Dodaj do ulubionych

Metro buduje kolejną stację

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 22:56
Moze przy okazji zburzyc te obrzydliwa hale marymoncka i ten zasrany ruski
bazarek i zbudowac cos ladniejszego, godne ZOliborza?
Obserwuj wątek
    • Gość: kuflon Re: Metro buduje kolejną stację IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.04.05, 00:21
      Niech stoi. Dziala to niech stoi. Ludzie sie przyzwyczaili. Natomiast mozna
      sprobowac zachecic handlujacych do zmiany standardu i wystroju miejsc pracy. Ale
      jak ich przkonac jak sa przekonani o tymczasowosci calej imprezy. Zmieni sie
      rzad, wladza to zmienia sie warunki. Nie warto inwestowac bo to pieniadze
      wyrzucone w bloto.
      Np - ktos kupil instalacje gazowa do samochodu albo wybudowal stacje z gazem?
      OK. Podnosimy akcyze zeby gaz byl po np 2.95. A co? Niech sie martwia ci co byli
      frajerami. Tak jest ze wszystkim. Zero przewidywalnosci i konsekwencji w
      dzialaniu wladz i zero konsekwencji w podejmowaniu decyzji przez wyborcow.
      • Gość: weglowa Re: Metro buduje kolejną stację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 10:13
        No to teraz Warbud bedzie mial klopoty. Ciekawe kiedy Metro Warszwskie/ Ratusz
        zapomna, ze to zmiany projektow, wymogow opoznily rozpoczecie prac i zaczna
        twierdzic, ze wszystko wina Wykonawcy i zadac odszkodowania za opoznienie w
        oddawaniu stacji i psuc opinie firmy jako niewywiazujacej sie ze zobowiazan.
        Tak jak to teraz robia z Hydrobudowa, gdzie fakt, ze to protesty spoldzielni
        mieszkaniowych opoznilu wejscie na plac budowy, zupelnie wyparowal z
        pamieci "fachowcow" z Metra Warszawskiego/ ZDM/ Ratusza (prezydenta Warszawy) -
        trudno stwierdzic komu glownie :))
    • Gość: esscort Re: Metro buduje kolejną stację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 00:40
      Gość portalu: piotrek napisał(a):

      > Moze przy okazji zburzyc te obrzydliwa hale marymoncka i ten zasrany ruski
      > bazarek i zbudowac cos ladniejszego, godne ZOliborza

      No pewnie. Mozna tez zaproponować handlujacym na bazarku wynajecie sklepoów w
      arkadii. Mozna tez zbudować im taką arkadie gdzieś bliżej i tam im kazać
      wynajmować pomieszczenia po 150 dolarów za metr kwadratowy. Będzie ładanie,
      ciepło i godnie zoliborza (cokolwiek to znaczy). Ale przecież ludzie sprzedaja
      i kupuja na bazarze nie dlatego, że lubią, ale dlatego, że nie mają kasy na
      spodnie po 200 zł.
      • Gość: szalkowski Re: Metro buduje kolejną stację IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 13.04.05, 02:47
        Esscort, rozwoj nie bierze sie z litosci nad pseudo-uposledzona warstwa
        spoleczna, ktora rzekomo nie ma nic innego w zyciu do roboty jak handlowanie na
        bazarze, tylko z wiary i z dzialania na rzecz wymuszania nowych rozwiazan!

        Jak budowali dzis krytykowana i podpalana bude marcpolu kolo Palacu Kultury,
        handlarze protestowali przeciwko 'drakonskim' cenom wynajmu i krzyczeli wtedy
        obroncy wolnego detalicznego handlu.
        Handel cywilizowany przenosi sie w cywilizowane miejsca. Handel prymitywny
        swiadczacy o tkwieniu w starych PRLowskich regulach gry pozostaje handlem na
        zapyzialych bazarach, gdzie strach wejsc, mafia rzadzi w najlepsze a policja boi
        sie zajrzec! Wybudowac druga Arkadie na miejscu hali Marymonckiej!
        (w Arkadii kupimy spodnie za 60, nie 200 PLN - czasy sie juz zmienily. Czas to
        dostrzec).
        • olecky Re: Metro buduje kolejną stację 13.04.05, 06:59
          Gość portalu: szalkowski napisał(a):

          > Esscort, rozwoj nie bierze sie z litosci nad pseudo-uposledzona warstwa
          > spoleczna, ktora rzekomo nie ma nic innego w zyciu do roboty jak handlowanie na
          > bazarze, tylko z wiary i z dzialania na rzecz wymuszania nowych rozwiazan!

          rozwoj nie bierze sie z fanatycznego wymuszania rozwoju, tylko z realnego
          zapotrzebowania. Zadekretuj moze, ze od jutra wszyscy maja byc szczesliwi - a
          kto sie nie usmiecha, tego buldozerem.

          pozdrawiam, olek
          • Gość: szalkowski Re: Metro buduje kolejną stację IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 13.04.05, 15:11
            Zauwaz, ze zapotrzebowanie na majtki i skarpetki bedzie zawsze i znacznie
            latwiej i szybciej jest je kupic na trasie stacja metra - dom. Tu chyba nie
            chodzi o zapotrzebowanie kupujacych. Nie chodzi tez o zapotrzebowanie
            sprzedajacych, bo jak uwazam to przyzwolenie spoleczne i wladz rodzi nowych
            handlarzy ulicznych. Nie rodzisz sie handlarzem ulicznym! Nim stajesz sie wtedy
            kiedy widzisz, ze latwo jest ominac prawo, latwo zarobic, do tego nie placic
            podatkow.
            Gdzie sa glosy broniace zwykle malych sklepikarzy? Juz nawet nie mowie o
            supermarketach ale o zwyklych malych i czesto przyjemnych sklepikach? Oni placa
            za wynajem, czynsz, podatki, ZUS, czasem ochrone.
            Kto tu jest nieuczciwy? Wladze tego miasta najbardziej.
            • Gość: esscort Re: Metro buduje kolejną stację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 15:34
              Gość portalu: szalkowski napisał(a):

              > Zauwaz, ze zapotrzebowanie na majtki i skarpetki bedzie zawsze i znacznie
              > latwiej i szybciej jest je kupic na trasie stacja metra - dom. Tu chyba nie
              > chodzi o zapotrzebowanie kupujacych. Nie chodzi tez o zapotrzebowanie
              > sprzedajacych, bo jak uwazam to przyzwolenie spoleczne i wladz rodzi nowych
              > handlarzy ulicznych. Nie rodzisz sie handlarzem ulicznym! Nim stajesz sie
              wtedy kiedy widzisz, ze latwo jest ominac prawo, latwo zarobic, do tego nie
              placic podatkow.
              > Gdzie sa glosy broniace zwykle malych sklepikarzy? Juz nawet nie mowie o
              > supermarketach ale o zwyklych malych i czesto przyjemnych sklepikach? Oni
              placa za wynajem, czynsz, podatki, ZUS, czasem ochrone.
              > Kto tu jest nieuczciwy? Wladze tego miasta najbardziej.

              Proponuje, żebyś czytał ze zrozumieniem. Ja zabralem głos na temat twojego
              postulatu likwidacji hali i bazarku, a nie tzw handlu na ulicy. Handel na
              bazarku nie jest nieuczciwy. Tam płaci sie tzw placowe, stali sprzedwcy mają
              zarejestrowane firmy, więc muszą rozliczać się z fiskusem itp. Nie ma w tym nic
              nieuczciwego, nagannego ani godnego potepienia.
              Obawiam się, że mylisz bazar z handlem ulicznym. To duża róznica.
              I jeszcze jedno - nie można przeciwstawiać bazaru sklepom osiedlowym, marketom
              itp. To są różne, dopełniające sie formy handlu - funkcjonują z powodzeniem na
              każdym zdrowym rynku.
              • Gość: szalkowski Re: Metro buduje kolejną stację IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 13.04.05, 15:59
                Watki sie tutaj troche nakladaja i krzyzuja. Jeszcze raz:
                - nie mam nic przeciw bazarom w odpowiednich miejscach ale jesli beda jak sam
                napisales dopelnieniem handlu w sklepach duzych i malych (teraz mamy bazary w
                srodku miasta z nieprzezroczystymi zasadami)
                - jestem przeciw handlowi ulicznenu (z malymi wyjatkami)
                - postaulat wybudowania nowej Arkadii na miejsce Hali to raczej propozycja
                pewnego kierunku myslenia
        • Gość: esscort Re: Metro buduje kolejną stację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 12:06
          Gość portalu: szalkowski napisał(a):

          Handel cywilizowany przenosi sie w cywilizowane miejsca. Handel prymitywny
          > swiadczacy o tkwieniu w starych PRLowskich regulach gry

          Czy to znaczy, że w Londynie Paryzu, Madrycie nie mowiąc o takim np Stambule
          też tkwią jeszcze w PRL-owskich regulach? Człowieku, bazar wymyslono duzo
          wczesniej niż PRL. Domyslam się, że wszystko, co było dawniej, i wszystko, co
          nie pasuje do twopjej wizji swiata, kojarzy ci sie z PRL-em, ale uwierz mi, że
          to nie jest dobre rozumowanie.
          • Gość: szalkowski Handel przy stacji Pl. Wilsona IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 13.04.05, 15:15
            Pisalem o PRL, bo mowimy o Polsce. Pisalem o PRL, bo czesc regul postepowania
            ludzi i wladzy w tym kraju ma swoje korzenie w tamtym systemie.
            Bazary w stylu PRL a sympatyczne bazarki za Zachodzie z mila obsluga,
            estetycznymi stoiskami, wyraznymi regulami co do miejsca handlowania,
            uregulowane sprawy podatkow - to rozni nasze 'prlowskie' podejscie do
            handlowania i podejscie krajow bardziej cywilizowanych.
            • Gość: esscort Re: Handel przy stacji Pl. Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 15:38
              Gość portalu: szalkowski napisał(a):

              > Pisalem o PRL, bo mowimy o Polsce. Pisalem o PRL, bo czesc regul postepowania
              > ludzi i wladzy w tym kraju ma swoje korzenie w tamtym systemie.
              > Bazary w stylu PRL a sympatyczne bazarki za Zachodzie z mila obsluga,
              > estetycznymi stoiskami, wyraznymi regulami co do miejsca handlowania,
              > uregulowane sprawy podatkow - to rozni nasze 'prlowskie' podejscie do
              > handlowania i podejscie krajow bardziej cywilizowanych

              Ha, ha, ha widzę, że tak znasz bazary jak ja powierzchnię marsa. A jeżeli
              chodzi o reguły, sprawy podatków itp. to na naszych bazarach są one
              uregulowane. Oczywiście jest kwestia np. uczciwości w płaceniu tych podatków,
              ale to akurat jest problemem w całej gospodarce. Obawiam sie, że nie masz
              pojecia, o czym piszesz.
              • Gość: szalkowski Re: Handel przy stacji Pl. Wilsona IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 13.04.05, 16:08
                Nie specjalnie sie dogadamy. Nie widzisz w bazarach (slawny Wolumen np.)
                odzwierciedlenia trudnej i mozolnej transformacji systemow.
                Piraci z Wolumenu, handlarze kradzionym sprzetem moga istniec dzieki dzikim
                regulom polskiego bazaru.

                Handlarze uliczni to jeszcze wiekszy wrzod. A reguly nie sa takie same we
                wszystkich galeziach gospodarki. Co to za marna sofistyka?
    • Gość: mb Re: Metro buduje kolejną stację IP: *.idea.pl 13.04.05, 03:28
      Hala ma swoją tradycję żoliborską i można by na tej bazie coś fajnego zrobić.
      Ale chyba nie pod zarządem WSS Społem, bo oni mają swoje przyzwyczajenia które są nie do ruszenia.
    • olecky Re: Metro buduje kolejną stację 13.04.05, 06:57
      Gość portalu: piotrek napisał(a):

      > Moze przy okazji zburzyc te obrzydliwa hale marymoncka i ten zasrany ruski
      > bazarek i zbudowac cos ladniejszego, godne ZOliborza?

      masz chyba chlopie jakies kompleksy.

      pozdrawiam, olek
    • Gość: Piotr Słodowiec? IP: *.lot.pl 13.04.05, 07:50
      Skoro zmieniono nazwę stacji na Słodowiec, to po jaką cholerę na nowych
      nalepkach umieszczonymi nad drzwiami w wagonach jest ciągle Park Kaskada?
      • Gość: M&M Re: Słodowiec? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.04.05, 13:49
        jeszcze nie zmieniono
      • Gość: brut Re: Słodowiec? IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 14:08
        bo park kaskada brzmi o wiele ladniej niz jakis zapyzialy slodowiec
        bleh..za przeproszeniem rzygac sie chce na ta nazwe..slodowiec..fuj
        • robert_zoliborz Re: Słodowiec? 13.04.05, 20:29
          A wiesz ze kidys słodowiec był symbolem dobrej marki? Nastawienie do tej nazwy
          wiąże sie niestety tylk z twoją niewiedzą. Następnym razem zada sobie troche
          trudu i poszukaj informacji, a na pewno nie bedziesz wygłaszał tak bzdurnych
          opini.
    • Gość: kw13 kazda budowa czegokolwiek w wawie IP: *.chi.megapath.net 13.04.05, 15:52
      opisywana jest w prasie jako pasmo niezwykle trudnych i niespotykanych operacji
      wrecz na skale niespotykana we wspolczesnej inzynierii ladowej np.: -trzeba
      przelozyc rury, usunac chodnik, dokonac glebokiego trzymetrowego
      wykopu, przesunac oswietlenie ... i tym podobne wzbudzajace zazdrosc zagranicy
      operacje ... a tak naprawde Warszawa jest miastem pozbawionym wiekszej podziemnej
      i naziemnej struktury ...a taka jedna smutnawa linie metra powinno sie zrobic w
      dwa lata i .... robi sie gdzie indziej, nie piszac o podobnych idiotyzmach ktore
      przynosza tylko wiekszy wstyd i wykonawcom i dziennikarzom.dziekuje
    • Gość: PIOTREK Re: Metro buduje kolejną stację IP: 213.241.40.* 13.04.05, 16:53
      WIDZE, ZE NIEWIELE OSOB ZROZUMIALO MOJA PROPOZYCJE - COZ, NIE WSZYSCY MIELIZ
      POLSKIEGO CHOCIAZBY TROJKI...
      UWAZAM, ZE BUDYNEK HALI MARYMONCKIEJ I DZIKIE HANDLOWANIE DOOKOLA TO POPROSTU
      SYF I MALARIA. UWAZAM, ZE JESLI BUDUJE SIE STACJE METRA, TO MOZNA BY BYLO
      WYBUDOWAC NOWA HALE, LADNA I ESTETYCZNA A JEDNOCZESNIE MOZE PO PROSTU WIEKSZA,
      KTORA POMIESCLILALBY DODATKOWE STOISKA. CO DO FAKTU ISTNIENIA BAZARKU, NIE MAM
      NIC PRZECIWKO, TYLKO MOZE NAJWYZSZY CZAS TO UCYWILIZOWAC! TERAZNIEJSZA SYTUACJA
      PRZYPOMINA MI TABLICZKI ZA CZASOW PRL W TOALETACH PUBLICZNYCH - ZADASZ
      CZYSTOSCI, ZACHOWAJ JA SAM - A DOOKOLA SMROD I SYF. NEICH ISTNIEJE BAZAREK - ALE
      NIECH HANDLARZE HANDLUJA W JEGO OBREBIE! NEICH ISTNIEJE HALA MARYMONCKA - ALE
      CZY NIE MOZNA ZBUDOWAC NOWEGO, LADNIEJSZEGO BUDYNKU? BADZ CO BADZ HALA
      MARYMONCKA JEST JEDNYM Z CENTROW ZOLIBORZA. CZY, KTORZY SIE SPRZECIWIAJA, NIECH
      PRZEJDA SIE NP WIECZOREM PRZEZ TEN TEREN - PELNO SMIECI I STRACH MIEC W KIESZENI
      COS CENNIEJSZEGO. A GDYBY TAK DAC NOWY BUDYNEK, LADNE LATARNIE, UPORZADKOWAC
      BAZAREK? TO NIE SA WIELKIE KOSZTY. PAMIETAJMY TEZ, ZE STANDARDY ESTETYCZNE NIE
      SA WYMYSLONE PO TO, ZEBY UTRUDNIC HANDEL HANDLARZOM, ALE PO TO ZEBY ZYLO NAM SIE
      WSZYSTKIM PO PROSTU DO CHOLERY PRZYJEMNIEJ!!! MOZE JA PO PROSTU JESTEM
      NIEPOPRAWNYM MARZYCIELEM, ALE UWAZAM, ZE JESLI MY - ELITA TEGO KRAJU (JAK MAM
      NADZIEJE) - NIE ZACZNIEMY ROBIC CZEGOS, ZEBY DOOKOLA BYLO LADNIEJ, CZYSCIEJ I
      LEPIEJ, TO NIKT INNY TEGO NIE ZROBI. I PRZYPOMIAM - W PRZEDWOJJENNEJ WARSZAWIE
      BYLO DUZO WIECEJ BIEDY, BAZARKOW I HANDLARZY, A JEDNAK BYLA CZYSTSZA,
      BEZPIECZNIEJSZA I ZDECYDOWANIE LADNIEJSZA.
      BUDOWA NOWEJ STACJI METRA JEST SWIETNA OKAZJA DO JAKIEGOS RUCHU PRZY HALI
      MARYMONCKIEJ - NIE ZMARNUJMY TEGO!
      A SWOJA DROGA TEZ STRASZNIE UBOLEWAM NAD ZMIANA NAZWY "PARK KASKADA" NA
      "SLODOWIEC". MIESZKALEM PONAD 10 LAT NA BIELANACH 3 MINUTY SPACEREM OD PARKU
      KASKADA I NIE KOJARZE ZEBYM KIEDYKOLWIEK USLYSZAL NAZWE "SLODOWIEC". PARK
      KASKADA BRZMI ZDECYDOWANIE FAJNIEJ I CHCIALBYM WIEDZIEC, KTORZY TO MIESZKANCY
      TAK GLOSOWALI ZA ZMIANA NAZWY STACJI!

      piotrek@coca-collage.com
      • robert_zoliborz Re: Metro buduje kolejną stację 13.04.05, 20:37
        Ja amieszkam tez niedaleko (Sady) od ponad 30 lat i pamietam resztki starego
        Słodowca na które mozna było sie jeszcze natknać pod koniec lat 80. Trzeba
        wiecej sie rozgladac pytac i szukac informacji a nie tylko poprostu mieszkać.
      • Gość: Stokrotka Drogi PIOTRKU IP: *.aster.pl 13.04.05, 23:02
        Próbujesz oddziaływać na emocje, ale czytaj ze zrozumieniem.
        Odczep sie od Hali Marymonckiej i bazarku przy hali i na Włościańskiej.
        Nie wiem kiedy tam ostatnio byłeś, ale na pewno dawno, albo tylko w okolicach
        przystanku autobusowego.
        Bazarek jest zagospodarowany bardzo przyzwoicie. To, że pomiędzy straganami są
        wąskie przestrzenie, to fakt. Ale wynika to z checi jak najkorzystniejszego
        wykorzystania placu.
        Hala jest własnościa WSS Społem. Nie jest to bardzo bogata instytucja, ale jest
        rzetelna. Sprzedaje towar dobry jakosciowo, i po niezbyt wygórowanych cenach
        detalicznych. A przy tym klient spotyka sie z miłą i przyjacielską obsługą. A
        wybacz - w dzisiejszych czasach jest to olbrzymia rzadkość.
        Jako człowiek ciężko pracujący, w tygodniu przy robieniu zakupów moge załapać
        się tylko na supemarkety.
        I stwierdzam z całą odpowiedzialnością - w sobotę rano robienie zakupów w hali
        marymonckiej i na pobliskich bazarkach - jest dla mnie samą przyjemnością.
        Jeśli nie znajde czegoś zadowalającego w hali, przetruchtam szybciutko na
        bazarek, i tam na pewno to znajdę. Przy okazji utnę sobie rozmowę na temat
        wpływu aktualnej pogody na stan jarzyn. Zakończę zakupy przy straganie z
        kwiatami. I wracam do domu zadowolona i zrelaksowana.
        I nie zgadzam się na odbieranie mi tej przyjemności.
        Kiedyś popularne było hasło: Ręce precz od Korei. Ja to zmieniam na: ręce precz
        od Hali Marymonckiej.
        • Gość: esscort Re: Drogi PIOTRKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:12
          popieram Cie Stokrotko (kiedyś Stokrotka wykiwała harcerza, ale to pewnie nie
          byłaś Ty). Tu kolesiom typu Piotrek czy Szalkowski, za których pewnie mamusie
          robią zakupy (może na bazarku), wydaje się, że wystarczy polikwidować bazary,
          pomalować sklepy i świat będzie piękny a ludzie szczęśliwi. Posługują sie przy
          tym argumentami z czasów tzw. bitwy o handel. Myslą, że jeżeli się zlikwiduje
          bazar, to złodzieje przestana kraść telefony komórkowe, a ludzie, którzy
          zajmowali się handlem pójdą na studia i założą agencje reklamowe lub zostaną
          menadżerami w bankach. Podrosną, to zrozumieją, że to naiwne myslenie. Do
          zobaczenia na bazarku
          • Gość: kilgore_trout Re: Drogi PIOTRKU IP: *.chello.pl 14.04.05, 01:03
            popieram i ja:)
            hala jaka jest kazdy widzi ale ma swoj "klimat" jest stosunkowo tanio i niezly
            wybor na bazarku tez jest cakiem ok, problemem sa tylko okolice gdzie pelno
            jest handlarzy lezakowo polowych i to nimi sie trzeba zajac, recxe od hali precz
            a tak dla wyjasnienia to budynmek hali wcale nie powstal za PRL-u ale jeszcze
            przed wojna...
          • Gość: PIOTREK Re: Drogi PIOTRKU IP: 213.241.40.* 14.04.05, 10:06
            Hmmm, jak to mowia - z gustami sie nie dyskutuje. Od kilku lat mieszkam na
            Mokotowie, jesli chcecie, zeby dalej centrum Marymontu wygladalo tak, jak
            wyglada - ok. Bede przyjezdzal ze znajomymi za kilka lat popatrzyc na skansen
            lepiacy sie brudem i smrodem.
            Bardzo zaskoczyl mnie glupi tekst esscorta - widze, ze chyba nie masz
            racjonalnych argumentow. Otoz od lat nie mieszkam z rodzicami, robie czesto
            zakupy na bazarku przy ulicy Raclawickiej. I serdecznie zapraszam - pokaze Wam
            jak wyglada ladny bazarek, gdzie mozna kupic tanio, ale jednoczesnie wszystko
            jest czyste i jest tu po prostu sympatycznie. ALE TEZ CALY CZAS WAM TLUMACZE -
            nie chodzi mi o likwidacje bazarka, ale o ZBUDOWANIE NOWEJ, ladniejszej Hali
            Marymonckiej (moze w przedwojennym stylu, moze nowoczesna) i uporzadkowanie
            terenu bazarku. Jak juz proponowalem - przejdzcie sie wieczorem po tym terenie.
            Dworzec Glowny we Wroclawiu to przy tym szczyt czystosci i bezpieczenstwa.

            piotrek@coca-collage.com
    • lubawa1 a może nieco sztuki? 13.04.05, 17:57
      Sztuka pod tytułem
      "budowa metra w wawie".

      Występują:
      K (prezydent m. st. warszawy)
      BMW (bezimienny, bezpłciowy urzędas z anonimowego, zakurzonego urzędu)
      H6 (budowniczy)

      AKT 1
      K: Trzeba wybudować kolejną stację metra. Mój poprzednik otworzył jakieś to i
      ja chcę. Urzędniku, zajmij się tym!
      BMW: Już już! (do budowniczego) Słyszałeś co pan powiedział! Do roboty!
      H6: Ale to będzie kosztować!
      BMW: (patrzy się na prezydenta)
      K: Zapłacimy! (sugestia do reżysera - wzorować się na roli S. Tyma w Misiu -
      scena gdy ten mówi "zapłacimy" do K. Kowalewskiego)
      H6: OK. Odbiór za dwa lata.

      AKT 2 (po roku)
      K: (do urzędasa) Prasa mnie dręczy jak budowa.
      BMW (do budowniczego) Jak budowa?
      H6: Jak postawiliśmy płot to dwie spółdzielnie mieszkaniowe się oflagowały a
      mieszkańcy zablokowali drogę dojazdową.
      BMW: (patrzy bezradnie na K)
      K: Wiem! Obiecamy im nowe wille z ogrodami, w cichej okolicy, każda z widokiem
      na pomnik Papieża.

      AKT 3 (po dwóch latach)
      K: (do urzędasa) Jest ta stacja? Dziennikarze się narzucają!
      BMW (do budowniczego) Jest ta stacja?
      H6: Jak zaczęliśmy kopać to się okazało ża w ziemi są rury. Będzie opóźnienie.
      BMW: (patrzy bezradnie na K)
      K: Nie ma sprawy.

      AKT 4 (po trzech latach)
      K: (do urzędasa) Jakiś pismak wysmarował złośliwy paszkwil, że niby nic nie
      zbudowałem! Co z tą stacją???
      BMW (do budowniczego) Co z tą stacją?
      H6: To przez Chińczyków. Stal zdrożała.
      BMW: (patrzy bezradnie na K)
      K: Aaaaa! Jak przez Chińczyków to nie ma sprawy. Zapłacimy.

      AKT 5 (po czterech latach)
      H6: Jest problem
      BMW: (patrzy bezradnie na K)
      K: (do budowniczego) Jaki problem?
      H6: Zdrożało. A miasto coś nie płaci.
      BMW: (patrzy bezradnie raz na H6 raz na K)
      K: (do budowniczego) Co zdrożało? Za co nie płaci?? Aaaaaa! Ta stacja! (do
      siebie) Zupełnie o niej zapomniałem. W końcu jak się jeździ limuzyną to może
      wylecieć z głowy. (głośno) Mieliśmy nagłe wydatki. No wiesz - rocznice,
      stawianie pomników, ten tego. Ale nie ma sprawy. Zapłacimy.

      (Uwaga do reżysera. W zależności od czasu dostępnego i w przypadku krótszych
      antraktów - np. gdy bufet zamknięty - dopuszcza się wstawienie dodatkowych
      aktów - inspiracji winno starczyć na dłuuugo)

      FINAŁ (po wielu latach)
      H6: Gotowe!
      BMW (klaszcze i uśmiecha się do K): Gotowe!
      K: Co gotowe? Aaaa! Stacja! No to już (kiwa na urzędnika) gdzie wstęga,
      nożyczki, czerwony dywan, kamery! Jazda! Prezydent musi mieć oprawę i nie lubi
      czekać!
      BMW (oddala się tyłem, zgięty w pół)
      K (do budowniczego): Żesz ci się w końcu chciało skończyć...
      H6: No wiesz. Odłożyliśmy w sumie już sporo na koncie, na życie starczy. A
      człowiek na starość chce mieć poczucie, że coś jednak skończył.
      K: Rozumiem, rozumiem. Koniaczek?
      H6: Chętnie. A co jak jakiś pismak spyta się o ten budżet cośmy do przekroczyli
      dziewiętnastokrotnie i o to dwunastoletnie opóźnienie?
      K (nalewając koniak): Powiem im że to ten urzędas zawalił. Mój kuzyn szuka
      pracy więc i tak miałem go zwolnić.

      KURTYNA
      • Gość: Stokrotka Re: a może nieco sztuki? IP: *.aster.pl 13.04.05, 23:05
        Spracowałeś / spracowałaś sie.
        Ale właściwie to o co chodzi?
        • lubawa1 Re: a może nieco sztuki? 14.04.05, 08:33
          Dla mniej rozgarniętych:
          1. Przeczytaj komentowany artykuł.

          2. Wytypuj co (poza „nieprzewidzianą zmianą norm p-poż”) będzie tym razem
          przyczyną opóźnienia oddania stacji (można wybrać kilka odpowiedzi):
          a. Rury w ziemi,
          b. Protesty handlarzy,
          c. Petycje mieszkańców,
          d. Roszczenia Orlenu (d. CPN) do terenów po stacji benzynowej
          e. inne
          • Gość: Stokrotka Re: a może nieco sztuki? IP: *.aster.pl 14.04.05, 18:45
            Ależ Drogi/a Lubawo,
            tej stacji nie buduje Hydrobudowa-6 tylko Warbud. Niespełnienie wymagań
            przepisów p-poż to łatka tylko przypinana hydrobudowie.
            Warbud do tej pory nie miewał problemów typu:p-poż, petycje mieszkańców. Może
            oczywiscie mieć problemy z kablami, ale to - o ile dobrze wiem - może byc
            problemem każdego wykonawcy.
            Ale oczywiście Warbud może mieć tysiac innych problemów.
            Tylko że Ty piszesz o hydrobudowie-6, i dlatego nie rozumiem.
            Może popatrz w lustro?
            • lubawa1 Re: a może nieco sztuki? 14.04.05, 21:46
              Terminu "Hydrobudowa 6" użyty został po raz pierwszy w twym poście. Przedtem
              występował tylko zwrot "budowniczy" (etykietka "H6" tyleż wskazuje na
              Hydrobudowę co może być łatwo zatępiona przez "W").

              Co do operatywności "Warbudu" i "Metra Warszawskiego - inwestora zastępczego"
              ("MWIZ") to już na wstępie mają trzy miesiące opóźnienia. Biedacy zostali
              znienacka zaskoczeni zmianą przepisów p-poż i tłumaczą się że "nie dało się
              przewidzieć!" (zupełnie jak pewien turysta w Londynie zaskoczony przez deszcz i
              zapytany potem przez kolegę czemu nie wziął parasola).
              • Gość: Stokrotka Re: a może nieco sztuki? IP: *.aster.pl 15.04.05, 21:14
                Ależ Mój Drogi / Moja Droga
                W naszym małym światku (bo świat naprawdę jest bardzo mały) H6 oznaczało zawsze
                Hydrobudowa-6. Ja użyłam pełnej nazwy - Ty skrótu.
                To że Warbud trafił na jakieś przeszkody - dokładnie nie wiem jakie - to pewnie
                prawda.
                Tylko że nadal nie wiadomo o co Ci chodziło, gdy pisałeś / pisałaś tę sztukę.
                Ba , nadal nie rozumiem o co Co chodzi nawet czytajac ostatni post.
                Wiesz, najlepiej pisać jasno i wyraźnie.
                O czymś konrektnym wiesz?
                Każdy z nas ma wiedzieć wszystko? To jak z szydełkiem B.Tyszkiewicz. "Mam
                wszystko. A szydełko nr 6 masz? Mam"
                • lubawa1 Re: a może nieco sztuki? 15.04.05, 21:35
                  Ależ Kochana,

                  Nie zauważyłaś że W (tak tak, literkę łatwo jest zmienić) już na wstępie ma
                  problemy? Gorąco polecam przeczytanie artykułu, który (mimowolnie zapewnie)
                  komentujesz.

                  A odnośnie przejrzystości wypowiedzi - no cóż jedni łapią w lot a inni ... inni nie.
                  • Gość: Stokrotka Re: a może nieco sztuki? IP: *.aster.pl 15.04.05, 22:12
                    Mo Drogi / Moja Droga.
                    Jesteś złosliwy / a ale nadal niewiele ma to wspólnego z inteligencją.
                    Skończ z wycieczkami osobistymi, tylko napisz O CO CI CHODZI?
                    • lubawa1 Re: a może nieco sztuki? 15.04.05, 23:07
                      Kochana,

                      Skoro tyś z tych co rozumieją później (bądź też wcale) tedy wyjaśniam:

                      Chodzi mi o to, że metro już od 25 lat w trudzie budujemy i jak dotąd nic w
                      terminie oddać się nie udało.

                      Chodzi mi też o to, że mimo tej serii opóźnień, przesunięć i innego rodzaju
                      "wtop" włodarze nasi jak i metra budowniczowie humoru nie tracą. Każdy z nich
                      zapowiada, że ho ho ho! A potem - jak nie protest mieszkańców to zmiana
                      przepisów p-poż. Chcieli dobrze a wyszło jak zawsze.

                      A wszystko to za przynajmniej kilkastet milionów z naszych pieniędzy.

                      Co do złośliwości, to pozwolę sobie zacytować Ciebie (może to do waści
                      przemówi): "Może popatrz w lustro?". Choć może lepiej coś bardziej przejrzystego
                      - wszak zależy Ci Kochana, by w mig wszystko rozumieć. A zatem: Poczytaj
                      najpierw swoje posty.
                      • roody102 Re: a może nieco sztuki? 16.04.05, 17:07
                        Nie wiem, czy zdanie innych Cię interesuje, ale ja też mam problem ze
                        złapaniem, o co Ci właściwie chodzi. Może mniej poetyki a więcej konkretów i
                        będzie nam wszystkim nieco łatwiej uniknąć nieporozumień.
                        • lubawa1 Re: a może nieco sztuki? 16.04.05, 17:26
                          roody102 napisał:

                          > Nie wiem, czy zdanie innych Cię interesuje, ...

                          Forum jest z definicji miejscem wymiany poglądów - więc jak najbardziej.

                          A o co mi chodzi? Łopatologicznie pisząc wk...ia mnie że poraz nasty kolejna
                          stacja na starcie już ma opóźnienie. W metro pakuje się grube setki milionów
                          (niby dla naszego dobra) ale za każdym razem to samo - opóźnienia, opóźnienia. I
                          to bynajmniej nie przez powódź czy trzęsienie ziemi tylko z win urzędasów /
                          wykonawców / obojga.

                          Czy naprawdę dla was norma (dla mnie trzymanie terminów jest normą) jest czymś
                          tak niecodziennymym iż dziwi was moje oburzenie (a dodatkowo prowokuje was do
                          złośliwości)????
                          • roody102 Re: a może nieco sztuki? 16.04.05, 18:34
                            Ja tam nie widzę żadnej złośliwości - ani w swoim pytaniu, a w innych postach
                            do Ciebie. Więc może ochłoń, bo chyba z tych nerwów przypisujesz ludziom jakieś
                            złe intencje. A na forum pisz, jak jesteś spokojna (-ny?).

                            Co do opóźnień. Mnie też irytuje to, że wykonawcy rzadko nadążają z terminami,
                            ale to wynika nie tylko z ich nieudolności. Przykład z Warbudem - nie mogli
                            przewidzieć, że urzędnicy zmienią przepisy. Wina leży gdzieś tam w środku tej
                            urzędniczej magmy.

                            Poza tym terminy są pewnie wyśrubowywane przez wymagania procedury przetargowej
                            i z założenia są "najbardziej optymistyczne" a nie realne. Stąd potem te
                            opóźnienia. Mnie osobiście one tak strasznie nie irytują. Szkoda moich nerwów.
                            • lubawa1 Re: a może nieco sztuki? 16.04.05, 18:50
                              Ja tam złośliwość dostrzegam, ale mniejsza z tym. A chłonąć - to chłonę już
                              chłonąc wodę mineralną.

                              Postaram się jednak naświetlić przyczynę mego wzburzenia. Sam zatem napisałeś o
                              "urzędniczej magmie". Truizmem jest stwierdzenie, że magmą ona jest w takim
                              stopniu tylko, w jakim obywatele na to jej zezwalają swoją obojętnością.

                              Do urzędów wielu ślę listy, zapytania, uwagi itp. - kamień w wodę. Stopa reakcji
                              mieści się w granicach błędu statystycznego. Mimo wszystko staram się jednak
                              trącać i dręczyć ową "magmę" wierząc iż kropla drąży skałę. ("spontanicznych
                              protestów mieszkańców" staram się unikać, gdyż zbytnim koniunkturalizmem i
                              sobiepaństwem mi trącą).

                              I oto mamy konkretny przypadek - budowa stacji metra. Niestety za sprawą "magmy"
                              mamy na wstępie spore opóźnienie a na forum podnoszą się głosy że w sumie to
                              nikt nie zawinił... Czyż nie irytujące to bardziej od "magmy" owej?

                              PS Pardon za nadużywanie słówka "magma" - bardzo mi się ono jednak spodobało.
                              • roody102 Re: a może nieco sztuki? 16.04.05, 19:40
                                Mój błąd, że napisałem, że nie ma winnego. Chodziło mi o to, że winny nie jest
                                wykonawca.
                      • Gość: Stokrotka Do Lubawy IP: *.aster.pl 18.04.05, 22:47
                        Juz rozumiem o co Ci chodzi.
                        Na złośliwość się nie wysilaj - bo - i tu zapewne znów poczujesz się
                        urazony/a, - w mojej filozofii życiowej urazić mogą mnie tylko ludzie z których
                        zdaniem się liczę.
                        To, że budowa metra trwa tyle lat - masz rację. Tylko trzeba się zastanowić z
                        czego to wynika.
                        1/ środki przyznawane z budżetu, są w takiej ilości w jakiej są. I nie mam tu
                        na myśli pomyłek z nie wstawieniem pozycji METRO do budżetu pomimo przyznanych
                        środków (a takie sytuacje też miały miejsce).
                        2/ gospodarze miasta uparcie - oprócz stacji metra jakie znamy my użytkownicy -
                        namiętnie buduja tzw. tory odstawcze. Służy to do zawracania kolejki, a
                        kosztuje tyle co stacja bez wykończenia. Czyli ok.80-90% kosztów budowy zwykłej
                        stacji (nie mam tu na myśli stacji Pl.Wilsona, bo to było curiosum).
                        3/ wiedza naszych urzędników miejskich powoduje, że sami nie wiedzą czego mają
                        wymagać od firm wykonawczych stawających do przetargów - patrz zmiana przepisów
                        p-poż na których obsuwa się WARBUD, a o których urzednicy miejscy nie mieli
                        pojęcia.
                        4/ żądania tych samych urzedników do przedstawienia harmonogramów wykonywania
                        robót budowlanych. Harmonogramy są przygotowywane, przy założeniu własciwego
                        przygotowania inwestycji, które obejmuje:
                        - udostępnienie placu budowy,
                        - pełną inwentaryzację sieci energetycznych, kanalizacyjnych, wodociagowych,
                        ciepłowniczych, i to dobrze zrobioną. Oznacza to w potocznym języku: jesli
                        koparka zanuży łyżkę w wyznaczonym metrze kwadratowym gruntu, to napotka: rurę
                        wodociagową prowadzaca do budynku ...
                        Takie inwentaryzacje są z zasady bardzo trudne (brak aktualnych planów z
                        naniesionymi sieciami) i praktycznie każdy wykonawca nie wie jaka czeka go
                        niespodzianka.
                        A taki harmonogram sporzadzany jest w oparciu o wymagania technologiczne.
                        Przykład - nie wiem czy jeszcze dzisiaj to obowiązuje - ale taki glazurnik. Nie
                        mógł ułożyć dziennie więcej glazury, niż trzy rzędy (w pionie). Gdyby ulożył
                        więcej, to cała praca poszłaby na marne. Pod ciężarem czwartego rzędu obsunęły
                        by sie te trzy położone niżej.
                        I tak, jeśli mamy opóźnienia w harmonogramie o dwa dni. To pomimo, że budowa ma
                        być zakończona za dwa lata, to te dwa dni są już do nienadrobienia. Mało tego -
                        rodzi to problemy na przyszłość, ponieważ za pół roku czy tez rok okaże się, że
                        ekipa która zgodnie z harmonogramem miała wejść na plac budowy, nie może
                        skończyć pracy, bo przez te ostatnie dwa dni ma pracować zupełnie gdzie indziej.
                        Po prostu budownictwo wymaga ogromnego reżimu punktualności. I to nie tylko od
                        wykonawcy. Przede wszystkim od inwestora - należy dokłanie przygotować
                        inwestycję i w wyznaczonym czasie udostepnić plac budowy wykonawcy. I to
                        wszystko dokładnie opisywane jest w dzienniku budowy.
                        Czy jesteś zadowolony/a z mojej wypowiedzi - nie wiem, ale zapewne się dowiem.
                        • lubawa1 Re: Do Lubawy 19.04.05, 12:04
                          Mimo wszystko przepraszam jeśli moje posty Cię ukłuły.

                          Co do sedna sprawy - wystarczająco dobrze zostało to przedstawione w postach do
                          Roody102.

                          Sapienti sat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka