeszcze jakby caly miesiac,taaaak!(tym niemniej postanowilam nie
ryzykowac za bardzo,konkretnie nie wystawiac mojego skromnego stypendium na
pozarcie wydzialowym biurokratom i jutro,to juz postanowione!,mam szczery i
stanowczy zamiar doniesc indeks do dziekanatu...)
a jaki final znalazly,aniu,twoje perypetie socjologiczne??mam nadzieje,ze
masz to juz z glowy...t. nie pytam,bo wiem,ze nie...
pozdrawiam was,cari miei,jeszcze slonecznie i juz troche jesiennie...
Obserwuj wątek
    • timit Re: UŁAN strikes back:)) 01.09.02, 19:33
      nie mam statystycznie czasu na lepszy wpis!

      no w sumie nic sie nei zdarzylo poza wirtualna wizyta arkadiusa!!!!ale o tym na
      foro nie bedzie!
      • Gość: awt Re: UŁAN strikes back:)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 21:51
        Oj, jesien, jesien...Ciesze sie naprawde, ze w zlotymklosku przewaga iglaczkow,
        bo juz sie zaczal sezon na grabienie...Nostalgiczne klimaty mazowsza, eh, eh.
        NO, moze nie do konca. Wiecie jak sasiedzi nazwali nowego psa (malego,
        wrednego, kundelka)? Nie, nie wiecie. To wam powiem. Tyson, z odpowiednia
        bokserska wymowa. Mialam dzisiaj niejasne wrazenie ze ciagle mnie ktos wola, az
        nie zobaczylam jak toto przelazi pod moim plotem. Eh...

        Socjologia (nic nowego) absolutnie mnie dobija. Wyglada na to, ze bede musiala
        zebrac o to zeby ktokolwiek mnie przepytal. Poza tym czytanie po raz 5 webera
        nie nalezy do przyjemnosci. Coz, kochani, nastepnym razem zobaczycie mnie
        elegancko podtuczona pocieszycielska czekolada, lysa od rwania wlosow nad
        rozbieznymi czynnikami statusu i... w ogole. Straszliwie mi sie nudzi (juz
        pisalam tomkowi, ze inteligentni sie nie nudza...), robie powtorke serialowa i
        komiksowa (koziolek matolek, tytus romek i a'tomek). Mam nadzieje, ze moja
        metamorfoza nie przeszkodzi nam jednak w podbiciu trasy...

        Statystycznie i nadbaltycko - sciskam - a.
        • Gość: awt Re: UŁAN strikes back:)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 17:44
          'Maaaarnie? (molo)' Zdemaskowano nas (ktory to juz raz) jako pozlacanych
          warszawskich gli adolescenti...Eh, eh...
          • timit :)) 02.09.02, 18:27
            to juz jest nudne...graarrrr!ale dlaczego pozlacanych?

            wielka NUDA!trzeba sie chyba wybrac do pieksy na żoli!i zobaczyc te kible....

            s.pozdro!
            • Gość: awt Re: :)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 20:10
              Of kors, ale wg. mnie pieksa jest passe', city-zonowate swietlice jak rowniez.
              W kopalni wciaga sie najlepiej, a sreberka szeleszcza najmilej dla ucha. Kilofy
              w dlonie!
              • Gość: qcuno Re: :)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 22:50
                a ja juz calkowicie i bezkrytycznie rozkochalam sie w 'kawce'-przeplotkowalysmy
                tam dzisiaj z b. na mieciutkiej sofie dobre pare godzin,a za pyszna,duza kawe
                karmelowa zaplacilam...5 zeta!klimat i ceny zupelnie nieprzyzwoicie
                NIEwarszawka-like!noo i nie powiem,daleko tez nie mam:)
                a bionda,pewnie tak jak aniela i inni troche namiesza i zniknie!noo chyba ze
                rzuci cos ciekawszego niz byla dziewczyna warzywka+gerard vel ch.,bo to
                phi!,pikus!
                nie zgadniecie gdzie dzisiaj bylam...(poza tym,ze bylam na uniwerku i
                brrrrrrrrrrrrrrrrr-bez komentarza!!)
                no wiec mianowicie bylam w neogotyckim palacyku na marszalkowskiej,konkretnie
                lokal z uroczo-leniwym ochroniarzem(tak tak,ciagle jest ten sam!),ale niezdedy
                informatorow jeszcze nie ma,mam tylko kartke z ogolnym info dostalam i wiecie
                co,ze chyba kursy stanialy!bo te klasyczne,2x w tyg. kosztuja 500 zeta,a my
                chyba,tomku, w zeszlym roku placilismy 650?!w kazdym razie chcialam tak sie
                tylko rozejrzec,bo mam naprawde silne i stanowcze postanowienie COS z tym
                jezykiem zrobic!!oczywiscie wolalabym jakies konwersacje,ale brak jakichkolwiek
                rekomendacji!wlasnie tomku,czy ty sie w koncu swietej o to dopytales?????
                w ostatecznosci chyba sprobuje tej wersji dla humanow,chociaz mam wrazenie,ze
                najpierw przydalaby mi sie jakas baaardzo solidna powtorka-i to najlepiej z
                koncowym mega-testem a la zabojcze giganty swietej,nooo moze bez lubczyka i
                czarnulki:)

                • timit phi!nie ma to jak ginger! 03.09.02, 00:04
                  tez ostatnio zastanaiwalem sie nad instituto, ale dzis wpadl mi do glowy lepszy
                  pomysl!konwersacje z bionda1!!!!!!!tylko jak ja zlapac...

                  no tak, kawa za 5 zl to istne de mode!a w buw jeszcze dzis hewen nei bylo
                  otwarte....kolejna wpadka warszawki!ale juz od jutra ma byc open...okraglak
                  prawniczy - pusty, poza paroma dziewczynami z laptopami!jedynie E. podtrzymuje
                  tradycje...

                  wiecei co?dzwonil do mnei anton, ma tu wpasc jak znajdzie czas.rzuci jakies
                  niusy z wiednia...i moze sie z nim gdzies wybierzemy?pieksa, mowicie nie?to co?
                  proxima albo park??

                  a co tam u B???jak tam jej czeszki?

                  wlasnie wrocilem ze spaceru, obejrzalem okoliczne wille w cieniu ksiezyca i
                  lamp - coz ogolnie moze byc, choc zmierzil mnie brak nowego asfaltu an
                  niektorych ulicach, phi!

                  jutro chyba ide z Z do kina..labu, pewnie!o juz minela 12, trzeba jechac do
                  somy na piwo, relacja - jutro!ale pewnie dopiero w popoludniowce!

                  ciao, ragazze e ragazzi!
                  vostro:
                  • bionda1 Re: phi!nie ma to jak ginger! 03.09.02, 09:27
                    strzalka
                    jestem sotto impresione-naturalmente AC, nie RG-i wszystkie pozostale dane-w
                    dyche.Ale takze delusione-zadna to dla was rewelacja-coz, pamietajcie, ze to
                    droga bez powrotu-wciaz mocniej i mocniej, az nie wzrusza cie juz nic.
                    Caro timit, przeceniasz il mio livello-mio bisogno di ripetizione jest rowniez
                    palace-odwiedziny w marmurowych wnetrzach - raczej nieodzowne (ktory to juz raz
                    bedziemy znow zaczynac D1-ale co zrobic-na CILSach nudy no i od 3 juz troppo
                    dificile)-ale jeszcze przedtem licze na un po'di conversazioni nel ambiente
                    naturale - jest szansa na upragniona settimane in Calabria, co wy na to?
                    tymczasem prima d'Italia-piccola krajowa wycieczka sluzbowa, wiec nie myslcie
                    ze juz tu nie wroce...
                    • qcuno Re: phi!nie ma to jak ginger! 03.09.02, 12:41
                      no no no-to moze bionda zna tez pania zebre z insituto??(grande naso + mega-
                      cintura,italianistyczna klasa sama w sobie)
                      aaa tak w ogole to wiesz t.,w tym roku przeniesli sie do dabrowskiego!to jest
                      przy swietokrzyskiej,chyba niedaleko uniwerku...to w sumie chyba lepiej niz ten
                      straszacy mat-fiz staszic?!
                      a basia-noo miala wczoraj rozpoczecie roku szkolnego! wakacje spedzila na
                      obijaniu sie i spiewaniu,a teraz w zasadzie zmieni sie tylko kolejnosc,no
                      przynajmniej kiedy juz znajdzie sobie akompaniatora,bo tam sa tez kolejki i
                      listy spoleczne,jak u nas na zerowki:)
                      aaniu,rozkazuje ci rzucic ossowskiego i webera-poczytaj niusweek!:)
                      • bionda1 Re: phi!nie ma to jak ginger! 03.09.02, 14:15

                        przejrzawszy raz jeszcze w przyplywie pracowniczej nudy ostatnie wpisy,
                        precyzuje, ze w kiblowym napychaniu nosa lokalizacja jest okreslona, nie
                        dowolna-chodzi o tajniackie piwnice w okolicach bankowo-teatralnych, gdzie to
                        ostatnio sciagal nasz dreadlock ulubieniec wraz ze swita swych podopiecznych-
                        mlodocianych adeptow rodzimego szol biznesu.
                        A ta kopalnia, przyznaje-nieznana mi. Vale la pena?
                        pani zebra znana mi dotad jedynie z folderow-ultimamente il mio preferito era
                        zgrywus "dziny/koszulka w spodnie". I prosze, co za dobra wiadomosc - dabrowski
                        przechyla szale w strone powrotu na lono istituto.

                        ci sentiamo
                        • timit Re: phi!nie ma to jak ginger! 03.09.02, 16:46
                          no kopalnia to tops of the pop!

                          dobrze ze dreadlock ich nie sciagal do sz!!!bo tam tez byl widziany...

                          pzdr z zielonego domu!

                          oj oni juz kiedys prowadzili zajecia w dabrowskim...ja bym wolal zajecia w
                          monoglii!
                          • qcuno Re: phi!nie ma to jak ginger! 03.09.02, 18:35
                            a ja w casa ulana-najlepiej w sali lectio latina!moze motywacja bylaby wieksza
                            jakby nas duch kaczucha postraszyl!?
                            zielony mowisz...a wiesz,ze ja wlasnie jestem na etapie rozwazania m.in. tego
                            kolorku,bo mam miec przemalowywany pokoj!i tak sobie mysle,ze zielony bylby
                            bardzo ozywczy,tyle ze pewnie szybko by mi sie znudzil...to moze strzele sobie
                            akwarium II???:)
                            a o tym dabrowskim to ja nic nie wiem!no ale blizej na pewno...a kursy D sa
                            raczej kiepskie,bo to same konwersacje,oj dziekuje bardzo za takie 2x w
                            tygodniu z pania zebra,czy nawet claudia...no ale trza najpierw zbadac dokladna
                            rozpiske,ktora ma byc juz 5 bodajze,kto dokladnie to wszystko bedzie
                            prowadzil...moze gdula wrocila??zrobmy jej niespodzianke znowu w 5,albo nawet
                            6,jak awt dolaczy-chyba by uciekla z zajec...!
                            tak sobie teraz przypominalam,ze ona przed wyjazdem nam mowila kto jest fajny-i
                            pamietam cos o mlodym wlochu,luca...chyba cos-tam...ale moze naprawde sprobowac
                            napasc kasie w szkole,bo juz ja chyba marysia puscila?!
                            • Gość: awt Re: phi!nie ma to jak ginger! i FRED! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 19:04
                              O - ho - ho...ale tu sie instytutowo zrobilo!! A ja nadal obstawiam opcje:
                              Robertino Salvatori i konwersacje. I bede ja forsowac, oczywiscie w wersji na
                              trzy, bo na pewno ejstescie zainteresowani pogaduszkami z uroczym
                              florentczykiem.

                              Tomku, przebiles mnie na dekonspire...ach, dlugi filmowe, znaczy zaleglosci.
                              Trza ogladac polskie produkcje, taki z tego wniosek.

                              Jutro, o 13, prosze sie laczyc tele-patologicznie. Blondynki o mongolskiej
                              proweniencji tez prosze.

                              A - kawka - milutko tam, to prawda!
                              Kopalnia - oj, vale, vale, ale tylko jak znasz olafa i tam naprawde karty
                              sprawdzaja.

                              Anton siedzi jeszcze w wiedniu? Mial jechac do Londynu po nowe oldskule!
                              • timit tylko nie ten film Felliniego! 04.09.02, 10:36
                                oj polecam jednak sz!szcegolnie pogaduszki z kolezanka a'la lata 30te!a
                                tiramizu wcale nie ejst takie genialne jak moiwl m.n!w bordo jest lepsze....

                                no tak, mongolia juz wrocila i niezla telepatie zrobilismy awt, nie?ona byla w
                                szoku..a slyszlas o kocie i wodce?

                                oj akwarium to ja mam i to z plaza!?a zielony to w ppokoJJu ma nasza
                                ulubienica...wiec lepiej wybierz cos iinnego...a akwaium jest zimne..ot co!

                                nie no w ten weekend absolutnie kopalnia!anton ma zalatwic wstep..

                                ja jestem za konwersacjami ale chyba poza instytutem!i w malych gruppach...na
                                razie to ja mam co innego na glowie...i jeszcze inne jezyki i te 20 godzin
                                zajec na ulicy mlecznego baru....!poysl z casa ulana jest oki, tylko kasia
                                raczej zafrapowana nowym pomyslem na zycie!eh, gdzie te czasy....


                                cialpsa
    • anton.aus.tirol anton strikes back! 04.09.02, 10:50
      Morgen(witka!)

      co slychac w naszej polsze?widze duzoe zmiany na forum...jak rowniez reklamy
      tegoz w najbardziej poczytnym dzienniku..ale to ze w tym to nie dziwi...

      jako, ze wpadlem tu do was tylko na tydzien licze na jakis owocny clubbing!
      podobno jest sporo nowych miejsc...jak zdazyliscie zauwazyc ja zabieram was do
      kopalni, bo dzieki K. bez probeolmu tam wejde...o tym klubie to nawet w wiedniu
      slyszano!

      i nie rozumiem dlaczego mialbym jechac do londynu, no wlasnie po co?

      raptem kilka miesiecy nie zagladalem na forum a tu nowi uczestnicy?!prosze sie
      przedstawic...!ja nie lubie jak na imprezie sa ludzie ktorych nei znam.brak
      kultury - to jest przyczyna wielu klopotow w obecnych czasach!

      a zdazylem tylko zalozyc watek o oku...to w tak zwanym miedzyczasie.spadam do
      porannego joggingu z psem sasiadki!

      aat
      • qcuno Re: anton strikes back! 04.09.02, 12:02
        a bukiet to co,w nielaske popadl czy co??!?
        kopalnia czy nie-kopalnia,ja tylko przypominam kochani,iz jakis czas temu
        stwierdzilismy jednoglosnie iz w celu zdobywania nowych clubbingowych
        doswiadczen powinnismy rozwinac szersza dzialalnosc sniadaniowo-
        brunchowa...cieple grzanki,tudziez omleciki z syropem klonowym czekaja!:)
        nie nie,zielony,jako zielony wszechobecny jest pomyslem zupelnie zlym,wiec
        szukam dalej...
        a z antonem to ja nie wiem,czy my mozemy wyjsc,bo mam wrazenie,a nawet
        pewnosc,ze zostanie ofiara selekcji negatywnej!wprawdzie wiesniak z tyrolu to
        ani 'plastik',ani 'student',ale one juz znajda jakis haczyk,a nawet hak,bez
        kwestii!
        • anton.aus.tirol Re: anton strikes back! 04.09.02, 16:11
          no wypraszam sobie!dlaczego mieliby mnie nei wpuscic???przeciez to ja mam karte
          klubowa!i na codzien nie chodze w ubraniach tyrolskich...

          a co ma pies t. do psa pani hani spod 8???ten mily haniowy azor jest znacznie
          wiekszy od b. i potrzebuje o wiele wiecej biegania!

          takz zielony nie jest w modzie, przynajmniej w wiedniu.tam kroluje granat, badz
          odcienie lila - fuj!!!

          jakie brunche?ja nic nie wiem????wytlumacz porsze idee porannego clubbingu!

          tchuss!
          • Gość: awt Re: anton strikes back! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 18:08
            Poranny klabing ma charakter refleksyjno-lekkostrawny. Dla swidomych zlozonosci
            stolecznej tozsamosci jest. Mniej ludyczny taki. Niejedna wielka idea narodzila
            sie nad omletem.
            Wiem, ze umieracie po prostu, zeby sie dowiedziec jak mi poszlo (dzikuje,
            dziekuje). Szczesliwie odwalilam socjo z ocena 'db' (jak de besciak, of kors).
            Byloby swietnie gdybym jeszcze nie powiedziala na ossowskiego 'marksowski':)))

            No, a teraz to juz tylko wciaganie. Klubowej atmosfery. Kuno, wyciagaj
            studenckie adidasy typu biala buła, ja popracuje nad uprasowanymi dzinsami i
            paskiem z klamerka i atakujemy!!!!

            T., jutro bede w buwie po piecztke - nie ma odwrotu - nawiedze twoje
            statystyczne stanowisko...Strzez sie, strzez! A z telepatia smiesznie wyszlo,
            oj tak.

            Antonie, moze mi wytlumaczysz czemu wiedenczycy zegnaja sie swojskim 'szczesc
            Boze', nawet ci ewidentnie umiarkowanie religijni??
            • qcuno Re: anton strikes back! 04.09.02, 18:39
              kochani klubowicze,w ramach hartowania resztek zdrowego rozsadku przeczytajcie
              pilcha w 'polityce'!koniecznie!!
              awt,gratulujemy baaaaardzo!(noo co niektorzy,ze pewnie jeszcze zazdroszcza,ze
              masz to juz za soba:)
              to co aniu,atakaujemy trase/szparke/czy-co??
              • timit male, male! 04.09.02, 21:25
                no super aniu!!!

                a o. nie byl marksowski???

                jej zostalem sam!tzn, nie sam ale jednak sam.i zle to czuje!oj zle...mam dosc
                poziomu istotnosci i obszaru krytycznego lewostronnego i prob 2-elementowych
                wylosowanych niezaleznie!

                zupelnie zle!

                bukiet jest wyczesany!doslownie i w przenosni!
              • bionda1 Re: anton strikes back! 04.09.02, 21:29

                ach ach brak kultury? tak jak ty nie wiesz, kto ja, tak ja nie wiem ktos ty.
                check out wyklad selekszyn girl o istocie wiezi laczacych klabingowa rodzine-co
                maze miec zastosowanie do rzeczoej sytuacji. brak zyczliwosci bolaczka
                dzisiejszych czasow....ale wezwana do odpowiedzi: bionda jestem. mongolskie
                proweniencje, mi dispiace,nie wystepuja. italo-tak, ulano-nie.
                a mlody zdolny z istituto to zapewne przerobiony przeze mnie wesolek alessandro-
                tipo zgrywus, marito con polacca.
                jutro o 13-z radoscia, ale moze nie dac rady-fuori citta jestem.
                redaktor pilch zieje jadem, bo pocalowal klamke pieksy, jak mniemam, a i miedzy
                wierszami cos tak przeswituje.


                baci dalla vostra biondina
                • timit Re: anton strikes back! 04.09.02, 21:33
                  ale to ty sie do naszego watku wepchnelas moja droga!wiec wypada choc troche o
                  sobie nadac...

                  co o 13???
                  • bionda1 Re: anton strikes back! 04.09.02, 21:39
                    no wepchnelam sie bo jakies pokrewienstwo poczulam, pare grypsow zalapalam,
                    klimacik mi niejednokrotnie nieobcy...
                    kilka postow do gory-bylo invito do laczenie o 13.
                    to co , mam sie wkupiac w laski? czego oczekujecie?
                    • timit Re: anton strikes back! 04.09.02, 21:42
                      loooz!

                      tak sie tylko pytam, bo my sie jako tako znamy i zastanwiam sie czy ty nas
                      znasz czy my ciebie!?
                      • bionda1 Re: anton strikes back! 04.09.02, 21:44

                        wiec wlasnie, wszyscysmy z jednej matki, te same szlaki przecieramy...
                        • timit Re: anton strikes back! 04.09.02, 21:47
                          jednej matki?alma mater ?

                          no to w sumie milo, ze tak do nas dolaczylas....
                          • bionda1 Re: anton strikes back! 04.09.02, 21:50

                            no no, raczej matki "adolescenza a varsavia nei tempi contemporanei"
                            • timit Re: anton strikes back! 04.09.02, 21:51
                              ah, czy pokolenie y?czy jak to nas zwa, aaa frugo!

                              a co najchetniej odwiedzasz?
                              • bionda1 Re: anton strikes back! 04.09.02, 21:57

                                taaaa, lecz zaznaczam ze troche przy was emerycko-gli studi juz za mna..
                                co do preferencji-wiodacy priorytet to dla mnie "mi muzyka w tancu nie
                                przeszkadza". uwarunkowania towarzyskie zadecydowaly, ze ostatnio byly to
                                sopratutto swietlica oraz klubo natomiast musze przyznac, ze nowe szeroko
                                otwarte miejsce to dla mnie lekka porazka.
                            • Gość: awt Re: anton strikes back! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 22:00
                              A moze z obcej matki? Np. drea-maciejnowak-friend ewidentnie ma upodobania
                              romantyczno-spiskowe...
                              Kultura, brak, ehem, nie narzekam(y) zasadniczo. Inna sprawa jest sort (prima o
                              seconda?). Nie zaglebiam sie mocniej, bo juz to raz dzisiaj ode mnie
                              wyciagnieto. W mysl masonskiej teorii dziejow (o obcych matkach mysle, czy to
                              ulanskich czy instytutowych) kazdy jest jakas tam mongolska progenitura. Bo
                              wiecie, "dusza jest corka wielu matek". Oss...eee...juz nic nie pisze.

                              Tomku, ja ci jutro wyloze czemu czlowiek obdarzony uprzejmym usmiechem (trenuj!)
                              zalicza elegancko KAZDA poprawke (to moja nowa teoria). NIe ma powodow do
                              zmartwien, absolutnie.Lece do Pilszka (ktory, nawiasem, jest fanem polonii
                              warszawa, aaaa! i na meczach bywa aaaaa!)
                              • Gość: awt Re: anton strikes back! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 22:03
                                Biondo! No, my tam przezylysmy z qcuna wiele wzruszen... Idealne miejsce dla
                                lansujacych sie tudziez swiezo wylansowanych. Ubaw przedni, tak popatrzec. W
                                odpowiednim cytacie najbiera wysokich walorow rozrywkowych.
                                • bionda1 Re: anton strikes back! 04.09.02, 22:07

                                  z tym sie zgodze-lansernia na calego, moze sie w nastroj nie wpasowalam...nie
                                  do tej lozy komentatorow trafilam...
                                  • timit Re: anton strikes back! 04.09.02, 22:10
                                    mowicie o niejakiej sz?
                                    • bionda1 Re: anton strikes back! 04.09.02, 22:16
                                      si si naturalmente.

                                      wymixowuje sie na razie buona notte
                                      • timit ah i morfeusz waldka g. objal nas swoimi ramionami 04.09.02, 22:18
                                        baju, baj!
    • qcuno questo foro e' VERAMENTE a casa del diavolo! 05.09.02, 13:08
      idiot numero uno:)
      w kwestii kompetencji biondy,co do forumowania z ulanska bracia,ja proponuje
      nasz niezawodny,wyprobowywany chociazby na biednych instytutowych
      italianistkach test...a mianowicie,niech sie bionda przyzna co jej mowi parola-
      SCHIUMAROLA!(tylko bez meiselsa proszem!)
      tak tak,mi sa che mozna potwierdzic wyznanie timita,ze 'jako tako sie znamy'...
      jak to sie wyrazil vrs-szyderca:'weterani ze swojskiego eton'??jak na
      klubowiczow to zasadniczy blad,bez kwestii,bo nie dosc,ze znamy swoje imiona,to
      ja jeszcze wiem np. jak nazywa sie pies timita,tudziez jestem w posiadaniu
      pewnego slawetnego testu z odkryc geograficznych tegoz:-P
      a pokolenie frugo to juz passe passe,tymczasem mamy pokolenie NIC(no nie
      powiem,przeczytajcie sobie,w gazetce...),ale to raczej chyba nie o nas,no
      ewentualnie moze bionda by sie zalapala??my bedziemy pewnie pokoleniem
      selekszynu!
      to co,awt,hardkorowy wieczor sie zapowiada?!:)
      • Gość: awt Re: questo foro e' VERAMENTE a casa del diavolo! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 18:21
        Ovviamente! Tomek mnie dzisiaj widzial i powiedzial zebym sie troche
        przystylizowala przed wieczoreml;))), wiec chyba beda papiloty.

        POkolenie nic, fe...Juz mowilam ze nawet po dwoch semestrach socjologii zdanych
        w sesji poprawkowej nie moge przejsc obojetnie obok takiego
        artykulu.Dyletanctwo! Dowod bez dowodu! Ja moge podac przyklad dziesieciu
        znajomych, ktorzy nie pracuja, graja w gierki przez dnie cale, ksiazki czytaja,
        pisza (i nie wydaja) maja po 30 lat i KONTESTUJA tj. nie sprzedaja tanio
        idealow. A mi mowia ze jestem drobnomieszczanska i pytaja o 5 zlotych na fajki.
        Phi!!

        a ja do schiumaroli dorzucam merletto!
    • timit malo kreatywny koneser popu - cokolwiek to znaczy! 06.09.02, 11:38
      hej!pozdrawiam z zielonego domku!

      a te smsy wziely sie stad ze najpierw wyalalem do awt jednego - zero reakcji
      przez dlugi czas.wiec napisalem drugiego do cuny - tego samego bo tekst ten
      przewijal sie przez caly wczorajszy clubbing, ktory siegnal poza pitch pit!
      nawet rzucilem motyw trrasy ale bylem w klapkach wiec skonczylo sie na
      meksykanskim przybytku!

      a i zapisalem na na niemeicki na 10 pietrze!musialem wstac przed 8....a
      clubbing byl, byl...choc chyba nei taki jak u was?jak toalety w trasie?polecam
      te w magnesie!

      zastoj tu...ludzie glownie przy kompach siedza....tja....ide dalej!
    • Gość: qcuno alternatif co sie zwie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 00:49
      no rzeczywiscie,foro zamiera,trza ratowac denata raz jeszcze...
      ojoj,japonsko-serbskie bity wszelako daly sie we znaki,wiec bede nie bede sie
      lepiej rozwijac...
      powiem tyle,iz mialysmy zaszczyt minac sie z zywa historia della nostra
      scuola,i to nie byle gdzie,bo w futrzanej tualecie...shiva wszelako sie nie
      objawil,choc nie wykluczam ze byl za ta kotara,co aniu??
      towarzystwo kolorowe,mi sa che znalazloby sie miejsce i dla mola w wydaniu neo-
      post-dandy...!
      • Gość: awt Re: alternatif co sie zwie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 20:04
        No jaaaasne! Bylo mocno offowo i widzialam ze zamiast soli dawali komus do
        tekili masale;).

        Ojoj, a ja dzisiaj bylam w la terrazzy w grojcu i doprawdy nie rozumiem kasinej
        rekomendacji. Nie dosc, ze w srodku leciala eremefka, dizajn byl cokolwiek
        praktikerowo-konforamowy, ceny starowkowe, to jeszcze musielismy blagac zeby
        wyskrobano dla nas ostatnia porcje tiramisu. Jedzenie nie najgorsze, ale
        (uwaga!) za insalata mista czaila sie....kukurydza z puszki i tarta kapusta!
        Buhaha!

        To co, obstawiamy wynik meczyku!?
        • timit Re: alternatif co sie zwie! 07.09.02, 20:47
          to juz wiem kto byl w offie, koko cuna opisala !no ladnie...

          no tak kto wlasnie jest z kasia!moze wiedzieli ze to taka koneserka i sie
          przygotowali?!kto wie...

          tide is high,.....!tralala!arkadius zaatakowal!

          wlasciwie to nie mam co pisac.brakuje biondy!!!halo gdzie jestes??

          pije moje ulubione piwo, z zielonej butelki!i nie jestem chyba postrzegany jako
          koneser popu...


          kiedy kolejny wieczor z klabingiem??a co bylo w off, procz masali?
          • Gość: qcuno Re: alternatif co sie zwie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.02, 12:28
            kokoooooooo???:)
            ojoj,no popatrz,aniu,a ja juz bylam sklonna wybrac sie jednak kiedys na
            wycieczke krajoznawczo-kulinarna do grojca...tjaaa,swieta to pewnie syndrom
            nowaka,ktoremu serwuja potrojne porcje,co by tylko nie zechcial przetestowac
            calego menu,a tenze zachwyca sie zupelnie bezinteresowna obfitoscia miejscowej
            kuchni...mam wrazenie,ze w naszym tescie zasluzylibysmy co najwyzej na dwa
            przezroczyste plasterki carpaccio,barokowo rozplaszczone na wielkim talerzu...
            (tak apropos czytaliscie talkow o poszukiwaniu mgielki z lososia na
            restauracyjnym spodku??dobre!)
            jejku,ale wrzeszczace radio we wloskiej niby-top-restaurant to rzeczywiscie
            brzmi dosc koszmarnie,to ja juz wole szumiace fontanny:)
            • Gość: awt Re: alternatif co sie zwie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 13:38
              Oj, fontanny, fontanny...zapomnialam wam napisac, ze na zamowienie czekalismy z
              pol godziny, w czasie ktorych opowiedzialam towarzystwu o upadku kultury, vide
              szumiace (stanowczo zbyt glosno!) fontanny. Wzbudzilo to dziki entuzjazm moich
              wyglodzonych wspolbiesiadnikow i przez dobre pare kwadransow perorowalismy z
              widelcem na sztorc o tym jak KIEDYS subtelnie kaskady dzwieczyly. Ku zgorszeniu
              obslugi, oczywista.

              Tomaszu, jak stasys, pardon, statys? Finisz i rzut na tasme w japonkach? Pewnie
              bede miala okazje sie zapytac we wlasciwym termini, bo krym odwlekl sie
              zasadniczo do przyszlego tygodnia (jesli nie w ogole sie zdematerializowal), a
              to z powodu mojego galopujacego przeziebienia. Noscie sweterki! Wzywajcie
              hydraulikow, kiedy leci wam z kranu tylko wrzaca woda. Bo pozniej, aaaaa!
              Taaak! POzniej juz tylko kuracja w pastylkach dr Th.

              A - ovviamente, kataroszczak nie zatrzymal mnie wczoraj w domu. Wydzial moj
              rzucil sie byl na magnes, ktory pustkami swieci (malo chyba amatorow faj
              wodnych). Udalo mi sie cudownie popisac podchodzac do pani i pytajac czy nie
              maja jakiejs muzy z przytupem, bo z glosnikow saczyl sie wielki smęt. Pani
              usmiechnela sie z politowaniem i wskazala na plakat: "W niedziele relaxing
              budda music". Hmmmm!
              • bionda1 bionda strikes back 09.09.02, 14:44
                ho ho, forumowe zycie pelne jest, widze zwrotow akcji i zaklocen linearnego
                status quo. Nawet sie dziwilam, ze ulan tak egzystuje bez zadnych ingerencji
                (stąd też i moja). Ale questo watek ciagniemy, czy tak?

                no wiec kulturalnie spiesze sie przywitac po krotkim breaku-coz, wciagnieta
                przez real zaniedbalam nieco ulanowskie obowiazki. Z jednej rzeczy musze wam
                koniecznie zdac relacje - alterna w wydaniu ex-najbardziej alternatywnego radia
                to zadna alterna w porownaniu z moim zamiejscowym ekspiriensem - klabingiem o
                natezeniu hardcoru nie do uswiadczenia w stolicy, sono sicura. Mianowicie night
                club Arena, miejscowy miastowy lokal, repertuar: dr alban, modern talking,
                bielyje rozy + eminem i nas nie dogoniat, konferansjerskie wstawki didzeja
                absolutnie fresh, slowem wymarzone miejsce dla zblazowanych, przesyconych
                wielkomiejskimi rozrywkami poszukiwaczy mocnych wrazen. Choc przyznac musze, ze
                w kontekscie zaliczonego noc pozniej party w niby high selection zoli klabie
                refleksje mnie naszly niewesole - pytania "dokad zmierzamy" cisnac sie zaczely
                natarczywie-porownanie autentycznosci wiezi interpersonalnych, w patetyczne
                cokolwiek struny uderzajac,prowadzi do przerazajacych dla nas, stolecznych
                konsumentow zycia towarzyskiego (badz co badz) wnioskow.

                Care ragazze, nadeszla wiec godzina proby czy tak? Lingwistyczne testy,
                potraktuje, jesli pozwolicie w sposob kreatywny, jak na dzisiejsze czasy
                przystalo, ok? Allora... schiumarola - czyz nie jest to delikatne,
                zniecierplione nieco wyzwisko o significazione "pianobijca", a merletto nie
                jest aby rodzajem wyszukanej pieszczoty rozpowszechnionej na zakazanych
                przyjeciach zdeprawowanej arystokracji regionu veneto w XVIII w? Jesli jestem w
                bledzie, wybaczcie, ale na poszerzanie slownictwa nigdy nie jest za pozno.

                Czekam na werdykt jury inpazientemente
                • Gość: awt Re: bionda strikes back IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 16:00
                  Spiesze (mam nadzieje, ze nie za bardzo i reszta jury podzieli moje zdanie) z
                  ewaluacja wokabularzyka. W rzeczy samej, przeklad blyskotliwy, z polotem a i
                  semantyczne meritum bezwzglednie chwytajacy. Brava! Postuluje otworzyc biondzie
                  przewod ulanski ze wskazaniem na szybki koniec. Pod wrazeniem profundum wywodu
                  o celu/przyszlosci klabingu tez jestem. Cherry, cherry lady - hu! ursynow za
                  tym szalal!

                  Mam nadzieje, ze nie siedzicie w kawce beze mnie, he? Poufnie zdradze wam tez,
                  ze podejrzewam u siebie swinke. Tak patrze w lustro i eh....Mieliscie toto
                  kiedys? Ale nic to, mowie sobie "polako, polako", z iscie akwizytorskim
                  zacieciem reklamuje timitowe klapki na innych watkach i ciesze sie swiezo
                  odzyskanymi wakacjami.
                  • timit infra-piedi! 09.09.02, 17:03
                    no w sumie znaczeni sa takie podobne...ale mieszcza sie w obszarze krytycznym
                    znaczen wlasciwych, wiec ok.teraz trzeba przejsc do nastepnej fazy ulaniania,
                    trwa ona 4 lata i obejmuje krew, erotyke, morderstwa!;-)

                    oj a tak chcialem do grojca pojechac na wloska opyche.a moze ty bionda cos
                    polecasz?

                    ide do weryfikacji hipotez neiparametrycznych!

                    NARTY!
                    • qcuno Re: infra-piedi! 09.09.02, 18:23
                      o ho ho,co ja widze-ulan wrze a przewod otwarty...!?no no no!swoja droga,bionda
                      wykazuje oznaki humanistyczno-aberracyjne spod zlotej reki juhka k.-skorzane
                      kamizelle,krwiste golfy-3 stopien perwersji-czyzby nasza mila kolezanka na
                      drodze do wtajemniczenia,miala wiecej wspolnego z ulanem che pensiamo??
                      dyskoteka!o taaak,gatunek prawdziwie wymierajacy...kiedy to sie bylo ostatni
                      raz??czyzby 'imperium' w toruniu,co ulanowicze??
                      a wiecie widzialam dzisiaj nasza quasi-ulanska dredo-gwiazde z big stara-noo
                      naprawde wyglada marnie,sam w sobie,a razem z kudlata,czarna panna,to jeszcze
                      nawet gorzej;)
                      ponadto spotkalam sylwie,a raczej 'spotkalam',bo mnie nie poznala,no doprawdy
                      tomku,widziales mnie ostatni-czy wygladam bardziej potworzasto niz zwykle??:)
                      ojjj,aniu,bedziesz chodzila,czy juz chodzisz zawinieta w fredzlowaty,babciny
                      szalik??no moja droga,chyba przeklabingowalas!?:))
                      • bionda1 Re: infra-piedi! 10.09.02, 10:52
                        och jej, ta zabawa wciaga, prawde pisza w gazetach, czuje juz zacisk lepkich
                        macek nalogu..

                        fenkju, fenkju - ulanski przewod, az takich zaszczytow nie oczekiwalam. Hmm,
                        tylko te 4 lata-nie daloby rady jakos eksternistycznie?

                        jako wysoce uhonorowana foro-adeptka pozwole sobie na sugestie w zwiazku z
                        waszymi istotnie niedopuszczalnymi jak na klab people zazylosciami-zamiast
                        namawiac sie na ulanskich lamach gdzie sie spotkacie-ustalcie grafik <kto
                        gdzie>, zeby sie na siebie przypadkiem nie natknac-cuna wybiera sie do sz, awt
                        myslala o org, wiec timitowi pozostaje tra-a juz na miejscu alienacyjno-
                        dystansujacy wobec otoczenia wzajemny kontakt smsowy wskazany.

                        a ze vostro ulan-ziomal "rinascimento dopo tossicodipendenza" robi w p-cie za
                        likend czy dwa orient party to wiecie? non perdete.

                        timicie, w kwestii gastronom przybytkow nie pomoge-nie udzielam sie zbytnio na
                        tym polu. ale zdradz mnie jedna rzecz-czy modne letnie obuwie nie skutkuje u
                        ciebie ranami przestrzeni srodpalcowej? Dlaczego pytam-przed wycieczka na
                        wybrzeze zaopatrzylam sie w takiez i po calodniowym zadawaniu szyku-bol i krew.
                        I tak teraz rozmyslam, czy na trefna pare trafilam czy tez moze modni ludzie
                        sila ducha i wytrzymaloscia sredniow. mnichow obdarzeni?

                        dr n.ul. in spe
                        • qcuno hajlajf w ulanie! 10.09.02, 13:30
                          wharton szalal w auli(nota bene ciekawe czy ira p. zwinela ekran aerobikowy na
                          czas?;),toz to chyba top-ewenement od czasow majkela,tudziez englisz
                          elizbet...!?
                          nooo biondo,w kwestii letnich japiszonow-hart ducha,tudziez ciala wskazany,choc
                          masz szczescie,bo teraz to juz raczej przesiadamy sie na oldscoolowe zamszowe
                          adidaski,a w nastepnym sezonie,phi,chyba tylko jakies 'studenckie' niedobitki
                          beda sie w tym nosily...ale zasadniczo slusznie wyczuwasz(aaach,ja tu widze
                          szalony postep na drodze do zulanowienia!),iz swoje trzeba wycierpiec,co by
                          strendowic sie wystarczajaco na wejscie do p.,t.,a ostatnio nawet o.(chociaz to
                          kwestia,zdaje sie,otwarta...)
                          my tu,musisz wiedziec,pocieszamy sie,ze co niektorzy walcza jeszcze z grzywami
                          do nosa,nie mowiac o tych(a moze to ci sami??;) co to doktoryzuja sie w
                          zakresie muzyki solarnianej,aaaach stressss top-kosmopolity!
                          wiecie wiecie,dorwalam sie w koncu do instytutowej rozpiski(sekretariat jest
                          czynny w jakichs szalonych godzinach...),no i jest gorzej niz myslalam...
                          italianistyczno-makaronistyczny burdel-polowa poskreslana,popoprawiana,takze
                          wlasciwie terminy/lektorzy ujawnia sie zapewne w chwili zapisu...w kazdym badz
                          razie wynikaloby,ze kursy humanistyczne sa tylko 2x w tyg. wtorek/piatek,i to
                          pozno...a prowadzi to niejaki l.kazana-to chyba jakis starszy facet...zajecia
                          zaczynaja sie rowno 1 pazdz.,a ja wtedy pewnie nawet nie bede znac swojego
                          planu!?a dzisiaj w dodatku do gazety o szkolach jezykowych jest ogloszenie
                          katedry italianistyki UW-moze chlebio cos tam prowadzi??(bo lektorat to bym
                          jednak brala francais...)
                          orient party,biondo,stajesz sie niezastapiona!ja juz tam widze medytujaca al-
                          dzazire+cale zastepy 'nawroconych' buddystow(czyzby dresik e. rowniez,bo cosik
                          mi sie tak kojarzy?)
                          w kwestiach alienacyjnych,mi sa che sytuacja jest beznadziejna...ale to
                          tajemnica!
                          • bionda1 Re: hajlajf w ulanie! 10.09.02, 14:59

                            taaaaaa, ostatnia sobota potwierdzila wciaz topowosc grzywek, specialmente u
                            blondaskow o cherubinowatych obliczach. prawidlowosc jakas czy co?

                            wiesz, cara cuna, koniecznosci wyrzeczen na rzecz trendowosci nie musisz mi
                            tlumaczyc-w koncu poruszam sie w labiryncie naszej srodkowoeurop metropolii te
                            pare lat dluzej, nie? Tak mnie tylko giaponese kwestia szczegolowa zafrapowala-
                            czy timit biega mimo poszarpanych odciskow?

                            chi e dresik e.-wiecej danych pliiz
                            • timit oj majkel to niehc teraz do ulana przyjedzie! 10.09.02, 16:14
                              absolutnie!zadnych problemow ze stopami w japonkach!!!wrecz przeciwnie, ejst
                              lepiej niz moze sie wydawac...

                              p.t.o.?o co chodzi?

                              wczoraj przyapdkeim odwiedzilem daily coffe - milo i sa szachy!no i jakis
                              dziwny paskwoany na glowie dandys z wycieniowanymi bokami glowy?!hm...a w ogole
                              to wczoraj wieczorem odwiedzalem poczte glowna...w sumie eni widzialem pani e.
                              z kapeluszem i pieczatka..

                              no dresik e. to kolega w dresiku syn znanego e.!jedzie budda...

                              no oki.ide do centralnego tw.granicznego!co tam u m. z londynu???
                              • Gość: awt Re: oj majkel to niehc teraz do ulana przyjedzie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 17:15
                                Ho...widze ze quasi-nius o japonach odbil sie lekkim fermentem. I dobrze. Juz
                                sobie wyobrazam co by wywolalo wdzianie przez timita pasa obi rodem prosto z
                                hokkaido. Zdobywajac sie na konfesyjna szczerosc - ja mam japonki z kwiatkiem
                                (cuno, pamietasz promcje w GC w Lublinie? nabylam analogiczne na scianie
                                wschodniej). POdrygujaca margaryta wyglada na stopie veramente bosko.

                                Dresiki E. (od tego roku pomnozone razy dwa, ach studiowanie z mlodszym
                                rodzenstwem) ewidentnie z racji ojcowego zawodu scisle zwiazane z buddyzmem.
                                Proponuje przejrzec WO, TS, Elle a odpowiedz przyjdzie szybko.

                                No, biondo, poniekad masz racje z alienowaniem i jednoczesna inwigilacja
                                smsowa, bo jakos tak wychodzi ze zawsze w klubie odbieram/my mesydz zakonczony
                                pytajnikiem. A autor np. jest w peach-pit na poludniu warzsawy i macha
                                japonkiem (japonka?) przy drugim piwie (z zielonej butelki). Swoja droga to
                                jakis chyba nowy socjo-trend, upijanie sie na smutno w klubie i kciuk przy
                                komorze w ruch (a mam tu raczej na mysli nieszczesliwe nastolatki
                                amerykanskiego typu niz t.). Jako klubowiczke o wiekszym stazu, zapytam: nowe
                                li to, a moze wczesniej, przed masowm atakiem telefonii komorkowej, byl jakis
                                substytut?

                                Alizee moja droga, ale uderzamy na ten kurs humanistyczny, bez kwestii! Prawda?
                                Tylko czy mozna sie zapisac w polowie pazdz? No i gdyby wykladowca okazal sie
                                E. Kazan, to biegne w te pedy;)

                                Coz, cari miei, moja swinka okazala sie tylko ostrym zapaleniem gardla,
                                przypisano mi lekarstwo, ponoc bardzo skuteczne, biore i jestem dobrej krymowej
                                mysli. Wsrod efektow ubocznych wymieniono tylko: anemie, poronienia, zapalenie
                                opon mozgowych i uszkodzenia nerek.
                                • qcuno Re: oj majkel to niehc teraz do ulana przyjedzie! 10.09.02, 18:57
                                  ojoj,idem ja sobie idem koszykowa i kogo widze??tjaaa,nasz swiezo upieczony
                                  adept flozofii(dziennej,stacjonarnej,co goraczkowo podkreslal!) nota bene
                                  wzruszylam sie,bo przebiegl dla mnie na czerwonym swietle,a wiecie-rozumiecie
                                  swiat taki niebezpieczny,mozna sie,olaboga,na miejskich slupkach poturbowac...
                                  w kazdym badz razie rozmawiamy sobie tak,rozmawiamy,patrze ja na niego i mysle
                                  sobie,ze cos zasadniczo jest nie w porzadku...no wiec krok w tyl,zmieniam ja
                                  sobie,cari miei,perspektywe,i co widze!?otoz widze szczurka!to jest moze jakas
                                  polowa michala goneta,w calym tym szoku nawet nie wypytalam sie skad ta
                                  metamorfoza,ale sadzac po stopniu zafajczenia nie jest to raczej
                                  wysokomineralna,kielkowa dieta...
                                  no tak,pewnie trzeba bedzie wybadac ten kurs,bo perpektywy na konwersacje
                                  jakowes marne,a ja czuje,ze jeszcze troche a zapomne jak jest lyzka
                                  cedzakowa...!(ups!)
                                  na wszelki wypadek zapytuje,tomku-jak tam misio sie trzyma??bo jeszcze okaze
                                  sie,ze grzesio pac zostanie sam na placu boju o sluszna posture...!?

                                  • bionda1 Re: oj majkel to niehc teraz do ulana przyjedzie! 11.09.02, 11:02
                                    ach tak-potomstwo zatroskanego guru terapii w pozycji kwiatu lotosu wkracza na
                                    scene? Ale dres wutangowo-ociekajacy zlotem czy jogiczno surowy?

                                    Wiesz awt, prowadzisz mnie na niebezpieczne manowce-podroz wglab czasu do epoki
                                    przedklabingowej-co bylo substytutem dzisiejszego 'short
                                    message'substytutu....mysle mysle. metne urywki wspomnien kaza wierzyc,ze
                                    kiedys sie glownie.....rozmawialo???!!!? eeee,chyba cos mi sie musialo
                                    pokielbasic.
                                    czy prze forum mozna sie zarazic? Obudzilam sie z niepokojacym drapaniem w
                                    gardle. non mi piace.
                                    • timit na polu bitwy... 11.09.02, 12:35
                                      no raczje ten jogiczny....choc nie wiadomo co po wakacjach nalozy.bedziemy
                                      czekac na relacje od awt...

                                      no w sumie tylko ja zostalem na polu bitwy!gr...wszyscy jzu po...prawie.

                                      to taki maly przerywnik i zaraz ide rozwiazac pare testow bo zadanak jakois ida
                                      szybko...choc znowu zaraz znajdzie sie jakies takowe z ksiezyca!?eh...

                                      wracajac do infra piedi moje stopy sa nienaruszone gdyz paseczek miedzypalcowy
                                      z dobrej jakosc materialu zrobion!naturalny!i ta podeszwa taka miekka..ale
                                      zarazem dorbze amortyzujaca..w hajlajfie nie miejsca na polsrodki!
                                      • bionda1 Re: na polu bitwy... 11.09.02, 15:53

                                        sugerujesz ze moje stadionowego co najmniej pochodzenia byly, tak? ooooo
                                        stary...pamietaj, wyczucie konwencji tez jest wazne-plaza, materace dmuchane,
                                        kolorowe driny....i japony z naturalnego surowca?!

                                        ciezki, ach ciezki los buwowca...be strong
                                        • qcuno Re: na polu bitwy... 11.09.02, 18:03
                                          no nie wiem,nie wiem...jak ktos sumiennie siedzial w tym buwie,to ma teraz
                                          sielankowo-wesolo:)

                                          skadinad dziwny dzien-tylko wyszlam z domu,minelam o glowe nizszego
                                          dresiarza,ktory,co stanowi niejako meritum tej kuriozalnej sytuacji,rzucil w
                                          moja strone 'USMIECHNIJ SIE'!(wyczuwam jakis podstep,tajne/poufne
                                          eksperymentalne badanie socjologiczne?!),nastepnie minelam czlowieka z nozem w
                                          glowie,ktory w dodatku spiewal...a potem to juz tylko hajlajfowa klasyka-
                                          spotkalam JANUSZA(tak tak,aniu,TEGO janusza z rubikonu...) z rozwichrzonym
                                          wlosem i koszulla,a ponadto pod reke,a raczej pod ramie z panna,lekko rzecz
                                          biorac,jakies 30 lat mlodsza...incydent pt.'siatka nektarynek ucieka na ulice'
                                          pomijam,bo to,doprawdy,w moim przypadku zyciowa normalka...

                                          awt,jesli wydawalo ci sie,ze 'generacja nic',to szczyt profetycznych patetyczno-
                                          katastroficznych wywodow mlodych oswieconych krzysztofow kolumbow odkrywcow,to
                                          radze zajrzec(chociaz uprzedzam,grozi to naglym wzrostem cisnienia,atakowo-
                                          smiechowego...) do dzisijeszej gazetki...rzuce tylko fragmencik:'czy kogos z
                                          tanczacych w warszawskim klubie obchodzi,ze na bliskim wschodzie gina
                                          ludzie????'-rzuca autor w nihilistyczna przestrzen dramtyczne
                                          zapytanie...'polska mlodziez odnosi sie krytycznie do zastanego porzadku'-ooooo
                                          yeeeees!a juz koronnym dowodem na degeneracje zagubionych mlodych pokolen jest
                                          fakt przeniesienia 'kropki' nad i' na pozny wieczor...serio serio-to sie zwie
                                          czlowiek z idea,rozwazam,na znak solidarnosci,oddac sie 30-dniowemu postowi
                                          antycywilizacyjnemu,nie chodzic juz nigdy w zyciu na piwo,a tobie tomku radze
                                          natychmiast odstawic swoje autko,bo widzisz,fakty sa okrutne-jestesmy
                                          straconymi egoistycznymi wytworami popkultury,co to nawet gazet nie czytaja(!!)

                                          p.s. tak naprawde to ja nawet nie wie,gdzie to przeczytala,ino chcialam znalesc
                                          cus 'czy ken zaliczyl frytke,czy tez frytka kena'...no i nie wie?!!??
                                          • Gość: awt Re: na polu bitwy... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 18:39
                                            Och, och, jak zaluje, ale przeczytam sobie ten artykulik (brzmi niezle, po
                                            takiej rekomendacji...) dopiero w sobote w zlotym klosku. Coz, ja i wyborcza
                                            zeitung jakos sie ostatnio mijamy w kiosku. Jak sie juz zwleke to pan w okienku
                                            ma mi tylko do powiedzenia "ooo...znowu za pozno".

                                            Uwaga na dresiarzy! Podstepnie zachecaja do usmiechow, a gdzie to sie konczy,
                                            to wszyscy wiemy...
                                            Dzisiaj rzucalam indeksem w dal na krakowskim. Srodek wrzesnia, powrot do
                                            wysokiej formy,na ulicy tlumy lal cietych u pana krzysia (czy ja tam naprawde
                                            chce sie wybrac? hmmm...), outfity ala samozwancza prada, okulary-dzeny lopez,
                                            dresikow (ascetycznych i tych rasowych szelestow) tez troche. Oj, oj. Chyba w
                                            tym sezonie obstawiam saute' i kontest.

                                            Kupilam dzisiaj jeszcze ksiazeczyne pod wdziecznym tytulem "socjologia" (nie
                                            dla mnie, nie dla mnie). Otwieram, a tam zdjecie pani z walizka, wsiadajacej do
                                            limuzyny i podpis "torby luis vuitton to widoczny symbol przynaleznosci do
                                            elity". NO, kochani, czuje ze to bedzie swietna lektura. Cos ala notes MT
                                            (nawiasem, nie zauwazylam go w nowej elle, czyzby zdjeli!!!!???)

                                            Tomku, ucz sie, ucz, naprawde, to chyba wyzwala wysokie stany aktywnosci
                                            tworczej. Prosze cie, i spisuj koniecznie te rymy rodem z jasnej gory, bo to
                                            moze byc nowy, postpostpostmodernistyczny nadciagajacy trend w literaturze.

                                            Piekna pogoda! A liscie uschle wam sie nie wkrecaja w japony? Biondo,
                                            uspokajam, moje dwoinki gardlane sa juz pod kontrola, ani im sie snia sieciowe
                                            podboje. Zreszta zapalenie gardla..eh...nic to (cari miei, dzisiaj sie
                                            dowiedzialam, ze "15cm blizna i deformacja nogi prawej" to ubytek tylko 15%
                                            zdrowia! Ha! Zostalo mi jeszcze 75! Panu przede mna orzeczono ubytek 80, a
                                            jeszcze chodzil!) No i w ogole, jestem pelna uznania dla stylistycznej
                                            uniformizacji z otoczeniem. Czy nadmorskim nabytkiem byly plazowe klipsy-muszle
                                            lewoskretne?

                                            A - jechalam dzis tramwajem z Tessa C-Borawska! (chyba) Mamo, wlosy jak wyjete
                                            z filmow telefoni bianchi.
                                            • bionda1 Re: na polu bitwy...o demokracje 12.09.02, 10:30
                                              witajcie fundamentalisci bylejakosci i pogromcy demokracji (ol dzizas!)
                                              Uszy po sobie polozone i glowy popiolem posypane? ja juz tylko goraczkowo
                                              rozwazam strategie odnowy moralno-duchowej-chyba dobrym first step bylo
                                              przelaczenie soho live radio na TOK FM, ale co dalej? Czy stodola zamiast
                                              utopii to dobry kierunek? a moze lolek?
                                              Nie zebym jakies donosy skladala, ale stawianie w jednym rzedzie analitycznych
                                              krytykow socjo sytuacji <niente>generacji -spiewakow, swid zieb i krolow z mr
                                              dredem bylo jakims fatalnym niedopatrzeniem. Toz autor nieswiadomy, ze gloszac
                                              publicznie pochwaly niepustych ideowo gatunkow, nasz blond krytyk weekend w
                                              weekend zstepuje w piekielnie mroki stolecznego hajlajficznego rozpasania,
                                              kulturze klubowej schlebiajac, nie mowiac juz o niejednoznacznych relacjach z
                                              m.nowakiem?

                                              well, co do stylistycznych jednolitnosci-powtarzm, ze wronie spod ogona w ulan
                                              watek nie wypadlam-wiedzialam co czynie...
                                              • Gość: awt Re: na polu bitwy...o demokracje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 13:03
                                                Hu-hu....No ladnie...Widze, ze stracilam wiele...Nius o wyartykulowanych
                                                bolaczkach wspolczesnie zagubionej mlodziezy rozniosl sie lotem blyskawicy i
                                                stad kioskowe braki. Moze sie przejde do biblioteki osiedlowej, rzucic okiem,
                                                bo chyba inaczej umknie mi jakas prawda o zyciu. Czy mam wygladac przez okno w
                                                poszsukiwaniu tlumow nihilistow, po konwersji, we wlosienicaach??

                                                Tu dodam ze s-ziemba jest dla mnie autorytetem zadnym, bo nie umie gotowac
                                                rosolu. Sama sie do tego przyznala, dzwoniac po znajomych i placzac, ze
                                                weterynarz kazal ugotowac jej ukochanemu wyzlowi zupki, a ona nie wie jak. He!
                                                No nie wiem jak moze byc w takim razie kaplanka domowego ogniska, a nadmienie
                                                ze 'rodzina jest podstawowa agenda socjalizacyjna' (jeziera).

                                                Biondo, skoro ulan-skok na glowke (pamietacie jeszcze jak to bylo po
                                                bialorusku?)byl nieprzypadkowy, to czy dobrze dedukuje czy masz na plazy jakies
                                                stalobywalcze alter ego? (Usmiech przebiegly zalaczam)
                                                • qcuno Re: na polu bitwy...o demokracje i o M.T.!! 12.09.02, 18:57
                                                  ooo aniu,zweryfikowalam dzisiaj twoj przerazajacy nius o zaniknieciu
                                                  hajlajfowej,a raczej haj-hajlajfowej rubryczki w elle m.t.,no i li to prawda!
                                                  no no,wesze tutaj maly lifting,co by sie zmasowic,a dokladnie rozmnozyc naklad-
                                                  zasadzaja sie na gospodynie domowe??
                                                  a tak apropos-mieszkanko mlodego jurysty niczego sobie,co??:)
                                                  tomku,forumowo trzymamy kciuki za jutrzejsze(chyba?) zmagania statystyczne-
                                                  awt,nie powiem,pokazala forumowa klase-nooo chyba nie bedziesz gorszy??:)
                                                  a jak juz bedziesz mial ten koszmarek za soba,polecam tele-sklep czy cus takiego
                                                  (generalnie ty jestes wiekszym koneserem...)-przypadkiem trafilam dzisiaj na
                                                  absolutnie hiper-mega-fantastyczna oferte 'zegara spiewajacych ptakow'-i tak mi
                                                  sie wydaje,ze to rzecz w sam raz dla ciebie na odbudowanie dobrego,wakacyjnego
                                                  nastroju...('niemal widzimy kanadyjskie gesi wibrujace na poludnie...ooooo
                                                  patrz mamusiu wilga!':))
                                                  a poza tym rzec muszem,ze mi zimno!jesien idzie,panie dzieju...(uklony dla
                                                  chorowitej:)

                                                  • Gość: awt Re: na polu bitwy...o demokracje i o M.T.!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 23:31
                                                    Wyobrazcie sobie, wyobrazcie sobie....
                                                    Zawitala do mnie „na kilka dni” kolezanka (zawsze wiedzialam ze jeden wolny
                                                    pokoj jest moim najwiekszym atutem towarzyskim), szuka mieskzania, a tak przy
                                                    okazji zbiera najswiezsze ploteczki po miescie. Uprzejmie donosze. Jeziera była
                                                    w Barcelonie, zapuscila grzywke, i dwa dni bawila z już zapuszczona na Ibizie.
                                                    Poza tym jj w polowie opowiesci o hiszpanskich typach i typeczkach zlapala
                                                    torbe tejze kolezanki piszczac „akcesorajz, londyn!”.

                                                    Acha -moja nowa wspollokatorka twierdzi, ze ma omamy, bo za kazdym razem jak
                                                    jest w buwie, to gdzies jej migasz, timicie, z daleka. „A to przeciez
                                                    niemożliwe, żeby tam byl caly czas. A moze on tam nocuje", po takim dictum to
                                                    jestem spokojna o twój egzamin. Powo!

                                                    Przyjmuje wdziecznie stylistyczny uklon w moja strone, moja duszko;)
                                                    Elle nie ta sama...marcina mi szkoda...Chyba wroci bidulek do storczykow.
                                                  • Gość: qcuno Re: na polu bitwy...o demokracje i o M.T.!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 16:31
                                                    orchidei ORCHIDEI,moja droga ignorantko!:)
                                                    szczerze mowiac,co pewnie tez zauwazylas,m.t. obstrykuje chyba
                                                    wszystkie 'ekskluzywne' polisz magasins...a tu jeszcze trza sie pokazac w
                                                    parigi,szol-roomy,modniarskie elyty tralalala...
                                                    aniu,jeszcze raz(a moze w ogole pierwszy raz??) dziekuje za twoj szalony
                                                    proposal i mimo wszystko polecam sie na przyszlosc,w bardziej sprzyjajacych
                                                    okolicznosciach:)
    • timit :-(((((( 13.09.02, 15:40
      i tu tez.zegnam sie na jakis czas z wami, siostrami ulanowymi!powod: moja
      glupota!
      • bionda1 Re: :-(((((( 13.09.02, 16:12
        hej bracie timicie
        badz twardy. nie sama nauka...
        mimo wszystko:)
        • Gość: qcuno Re: :-(((((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 16:44
          brrrawo biondo!empatia druga twarza ulana:))
          a tak w ogole,tomku,czekaj na wyniki,wiesz jak u nas bylo po logice...
          kolektywnie,forumowo jestesmy dobrej mysli!:)
          • Gość: awt Re: :-(((((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 16:57
            Hmmmm.... To chrzakniecie pewnosci, ze cokolwiek by sie nie stalo to i tak ci
            wyjdzie na dobre. Jest we mnie takie glebokie przekonanie poparte wieloletnia
            obserwacja. Szykujemy z qcuna bon na 11 darmowych kaw w kofi do jednej
            kupionej. Especially for you.
            • bionda1 che c'e?! 16.09.02, 12:41
              no nie, kochani, to bionda ma reanimowac watek? Co to sie porobilo? Czy
              okresowa mancanza timita wplynela na wszystkich az tak deprymujaco? (a jeszcze
              sie dowiaduje, ze on szaty drze, rezultatow ufficiale nie znajac. eeeeech!)

              piccolo remanenty: dziewczetom cienia nadzieji w sprawie mt chce udzielic: moze
              lifting nie Elle przechodzi, ale mt wlasnie? A jak nie lifting to chociazby np.
              cosezonowe rewitalizujace przetoczenie krwi w rekomendowanej przez madonne
              szwajcarskiej klinice... I powroci, w swiezym, odnowienym pieczolowicie blasku
              swiatowego pieciogwiazdkowego luxusu.

              otoz nie, cara awt, na netowe rozszczepienie jazni nie cierpie, zjawilam sie tu
              niczym britney bez mala.
              • qcuno Re: che c'e?! 16.09.02, 19:37
                no wiec dzieje sie nastepujaco,droga biondo:timit zasadniczo pozostaje w lekko
                depresyjnym stanie zawieszenia,do czasu Wielkiej Nowiny...potem albo powroci ze
                zdwojona,niusowa energia,albo zamilknie na zawsze...noo przynajmniej na jakis
                tydzien;)) awt-prawdopodobnie ochrypla juz doszczetnie,siedzi przed kominkiem w
                zlotymklosie w podwojnych welanianych skarpetkach popijajac chianti D.O.C.G ,
                ja...no coz,czasowo paluszki przymarzly mi do klawiatury,ew.przywarly do kubka
                z herbatka malinowa,ew. pozostaje ukryta pod welnianym kocem po uszy,co
                zasadniczo utrudnia komunikacje...ale obiecuje sie poprawic,pod warunkiem ze
                zaczna grzac,albo znajde termofor...!?
                jejku jej,dzieje sie panie dzieju,dzieje...otwieram ja sobie dzisiaj 'rzepe',a
                tam notka pt.z zycia wyzszych sfer...normalnie z wrazenia przestalam beltac moj
                sniadanio-bruncho-lunch...(mleczno-zbozowy:) otoz,cari miei,'slynna polska
                aktorka i modelka',ta sama,ktora krzyczy z okladki elle,ze szuka faceta,a
                ponadto produkuje sie w tymze pisemku o rozstaniu ze swoja wielka miloscia, e
                sposata!i to nie z byle kim,ho ho!,bo z samym szefem rmf fm,ktory jest tam
                czterdziesty ktorys na liscie najbogatszych polskich byznesmenow...
                hmm...no i co wy na to??potomek w drodze,kryzys 30-latki,sesja do vivy,czy co??
                biondo pozdrawiam,denat ulan znowu odratowany!
                p.s. co do m.t. przyszlo mi na mysl cos strasznego,absolutnie tragicznego...no
                wiec zakladam,ze zszedl mu ze szklarni jakis orchideus velocitus pirrus,zdechl
                podlany dom perignon...zaloba ma swoje prawa,a orgia musi trwac!
                • Gość: awt Re: che c'e?! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 21:26
                  Wiem, wiem, trzy minuty temu wyslalam tu komus pomstujacego esemeska z
                  inwektywami pod adresem tpsa, a teraz podchodze...dziwo-dziala! (nie mam nic
                  przeciwko, ale oznacza to li tylko syf w papierach na ul.przy bazantarni 10).
                  Elizo, oczywista, nie zmienia to naszego jutrzejszewgo kawo-fortertyokloku;)) W
                  zyciu! Absolutnie! I nawet nie bede ci mowic jak to fajnie miec wanne w MROZY!

                  Mnie tomek naprawde zmartwil. Brzmial tak stanowczo, kiedy mowil, ze to koniec
                  jego pobytu na foro;(((. Coz, mam nadzieje ze bedzie szczesliwy...;)No, i coz,
                  mi sie zdarzylo juz nie raz byc pewna oblania przed wynikiem, gdy tym
                  czasem...Takze stukam zacisnietymi kciukami.

                  "Niebo", kochani moi, wydalo mi sie lekko genois. W konkury toto mogloby w
                  sumie isc tylko z 'bialym', i w ogole mi sa che nasza polska parka (uwaga,
                  bedzie profanacja) wysmazyla cos niezjadliwego. "Kieslowski po wyjezdzie z
                  polski nie stworzyl nic wielkiego", ze zacytuje tu kuluarowa b. hollender.
                  Chociaz cate-lysa glowka rzucila mnie na kolana...

                  Biondo, tak tylko spytalam, na fali tygodnia solidarnosci z chorymi na
                  schizofrenie. Absolutnie nie tropie sensacji;) Swoja droga moglabys nam sie
                  ciut nieco bardziej tajemniczo odrabkowac.

                  "Marcin placze nad suchym storczykiem" olej na plotnie, 60x80, wrzesien 2002. W
                  obrazie anonimowy artysta oddal bol po stracie ukochanej rozsliny. Wplywy
                  akademizmu z lekkim klimatem fin de sieclowskim.
                  • bionda1 Re: che c'e?! 17.09.02, 13:27
                    ciao ciao ciao
                    no tak, zgola nie italo slota daje sie we znaki, japony juz bezpowrotnie
                    stracone w strumieniach pozegnalnych lez, pora na szaliczki (jakies wiesci z
                    pobytow w zacheuropejskich stolicach a proposito obowiazujacych quest'
                    autunno sposobów wiazania?)
                    do timita wiesc wysylam, ze bionda steskniona i zniecierpliwiona-moze to go
                    nawroci na droge prawdy- coz zreszta bogu ducha winne foro winne?
                    teraz cos z serii "dodaj do ulubionych" w kategorii gdzie bywac - ale z dosc
                    nieoczywistej specjalizacji - mianowicie czy znacie kultowe w kregach krajowych
                    bohaterow masowej wyobrazni delikatesy z europejska zwane? Te same, gdzie
                    podczas gdy w sobotnie popoludnie statystyczna rodzina wyrusza do supermaketu
                    celem wypracowania oszczednosci w domowym budzecie - twarze znane z okladek
                    prasy kolorowej zjezdzaja, by zapasy quiche'u z tahitanskimi jagodami lesnymi i
                    pasztetu z norweskiego losia na najblizszy tydzien poczynic. Przy pewnej dozie
                    szczescia szansa otarcia sie o olafa przy polce z jogurtam - doznanie doprawdy
                    jedynego rodzaju,cos o wiele bardziej subtelnego niz taki kibel wyscielany
                    szeleszczacymi sreberkami. Otoz zachodze tam wczoraj, z ulanskiego nastroju po
                    dniu pracy wyprana i oczom wlasnym nie wierze- maryla, rektor englert i nie w
                    pelni sprawny mlody czlowiek z klanu kraza jakby nigdy nic miedzy produktami,
                    nic tymczasowo o sobie nawzajem nie wiedzac... ale rozpoznanie musialo byc
                    wspaniala chwila.
                    a presto
                    tajemnicza wiec wciaz interesujaca b.
                    • qcuno Re: che c'e?! 17.09.02, 14:18
                      oho,mi sa che chodzi o delikateski straszace rozowym neonem w poblizu
                      rezydencji mojej siostry...jest to,rzecz jasna,jedna z filii i chyba nie w tej
                      bionda buszuje po pracy,ale taaak...kosmopolityczny to ci przybytek...hajlajt
                      zakupowy:konfrontacja karbowanej japonskiej salaty z wlasnym odbiciem w lustrze-
                      wyszukany trik psychologiczny,ot co!:)
                      hm,no ja juz powoli przygotowuje sie na 'swetrzana' zmiane w szafie,ale
                      strrrasznie mi sie nie chce,bo u mnie to grrrr akcja z drabina...wiec moze
                      jednak poczekam na pierwszy snieg???;)
                      tomek,aaaach,tomek...wyczuwam zabieg taktyczny,no bo przeciez nie wierze,ze
                      siedzi w tym swoim lesie,je kuskus i czyta masale...t. bez tv i netu,phi...!
                      dalsza inwigilacja biondy niezbedna!na dobry poczatek...eeeehmmm...no
                      dimmi,cara bionda,sei bionda davvero??;) statystycznie bylabys absolutnym
                      zjawiskiem na tym fojum;))
    • Gość: giorgio jeszcze nie,.,,, IP: *.cplus.com.pl 17.09.02, 14:06
      z tego co wiem timit zyje!pozdrawia was!siedzi w zaproszeniach...
      • bionda1 Re: jeszcze nie,.,,, 17.09.02, 15:52

        Sono biondissima come la piu bionda bionda del mondo.
        Kurcze, czlowiek przechodzi dzien w dzien, a rozowym neonem mi cwieka zabilas -
        witryny istotnie odznaczaja sie pstrokatym designem, ale neon..chyba nie.
        faktycznie nie ta filia chiba.
        ale ale - zwiastuny jakies Wielkiego Nieobecnego? na razie poprzez wyslannikow,
        ale to pewnie znak.
        • Gość: awt Re: jeszcze nie,.,,, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 18:54
          A my tez dostaniemy zaproszenia do gdyni??

          Czyzby mowa jednak o hyper-delikatesach? Tam kiedys dodawali medale polskiej
          druzyny futbolowej do zakupow powyzej 20 zlotych, wiec do dzis dzien wspominam
          z lezka w oku.

          Inwigilacji cd. - se non hai finito l'ulano (peccato!) che liceo ti ha dato
          forma? E da dove conosci l'italiano? Spiesze zapewnic, ze nawet zdemaskowani sa
          interesujacy.

          Aha - co mial englercik w koszyku??? Mala analiza na podstwie kombinacji
          produktow nabialowych?
          • bionda1 Re: jeszcze nie,.,,, 18.09.02, 10:48
            oj nie wiem nie wiem, to sie tak tylko mowi- daj nam sie cala-to niczego miedzy
            nami nie zmieni, ale po wszystkim....ilez takich historii ogladal juz swiat (a
            zatem tez w sobie wlasciwej skali, zapewne -foro) wspolczuciem przepelnionymi
            oczami.
            Ale dobrze: liceo-hmmm,niegdysiejsza blaknaca z rocznika na rocznik renoma,
            wspierana ekumenicznosci cieniem rzucanym z jednej, artyzmu zas z drugiej
            strony (z lokalizacyjnego p-tu widzenia)
            coz, jm rektor przydybany byl na pieczywie, co oznacza poczatkowe stadium
            procesu shoppingu-zdradze jednak obserwacje, ze mimo tenisa z olem i ogolnie
            fit stylu nadgryz zebu czasu daje o sobie znac.
            no i musze podzielic sie smutna wiadomoscia-niente calabria questo settembre
            buuuuu- nie bedzie wiec triumfalnego rzutu na foro swiezej garsci slownictwa
            okolokuchennego.
            • Gość: awt Re: jeszcze nie,.,,, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 17:27
              Biondo, zyciowe doswiadczenie wyziera z twego postu. Prawda li to, co piszesz
              ale MY mamy zasady. Hemmm...obnazone, bezskorupowe slimaczki kontemplujemy
              okiem nieuzbrojonym (serem karmimy) a nie ze na wedeczke czy tam rozdeptac.
              Spokojna bądź tym bardziej, ze ciagle analizuje lokalizacje (ale pewnie inni
              bystrzejsi). Hmmm...brzmi jakby kolo synagogi.A calabria – od czasu ferdynanda
              bomby się nie zmienia, poczeka.

              Ha! Udao się! Elizo, zapisalam nas! Było naprawde ciezko – godzina czekania
              (pani sekretara pytalowala z mezem), przerywana tylko rozmowami z tym uroczym
              panem recepcjonista („przepraszam, a jakie sa szanse zapisania się jeszcze
              dzis?”, „sa, ale nie wiem jakie”, „uff...to mnie pan uspokoil” itp., itd.). No
              a pozniej sekretarzyna wyciagnela tajna bron w postaci dyktowania mi dat,
              numeru kursu itp. po wlosku (skandal!), wiec twój formularz wyglada troche jak
              druczek wypelniany przez analfabete.

              Sluchajcie, kregle sa fantastyczne! Jest to tak porazajaco nieskomplikowana
              gra, ze, ze...az! Naprawde jest bosko, tyle technik rzutow (na odlew, z
              przykucnieciem, technika malych kroczkow), no i jeszcze mialam trzy strajki
              (czwarty bylyby obslugi, gdybysmy chcialy z gelleronem kupic jeszcze jedna gre,
              troche tam fermentu zasialysmy;)...Acha, i poczulam się osobiscie zaszczycona
              ze do moich zgrabnych raczek pasuja tylko ‘meskie’ kule. Awt na sluzbie
              patriarchatu, nie ma co...

              Ellizo, jak ekspres?? Jest boski? Mleko piszczy? Kawa paruje?

              Tomku, dzieki za slowa bowlingowej otuchy!! Zaproszenia rozeslane?
              • Gość: qcuno Re: jeszcze nie,.,,, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 18:48
                na razie jest moherkowy,wrzosowy szaliczek,ekspres nie zajac...a azurowy
                szaliczek no no!mowie ci aniu,panny od pana krzysia slalomowaly z nareczem
                wieszakow,wiec zwinelam ostatnia sztuke sprzed nosa;))
                (btw,tomku obiecuje nie robic konkurencji w buwie!:)
                noo,nie powiem,ja juz reklamowalam uroczego pana recepcjoniste,tyle ze w nieco
                innym wydaniu:looozacki sie zrobil,z garniturku obscisly sweterek,ale jak
                widze/slysze,informacyjna precyzja na tym nie ucierpiala...
                ulan biondy mocno tajemniczy,nic to,bedziemy szpiegowac dalej!
                • timit niby nie ale nigdy nie wiadomo! 18.09.02, 22:33
                  jakiego pana krzysia???no w sumie ty startujesz w innej konkurencji niz ja,
                  chyba ze m. znowu cos zmienil..pwenie po londrze i tak wszyscy bedziemy di smoda
                  (sic!)

                  a jaki corso wybralyscie?humano?

                  arek atakuje!torebka w elle!i kaleka z klanu w lazienkach tez sie obil o moje
                  uszy!!!ale nic wiecej, basta...

                  anno widze ze pod koniec wakacyj odkrywasz te prawdziwe wakacyjne, bananowe
                  rozrywki, jeszcze troche i bedziesz zdawala relacje z partyjek golfa..a jak
                  kawa surgu, costam, costam?!

                  tak wrocielem.ale jakos tak.nie.nie.nie.

                  bionda, co to za tajemnicza localita?moze jakies bardziej komercyjne/popowe
                  wskazowki?

                  c ya at sheeva!
                  • bionda1 Re: niby nie ale nigdy nie wiadomo! 19.09.02, 10:08
                    no, towarzystwo w komplecie, widze-bentornato caro fratello.

                    zawoalowanych wskazowek cd: to wam pewnie niewiele pomoze, ale dla podkrecenia
                    atmosfery rzuce, ze piatkowo-heroinowy drugi/trzeci, no w kazdym razie daleki
                    plan zaludniaja postaci okolo-mio-ulanowskie. (a proposito - druga powiesc juz
                    zdaje sie zeszla z maszyn drukarskich)

                    z tym handicapato chyba lekkie wpuszczenie w maliny wyszlo - moj eksklusif
                    spozywczak odwiedza ten-zapomnialam-jak-mu-tam pilkarz o kulach, a nie piccolo
                    dzialacz na rzecz wzrostu tolerancji wobec z.downa.

                    A w istituto sajgon, tak? No tak, czas nagli, w te albo wewte, jak to sie mowi,
                    tez sie musze na cos zdecydowac, bo zaleglosci sie poglebia i ani sie nie
                    obejrzymy, jak nie bede na silach, by odpowiedni foro-italo-pion zachowac.
                    • timit Re: niby nie ale nigdy nie wiadomo! 19.09.02, 10:11
                      mam!chodzi o niedalekie blue velvet?rzeknij tylko si o no!
                      • bionda1 Re: niby nie ale nigdy nie wiadomo! 19.09.02, 10:31
                        BRAVO,BRAVO
                        • timit Re: niby nie ale nigdy nie wiadomo! 19.09.02, 10:41
                          to ja juz wiem jak ty scuole konczylas...ladnie!ale ciii, nie powiem!bede dawac
                          wskazowki ja!

                          ide do pracy.tzn pracowac bo w pracy juz jestem...
                          • qcuno Re: niby nie ale nigdy nie wiadomo! 19.09.02, 14:20
                            biondo,zachowaj spokoj prosze,dekonspiracja nastepuje,ale wewnatrzulanowej
                            solidarnosci brak!t. nie chce powiedziec,a ja,szczerze,czuje sie zupelnie
                            srednio na gruncie lokalizacji stolecznych ulanow...hmmm...tyle kojarze,ze to
                            zdaje sie gdzies niedaleko mojego terazniejszego facolta',ale blue velvet...!?
                            ojoj,mia sorella,zdaje sie,tam chadzala,ale to bylo...ho ho!w epoce
                            przedjaskiniowej!
                            (a konkretnie przedbramo-szpilkowej:)
                            mnie tam bardziej interesuje,w czym sie bionda specjalizowala pozniej na
                            krakowskim,albo i nie na krakowskim...?!
                            [odwagi biondo!dochodzenie must go on;)]
                            t.,dlaczego ciebie nie ma,kiedy jestes??muszem to wiedziec!
                            ooo,to widze ze mamy tu vero klubik wielbicieli klanu...a widzieliscie nowy
                            rzucik na fryzie izabelli t.-fioletowo-szaro-czarne pasma,prosto,zdaje sie,od
                            pani joli w wolce...iza rulezzzzz!
                            pan krzys...jest szalejacym prestidigitatorem,jest forumowa imaginacja,zbiorowa
                            halucynacja,jest boskim glosem na TAK!a wszystko wyjasni sie juz lunedi!(rzecz
                            jasna,tylko dla wtajemniczonych:)


                            • bionda1 Re: niby nie ale nigdy nie wiadomo! 19.09.02, 15:35

                              t.wiedzial, nie powiedzial...? he he he to mi sie podoba! a wiec pssst...
                              • Gość: awt Re: niby nie ale nigdy nie wiadomo! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 20:11
                                Iiiiii....a ja chyba wiem, bo tak mnie dzisiaj oswiecilo, jak przechodzilam
                                przez ulice (prawdziwie mistyczne momenty w moim zyciu). Chodzi o liceo
                                trzyliterowe zaczynajace sie na najczestszy inicjal w felietonach m.n.? To
                                pomiedzy swiatynia tryumfu polskiej mlodej demokracji dwudziestoletniej,
                                poswiecona w rzeczy samej 'artibus' a kosciolkiem rzeczywiscie eee...niszowego
                                wyznania z zielona kopulka (swiatynia, nie wyznanie). No wlasnie, a co dalej
                                bylo na drodze edukacyjnej?

                                Bohaterka skandalu buwowego stane sie chyba ja, niestety, a bo dzisiaj dopiero
                                po kupnie butow skonstatowalam, ze molo sie na takie zasadzal...Blagam
                                powiedzcie ze to zly sen i ze sie myle....Pumy z bialym paseczkiem i
                                dziurkami...? A, szalik w kolorze zabielonej sliwki tez sie pojawil, ale w
                                wersji wiskozowej, wiec chyba mozemy chodzic, elizo, na jeden kurs wloskiego;))

                                Oczywiscie, najlepsze nisuy zostawiam na koniec. Zaliczylam dzisiaj 10
                                (DZIESIEC!) godzin wykladow z cyklu "festiwal cioc i wujkow' (ktorzy wcale nie
                                sa...) - znudzone miny i tragiczna organizacja konferencji (tlumacz kabinowy
                                spoznil sie 1,5 h) pewnie beda jutro w gazecie;). Tata dresikow E w....dresiku,
                                mama oli g. nie w dresiku, ale ze znudzona mina...Tja! No, i moi drodzy,
                                zakochalam sie na zaboj. W Zygmuncie Baumanie. Jest najpiekniejszym czlowiekiem
                                na swiecie, mial fantastyczny referat, z oblicza jego wydziera madrosc
                                skoncentrowana, ma ujmujacy sposob bycia, swietne buty i pali fajke. Eh...Acha,
                                na pozniejszym panelu mialam okazje wysluchac spiczu nt. "Kultura
                                kolekcjonowania wrazen". B. interesujacy z forumowego punktu widzenia. Pan
                                pomstowal na kluby (niemoralne, panie dzieju!) dorzucil o strategii 'no logo'
                                forsowanej przez m.in. prade, nadmienil o 'calosciowych wieziach w
                                spolecznosciach wirtualnych' a skonczyl na 'gsm jako podstawowej komorce
                                spolecznej'. Cudownie sie to wszystko wpisywalo w pokolenie nic...

                                NIc to. Mam nadzieje ze u sheevej mimo mojej absencji bylo ok. i ze ekspresy 15
                                bar w wersji mini sa produkowane.

                                • timit oj roznie to bywa, roznie! 20.09.02, 11:25
                                  no widzicie juz o nas prace naukowe pisza!mamy stala publicznosc w postaci paru
                                  doktorow i magistrow!ha!

                                  o hania, oj oj!na forum to sie nei nadaje.ale spektrum niezle!od pana wagnera
                                  po klasowa j.lo!?przez mongolska kurtke...ah!no i frant w roli glownej i moje
                                  dziisiejsze uczulenie!

                                  awt zdradzilas tajemnice biondy!ah!teraz juz nie ma zadnej tajmenicy dot
                                  ulanowych wspomnien!eh...

                                  dzis w panie wyklad ma ten od plamtopa, wlasnie sie zaaczal,niestety jakos nie
                                  moglem dotrzec...a moja komorka naukowa mnie ciagnie do parku, na skoczny rock!
                                  takie mile zakonczenie wakacji...tja...

                                  filmowe pzdr.....
                                  • qcuno Re: oj roznie to bywa, roznie! 20.09.02, 13:23
                                    ooo,aniu,bo to wielka imprezza,zdaje sie-czytalam w gazetce (szukalam,oj
                                    szukalam panstwa t.,ale wzieli jakichs zagramanicznych ekspertow:( ,baaa nawet
                                    bylo a tivu...no i jednak szkoda ze pan krzys zostal odlozony,bo
                                    zrobilabys/zrobilybyscie furore wsrod zacnego towarzystwa naukowego:)
                                    eeeehm...male niewinne pytanko-co wiecie o filmie,uwaga!,'elizo,moje zycie'??
                                    iluzjon rzucil,baaaardzo mnie zafrapowal;))
                                    i scandallo!nie ma m.n.!roberto zdezerterowal,gazeta uciela dotacje,szefowie
                                    kuchni barykaduja drzwi na dzien dobry,czy co????
                                    ho ho,a czytaliscie o nowym programie yntelektualno-masowym,slynnej pary od
                                    konwersacyi na poziomie-metoda kontrasto-szoku,w najblizszym michal wisniewski
                                    i profesorowie...tjaaaa...
                                    • Gość: awt Re: oj roznie to bywa, roznie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 21:29
                                      Tjaaa...przy tym stoliku, przy ktorym widze zawsze g. paca;) To ci dopiero!
                                      Obejrze z pewnoscia!

                                      Brak m.n. tez mna wstrzasnal, i to doglebnie. Specjalnie po niego zaeszlam
                                      dzisiaj po gazete, a tu...klops! (tudziez brak klopsa!).

                                      Pardon, dzisis tak lapidarnie, ale kombinat konferencyjny mnie przemielil na
                                      drobno. A jutro treblinka-to dopiero atrakcja. Acha, idziecie do pieksy na
                                      rekomendowany przez bionde wiecorek tancujacy??
                                      • Gość: qcuno Re: oj roznie to bywa, roznie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 12:51
                                        grzes pac,malyna i pawel t.-historyczne trio:))
                                        tance w pieksie??hmm...zasadniczo wyruszam dzisiaj w innym kierunku...
                                        apropos-nieco spozniona polemika w obcasach-Wielki Profesor Socjologii
                                        zdiagnozowal DYSKRYMINACJE-uwaga uwaga!zdaje sie,ze nasze foro tez zmieszalby z
                                        eeehmmm...innymi socjo-fobiami...
                                        grzac zaczeli-alleluja!
                                        • Gość: awt Re: oj roznie to bywa, roznie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 19:19
                                          U mnie tez u-hu-ha! A w jakimz to kierunku? 6/12? Wyszkow?

                                          I w ogola, moja drodzy, kiedyz to sie wybieracie na 'raport mniejszosci'?
                                          Mniejsza o holilodzkie hepyendy, ja by sie przeszla. Mozecie to traktowac jako
                                          propozycje;)

                                          O-a wiecie, w moje balkonowe okno uderzyla sie dzisiaj glowka sikoreczka.
                                          Bardzo byla biedna, tak lezala na plytkach i ciezko dyszla (jak to sikoreczki
                                          maja w zwyczaju). Potwornie sie zmartwilam, bo wygladala tak jakby miala dlugo
                                          nie pociagnac. Otulilam ja stara koszula i zaczelam dzwonic po wszytskich
                                          weterynarzach w okolicy. Sikorka dyszla. Nakruszylam jej chlebka. Dzonilam.
                                          Wszystko przedluzalo sie w nieskonczonosc. W koncu, kochani, sikoreczka lypnela
                                          do mnie porozumiewawczo czarnym slepkiem, zrobila kupe w koszule i poleciala.
                                          Ufff!!

                                          Dajcie znac co z raportem? poniedzialek (moja nowa fryzura)?
                                          • timit Re: oj roznie to bywa, roznie! 21.09.02, 21:56
                                            marnie!25 rozcznica slubu rodzicow...robie za kelnera i wodzireja!!1

                                            aa znajmoi na mazurach lub w drodze do piekarni, nie cuno???

                                            ide sie zabic....butelka od wina!
                                            • Gość: awt Re: oj roznie to bywa, roznie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 22:37
                                              Hehe....to najlepszego! Ja tez moja piekse zmienilam na domowe zacisze.
                                              Redagowanie listow odplynelo gdzies w dal, a ja (prawde mowiac) wybralam
                                              analogiczna kompowa rozrywke. U mnie zamiast wina corona z lemonka. Tschuessi!
                                              • timit Re: oj roznie to bywa, roznie! 21.09.02, 22:43
                                                corona to zawsze u e.na imprezie bywa!jakis czat?
                                                • Gość: awt Re: oj roznie to bywa, roznie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 23:15
                                                  gw. presto, per favore, bo mi obcy skacze na dole.
                                                  • timit Re: oj roznie to bywa, roznie! 21.09.02, 23:48
                                                    rozminelimy sie, che peccato!
                                                  • qcuno Re: oj roznie to bywa, roznie! 22.09.02, 13:30
                                                    ojoj,aniu,a co z treblinka sie stalo??
                                                    nooo ja ewentualnie moge dac sie zaciagnac na boskiego tomma kruza,ale nie
                                                    ukrywam,mam pewne obawy co do stanu ducha po takiej zyciowej dawce wybuchowej
                                                    futurologii...ale sprobowac mozna!(nota bene zapewne rzeczywiscie komponowalaby
                                                    sie to-to z avant-gard-artyzmem in spe na awt-owej glowie:)
                                                    a ty t.,zdaje sie,juz 3 tydzien obchodzisz te srebrne gody??nie przesadzacie
                                                    tam czasem,co?!;)
                                                    ojjj,pieksy nie bylo,wyladowalismy na trasie...tyle powiem ze slynna selekszyn
                                                    girl siega mi do pepka;)
                                                    ooo i nie uwierzycie,mam juz plan!jutro z napieciem wyruszam na
                                                    weryfikacje...mam nadzieje,ze wloski itp. przetrwa...
                                                  • Gość: awt Re: oj roznie to bywa, roznie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 19:36
                                                    Treblinka, oczywiascie byla! A co! Teraz na dole siedzi z pieciu gosci 'z
                                                    treblinki', wlasnie. Zdradze wam kuluarowy skandal: yad vashem przekupilo kogos
                                                    tam i wywyiozlo z polski okulary korczaka! o dio! teraz szewach weiss sie poci
                                                    zeby to odkrecic;)!

                                                    A, powiedz, carissima, jak bylo w trasce? Troche wiecej ludzi? Fajno, tak w
                                                    ogole? Zadzwonie jak wyjde spod wielkich nozyc!!

                                                    Tomku,a co ty o kruzie myslisz? i na godach byla malinowa galareta?

                                                    Biondo, pewnikiem weekend w sopocie, hem?
    • timit wykrywacz klamstw! 22.09.02, 22:20
      no nie, gdziezby aniu na godach maliny?!wieczor stal pod znakiem kawioru, ryb i
      innych przysmakow domowej roboty(oprocz kawioru i wodki!)...w sumie mily, pitny
      wieczor ale na pewno nie umywajacy sie do dor selekszon...a w co byliscie
      ubrani ze was nei wpsucili?worki pokutne?kierpce?

      dlaczegoz bionda mialaby byc w zopocie?jak szalec to tylko paryz!i kapelusz,
      absolutnie!a co u nas w miecsie slychac?jakies nwoe miejsca?tryndy?

      jestem zaatakwoany przez straszne uczulenie!jakis grzyb osiadl na mej
      facjacie...brrr....szczypie i swedzi cholera jedna!a masz, a masz!

      kruz?oj nie wiem...jeszcze pianisty nie widzialem....obaczy sie, wicie praca i
      inne!?ciurkowa jutro wraca wiec trza sie na bacznosci trzymac...
      • bionda1 Re: wykrywacz klamstw! 23.09.02, 11:23
        Ci sono, ci sono
        Ajajaj, nie leniuchowaliscie, jak mnie nie było. Ja tymczasem - ani zopot ani
        parigi, rzucily mnie wiatry do ostoji Kultury przez duze K, w przeciwienstwie
        do naszej wioski, gdzie z kultury to mamy najwyzej palac. No i rzeczywiscie-
        ledwo czlowiek na miasto wyjdzie, z mety wpada nie na jakies sezonowe
        plastikowe klanowe postaci, ale na krystiana we wlasnej osobie, rozsiewajacego
        wokół fluidy wysublimowanej SZTUKI
        No kochani, zaskakujace, ale prawdziwe-ostatnie watki w przedziwny dla mnie
        sposób koresponduja z moimi pozaforowymi – no wiec w kwestii kruza&stevena
        sluze info– visione istotnie impressionante, akcja wbija w fotel jak trzeba,
        nawet kruz nie irytuje – no ale ta wieeelka, naprawde wielka kupa na koniec...
        rece opadaja. Ale idzcie, zobaczyc trzeba.
        Temat haircutu – otoz bawiac w grodzie kraka na klabingowy rekonesans sil już
        nie starczylo, ale nie moglabym tak zupelnie zaniedbac forowych obowiazkow i
        wrocic z pustymi rekami w kwestii testowania przejawow obecnosci stylu zycia
        generacji ‘jak ja tam zwal’. No wiec odkrylam miejsce, którego nie
        powstydzilyby się rubryki typu ‘miejsca kultowe’ w prasie ellopodobnej-
        zakladzik poswiecony trosce o capelli, ale jaki! Gospodarz-stylizacja i
        powierzchownosc- tipo nieodzalowany marcin, ale chodzaca serdecznosc –tu
        zaserwuje herbatke, tu pokonwersuje z klientka-kolezanka, by za chwile
        pozachwycac się mym biondo odcieniem, klienci-mlodzi zrelaksowani-wiadomo o co
        chodzi (sobowtor mt do pana schodzacego z fotela z misternie ulozonym
        fryzikiem „i jeszcze kolnierzyk proszę postawic”). I to wszystko proszę was, za
        cene calkiem przystepna. Może trzeba by zapoczatkowac trend wypadow
        warszawiakow li tylko na szybkie postrzyzyny?
        Poza tym wrazenie ogolne-niby metki te same, adidaski jednakowe, ale lanserka
        jakby mniej ostentacyjna? Nie na mój rozum rozgryzc te subtelnosci-może jakis
        doktor habilitowany by się podjal?

        Ta, demaskacja zaliczona (te chwile blysku oswiecenia – czyz nie cudowne
        uczucie?). A dalsze losy – eeeee , nie ma o czym gadac, nic rankingowego, żadna
        tam giuris czy inne stosunki...
        I przepraszam bardzo ale ja i rekomendacja pieksy?! To chyba jakis vero
        misunderstanding, no naprawde.
        • Gość: awt Re: wykrywacz klamstw! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 21:07
          No...biondo! Ja wyciagne od ciebie pewnikiem adres tego fryzjerzyny bo my sie z
          e. w pazdzierniku do krakowka wybieramy! A czy do pana krzysiny ja sie jescze
          wybiore, to bardzo nie wiem. Uaktualnie forumowe statystyki: o jedna blondynke
          wiecej. Dorzuce do tego jedna grzywke (feeee!) wiecej, jedna asymetrie wiecej,
          i jeden rog (pejs?) wiecej. Hm... Nie ejst zle (bylo lepiej zanim spedzilam 20
          minut z moim odbiciem w metrze) Wizjoner tarmosi, maca, wysmiewa, pojawia sie u
          niego plejada gwiazd i osobistosci, a sloma wytrzasa sie gosciom z butow na
          podloge. Tomku, obawiam sie, ze nie bedzie ci sie podobac. Co najmniej tak jak
          mi sie nie podobal pianista, ktorego jeszcze nie widzialam;))

          MIlo slyszec ze sa jescze takie kulturalne miasta...ah...

          O brrrrrr....jak zimno? Czy plusowo-kanalowe persony chadzaja w polarkach i
          swetrzychach czy klima jest ustawiona na 25?
        • Gość: qcuno Re: wykrywacz klamstw! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 21:30
          kaaaaanał!moj plan to kanaaaaaał!!!italiano wisi na wlosku,oddzial prewencji
          absolutnie niezbedny!(biondo,przylaczamy sie z awt do ogolnej
          impresji,koniec,ze pozwole sobie zacytowac ma znakomita kolezanke traci spotem
          funduszu emerytalnego...aa i oczywiscie zlota malina za product placement!
          bvlgari...blaaaaagam!!)
          a to zabawne,bo my wlasnie,zdaje sie,z awt zmierzamy od pewnego czasu w
          kierunku biondowego weekendowego wypadu...a krystian eeeehmmm...zasadniczo tez
          go nie ominiemy:)
          tak w ogole-foro nam strendowialo dnia dzisiejszego,musicie to wiedziec...!
          Wizjoner zarzucil gorna konczyna i jeeeeest!awangardowa klasyka,tudziez
          klasyczna awangarda (kwestia perspektywy,cari miei),awt nuova!ale serio,jj
          padnie,fajnie jest aniu:))
          jejkujej,glowa mi odpada,co za giorno...najpierw t. mnie wyrwal na kawke z
          mokra glowa,potem meksyk ze schedulo,nooo a po drodze oczywiscie ofkors
          umieralam z niepokoju coz tez ujrze miast starej,dobrej ani...ooo a nastepnie
          ten neopostmodernistyczny bunuel...slaniajacy sie sopel lodu doczolgal sie a
          casa,a tam haaaahaaaa...niespodziewanka!moja najdrozsza rodzicielka rzucila mi
          pod nos set fotografii AD 97 (tajemniczy film znalazl sie bodajze miedzy
          schiumarola a sitkiem...nie to zebym miala balagan...) buuuuu...taka mloda
          bylam...chuda,mloda,jezzzzu aniu,a ja tak dzisiaj nadawalam na te biedna
          zabotoksowana doktor n.;))
          nooo biondo,ale chyba jaks c.d. byl po liceo R.??a jesli nie,to zadna
          strata,same stressy,ja ci mowie...


          • timit zegnaj lato na rok! 24.09.02, 10:36
            bunuel, hm???vale la pena vedere...jesli chodzi o krak to ja sie don wybieram
            odmiesiaca!i nic...

            bylem na 11.09.01!oj niektore filmy to nie, juz nie.szczegolnie ten ostatni,
            japonski, o czlowieku udajacym weza!pelzajacym po ziemi, trawie, lesie,
            jedzacym szczury...!zaczal jesc swoja matke...bo czlowiek tak niskoupadl...te
            wojny eh!naciagane.....

            no tu klima dziala ale jakos z samochodu trzeba przejsc, nie?stad ten korzuch
            dzinsowy na mych ramionach, hihihi...szefova a casa, ammalata!

            ze co w grupie z bulgari??oj...ja moze pod koniec tygodnia plan dostane..ale
            nie liczcze na to!a dzis mam pierwszy angielski, hej!no i risultati
            wyplyna...jesli chodzi o mokre wlosy to ja dzis wyskoczylem w owych do pracy!
            tak, ten chroniczny brak czasu u japiszonow...eh...
            • bionda1 Re: zegnaj lato na rok! 24.09.02, 10:53

              a u mnie juz i a casa i al lavoro - normalnie kaloryfery.
              i attenzione, attenzione! - bionda w pazdzierniku zawita raz jeszcze do krak -
              hi hi(a wy girls to na krystiana directly moze - tzn ja nie, viaggio di lavoro
              sie kroi.) Kul zakladzik moge sprzedac, tylko jak to zaszyfrowac, zeby
              pielgrzymek nieupowaznionych nie wywolac?
              Zagadka bulgari stanie sie jasna na seansie (ale wypolerowana jasnowidzaca
              trojeczka niekiepska, co?)
              • timit Re: zegnaj lato na rok! 24.09.02, 11:00
                jaka trojeczka??????
                • bionda1 Re: zegnaj lato na rok! 24.09.02, 11:16

                  3xjasnowidz-odsylam na seans.
                  • timit Re: zegnaj lato na rok! 24.09.02, 11:18
                    nie rozumie!
                    • bionda1 Re: zegnaj lato na rok! 24.09.02, 11:28

                      oddzialy prewencji, jasnowidze (owie?), totalitaryzm marketingowo-podprogowy-to
                      dzielo stevena odciska na nas pietno - musisz nadrobic braki, samo sie
                      zreszta,jak widzisz prosi.
                      • timit Re: zegnaj lato na rok! 24.09.02, 11:34
                        to ja sie chyba zajme praca...nadal non capisco niente!assurdo totale!
                        • bionda1 Re: zegnaj lato na rok! 24.09.02, 11:47
                          ojeja! Non ti iritare! raport! mniejszosci!
                          • Gość: timit Re: zegnaj lato na rok! IP: *.cplus.com.pl 24.09.02, 11:57
                            grazie mille!
                            • qcuno zle pracujecie,dzieci!;) 24.09.02, 13:10
                              mistrz W. by was pogonil,no!
                              o taaak!krystian,jak wspomnialam,w planie,ale czy glowna atrakcja...?!
                              hmmm....to sie okaze!:)
                              bvlgari nas zaatakowalo juz przed kinem,ale wtedy jeszcze,o naiwnosci,nie
                              smialysmy przypuszczac coz takiego to moze miec wspolnego z wiadomym dzielem...
                              a jasno-plywaki,no tak...ta najzdolniejsza (female,hehe;)) przynajmniej wyszla
                              na chwile,a biedne blizniaki-wystawione bezapelacyjnie na ciezkie zapalenie
                              pluc...co zrobic-zyciowa rola...?
                              biondo,widze ze ty wpadasz do K. nie tylko do Wizjonera,wiec moze nam cos
                              polecisz tak ogolnie??(niech to jednak nie bedzie pub z szantami;))


                              • bionda1 od pracy to sie mozna spocic! 24.09.02, 13:38
                                hmmm... szanty odpadaja? No to może chociaz jakas zadymiona bohemo-piwnica :)
                                no wlasnie tej kwestii za bardzo nie spenetrowalam za ostatnim pobytem, do
                                siedzenia to jest w milym zaulku knajpowa triadka z ‘dymem’ ocierajacym się o
                                cool mlodziezowe klimaty (na sile możnaby nawiazac do sz.-trojeczki, ale
                                certamente ta miejscowa specyfika..), poza tym już prawie prawie nawiedzilam
                                klubik co zwie się peweks – tuz obok-co serwowal akurat w-wskich dj-ow
                                (taaaaa), ale jak mowie, na wlasnej skorze nie sprawdzilam, wiec nie wiem, czy
                                cos warty.
                                Natomiast w moim fryzjerskim odkryciu mniejszy nacisk kladlabym na
                                wizjonerstwo, to raczej atmosfera niczym z lajfstajlowych punktow uslugowych z
                                burakowskiej tak mnie ujela.
                                A pan krzysio to może taki z tylow n.swiatu?
                                • Gość: awt Re: od pracy to sie mozna spocic! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 17:36
                                  Ten sam, nie inny! Dzisiaj podczas zakupow w wyuzdanym przybytku rozbuchanego
                                  konsumpcjonizmu (auchan, bagietki) dzielilam sie wrazeniami z krzysia z mama.
                                  Ochroniarz zaoferowal pomoc w wyprowadzeniu z paroksyzmu smiechu...Oj,
                                  doswiadczenie, doswiadczenie!

                                  Biondo, zglosimy sie qcuna na pryff w kwestii fryzjera, bez kwestii. i nie
                                  mysl, carissima ze sie wylgasz od dalszego sledztwa. Jesli nie jury i stosunki
                                  (ktorych niekt tu zreszta nie studiuje) to postepujac w eliminacji nie jest to
                                  tez: pedagogika, filologia klasyczna ani kierunki scisle. Nie myle sie chyba?

                                  Qcuno, alez czemu nie szanty?? W holenderskim towarzystwie, cacy! W ogole to ja
                                  nie wiemc zy aby nei jestesmy za bardzo zblazowane (jak poczukiwania czarnych
                                  babibaskow?). Na malym horacjansko trzeba poprzestwac. Wieczor w krakowskim
                                  barze mlecznym, a nie tam, panie, dydzeje ze stolycy. Albo po Parku pohasac w
                                  socjo-towarzystwie, jak to timit jutro ma zamiar;)) Na wlosy mokre uwazajcie,
                                  mili, bo to o krok od zapalenia pluc!

                                  A na 'raport' wybierz sie koniecznie, proponuje ci taktyke rozcapierzonej
                                  reki;)) przy operacji oczu. Ble!

                                  pozdrawiam was,
                                  ziagnozowana dzisiaj z cala pewnoscia (przez t.) awt-pop abnegatka
                                  • Gość: qcuno Re: od pracy to sie mozna spocic! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 18:01
                                    masz racje!niderlandzkie klimaty przy grzanym winie bija na glowe wszelkie
                                    oldskulowe piwnice,tudziez dziuple:) (tyle,ze trza by jeszcze skombinowac jakas
                                    konferencje samorzadowa,czy co by holendrow sciagnac!?)
                                    ho ho,juz sie zaczyna!jade dzisiaj na uniwerek,a tak gdzies na wysokosci
                                    twojego wydzialu,aniu,sunie kolega w policyjnych bryllach na pol twarzy i co 10
                                    sekund konspiracyjnie poprawia sobie dzins-kolnierz...no niezdedy adidaskow nie
                                    dojrzalam:(
                                    ale nic straconego,doniose w przyszlym tygodniu!:)
    • timit udalo sie...... 24.09.02, 17:44
      niech zyje!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: awt Re: udalo sie...... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 20:48
        Zaliczyles????!!!! Ale!
        • timit Re: udalo sie...... 24.09.02, 22:08
          nie ale tylko ole, ole!

          moja noga chyba zawita z tej okazyji w parku...ale tak o wlos...

          jej m.na krakowskim, brr....nie ma to jak powolne wprowadzenie w klimat
          zielonego domku i kazusow..

          zostalem zdekonspirowany na foro!jej!juz mnei nei lubia ;-(((( za to
          refora/vrsa wielbia!eh...
          • bionda1 Re: udalo sie...... 25.09.02, 09:47
            congratulazioni!
            powstrzymam sie juz moze od komentarzy nt.siania paniki zawczasu...
            a wiec zaszalej w parku, a jakby bylo dretwo, zawsze mozecie sie przeniesc do
            medyka, nie?
            ale to krzysianio juz chyba siwiutenki musi byc i czesze juz chyba z 15
            pokolenie modelek - towarzyszylam kiedys kolezaneczce w wizycie u niego - a
            bylo to w moich r-trzyliterowych czasach, czyli jak sami wiecie - prehistoria.
            no tak, wydzialowy selekszyn prawidlowy, ale co tu drazyc - niczym wam w tym
            wzgledzie nie zaimponuje - kadra nie udzielala sie zbytnio w periodykach, a
            wsrod sluchaczy livello trendowosci plasowalo sie w niskawych rejestrach..
            ale sie nam t. zaktivizowal..wszedzie go pelno
            • timit Re: udalo sie...... 25.09.02, 10:10
              hej!gdzie jest dokladnie peweks w karkoffie?
              • bionda1 Re: udalo sie...... 25.09.02, 10:25

                na sw. tomasza - przecznica florianskiej i sw. jana, blizej rynku, od flor
                patrzac - mijasz 3 knajpki wcisniete w zaulku, troche dalej jest kino, przed
                ktorym brama - jestesmy u celu.
                co, cambiamento dei progetti? integracja na wycieczce zamiast na rockowisku?
                • timit Re: udalo sie...... 25.09.02, 10:28
                  na razie nie.za to jestem zaatakowany rockowym kilmatem i zaproszeniami do
                  parku...chce u zrodel pozna peweks..czekam na relacje z kraka!stad potrzebny mi
                  adresss...
                  • bionda1 Re: udalo sie...... 25.09.02, 10:34

                    no to teraz juz trafisz z zamknietymi oczami. Sama jestem ciekawa co za
                    delikatesy w pewexie proponuja-moja szansa na sprawdzenie na razie przeszla
                    kolo nosa. ale od czego foro ulano...
                    • qcuno Re: udalo sie...... 25.09.02, 14:33
                      hehe,jesli chodzi o robienie zamieszania wokol swojej domniemanej
                      egzaminacyjnej kleski t. niedlugo dobije do mistrza M.:)
                      jejku,to ten peweks to na serio??podejrzewalam raczej kolejna konspiracyjna
                      klubo-kawiarnie z lekkim sentymentalnym powiewem dekadencji...!?
                      awt,trzymamy kciuki,w sumie to tylko hmm...kosmetyka:))
                      tomku,to co,nora dzisiaj jest grana,czy moze odswietnie wydzialowo...giovanni??
                      • bionda1 influenza attacca 26.09.02, 12:20
                        No i klops.. citrosept ostatnia nadzieja na wydobrzenie do konca tygodnia i
                        wielki come back na miejscowe desflory. Nostra clima e veramente un disastro, a
                        juz sie mialam szczepic - teraz to sobie moge duzo zapobiegac.
                        A wiecie kogo tym razem spotkalam w mych europe-delikatesach -signore
                        zapisywaczke z istituto - hmmm, jak to sie wszystko laczy, splata, miesza..
                        Timicie - oswiecila mnie zatrwazajaca paralela-wiesz przeciez doskonale, kto
                        juz podazal taka droga-z ulana do kanala - i jak to sie skonczylo! Jestes w
                        niebezpieczenstwie! Chociaz moze wrecz przeciwnie - w koncu wszystko i tak
                        znalazlo swoj olsniewajacy medialny final.
                        • Gość: timit Re: influenza attacca IP: *.cplus.com.pl 26.09.02, 12:43
                          jaki final?coma go miec?
                          • bionda1 Re: influenza attacca 26.09.02, 12:54
                            Final to triumfalna wedrowka szlakiem magazynow-z-wyzszej-polki pouczajacej ach
                            ach jakze smakowitej historii upadku i duchowego wzlotu zlotego dziecka
                            warszawki
                        • qcuno Re: influenza attacca 26.09.02, 13:16
                          ooo biondo,trzymaj sie!niektorzy maja gorzej-niektorym to na dniach beda
                          grzebac w kolanie,w poszukiwaniu jednej srubki...aaaniu,forumowo trzymamy
                          kciuki!
                          brrrr...citrosept...brrrr...bralam to kiedys,a raczej probowalam-strrraszne
                          przezycia,ale taaaak podobno bardzo zdrowe:)
                          jejkujej,zaczynam sie bac,bo tez mialam sie szczepic na grype,tzn mial miejsce
                          silny lobbing miei parenti,ale w koncu zwyciezylo lenistwo i zdrowy
                          eeee...rozsadek-no bo kiedy to ja ostatnio bylam w ogole przeziebiona??ojoj,to
                          sie nie moze dobrze skonczyc...!?
                          hmm...to co,czyzbys jednak biondo nawrocila sie na instytutowe italiano??bene!
                          a wlasnie-widzialam wczoraj w libreria nuova ksiazyne naszego ulanowo-
                          kanalowego kolegi...mini-recenzyjka w gazecie zaskakujaco dobra!(nooo musze tu
                          troche zarzucic firmowa ulanowa skromnoscia;) ale ze mnie zadna fanka...
                          noo to pozdrawiam wszystkich chorych i ubezwlasnowolnionych przez zadluzona
                          zdesperowana kadre kierownicza...

                          • bionda1 Re: influenza attacca 26.09.02, 13:55
                            dzieki dzieki za slowa wsparcia i otuchy - citro -wyjatkowa schifezza, ale
                            podobno jedyna niezawodna bron zduszenia wirusa w zarodku. Szczepionka - tez mi
                            sie zdaje - lipa, ale w tym roku pod wplywem zanet ze strony chlebodawcow i
                            kuszenia fantastycznym standardem naszej nuovo przychodni - mialam sie poddac
                            kluciu.
                            Corso wciaz nie zalatwione - i w tych dniach nic z tego - konto to czarna,
                            dotkliwie pusta dziura, ale mysle, mysle. (badawczy ostrzal spojrzen na
                            korytarzach dabrowszczaka ;)
                            Libro tez ogladalam, ale nie chcialo mi sie kupowac, chociaz za lekture do
                            wanny tudziez kibla (nie uwlaczajac bynajmniej autorowi, w koncu to doskonale
                            miejsce pozerania literatury) moglaby z powodzeniem robic.

                            niech sie was zarazki nie imaja a sruby w kolanach odnajduja i znikaja na
                            zawsze a kysz!
                            • timit venerdi atacca... 26.09.02, 14:54
                              oj na szczescie mnei infulenza nieatakuje - odpukac...za to uczulenie, choc i
                              tak ejst lepiej niz tydzien temu!

                              awt juz jest bez srubki..wyjeto ja dzis..ma ok 8 cm!i bedzie nowym fetyszem ani!
                              ladnie...moze ja teraz do utopii wpuszcza?!

                              no nowa ksiazka rzeczywiscie ma dobre recenzje, moze ejdnak cos z tego
                              dzieciaka bedzie...na razie to pozyczam jego pierwsza ksiazke chetnym, jedna
                              jzu sie znalazla...jakos u mnei nei widac zjawisk jak pan poniedzialek.idac
                              tropem ualana, jarek dostal jakas nagrode, za swoja poezje..niedlugo bedzie
                              jego piaty tomik..."nie syp stary piachem na obiektyw"?!eh..bylo minelo......

                              jej praca wcale nie ejst taka piekna jak sie wydaje szczegoleni gdy wszysyscy
                              zrzucaja na ciebie najgorsze rzeczy!a jak sie chcesz wkrecic na mini bankiet to
                              sie nei udaje...he...ale jzu niedlugo gli studi - tam bedzie inne przerzucanie
                              obowiazkow!

                              narty!
                              • Gość: qcuno Re: venerdi atacca... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.02, 18:58

                                jejkujej,coraz bardziej uduchowione te sentencyje...
                                srubke widzielismy-extra jest!blyszczy resztkami szpiku kostnego;)
                                jarek m.-dumna jestem,no no...sama julia h.-laureatka nike in spe,ani chybi...
                                a kto powiedzial ze praca jest piekna?!nie znam tej osoby!i jeszcze jak nie
                                placa,to juz w ogole scandallo!noo chyba ze sie dostaje takie wyczesane sznurki
                                na szyje;))
                                biondo,co do czarnej dziury na koncie i italiano-z tego co pamietam,to oni
                                bardzo niefrasobliwie sprawdzaja te wplaty...pamietam ze zebra stawiala nam
                                firmowe haha...pieczatki,ale bylo to jakos w polowie kursu...apropos czekajac
                                dzisiaj na ciebie t. zlokalizowalam te szkole-bliziutko!
                                ojoj,w radiostacji dyskusja o pokoleniu niente-tomasz p. rowniez,a jakze!
                                • bionda1 Re: venerdi atacca... 27.09.02, 10:33
                                  He he venerdi – ladne, ladne. Co prawda mialam pierwotnie na mysli
                                  massimiliano, nie venerdiego, ale to tylko potwierdza prawidlosc!

                                  Z pokoleniowej debaty w wersji drukowanej już wieje nuda – ale taka kolej
                                  rzeczy –nie lada gratka dla wszystkich mlodych myslicieli -nadarza się okazja
                                  do ekspozycji bezcennych autorefleksji na pozadanych lamach – redaktorzy
                                  pochylaja się i z zafrasowaniem kiwaja glowami z autentyczna checia zrozumienia
                                  egzotycznego zjawiska-czym to niente się je?

                                  Sruba w kolanie kryterium negativ selection w utopii? Hmmmm
                                  No i tak, citro kuracja continua, perspektywy del genere utopia oddalaja się,
                                  ale dzieki temu nadarza się okazja, by wygospodarowany w ten sposób czas
                                  poswiecic jednak refleksji nad ofiarami k0onfliktow bliskowschodnich...
                                  (nawiazanie do bezwzglednego faworyta debatowego)
                                  • Gość: awt Re: venerdi atacca... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 13:47
                                    Ladnie, ladnie...Trzy (dwa?) dni mnie nie bylo, a tu, panie tego, moralno-
                                    zdrowotna degrengolada. Carissimi - glowa do gory! Do boju z jesienia i
                                    nowosciami wydawniczymi!Proponuje juz cwiczyc efektowne wydymanie usteczek, bo
                                    czuje ze sezon na przeżyzne debaty juz w rozkwicie. MOje kolejne typy: "POlskie
                                    elity" (tu mozna by sie troche poudzielac;)), "Czy jestes
                                    antysemita?", "Kartofel contra grano duro"...

                                    Ha! Zdemaskowalam szpitalny system! Wiecie skad sie biora pieniadze na
                                    niebotyczne schaboszczaki i gulaszyk z groszkiem? Otoz wychrzaniono mnie
                                    dzisiaj z mojego szezlaga szpitalnego o 5 rano, mowiac: "A casa!". Zanim sie
                                    zebralam (zaczynalo byc wygodnie) i zanim dokonano obdukcji mojej rzygogennej
                                    konczyny (sajgon) byla juz 12. Pani sekretara przychodzi do mnie i mowi: "Ale
                                    wypis bedzie dopiero w poniedzialek. I z poniedzialkkowa data". Dzis piatek.
                                    He! Pytanie: co dzieje sie z 700 zlotymi, bo tyle wynosi koszt dwudniowego
                                    pobytu nieobecnego pacjenta (tak, tak). MOi drodzy, cena panierki nasuwa sie
                                    sama;)). Swoja droga, dziekuje wam za rozkoszna wizyte i prezenta wszelkie.
                                    Piateczka przeczytalam i jestem jeszcze pod wrazeniem formalnej maestrii. Ma
                                    pan warsztat, nie powiem.

                                    Elizuniu, obnosisz dzisiaj oldskule po miescie?? Tzw. bugi w nowym obuwiu! Tak
                                    ma byc! Koniec wakacji, ojej...Marnie! I udala ci sie zagwostka skedulowa? Bo,
                                    jesli tak, to kwitek twj drzy z niecierpliwosci - moge go dolaczyc w
                                    poniedzialek.

                                    Biondo, skoro fakultet pozostaje tajemnica, to moze nam zdradzisz imie, he? Bo
                                    ja tu lansuje nowy klabing z szerokim tlem wiedzowym. A serio, nie wiem jak to
                                    zdrobnic, 'biondusia' brzmi cokolwiek...eee...no, cokolwiek.

                                    • bionda1 Re: venerdi atacca... 27.09.02, 15:29
                                      kochana, tua argumentacja pozostawia mnie bezbronna jak niemowle i wytraca
                                      klaboideologiczna bron z reki.Imie me konczy sie i zaczyna jak cunine, ale ma
                                      tylko 3 lettery i nie jest to ewa.

                                      divertitevi del lykendzik
                                      • Gość: qcuno Re: venerdi atacca... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 21:23
                                        no ale chyba non ti chiami elza??(matematyka,a fe!) bo wiesz,elza to wg co
                                        niektorych moje drugie wcielenie!;)
                                        anusiu (nie moge ci zalatwic firmowej smyczy,to bede chociaz milutka...:),z tym
                                        szpitalnym fortelem to ja bym zakablowala,a co!jeden dobry obywatelski uczynek
                                        na dobry poczatek nowego roku!
                                        zapisalam sie dzisiaj na francais,2x w tyg. i jest egzamin,wiec to bedzie
                                        dopiero hardkor-chyba bede musiala sie uczyc?!przy okazji tak dokladniej
                                        przyjrzalam sie planowi zajec i jezzzzu,ja to mam pecha-jedyna grupa ktora nie
                                        ma zajec rano!ale ale,w kwestii italiano jestem zdesperowana,najwyzej rozbije
                                        oboz pod pokojem prodziekana i popiketuje tak,az mnie przeniesie...no ale poki
                                        co sprobuje perswazji bezposredniej u wykadowcow:desperacko-placzliwy look
                                        zaczynam trenowac od dzisiaj!
                                        no to jak ty sie biondo zwiesz??czyzby tylko ta moja lepsza,druga polowa nome?

                                        • Gość: awt Re: venerdi atacca... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 21:36
                                          Jejku-jej! M.n. i R. i wakazje razem. NIe moze byc! Udlawilam sie herbata,
                                          kiedy mi o tym donioslas, qcuno. Maciej, jeden z ostatnich posiadaczy iscie
                                          ulanskiej fantazji i konsumpcyjnego rozpasania puszcza sie na wojaze z
                                          dredowatym wymoczkiem. Fe!

                                          Elizo, ja wierze w twoj dar przekonywania. Gleboko. Moge wypozyczyc srubke,
                                          jesli chcesz postraszyc dziekana...Np. mowiac "Zmien pan plan, bo przemowia
                                          sruby" + blysk w oku, powinno zadzialac.

                                          Tomeczku, violla tak sobie chadza pozostawiajac cie od czasu do czasu samemu?
                                          Znaczy, pracownik bez dozoru? A to ci dopiero...Wszytsko zakopertowane? Kiedy
                                          szykuje sie zmaina szlajfki?

                                          Biondo, wiesz tak sobie myslalam. Eaa? Eba? Eca (np. echinacea?)? Eda? MOzemy
                                          cie nazywac nostrą cariną Etą? Pieszczotliwie i z uzcuciem.

                                          Ja tez zycze milej zabawy.
    • timit najszybszy klabing swiata! 29.09.02, 13:56
      tak wlasnie tak!nie ma to jaki ekspresowy clabbing z wlasna osoba!polecam
      paparazzi - milo tylko miejsc nei ma, cos jak szparka z jazz bistro polaczone!
      zielone mile fotele...mhhmmm....pozniej byl zuraw - oj te lezanko-kanapy na
      antresoli...mhhmmm takie neronowe!ale wyszedlem bo nikogo znajomego nie bylo,
      miejsc tez nie.pozniej zajrzalem przez okenko do 6/12 zandej blond czupryny nie
      bylo, wiec wypad do szparki..tam znalzlem miejsce na samej gorze - wszedzie
      full....zamowilem kakao i mus..mhmmm troche poczekalem i wyszedlem...obejrzalem
      jeszcze zadymione szyby sz i sz i pojechalem a casa, a wszystko to w niecale 40
      minut!a zapomnialem ze wlasciwy clabing rozpoczal sie w somie - z G,E,M,K,!oj
      ale jednak jedyna zaleta tego lokalu jest piwo z mikrobrowaru.bo ludzie to
      rozni, mozna ich nazwac snobami, szczegolnei tych w skorkach i te panie a'la
      mc'solar!eh....

      bylem na moim wydziale eh martwy on nadal!plan rzucili jedynie pierwszakom..a
      jesli chodiz o stat to w pon sa wyniki oficjalen i ejszcze sie cos moze
      zmienic - brzmi grozne!moze mi np zle punkty policzyli i bedzie ich o polowe
      mniej ;-)?

      oj tak wakacje m.n. z R.eh...nie chce tego komentowac ale niektorzy z naszego
      grona tez tam byli!tak, tak...

      oj a w kanale mini dramat!tak tak, ale to nei na forumowe wlosci..ten brak
      organizacji i koordynacji dzialan!eh...nie ma to jak studenckie zycie!


      awt mam dla ciebie kalendarz!tak, tak!
      • qcuno Re: najszybszy klabing swiata! 29.09.02, 15:55
        noo,mowilam zebys zaatakowal klubokawiarnie-molo i s-ka podrygiwali tam bez
        kwestii!
        ale oh lala-kakao i mus to jakis nowy alternatif(w odniesieniu do,rzecz
        jasna,ostatniej alternatywy...) brrrravo mistrzu-prekursorze!;)
        a masz wiesci z pieksy-misio w polarze przeszedl??
        jjjjej,a dla mnie nie masz kalendarza,co to ma byc?!!ja tu wyczuwam
        dyskryminacje jakowas i jak tak dalej bedzie, doniose o wszystkim
        administratorowi,ot co!(a tak w ogole,czy to gadzet z cyklu kanalii pliii?)
        no to co,cari miei,robimy jutro wakacyjno-pozegnalny klabing??bo we wtorek to
        raczej kiepsko-awt,PRZYPOMINAM,mamy CHYBA wloski(!!!wyciagam dzisiaj zeszyty i
        skypty z ziol eeeee...gdzie one,porca miseria,sa?!?),a poza tym w srode ja
        zdaje sie idem do szkoly-ergo wstac muszem PRZED 12...
        • Gość: awt Re: najszybszy klabing swiata! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 21:14
          No ja bardzo chetnie na klabing sie pisze. Poniedzialek - dzien niczego sobie,
          jedyna impreza chyba w galerii off czy w org. do ktorej to z kula stanowczo
          mnie nie wpuszcza. Taaak...no i nie wiem czy maja tam mus. A to juz chyba
          obligatoryjna pozycja w menu;)).

          Hu-hu, szalejecie, moi drodzy. Mis w polarze, soma w browarze - ladnie! Qcuno,
          ja po prostu drze na mysl o kondzuntiwo, aaaa! Ale twrdym trza byc, a co! Biore
          jutro nasze kwitki i jak masz czas to ci podrzuce. A w ogole to zbieram
          zamowienia na jutrzejsza kawe, bo instytut filologii slowianskiej rozstrzelil
          atrakcje typu odbior indeksu i legitymacji na eee...partykularne mityngi w
          absurdalnychgodzinach, wiec dzien na miescie.
          • bionda1 lunedi-klabing 30.09.02, 13:41
            hej, to ja-esa vel eha!
            do pon opcji dorzucam wam moi drodzy Klubo - sadze ze tam perspektywy ubawu
            najupojniejsze.
            no nie moge, to juz stanowczo przesada: IFS?????????? No nie chce nic mowic, bo
            warstwy tajemniczosci upadaja jedna za druga, ale mialo sie cos wspolnego,
            mialo...
            Juz widze te podlane nostalgia niezapomnianych wakacji w doborowym towarzystwie
            odwolania do bezkompromisowej podziemnej serbskiej sceny rockowej w prasowo-
            telewizyjnej tworczosci niejakiego rlesa...
            • Gość: qcuno Re: lunedi-klabing IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 18:35
              ho ho ,biondo,to ty tez pobieralas nauki o bohemie(zydzi,masoni,my
              wtajemniczeni wiemy o co chodzi;)?!? jejku jej,to prawdziwy forumowy wysyp
              slowiano-filow,a konkretnie -filek:))
              aaa ja wlasnie jestem na ostanim etapie przygotowan poniedz-klabingowych,czekam
              tylko na drrryn drrryn od awt,ktora OCZYWISCIE sie spoznia i fruuuu....
              buuuuu-4 m-ce wakacji minely,no nie powiem,szybciej niz sesja;))
              • Gość: awt Re: lunedi-klabing IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 00:23
                pardon ('perdono...') za moje dzisiejsze podciecie skrzydel klubingowych...ale,
                mysle sobie, tyle jeszcze mozliwosci nadrobienia...a poniedzialek - faktyko,
                tak v.alternatiff... no i wewnetrzny PR...wow!

                Biondo, a wiesz to niesamowite, bo ja dzisiaj wschluchujac sie w pogadanke
                uswiadamiajaca na ifs-ie i lustrujac generalnie niefajne klimaty pomyslalam ze
                jesli nietrendy wydzial, to musialas chyba koncczyc cos w stylu polonistyki
                (patrz - paragraf 'perdono'). A tu prosze - taka niespodzianka! Czyli
                podczytywalas, duszko, skjuz, eluniu, ulana od niedawna skoro przegapilas moj
                auto-pean pt. 'jestem 39 kandydatem na slawiste';)) NO, powiem, ze takie droche
                ripugnante wrazenie...ble, a mnoza tam problemy, mnoza...

                Elizo, lece na e-baya...trafilas w czuly punkt, kochana...;)
                Tomaszu - po stokroc gratuluje!! Czekam na zmiane szerokosci szlajfki, bo
                naprawde dzisiaj tak blado wypadla...
                • Gość: awt Re: lunedi-klabing IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 00:26
                  Rajjjusku, odszczukuje - kandydatka, nie kandydatem! ;;;;))) (magnes wypacza
                  zyciowe punkty odniesienia)
                  • Gość: qcuno Re: lunedi-klabing IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 12:20
                    hihi...wygrzebalam tzw zeszyt z wloskiego(co niektorzy wiedza jak to u mnie
                    wyglada...),otworzyl mi sie wprost na gulasz po wegiersku,juz sie boje!
                    aaniu,ostrzegam,wg najnowszych niusow,bedziesz medytowala na yodze z m.!:)


                    • bionda1 Re: lunedi-klabing 01.10.02, 12:58
                      ech, konfrontacje w dabrowskim co najwyzej prossimo semestre, nijak mi nie
                      pasuje i w ogole jakos beznadziejnie to wszystko poustawiali, fajni lettori w
                      jakichs dziwnych miejscach, ja nie wiem. To sie zle skonczy-zero kumacji italo
                      kawalow-taki bedzie smutny final.
                      mila awtuniu, swoje slavo impressioni pomnoz przez niegdysiejsza lokalizacje -
                      poza granicami cywilizacji-na glebokim sluzewcu-ha! teraz to jest lux. (ale to
                      chyba jakis dodatkowy wybryk z twojej strony, vero?)
                      • Gość: awt Re: lunedi-klabing IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 14:27
                        Wiesz, ja z moim powtorzeniem zabrnelam do "Vai da solo o con qualche amico?",
                        wiec od rana pogwizduje sobie marche funebre. M, jak sopockie molo? Olala! Na
                        pewno bedzie mial jakies szykowne trykoty mediolanskie a ja w dresie z
                        napisem "cotton klub". Hmmm...

                        Owszem, filo jest wybrykiem, sciagnietym zreszta nieco z kuny, ktora te opcje
                        forsowala (niestety, ze srednim zrozumieneim ze strony pan sekretarek) w
                        zeszlym roku. Gleboki sluzewiec, to pewnie na smyczkowej, co? Oj, ja tam kawal
                        dziecinstwa spedzilam wysiadujac na kreconych fotelach wykladowcow. I ta
                        niebieska elewacja...cacy! Ale studiowac- faktycznie hardkor! Jejku-jej, ale
                        czy to znaczy, ze absolwenci filslow dostaja automatycznie jakies fajne
                        synekurki, a przelozeni zyczliwie posylaja na szczepienie i do krakowa? No, to
                        by bylo w rzeczy samej budujace.

                        Heeej, ho, po 11 kawe do kofi (jeeees! caly rok na to czekalam)! A wy juz
                        pewnie, cari miei, po kawce w kawce?
                        • Gość: timit studenti-klaberi! IP: *.cplus.com.pl 01.10.02, 14:47
                          zgandijcie gdzie jest?i kto sie za mna stesknil?ciekawe dlaczego....ah ten
                          wyzysk!i jeszcze pan wspolwlasciciel pewnego lokalu zywieniowego byl niemily w
                          rozmowie przez komorke!niech on lepiej sie zmieni, bo ja jeszcze studiuje ale
                          juz niedlugo wkorcze na scene warszwaskiej kuchni i dopiero bedzie!!!

                          nie my nie po kawce...wiesz ten brak czasu mlodych studenntow...u mnie na
                          wydziale jakias straszna kumulacja studenta na metr ^2!!rozwiesili u nas
                          rozpiske niekonwencjonalncyh wf-ow...nie podoba mi sie to!!!bardzo!hej, mam
                          wszystko zaliczone, jes!tylko musze jeszcze index oddac i bede juz oficjalnie
                          studentem 2 roku(rocka?)!

                          narka!ide drukowac zaproszenia...

                          --

                          "Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami"(sic!)
                          • Gość: timit Re: studenti-klaberi! IP: *.cplus.com.pl 01.10.02, 14:50
                            no zapomnialem dodac ze zagadnienie słówka "qualche" jest bardzo istotnym i
                            skomplikowanym zagadnieniem gramatyki jezyka wloskiego!ricorditi lekcje z kasia!
                            ejze!

                            t.
                            • bionda1 Re: studenti-klaberi! 01.10.02, 15:13
                              DRUGIEGO?? Oddio!
                              (wlasnie mialam pisac, ze jak timit nie zaglada to nie ma komu tytulow wymyslac)

                              No niezdety, robota z filo ma tyle wspolnego co nic – a przy okazji-cos z zycia
                              pracownika-otwierajac dzis oporna zakretke syropku malinowego zbryzgalam
                              obficie biala jak snieg sciane slodkimi lepkimi kroplami-dio, myslalam, ze
                              takie rzeczy nie przydarzaja się naprawde..
                              Taaa, obraz niebieskiej elewacji wywolal fale wspomnien i olsnilo mnie, ze
                              jednak lata spedzone w tym architektonicznym cudenku nie poszly na marne-bo
                              przeciez pod jednym dachem z przasnymi slawistami koegzystowalo tam w
                              przedziwnej symbiozie zarzadzanie! No i wierzcie mi, a były to doprawde inne
                              czasy – było na co popatrzec. W czasach kiedy polska nie była jeszcze
                              hiphopowym krajem tam już pojawiali się studenci w bialych dresach, a i fanow i
                              fanek mc solara tez nie brakowalo!

                              forza forza!
                              "Come mai non l'hai preso con se alla festa?" (staram sie ostatkiem sil)
                              • Gość: qcuno Re: studenti-klaberi! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 21:54
                                juz PO...uffff,awt musiala sie ratowac relaksujacym slalomem miedzy polkami z
                                kremami na lokcie,ja odszalamiam sie a casa kombinujac jakby tu sobie wykroic
                                jednak dzionek wolnego...
                                ale uuuu...dalysmy popis na miare absolwentek liceo b.-siiii siiii,lampart
                                moravii,wlochy republika eeeee....,noo a juz pisk na dzwiek nome jarka m.
                                ('wspanialy poeta,wysmienity tlumacz') byl po prostu mistrzowski...!co tu duzo
                                mowic-z gruntu zostalysmy koryfeuszkami(bo gruppa NIECO sfeminizowana...) human-
                                grunt-scienzy;))
                                awt,nie watpie,ujmie te wrrrrazenia meglio...
                                IFS-taaak,master_of_dezinformation,forse kiedys to sobie jeszcze odbije-na
                                razie wystawiam awt na probe;))
                                • Gość: awt Re: studenti-klaberi! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 22:37
                                  NIe ujme tego lepiej, bo lepiej sie po prostu nie da...Cudownie, gloria
                                  elokwencji i nimb erudycji jeszcze dlugo z nas nie zejda.Andrzej wajs sie
                                  chowa...lampart byl moim osobistym holdem batorackiej metodzie naukowej pt.
                                  impresje na tematy ogolnorozwojowe. Swoja droga, cuno, uwaga na wydzialowe
                                  wtyki na corso - jeszcze sie rozniesie o naszym hiperrobociarstwie i wysokiej
                                  liczbie blyskotliwych ripost. I co wtedy??? (aaaa!)A, swoja droga, gosia klos
                                  nazywa takie akcje 'flamenco', po tym jak wyladowala na oralu na fce z jakas
                                  lala, ktora w ogole nie dala jej dojsc do glosu i ciagle opowiadala o swojej
                                  pasji (tance latynoamerykanskie);) Przeczuwam nasza wysoka popularnosc w
                                  dabrowszczaku, to zawsze zjednuje przyjaciol;)

                                  Tomku, gratuluje rozprawienia sie z balastem pt. zielona ksiazeczka. A coz to
                                  za wspolwlasciciel? I ktorego przybytku zywieniowego? Wrednym i niemilym mowie
                                  zdecydowanae: nie! Zwlaszcza po dzisiejszej wizycie w GC, gdzie panie
                                  ekspedientki tak rozbawil moj chod, ze nie mogly zlapac tchu odpowiadajac na
                                  dosc podstawowe pytanie. Myslalam ze sie zadusza biedaczyny, jak mowily "nie ma
                                  i nie bedzie";) Phhhi!

                                  Biondo, praca, acz niezwiazana z filo, musi byc z gatunku tych
                                  fajniejszych...Bo skoro mozna trzymac syrop (pod biurkiem?)...Na przerwie
                                  lanczowej na pewno kwitnie wymiana kula, pardon, sokow zageszczonych i
                                  preparatow liofilizowanych. Pan Stas spod okna wyciaga sodowa, wszyscy
                                  odkrecaja butelki z napisem herbapol i kwitnie wielka syropowa wspolnota w
                                  oparciu o spozywczy kapital spoleczny. Tfu, ale sie zapedzilam. A swoja droga,
                                  uwaga, bedzie zaskoczenie. Wszyscysmy studentami 2. roku - pewnie sporo
                                  stracilismu...

                                  • bionda1 Re: studenti-klaberi! 03.10.02, 13:11
                                    podnosze kochani, bo juz ulan ugrzezl w starociach.
                                    widze ze inizio dell'anno wciaga was bez reszty, ale i ja aktualnie, poslugujac
                                    sie slowami klasyka "siedze w zaproszeniach" wiec tylko tak kontrolnie.
                                    baju!
                                    • Gość: awt Re: studenti-klaberi! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.02, 18:43
                                      Ho? Ale nie do gdyni na festwiwal? I nie zaklejasz kopert??;)

                                      NO, czekam na wasz sulkowo-kodeksowy opis, bo ja bym tu musiala wylac
                                      skandalicznie glosno szumiaca fontanne lez nad moim marnym samozgotowanym
                                      losem. Jest kiepsko, wiec zacznijmy od jakegos pozytywwu.

                                      Bedzie nim, powiedzmy, hania wolo, ktora dzisiaj juz po raz pietnasty w ciagu
                                      tego roku zdziwila sie na moj widok bardzo glosno, na cale krakowskie, krzyczac
                                      z pelnym umiechem moje imie i nazwisko. NIc w tym nie byloby dziwnego, cari
                                      miei, ale szla z ziola. Nowe buwowski konstelacje??

                                      POzdrawiam z cienistej doliny ciezkiej jesiennej deprechy (prosze tylko nie
                                      gdakac;))
                                      • Gość: qcuno Re: studenti-klaberi! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.02, 21:16
                                        hehe,ta sama ziola,ktora popisala sie malo wyszukanym grymasem,kiedy w czerwcu
                                        jej sie zapytalam z ktora to hania zamierza wojazowac...
                                        ojjj,ja tam jestem bardzo zadowolona,nooo to wprawdzie dopiero moze polowa
                                        ewentualnego sukcesu(moje tegoroczne zalozenie to nie wiecej niz 3 okenka w
                                        ciagu un giorno...),ale widze ze ja tu muszem podnosic fojum na tzw duchu-awt
                                        sponurza sie,t. wprawdzie w stanie,zdaje sie,dosc dobrym(jak sie ma 2 dni
                                        wolne,to hehe nawet worki pokutne mozna przetrawic;) ,ale za to bez netu...
                                        a teraz niusy:troche starych-ajnbjoern is back!(zgadnijcie kto o tym doniosl...)
                                        i troche nowych:d&g rzadzi,i,zebys wiedzial tomku!!,piterek rowniez dziala,a
                                        konkretnie taki plecaczko-piterek...
                                        no to pa,idem szukac tych historycznych italianofilow...
                                        • bionda1 deprechom mówimy NIE 04.10.02, 15:42

                                          bo przeciez tyle wesolosci wkolo...
                                          ach, jesien nie nastraja, ale cieszmy sie drobiazgami.
                                          Lato zyje juz tylko we wspomnieniach, ale jak sie okazuje jego slady powracaja
                                          do nas pod najmniej oczekiwanymi postaciami. Co sie okazalo-japon - pozegnane
                                          juz tutaj zbiorowo akcesorium wakacyjne znalazl zastosowanie w tych szarugach-
                                          posluzyl mi do unicestwienia szescionogiego POTWORA czajacego sie w zakamarku
                                          lazienki ble.
                                          niestety, sokowa kula nie kwitnie, bo jestem jedyna, ktora tak nietuzinkowo
                                          wybija sie z kawusiowej sztampy.
                                          a co wiecej w dabrowszczaku? nuovi insegnanti?ktory tym razem aktor mlodego
                                          pokolenia przygotowuje sie do roli w italojezycznym filmie?

                                          Baci
                                          • Gość: awt Re: deprechom mówimy NIE IP: 193.0.117.* 04.10.02, 16:43
                                            a moze raczej "nei"?;) MOja juz sie troszku rozplywa bo dzisiaj przepisano mi
                                            jedne zajecia na czesztince, ho! Znaczy - moze sie przez to chociaz troche
                                            wyspie i w ogole moze np. kochany vrs sie do mnie odezwie spontanicznie
                                            proponujac mi wszytskie kserowki z biezacego roku? Chi lo sa...

                                            Ziolla rzadzi, dzisiaj znowu mnie napadla przedstawiajac mi straszliwy los
                                            jurystow w persepektywie losowan lotto. Gryzlam sie w jezyk, ze moze trzeba
                                            bylo wybrac inne studia. POza tem, donosze:
                                            1) widzialam dzis w kofi mola
                                            2) jezierzynka schudla biedaczka na szczapke
                                            3) snilo mi sie, ze w domu trzymalam strasznie fajnego bazanta, ktory sie lasil
                                            i jak byl spragniony, to otwieral dziobek i rzezil (zezil? no, dyszal).

                                            Pozdrawiam was mo-ocno. I mala sonda: jak maja/mialy na imie wasze babcie?
                                            • Gość: qcuno Re: deprechom mówimy NIE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 14:38
                                              a babcie to do czeskiego czy juz cwiczysz,bo ja wiem,metodologie??tak czy
                                              inaczej sluze,jak zawsze pomoca:) babcia numero uno-Zofia,babcia numero due-
                                              Irena...wiecej babc nie pamietam;)
                                              jezzzu,dabrowszczak to jakies pervesium pervesiarum-blyszczace parkiety,brak
                                              drzwi do lazienek,a drzwi do klas chyba dla trolli jakichs,tudziez
                                              krasnoludow...(nooo oczywiscie mysmy zmanierowani naszymi burzujskimi ulanowymi
                                              przestrzeniami...!) kaza nosic niebieskie,szpitalne worki na buty,doprawdy
                                              smerfne to miejsce:/
                                              p.s. na razie urzadzilam bunt pt nie_mam_zlotego_jednego_na_kapciuszki i szuram
                                              w moich adidaskach,a co!
                                              p.s.2 no doprawdy tomku,jak ty mogles powiedziec,ze 'mnicha' splodzil Smith
                                              (??)!?
    • Gość: awt Re: UŁAN strikes back:)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 18:45
      KOchani (kochane), no cozesz z wami? KOnczyny cale? Nie skrecone/polamane na
      butelkach z sokiem/kodeksach? Czekam uparcie na wasze jesienne wsparcie.
      Zapowiadam mrozaca krew w zylach historie o Marku, ktorego siostra studiuje w
      slawistyke w USA. pozdrawiam omdlewajacymi palcy po bezdennie glupich
      zajeciach. Ciau!
      • bionda1 Re: UŁAN strikes back:)) 08.10.02, 11:20
        Awt poverina, cos czuje ze ifsowskie trujace jady wsaczaja się w psychike. Jak
        mam cie pocieszyc? Latwe to nie będzie w kazdym razie. Ale przeciez chyba nie
        zerwalas mostow i masz prima facolta w odwodzie?
        Cos w zaniku watki pop-cool-kult-hajlajficzne. W ramach wprowadzenia akcentu
        zapytam wiec czy avete notato, ze nasz tleniony marleyina mimo zarzekan na
        swych macierzystych lamach nie wzgardzil 2edycja? Coz, krzyz panski masowej
        slawy trzeba umiec z godnoscia podjac, nawet za cene gwaltu na swej powszechnie
        znanej bezkompromisowosci...ech, bidulek, ale przeciez MISJA.... kto, jeśli nie
        on?
        A timit to przepraszam wyrzekl się swej ulanskiej przeszlosci? Ubiera się teraz
        już tylko w galeriicentrum, przesiaduje w pizzy hut i stara się o prace w
        amwayu, by zerwac ostatecznie ze starym srodowiskiem?
        No i skoro pazdziernik to mamy wff, czyz nie? Ech, uroki filmow li tylko w
        oryginalnej wersji jezykowej, bo z napisami nie dowiezli... To dopiero
        soffisticato!

        • timit karramba!ulan w krainie deszczowcow! 08.10.02, 16:31
          no wypraszam sobie!ja i amway?hehe..na razie ide pochodem anty kapitalistycznym
          i nie pracuje!a jakze!za to odbieram pensje..a plakaty z pracwoanikami juz
          mozna w gazetach ogladac...no w gc nic nie bylo wiec to tez odpada!ale czekam
          na otwarcie powiekszonej czesci gm!aaaaa fastfoodow nie jem od rzymu, czyli od
          ponad 2 miesiecy!ke?

          aha mkonkurs na autora/rke cytaty pod kreska trwa nadal...beda nagrody!

          no ja tez widzialem m - bardzo ladne okulary!ajnbjorna tez i to 2 razy!
          nawiedzilem dzis nawet buw ale to tylko dlatego ze chcialem sie kawy napic
          podczas czekania na skserowanie skryptu do ps...

          a pobiot u nas kolejny rekord na pbs przyszly 44 osoby choc w grupie 3 jest tak
          ok 15!?aaaaa!ide do sulka...jak mnei oczywiscie przyjmie,,gdybym byl pania
          eliza, nie byloby problemow!

          angielsko - psych.spoleczne pozdro!
    • timit TIMIT strikes back:)) 08.10.02, 16:17
      I'm alive!jakby to powiedziala zloto face'owa celina!

      moj komp ozyl ale nie sam, potrzebna byla pomoc hirurgiczna...moj tel tez sie
      naprawil o dostalem multum smsow z netu m.in. o sweterkach itp...

      ide czytac..i jak znajde cAZas to cos skrobne..czytac takze psych spol!

      dostalem pensje...hihi!kto idzie na zakupy ze mna?
      • Gość: awt Re: TIMIT strikes back:)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.02, 20:35
        Ja juz bylam. Massy szturmuja przymierzalnie - upatruje zwiazkow z pogoda.
        Bleee! Dzis widzialam (zapomnialam powiedziec, elizo) maks-ymalnego abstynetna
        i duchowe guru stolicy, wlasciciela nowotwartego sklaepiku z zywnoscia
        hinduska. Czapka ala' lokaj (a pod nia podobno lysina!) - rozwaz to, tomku,
        przed zakupami.
        A wiesz, biondo, na moj film napisy dowiezli. Przypominaly czcionke w atarim;)
        Acha - nie zostaly ci przypadkiem lektury jakie ze zlotych czasow studenckich?
        Pyatam podchwytliwie.
        Czy cytat pochodzi z Pana Tadeusza? Tam chyba bylo cos o sawuarwiwrze...?
        • Gość: qcuno Re: TIMIT strikes back:)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.02, 21:44
          biondo,informuje,co by wprowadzic nowe elemnta do naszego zycia ulanowego i, co
          by cie ucieszyc:powoli,acz w sposob zadziwjacy zbizamy sie z nasza ulanska
          bracia do idealu,a smiem twierdzic idealu idealu klasycznej znajomosci
          klabingowej...
          przypadek numero uno:umowilam ja sie dzisiaj,z niejaka awt w b. na ord. na
          przeditalianistyczna kawke(zdaje sie,ze to juz nam wchodzi w zwyczaj,by nie
          rzec obowiazek,trzeba zapic tego wlocha;) siedze ja sobie konsumujac latte i
          ciasteczko,awt ni ma...ni ma a jest-2 metry za moimi plecami konsumuje soczek i
          kanapeczke...chyba prezentowalam sie zbyt intelektualnie z rzepa,baaaa;)
          no ale czyz nie jest to ideal-nie dosc ze sie nie znamy,to nie znamy sie nawet
          jak sie umawiamy!?
          nota bene,dodam awt specjalnie dla ciebie,jeszcze lepszy byl kuba-szuba-zguba,w
          piatek na imprezzie...siedzial obok mnie dobre 5 minut,rozmawialismy z tomkiem
          bodajze po drugiej stronie stolika,no i w pewnym momencie kuba-szuba-zguba
          wyrazil pelne zdziwienie,ze ja to ja,bo myslal ze to dziewczyna niewazne kogos
          tam...haha,dodam jeszcze do tej przydlugiej facecji,ze ten sam kuba-szuba-zguba
          widzial sie ze mna tego samego piatku rano...no doprawdy,socjalizacja
          odwrotna,czy co!?!
          eeee...ale dlaczego tomku mialabym sie zapisac do twojego pana wykladowcy??coz
          ten pan ciekawego ma do zaoferowania??
          hehe,czuje pierwszy smak tzw pozytywnych znajomosci,jutro misio wiezie moje
          podanie do dr p.,a dokladnie chyba pani eeeewa:)
          aaaniu,watek o TT jest zabojczy,lece napastowac panie z c.;) polecam ten posty
          wiosna-zima-lato-jaka jestes pora roku??seans u kolorystki=nowe zycie!
          • timit oj niestety aniu nie ta osoba!nie tedy droga! 08.10.02, 22:08
            a czy ja mowilem ze masz sie do pana wykladowcy zapisac?kiedy?moze wtedy jak
            mnei nie bylo???nie rozumie...

            o to od dzis ja tez jak sie z kims bede umawiac to nie bede sie wital i
            rozmawial!taki postmodernistyczny bunt, w zasadzie, postpost!

            oj jutro pierwsze ( i raczej ostatnie) zajecia z wlsokiego , moje i gb!gdzies
            nakoncu mostu siekierkowskiego, hehe...

            jaka czapka na glowe?lysa?wypraszam sobie!!!ale w tym roku bedzie nowy szalik...

            powisle to jakis dramat!nei ma kompletnie gdzie zaparkowac!i jeszcze te kolejki
            w ksero...aaaaa i ta sliczna pogoda!!!
            • bionda1 Re: oj niestety aniu nie ta osoba!nie tedy droga! 09.10.02, 13:11
              No tak, brawo, ‘badz klubowiczem na codzien’ to nasz ideal. By się do niego
              jeszcze bardziej zblizyc, może nastepnym razem w b. dodaj jeszcze cuno nagle
              potracenie awt wraz z wywaleniem zamowienia ze stolika, zakonczone wylewnymi
              przeprosinami okraszonymi wielkim emanujacuym przyjacielskoscia usmiechem-nie-
              klubowicz w takiej sytuacji cos by tylko burknal, klubowicz natomiast to
              chodzaca zyczliwosc.(taa, niedawno jedna pani dyrektor z pracy wyjasniala mi
              pojawienie się nowego zjawiska-klabowiczostwa-wysluchalam z duzym
              zainteresowaniem).

              Yesss, wczoraj tez napisy dowiezli a nawet sam stefan biegal w kuluarach!

              To co awtusiu potrzebujesz? Jakies gramatyki scs-u pewnie gdzies się jeszcze
              paletaja...I co, chyba paczuszke podrzuce o polnocy spowita w tajniacki
              prochowiec do punktu odbioru, do którego doprowadza cie nie do rozszyfrowania
              wskazowki podawane na foro w trudnych do przewidzenia watkach...;)
              • Gość: qcuno Re: oj niestety aniu nie ta osoba!nie tedy droga! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 14:38
                tak,hehe proponuje zalozyc skrzynke kontaktowa w kofi-tylko nie tam gdzie
                placza sie w. m. i inni ciekawscy acz niewtajemniczeni...
                aaa bylam u pani eeewy!i wiecie co,wcale nie siedziala w grande cappello rodem
                z ascot!?
                i przez to sie nie wyspalam buuuuuuu,zupelnie zle zle zle!!
                a to z kim wy tomku bedziecie sobie konwersowac??smiem twierdzic,ze signiore k.
                bije wszystkich na glowe!ufff,no jak na razie 2 tydzien ploniemy z awt
                ognistymi rumiencami wiedzy_cokolwiek_niekompletnej,ale mamy tajemny plan
                blysnac na eeee...przyszlych zajeciach!:)
                a misio lezy w lozeczku...
                • Gość: awt Re: oj niestety aniu nie ta osoba!nie tedy droga! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 19:34
                  Z panem kotkiem?

                  Oj, tyle mam dla was niusow...Chodze z dresikami E na jedne zajecia. Oboje
                  obralismy te sama strategie zatajania razacej niewiedzy - rozwalona poza i
                  marsowa mina. POniewaz praktykuje to od dawna, a jakubek na innych zajeciach
                  podobna blyszczy jak ta gwiada betlejemska, tusze, iz sciagnal po porstu.
                  Secundo - widzialm dzis michalka-chuchro-goneta (bidulek! ja to bym nie chciala
                  byc taka chuda), strasznie sie jakby ucieszyl na moj widok i obiecal, ze
                  przywiezie mi wodke z bialorusi (myslalby kto ze jestem zainteresowana?). Co to
                  w ogole za numer z tym wyjazdem pod lenino? Prawda li to? Wiecie co?

                  Tomku, buwowski pobyt owocny? Szturm na polke 'psych.spol'? Bo ja tez sie musze
                  tam kiedys wybrac. Kiedy nei wiem, noga moja ciagnie wyraznie w strone bytu
                  samodzielnego tudziez permanentnego konfliktu wewnatrzkolanowego, wobec czego
                  lektury zdobywac mi w ogole ciezko. Staram sie korzystac z alternatywnych
                  zrodel (biondo...tu usmiech czarujacy), choc budzi to nieustannie wrogie
                  odczucia bliznich. Odpieram wiec pomowienia o przedmiotowe traktowanie
                  znajmoych i bycie kolejnym dowodem, ze wszystkie kobiety sa takie same. Tu
                  usmiech w inna strone, oczywista, sprzezenia zwrotne info-kabla dzialaja bez
                  zarzutu. Ad rem - "wstep do filologii slowianskiej". Si potrebbe..?

                  O wlasnie, wlasnie - na wloseczku ostatnio skret w strone kasi. Frazy o lozku -
                  jejej! Elizo, a my, po bezblednym rozpoznaniu bramowym, nie spytalysmy jak
                  jest 'ozeberkowanie podloza podmateracowego'. I co teraz? Fu! Mol mi wlazl pod
                  klawiature -czas zdaje sie na porzadki.
                  • bionda1 wstep dla awt-poza tym nic ciekawego 10.10.02, 14:09

                    tak tylko szybko-organizacyjnie- wstep to jest ta odrobinka historii z roznych
                    slavo zakatkow, mi ricordo bene? Bo jesli bene, to za moich czasow nie bylo
                    jednej ksiazki-zrodlem byly wlasciwe odpowiedniemu zakatkowi giga cegly, ale
                    mogl sie ostac quadernino (tja, zawsze powtarzam, ze TO sie moze jeszcze kiedys
                    przydac i co, nie mialam racji?!)-ti serve?

                    paa!
                    • Gość: awt Re: wstep dla awt-poza tym nic ciekawego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 17:53
                      Oczywiwsta! Biore w ciemno! Chodzilo mi o 'wstep do filologii slowianskiej'
                      moszczynskiego (moszczenskiego?) - ale wole notaty opatrzone czynnikiem
                      humanistycznym, rzecz jasna. Raczki caluje po stokroc. MOzna by w przyszlem
                      tygodniu odebrac jakos? W poszanowania twojej, biondo, prywatnosci/tozsamosci
                      poddaje pomysl zostawienia mi ich w jakim publicznym miejscu. Zreszta sie
                      dostaosuje, parkiet pieksy tez moze byc;) obieawie sie pewnie w trzech osobach
                      w takim razie;))

                      Ola J. atakuje moj wydzial - dzis : blatyn blond z podkreconymi anglezami,
                      bezowy plaszcz z futrem, kozaki a spillo, torebka biala bodaj. Dziwo! Info
                      blizszego udzielam juttro w paparazzi(m?). Do zdzwonki, cari miei.

    • timit "socjologia - córa kryzysu"! 10.10.02, 21:54
      Oj nieladnie!Bionda to nawet nie zauważyła mego powrotu, a niewidoczny to on
      nie był!

      Jej mój wydział jest super!2 dni wolne, zero okenek, i śmieszne wykłady( poza
      jednym)...te anegdotki, gdyby jeszcze nazwiska i hasła nie powtarzały się na
      każdych zajęciach...i nawet worki oki!np. ten cytacik w tytule..

      Oj no u mnie właśnie takich Ol(ól) brakuje, korova cierpi na brak barbie
      podobnych koneserek guczczy!

      Najgorsze ze prawdopodobnie dresik e, tzn osoba uważaną przez mnie za dresika
      e, wcale nim nie jest! musze ja sprawdzić vero e!tylko jak to zrobić...jakąś
      konfrontacja???

      awt przygotuj się na zasypanie śmieciami statystycznymi, szkoda ze nie
      sprecyzowałaś, co z tego jakże ciekawego przedmiotu, chcesz...byłoby
      łatwiej...ale nie martw się i tak będzie ci łatwiej niż mi!

      Ale ja mam zapóźnienia filmowe tu jeszcze dkf się zaczyna, szkoda ze w tym
      czasie mam niemiecki...ale na „pożegnanie lata” urwę się z Goethego...tego nie
      mogę przegapic!!!a wy?

      Niestety nasz, tzn mój kollega odhobbesowy cos tam marudził na temat ‘wojny
      polsko-ruskiej”!eh...

      Awt nie słyszałaś o lenino!tpo od końca liceum jest celebrowane!wyjazd w
      rocznice bitwo pod owym miasteczkiem...taka gospodarska wizyta w bratnim kraju!
      gdzie bimber się leje strumieniami i radziecki motyw przewodnim jest!a poza tym
      nie robię szturmu na półkę psych spol gdyż już odbiłem skrypt i tekstów mam w
      brod! np. pani lewickiej o myśleniu, na podstawie logicznych praw i
      wnioskowania stat! nie dotrwałem do końca...

      konkurs na autora ponizszego cyatu trwa nadal!nagrody czekaja...
      • Gość: qcuno Re: 'socjologia - córa kryzysu'! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 22:39
        ojoj,a u mnie dzisiaj psor od socjologii rozpisal lokalny konkurs na doglebna
        penetracje dziel niejakiego simonda de simondi,w poszukiwaniu 'socjologii'
        wlasnie...podobno zarzucil to przed comtem,ale nikt nie moze znalezc...aaa
        stawka to 6(?) z socjo!pozostaje jeszcze kwestia,czy nieznalezienie tez
        premiowane jest celujacym,bo to w koncu tez jakies rozwiazanie;)
        aaaniu,wierzyc mi sie nie chce,ze to nic nie wiesz o lenino?!toz to topos
        klasowy,powracajacy corocznie w okolicach pazdziernikowych wlasnie...no
        wiesz,zawsze gdybys chciala poznac z autopsji,a zwlaszcza w tym roku miejsc
        wolnych ze hoho...misio robi lapanke na wydziale!ojjj,ale te opowiesci hani o
        prezydencie bez spodni,nie mowiac juz o gonecie zwisajacym z lozka...niet!
        to papa(razzi) domani!(biondo,mozesz przyjsc incognito,o 17,bedziemy nie do
        pomylenia;)
        • bionda1 Re: 'socjologia - córa kryzysu'! 11.10.02, 09:51
          no i kto by pomyslal,do czego to wszystko doprowadzi. no dobrze, dobrze, trzeba
          przeciez bliznim pomagac (bo curiosita nie ma tu przeciez nic do rzeczy,
          nieprawdaz?).Dzis nic z tego,prossima settimana ok, w pon-wt powinnam do 17 byc
          wolna, zaproponujcie locallo (czy moze dzisiejszy maciej n.bedzie wskazowka-to
          by nawet bylo symboliczne, czyz nie? na marginesie- co to za anglosasi?!)
          Timicie, ja cie bardzo przepraszam, swieta racja, ze niewidoczne ritorno
          bynajmniej nie bylo, ale zrozum-tak ostatnio sie kaprysnie pojawiales/znikales,
          ze podsumowywanie tego musialoby stac sie wiodacym ulanskim tematem-ja nie
          mowie, ze nie jest tego godne, ale sam rozumiesz :)
          powroce, bo przez starcza demencje zawsze sobie przypominam sekundke po
          kliknieciu "wyslij" o babciowej ankiecie: babcia Jadzia i babcia Leokadia.
          • Gość: timit Re: 'socjologia - córa kryzysu'! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 13:52
            biondo nie przekonalas mnie!a powrot byl calkowity!tzn po dluzszym niebycie
            wrocielm i an razie jestem...

            nakieta:kazia i kasia!

            papuggi...
    • timit ja wszystko rozumie! 12.10.02, 14:28
      awt jeszcze nei powrocila z hiphopowej imprezy z jozefowa...peweni gdzis z
      ziomalami w pksie utknela!a cuna w amoku bo wczorajszym ataku w. i innych
      ludziow z wielu kregow ktorzy o dziwo spotkali sie w jednym miejscu i no i pod
      wrazeniem oprawek!ha!

      aogolnie zastoj...a liscie choc zamiatane upracie wracaja i jaki w tym sens???
      za to losos jak zawsze smaczny....mhhh....nowy piatek tez oki!zaczalem u ziomka
      czytac...nadal na te ksiege czekam, ah...

      i ktoz to zroumie!?biondy chyba pod papugami nie bylo?!bo nie posadze jej o
      takie mistrzowskie przebranie za pana wiercacego w stolikach!?

      narka!
      • Gość: awt Re: ja wszystko rozumie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 18:59
        Oj, ho, ho, ho! (ze tak sie enigamtycznie wyraze). Jozefow w znacznej mierze
        skladal sie z kolegow mlodszego brata mojego kolegi-solenizanta, z ducha i
        zamilowania - performerow czystej wody. Reczniki szly na barki, piesni
        z 'rockiego', kaski mo, dzisy zulusow (dom ala mysliwska chatka), czerwone
        autobusy, laski ostre jak tobasco, rznij walenty, czerwona sukienka, czeslaw
        niemen, dedi kul. Oczywista, udalo mi sie zostac gwiazda tego cokolwiek
        licealnego party (a nie mam tu na mysli ulana, ktory serwowal inne rozrywy).
        POlowe imprezy spedzilam z mieszanka chinska horteksu na glowie (ktos bardzo
        wylewnie otoworzyl szafke w kuchni - wprost w moje czolo). NO i wyobrazcie
        sobie, ze jedyny korkociag byl sruba dokrecona do...SARNIEJ RACICZKI!!!!! Lezal
        ten dziczyznowy szczatek miedzy toratami a kanapeczkami, kazdy sobie pomagal do
        koreczka. Och, bleee, ta szczecina - disgustoso!

        A teraz kilka pytan - a ktoz to mial nowe oprawy, he? W szparze byly miejscowy?
        Ajnbjorn wystapil juz oficjalnie z molem? Co zostalo nabyte za kragla kanalowa
        sumke? I czy ktos dzisiaj korzysta z zaproszenia pani z papyracji na 'sobotni
        wystep dydzeja'? Czy bionda otwiera skrzyne pocztowa?

        Tomaszu, czekam na babcie!!
        • Gość: qcuno Re: ja wszystko rozumie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 19:45
          nie nie niet!wszystko nie tak!oprawki wciaz te same,ale kabel powrocil do
          punktu wyjscia,co jest absolutnie niewskazane!t. juz opieprzylam,chociaz tja,to
          kwestia wiekszego sprzezenia sil nadajacych,i co tu zrobic?!
          bionda,zdaje sie,ma chec rzucic sie na dekonspiracyjne pozarcie,ja nie mam nic
          na przeciwko,a hehe,awt chyba tym bardziej...(apropos jak tam negocjacje ze
          szlachetna kolezanka od skrypto-biznesu??)
          nooo ale tomku,zarzuc cos wiecej o twojej alternatywnej imprezzie(tua,aniu,to w
          ogole poza kategoriami wszelakimi;)co sie tam robilo,he?
          aaa te zdjeica z mazur z t. w roli glownej,aaabsolutnie mistrzowskie!prawie jak
          to slynne w kasku!przez jakies 5 minut byles bohaterem stolika;)
          a w szpilce dekoracje a la gazetki z wczesniej podstawowki-kasztanki i liscie!
          • Gość: awt Re: ja wszystko rozumie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 21:56
            Info-zwrotny kabel?


            molo (d&g)
            / \
            lodyga<---timit qcuna<------/
            \ \ / / (powiedzialam, ze mi kasia powiedziala)
            \-> moja skromna osoba/
            +
            samodzielny podglad rzeczonych opraw w kofi

            Rajjjusku, jeden kawalek drucika (plastiku) a tyle atrakcyj! Docencie rozwoj
            moich eee...umiejetnosci schematycznych - to po przejrzeniu tomkowej
            Przezroczystej Teki.

            Elllizo - incredibile, wlasnie do mnie doszlo, ze chodze na czeski z corka
            pana, ktorego film o rzucajacej sie sobie w ramiona mlodziezy polskiej i
            izraelskiej mialysmy okazje obejrzec w lublinie. Ha! To ci, nie?
            • timit Re: ja wszystko rozumie! - no wlasnie chyba nie... 13.10.02, 11:28
              awt kjestem pod wrazeniem!a skad wzielas w kablu lodyge???ale nadal brakuje
              jednego poodstawowego ogniwa..ja nadal w zasadzie nei wiem o co tyle szumu!
              jakos brakuje chyba dokladniejszych wyjasnien!moze in italiano?

              aniu w wojnie polsko-ruskiej jest motyw z kulami!blagam!
          • timit Re: ja wszystko rozumie! 13.10.02, 11:25
            ktore zdjecie?akurat zdjecia mojej osby sa z baraku nei z mazur!a ladne sa te
            neibieskie hani...

            oj moja impreza alternatywna!jak zawsze socjo sie wyalienowalo w innym
            pokoju...ale poznalem kolezanke z wot...!
            • bionda1 Re: ja wszystko rozumie! 13.10.02, 16:26
              Cari, mi dispiace -ani w przebraniu ani bez nie bylo mnie na zbiorce w piatek,
              co zreszta zapowiadalam - powtornie proponuje lunedi-martedi popoludniowa pora-
              quaderni odgrzebane i odkurzone, pozostaje kwestia kamuflazu-jeszcze nie
              opracowalam...
              to gdzie?
              • Gość: awt Re: ja wszystko rozumie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 19:39
                Lodyzke w kabluniu wzielam wprost z wagonika metra (nie mowilam tego w
                piatek?). PIerwsze co mi oznajmila (no, drugie, po tradycyjnych uwagach nt.
                mojej fryzury) to: "a wiesz, co kaniessski mi przepytlowal o molo?". Wiec stad
                wlasnie. I czuje, ze info-zagadka rozwiaze sie dopiero przy konfrontacji, bo ja
                tez nie za bardzo wie o co w ogole chodzi...Jakis regres chyba zreszta mojego
                zarcikowego rozgraniecia, bo dzisiaj myslalam z dobre 10 minut czym sa
                rozbudowane koty...(a snulam przerozne wizje)

                A czy to silny ma kule?? I masz te ksiazeczyne, tomaszu? MOzna sie zapisac w
                kolejce? Czuje ze trzeba sie zmierzyc z d. maslowska, po tym jak moja madra,
                sympatyczna i zyciowo wyrobiona kolezanka rzekla mi o 4,30 rano w autobusie z
                jozefowa, ze bardzo sie jej podobal esej tejze autorki o generacji nic. Ku
                mojej zgrozie rzekla. Wzbudzilo to we mnie podejrzenie, ze zblizam sie juz do
                szczytu krytykanctwa i ze moj gust zamordowany zostal gdzies w zoltym gmachu na
                poludniowym powislu...

                Ja proponuje uniwersalnie: wtorek/siedemnasta, w ktorym to terminie od paru
                tygodni powtarzamy sobie z qcuna dzienne daty referendow, alianse, przymierza i
                inne take (elizo, biore roszkowskiego/radziwill, a co!). Gdzie pojecia nie mam,
                bo juz kilka piatkow z rzedu nie mialam gazety w dloni - proponuje nie za
                daleko od dabrowszczaka - daily, papa, kofi, do ustalenia. A co do konspiry
                (hehe...no, ja po prostu jestem nie do zakonspirowania, moge co najwyzej
                przebrac sie za marka kaminskiego o czekanie) polecam: stroj pszczelarza,
                hidzab, ew. uniform trenera psow obronnych.

                POzdrawiam z zamarznietego ursynowa
                • timit aaaaaaaaaaaaaaa co za wredna roslina! 13.10.02, 23:41
                  co to za knajapa "papa" miedzy kofui a daily w twym poscie?!!?

                  lodyga - pierwsza do odstrzalu....nie dozywam, sie
                  !
                  narka!
                  • bionda1 Re: aaaaaaaaaaaaaaa co za wredna roslina! 14.10.02, 10:49
                    Elo!

                    Bene, wtorek 17 pasuje-ale ale widze ze mn przegapiony, bo tylko tak mogę
                    tlumaczyc brak entuzjazmu dla ulokowania momentu demaskacji w miejscu które „z
                    pewnoscia przypadnie do gustu w-skiemu towarzystwu” – co wydawalo mi się
                    doprawdy odpowiednia sceneria na taka okazje – a do tego kryterium
                    dabrowszczakowskiej bliskosci spelnione-to jest tuz za empikiem. Allora?
                    No tak, czyli mam jeszcze troche czasu na dopracowanie stylizacji – a może
                    przebiore się po prostu za m. nowaka? albo r. – a nie, przez 1 dzien nie dam
                    rady wyhodowac dredow.
                    A skoro o byznesach mowa-ja tu dostrzeglam doskonala possibilita korzysci dla
                    biondy-czy ulan gromadka wladna jest udostepnic podrozny orient-dzienniczek
                    post heroinisty? Sarei molto contenta.

                    ojeja a ja nie umiem wyslac mejla z mobila!
                    • Gość: qcuno Re: aaaaaaaaaaaaaaa co za wredna roslina! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 21:37
                      ojjj nieeee,biondo,za r. sie nie przebieraj,zaklinam cie!jak juz niektorzy
                      wiedza,mialam okazje spedzic w bliskiej,za bliskiej odleglosci piatkowy wieczor
                      z tym-to,a co wiecej z kolezaneczkami tego-to:trrrragedia do szescianu-
                      plastikowa kombinacja rzymskich paseczkow na calym pomaranczowym cialku,tudziez
                      wersja z takimze dekoltem do pepka...fanki obsiadly r. rozwalonego na kanapie i
                      podrapywaly dredo-idola w tlusty brzuszek...brrrrrrr...
                      ponadto,lojalnie donosze,ze ulan znowu atakuje...doczlapuje ja sobie na
                      ostatnie zajecia tego rozkosznego dnia,no i przez caaaly korytarz niesie sie
                      konwersacyja typu-doktor r.??ona jest jak bart!zupelnie jak bart!(nota bene
                      bzdurum bzdurarum,ale wzruszylam sie tak czy owak;)
                      to coooo??naprawde robimy jutro dekonspiratum totalum?!i czy to prawda,co
                      rzucil t.,kiedy go spotkalam(doprawdy,taki byles kochany,tomciu,ze dales sie
                      spotkac,bo lecialam z nog,a nikt nawet sie uczyl,kurde no!?),ze o 16??uprzejmie
                      donosze,ze ja przed 17 nie mogem!no chyba,ze zaczniecie bez mnie i bede miala
                      wielkie wejscie;)),ale zasadniczo nie wyobrazam sobie,zeby mnie cala impra
                      ominela!!
                      bionda,ma zdaje sie na mysli sense niejakie...wiem/wiemy,ale ja hmmm...cieplo
                      wspominam te moche w pap.,wiec moze jednak to powtorzymy,skoro jeszcze nam sie
                      nie opatrzylo...
                      • Gość: awt Re: aaaaaaaaaaaaaaa co za wredna roslina! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 22:07
                        Blllllagam! Padam na moj slowiansko-zlamano-semicki nos, jutro wam WSZYSTKO,
                        ale to WSZYSTKO opowiem. No tak, jak zwykle logistyczna zagwostka...to moze od
                        szesnastej trzydziesci w paparazzi (fantastyko-mocha)(biondo, kochana, zwolnij
                        sie na troszke i pojaw sie ciut wczesniej, tomek umiera zeby cie poznac, a musi
                        sie jutro wczesnie zabierac, sam tego nie powie, ale ja jako zyczliwa osoba,
                        uff, nie bedzie wiecej przecinkow...) i sukcesywnie podolaczamy?
                        POtwierdzenie/glosy sprzeciwu porsze na tele, bo ide sie...eee...ze tak
                        powiem...z impetem...buchnac.
                        • Gość: qcuno Re: aaaaaaaaaaaaaaa co za wredna roslina! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 10:28
                          nooo,to my bedziemy a pap.(ale ja,jak juz mowilam,spozniona!)-w kwestii
                          poznania sie pomyslow brak,oprocz niesmialej proposty w kierunku awt,ze moze by
                          tak zarzucila kula na przywitanie;)
                          pap!
    • timit spotkansko! 15.10.02, 13:02
      qcuna chce sie spotkac jednak o 17....ja siedze i ide sie uczyc/czytac....
      • bionda1 Re: spotkansko! 15.10.02, 13:32

        no ustalone chiba juz bylo, ze od 16.30 - zeby i timit sie zalapal i cuna nie
        stracila - ja powinnam na chwilke po wpol do zdazyc - problem rozpoznania-no w
        tej sytuacji moze byc z mojej strony, bo nie bedziecie w komplecie - a mnie
        przeciez poznacie po tym, ze jestem bionda, nie tak?:)
        • bionda1 Re: spotkansko! 15.10.02, 15:52

          no to lece do cie ulanie!!
          • timit z szarawego lassu... 15.10.02, 16:50
            no hej!

            jak widac ja nie biegne...zrobilem sobie mala przerwe miedzy slowkami
            angielskimi i problemami wywodow naukowych..i na spotkanie nei wpadne..mam
            naadzieje ze dziewczyny wytlumacza mnie jakos porzadnie i wiarygodnie...

            a mialem nadac kogoz to spotkalem wczoraj idac od awt z wydzialu!"aaa tomek!"
            byla to ona, kobieta - imieniem kwaitu zwana!bardzo gustownie ubrana!buty
            kloszard odeszly w niepamiec - teraz modny czub a spillo...plus komplecik
            glowowo-sszyjowo-reczny z bezowego sztruksu...hm..mala zmiana iamgu!juz dawno
            byla potrzebna...a i okazalo sie ze zna...to do cuny - naszego kolege, ktory
            aktualnie bambra i jego j.lo!stad wiedziala ze misio robil impre..a ona jakby
            sie tam nei zjawila, ciekawe dlaczego...a i jest na dziennych!

            cuno lepiej wyjasnij misiu czy ejdziesz na sylewstra do sm - on juz cie wpisal
            i zrobil rezerwacje!a jakze!

            a no i wydzial awt..calkiem milo chooc jakby troche charakteru brak - ni to
            bohema ni to prazka!nie to co inne...a to wszystko przez remont wewnetrzny
            wydzialu..ale najmilszy byl pan mowiacy w tym smiesznym jezyku przed wejsciem!
            ha!

            no juz pewnie sie poznalyscie, chyba ze kazda usiadla przy oddzielnym stoliku i
            czeka na pojawienie sie reszty..to byloby mozliwe patrzac na wasz kolor
            wlosow ;-> milego spotkania!
            • qcuno Re: z szarawego lassu... 15.10.02, 21:30
              'cuna chce o 17'...buhahaha!baaardzo ciekawe przez kogo to taki balagan byl
              wystapil,kto zdezerterowal,przez kogo cara bionda zaczepiala bogu ducha winnych
              ludzi w papparazzi...!?'dziewczyny mnie wytlumacza'...oooooo zebys wiedzial!
              tak,czy inaczej shaaaame on you,drogi t.,oglaszam szlaban na info wszelkie,tyle
              powiem,ze bionda(biondissima davvero:) doprawdy nie gryzie,a wrecz odwrotnie:)
              tak na marginesie,moglysmy dluzej pozglebiac slawistyczne,i nie tylko tematy,bo
              nasz dzisiejszy wloski przegral z instytutowym Wydarzeniem Kulturalnym
              co_sie_zowie...!nawet tam wpadlysmy,ale...eee...widac ignorantki z nas;)
              pozdro!
              p.s. mam nadzieje,biondo,ze nasze 2/3 forum nie wystraszylo Twojej milej osoby
              na tyle,zeby zniknac stad rownie tajemniczo(deus ex machina hehe;),jak sie
              pojawilas?!
              • Gość: awt Re: z szarawego lassu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 21:56
                Podpisuje sie w calosci (nerki, pluca, watroba) i z przekonaniem pod postem
                qcuny. Oj, tomaszu, tomaszu, sam sobie, kochany, szkodzisz...Straciles, po
                prostu straciles, wiesz? Nie wzbudzam w tobie poczucia winy, absolutnie nie o
                to mi chodzi. Semplicemente odpytam cie ze slowek i milczaco a kosym (kusym)
                wzrokiem popatrze. Musialysmy sie tlumaczyc przed Bionda - teraz to chya
                habilitawana ulanska pelnoprawna i z wszelkimi honorami przyjeta w poczet
                czlonkinia - ze nie jestes nasza zbiorowa imaginacja i ze w ogole istniejesz.
                Zmilcze o reszcie, niech przykrecenie kurka informacyjnego bedzie, obok
                niepoznania B.,najlepsza glucha cisza wyrzutu.

                Achy - moja siostra stwierdzila ze wsyskie tsy jestesmy ludzaco podobnymi
                typami warszawskich klubowiczek (serio, serio, jej slowa). Ocena chyba dosc
                obiektywna, bo nie wtajemniczalam w arkana spotkania;) Mysle ze mozna wziac to
                za zawoalowany komplement.

                Elizo - zmylas z siebie ten ohydny instytutowy zapach? Ble, eukaliptus i
                catering z balgery! Horrendum!

                Biondo, dokonalam wstepnej przebiezki przez notatki. Najbardziej wzruszyl mnie
                potlacz - tak moje wydzialowe kolezanki nazywaly kiedys niezle rwanie;)
                • bionda1 Re: z szarawego lassu... 16.10.02, 09:27
                  A wiec ulan cialem się stal. Co zgola egzystencjalne pytanie mi nasunelo, a jak
                  się okazuje także czynniki zewnetrzne potwierdzaja: czy bionda to ulan czy ulan
                  to biondy? (kto był, wie o co chodzi, kto nie- eeeee, ja się powstrzymam od
                  komentarzy, zostawiam to moim nowym amicom, zreszta w koncu jestem aniolem
                  wyrozumialosci i potrafie zrozumiec pasje utrwalania slowek w jez obcym,
                  silniejsza niż wszystko inne ;)
                  I jeszcze dodam zakulisowy smaczek-wiec napastowana przeze mnie w papa parka,
                  potencjalni awt i timit- niewykluczone ze uskuteczniala troszczeczke podobna do
                  naszej akcje –ale w aspekcie ‘rwanie’ – odchodzilo ewidentnie first date i
                  roztaczanie bajeru, no ale czy przy okazji blind to już nie wykrylam.

                  Dio, widzieliscie to co ja na dzien dobry na gazeta.pl?! „serwis roberta
                  leszczynskiego” z linkiem „co to jest clubbing” w strategicznym miejscu. aiuto!
                  ten koles mnie dobije.

                  Oj, a ja tez się kiedys zalapalam na istituto „wydarzenie” uwienczone
                  bankiecikiem -taaak, nie ma to jak kulturalne towarzystwo w bezpardonowym boju
                  o przystawki.

                  Ha, zatem nicki nabraly okreslonosci (no, ze w 100% to nie powiem, no dobra,
                  dobra, już skoncze z tym wypominaniem), może podsumowac to nowym watkiem? No
                  sama nie wiem..


                  • qcuno Re: z szarawego lassu...eee tam-jak las!?! 16.10.02, 14:26
                    no ale tjaaaa,siedzac w lesie wiele sie traci...celuje tu,nie wiedziec
                    czemu,glownie w nasza,moja i awt-owa,timitowa halucynacje...a kysz!
                    klubbing wg r....azz sie boje-ktory punkt stanowi piatkowe rwanie w szparce??
                    noo chyba ze kolega cierpi jednak na bolesne rozdwojenie jazni,co priv to priv-
                    profesjonalisci to wiedza...!
                    twoja siostra to ma oko,aniu hehe ale,co tu duzo mowic,klubbing sie
                    skomercjalizowal,skolokwializowal, spodlil sie normalnie(ten r. brrr,skandal!)
                    wiec trza chyba zmieniac opcje;)
                    aa biondo,czy ta imprezzka instytutowa na ktorej bylas,to nie byla moze
                    promocja ksiazyny 'come noi italiane cuciniamo a varsavia'??okolice grudnia
                    roku zeszlego,co tam sie dzialo,znaczy jadlo,aaaach...
                    • bionda1 Re: z szarawego lassu...eee tam-jak las!?! 16.10.02, 14:53

                      dokladnie tak, cuno, ta sama! A ksiazeczke to planowalam nawet nabyc, co by
                      cucina italina a casa kultywowac, ale nigdy wiecej na oczy jej nie ujrzalam.

                      rlesa juz chyba zdjeli i cale szczescie-to nawet w jego interesie, bo poziom
                      zenady na jego temat osiaga juz rozmiary niebotyczne. Na ile rzucilam okiem na
                      ta jego pozal sie boze rozprawke bylo cos w stylu "puby sa do wypitki a kluby
                      do gadania" ha ha ha - no sama cuno powiedz, czy to, czym on sie w tej szparze
                      zajmowal, przypominalo chocby odrobinke rozmowe? smiem watpic.
                      • Gość: awt Re: z szarawego lassu...eee tam-jak las!?! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 17:41
                        Hie-hie... pewno nie...a wodzil wzrokiem po sali z charakterystyczna klabowa
                        dociekliwoscia (r-znaczy), esemeski zasylal spod stolu? Jej...wiecie, jutro ide
                        do nowej ristorante otwrtej w baraku mojej spoldzielni (rozni ja tylko jeden w
                        nazwie od przybytku w hyattcie, a piwo tylko 5 zl, jak doniosly mi blokowe
                        czujki) no i rzecz jasna obstwiam, ze leszczu baedzie tam zajmowal honorowa
                        kanape...

                        Timicie, nie dotarlam dzis do el buwwo, bo w polowie drogi pomyslalam sobie
                        blyskotliwie ze byc moze moje zycie jest zbyt krotkie zeby poswiecac je
                        feminizmowi we francji. Tjjja - konstatujaco pozdrawiam was. Natenczas.
                        • qcuno Re: z szarawego lassu...eee tam-jak las!?! 16.10.02, 21:00
                          no to niesamowicie,biondo,ze tam bylas!nie wykluczam,ze mialysmy,mielismy(bo
                          kolega t. towarzyszyl,a jakze!) okazje pobic sie gdzies w kolejce po tiramisu;)
                          co do r.,jezzu,my juz nie zejdziemy z tego tematu!eee...rzec mozna iz byl to w
                          jego wydaniu konwersacyjny full wypas...elokwencyjny zestaw imprezzowy na miare
                          kolezanek,intelektualny czlowiek-guma,ot co!az sie boje czym to sie skonczy...!?
                          a co z tym feminizmem,aniu??gender dziala?
                          • bionda1 Re: z szarawego lassu...no wlasnie-co tam w lesie? 17.10.02, 13:28
                            Zaiste,wciąż odkrywane nowe punkty powiazan o metafizyczne wrecz sfery
                            zahaczaja, no nie?ech, mondo e veramente piccolo.
                            I nie chce nic mowic, ale rano bylam w innym często tu wymienianym przybytku –
                            swiatyni nauki, ze w tak zawoalowany sposób naprowadze na trop i zabralam
                            stamtad swoj wyrazisty, do dzis jeszcze jak byk stojacy slad - jako bywalcy
                            powinniscie rozwiklac – co było a dzis zniknelo – tylko pliis attenzione w tym
                            temacie, bo od tej strony jestem przewrazliwiona na punkcie discrezione.

                            a ja wczoraj bylam na imprze. u babci Jadzi.

                            Dove e timit?! o co chodzi? Ostatnia rzecza o jaka nam chodzi byloby dotkliwe
                            ugodzenie go szpilami uszczypliwosci, czyz nie? – no ale przeciez foro ma swoje
                            prawa, jako rodowity ulan rezydent wiesz to najlepiej. torna, torna, non sia
                            (??) offeso.

                            A jeszcze w kwestii zmiany opcji typu klubowicza, tak, to zbyt spopularyzowane,
                            kicha wrecz powiedzialabym – ale jaka alternatywa? Może pojechac w awangarde i
                            lansowac ’studenta’? na marginesie, jak się glebiej zastanowilam, to dziwie się
                            troche analizie sorelli-przeciez ja bylam prosto z ufficcio, w wersji „pani
                            bionda”, jako klubowiczke to sorella dopiero powinna mnie zobaczyc! :)
                            • Gość: qcuno Re: z szarawego lassu...no wlasnie-co tam w lesie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 18:27
                              timit sie wyalienowal(ze na wlasne zyczenie,dodawac nie trza...),aaaach pewnie
                              kiedys powroci,ale poki co mamy biondo-foro:)
                              wlasnie,w kwestiach technicznych(200' post ooo rrrajusa!)-rzucam pomysl
                              powolania do zycia nowego ulana-kto sie odwazy...?
                              no nie wiem-coz bionda zabrala z buwu?swoj kubeczek na kofi??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka