Dodaj do ulubionych

general przypomina o aureolach

03.04.06, 10:14
Gen. Wojciech Jaruzelski, któremu IPN postawił zarzuty związane z
wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, powiedział, że przed sądem będzie
miał możliwość, ujawnić "całą prawdę", która - jego zdaniem - będzie "bardzo
przykra i gorzka dla wielu osób".

wiadomosci.onet.pl/1300039,11,item.html

Juz kiedys general powiedzial cos podobnego. Pytany przez dziennikarzy GW co
sie stanie gdyby trafil przed sad czy trybunal stanu zapowiedzial ze wtedy
upadna aureole. Pismacy z GW nie dopytywali kogo ma na mysli - jakby
rozumieli.

Dzis general znow straszy.
Ale straszyc moze tylko tych ktorzy obiecali mu bezkarnosc.
Spodziewac sie nalezy wielkiej aktywnosci wystraszonych grozbami generala.
Wszak general mowi i w tym wypadku bardzo wyraznie: "sam nie utone".
Obserwuj wątek
    • nurni Re: general przypomina o aureolach 03.04.06, 10:23
      nurni napisał:

      > Juz kiedys general powiedzial cos podobnego.

      Kiedy to postawiono generalowi zarzuty zwiazane z masakra na Wybrzezu.
      Posiadacze aureoli zadbali by generalowi jak do tej pory nie spadl wlos z glowy.

      Dzis przed malowanymi autorytetami zadanie znacznie trudniejsze.
      • abe.abe Re: general przypomina o aureolach 03.04.06, 10:58
        Powiem krótko - niech generał mowi wszystko, co wie.
        Niech sędziowie osądzą czy generał mowi prawdę.
        Szantażyście powinno się zawsze dać mozliwość mówienia głośno i wyraźnie.
    • kataryna.kataryna Re: general przypomina o aureolach 03.04.06, 11:03
      nurni napisał:

      > Gen. Wojciech Jaruzelski, któremu IPN postawił zarzuty związane z
      > wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, powiedział, że przed sądem będzie
      > miał możliwość, ujawnić "całą prawdę", która - jego zdaniem - będzie "bardzo
      > przykra i gorzka dla wielu osób".




      Coś dla tych co się rozpływali ostatnio nad honorem generała. Oto ten honor w
      pełnej krasie. Prawdę powie tylko w ostateczności. Na razie się targuje.
      • terrazina na tym wlasnie polega honor.Ze nie trabi sie na ca 03.04.06, 11:09
        ly swiat o wszystkim co sie wie.Ze nie rzuca sie oskarzen na prawo i lewo,w
        dodatku klamliwych,jak robi to smiec lepper.
        Nawet Rywin jest honorowy.Wolal siedziec,niz wydac.Moze to glupi honor,ale
        jakze polski.
        • kataryna.kataryna Re: na tym wlasnie polega honor.Ze nie trabi sie 03.04.06, 11:14
          terrazina napisał:

          > ly swiat o wszystkim co sie wie.Ze nie rzuca sie oskarzen na prawo i lewo,w
          > dodatku klamliwych,jak robi to smiec lepper.
          > Nawet Rywin jest honorowy.Wolal siedziec,niz wydac.Moze to glupi honor,ale
          > jakze polski.




          Takie coś tylko w mafii uchodzi za honor.
          • abe.abe Re: na tym wlasnie polega honor.Ze nie trabi sie 03.04.06, 11:24
            kataryna.kataryna napisała:

            >
            > Takie coś tylko w mafii uchodzi za honor.



            :)
          • pandada Re: na tym wlasnie polega honor.Ze nie trabi sie 03.04.06, 11:30
            uważasz, że jeśli komuś obiecasz dyskrecję, a potem tego dotrzymujesz, to zachowujesz się jak mafioso?
            • abe.abe Re: na tym wlasnie polega honor.Ze nie trabi sie 03.04.06, 11:33
              pandada napisał:

              > uważasz, że jeśli komuś obiecasz dyskrecję, a potem tego dotrzymujesz, to
              zacho
              > wujesz się jak mafioso?
              >


              Dyskrecję w jakiej sprawie i w zamian za co?
              Czy nie uważasz, że odpowiedź na te dwa pytania ma priorytetowe znaczenie?
            • kataryna.kataryna Re: na tym wlasnie polega honor.Ze nie trabi sie 03.04.06, 11:34
              pandada napisał:

              > uważasz, że jeśli komuś obiecasz dyskrecję, a potem tego dotrzymujesz, to
              zacho
              > wujesz się jak mafioso?




              Uważam, że dyskrecję w takich sprawach obiecują sobie gansterzy bo uczciwi
              ludZie takich interesów nie robią.
              • pandada Re: na tym wlasnie polega honor.Ze nie trabi sie 03.04.06, 12:15
                w jakich sprawach? Są rzeczy istotne i te mniej ważne. Priorytetem było przejście od PRL do III RP, a czy ktoś przy tym puścił bąka jest mało istotne.

                Tak samo jak prawda o Katyniu nie była w interesie aliantów, a w swoim czasie posłużyć mogła jedynie Hitlerowi do rozbicia koalicji.
    • echo_o Re: general przypomina o aureolach 03.04.06, 11:14
      Czyżby Jaruzelski postanowił autoryzować 'Reglamentowaną rewolucję' autorstwa
      Antoniego Dudka ? A tak na marginesie, czy Wałęsa skomentował gdzieś 'wybryk'
      IPNu (akt oskarżenia wobec Jaruzelskiego) ?
      Tydzień mi się zaczyna jednym wielkim znakiem zapytania, gdzie nie spojrzę...
      • pies_na_czarnych Re: general przypomina o aureolach 03.04.06, 11:21
        Bedzie placz i zgrzytanie zebow.
        "Glupi niedzwiedziu, gdybys w mateczniku siedzial, nigdy by sie o tobie Wojski
        nie dowiedzial".
    • leszek.sopot Tępy nie zrozumie 03.04.06, 11:20
      nurni napisał:

      > Gen. Wojciech Jaruzelski, któremu IPN postawił zarzuty związane z
      > wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, powiedział, że przed sądem będzie
      > miał możliwość, ujawnić "całą prawdę", która - jego zdaniem - będzie "bardzo
      > przykra i gorzka dla wielu osób".
      >
      > wiadomosci.onet.pl/1300039,11,item.html
      >
      > Juz kiedys general powiedzial cos podobnego. Pytany przez dziennikarzy GW co
      > sie stanie gdyby trafil przed sad czy trybunal stanu zapowiedzial ze wtedy
      > upadna aureole. Pismacy z GW nie dopytywali kogo ma na mysli - jakby
      > rozumieli.
      > Dzis general znow straszy.
      > Ale straszyc moze tylko tych ktorzy obiecali mu bezkarnosc.
      > Spodziewac sie nalezy wielkiej aktywnosci wystraszonych grozbami generala.
      > Wszak general mowi i w tym wypadku bardzo wyraznie: "sam nie utone".


      Co to znaczy, że upadną aureole? To znaczy tylko tyle, że ci, którzy zdaniem
      generała mają te aureole nad głowami wcale na nie nie zasługują bo to on i jego
      partia oraz żołnierze i esbecy uratowali Polskę przed wojną domową i sowiecką
      interwencją. To on - gen. Jaruzelski, powinien być otoczony nimbem świętości i
      stać na pomnikach, a ludzie typu nurni powinny pod nim składać kwiaty. To nie
      Kukliński, Wałęsa, Gwiazda, Mazowiecki czy Geremek mają być bohaterami
      narodowymi ale on i członkowie WRON.
      • abe.abe Re: Tępy nie zrozumie 03.04.06, 11:23
        leszek.sopot napisał:


        > To on - gen. Jaruzelski, powinien być otoczony nimbem świętości i
        > stać na pomnikach, a ludzie typu nurni powinny pod nim składać kwiaty. To nie
        > Kukliński, Wałęsa, Gwiazda, Mazowiecki czy Geremek mają być bohaterami
        > narodowymi ale on i członkowie WRON.

        No, to chyba tym bardziej nalezy mu umozliwić jak najszybciej
        tę autobeatyfikację :)
      • pan.nikt Re: Tępy nie zrozumie 03.04.06, 11:26
        A mi się Leszku zdaje, ze generałowi chodzi o inne aureole.
        O te, które założyli sobie na głowę niby patrioci, a naprawdę zdrajcy "S",
        zdrajcy Polski.

        Poczekajmy, bo generał wie, z kim i kiedy się dogadywał.
        Oj może być ciekawie!!
        • leszek.sopot Re: Tępy nie zrozumie 03.04.06, 11:30
          Powtórzy to samo, co mówił przed komisją konstytucyjną, gdzie kreował się na
          narodowego bohatera, a opozycjoniści to byli dla niego awanturnicy wciągający
          Polskę do otchłań krwawej tragedii. Poczytaj sobie stenogramy sejmowe - jeśli
          takie są. Masz tam najlepsze mowy obrończe nt. stanu wojennego jaki by ci się
          nie przyśniły.
        • pandada mówisz, że generał jest wasz? 03.04.06, 11:32
          swój chłop?
      • pies_na_czarnych Re: Tępy nie zrozumie 03.04.06, 11:30
        leszek.sopot napisał:
        Nie wypowiadaj sie za kogos. To troche nie ladnie.
        Gdyby on chcial tego co sugerujesz, to przeciez nie czekalby tak dlugo!
    • karlin I w ten oto prosty sposób 03.04.06, 11:26
      Kaczory wyciągną cudzymi rękami kasztany z ognia, żeby się nimi pobawić w mętnej
      wodzie swoich interesów.

      No i jeszcze się dowiemy, że "listę wrogów ludu" generał ma niezmienną i taką samą.

      Jak w 1968?
      • pies_na_czarnych Re: I w ten oto prosty sposób 03.04.06, 11:33
        karlin napisał:

        > Kaczory wyciągną cudzymi rękami kasztany z ognia, żeby się nimi pobawić w
        mętne
        > j
        > wodzie swoich interesów.
        >
        > No i jeszcze się dowiemy, że "listę wrogów ludu" generał ma niezmienną i taką
        s
        > amą.
        >
        > Jak w 1968?


        A moze kaczory poparza sie?
    • 9111951u Re: general przypomina o aureolach 03.04.06, 11:56
      banda uzbrojonych TW Wolskich wypowiedziała wojnę Narodowi.
    • mysz_polna5 Re: general przypomina o aureolach 03.04.06, 12:18
      nurni napisał:

      > Gen. Wojciech Jaruzelski, któremu IPN postawił zarzuty związane z
      > wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, powiedział, że przed sądem będzie
      > miał możliwość, ujawnić "całą prawdę", która - jego zdaniem - będzie "bardzo
      > przykra i gorzka dla wielu osób".
      >
      > wiadomosci.onet.pl/1300039,11,item.html


      Nie przecenialabym tej rewelacji. Bo ta 'prawda' Jaruzelskiego, moze dotyczyc
      tylko pewnych osob. Ale, jak sie kamyk ruszy ... to moze runac lawina. Oby.
    • basia.basia Komu zagraża generał? 03.04.06, 12:57
      Elicie solidarnościowej i nie tylko. Pomocne może być przestudiowanie dokumentów
      z niżej wklejonych linków. Pochodzą z kisążki, którą mam (a zdobycie jej
      najeżone było niesamowitymi trudnościami - już kiedyś o tych trudnościach pisałam).

      Pierwszy link i fragment:
      www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=4&dz_id=5&w=n&token=
      "Były członek KC i kierownik Wydziału Ideologicznego KC PZPR, do 1982
      reprezentant PZPR w redakcji "Problemów Pokoju i Socjalizmu" w Pradze,
      oświadczył w rozmowie ze mną, że po tym jak w 1977 r. Olszowski nie spełnił
      nadziei na zmianę kursu i zarówno Olszowski, jak i Grabski zostali przez Gierka
      odsunięci na boczny tor, Kania zaczął systematycznie przygotowywać obalenie
      Gierka. Wedle Klimczaka7/ miało to być zorganizowane przez "kontrolowane
      niezadowoleni w podziemiu", w wyniku którego odejście Gierka stałoby się
      nieodzowne. Wedle informacji tow. Kuberskiego, byłego ministra oświaty,
      zorganizowano w tym cel akcję "Lublin Lipiec 1980". Tow. Kuberski oświadczył, że
      istnieją wyraźne oznaki, że przywódcy strajku generalnego w Lublinie byli od
      samego początku pewni, że za ich zachowanie nie spotkają ich żadne konsekwencje.
      Także kręgi kościelne zwracały wówczas Kuberskiemu na to uwagę. Kuberski
      poinformował wówczas o tym Kanię. Kania zareagował na to ostrymi groźbami, aby
      nigdy nikomu nie powtarzał tych słów. Charakterystyczne, że krótko po tym Kania
      awansował I sekretarza z Lublina do Biura Politycznego. Lublin - oświadczył tow.
      Kuberski - nie był nigdy w historii PZPR reprezentowany w politbiurze i nie było
      żadnych regionalnych powodów do tego. Akcja Lublin została "skutecznie"
      przygotowana. Kania przekonał tow. Gierka o "spokojnej sytuacji" w PRL, w
      związku z czym on i inni towarzysze z BP, ale bez Kani, rozpoczęli swe urlopy na
      Krymie. Podczas ich nieobecności wybuchł strajk w Gdańsku. Wg Klimczaka, Kania
      poprzez pośredników utrzymywał wieloletnie kontakty z Wałęsą. Kania
      wykorzystując nieobecność BP rozwinął ogromną aktywność i zorganizował "środki
      zapobiegawcze" oraz plenum, co doprowadziło do odwołania tow. Gierka "ze
      względów zdrowotnych". Kluczową rolę w działalności Kani przejął osobisty
      sekretarz tow. Gierka, Waszczuk8/, który na zlecenie Kani zatrzymywał bądź
      podsuwał informacje. (Jako wynagrodzenie Waszczuk został przyjęty do politbiura
      oraz otrzymał funkcję sekretarza KC ds. współpracy międzynarodowej. Dziś jest
      reprezentantem PZPR w redakcji „Problemów Pokoju i Socjalizmu”).

      Kania miał oczywisty udział w wymuszonym, spektakularnym odejściu tow.
      Jaroszewicza podczas VIII Zjazdu, któremu grożono, że jego synowie zostaną
      aresztowani za działalność kryminalną. Odejście Jaroszewicza umożliwiło
      skoncentrowanie podsycanego niezadowolenia na tow. Gierka.

      W czasie dalszego rozwoju wypadków w latach 1980-1981 grupa Kani utraciła
      całkowicie kontrolę nad „odnową”. Przede wszystkim dlatego, że Wałęsa już nie
      funkcjonował oraz że wybrany na IX Zjeździe Komitet Centralny nieoczekiwanie dla
      prawicowych rewizjonistów przyjął postawę, której się nie spodziewano. [...]"

      Drugi link i fragment:
      www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=3&dz_id=5&w=n&token=
      "Odpowiedzialny za niedostateczną czujność wobec sił antysocjalistycznych za to,
      że nie były one zwalczane, był przez lata Kowalczyk (minister spraw wewnętrznych
      i odpowiedzialny za bezpieczeństwo), ale też Jaruzelski (minister obrony);
      główna odpowiedzialność spada jednak na Kanię. Postawił on cały aparat
      bezpieczeństwa na służbę swym celom. Przede wszystkim z jego osobistej
      inicjatywy stworzono, założono i nadano charakter "Solidarności", aby wywierała
      nacisk na ówczesne kierownictwo partyjno-państwowe. Kania ponosi główną winę za
      wzmocnienie kontrrewolucji, za sformowanie "Solidarności", za kapitulację
      kierownictwa partyjno-państwowego przed kontrrewolucją. Winę ponoszą także
      związane z nim osoby. Kania jest rzeczywistym kontrrewolucjonistą. On i
      Barcikowski nawiązali już w 1978 poprzez Fiszbacha6/ i Łabęckiego bezpośrednie
      kontakty z Wałęsą i innymi późniejszymi liderami "Solidarności". Wałęsa został
      wówczas zachęcony, by tworzyć zalążki "Solidarności" w formie komitetów
      założycielskich nielegalnych "Wolnych Związków Zawodowych" w Gdańsku, Gdyni,
      Szczecinie i Elblągu i Wałęsa był chroniony. (Kowalczyk oświadczy na początku
      1979, że Wałęsa został przez Kanię kupiony).

      Kania we współdziałaniu z "Solidarnością" celowo rozniecił kryzys w
      gospodarce narodowej i przede wszystkim w Partii. On i "Solidarność" działali
      wedle dewizy: "Im gorzej, tym lepiej".

      Wątpliwą rolę w lecie 1980 odegrał Jaruzelski. Bardzo dwuznaczną rolę
      odegrali Moczar, Kowalczyk oraz Barcikowski, podczas gdy Babiuch zaczął
      współdziałać z Kanią. Dzięki mającej miejsce później eliminacji kolejnych
      towarzyszy z Biura Politycznego, jak Szydlak7/ i Łukaszewicz8/, grupa Kani stała
      się dominującą siłą, przez co wrogie Partii, kontrrewolucyjne siły uzyskały
      mocny wpływ na Partię.

      Kania zburzył Partię i jej kierownictwo od środka. Zniszczył Partię i aparat
      partyjny. Spowodowana przezeń kapitulacja przed wrogami doprowadziła PRL do
      ciężkiego kryzysu polityczno-ekonomicznego. Jest to niegodne komunisty. On i
      inni, którzy nie są internowani, są winni tej sytuacji, gdyż uprawiali
      niebezpieczną grę władzą. Oni, którzy zniszczyli Partię, szukają teraz ofiar i
      kozłów ofiarnych, na których mogliby zwalić całą winę za kryzys społeczny w
      Polsce. Nawet przez współinternowanych tow. Gierek był wzywany, by wziął całą
      winę na siebie (Babiuch i Łukaszewicz)."

      Trzeci link i fragment (pochodzą z artykułu Darskiego, który opiera się na
      książce Wojciecha Sawickiego pt. "Raport Kiszczaka dla Moskwy" a tę również mam
      i potwierdzam histroię o prof. Brusie, mentorze i przyjacielu korowców, który
      został zwerbowany. Nawiasem mówiąc to jest mąż Heleny Wolińskiej):


      www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=1694&dz_id=1&token=
      "Raport Kiszczaka Sawicki uzupełnił swoim artykułem na temat informacji o
      opozycji 1976-1989 dostępnych w archiwach Stasi, a można znaleźć tam wiele
      dokumentów bardzo niewygodnych dla bohaterów „okrągłego stołu”. Część z tych
      dokumentów została już wydana w zbiorze „Drogi do niepodległości
      1944-1956/1980-1989. Nieznane źródła do dziejów najnowszych Polski”, Wrocław
      2001 (patrz: abcnet: Za zasłonami ...), Tutaj Sawicki opisuje historię prof.
      Brusa, który zgodził się służyć jako główny kanał informacyjny KOR na Zachód, a
      jednocześnie podjął współpracę z bezpieką, która dzięki temu mogła kontrolować
      akcje propagandowo-informacyjne grupy J. Kuronia (patrz: abcnet: Za zasłonami
      ...). Stan naszej obecnej wiedzy na temat stopnia kontroli nad KORem każe
      postawić pytanie: czy względna swoboda działalności opozycji w Polsce była
      jedynie wynikiem strachu przed odcięciem kredytów zachodnich w wypadku większej
      represywności systemu, jak dotychczas sądzono, czy też opozycję wykorzystywano
      również w grze o obalenie ekipy Gierka jaką prowadził Kania nadzorujący przecież
      bezpiekę? Odpowiedź twierdząca nie przekreśla rzecz jasna sensu inicjatyw
      opozycyjnych tego okresu ale pozwoliłaby lepiej zrozumieć ówczesna sytuację i
      wynikające z niej przemiany, a więc również dzień dzisiejszy. Jak wiemy z
      raportów dla SB Maleszki, obecnie wybitnego intelektualisty i redaktora
      „Wyborczej”, w 1977 roku toczyły się rokowania między częścią ekipy rządzącej
      (wicepremier Secomski) a KORem (patrz: abcnet: Za zasłonami ...). Istniały więc
      cały czas kontakty między grupą Kuronia w KOR a pewnymi środowiskami władzy.

      Sawicki w archiwach Stasi znalazł również interesujące
      • basia.basia Re: Komu zagraża generał? 03.04.06, 13:00
        Koniec urwanego fragmentu:

        "Sawicki w archiwach Stasi znalazł również interesujące potwierdzenie
        działalności niejakiego TW „Alek”. Zacytujmy autora: „Niedawno zaś znaczną
        częścią polskiej opinii publicznej wstrząsnął fakt wieloletniej współpracy z SB
        (formalnie w latach 1983-1989) Aleksandra Kwaśniewskiego, który jeszcze jako
        członek rady Ministrów PRL, zasiadając zresztą nieopodal Czesława Kiszczaka,
        podpisywał swe raporty jako tajny współpracownik „Alek” (s.11)."

      • leszek.sopot Co za bełkot 03.04.06, 13:02
        Powtarzane sensacje za Gierkiem z książki "Przerwana dekada". Gdy czytam, że
        strajk sierpniowy, którego termin wyznaczył Borusewicz w konsultacji z Gwiazdą,
        był sterowany przez Kanię, to wiem, że czytam wypocini idiotów.
        • jack20 Re: Co za bełkot 03.04.06, 13:31
          Patrzac z perspektywy czasu nie odrzucalbym zadnej interpretacji a`priori na
          temat terminu strajku w SG.
          Nabralem z biegiem czasu przekonania, ze ten strajk byl od poczatku CHRONIONY
          przez najwyzsze kregi rzadzacych. On MUSIAL wyjsc.
          I nawet, gdy na terenie SG zostal sto pare osob on MUSIAL trwac i byl
          prawdopodobnie odgornie nie tylko przyzwolony ale stworzono mu maksymalne
          warunki do rotwoju.
          Siedzac w srodku wiem, ze na poczatek ani ogolnego przekonania ani zdecydowanej
          aprobaty wsrod wiekszosci zalogi nie bylo.
          To co potem sie stalo, stoi na pograniczu cudu.
          • leszek.sopot Re: Co za bełkot 03.04.06, 14:23
            Czyli to, że strajk po 3 dniach trwał dalej to na skutek działań Kanii a
            Gwiazda działał z jego polecenia? Jack daj sobie spokój. Ja
            przeczytałem "Przerwaną dekadę" i wiele sugestii dotyczących strajku
            lebelskiego wydaje się słusznych, ale jak to zawsze bywa rózni stratedzy mogą
            wymyślac różne plany i operacje, które w życiu przybierają zupenie inną rangę i
            kształt. Lubeski lipiec nawet jeśli był na rękę tych, którzy dążyli do obalenia
            Gierka stał się symbolem w całym kraju, że jednak można protestować, że nie
            powtórzy się Radom 1976 r. i ludzi, którzy wówczas protestowali należy uważać
            za bohaterów.
    • basia.basia General rozmawia z Durczokiem... 03.04.06, 13:13
      www.rmf.pl/fakty/?temat=75
      "Wojciech Jaruzelski: Nie chcę recenzować Sejmu RP obranego w trybie
      demokratycznym. Okazuje się, że każdy kolejny Sejm będzie zmieniał decyzję i
      zastępował prokuratorów. Ostatnio 29 grudnia ubiegłego roku Sejm podjął decyzję,
      która stanowi swego rodzaju dyrektywę dla prokuratora, dla sądu. Może to zabrzmi
      dziwnie, ale przyjąłem to, co się stało kilka dni temu, z goryczą i z pewną
      satysfakcją. Dano mi możliwość, by przed sądem - wierzę, że niezawisłym –
      ujawnić całą prawdę, która będzie chyba przykra i gorzka dla wielu osób."
    • basia.basia "Bohaterski zdrajca" 03.04.06, 13:35
      www.wprost.pl/ar/?O=88715
      Bohaterski zdrajca
      Tygodnik "Wprost", Nr 1217 (09 kwietnia 2006)

      Już po 1989 roku gen. Jaruzelski był chroniony przed krytyką na mocy specjalnej
      instrukcji Andrzeja Drawicza

      Maciej Korkuć
      Doktor historii, pracownik IPN w Krakowie, autor książki "Niepodległościowe
      oddziały partyzanckie w Krakowskiem 1944-47" współautor m.in. książek "Polska.
      Historia 1943-2003", "Komunizm w Polsce"

      Dyskusja wokół żenującej historii nadania gen. Jaruzelskiemu Krzyża Zesłańców
      Sybiru jeszcze raz pokazuje, że dorosły życiorys jednej z najważniejszych
      postaci najnowszej historii Polski wciąż nie jest znany. Znaczna część
      uczestników tej polemiki posługuje się propagandową wersją jego biografii. Nie
      tylko w PRL biografia generała była pod szczególną ochroną. Po przełomie 1989 r.
      "solidarnościowy" szef Radiokomitetu Andrzej Drawicz wydał instrukcję, w której
      kategorycznie nakazał dziennikarzom, aby w kontekście Jaruzelskiego "wystrzegać
      się jakichkolwiek ataków personalnych, a zwłaszcza ewentualnych prób
      dezawuowania osoby prezydenta PRL".
      Rządy postkomunistów zadbały o odpowiednią kreację wizerunku generała
      przedstawianego jako "pierwszego prezydenta III RP". W czasach Roberta
      Kwiatkowskiego (syna doradcy Jaruzelskiego) cel taki realizowano m.in. przez
      specjalnie spreparowane filmy dokumentalne i wywiady z Jaruzelskim, emitowane w
      godzinach najlepszej oglądalności.

      Pełny tekst w najnowszym 1217. numerze tygodnika "Wprost". W sprzedaży od
      poniedziałku 3 kwietnia.
      • nurni Re: "Bohaterski zdrajca" 03.04.06, 21:08
        > Rządy postkomunistów zadbały o odpowiednią kreację wizerunku generała
        > przedstawianego jako "pierwszego prezydenta III RP". W czasach Roberta
        > Kwiatkowskiego (syna doradcy Jaruzelskiego) cel taki realizowano m.in. przez
        > specjalnie spreparowane filmy dokumentalne i wywiady z Jaruzelskim, emitowane
        w
        > godzinach najlepszej oglądalności.

        Ja pamietam te obrzydliwe filmy.
        General opowiadal jak to roznie bywalo.
        Obrzydliwe bo i dworskie i uragajace jakiejkolwiek sprawiedliwosci.
    • n0str0m0 co ma piernik do wiatraka? 03.04.06, 16:50
      zakablowaniem walesy czy michnika jako agentow sb
      poprawi sobie cenzurke za wujka, popieluszke i przemyka?
      • nurni Re: co ma piernik do wiatraka? 03.04.06, 21:11
        n0str0m0 napisał:

        > zakablowaniem walesy czy michnika jako agentow sb
        > poprawi sobie cenzurke za wujka, popieluszke i przemyka?

        Genaral odwoluje sie wyraznie do wszystkich ktorzy robili kariere na kreske.
        To general poprzez swoje podlegle sluzby jednych uczynil elita III RP innych -
        juz przy pomocy nadmuchanych elit - skazal na margines.

        General odwoluje sie do wspolnikow tzw "historycznego kompromisu".
        • po_godzinach Zadziwiające 03.04.06, 21:15
          Zadziwiające, jak znakomicie znasz myśli, intencje i zamierzenia Generała.

          Że zapytam nieco niedyskretnie: długo trwa Wasza zażyłość? :)
          • abe.abe Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:22
            po_godzinach napisała:

            > Zadziwiające, jak znakomicie znasz myśli, intencje i zamierzenia Generała.
            >
            > Że zapytam nieco niedyskretnie: długo trwa Wasza zażyłość? :)


            Żeby ocenić czyjeś myśli, intencje i zamierzenia, w przypadku osoby publicznej
            wystarczy znać historię i dotychczasowe osiągnięcia oraz wybory owej osoby.
            Przydaje się także odrobina inteligencji.
            Pozostali skazani są na "zażyłość" i interpretację cudzych zwierzeń.
            W przypadku ich braku bywają całkiem bezradni :)
            • po_godzinach Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:23
              Żartowałam :)
              • abe.abe Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:24
                po_godzinach napisała:

                > Żartowałam :)


                Byłam tego pewna :)
              • nurni Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:27
                po_godzinach napisała:

                > Żartowałam :)

                Tak wiem.

                Znam ten unik.
                • po_godzinach Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:29
                  Hmmm ... my też w zażyłości?

                  Matko!

                  Toś Ty, bracie, towarzyskie bydlę :)
                  • po_godzinach żeby nie było 03.04.06, 21:31
                    "bydlę" jest użyte a znaczeniu bożym - jako "żyjątko".
                  • abe.abe Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:33
                    po_godzinach napisała:

                    > Hmmm ... my też w zażyłości?
                    >
                    > Matko!
                    >
                    > Toś Ty, bracie, towarzyskie bydlę :)

                    Ty chyba również.
                    W końcu nie mowi się tak pieszczotliwie do kogoś,
                    z kim nie jest się w przyjacielskiej komitywie,
                    prawda, drogie żyjątko? :)
                    • po_godzinach Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:34
                      Ja jestem spolegliwe zyjątko i urazy w sercu nie noszę :)

                      A i rzadko kiedy bywam z kimś pogniewana.
                      • abe.abe Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:41
                        po_godzinach napisała:

                        > Ja jestem spolegliwe zyjątko i urazy w sercu nie noszę :)
                        >
                        > A i rzadko kiedy bywam z kimś pogniewana.


                        Nie przesadzałabym z tą oceną własnej spolegliwości :)
                        Jest zwykle równie przesadzona, jak ocena własnego obiektywizmu.
                        Ale nie chowanie urazy to dobra cecha, gdy spolegliwość, bywa, jednak zawodzi.

                        • po_godzinach Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:46
                          Nie twierdzę bynajmniej, że jestem obiektywna.
                          Co do reszty - nikt nie jest sędzią we włsnej sprawie.

                          Jeśli czymś Cię uraziłam w tym wątku, wybacz :)
                          • abe.abe Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:47
                            po_godzinach napisała:

                            > Nie twierdzę bynajmniej, że jestem obiektywna.
                            > Co do reszty - nikt nie jest sędzią we włsnej sprawie.
                            >
                            > Jeśli czymś Cię uraziłam w tym wątku, wybacz :)


                            Mnie???

                            Nie :)
                            • po_godzinach Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:50
                              To dobrze.

                              Bo z mojego niewinnego (chyba?) żartu wzgledem Nurniego wyszło jakieś (chyba?)
                              nieporozumienie ...
                              • abe.abe Re: Zadziwiające 03.04.06, 21:55
                                po_godzinach napisała:

                                > To dobrze.
                                >
                                > Bo z mojego niewinnego (chyba?) żartu wzgledem Nurniego wyszło jakieś
                                (chyba?)
                                > nieporozumienie ...


                                Chyba nie. Nie dostrzegam żadnego nieporozumienia.
                                Żart... był po prostu... taki sobie :)

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39657197&a=39694933

                                Skoro już chcesz tak poważnie, to odebrałam go jak niepotrzebny,
                                personalny atak, ale to chyba nie miejsce na kontynuowanie tej rozmowy.
                                Wątek jest w końcu o czym innym, co więcej - zdaje mi się, dosyć ważnym.
                                Nie rozwalajmy go dłużej, proszę :)




                        • basia.basia Re: Zadziwiające 04.04.06, 00:47
                          abe.abe napisała:

                          > po_godzinach napisała:
                          >
                          > > Ja jestem spolegliwe zyjątko i urazy w sercu nie noszę :)
                          > >
                          > > A i rzadko kiedy bywam z kimś pogniewana.
                          >
                          >
                          > Nie przesadzałabym z tą oceną własnej spolegliwości :)
                          > Jest zwykle równie przesadzona, jak ocena własnego obiektywizmu.

                          To się właśnie przydarzyło generałowi - on też się uważa za godnego zaufania
                          oraz za obiektywnego:) Dzisiaj u Olejnik wyraził myśl, że on ubolewa, przeprasza
                          itd. i nie znajduje stosownego oddżwięku, czego by oczekiwał z uwagi na nauki
                          Wielkiego Zmarłego.

                          > Ale nie chowanie urazy to dobra cecha, gdy spolegliwość, bywa, jednak zawodzi.
                          >

                          Nie należy ulegać tym, którzy sami o sobie mówią że są spolegliwi:)
                          • abe.abe Re: Zadziwiające 04.04.06, 01:13
                            basia.basia napisała:


                            > To się właśnie przydarzyło generałowi - on też się uważa za godnego zaufania
                            > oraz za obiektywnego:)
                            Dzisiaj u Olejnik wyraził myśl, że on ubolewa, przeprasz
                            > a
                            > itd. i nie znajduje stosownego oddżwięku, czego by oczekiwał z uwagi na nauki
                            > Wielkiego Zmarłego.


                            Generał, jak się zdaje, te nauki dopiero dziś bierze sobie tak głęboko do serca.
                            Wczesniej jakoś bardziej przekonywały go nauki Marksa i Lenina.

                            >
                            > > Ale nie chowanie urazy to dobra cecha, gdy spolegliwość, bywa, jednak zaw
                            > odzi.
                            > >
                            >
                            > Nie należy ulegać tym, którzy sami o sobie mówią że są spolegliwi:)


                            Ulegać nie należy nikomu, chyba że uległość sprawia nam jakąś wyjątkową
                            przyjemność.
                            Natomiast autopromotorom raczej nie nalezy za bardzo... wierzyć :)


                            Dobranoc Basiu :)
                            • basia.basia Re: Zadziwiające 04.04.06, 01:22
                              abe.abe napisała:

                              > Ulegać nie należy nikomu, chyba że uległość sprawia nam jakąś wyjątkową
                              > przyjemność.
                              > Natomiast autopromotorom raczej nie nalezy za bardzo... wierzyć :)
                              >
                              >
                              > Dobranoc Basiu :)

                              Dobranoc:)

                              A ja bym chętnie uległa gdybyć mnie namawiała na piwo (nie przepadam za piwem):)
        • n0str0m0 sie wie 04.04.06, 06:25
          ale nawet przyjecie generalskiej grozby
          jako curiosum
          odwraca uwage od jego zbrodni

          sprawa to na zupelnie inny przewod sadowy...
    • frank_drebin Juz cos skrobnalem o tym w innym watku: 03.04.06, 21:32
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39659544&a=39673622
      • nurni Re: Juz cos skrobnalem o tym w innym watku: 03.04.06, 21:35
        1. Pogrozenie paluszkiem na zasadzie ruszcie mnie a okaze sie, ze nie wszyscy
        oficerowie prowadzacy "spalili" swoje teczki tak jak zapewniali o tym swoich
        TW ....
        2. Komunikat dla bylych TW usadzonych w merdiach, partiach politycznych itp. -
        macie zaczac szum wokol mojej obrony bo inaczej patrz punkt 1 ....
        ------

        To jest jednoznaczny przekaz. A wiedze "general honoru" ma ogromna.

        Gorzej (ale gorzej tylko dla generala) ze wiedza o jego poczynaniach wychodzi
        na swiatlo dzienne.

        Najprawdopodobniej na dniach odezwie sie kapral Walesa.
        • frank_drebin Nie wiem kto sie odezwie. Symptomatyczne jest 03.04.06, 21:40
          jednak juz to, ze wszystkie merdia w dzien jak IPN postawil zarzuty
          Jaruzelskiemu poinformowaly o tym w stylu: jak mozna takiego schorowanego
          biedaczyne na starosc ciagac po sadach .... Czyli agentura w merdiach w lot
          zrozumiala o co chodzi nawet zanim Jaruzelski zapodal "delikatnuj aluzju" czym
          moze grozic postawienie go przed sadem ..
          • basia.basia Re: Nie wiem kto sie odezwie. Symptomatyczne jest 04.04.06, 00:39
            frank_drebin napisał:

            > jednak juz to, ze wszystkie merdia w dzien jak IPN postawil zarzuty
            > Jaruzelskiemu poinformowaly o tym w stylu: jak mozna takiego schorowanego
            > biedaczyne na starosc ciagac po sadach .... Czyli agentura w merdiach w lot
            > zrozumiala o co chodzi nawet zanim Jaruzelski zapodal "delikatnuj aluzju" czym
            > moze grozic postawienie go przed sadem ..

            Olejnik zakończyła rozmowę z Jaruzelskim (który popada już w śmieszność
            i Paczkowski musiał się ostro hamować, żeby śmiechemnie wybuchnąć)
            zawiadomieniem telewidzów, że Frasyniuk uważa za najlepsze rozwiązanie danie
            spokoju generałowi natomiast Komorowskic mówi, że jak Chilijczycy sądzą
            Pinocheta to dlaczego my mielibyśmy odpuścić generałowi. Jednym słowem, Olejnik
            poinformowała nas kto w co gra?
            • sawa.com Spójrzcie z innej strony... 04.04.06, 02:11
              przeczytałam wątek. Nie jestem tak bardzo "osadzona" w temacie jak osoby tu
              dyskutujące. Ale raport dla Honeckera w moim odczuciu az "piszczy"
              prawdopodobieństwem. Dalsze wydarzenia z wprowadzeniem stanu wojennego
              uprawdopodabniają go logicznie.
              - Po prostu sytuacja wymknęła sie z pod kontroli rebeliantów partyjnych z Kanią
              na czele, więc wprowadzili stan wojenny. Pewnie szokujące dla nich było
              niewiarygodnie szerokie poparcie społeczne dla Solidarności.
              Trochę sie towarzysze pogubili. Ale tylko na moment.
              Ja nie chcę budować hipotetycznego ale moim zdaniem bardzo prawdopodobnego
              szczegółowego scenariusza. Zresztą on jest do odtworzenia na podstawie
              dokumentów. I wcale nie będzie przeszkodą fakt, ze niektóre teczki osobowe
              zostały spalone.
              Chodziło oczywiście o władzę w PRLu a nie o obalenie socjalizmu. W bezwzględny
              sposób została w tym celu wykorzystana opozycja. I kiedy wydawało się, że "już
              witają się z gąską... zaskoczył ich bojkot gospodarczy zachodu a szczególnie
              nieprzejednana postawa Regana po wprowadzeniu stanu wojennego.
              Tak to widzę... I te aureole o których mówi generał będą spadać z głów
              czołowych opozycjonistów... Myslę jednak... no właśnie... chciałam napisać, ze
              się przeliczy. Ale nie jestem tego taka pewna.
              • axx61 Re: Spójrzcie z innej strony... 04.04.06, 02:31
                General ma a moze i mial super sponsora w osobie papy. Nic mu nikt nie zrobi.
                Sprawa zostala zalatwiona w Magdalence. Niewatpliwie general duzo wie.
                Ale ,ale general jest juz w podeszlym wieku a w Polsce i nie tylko tak sie
                jakos zwyczajowo sklada ze glowni swiadkowie i oskarzeni nie moga dozyc do
                konca sprawy. Zatem czy podobne scenario bedzie i w tym przypadku.
                • sawa.com Re: Spójrzcie z innej strony... 04.04.06, 02:35
                  axx61 napisał:

                  > General ma a moze i mial super sponsora w osobie papy. Nic mu nikt nie zrobi.
                  > Sprawa zostala zalatwiona w Magdalence.

                  Mówiąc "papa" kogo masz na myśli?

                  Magdalenkę się demonizuje. Natomiast bardzo dobrze pamiętam uspokajajce kazania
                  Glempa po wprowadzeniu stanu wojennego.
                  • kropek_oxford Magdalenka? To ta, gdzie Lech Kaczynski 04.04.06, 06:27
                    niezalezne zwiazki zawodowe komunie sprzedawal?
                    ma.blox.pl/resource/lechu.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka