Dodaj do ulubionych

Wakacje z dreszczykiem

18.03.08, 14:29
Dla tych, którzy mają ochotę sobie trochę poczytać, a nie trafili
swego czasu na artykuł Rzeczpospolitej o Albaniismile Artykuł jest
przydługaśny, ale, myślę, ciekawy. Kilka informacji tam zawartych
jest już nieaktualnych (dotyczących frekwencji polskich turystów),
poza tym trochę historii.

„Wakacje z dreszczykiem” Grzegorz Łyś (Dodatek Rzeczpospolitej „Moje
Podróże”, 22.03.2002)
Białe mury Apollonii wznoszą się nad spaloną słońcem niziną. Dwa
tysiące lat temu u stóp wzgórza płynęła rzeka Aoos, łącząca miasto z
morzem. Dzięki niej za czasów rzymskich Apollonia zyskała sławę
jednego z najbogatszych portów na Adriatyku oraz najświetniejszych
ośrodków sztuk i nauk w całym imperium.

W czwartym wieku naszej ery na skutek trzęsienia ziemi rzeka
odsunęła się od miasta. Apollonia, odcięta od morza, nigdy się już
nie podniosła. Świat zapomniał o niej aż do początku lat
dwudziestych ubiegłego wieku, kiedy zaczęli ją odkrywać archeolodzy
francuscy.
Czekanie na turystów
W czasach świetności w obrębie murów Apollonii – na obszarze 80
hektarów – mieszkało prawie 100 tysięcy ludzi. Dziś jej bramy
pilnuje samotny strażnik z kałasznikowem. Na dziedzińcu
średniowiecznego klasztoru krząta się prawosławny duchowny strzegący
odzyskanej dla cerkwi świątyni. Na tarasie baru właściciel i
kelnerzy wyglądają turystów. Choć z około 30 znanych w starożytności
Apollonii tylko tę, albańską, nazywano „pierwszą”, zabytki greckie i
włoskie zadeptują tłumy, a tu docierają nieliczne grupy.
Albania kojarzy się dziś z biedą, zagrożeniem
przestępczością, z wojną i zacofaniem. Ale gdy w apollińskiej szkole
retoryki i filozofii uczył się Oktawian August, nad Wisłą rozciągały
się nieprzebyte puszcze. Przodkowie Albańczyków, Ilirowie, osiedlili
się na swych ziemiach – znanych później jako Iliria i Epir – w tym
samym czasie co Achajowie w kolebkach kultury greckiej. Zabytki
albańskie są głownie dziełem obcych kultur. Wszystkie jednak
powstały przy udziale Ilirów – rzemieślników, budowniczych,
dostawców i artystów.
W pobliżu parkingu w Apollonii miejscowi poszukiwacze
skarbów oferują turystom starożytne monety po kilkanaście dolarów za
sztukę. Na ogół, jak twierdzą znawcy, autentyczne. W Albanii – w
starych centrach miast – by odkryć pamiątki najdawniejszych epok,
archeologom wystarcza czasem tylko wbić szpadel w ziemię.
Obserwuj wątek
    • shoqja Re: Wakacje z dreszczykiem - cd 18.03.08, 14:30
      Starożytne centralne ogrzewanie
      Armaty na murach weneckiego fortu w Butronie (Butrinti) są zwrócone
      w stronę Grecji i brzegów Korfu. Ale nikt tu dziś nie zamierza
      strzelać do przyjezdnych z zagranicy. Butron, położony na półwyspie
      Ksamil, jest najczęściej odwiedzanym przez turystów zagranicznych
      kompleksem muzealnym w Albanii. Należy do najstarszych osiedli
      ludzkich w basenie Morza Śródziemnego, jest zamieszkany od czasów
      paleolitu. Miasto antyczne powstało tu w V – VII w. p. n. e., a
      największy rozkwit osiągnęło w okresie wczesnego cesarstwa. Ciągłość
      jego rozwoju potwierdzają mury – te zbudowane z wielkich bloków
      pentagonalnych, spowinowaconych ze słynnymi murami cyklopimi,
      sąsiadują z klasycznym murem greckim i rzymskimi cegłami. Oprócz
      teatru i świątyń służących kultowi Asklepiosa najwięcej miejsca
      zajmują rzymskie termy. Pod miastem znajdują się zbiorniki wody, w
      których na wypadek suszy lub oblężenia gromadzono jej zapasy
      wystarczające na wiele tygodni. Wodą tą podgrzewano również w
      przemyślny sposób pomieszczenia. Osiągnięć w dziedzinie inżynierii
      wodnej i sanitarnej współcześni Albańczycy, nękani stałym deficytem
      wody, mogą starożytnym tylko pozazdrościć. Podobnie jak bogactw
      Krezusa, którego willa, jak się przypuszcza, stała w pobliżu
      Butronu. Władze albańskie mają nadzieję, że choć część owych bogactw
      spłynie na kraj dzięki rozwojowi turystyki.


      Od Skanderbega do komunizmu
      Warto jeszcze zobaczyć rzymski amfiteatr w Durrës, na którego
      widowni – dziś widać stąd bloki i suszącą się bieliznę – bywali
      często rzymscy cesarze. Do najczęściej odwiedzanych przez turystów
      miejsc w Albanii należą też dwa miasta na północy kraju, związane z
      imieniem albańskiego bohatera narodowego, Skanderbega. Kruja,
      powstała opodal słynnego Albanopolis (założonego w III w. P.n.e.
      przez Ilirów i wspominanego przez Ptolemeusza), szczyci się
      pozostałymi do naszych czasów fragmentami murów twierdzy
      Skanderbega, zwanej przez Turków Białym Zamkiem, a w mieście Lezha
      przetrwał jego symboliczny grób. Do najstarszych miast Albanii
      zaliczają się m.in. Berat, Gjirokastra i Elbasani.
      Stawiając na turystykę, Albańczycy liczą na pamiątki
      starożytności, górskie krajobrazy, klimat i ciepłe morze. Albania
      nie ustepuje pod tym względem Grecji i połundiowym Włochom. Góry –
      dzikie i prawie nieznane turystom oraz alpinistom z innych krajów –
      zajmują jedną trzecią powierzchni, najwyższe z nich Góry
      Północnoalbańskie sięgają 2700 m n.p.m. W górskich osiedlach
      przylepionych do zboczy jak gniazda, a także w odległych od miast
      wsiach pasa nadmorskiego życie toczy się wciąż w rytmie zgodnym z
      naturą. Szosy przemierzają dzieci na osłach, wozy konne z melonami
      oraz stada owiec i kóz. Na stokach dziesiątkami kilometrów ciągną
      się gaje oliwne, dziko rosnące ogromne agawy i opuncje. Ale
      telewizja, telefony komórkowe i zimna coca-cola w każdym wiejskim
      sklepie przypominają o epoce globalizacji.
      Albania ma prawie 500 km wybrzeż andmorskiego z
      piaszczystymi plażami na północy nad Adriatykiem i skalistymi
      zatokami o niewiarygodnie błękitnej i przejrzystej wodzie nad Morzem
      Jońskim. Wiele plaż jest jednak niedostepnych z braku dróg. Na
      południu notuje się średnio 337 słonecznych dni w roku. Jak wynika
      ze źródeł, ulubionym miejscem wakacyjnego wypoczynku starożytnych
      Rzymian było Durrës, obecnie nadchodzi czas Sarandy i jej okolic.
      Niewielki senny port na południowym krańcu wybrzeża zmienia się w
      modny kurort z nadmorską promenadą wysadzaną palmami.

      Mało naszych
      Starzy Albańczycy pamiętają jeszcze, jak w Tiranie regularnie
      lądowały samoloty z wycieczkami “Orbisu”. Dziś do Albanii oprócz
      dyplomatów docierają z Polski tylko nieliczni biznesmeni. Turyści
      polscy, zwłaszcza zorganizowane grupy są – w przeciwieństwie do
      Włochów i Skandynawów – zupełną rzadkością. Kraj ten jeszcze nie
      spełnia oczekiwań osób liczących na wygodne wczasy nad południowym
      morzem.
      Podróż do Albanii wymaga ciekawości świata, pewnej dozy
      przedsiębiorczości i pozytywnego nastawienia, By doenić ten kraj,
      trzeba najpierw zaakceptować architektoniczny rozgardiasz, zwały
      śmieci na wiecznie rozkopanych ulicach i tandetne przejawy
      zachodniej kultury masowej na każdym kroku. Dopiero później zaczyna
      się dostrzegać piękno krajobrazu i gościnność mieszkańców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka