06.04.06, 09:54
nie wiem, czy zauwazylyscie, ale polacy przywiezli ze soba okropny zwyczaj
wciskania ludziom na ulicy ulotek. nie cierpie tego!! w warszawie jest tego
pelno pod rotunda i przy wyjsciu z metra i zawsze jak wychodzilam z podziemia
to mnie napadal tlum, probujac mi wcisnac ulotki, musialam sie przeciskac z
trudem. oczywiscie wokolo na chodniku i ulicy pelno walajacej sie,
bezuzytecznej makulatury.
ja rozumiem marketing, reklama itd. ale w jakis cywilizowany sposob. ostatnio
w mojej miescinie, na rogu ulicy stoja polacy i wciskaja mi pod sam nos
ulotki. malo tego, ja sobie spokojnie ide ulica zamyslona, skrecam za rog a tu
niespodziewanie, nagle czyjes ramie laduje tuz przed moimi oczami z jakis
swistkiem papieru.
musze przyznac, ze jestem oburzona przede wszsytkim na nahalny sposob w jaki
sie to robi, no i wczesniej tego tutaj nie bylo...
Obserwuj wątek
    • ewika-uk Re: ulotki 06.04.06, 10:49
      i tu sie nie zgodze,moze tego niebylo w Twoim miescie,w londynie sa od zawsze i
      watpie zeby to Polacy przywiezli taki "okropny" zwyczaj,bo kiedy tutaj zaczeli
      je rozdawac,w polsce jeszcze nikt nie wpadl na taki pomysl,raczej do nas z
      kilkuletnim opoznieniem wszystko dochodzi,a ze sobie stoja i rozdaja ,coz taka
      praca,ja nie zwracam uwagi,zreszta nie przeszkada mi to,pozdrawiam
      • evian5 Re: ulotki 06.04.06, 11:48
        mi przeszkadza dlatego, ze nie lubie jak mi ktos nagle na ulicy cos podstawia
        pod sam nos, albo zachodzi mi droge, zeby mi wcisnac ulotke. praca jak praca,
        chodzi mi o sposob jej wykonywania.
        moze i zaczeto rozdawac ulotki w londynie 15 lat temu, kiedy w warszawie tego
        nie bylo, nie wiem bo mnie tutaj wtedy nie bylo.
    • jaleo Re: ulotki 06.04.06, 20:00
      Tutejsi (tzn. brytyjczycy) tez rozdaja ulotki, przynajmniej w Newcastle ;-).
      Tylko moze mniej nachalnie.
      • hanula Re: ulotki 06.04.06, 23:53
        > Tutejsi (tzn. brytyjczycy) tez rozdaja ulotki

        Ależ oczywiście, że rozdają. Może nie przesadzajmy z tym obwinianiem o wszystko
        Polaków, hm?
        • effata Re: ulotki 07.04.06, 00:58
          Też bywają nachalni. W zeszłym roku przed wyborami zaczepił mnie jakiś gościu
          pytając, czy zgadzam się z polityką Blaira i nie wysłuchawszy nawet mojego
          zdania (choć za bardzo nie miałam ochoty z nim dyskutować) zaczął mi nawijać o
          spotkaniu jakiejś partii (bodajże zielonych), na które muszę koniecznie
          przyjść. Wciskał mi do ręki jakąś ulotkę-broszurkę i nie dawał przejść. Więc ja
          na odczepkę wzięłam to, żeby gościu mi dał przejść, a on na to: 20p. Oddałam mu
          ją z powrotem :)

          A co do wciskania ulotek, to też tego nie lubię, ale zawsze sobie myślę, że co
          ci ludzie mają z nimi zrobić. W końcu tak zarabiają (ja bym tak nie chciała,
          więc im współczuję). I staram się od nich brać, głównie zimą :)
          Tylko się zastanawiam, czy ktoś kiedykolwiek przeprowadził badania nad
          skutecznością takiego marketingu. Bo tak na zdrowy, chłopski rozum to mało
          skuteczna forma reklamy, sądząc po koszach na śmieci (i ich okolicach) w
          promieniu 5 metrów od takiego rozdawacza.
          --
          Don't guess.
          • evian5 Re: ulotki 07.04.06, 17:52
            tak, skutecznosc jest bardzo niska, ale koszty w zasadzie tez, poza tym jesli
            juz mowic o skutecznosci to efekty mozna uzyskac tylko przy 'masowym natarciu'.
            ja kiedys dorabialam roznoszeniem ulotek ale biegalam po blokach i zostawialam
            na wycieraczkach :-))
            mimo to pozostaje przeciwniczka ulotek, cokolwiek i ktokolwiek powie na ten temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka