Dodaj do ulubionych

mechanik - pytanie o zapłatę

05.01.07, 13:37
Pisałem juz o swoim problemie z mechanikiem i jego usługami. Minął kolejny
tydzień i dalej nic... dzisiaj zadzwoniłem i powiedziałem że przyjeżdżam po
auto, niesety mechanik powiedział że nie będzie go w domu. Powiedział żebym
mu dał jeszcze czas do wtorku. Problem z jazdą na benzynie jest jednak nadal
nie rozwiązany. Stąd moje pytanie jest następujące jak się rozliczyć z
mechanikiem ... nie jestem w stanie określic co robił, i czy w ogóle robił
cokolwiek, nie jestem w stanie się odnieść do godzin pracy bo też nie będę mu
płacił za przeszło miesiąc pracy bo.... napewno tyle przy moim samochodzie
nie robil. ?? czy jeżeli auto nie zostanie naprawione w ogóle muszę
płacić ... przecież żadnych części nie wymieniał. Nie chcę nikogo krzywdzić
ale i nie chcę sie dać robić w bambuko. Jeżeli ktoś u mnie zamawia usługę to
jeżeli ja robie to oddaję sprawną rzecz i daje na to gwarancję ... a co z
mechanikami? Jak wygląda to z prawnego punktu widzenia?

mchmiel
Obserwuj wątek
    • aquarius01 Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 13:58
      Z prawnego punktu widzenia nie mam zielonego pojęcia, gdyż nie jestem
      prawnikiem. Jednak dla mnie sprawa jest prosta. Wasza umowa (podejrzewam, że
      ustna) dotyczyła NAPRAWY uszkodzenia a nie PRZETRZYMYWANIA auta przez miesiąc
      czasu, więc za co chcesz gościowi płacić ? Usługa niewykonana usługa nie
      zapłacona i tyle. Jak się gość będzie rzucał dzwonisz na policję i po problemie.
      Mnie coś tutaj śmierdzi, ale nie chcę krakać. Widziałeś swoje auto na własne
      oczy od czasu odstawienia go do naprawy ?

      Jakiś czas temu mój przyjaciel opowiadał mi zdarzenie, które do tej pory - jak
      sobie je przypomnę - mocno mnie rozbawia a jednocześnie wzbudza ogrom
      współczucia dla głupków - niestety tacy nadal się rodzą jak się okazuje...

      Swego czasu (parę latek temu) mój przyjaciel zakupił był samochód leciwy i
      stareńki ale taki, do którego zawsze czół sentyment. Była to Lancia Dedra z
      rocznika 86. Miał znajomego "mechanika" i odstawił mu auto do naprawy blacharki
      i mechaniki. Jak się okazało naprawa blacharska była nieopłacalna, więc znalazł
      i kupił drugi egzemplarz, który miał blachy praktycznie w stanie nienagannym.
      Powstała idea zrobienia z dwóch jednego i uważam, że był to świetny pomysł. Oba
      auta zostały odstawione i zaczęło się oczekiwanie. Przeszczep miał trwać około
      dwóch, trzech miesięcy z przerwami - wiadomo trzeba jeszcze robić bieżące
      naprawy innym klientom bo by chłop na sól i chleb nie zarobił. Mojemu koledze
      się nie spieszyło, więc mechanika nie popędzał. Minęło jednak pół roku i
      zaczęliśmy się interesować tym samochodem obaj, gdyż ja byłem w potrzebie
      pożyczenia jakiś "czterech kółek", gdyż chwilowo zostałem bez samochodu. Jak że
      wielkie było nasze zaskoczenie jak się okazało, że samochodów nie ma - zniknęły
      i wyparowały oba egzemplarze. Na nasze pytanie kiedy to się stało, gość
      powiedział, że kilka tygodni temu a na pytanie czy zawiadomił polcję o kradzieży
      beztrosko zaprzeczył - bo po co ? No właśnie - tym skromnym stwierdzeniem
      doprowadził przybyłego policjanta do bólu brzucha ze śmiechu nas do białej
      gorączki z Sąd do dodatkowej roboty i chyba będzie to najdroższa Lancia Dedra w
      jego życiu :)

      Ja bym jednak udał się na oględziny samochodu - nie chcę uprawiać "teorii
      spiskowej" ale nie jest to normalne zachowanie, normalnego człowieka :)
    • elwee Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 14:11
      Może Ci to nie pomoże, ale ja bym mu nie zapłaciła. Po prostu nie wywiązał się
      ze swych zawodowych obowiązków. Powinien uczciwie poinformować o kłopotach, a
      jesli dotąd tego nie zrobił - zaczęłabym się martwić. Taką pracą na pewno na
      chleb nie zarabia, traci czas swój i Twój, a czas to pieniądz...
    • ikar_29 Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 14:36
      miesiac??? po takim czasie rozne rzeczy do głowy przychodza.Np. czy auta czasem nie rozbił i potrzebowa czasu na jego remont??? czy nie wymienił pół silnika???
      Nie wiem na ile znasz owego"mechanika" ale wg. mnie to czlowiek conajmniej niepowazny. Ciezkie przypadki robi sie w kilka tygodni max.Miesiac??? to stanowczo za dlugo, poza tym jeszcze historie o jego nieobecnosci itd. itp. etc.- ja bym po prostu dawno auto zabrał.
      Odnosnie ceny? tak jak doradzal wczesniej kolega - udalbym sie tam z kims znajacym sie na temacie i obadał całą sprawe.
      Jesli facet ma troche uczciwosci to wstydzilby sie brac pieniadze za robote.

      Pozdrawiam i szybkiego zalatwienia sprawy zycze.
      /daj znac jak sie sprawa zakonczyła/

      Ikar
    • christopher_frank Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 15:59
      Stary, czyś Ty oszalał? Miesiąc?? Diagnostyka może trwać DZIEŃ. Jeśli później
      nie miałbym diagnozy co zepsuło się i jasno określonego kosztorysu to zabieram
      samochód, bo usługodawca jest niepoważny. Oczywiście w trakcie niektórych napraw
      może okazać się, że ich zakres poszerza się, ale za każdym razem musze być
      informowany o tym co będzie jeszcze robione i zaakceptować to.
      Co do zapłaty - usługa nie została wykonana, więc nie powinieneś płacić. Umowa
      ustna mówiła o naprawie, bądź ewentualnie diagnostyce auta. Nie zostało zrobione
      ani jedno, ani drugie, więc nie musisz płacić. Czy jeśli poszedłbyś do lekarza,
      a ten po długim oczekiwaniu w poczekalni nie przyjąłby Cię zapłaciłbyś za
      siedzenie na krześle w poczekalni?
      Prawo jest po Twojej stronie, mechanik może co najwyżej skierowac sprawę do
      sądu, ale jego szanse na wygraną są żadne.

      WAŻNE! Mechanik nie ma żadnego prawa zatrzymać Twój samochód, jakąkolwiek jego
      część, czy dowód rejestracyjny. Gdyby tego próbował dzwoń po policję - jest to
      zwykły zabór mienia, czyn określany przez KK jako przestępstwo. Podobnie nie
      może zablokować wyjazdu z warsztatu. Za każdym razem możesz dzwonić po policję.
      Pomogą, sprawdzone :)
    • oodys Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 16:07
      Witam, odnosnie czasu naprawy, to w ASO powiedziano mi ze moga szukac usterke
      nawet dwa dni !!! oczywiscie nie zgodzilem sie. Bylem u pewnego elektryka (z tym
      samym problemem), chcial zebym auto zostawil, nie zgodzilem sie, patrzylem co
      bedzie robil. Od razu bylo widac ze gosciu nie ma zielonego pojecia, mowilem mu
      gdzie jaki czujnik sie znajduje (troche poczytalem wczesniej;), poszperal ze
      2-3godziny, noi nic nie znalazl. Umowilismy sie na inny dzien ze ma sie
      doksztalcic. Nie wzial nic za to, nawet za podpinanie pod komputer, powiedzial:
      usterka nie usunieta to sie nie placi. Przy drugim spotkaniu tez nic nie wskoral
      i takze kasy nie wzial. Ale wydaje mi sie ze to zalezy od honoru goscia. A jak
      ogladaliscie program "USTERKA" -wiekszosc nie ma go. Ale trzeba walczyc o swoje
      i jak najszybciej zabrac auto od takiego goscia.
    • alcol Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 16:22
      Odbierz jak najszybciej ten samochód i szukaj prawdziwego mechanika a nie kowala. Z tego co piszesz to ten koleś ewidentnie coś kombinuje :(
      Tak na marginesie żeby zostawić przez tak długi okres czasu auto to trzeba mieć albo przeogromne zaufanie do mechanika albo brak wyobraźni co przez ten czas można z autem zrobić - mam nadzieję, ze cała historia skończy się pozytywnie.

      pzdr
    • mchmiel21 Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 18:25
      Dzięki wszystkim że się wypowiedzieliście w temacie... naprawdę znaczy to dla
      mnie dużo. Tak też myślałem ale niestety zostałem postawiony pod scianą. Od
      samego początku moja zagazowana 145 ka była chora ... na bęzynę. Nie chciała
      jeździć na niej. Od około roku doznawała torsji... szukałem w 3 miejscowościach
      człowieka który mógłby coś z tym zrobić. Na arkuszowej mnie wyśmieli i
      powiedzieli że kuchenek gazowych nie naprawiają, w mojej rodzinnej mieścinie w
      ogóle nie ma specjalisty od boxerów i jak oddaje auto to mnie krew zalewa co te
      chu#^&@$%* potrafia w aucie narobić. Ostatnim razem tak naprawili mi auto że
      zamiast wyregulować falujące obroty ... podkręcili mi linke gazu i silnik po
      odpaleniu wchodził od razu na 2000 :( no buce prawdziwe buce.
      W tym kraju po prostu strach oddać samochód do jakiegokolwiek mechanika.
      Aktualnie mechanikowi mówiłem ze podejrzewam wtryskiwacze, że pompę wymieniłem,
      komputer jest sprawny, na gazie auto jezdezi poprawnie .... tylko wymienić
      wtryskiwacze. Ale podobno mechanik to zdjagnozował i to nie one sa przyczyną.
      No nie chce mi się wierzyć że coś jeszcze tam może być popsute to nie jest
      silnik bardzo skomplikowany! No przecież w samym silniku nie mogło walnąć coś
      jeżeli na gazie jeździ. bęzyna dochodzi do wtryskiwaczy, bezyną w aucie nie
      śmierdzi.

      co u cholery może być?


      Braku wyobraźni nie mam
      • oodys Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 21:18
        Zabierz auto od niego i szukaj kogos naprawde kompetentnego. Czasem warto
        zaprowadzic auto o ladnych km dalej, ale byc zadowolonym z naprawy. Popytaj,
        moze ktos wie o jakims (w okolicy) co zna sie na robocie. A propo mehcanikow,
        niestety nie mozna im ufac -wiekszosci, dlatego warto byc przy tym jak grzebia w
        aucie.
        • mchmiel21 Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 22:40
          Panowie Panowie ... to nie jest jakiś partacz. Mechanik ten był polecony
          przynajmniej przez 3 osoby z naszego forum. Podobno rzetelny, pracowity i
          najlepszy spec w obrębie Warszawy. Mówie serio to nie przypadek że jechałem 35
          km w jedna stronę za Wawę. Nie przesadzajmy nie oddałbym samochodu do partacza.
          Mam Alfę już 4 lata więc wiem co nieco.... :-)

          Pytanie jest następujące ... instalacja gazowa jest oki beznyna nie działa...
          pompa wymieniona napewno sprawna, wtryskiwacze też (tak mi powiedział mechanik)
          komputer nie uszkodzony.
          Więc dlaczego jak jadę i przełączę na benzynę to tak jakby samochód nie
          dostawał paliwa po prostu totalny spadek mocy ... jadę zwalnia zwalnia i
          zaczyna szarpać. Silnik to boxer na gazie oki .... nie wierze że jest tam
          uszkodzenie w silniku. No bo niby jak by działał na gazie

          co wy na to

          • alcol Re: mechanik - pytanie o zapłatę 05.01.07, 23:34
            Niestety dośc często się zdarzają problemy takie jak opisałeś w autkach z lpg - mój znajomy w Lagunie 3.0 V6 też na benzynie nie mógł jeździć bo paliła tylko na 3 czy 4 gary. O ile dobrze pamiętam to wina leżała po stronie elektroniki (komputer czy emulator - jak zwał tak zwał) instalacji.
            Może powinieneś poszukać dobrego fachowca od gazu a nie od alf.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka