seseczka
08.12.05, 23:02
Już drugi dzień ten chłop opowiada w tv o tym jak jego mamusia wpłaciła
pieniążki na stocznię i trafiły do ojca dyrektora (za coś trzeba było sobie
samochodzik kupić) i nie ma mamusia o to pretensji. Ją nie interesują na co
wpłacała pieniądze. Hm... to może ja też podam jej nr konta i niech mi coś
tam wpłaca. A na co wydam to moja sprawa. Przeciez nie będzie miała pretensji.