hymenoz
29.10.26, 23:59
Ostatnio zdarza mi się dość często podobna sytuacja na przejściach dla pieszych. Skręcam w prawo na starym skrzyżowaniu, musiałem wjechać na pasy i stanąć pół metra przed ich końcem, żeby w ogóle mieć widoczność. Stałem tak ze 2 minuty. W końcu auto z poprzecznej zatrzymuje się, żeby mnie wypuścić. Ruszam powoli, a z mojej prawej strony wchodzi kobieta na pasy. Hamuję, ona cofa się o krok i rozchodzi się po kościach.
Rozważmy dwa warianty:
Wariant 1: Ruszamy równolegle. W tym samym ułamku sekundy, w którym puszczam hamulec i auto drga, piesza wchodzi prosto pod moją maskę.
Wariant 2: Samochód ruszył jako pierwszy i już się toczy, a piesza wchodzi prosto pod maskę chwilę po moim ruszeniu.
Kto miał tutaj pierwszeństwo?
Co myśleć o zachowaniu pieszej, która widząc stojący samochód i kierowcę patrzącego w inną stronę, wchodzi w wąską szczelinę przed maskę zamiast przejść bezpiecznie za autem?