19.07.11, 23:32
Pogodę zastałem ładną: słońce donośnie świeciło na żywoniebieskim tle, a wiejący od wschodu delikatny wiatr z wolna posuwał kształtne, śnieżnobiałe obłoki. Atmosfera rozciągającej się w nieskończoność chwili była słodko leniwa i czuło się obecną wokół jakąś beztroską niespieszność. W powietrzu unosił się obezwładniający zapach tyleż świeżo, co bujnie rozkwitłej zieleni. Nieopodal, na równo przystrzyżonym trawniku rozkoszny psiak wytrwale odgrywał klasyczną scenę pogoni za własnym ogonem, chodnikiem zaś kobieta z przejęciem prowadziła wózek zawierający to, co najcenniejsze, z matczyną troską zerkając co rusz pod baldachim. Gdzieś z oddali dochodził gwar żywo prowadzonych rozmów i odgłosy dziecięcych zabaw. Ptacy na sięgających nieba drzewach radośnie śpiewali... no dobra, przesadzam już może... w każdym razie nastrój był sielankowy

I co? – Nie uwierzycie! Jakiś skończony idiota o śródziemnomorskiej urodzie, na oko studencina (ewentualnie świeży nabytek tej czy innej korporacyjki), w hełmie (!) i politowania godnej marynareczce o rozwianych połach, z torbą przez ramię, pełen samozachwytu jedzie sobie brązowym, połyskującym skuterkiem... po chodniku. To nie żart! Chodnik, trawnik, żywopłot - i on, mechaniczny dżokej powążacy tym swoim mizernym jednośladem. Powiadam mu tak:

"Drogi debilu, czy Tobie już mózg się całkowicie zlasował? Naprawdę nie masz gdzie jeździć tym wehikułem, że musisz akurat po chodniku!? Czy może nie potrafisz odróżnić chodnika od szosy, co? Chodnik to ten w kratkę, ty żałosny pajacu!"

Nie zdążyłem nawet rzucić kąśliwej uwagi dotyczącej tego jego paradnego stroju, bo oto nieoceniony jeździec posłał mi uśmieszek numer pięć i bez cienia skruchy bezczelnie pomknął w siną dal, pierdząc tym swoim skuterkiem wniebogłosy.

Powiedzcie no, towarzysze, czy nie warto byłoby się zapisać na boks czy inne karate, by na drugi raz takie indywiduum przykładnie znokautować?
Obserwuj wątek
    • voxave Re: Jeździec 20.07.11, 05:37
      Po cvhodniku,jazda pyrkaczem, toz to może wypadek spowodowac,dziecko potrącic ---mandat mu sie nalezy jak nic.
      • ikcort Re: Jeździec 20.07.11, 07:52
        > Po cvhodniku,jazda pyrkaczem, toz to może wypadek spowodowac,dziecko potrącic -
        > --mandat mu sie nalezy jak nic.

        Nie mam kompetencji do wystawiania mandatów, zresztą najlepszym mandatem dla takiego byłoby manto, jak sądzę. :)
        • voxave Re: Jeździec 20.07.11, 08:02
          Nie wiem czy nie walnłabym go torebka przez ten głupi leb.
    • klosowski333 Re: Jeździec 20.07.11, 09:01
      Ta literacka forma... Przymierzasz sie do napisania powiesci?
      • ikcort Re: Jeździec 20.07.11, 09:29
        > Ta literacka forma... Przymierzasz sie do napisania powiesci?

        Powieści!? Nie, pragnę Was uspokoić, towarzyszu inżynierze, ale nigdzie dalej niż poza forum Gazety się ze swoją grafomanią nie wyrabiam.
    • paco_lopez Re: Jeździec 20.07.11, 09:08
      wiesz co - z takim focusem, to ty się zapisz na terapię. założę się, że koles skrewił i nie bardzo sam wiedział gdzie jest, a twoja do niego inwokację potraktuję jako dopust wyobraźni. wyluzuj może , bo na serce wykitujesz w sile wieku.
    • sammler Re: Jeździec 20.07.11, 14:41
      Po trzech pierwszych zdaniach pomyślałem sobie: albo Orzeszkowa, albo jakiś autor Harlequinów :)

      Nie wiem, jakie są wymiary narratora (wzrost/waga), więc zamiast boksu czy karate zaproponuję... czekan? ;) Włożony między szprychy może skutecznie uniemożliwić dalszą jazdę negatywnemu bohaterowi powyższej przypowieści ;)

      Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać ;)

      S.

      PS A tak w ogóle uważam, że narrator zupełnie niepotrzebnie aż tak emocjonalnie podchodzi do bezmyślności innych... Szkoda nerwów...
      • ikcort Re: Jeździec 20.07.11, 15:36
        > Po trzech pierwszych zdaniach pomyślałem sobie: albo Orzeszkowa, albo jakiś
        > autor Harlequinów :)

        Nieskromnie powiem, że o to właśnie chodziło. :)

        > zamiast boksu czy kara te zaproponuję... czekan? ;)

        Ha ha! :D Tak... czekan jest wyśmienitym narzędziem do neutralizowania rozmaitych szkodliwych elementów. Bywało, że okazywał się skuteczniejszy nawet od frontalnego ostrzału z broni maszynowej i podpalenia!
        • Gość: krucabomba Re: Jeździec IP: *.home.aster.pl 20.07.11, 15:48
          Dokładnie! Kij albo coś równie twardego (gazrurkę?) w szprychy i problem mamy z głowy. Na takich delikwentów tylko to działa....
        • sammler Re: Jeździec 20.07.11, 21:32
          ikcort napisał:

          > Ha ha! :D Tak... czekan jest wyśmienitym narzędziem do neutralizowania rozmaity
          > ch szkodliwych elementów. Bywało, że okazywał się skuteczniejszy nawet od front
          > alnego ostrzału z broni maszynowej i podpalenia!
          >

          Szczególnie w Meksyku ;)

          S.
          • ikcort Re: Jeździec 20.07.11, 23:20
            > Szczególnie w Meksyku ;)

            Dobry czekan nie jest zły. ;) Przy okazji polecam cały zestaw zdjęć z muzeum Trockiego w Meksyku. Swoją drogą: całkiem burżuazyjna willenka, nie sądzicie, towarzyszu Sammler?
    • imponeross To w Warszawie, co?... 20.07.11, 23:34
      ikcort napisał:

      > Pogodę zastałem ładną: słońce donośnie świeciło na żywoniebieskim tle, a wiejąc
      > y od wschodu delikatny wiatr z wolna posuwał kształtne, śnieżnobiałe obłoki. At
      ...

      To w Warszawie, co?... Sprawa raczej beznadziejna.
      • ka_p_pa Re: To w Warszawie, co?... 20.07.11, 23:44

        imponeross napisał:

        ... z wolna posuwał kształtne, śnieżnobiałe obłoki.

        A Tobie tylko jedno w głowie:)

        jako osoba majaca elementarne problemy z pisaniem w jezyku polskim, nie dziwie sie - by klosowski333
        forum.gazeta.pl/forum/w,29,123777456,123805206,Re_Oczywiscie_ze_tak.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka