mgna
10.11.05, 20:25
Otwieram nowy watek, poniewaz rozmowa o firankach zeszla na rozmowe o nagich
sasiadach...zreszta skopjuje co juz zostalo oplotkowane.
Mam nadzieje ze wiecej z was podzieli sie interesujacymi opowiesciami o
sasiadach.
• Re: Firanki w oknach...
deszczowawyspa 09.11.05, 23:44 + odpowiedz
No ja to jak Jagienkaa, tez prawie nikogo nie znam,bo sasiadow nie mam.
My wynajmujemy mieszkanie w kosciele:)to znaczy w kancelariach koscielnych
kosciola protestanckiego. Kosciol prowadzi zajecia tanca(czasami przez okno
widac jak tancza), trapezu,i inne ale sam dzialalnosci nie prowadzi(choc
czasem jak slychac jak ktos na organach gra, milo wtedy lezec w wannie i
sluchac). Drzwi wejsciowe do domu sa ze strony ogrodka a tam gruby, wysoki
mur oddzielajacy nas od sasiadow i takie przejscie miedzy kosciolem a
budynkiem od razu na ruchliwa ulice. Okna mamy ponad 2 metrowe w niektorych
miejscach i sa tu tez wbudowane od srodka drewniane okiennice-tak wiec zaslon
nie trzeba:)