Dodaj do ulubionych

Coco de Oro

27.10.09, 08:59
zrobiłyśmy wczoraj małą społeczną wizytację w nowym żoliborskim lokalu:
www.cocodeoro.pl/
Trudno do niego trafić, ale kiedy obchodząc pawilony przy Potockiej 14
zaczniecie tracić na dzieję na to, że znajdziecie tę knajpkę to za rampą
sklepu rowerowego zobaczycie bramkę nad schodami. Jak się do niej zbliżycie,
to waszym oczom ukaże się wejście do baaaaardzo przyjemnego miejsca. Jest
przestronne, z kanapami i fotelami, kącikiem dla dzieci, miłą muzyką, dobrymi
cenami. Kanapka ze schabem (15zł) mogłaby być dla mnie daniem obiadowym - dwa
długie kawałki bagietki, z grubymi plastrami pieczonego schabu i dodatkami -
mniam!

Wyszłam urzeczona tym lokalem :)
Obserwuj wątek
    • jota-40 Re: Coco de Oro 27.10.09, 09:17
      Bardzo przyjemne, przyjazne miejsce, potwierdzam ;). Jest przestrzeń dla palaczy
      i bardzo obszerna - dla niepalących.
      • Gość: Grisza14 Re: Coco de Oro IP: 91.186.72.* 27.10.09, 12:27
        Tylko, co z tymi dziecmi? Jesli ktos pragnie samotnie zjesc golonke
        i wypic setke wodki w przestrzeni niepalacej, to jest skazany na
        dziatwe?
        • elfkabezhaltera Re: Coco de Oro 27.10.09, 12:56
          Gość portalu: Grisza14 napisał(a):

          > Tylko, co z tymi dziecmi? Jesli ktos pragnie samotnie zjesc golonke
          > i wypic setke wodki w przestrzeni niepalacej, to jest skazany na
          > dziatwe?
          Jeśli będziesz łoić w kąciku dla dzieci, to tak. Pchają się na kolana i "cy
          mogem splóbować"?
          Borys
          • jota-40 Re: Coco de Oro 27.10.09, 14:02
            Dzieci tam po prawdzie w ogóle nie widziałam, ale były to godziny zdecydowanie
            po dobranocce ;). Przestronnie tam bardzo i jest masa rozmaitych siedzisk, typu
            krzesła, fotele, kanapy - do wyboru, do koloru, może się człowiek spragniony
            golonki i setki odseparować od dziatwy.
            • donkej Re: Coco de Oro 27.10.09, 23:05
              A ja tam dziś spędziłam kilka upojnych godzin z juniorką i potwierdzam: jest
              świetnie, także jeśli chodzi o dzieci, tylko obawiam się, że z otrzymaniem
              golonki to mogą być kłopoty!
              • elfkabezhaltera Golonka de Oro 28.10.09, 09:06
                donkej napisała:
                > tylko obawiam się, że z otrzymaniem
                > golonki to mogą być kłopoty!
                NIE MA?!?
                To CO tam jest do JEDZENIA?
                Borys
                • Gość: ska Re: Golonka de Oro IP: 212.160.156.* 28.10.09, 13:08
                  dzieci...
                  • elfkabezhaltera Re: Golonka de Oro 28.10.09, 13:24
                    LOL!
                    :)
                    Borys
                    • lewana77 Re: Golonka de Oro 11.11.09, 20:59
                      bylismy dzis-bez rewelacji! Brudno!
                      Ale byl tlok! Moze jeszcze kiedys tam wroce!
              • Gość: guść Re: Coco de Oro IP: *.acn.waw.pl 14.11.09, 15:42
                za spędzanie upojnych godzin z juniorkami to się do więzienia idzie
    • agnesx6 Re: Coco de Oro - nie polacam 15.11.09, 18:25
      Po odkryciu informacji na forum, postanowiliśmy z mężem sprawdzić
      nowe miejsce. Niestety dla nas to była porażka.., przy trzech
      osobach w restauracji (w tym my) na dania czekaliśmy tylko 45
      minut!! Zamówiliśmy sałatkę z kurczakiem, któryh okazał się lekko
      krwisty, a kaczka trudna do pogryzienia - jak ktoś lubi żuć - to
      nadawała się świetnie. Ponadto w lokalu panowała temperatura dość
      niska i nawet kaloryferki przenośne nie rozwiązały problemu,
      zmarzłam - może to kwestia długiego oczekiwania na zamówienie.
      Podsumowując - nie polacamy i na pewno tam nie wrócimy :(
      • boblebowsky Re: Coco de Oro - nie polacam 24.11.09, 01:03
        Zamówiliśmy sałatkę z kurczakiem, któryh okazał się lekko
        > krwisty, a kaczka trudna do pogryzienia - jak ktoś lubi żuć - to

        Za podanie nie "ściętego" kurczaka na knajpę nasyła się sanepid, bo zjedzenie
        czegoś takiego grozi poważnym zatruciem.
    • Gość: pla Re: Coco de Oro IP: *.chello.pl 16.11.09, 19:36
      Byłem dziś z kolegą. Zupełne pustki, miła obsługa, przyjemna nuta w tle. Kolega
      zamówił szaszłyki terefere (nie pomnę skomplikowanej nazwy) a ja zielone curry.
      Jedno i drugie było całkiem niezłe, duże no i za 20 zeta wydaje się prawdziwą
      okazją. Co by tu powiedzieć - sam będę powracał i polecam innym. Tym bardziej,
      że właściciele mają plany rozwinięcia miejsca w regularny klub z koncertami.
      Trzymam kciuki. Wspierajcie lokalny biznes!
      • Gość: pola Re: Coco de Oro IP: *.szeryf.waw.pl 20.11.09, 22:12
        www.zw.com.pl/artykul/417650_Zloty_kokos_na__zoliborskiej_pustyni_.html
        • boblebowsky Re: Coco de Oro 24.11.09, 01:12
          "– Marzy mi się sprowadzenie na kameralny koncert funkowej Breakestry,
          soul-jazzowego Jose Jamesa albo szalonej harfistki Joanny Newsom – mówi. Ma
          jednak świadomość, że nie będzie to łatwe. Na razie więc skupia się na
          wynajdywaniu ciekawych didżejów – .....

          A może sprowadzi i Princa ten pan Janek, pewnie nie będzie łatwo, ale kto wie,
          błeheheheeeee.......
    • Gość: Bartek Re: Coco de Oro - niestety ale wtopa IP: *.ip.netia.com.pl 04.12.09, 14:03
      Miejsce zapowiadające się naprawdę fajnie, chyba jedyna konkurencja dla
      Pracovni, nie jest zbyt przyjazne dla gości...
      Nie wiem czy to taki styl, czy może kompletny brak profesjonalizmu?W każdym bądź
      razie obsługa pozostawia baaaardzo dużo do życzenia.
      W ostatnią sobotę wszyscy goście zostali ...wyproszeni, gdyż okazało się że ktoś
      organizuje imprezę zamkniętą.W sumie takie imprezy to nic dziwnego, tylko
      informacja o konieczności opuszczenia lokalu pojawiła się w formie karteczki
      naklejonej na zajętym stoliku na 15 minut przed imprezą...Zero informacji przy
      wejściu, podczas zamawiania pierwszego piwa, czy jakiejś karteczki na
      stoliku...ŻENADA...
      Barmanka wykazała się kompletnym brakiem jakichkolwiek umiejętności - po prostu
      przyszła, nakleiła na stolik między szklankami karteczkę i odeszła, po paru
      minutach podszedł bramkarz, poprosił o dopicie i wyjście...
      No po prostu rewelacja...Pan będący ponoć właścicielem lokalu także chyba nie
      ćwiczył jeszcze zasad obsługi klienta, choć trochę zrehabilitował się tym że po
      małej sprzeczce jednak podszedł do stolika i przeprosił, aczkolwiek jego
      tłumaczenie było raczej mętne i nieprzekonujące....
      I teraz sami nie wiemy, dać im jeszcze szansę czy przestrzegać wszystkich przed
      tym miejscem.
      Pierwsze wrażenie było pozytywne, ale teraz miejsce kojarzy się wybitnie źle...
      Czy znów umawiać się tam na piwo, a potem kierować znajomych do innych w
      naprędce szukanych lokali?
      Sami sobie odpowiedzcie...
      ps. Menu wygląda fajnie, niestety obsługa nie dała nam szansy abyśmy coś zamówili...
      • boblebowsky Re: Coco de Oro - niestety ale wtopa 05.12.09, 12:38
        Gość portalu: Bartek napisał(a):
        Pan będący ponoć właścicielem lokalu także chyba nie
        ćwiczył jeszcze zasad obsługi klienta, choć trochę zrehabilitował się tym że po
        małej sprzeczce jednak podszedł do stolika i przeprosił, aczkolwiek jego
        tłumaczenie było raczej mętne i nieprzekonujące....

        Ćwiczył, ćwiczył w innym miejscu, z podobnym skutkiem.
        Kultura i jakość obsługi w lokalu odzwierciedla przeważnie jego właściciela.
        • Gość: pinko Re: Coco de Oro - niestety ale wtopa IP: *.centertel.pl 17.12.09, 01:27
          byłam, pilam dobra herbate, jednak zanim ja dostalam stalam 15 minut az pani
          krzatajaca sie za barem do mnie przemowi.. warto zaznaczyc, ze bylam tam jedyna
          do obsluzenia... coz generalnie przyszlam troche poczytac i zauwazylam innych
          czytelnikow ;-) nie jest zle, zwazajac na to,ze poprzeni pub,ktorego nazwy juz
          nie pamietam, byl speluniasty
          • jacek1f ja tam chodze tylko na zamkniete imprezy 19.11.10, 09:44
            jest super:-)))


            A powaznie - jak sie chce dostac szybko jedzenie - podgrzane z mikrofali lub juz gotowe na termo trzymane, to moze lepiej jednak zywic sie w MacSyfach i fastfudach...?
            A wystarczy takiego kurczaka polsurowego pokazac obsludze, pogadac, zapytac sie czy to nowy styl, zawstydzic i polubic sie z nimi, to proste. Jesli sie nie jest zablokowanym sztywniakiem z kompleksami komnikacyjnymi.
            A pani barmance po 3 minutach milo zwrocic uwage, ze popiera sie ruch Slow Food, ale z tą obsluga Slow to przegina chyba.....

            Wychowujcie/wychowujmy wlascicieli - bo kazde takie miejsce to - jeszcze niestety - skarb w tych okolicach. I nie czas na presje w stylu - obrażamy sie i niechodzimy:-( bo nie ma za bardzo ciagle gdzie...

            Pozdrawiam i do zobaczenia tamże.

            A juniorki, to takie okropne buty byly:-0 i nie ma mowy o upojnym spedzaniu czasu chocby w jednej:-)
            • very.martini Re: ja tam chodze tylko na zamkniete imprezy 21.11.10, 14:10
              > Wychowujcie/wychowujmy wlascicieli - bo kazde takie miejsce to - jeszcze nieste
              > ty - skarb w tych okolicach. I nie czas na presje w stylu - obrażamy sie i niec
              > hodzimy:-( bo nie ma za bardzo ciagle gdzie...

              Dlaczego mam uczyć ludzi tego, co jest oczywiste, w imię tego, że okolica jest pustynią? W innych miejscach, które pustynią nie są, wręcz przeciwnie, mam może z dobrego serca uczyć właścicieli dobrych manier, żeby pomóc im uniknąć plajty spowodowanej ogromem konkurencji? Mowy nie ma. Będę grzeczna i uprzejma, ale jeśli o nauczanie chodzi, to silniki gasną mi po wyjściu z pracy. Jeśli ktoś się nie nadaje do prowadzenia lokalu, to niech szuka innego zajęcia - ja na przykład nie nadaję się do bycia śpiewaczką operową, czego ogromnie żałuję, więc robię w życiu coś innego.

              16%VOL
              22%VAT
              • jacek1f pozwole sobie iec inne zdanie, mniej takie 21.11.10, 18:08
                "ostateczne" i ostre - jednak wole zyczliwie dawac szanse i wlasnie uczyc roznych ludzi:-)

                Kolejna imreza piatkowa super w lokalu, kucharze mili, jedzenie dobre, obsluga usmiechnieta - nauka nie idzie w las.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka