bałwan z alarmem samochodowym

30.05.02, 21:39
Na ulicy Polnej Róży (Kabaty) namiętnie parkuje biały pickup volkswagena. Auto
należy do jakiegoś strasznego głąba, który:
1. nie przejmuje się tym, że alarm w samochodzie jest rozwalony
2. ma w nosie współmieszkańców.

Rezultat jest taki, że wyjec wyje o najbardziej nieodpowiednich porach. W
miniony weekend (bodajże w niedzielę) pudło wyło o 3 nad ranem, o 7 i 9. Nic
nie pomaga. Owszem, zatknąłem facetowi za wycieraczkę kartkę z ostrzeżeniem, że
następnym razem zajmie się nim straż miejska. Cóż z tego?! Dzisiaj ktoś (nie
ja) wezwał straż miejską, podjechali, spisli i mandatu nie wlepili. A wyjec wył.

Napisałem pacanowi szminką na "budzie", żeby sobie darował.

Czy macie jakiś pomysł co zrobić na przyszłość z takim czymś?!

gale
----
www.citibank.prv.pl
    • Gość: Mariusz Re: bałwan z alarmem samochodowym IP: *.acn.pl / 62.121.73.* 31.05.02, 00:52
      Jedyne wyjscie to oblac kretynowi samochod jakas trudno zmywalna farba albo po
      prostu walnac jajkiem lub ewentualnie kamieniem w szybe. Moze wtedy sie kretyn
      ocknie!
      • Gość: lo Re: bałwan z alarmem samochodowym IP: *.acn.waw.pl 31.05.02, 11:43
        Jeden z moich sąsiadów przyznał się, że kiedyś lubił sobie czasem zaparkować na
        trawniku. Któregoś dnia zastał za wycieraczką kartkę, że jeśli nie przestanie
        tego robić, to będzie miał systematycznie przebijanie opony. Natychmiast zaczął
        parkować jak należy.
        • gale Re: bałwan z alarmem samochodowym 31.05.02, 19:04
          Ręce opadają. Nie wiem, następnym razem w desperacji posypię mu maskę
          granulatem do przetykania rur "Kret" i spryskam wodą. Wiem, że to z mojej
          strony będzie totalne chamstwo ale jeśli głąb nie potrafi wyłączyć tego
          upiorka...

          gale
          ----
          www.citibank.prv.pl
    • Gość: e. Re: bałwan z alarmem samochodowym IP: *.chello.pl 31.05.02, 22:50
      Kiedyś sąsiadka z przeciwka mnie prześladowała, że całe noce wyje pod jej
      oknami mój alarm.
      Problem w tym, że moje auto nocowało zawsze na strzeżonym parkingu na
      sąsiedniej ulicy, a nie pod domem. Ale ona wiedziała lepiej i nie po nocy, gdy
      musiałaby wyjść i sprawdzić, ze to nie mój samochód ją obudził (miałam bardzo
      charakterystyczny kabriolet), ale zupełnie inny, więc nie po nocy ale w dzień
      rysowała mi gwożdziem karoserię, przebijała opony itp do czasu, aż jej
      popedziłam solidnego kota przy pomocy dwóch policjantów i kamerzysty z jednej
      ze stacji tv.
      Więc raczej odradzam działania niszczące, skłaniając się - w tym przypadku - w
      kierunku dokuczliwych, do jakich zaliczam jajko na przedniej szybie, raczej od
      strony kierowcy. Ale przedtem bym ostrzegła o zdeterminowaniu nie mówiac,
      oczywiscie, jaka ma być kara.
      • gale Re: bałwan z alarmem samochodowym 02.06.02, 21:36
        Dobra, polałem kretyna kretem. Bo wył. Wiem, że u nas stoją dwa takie same
        auta, VW caddy, jeden wyje, drugi stoi grzecznie. A zatem zrobienie kuku
        któremuś z nich losowo byłoby już totalnym bydłem z mojej strony.

        Pacjent został pouczony na piśmie i to nie tylko przeze mnie, że jeśli sobie
        nie daruje to będzie miał problem. Nie posłuchał. Ma na masce żrącą substancję.
        Moja Żona mówi, że przesadzam, ja tym razem nie zgadzam się z Nią.

        Od dwóch dni skubany nie wyje - to odpowiedź na kolejne pytanie. Miejmy
        nadzieję, że sobie daruje. A faceta od wyjących lodów zamorduję. Przynajmniej
        wzrokiem ;) Bo podobno już były składane skargi na nich.

        gale
        ----
        www.citibank.prv.pl
    • Gość: e. Re: bałwan z alarmem samochodowym IP: *.chello.pl 02.06.02, 09:49
      Jak tam bałwan z alarmem samochodowym? Daje spać?
    • Gość: Metaxa Re: bałwan z alarmem samochodowym IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 00:14
      No własnie.. jak to jest, że straż miejska przyjeżdża na wezwanie, obejrzy,
      popatrzy i pojdzie... ani mandatu, anie nie zholuje takiego upiora..
      Mówię Wam, że środki radykalne są najskuteczniejsze... >:)))
      • gale Re: bałwan z alarmem samochodowym 04.06.02, 18:21
        Nie gustuję w brutalnych rozwiązaniach, wierzę idealistycznie, że pomóc w
        takiej sytuacji powinna straż albo policja...

        gale
        ----
        www.citibank.prv.pl
        • Gość: Metaxa Re: bałwan z alarmem samochodowym IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 23:04
          W takim razie nie pozstaje Ci, drogi gale nic innego jak zaczekać aż wyjcowi
          skończy się akumulator... :)
          • Gość: qwer Re: bałwan z alarmem samochodowym IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 07.06.02, 08:53
            heheheh dobre, jeśłi karteczki, informacje nie działają to polecam
            niskoinwazyjne a dość dokuczliwe sposoby typu oooooo powietrze uszło i wentyla
            nie ma w 2 kołach jednocześnie ale oczywiśćie, aby efekt wychowawczy był
            skuteczny to dodatkowa informacja z przyczyną tego stanu rzeczy była by silnie
            wskazana ;). Niestety środki trzeba dobierać do pojedyńczych przypadków bo
            poleganie na łagodnej perswazji i kulturze drugiej strony ma czesto znikomą
            skuteczność ;)
            • ann.k Re: bałwan z alarmem samochodowym 07.06.02, 09:49
              a wiesz kto to i gdzie mieszka? to proponuje zainstalowac mu w okolicy okna
              tudziez drzwi cos potwornie wyjacego (alaram samochodowy?); a moze tylko
              plastelinka pod dzwonkiem/domofonem? ewentualnie kropelka "kropelki"?

              moge sie podzielic zawartoscia kociej kuwetki... na moja sasiadke i jej psa
              podzialalo
        • agatka_s NIE POPIERAM CHAMSKIEGO ZACHOWANIA !!! 07.06.02, 12:11
          Absolutnie nie można takich spraw załatwiać w chamski
          sposób, to do niczego nie prowadzi oprócz eskalacji
          agresji i chamstwa.

          Rok temu kupiłam mieszkanie w centrum, mające zrobiony,
          ogrodzony i zamykany przeznaczony tylko dla mieszkańców
          parking na podwórku. Osoba która mi sprzedała
          mieszkanie, przekazała mi również klucze do parkingu,
          tak że bez problemu mogłam stawiać tam samochód. W
          mieszkaniu nie mieszkam, wynajmuję komuś ale samochód
          stawiam bo pracuje zaraz obok.

          Po około 2 tygodniach w bardzo dziwnych okolicznosciach
          okazywało się, że nie mam powietrza w oponach.
          Jeżdziłam na stacje, byłam u wulkanizatora, kilka razy
          nawet było trochę niebezpiecznie bez tego powietrza.
          Ale nic na razie nie kojarzyłam. Aż do dnia kiedy
          znalazłam samochód zamalowany farbą białą (a mam
          czarny). Na oknach i na masce. Wtedy nareszcie
          skojarzyłam fakty...Oczywiście zgłosiłam sprawę na
          policję, spotkałam się z dzielnicowym. Po jego
          delikatnej interwencji (powiedział mi że taka
          nieformalna interwencja da więcej i że on zna tych
          ludzi dobrze i tak będzie najlepiej), zgłosił się do
          mnie dozorca, i jedna z mieszkanek, starsza i nawet
          miło wyglądająca pani. Przepraszała mnie ona, mówiąc
          że to mieszkancy podjęli taką akcję, bo myśleli że to
          bezprawnie ktoś parkuje na ich parkingu, a oni
          zwalczają cwaniaków i bronią swej
          własności...Starsza, kulturalna Pani oswiadczyła mi że
          ona nie wie kto to zrobił konkretnie (ona nic nie
          widziała !!!) ale to przecież moja wina bo powinnam się
          zgłosić do dozorcy i do niej i poinformować że teraz tu
          mieszkam. A tak to sama jestem sobie winna. Samochód
          mam nadal w bialych plamkach, usuwanie farby i naprawa
          opon kosztowały mnie dużo nerwów i wcale niemałe
          pieniądze. Sprawca nigdy nie został odnaleziony ani
          ukarany, choć wszyscy wiedzą kto to był.

          Może więc w przypadku tego alarmu lepiej poprostu
          porozmawiać z włascicielem samochodu wyjącego zanim
          podejmie się chamskie działania ? Może okaże się on
          jednak normalnym człowiekiem a nie tak jak zakładacie z
          góry kretynem, bałwanem i chamem.
          • Gość: A4 Re: NIE POPIERAM CHAMSKIEGO ZACHOWANIA !!! IP: *.acn.pl / 10.129.134.* 07.06.02, 12:33
            A może to jest po prostu tzw. przyzwyczajacz.
            Chodzi o to by już ludzie nie reagowali na sygnał dżwiękowy
            i można by było spokojnie ukraść z okolic jakiś samochód.
            Ja tez nie popieram chamskiego zachowania, ale podrzucam
            kilka sposobów.
            1. Wylać na maskę bitex, szkody karoserii nie robi, ale wiecie
            ile się trzeba narobić by zmyc to benzyną?
            2. Położyc delikatnie na dachu rozgotowany makaron - jw.
            3. Włozyć do rury wydechowej ziemniaka lub szmatę - nie uruchomi
            silnika choćby pękł.
          • Gość: pacio Re: NIE POPIERAM CHAMSKIEGO ZACHOWANIA !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 13:34
            agatka_s napisał(a):

            > Absolutnie nie można takich spraw załatwiać w chamski
            > sposób, to do niczego nie prowadzi oprócz eskalacji
            > agresji i chamstwa.
            >
            > Rok temu kupiłam mieszkanie w centrum, mające zrobiony,
            > ogrodzony i zamykany przeznaczony tylko dla mieszkańców
            > parking na podwórku. Osoba która mi sprzedała
            > mieszkanie, przekazała mi również klucze do parkingu,
            > tak że bez problemu mogłam stawiać tam samochód. W
            > mieszkaniu nie mieszkam, wynajmuję komuś ale samochód
            > stawiam bo pracuje zaraz obok.
            >
            > Po około 2 tygodniach w bardzo dziwnych okolicznosciach
            > okazywało się, że nie mam powietrza w oponach.
            > Jeżdziłam na stacje, byłam u wulkanizatora, kilka razy
            > nawet było trochę niebezpiecznie bez tego powietrza.
            > Ale nic na razie nie kojarzyłam. Aż do dnia kiedy
            > znalazłam samochód zamalowany farbą białą (a mam
            > czarny). Na oknach i na masce. Wtedy nareszcie
            > skojarzyłam fakty...Oczywiście zgłosiłam sprawę na
            > policję, spotkałam się z dzielnicowym. Po jego
            > delikatnej interwencji (powiedział mi że taka
            > nieformalna interwencja da więcej i że on zna tych
            > ludzi dobrze i tak będzie najlepiej), zgłosił się do
            > mnie dozorca, i jedna z mieszkanek, starsza i nawet
            > miło wyglądająca pani. Przepraszała mnie ona, mówiąc
            > że to mieszkancy podjęli taką akcję, bo myśleli że to
            > bezprawnie ktoś parkuje na ich parkingu, a oni
            > zwalczają cwaniaków i bronią swej
            > własności...Starsza, kulturalna Pani oswiadczyła mi że
            > ona nie wie kto to zrobił konkretnie (ona nic nie
            > widziała !!!) ale to przecież moja wina bo powinnam się
            > zgłosić do dozorcy i do niej i poinformować że teraz tu
            > mieszkam. A tak to sama jestem sobie winna. Samochód
            > mam nadal w bialych plamkach, usuwanie farby i naprawa
            > opon kosztowały mnie dużo nerwów i wcale niemałe
            > pieniądze. Sprawca nigdy nie został odnaleziony ani
            > ukarany, choć wszyscy wiedzą kto to był.
            >
            > Może więc w przypadku tego alarmu lepiej poprostu
            > porozmawiać z włascicielem samochodu wyjącego zanim
            > podejmie się chamskie działania ? Może okaże się on
            > jednak normalnym człowiekiem a nie tak jak zakładacie z
            > góry kretynem, bałwanem i chamem.

            Wszystko fajnie, tylko kto pokryje koszty naprawy twojego auta ???
            Starsza Pani to strzał w dziesiątkę, należy dojść do porozumienia lub zgłosić na
            policję, tylko dziwi mnie postawa policjanta.
            Jerzeli administrator obsługuje parking, trzeba sprawdzić jaka jest jego
            odpowiedzialnośc w tej kwestii, jaki jest zapis na umowie ?

            Powinnaś upomnieć się odszkodowanie !!!
            Kolejny samozwańczy komitet blokowy, a fuj !
            Myślał indyk o niedzieli...........

            Powodzenia
            pacio
          • gale Re: NIE POPIERAM CHAMSKIEGO ZACHOWANIA !!! 07.06.02, 14:56
            Wiesz, w pewnym momencie człowiek wpada w desperację. Ten gość dobrze wie, że
            jego auto wyje bo mu to sygnalizowaliśmy już wielokrotnie przy pomocy kartek
            i "plakatów" zatykanych za wycieraczki. Pomogło dopiero napisanie mu komentarza
            szminka na karoserii (niech się cieszy, że szminką, a nie gwoździem).

            Natomiast pomalowanie komuś auta farbą bo się tego kogoś nie zna jest naprawdę
            bulwersujące!

            gale
            ----
            www.citibank.prv.pl
Pełna wersja