Dodaj do ulubionych

Na przestroge ateistycznym lewusom.

IP: *.houston-11rh16rt.tx.dial-access.att.net 18.05.02, 02:29
Bóg na stosie



70 lat temu ogłoszono w ZSRR pięciolatkę ateistyczną

15 maja 1932 r. Stalin ogłosił plan partyjnej i państwowej polityki
religijnej. Zgodnie z nim „do dnia 1 maja 1937 r. na całym terytorium ZSRR nie
powinien pozostać ani jeden dom modlitewny i samo pojęcie Boga winno zostać
przekreślone jako przeżytek średniowiecza, jako instrument ucisku mas
pracowniczych”.


GRZEGORZ PRZEBINDA




Na pytanie Fiodora Dostojewskiego: czy wszystko wolno, gdy Boga nie ma – Rosja
w swej dwudziestowiecznej historii odpowiadała na ogół twierdząco. Już jej
religijni myśliciele drugiej połowy XIX w. – Piotr Czaadajew, Władimir
Sołowjow – przestrzegali współziomków przed rzeczywistością bez Stwórcy.
Przewidywali, iż może stać się ona nieludzka. Ich obawy w pełni potwierdzili w
pierwszej połowie XX w. bolszewicy i staliniści.

U schyłku stulecia wojujących bolszewickich ateistów zastąpili wszelako
prawosławni nacjonał-bolszewicy, którzy mówią: Bóg jest rosyjski, toteż
wszystko wolno. Pośród nich gwiazdą pierwszej wielkości jest Aleksander Dugin.
Jako autor „Podstaw geopolityki” chce on przyłączyć do Wielkiej Eurazjatyckiej
Rosji wszystko to, co ongiś należało do ZSRR. Jego ideał to Trzeci Rzym –
Trzeci Reich – Trzecia Międzynarodówka, które mają zniszczyć zwolenników
otwartego społeczeństwa Karla Poppera. W pracy „Templariusze proletariatu”
erudyta Dugin proponuje potworny zarys etyki szczegółowej, w której centrum,
dosłownie, błyszczy ostrze topora Raskolnikowa. Przykazanie „nie zabijaj” nie
jest, według Dugina, chrześcijańskie, nowotestamentowe, lecz żydowskie,
starotestamentowe. Trzeba je tedy odrzucić i wprowadzić przykazanie
eurazjatyckie: „Nie «nie zabijaj»”... To wcale nie płaski żart, lecz dokładny
cytat z „Templariuszy proletariatu” Aleksandra Dugina, wydanych w Moskwie w
1997 r. przez wydawnictwo Arktogieja.

Przestroga Dostojewskiego

Po rewolucji październikowej pokolenie religijnych filozofów Rosji – Mikołaj
Bierdiajew, Siergiej Bułgakow, Siemion Frank – znalazło się na przymusowej
emigracji. Z rozpaczą ogłosili urbi et orbi, że opuścili oto kraj, gdzie
zadekretowano państwowe bezbożnictwo, na dodatek antyhumanistyczne. W Kraju Rad
wszystko było wolno i wszystko było dobre, jak to już ongiś zapowiedział
w „Biesach” Kiriłłow w rozmowie ze Stawroginem: „A jeśli ktoś umrze z głodu –
pyta Stawrogin – jeśli skrzywdzi i zhańbi dziewczynkę, czy także będzie
dobrze? – Dobrze – odpowiada Kiriłłow. – I jeśli ktoś roztrzaska głowę za
dziecko – także dobrze. I jeśli nie roztrzaska – dobrze. Wszystko jest dobrze,
wszystko. Temu jest dobrze, kto wie, że wszystko jest dobrze” (tł. Tadeusza
Zagórskiego i Zbigniewa Podgórca). Dobre jest więc wszystko, co służy dobru
rewolucji.

Osoby głoszące podobne poglądy nie pozostawały w Rosji wyłącznie bohaterami
powieści. W ten sposób postępowali również ludzie z krwi i kości, ideolodzy i
praktycy o konkretnych imionach i nazwiskach – przecież Dostojewski był
realistą, nie lękającym się ukazywania najbardziej mrocznych aspektów
rzeczywistości. Przesadą byłoby twierdzić, że w jego powieściach, przede
wszystkim w „Zbrodni i karze” oraz w „Biesach”, odnajdujemy przewidujący i
dokładny opis tego wszystkiego, co potem spotkało Europę w nieludzkim,
szczególnie w jego pierwszej połowie, XX stuleciu. Czy jednak byłaby to
przesada duża? Przecież obie książki opisują przedwstępnie, to prawda, ale za
to z jakim jasnowidztwem dzieje narodów w XX w. w Europie od Oświęcimia po
Kołymę i Magadan. Dostojewski opisał kres marzeń człowieka o kryształowym
pałacu przyszłości oraz przewidział – a jakże! – leninizm i stalinizm w akcji.

Lenin przeciwko bozi

Oto co pisał Lenin w połowie listopada 1913 r. w liście do Maksyma
Gorkiego: „...każda idea religijna, każda idea o każdym bozi, nawet każdy flirt
z bozią jest niewymowną ohydą, którą ze szczególną tolerancją (a często nawet
życzliwością) przyjmuje demokratyczna burżuazja – właśnie dlatego jest to ohyda
najbardziej niebezpieczna, zaraza najbardziej nikczemna”. Dodawał: „«Ludowe»
wyobrażenie o bozi i boskości jest ludową tępotą”.

Korzenie tej rozbrajającej postawy wobec „bozi” tkwiły naturalnie w równie
szczerym co wulgarnym empiryzmie XVIII w. i w prostolinijnym engelsizmie
następnego stulecia: „Trzeba będzie obecnie zapewne pójść za radą, jakiej
udzielił niegdyś Engels niemieckim socjalistom: tłumaczyć i masowo
rozpowszechniać francuską literaturę ateistyczną, literaturę okresu Oświecenia
XVIII w.” (Lenin, „Socjalizm a religia”, 1905).

Lenin podpisywał się także pod tezą Marksa o religii jako opium dla ludu i był
gorącym orędownikiem poglądu, iż „ludzie szukają drogi do nieba z tej prostej
przyczyny, że zboczyli ze szlaku na ziemi”. Wszelako przestrzegał bolszewików
przed okazywaniem otwartej wrogości wobec „przeżytków religijnych”. Apelował,
aby nie „wdawać się w awanturnicze wojny polityczne z religią”. Mogłoby to
bowiem obrazić uczucia zwykłych ludzi w Rosji, którzy są potencjalnie
sprzymierzeńcami bolszewików: „Trzeba walczyć za pomocą uświadamiania. (...)
Najgłębszym źródłem przesądów religijnych jest nędza i ciemnota; z tym właśnie
złem powinniśmy walczyć”.

Czad religii

W wyniku rewolucji październikowej państwo zostało oddzielone od Cerkwi, a w
konstytucji gwarantowano obywatelom zarówno swobodę sprawowania kultu
religijnego jak i swobodę antyreligijnej propagandy. Jak wyglądała ta pierwsza
wolność, wszyscy wiemy, druga zaś swoboda umiała rzeczywiście przejawić się w
działaniu. Jeszcze VIII Zjazd RKP(b) w 1919 r. przestrzegał nazbyt gorliwych
bolszewików przed obrażaniem religijnych uczuć mas pracujących. Oczywiście nie
słuchano tego w powszechnym antyreligijnym amoku. W latach 1922–1941 wydawano
gazetę „Bezbożnik”, a w 1926–1941 – pismo „Antirieligioznik”. Był
jeszcze „Ateista” i „Wojujący ateista”. W 1925 r. powstał Związek Wojujących
Bezbożników ZSRR. Tylko w 1929 r. wydano 34 mln ulotek antyreligijnych.

Oficjalnym guru tego ruchu był Jemielian Jarosławski, długoletni
redaktor „Bezbożnika” i „Antirieligioznika”. W okresie 1922–1929 kierował on
Tajną („nie obrażać uczuć”!) Komisją Antyreligijną przy KC. Był też autorem
kilku engelsowskich w duchu, a więc jakże prostackich, książek wykorzystywanych
w ZSRR do 1941 r. w procesie ateizacji. W Polsce czas na ich publikację
nadszedł dopiero w okresie późnogomułkowskim. Dzięki wydawnictwu Książka i
Wiedza oraz wysiłkowi translatorskiemu Konstantego Judina czytelnik mógł się w
1964 r. zapoznać z pracą Jarosławskiego „Bogowie są śmiertelni”
(1923): „Książka ta winna pomóc szerokim masom ludzi pracujących, a szczególnie
młodzieży, w przezwyciężeniu czadu religii”.
Krew naszych braci

Podczas gdy „nieuświadomiony lud” był, mimo wszystko, cierpliwie edukowany, to
inteligencję prawosławną albo natychmiast wyrzucono z granic Rosji Radzieckiej,
albo też planowo i z zimną krwią wymordowano. Poczynając od 1918 r. Cerkiew w
Rosji zaczyna przeżywać swój okres gehenny, najtragiczniejszy w
ponaddziewięćsetletnich dziejach. Losy tysięcy męczenników prawosławnych – ale
także katolickich, pod tym względem w ZSRR panowała równość absolutna – do
dzisiaj nie są jeszcze w pełni opisane. Nikt nigdy nie prześladował chrześcijan
bardziej niźli władza bolszewicka – w jej obliczu nawet cesarz Neron mógłby się
wyd
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Na przestroge ateistycznym lewusom. IP: *.upc.chello.be 18.05.02, 11:28
      A wszystko przez to ,ze Stalin przez 5 lat studiowal w seminarium
      duchownym.Czego oni ucza w tych seminariach?
      Kiedy przyjedziesz do Bolejewa z wykladami?.Chlopy czekaja.
      Ksiadz tez powiadomiony salke katechetyczna chlopy wapnem ochlapia co by czysto
      bylo.Trawe Ci nawet na zielono pomaluja.Nie daj sie prosic .Przybywaj!!!!!!!!!
      • Gość: Marianna Re: Na przestroge ateistycznym lewusom. IP: 5.2.1R1D* / 212.195.30.* 18.05.02, 11:40
        Jak sie czyta takie teksty jak ten - prawicowego wierzacego to nasuwaja sie
        nastepujace pytania:
        - jak to jest z nieomylnoscia Pana Boga?.
        - Jesli stworzyl On czlowieka na swoj obraz i podobienstwo a autoor powyzszego
        tekstu jest ewidentnym glupcem to jak sie to ma do hipotetycznej madrosci i
        nieomylnosci Boga?
        I jak tu nie byc lewackim ateista??????????????????????
        • Gość: t Re: Na przestroge ateistycznym lewusom. IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.02, 12:44
          Gość portalu: Marianna napisał(a):

          > Jak sie czyta takie teksty jak ten - prawicowego wierzacego to nasuwaja sie
          > nastepujace pytania:
          > - jak to jest z nieomylnoscia Pana Boga?.
          > - Jesli stworzyl On czlowieka na swoj obraz i podobienstwo a autoor powyzszego
          >
          > tekstu jest ewidentnym glupcem to jak sie to ma do hipotetycznej madrosci i
          > nieomylnosci Boga?
          > I jak tu nie byc lewackim ateista??????????????????????

          Na czym polega ewidentna głupota autora tego tekstu?

          • Gość: Rysy Re: Na przestroge ateistycznym lewusom. IP: *.104.popsite.net 18.05.02, 15:57
            Na czym polega ewidentna głupota autora tego tekstu?


            otoz wg tezy Mirandy ona takze a przedewszyskim powinna byc glupcem.
            jezeli x pochodzi od B
            to Ax nalezy do x
            Miranda nalezy do x

            Miranda sugeruje ze cechy x nalaza do kazdego elementu zbioru nalaza tez do
            mirandy. Tym bardziej ze pisze to wlasnie in statu nascendi Miranda a nie Ax
            • Gość: Dr.KrisK Dwója z logiki!! IP: *.eng.fsu.edu 18.05.02, 16:16
              Patrz "Logika" Białynickiego-Biruli. Gdzieś koło 3-go rozdziału.
              Oraz z ortografii. Pisze się "przede wszystkim".
              Oraz z wychowania fizycznego i prac ręcznych. To za karę za mądralstwo.

              Krisk
              • Gość: Ania Re: Dwója z logiki!! i z czytania IP: *.upc.chello.be 19.05.02, 08:12
                Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                > Patrz "Logika" Białynickiego-Biruli. Gdzieś koło 3-go rozdziału.
                > Oraz z ortografii. Pisze się "przede wszystkim".
                > Oraz z wychowania fizycznego i prac ręcznych. To za karę za mądralstwo.
                >
                > Krisk

                Z Marianny zrobil Mirande.

            • kimmjiki Biedactwo... 18.05.02, 16:44
              Probujesz udawac madrego, ale z tak zalosnym skutkiem, ze juz lepiej bys sie
              przyznal, zes glupi jak but. O logice nie masz zielonego pojecia, wiec nie
              profanuj tej szlachetnej nauki swoimi bredniami. Nie napisales nawet, co sie
              kryje pod A, B i x, wywiodles nie wiadomo skad, ze "jesli x pochodzi od B to Ax
              nalezy do x" - to zdanie kojarzy mi sie raczej z kabala, anizeli z logika. Jak
              sie na czyms nie znasz, to sie tym nie zajmuj, bo robisz z siebie odiote.
              • bimi Re: Biedactwo... 21.05.02, 09:59
                kimmjiki napisał(a):

                > Probujesz udawac madrego, ale z tak zalosnym skutkiem, ze juz lepiej bys sie
                > przyznal, zes glupi jak but. O logice nie masz zielonego pojecia, wiec nie
                > profanuj tej szlachetnej nauki swoimi bredniami. Nie napisales nawet, co sie
                > kryje pod A, B i x, wywiodles nie wiadomo skad, ze "jesli x pochodzi od B to Ax
                >
                > nalezy do x" - to zdanie kojarzy mi sie raczej z kabala, anizeli z logika. Jak
                > sie na czyms nie znasz, to sie tym nie zajmuj, bo robisz z siebie odiote.

                Nie bądź dla niego taki surowy. Ja juz wolę, żeby bzdury wypisywał, niż chodził
                ze swoim guru blokować ministerstwa.
    • kimmjiki Re: Na przestroge ateistycznym lewusom. 18.05.02, 14:49
      No prosze - Mysteric najwyrazniej sie dowiedzial o istnieniu przymiotnikow i
      powiekszyl swoje slownictwo o 50% - do slow "lewus" i "socjalista" dodal
      jeszcze "ateistyczny". Rozwija sie chlopak, az milo popatrzec;-).
    • Gość: Kraken Re: Na przestroge ateistycznym lewusom. IP: *.ipt.aol.com 18.05.02, 14:59
      Tylko w Teksasie znalazlo sie miejsce dla tak zalosnego durnia jak Hysteryk-nie
      od dzis w Ameryce wiadomo,ze z tego stanu nic dobrego jeszcze nie wyszlo,a
      przykladem prezydent Bushak
      • Gość: Student Re: Na przestroge ateistycznym lewusom. IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 21.05.02, 09:55
        Gość portalu: Kraken napisał(a):

        > Tylko w Teksasie znalazlo sie miejsce dla tak zalosnego durnia jak Hysteryk-nie
        > od dzis w Ameryce wiadomo,ze z tego stanu nic dobrego jeszcze nie wyszlo,a
        > przykladem prezydent Bushak
        S: W Texasie niezdrowe jest bowiem powietrze: obniza radykalnie IQ... :(


    • Gość: Nowy To chyba nie koniec tekstu IP: *.torun.dialup.inetia.pl 18.05.02, 17:19
      Dobrze byłoby gdybyś dosłał resztę.
      Nowy
      • Gość: Emeryt Re: To napewno koniec tekstu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.02, 18:11
        Jeżeli jest jeszcze coś do dodania to niech Ci prześle na priva, po co śmiecić
        na forum.
      • Gość: Ania Re: To chyba nie koniec tekstu IP: *.upc.chello.be 19.05.02, 08:31
        Gość portalu: Nowy napisał(a):

        > Dobrze byłoby gdybyś dosłał resztę.
        > Nowy

        Jest tu jeszcze kilka watkow Histeryka .Wyszukaj sobie i zabieraj glos.Bedzie mu
        przyjemnie.
    • Gość: Historyk Na przestroge klerykalnym oszolomom IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 21.05.02, 08:31
      Na poczatek cofnijmy sie o ponad 80 lat, do pamietnego roku 1920, kiedy to
      najpierw wojska
      polskie najechaly mloda Republike Rad, po czym zostaly odzrucone az pod
      Warszawe, gdzie
      niemalaze cudem zostaly zatrzymane dzieki niespotykanej ani przed tem, ani
      pozniej pomocy tzw.
      zachodu. Otoz w tymze pamietnym roku 1920 zanotowano w tzw. Liber Natorum (vol.
      IV z r. 1920
      str. 549 nr. 671), ze dnia 18 maja tegoz roku Karol Wojtyla i jego zona Emilia
      z Kaczorowskich "powili" dziecie plci... No walsnie, jakiej plci byl niemowalk
      ochrzczony nieco pozniej jak Jarol Jozef Wojtyla? Jego rodzice chrzestni:
      Jozef Kusnierczyk (oficjalnie kupiec, a tak naprawde to paser) i Maria
      Wiadrowska (bez zawodu), przysiegli by sie na wszystkie swietosci, ze mlody
      Wojtyla byl plci meskiej. A tak naprawde, to zostalo owe
      dziecie wpiosane do ksiag jako chlopiec, za porada madrego Cadyka z Gory
      Kalwarii, gdzie
      przechta Karol Wojtyla (naprawde Chaim Zylbersztajn) udal sie cichcem po
      porade. Albowiem
      potomek Wojtyly seniora byl tak zwanym dwuplciowcem, to znaczy ze mial zarowno
      meskie jak i
      zenskie organa seksualne. Mial wiec on (i najprawdopodobbniej dalej ma)
      czlonka, ale bez
      jader, oraz szczatkowa vagine. Madry Cadyk doradzil staremu Wojtyle, aby nikomu
      nie pokazywac
      dokladnie dzieciaka, i aby zarejestrowac go jako chlopca, jako ze ma on
      przeczucie, iz mlodego
      Wojtyle czeka kariera duchowna. I tak sie stalo...

      Zostal on wciagniety przze lokalnego ksiedza Figlewicza do tzw. kola
      ministrantow, gdzie obaj
      uprawiali (w miare bezpiecznie, jak na owe przed-AIDSowskie czasy) seks.Jako
      dawca dupy
      ksiedzu proboszczowi mlody Wojtyla szybko zostal tzw. prezesem mninistrantow.
      Dzieki
      protekcji kleru, dla ktorego taki obojniak to bylo owo przyslowiowe ziarno,
      ktore sie
      przytrafilo slepej kurze, Karol zostal niemalze od pierwszewgo dnia nauki w
      gimanzjum,
      prezesem Solidacji Marianskiej. tam tez poznal znanego homoseksualiste,
      Mieczyslawa
      Kotlarczyka, ktory tez pochodzil z Wadowic, ale dla lepszego kamuflazu uczyl w
      znacznie
      wiekszym Sosnowcu. Obaj zboczency sie szybko zaprzyjaznili, i od kolejnego
      swego protektora
      Wojtyla zaczal dostawac glowne role, a nawet "posade" rezysera w teatrzyku
      amatorskim
      Korlarczyka. Po ukonczeniu gimnazjum Wojtyla dostal sie dzieki protekcji
      lokalnego kleru i
      miejscowych pedalow na polonistyke do UJ w Krakowie. W Krakowie Wojtyla poznal
      kolejnych
      wplywowych ksiezy-homoseksualistow z otoczenia kardynala Sapiehy. Mieszkanie
      obu Wojtylow
      (senira i juniora) na ul. Tynieckiej stalo sie szybko de facto domem publicznym
      dla
      miejscowych pedalow, a jego glowna atrakcja byl mlody Wojtyla, ktory, jak sie
      okazalo, mogl
      "dawac" i "brac"... Ksiadz Figlewicz dzieki swym rozlegklym znajomosciom
      zalatwil sobie
      posadke Wikariusza generalnego Katedry Wawelskiej, aby byc blizej swego
      lochanka i kochanki w
      jednej osobie. Wybuch wojny przerwal mu studia, zostawiajac wiecej czasu na
      aktywnosc
      seksualna, ktora byla przez okupanta niemieckiego nie tylko tolerowana, ale
      wrecz zachecana,
      jako rodzaj "opium dla ludu polskiego". Oczywiscie, oficjalnie zachecano
      jedynie do tzw,
      seksu zdrowego (np. w pisemku "Fala"), ale Gestapo patrzalo przez palce na
      aktywnosc
      seksualna mlodego Wojtyly, jako iz doprowadzal on ich do prawie wszystkich co
      wazniejszych
      lokalnych homoseksualistow. Jako de facto agentowi Gestapo mlodemu Wojtyle wlos
      nie mogl
      spasc z glowy... Na wszelki wypadek mlody Wojtyla otrzymal fikcyjna prace w
      fabryce Solvay, a
      w Kenkarcie mial wpisane "robotnik", aby nie budzic najmniejszych podejrzen.
      Administracja
      niemiecka pozwolila nawet Wojtyle sprowadzic do swego domku-mieszkania przy ul.
      Tynieckiej
      Kotlarczyka, jako iz byl on zbyt znany w Zaglebiu jako konfident Gestapo. W
      roku 1941 Wojtyla
      zostal, z innymi homoseksualistami, czlonkiem tak zwaneho "Zywego Rozanca
      Mlodziezy Meskiej"
      (naprawde klub pedalow). Wojtyla pelnil tam funcje tzw. zelatora, czyli
      przywodcy 15 mlodych
      zboczencow seksualnych. jako iz cala ta organizacja byla pod dyskretna opieka
      Gestapo, to
      Wojtyla mogl kontynuowac swa zabawe w teatr, i co wiecej, nawet wystawiac
      (oczywiscie dla
      malej ilosci widzow) sztuki kasykow polskiego teatru. W troku 1942, z protekcji
      Figlewicza,
      Wojtyla zostaje przyjety do ekskluzywnego, poltajnego seminarium duchownego
      prowadzonego
      przez (wowczas) arcybiskupa Sapiehe. W seminarium wbito do dosc opornego umyslu
      Wojtyly
      podstawy scholastyki. Nie kazdemu w Krakowie podobala sie dzialalnosc Wojtyly,
      i grupa
      nieznanych patriotow polskich dokonala na niego, niestety nieudanego zamachu
      (proba
      przejechania samochodem). Aby uchronic swego konfidenta, Gestapo zezwolilo
      Sapiesze na
      ulokowanie Wojtyly w palacu arcybiskupim. Wojtyla mieszkal, z innymi
      konfidentami i agentami
      Gestapo na pierwszym pietrze palacu, w pokojach Arcybiskupa. Tam, odzielony od
      codziennych
      klopotow i trosk prawdziwych Polakow, mlody kolaborant-homoseksualista
      spokojnie dozywa
      wyzwolenia Krakowa przez Armie Radziecka. W miedzyczasie Wojtyla zyskuje nowych
      protektorow
      i kochankow, takich jak pozniejszy rektor seminarium, ks. dr. Karol Kozlowski i
      ksiadz
      Stanislaw Smolenski. Najwazniejszy protektor Wojtyly, sam Sapieha, zalatwia
      Karolowi
      swiecenia kaplanskie w trybie przyspieszonym, aby wyslac go do Rzymu, bo coraz
      glosnie sie
      zaczyna mowic o niechlubnej dzialanosci owego kleryka w czasie okupacji. I tak
      1 listopada
      1946 syn przechty, homoseksualista i kolaborant zostaje ksiedzem katolickim, po
      czym szybko
      wyjezdza do Rzymu, albowiem, jak na przyslowiowym zlodzieju goreje na nim
      czapka...
      W Rrzymie poznaje wplywowych lokalnych pedalow, ktorzy zalatwiaja mu miejsce na
      tzw.
      Angelicum na Uniwersytecie Dominkikanskim im. Sw. Tomasza. Temat swej pracy
      doktorskiej ma
      trywialny (Pojecie wiary u Sw.Jjana od krzyza), wiec ma mnostwo czasu na
      dzialalnosc
      seksualna wsrod licznego pedalstwa rzynmskiego. Za pieniadze otrzymane od swych
      kochankow i
      kochanek mlody Wojtyla zwiedza cala Europe Zachodnia. W czasie, gdy prawdziwi
      polscy patrioci
      odbudowywali w pocie czola ojczyzne, ow zboczeniec seksualny bzyka sie z
      podobnymi sobie w
      Paryzu, Brukseli i Amsterdamie...
      Tymczaem w Ppolsce dochodza do wladzy komunisci, wsrod nich tez kochankowie i
      kochanki Karola.
      Moze on wiec wrocic sopokojnie do Polski: AK zostalo rozgromnione, ci, co
      znali prawde o
      Wojtyle albo zostali zwymordowani, albo sa tak zastraszeni, ze nic nie
      powiedza. Tak wiec w
      roku 1948 Wojtyla wraca do Polski, i zostaje na pocztek, aby zbyt nie draznic
      ludzi swym
      wygladem, wikarym w Niegowici. Akle juz rok pozniej zosraje wikarym w kosciele
      Sw. Floriana w
      Krakowie, bo dla jego partnerow seksualnych Niegowic jest zbyt daleko. W
      Krakowie organizuje
      sobie Wojtyla krag modych homoseksualistow, z ktorymi bzyka sie najczesciej na
      lonie natury
      pod pretekstem tzw. wycieczek. W tym kergu jest on zanay jako tzw. "wujek"... W
      tym czasie pisze
      on tez wiersze jako Andrzej Jawien.
      Tak wiec mamy Zylbersztajn-Wojtyla-Jawien... Poniewaz te 'wycieczki' staly sie
      zbyt glosne,
      wiec kardynal Sapiecha w trybie natychnmjastowym usuwa Wojtyle z parafii Sw.
      Floraina, i
      kieruje go na boczny tor tzw. pracy naukowej, po czym szybko umiera, dnia 23
      lipca roku 1951
      (nie wytrzymal, biedaczek swieta 22 lipca)...
      Nowy arcybiskup, Baziak, kategorycznie zakazuje Wojtyle jakichkolwiek kontaktow
      z mlodzieza,
      po otrzymaniu ostrzezenia z KW MO, ze jak sie te niemalze publiczne praktyki
      nie skoncza,
      to Wojtyla zostanie aresztowany i oskarzony o stosunki seksualne z nieletnimi.
      Chcac nie
      chcac, Karol odsuwa sie od kontaktow z mlodzieza, i zaczyna pisac tzw.
      habilitacje zakresu
      tzw. filozofii wartosci Maksa Schelera.
    • Gość: Student Na przestroge klerykalnym oszolomom! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 21.05.02, 09:54
      Mysterica napisała: Bóg na stosie
      S: Zamiast niewierzacych... SKANDAL!

      > 70 lat temu ogłoszono w ZSRR pięciolatkę ateistyczną
      > 15 maja 1932 r. Stalin ogłosił plan partyjnej i państwowej polityki
      > religijnej. Zgodnie z nim �do dnia 1 maja 1937 r. na całym terytorium ZSRR nie
      > powinien pozostać ani jeden dom modlitewny i samo pojęcie Boga winno zostać
      > przekreślone jako przeżytek średniowiecza, jako instrument ucisku mas pracowniczych�.
      L: Co do tego, to tow. S mial jakby racje... ;)

      GRZEGORZ PRZEBINDA
      Na pytanie Fiodora Dostojewskiego: czy wszystko wolno, gdy Boga nie ma �
      Rosja w swej dwudziestowiecznej historii odpowiadała na ogół twierdząco. Już jej
      religijni myśliciele drugiej połowy XIX w. � Piotr Czaadajew, Władimir Sołowjow � przestrzegali
      współziomków przed rzeczywistością bez Stwórcy.
      S: Przeciez podobno Bog jest wszedzie? :)

      Przewidywali, iż może stać się ona nieludzka. Ich obawy w pełni potwierdzili w
      pierwszej połowie XX w. bolszewicy i staliniści.
      U schyłku stulecia wojujących bolszewickich ateistów zastąpili wszelako
      prawosławni nacjonał-bolszewicy, którzy mówią: Bóg jest rosyjski, toteż
      wszystko wolno. Pośród nich gwiazdą pierwszej wielkości jest Aleksander Dugin.
      Jako autor �Podstaw geopolityki� chce on przyłączyć do Wielkiej Eurazjatyckiej
      Rosji wszystko to, co ongiś należało do ZSRR. Jego ideał to Trzeci Rzym �
      Trzeci Reich � Trzecia Międzynarodówka, które mają zniszczyć zwolenników
      otwartego społeczeństwa Karla Poppera. W pracy �Templariusze proletariatu�
      erudyta Dugin proponuje potworny zarys etyki szczegółowej, w której centrum,
      dosłownie, błyszczy ostrze topora Raskolnikowa. Przykazanie �nie zabijaj
      nie jest, według Dugina, chrześcijańskie, nowotestamentowe, lecz żydowskie,
      starotestamentowe. Trzeba je tedy odrzucić i wprowadzić przykazanie
      eurazjatyckie: �Nie Ťnie zabijajť�... To wcale nie płaski żart, lecz dokładny
      cytat z �Templariuszy proletariatu� Aleksandra Dugina, wydanych w Moskwie w
      1997 r. przez wydawnictwo Arktogieja.
      S: Oto do czego prowadzi religia!

      Przestroga Dostojewskiego
      Po rewolucji październikowej pokolenie religijnych filozofów Rosji � Mikołaj
      Bierdiajew, Siergiej Bułgakow, Siemion Frank � znalazło się na przymusowej
      emigracji. Z rozpaczą ogłosili urbi et orbi, że opuścili oto kraj, gdzie zadekretowano państwowe
      bezbożnictwo, na dodatek antyhumanistyczne. W Kraju Rad wszystko było wolno i wszystko było dobre,
      jak to już ongiś zapowiedział w �Biesach� Kiriłłow w rozmowie ze Stawroginem: �A jeśli ktoś
      umrze z głodu � pyta Stawrogin � jeśli skrzywdzi i zhańbi dziewczynkę, czy także będzie
      dobrze? � Dobrze � odpowiada Kiriłłow. � I jeśli ktoś roztrzaska głowę za dziecko � także dobrze. I jeśli
      nie roztrzaska � dobrze. Wszystko jest dobrze, wszystko. Temu jest dobrze, kto wie, że wszystko jest
      dobrze� (tł. Tadeusza Zagórskiego i Zbigniewa Podgórca). Dobre jest więc wszystko, co stwqorzone
      przez Boga!

      Lenin o bozi
      Oto co pisał Lenin w połowie listopada 1913 r. w liście do Maksyma
      Gorkiego: �...każda idea religijna, każda idea o każdym bozi, nawet każdy flirt
      z bozią jest niewymowną ohydą, którą ze szczególną tolerancją (a często nawet
      życzliwością) przyjmuje demokratyczna burżuazja � właśnie dlatego jest to ohyda
      najbardziej niebezpieczna, zaraza najbardziej nikczemna�. Dodawał: �`Ludowe' wyobrażenie o bozi i
      boskości jest ludową tępotą�.
      S: Swiete slowa tow. Uljanowa! :)

      Korzenie tej rozbrajającej postawy wobec �bozi� tkwiły naturalnie w równie
      szczerym co wulgarnym empiryzmie XVIII w. i w prostolinijnym engelsizmie
      następnego stulecia: �Trzeba będzie obecnie zapewne pójść za radą, jakiej
      udzielił niegdyś Engels niemieckim socjalistom: tłumaczyć i masowo
      rozpowszechniać francuską literaturę ateistyczną, literaturę okresu Oświecenia
      XVIII w.� (Lenin, �Socjalizm a religia�, 1905).
      S: Popieram! :)

      Lenin podpisywał się także pod tezą Marksa o religii jako opium dla ludu i był
      gorącym orędownikiem poglądu, iż �ludzie szukają drogi do nieba z tej prostej
      przyczyny, że zboczyli ze szlaku na ziemi�. Wszelako przestrzegał bolszewików
      przed okazywaniem otwartej wrogości wobec �przeżytków religijnych�.
      S: Tow. Miller jest, jak widac, dobrym uczniem tow. Lenina! :)

      Apelował, aby nie �wdawać się w awanturnicze wojny polityczne z religią�. Mogłoby to
      bowiem obrazić uczucia zwykłych ludzi w Rosji, którzy są potencjalnie
      sprzymierzeńcami bolszewików: �Trzeba walczyć za pomocą uświadamiania. (...)
      Najgłębszym źródłem przesądów religijnych jest nędza i ciemnota; z tym właśnie
      złem powinniśmy walczyć�.
      S: Kosciol jest wiec zainteresowany w utrzymaniu tej nedzy i ciemnoty ludu... :(

      Czad religii
      W wyniku rewolucji październikowej państwo zostało oddzielone od Cerkwi, a w
      konstytucji gwarantowano obywatelom zarówno swobodę sprawowania kultu religijnego jak i swobodę
      antyreligijnej propagandy. Jak wyglądała ta pierwsza wolność, wszyscy wiemy, druga zaś swoboda
      umiała rzeczywiście przejawić się w działaniu. Jeszcze VIII Zjazd RKP(b) w 1919 r. przestrzegał nazbyt
      gorliwych bolszewików przed obrażaniem religijnych uczuć mas pracujących. Oczywiście nie
      słuchano tego w powszechnym antyreligijnym amoku. W latach 1922�1941 wydawano
      gazetę �Bezbożnik�, a w 1926�1941 � pismo �Antirieligioznik�. Był jeszcze �Ateista� i �Wojujący ateista�. W
      1925 r. powstał Związek Wojujących Bezbożników ZSRR. Tylko w 1929 r. wydano 34 mln ulotek
      antyreligijnych.
      S: Co zaowocowalo pozniej de facto dechrystianizacja Europy Zachodniej! :)

      Podczas gdy �nieuświadomiony lud� był, mimo wszystko, cierpliwie edukowany, to
      inteligencję prawosławną albo natychmiast wyrzucono z granic Rosji Radzieckiej,
      albo też planowo i z zimną krwią wymordowano. Poczynając od 1918 r. Cerkiew w
      Rosji zaczyna przeżywać swój okres gehenny, najtragiczniejszy w
      ponaddziewięćsetletnich dziejach. Losy tysięcy męczenników prawosławnych � ale
      także katolickich, pod tym względem w ZSRR panowała równość absolutna � do
      dzisiaj nie są jeszcze w pełni opisane. Nikt nigdy nie prześladował chrześcijan
      bardziej niźli władza bolszewicka ...
      S: Cerkiew prawoslawna sobie NA TO zasluzyla, m. in. pomagajac
      gorliwie w rusyfikowaniu Polakow... Kto mieczem wojuje... :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka