witek.bis
31.03.09, 12:19
We wczorajszej rozmowie z Celińskim prof. Nowak powiedział mniej więcej to, że
Zygzak przyszedł do niego z gotową pracą, przygotowaną na seminarium prof.
Zblewskiego i mógł ją obronić tylko u niego. Kiż diabeł? Dlaczego nikt oprócz
Nowaka nie mógł promować efektów "tytanicznej pracy" Zygzaka?. I co się stało
ze Zblewskim? Zmarło mu się? A jeśli nie, to dlaczego oddał ten zygzakowy
paszkwil Nowakowi? Nie dlatego przypadkiem, że Zblewski jest przy okazji
pracownikiem krakowskiego IPN-u, a IPN nie chciał być wiązany z tym osobliwym
arcydziełem historiografii? No i jeszcze jedno. Kto był recenzentem pracy
Zygzaka? Nie Zblewski przypadkiem?