Dodaj do ulubionych

refleksja o inności

29.12.07, 10:40
tak podsumowując rok zawsze nachodzą mnie jakieś takie rózne mniej lub
bardziej głupkowate myśli pewnie wiekszości to dotyczy?..Niwiem jak tak u was
jest ale ja z moim męem mamy problem a właściwie to ja mam bo on go
niewidzi..a wiec my rozmawiamy po grecku bo w grecji sie poznaliśmy i tak nam
juz zostało teraz odkąd jesteśmy w polsce powolutku staramy sie pół polski pół
grecki no ale dobra nie o tym chciałam..mi brakuje rozmowy z moim meżem na
tematy dotyczące kultury czyli ksążka(on nigdy w życiu książki nie
przeczytał),filmow(oczywiście ogląda ale żeby już wiedzieć co to reżyser i
wogule coś poza tytułem to zero),tetru (to już wogule odpada bo nielubi dodam
że raz był)i ogólnie to brakuje rozmów MI na tematy wykraczające poza
codzienność i nie jest to bariera językowa bo po grecku oboje mówimy żeby nie
powiedzieć bardzo dobrze ale osobości wychowania może kultury sama już nie
wiem on poprosytu tego nie czuje a zresztą jego wiedza na tematy kultury
artystów itp.jest uboga jeśli nie zerowa sad przed poznaniem mojego męża byłam
w związku z polakiem cholernie wykształconym facetem i różnego typu dyskusje
poglądowe i takie tam były na początku dziennym i teraz przeraża mnie trochę
perspektywa bycia całe życie z takim troche "burakiem" zresztą jak go tak
nazywam to sie tylko śmieje i mówi-"moja ty skąplikowana kiciusiu" no i po
temacie.Chciałam się zapytać was jak wy macie z tymi swoimi albańczykami i
muszę jeszcze dodać dla wyjaśnienia że nie jestem jakąs rozmarzoną romantyczką
czy artystką wrecz przeciwnie ale mimo wszystko głupie takie życie bez
refleksji i gadki o kulturze szeroko pojętej
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nertila Nie jesteś sama.. 29.12.07, 12:28
      ...mi mój mąż powiedział ,że nie lubi czytać książek, że w szkole
      uciekał z lekcji i grał w noge na boisku albo bili się z kolegami ,
      bo kto silniejszy ten jest the best! nie kto ma wyższą średnią ale
      kto ma wiekszy biceps ten jest cool! w jego mieszkaniu znalazłam 3
      książki: 2 komiksy przygodowe w stylu "Kajko i Kokosz" oraz poradnik
      małego muzułmanina, jak się myć do modlitwy itp.
      Co do filmów to był czas że chodzilismy do kina raz w tygodniu w
      niedzielę, ale teraz jak ja to określam " jemi pa lek dhe pa brek"
      przyszły cięższe czasy i nie stać nas na takie rozrywki.
      Co do teatru: mąż nie ma nic preciwko, w mediolanie jest zatrudniony
      w jednym z nich jako akrobata, ale to tak dorywczo raz czasem 2 w
      miesiącu jak potrzebują to dzwonią, zawsze to jakis grosz..
      Kulturalnie to jest to jakaś przepaść między nami, ale nie znaczy to
      że nie można być szczęśliwym w takim związku. mi mój mąż zawsze
      imponował swoim podejściem do starszych, do rodziców, rodziny, nigdy
      nie rozumiał kawałów o niepełnosprawnych "ślepych czy głuchych", nie
      smieszyło go szydzenie z ułomności innych.Imponuje mi odwagą, wiele
      w życiu przeszedł.I to ich podejście do muzyki, gra na
      gitarze,tańczy breakdance,śpiewa ( jak śpiewa to prawie sopran
      babski mu wychodzi czasem że ja nawet tak nie pieję) ale on nie
      wstydzi sie swojej muzykalności. Noi to w sumie jedyny facet który
      jest konkurencją do lustra w łazience bo spędza przed nim tyle samo
      czasu co ja!Dba o swój wygląd, o sylwetkę i te jego booooooskie
      ciałko.. (no cóż wybaczcie ale nie widziałam go od września więc
      głodnemu chleb na myśliwink
      Generalnie : coś za coś- może i nie czyta książek, za to gotuje
      swietne spaghetti i jestem jego Boginią. mi to wystarcza w
      zupełności, bajki synkowi będę czytać sama.
      • tutanka Re: Nie jesteś sama.. 29.12.07, 14:27
        a mojemu inteligencji i wiedzy nie brakuje. Zna 5 języków dobrze, i
        ze 3 następne po trochu, czyta mnóstwo gazet, interesuje sie
        polityką i ma różne talenty, ale z drugiej strony nasze
        zainteresowania berdzo się różnią. Ja czytam książki, on gazety, ja
        lubię "ambitne" filmy, on VanDame'a i Belushi (zreszta ze wzgledow
        patriotycznych - pochodzi z Albanii) oraz filmy z serii Discoveries,
        nie wspominając już o footbolu, który u mnie wywołuje białą
        gorączkę. Mimo tych różnic nie brakuje nam wspólnych tematów. Po
        prostu na pewne tematy rozmawiam z innymi. Zawsze też możemy się od
        siebie czegoś nowego nauczyć. Myślę, że związek nie polega na tym
        żeby interesować się dokładnie tym samym. Ważne, zeby znależć w tej
        drugiej osobie cos co nam imponuje i cenić ją za to, a tematów nigdy
        nie zabrakniesmile
    • maja19855 Re: refleksja o inności 29.12.07, 14:16
      hej, ja mam podobną sytuację tzn .miałam bo nie wiem czy jeszcze z
      Nim będe mieć kontakt( więcej na ten temat na forum "serce mi pęka")
      ale fakt faktem też On to za mądry nie jest, nie śmiga inteligencją
      na lewo i prawo. Za mało się znamy i byc może dlatego takie
      wrażenie...ale zaimponował mi czymś innym, za co bardzo Jego
      uwielbiam i cenię( jeszcze).A ja kiedyś nazwałam Jego burakiem,na
      samym początku, jasu buraku,na początku było fajnie,ale potem jak
      się dowiedział co to znaczy po naszemu to z miesiąc się do mnie nie
      odzywał-i tak ta cholera się potrafi obrażać.Potem oczywiscie go
      przeprosiłam, ale jaki wstyd pozostał hehe....
      • arsen.vlora Re: refleksja o inności 29.12.07, 16:01
        po tani njerezit keshtu jane ca jane inteligjente ca me pak inteligjente po jo
        te themi qe shqiptaret jane budallenj se eshte dicka qe nuk qendron.edhe une
        njoh ketushume polake qe jane analfabete lere libra qe nuk kane lexuar kurrepo
        nuk e kane fare idene nga jeta po une nuk them qe te gjithe polaket jane
        keshtu.gjithashtu njoh polake qe pine vodke gjithe diten edhe jane te kenaqur
        nga jeta kurse shqiptaret jane njerez me ambicje.shqiptaret e fillojne emigrimin
        qe ne moshen 12-13 vjec dhe jo emigrim si polaket qe te ikesh me pasaporte ne
        xhep pa frike se te ndalon policia po te ikesh maleve per ne greqipa uje pa
        buke nje jave ne kembe ose te ikesh ne itali me skaf qe nuk eshte e sigurte qe
        do arrish i gjalle apo jo.kurse polaket 12-13 vjec i ushqen mamaja akoma keshtu
        qe juve nuk krahasoheni dot me ne.normale qe edhe ne kemi te metat tona jemi
        xheloze jemi shume gjaknxehte ndoshta me grate nuk jemi aq tolerante sa ju po i
        respektojme aq sa duhet jo me teper.feja e shqiptarit eshte shqiptaria
        • maja19855 Re: refleksja o inności 29.12.07, 18:43
          nic nie czaje z tego postu ;-(
        • saranda Re: refleksja o inności 29.12.07, 19:44
          Przetłumacz swój post. Ciekawa będzie wypowiedź Albańczyka.
        • nertila arsen te lutem pisz po polsku.wiem ze mozesz 30.12.07, 15:09
          Arsen napisał miedzy innymi ze on tez zna głupich Polaków ale nie
          mówi zaraz że wszyscy Polacy są tacy.Podobnie wie że nie wszyscy
          Polacy piją wódkę całymi dniami.Argumentem Arsena jest pewna prawda
          o tym narodzie: Albańczycy emigrowali z ALbanii w wieku 12-13 lat, w
          tym wieku zakończyli często swój kontakt ze szkołą, bo musieli z
          niej zrezygnować by iść do pracy,podczas gdy Polacy w tym wieku
          chodzą do szkoły i żyją sobie spokojnie przy mamusi.Arsen napisał,
          że to prawda że Albańczycy są zazdrośni a na koniec dodał, że
          religią Albańczyków jest bycie Albańczykiem ( Albańskość).

          ufff... to tyle co do okrojonego tłumaczenia, a od siebie dodam ,że
          Arsen ma sporo racji. Mój mąż uciekł z Albanii jak miał 15 lat,
          wykorzystał sytuację, był na Mistrzostwach Europy w Wiedniu, zdobył
          srebrny medal i... oddał go trenerowi wraz z pucharem, a potem mu
          powiedział " przekaż mojemu tacie,powiedz że niedługo do nich
          zadzwonię, jadę do Włoch"... tylko że to niedługo trwało 3 mc.. jego
          rodzice odchodzili od zmysłów, myśleli że nie żyje, a on przez te 3
          mc przebywał w ośrodku dla nieletnich emigrantów na via. Pitteri w
          Mediolanie. nie miał pieniędzy, nie mógł zadzwonić do domu..a jak
          zadzwonił i odebrała mama to upadła na podłogę i straciła
          przytomność. nie będę tu pisać biografii męża. Dodam tylko że do
          Albanii wrócił po 4 latach, poleciał już ze mną jako żoną i z
          6miesięcznym synkiem. Jego mama strasznie płakała jak go zobaczyła,
          zemdlała w jego ramionach jak się witali.mnie i synka wycałowała i
          cała rodzina dosłownie nosiła nas tam na rękach,nigdy nikt tak
          nademną nie skakał,tak się nie troszczył o to czy mi nie zimno?nie
          za ciepło? może sweter? może chcesz oglądać inny kanał w tv?a może
          pić?a może jeśc?a może to a może tamtosmileWiem że moi teściowie nie są
          ludźmi po uniwersytetach, ale szanuję ich za ich ogromne serca i
          dobroć, za to jak okazują uczucia jak są szczerzy. Moi rodzice są
          wykształceni ale nie potrafili stworzyć tak ciepłego domu jak moja
          ALbańska rodzina. Mam w domu stosy książek , bo tato kocha czytać
          ale od małego przytula mnie raz w roku w wigilię przy życzeniach,
          potem cały rok zero kontaktu fizycznego i może 2 słowa dziennie
          zamienimy.

          Porównanie polskiego 12-13 latka do Albańczyka w tym wieku może być
          naprawdę zaskakujące... ja w tym wieku zbierałam sobie pocztówki i
          plakaty z Back Street Boys, a mój 17 letni brat jest jeszcze
          śmieszniejszy: w swojej bezczelności poprosił rodziców o rower,
          komputer, deskę snowboardową- i mówisz i masz- dostał wszystko..
          Mojemu mężowi do głowy by nie przyszło by prosić rodziców o
          pieniądze czy drogie prezenty! a tu w Polsce w domach przeważnie
          rządzą takie pryszczate rozpieszczone dzieci, które dostają wszystko
          co tylko sobie wymyślą i mają gdzies czy rodziców na to stać czy nie.

          Mój mąż mając 12 lat umiał obsługiwać kałasznikova, czyścić go ,
          strzelać, a ryby w rzece łowił wrzucając do niej granat.. on musiał
          to umieć, by bronić domu i 4 sióstr przed wywiezieniem z Albanii na
          prostytutki do Włoch czy Niemiec i by móc zdobyć jakiekolwiek
          pożywienie.. i choć nie ma studiów i nie jest wszechstronnie
          oczytany- wybaczam mu to bo wiem jakie miał życie, bo znam jego
          historię i dlatego go kocham.
          • saranda Re: arsen te lutem pisz po polsku.wiem ze mozesz 30.12.07, 22:08
            Bardzo ciekawa historia i jestem pełna szczerego podziwu dla Twojego męża.
            Naprawdę! Szczęśliwego Nowego Roku!
    • saranda Re: refleksja o inności 29.12.07, 19:40
      Myślę, że problem nie wynika z różnic narodowościowych. Po prostu trafiłaś na
      Albańczyka nie mającego potrzeb kulturalnych wyższego rzędu, tak jak mogłabyś
      trafić na takiego Polaka, Greka czy Mongoła. Być może u Polaka zauważyłabyś to
      szybciej, a tak zadziałała bariera językowa (zawsze jest, bo nie rozmawiacie w
      swoich ojczystych językach) i być może początkowe zauroczenie innością,
      "egzotycznością" partnera. Taki związek może być udany, jeśli nie będziesz na
      siłę zmuszała męża do "rozmów na poziomie", wizyt w filharmonii itp. Być może od
      czasu do czasu sam będzie chciał ci gdzieś towarzyszyć. Może zacząć od rewii czy
      operetki czy po prostu koncertu w klubie? Nie dawaj mu też do zrozumienia, że
      jest mało inteligentny itp. Albańczycy tak, jak przedstawiciele innych narodów
      są różni. Polki na emigracji poznają zazwyczaj Albańczyków zaradnych, sprytnych,
      znających języki, pomagających rodzinie w kraju, ale czy najbardziej
      wykształconych? Jakie zawody wykonują wasi partnerzy w Grecji czy GB? Czy
      dostali się tam legalnie? Czy ich pobyt jest legalny? Emigracja powoduje też, że
      Albańczycy trzymają się rodaków; nie zawsze są to ludzie, z którymi
      przyjaźniliby się w Albanii. Znam kilku Albańczyków wszechstronie
      wykształconych, inteligentnych, również ze starszego pokolenia, ale mieszkają
      oni... w Albanii.
      • a.hysa Re: refleksja o inności 31.12.07, 09:23
        u nas nie jest tak zle, moj maz w albani nie chcial sie uczyc majac
        14 lat pojechal do grecji, a pozniej jak wrocila, to dlugo tam nie
        posiedzial i wyemigrowal do angli.. co za tym idzie, edykacja
        skonczyla sie szybko,,, ale nie mogie powiedziec aby byl jakims
        burakiem, jest bardzo inteligentny, zna wiecej aktorow niz ja, i
        tytolow filmow. zycie sie tak dziwnie potoczylo dla niego ze poltora
        roku spodzil w wiezieniu, gdzie zrobil kilka korsow, angielski
        matematyka, zaczal elektryka, ale w tym czasie wyszredl wiec
        przerwal... on bardzo czesto, chodziny do kina czy restauracji, i
        lubi podrozowac..

        mysle ze jak wiele albanczykow emigrojac wiedza ze nie spotkaja
        swoich rodzin szybko, z ojcem spotkal sie po 8 latach gdzie po takim
        czasie ojciec przyjechal odwiedzic go w wiezieniu... nie zbyt mile
        przezycie, a z matka po 9 latach...rozlaki, ja sobie nie wyobrazam
        tak dlugiej rozloki niestety, takie warunki, i te cholerne vizy
        wszystko powoduja tak jak sie dzieje:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka