Dodaj do ulubionych

do właścicieli psów

IP: *.centertel.pl 19.03.09, 12:56
Szanowni Właściciele psów,

Uprzejmię proszę o prowadzenie swoich psów na smyczy i w kagańcu.
Mam juz serdecznie dosyć tych wszystkich kundli, kundelków, rasowców
i innych Waszych ulubieńców warczących na mnie, goniących mnie ze
wściekłym ujadaniem kiedy idę, biegam.... etc. Nie życzę sobie by te
Wasze mordulki, przytulaczki mnie obwąchiwały.... Ja naprawdę nie
muszę wieczorem biegając zwalniać na widok Waszych psów. Na zwróconą
uwagę uśmiechacie się ironicznie, albo mówicie, że przecież mój
Reksio tylko chciał się przywitać. Zrozumcie, że ja nie chcę.....
się z nim witać.

Runner

Obserwuj wątek
    • Gość: Xyz Re: do właścicieli psów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.09, 13:50
      Też biegam i też MIAŁEM ten problem. Mam w kieszeni skarpetkę z
      kulką od łożyska wielkości piłeczki do ping-ponga. Jak kundel
      podbiega, walę w łeb i biegnę sobie dalej..........
      Zawsze - jak widzą mnie kundlarze to odchodzą na bok trzymając swoje
      sierście na smyczach....................
    • Gość: on Re: do właścicieli psów IP: *.chello.pl 19.03.09, 14:33
      A ja kupiłem gaz pieprzowy.Na psy jest bardzo skuteczny,a jak trzeba to i na
      właścicieli.Niestety,ci kretyni są niereformowalni.Prawo dokładnie definiuje,w
      jaki sposób można wyprowadzać psa na spacer,ale oni uważają,że mogą je
      olewać.Policja i Straż Miejska nie chcę się tym problemem zajmować,więc musimy
      bronić się sami.
      • Gość: Burek Re: do właścicieli psów IP: *.chello.pl 19.03.09, 15:51
        Wrrrr - kultury trochę jak wbiegasz na forum - hau hau!
    • rrj Re: do właścicieli psów 19.03.09, 16:05
      Mój poprzedni pies nie reagował wcale na ludzi w parku. Po prostu człowiek
      przemieszczający się - biegiem, na rowerze albo jakkolwiek - w ogóle nie budził
      jego zainteresowania. Uwielbiał za to jak, go ktoś odwiedzał na jego terenie.
      Ale nowego tego jeszcze nie nauczyłem.
      • michel9 Re: do właścicieli psów 19.03.09, 17:38
        Szanowni biegacze, pardon ranerzy. Skąd w was tyle agresji? Może zamiast biegać
        zajmijcie się boksem? To dobry sport dla takich jak wy.
        • Gość: awi2 Re: do właścicieli psów IP: *.chello.pl 19.03.09, 17:50
          Po prostu,wyprowadzaj psa na smyczy i w kagańcu.Tylko tyle.I sprzątaj po nim.
        • Gość: runner Re: do właścicieli psów IP: *.centertel.pl 19.03.09, 20:01
          nie chciałbyś trafić ze swoim pieszczochem na boksera, uwierz mi....
          A może Ty zacznij hodować rybki? Wszyscy będą zadwoleni!
          • michel9 Re: do właścicieli psów 20.03.09, 01:07
            A może, dla równości byście tak ganiali sobie w maskach pgaz? A tak na poważnie,
            to żaden przepis nie wymaga aby pies był równocześnie na smyczy i w kagańcu ( z
            wyjątkiem ras uznanych za niebezpieczne). A co do sprzątania odchodów, to w
            zasadzie macie racje, tylko że nie macie prawa pouczać innych, gdy sami
            swoje...hm. wrzucacie do Wisły .
            I jeszcze raz zastanówcie się ranerzy nad swoja agresją. Czyżby anabole?
            • Gość: wój Re: do właścicieli psów IP: *.acn.waw.pl 20.03.09, 01:49
              Mi to wygląda na niedobór seksu. Taki mocny w uszach, a pewnie
              pogoniły go jakieś dresy swoim amstafem z bazarku za 200zł, nie
              odpysknął im i tu się wyżywa.

              Naprawdę nie ma problemu z takim używaniem przestrzeni, żeby i psy
              miały wybieg, i biegacze mieli gdzie biegać. Sam biegam i mam psa,
              wiem, że się da. Gdzie cię tak ganiają te psy? Wlazłeś w środek
              jakiejś psiej łąki czy biegasz między blokami?

              Na uwagę, żeby sprzątać po psie (sam sprzątam, zawsze) odpowiem: nie
              wylewaj żółci tam, gdzie nic tym nie zmienisz. Problem zawsze jest z
              człowiekiem, prawie nigdy ze zwierzakiem.

              Pies musi być na smyczy, ale są miejsca, nieliczne, gdzie psom daje
              się luz. Nie problem omijać je o „psich” godzinach. Bo na ulicy chyba
              cię nie ganiają?. Kaganiec jest wymagany czasami, a w wielu
              przypadkach jest szkodliwy – kto się zna na psach, ten wie.
              • Gość: 2@ Re: do właścicieli psów IP: *.chello.pl 20.03.09, 01:52
                > Mi to wygląda na niedobór seksu. Taki mocny w uszach, a pewnie
                > pogoniły go jakieś dresy swoim amstafem z bazarku za 200zł, nie
                > odpysknął im i tu się wyżywa.

                A mi to wygląda na niedobór mózgu.
              • Gość: ja a jakie to są psie godziny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 06:26
                są jakoś ustalone odgórnie? dekretem , ustawą ? bo ja widzę psy na
                ulicach o każdej porze dnia.
                • Gość: wój Re: a jakie to są psie godziny? IP: *.acn.waw.pl 20.03.09, 12:19
                  Na jakich ulicach ty widzisz te psy przez całą dobę? Chłopie (babo)…

                  Zainteresuj się trochę, jak żyją ludzie wokół ciebie, gdzie spacerują
                  dziećmi, gdzie z psami, gdzie jeżdżą na rowerach, gdzie puszczają psy
                  albo dzieci luzem. Zauważysz, o której chodzą na spacery, o której do
                  kościoła, o której robią zakupy. Łatwiej będzie ci tak dobrać sobie
                  porę biegania, żeby mieć większy komfort, zamiast się stresować i
                  wyżalać obcym ludziom.
                  • Gość: ja Re: a jakie to są psie godziny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 12:32
                    chłopie babo - albo zwykły chamie - psy latają o każdej porze dnia -
                    np wczoraj o 23.30 przy Kaniowskiej chodziły dwie osoby z psami.
                    A ty idz się pomódl do kościoła o rozum - o dowolnej porze .
                    • Gość: wój Re: a jakie to są psie godziny? IP: *.acn.waw.pl 20.03.09, 13:33
                      Nie pyszcz, jak grzecznie odpowiadam.

                      Dwa psy o wpół do dwunastej na całej Kaniowskiej? No to już nawet nie
                      jest zoo, tylko prawdziwe safari. Laboga! Bez sztucera, chininy i
                      siatki na mole to już nie można z domu wyjść!

                      ROTFL :D
                      • Gość: ja Re: a jakie to są psie godziny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 16:02
                        grzecznie??? modlitwa jednak nie pomogła... co to za forma "nie
                        pyszcz"? tak do ciebie w dzieciństwie mówiono?
                        • Gość: wój Re: a jakie to są psie godziny? IP: *.acn.waw.pl 22.03.09, 11:48
                          Hej, może jednak trochę pobiegaj, bo widzę, że ciśnienie skoczyło. Nie
                          zapomnij policzyć psów :)
                  • Gość: wujek Re: a jakie to są psie godziny? IP: 198.178.236.* 20.03.09, 12:45
                    nie ma w mieście miejsc, gdzie pies może latać luzem (chybam, że w
                    Twoim ogródku). Nie bardzo rozumiem, dlaczego ja mam wybierać porę
                    dnia i miejsce by biegać, bo Ty właśnie ze swoim dziubdziusiem
                    robicie kupę na trawnik przed moim domem. Chodź z nim na smyczy,
                    sprzątaj kupę po nim. To wszystko. Nikt nie wymaga od Ciebie nic
                    więcej.
                    • Gość: wój Re: a jakie to są psie godziny? IP: *.acn.waw.pl 20.03.09, 13:38
                      I tutaj się mylisz. Podobnie, jak np. biegając po chodniku naruszasz
                      przepisy o ruchu drogowym, bo po chodniku biegać nie wolno. Jechać
                      rowerem też nie. Ale takie myślenie i trzymanie się przepisów nie
                      ułatwia życia, więc tak - są miejsca, gdzie od lat ludzie przychodzą z
                      psami. Poobserwuj trochę, co się dzieje naokoło, a nie tylko
                      pulsometr.

                      Nie wiem, jaki masz problem z tą kupą pod domem, tak do tego wracasz.
                      Jak ktoś ci nabrudził, to wyjdź o poproś go o sprzątnięcie. Jak
                      pisałem, po swoim psie sprzątam zawsze, tak mnie wychowano.

                      Porę i miejsce powinieneś sobie wybrać, bo jesteś mniejszością jako
                      jednostka, marudzisz, stroisz fochy i jesteś niezadowolony. Jakoś inni
                      ludzie żyją obok siebie i sobie radzą – ty masz problem, ty się
                      dostosuj.

                      Albo się frustruj.
                      • Gość: wujek Re: a jakie to są psie godziny? IP: 198.178.236.* 20.03.09, 14:05
                        no i co z tego, że przychodzą od lat? To daje im jakieś prawo do
                        łamania przepisów? Ach tak, zapomniałem, troszkę prawo naginać
                        można......
                        To raczej ty się dostosuj to prawa, które obowiązuje..... Lubię
                        takich mądrali, wszystko wie, wszystko może, baczny obserwator
                        świata.



                        • Gość: wój Re: a jakie to są psie godziny? IP: *.acn.waw.pl 22.03.09, 11:50
                          Jeśli chcesz mi dokuczyć, to nie tędy droga :) Argumentami ad personam
                          obrażasz siebie, nie mnie.

                          Domyślam się, że masz po prostu problem z ludźmi, nie z psami. Stąd
                          takie napięcie :)
            • Gość: wujek Re: do właścicieli psów IP: 198.178.236.* 20.03.09, 12:48
              Cześć Michał, o pardon Michel, a Ty gdzie wrzucasz swoje?
    • Gość: Anna Re: do właścicieli psów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 10:40
      Mam psa, ale rozumiem, że nie każdy musi go lubić i rozumiem problem ludzi
      biegających. Nie każdy dobrze się czuje, gdy podbiega do niego jakiś pies, bo
      przecież nigdy nie wiadomo, jakie ma zamiary. Staram się pilnować swojego, żeby
      nie zaczepiał obcych osób, ale prawda jest też taka, że czasem się nie uda -
      zawsze wtedy przepraszam. Niestety kultura osobista wielu (nie wszystkich)
      "runnerów" pozostawia wiele do życzenia. Widać to nawet czytając niektóre posty
      powyżej.
      • Gość: wój Re: do właścicieli psów IP: *.acn.waw.pl 20.03.09, 12:24
        > Niestety kultura osobista wielu (nie wszystkich)
        > "runnerów" pozostawia wiele do życzenia. Widać to nawet czytając
        > niektóre posty powyżej.

        Wiadomo, że sportowcy mają małe… powiedzmy, że libido, a przyspieszony
        metabolizm sprawia, że nie mogą pić alkoholu. Stąd ta frustracja.
        Wyobraź sobie – facet spala pracowicie hamburgera, liczy sekundy i
        tętno do następnego, a tu nagle musi kogoś ominąć albo zwolnić. I co,
        cały wyczyn na nic, brzucha zgubić nie może, wszystko przez te
        cholerne psy, cyklistów, krzywe chodniki i wilgoć.

        BIEGA SIĘ DLA PRZYJEMNOŚCI! Nie za karę!
        • gaska.balbinka.78 Re: do właścicieli psów 20.03.09, 22:13
          Nie jestem sportowcem. Nie mam małego...hmmm...czegokolwiek, bo cała jestem
          drobniutka. I czasem lubię pospacerować po Lasku Bielańskim. A czasem pojeździć
          w okolicy rowerem. Ale nigdy - powtarzam - nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło,
          żeby właściciel psa, który do mnie podbiega zareagował inaczej jak tylko: "ale
          on jest niegroźny, chciał się tylko przywitać" - i w śmiech. Problem tylko w
          tym, że mam uraz do psów (kiedyś mnie strasznie pogryzły) i panicznie się ich
          boję. Czy to oznacza, drodzy właściciele psów, że mam się zamknąć w domu i nie
          wychodzić na spacery, żeby nie ryzykować, że znów jakaś "miła psina" będzie
          chciała na mnie skoczyć? Czy to oznacza, że mam sobie wyliczać z zegarkiem na
          ręku, kiedy skończy się "godzina psów"? Ależ ona się nigdy nie skończy, bo psy
          są puszczane luzem o każdej porze - mimo zakazów. Rozumiem, że w Waszym
          mniemaniu, Drodzy Właściciele Psów Biegających Luzem, wszyscy, którzy nie chcą
          mieć bliskiego spotkania z Waszym ulubieńcem, mają dostosować się do Waszego
          widzimisię i nie pojawiać się w okolicy, kiedy piesek biega?

          Dziękuję, ale taka opcja mi nie odpowiada. Prawo jest po naszej stronie i to Wy
          macie się dostosować. A jak nie pasuje - zmieńcie prawo. Wystarczy zebrać trochę
          podpisów i można zgłosić obywatelski projekt ustawy. ;->
          • Gość: XYZ Re: do właścicieli psów IP: *.acn.waw.pl 21.03.09, 11:06
            Przeczytaj sobie najpierw przepisy o wyprowadzaniu psow, wtedy
            zrozumiesz, ze trzeba oddzielic kulture od prawa.
          • Gość: wój Re: do właścicieli psów IP: *.acn.waw.pl 22.03.09, 11:47
            Temat był o biegaczach i ich kulturze :)

            Piszesz o ważnej rzeczy. Mój pies nie podejdzie do obcej osoby (raz
            czy dwa mieliśmy wpadkę, kiedy podszedł obejrzeć sobie kogoś, kto
            był podobny do naszej znajomej), ale to wymagało bardzo dużo pracy.
            Warszawiacy często nie wiedzą, jak zachowywać się przy psie – obce
            staruszki noszą w kieszeniach resztki i próbują dokarmiać go, kiedy
            nie widzę (kilka razy skończyło się to awanturą), rodzice
            podprowadzają kilkuletnie dziecko do obcego psa czekającego pod
            sklepem i pozwalają go głaskać, obcy cmokają i gwiżdżą na
            przechodzącego psa, a potem się dziwią, że podszedł… Nie wiem, z czego
            to wynika, ale Warszawa jest pod tym względem specyficzna. W wielu
            miejscach, w których mieszkałem, jest po prostu oczywiste, że nie
            interesujemy się czyimś psem, a on nami (a dodatkowo pilnuje tego
            właściciel), i normalne życie obok siebie jest łatwe. U nas błędy są
            po obu stronach – właścicieli psów i tych, którzy psów nie mają.
            Wychowanie psa wymaga dużo więcej pracy, niż gdzie indziej.

            Pozwalanie psu biegać bez smyczy jest konieczne i ludzie będą to
            robić, tak, jak będą nieprzepisowo parkować, jeździć po chodnikach
            rowerami i robić inne rzeczy nie ze złej woli, tylko dlatego, że są
            konieczne i nie ma do tego wydzielonej infrastruktury. Problem jest
            oczywiście w proporcjach :)

            Boisz się psów, wyobraź sobie osobę, która ma uraz do rowerów, bo
            kiedyś ją potrącił. Rowerzyści pewnie nie zmienią nawyków jeżdżenia po
            chodnikach i przejściach dla pieszych z tego powodu. Tłumy chodzące z
            psem do Lasku Bielańskiego też się nie zmienią :( Tak to działa,
            niezależnie od tego, czy jest słuszne i fair, czy nie.

            Najczęściej wystarczy poprosić właściciela o zawołanie psa. Prawie
            zawsze działa i nie trzeba chodzić z zegarkiem w ręku ani po krzakach
            :)
            • Gość: ciekawy Re: do właścicieli psów IP: *.centertel.pl 23.03.09, 01:10
              niezwykle mądre i takie wyważone są te Pana odpowiedzi.....
              Rozumiem, że świadomie pomija Pan wątek łamania prawa ... "bo pies
              musi pobiegać", to proszę biegac z nim, na smyczy, na rowerze jak
              tylko Pan chce. Też zdarzyło mi się mieszkać w różnych miejscach i
              latających luzem psów w mieście nie widziałem.
              Posiadanie psa to wielki obowiązek, niestety większość tego nie
              rozumie.
              Argumenty typu, tak jest, tak było są niestety mało przekonujące.
              Wiele rzeczy, które kiedyś były dozowolne, dziś są zakazane
              (skutecznie) i nikogo to nie dziwi.
              Aha, jeszcze jedno strasznie denerwują Pana te zegarki tych
              biegaczy/runnerów. Jakiś problem?
      • Gość: KaMa Kultura osobista 99% wlascicieli psow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 20:54
        rowniez zostawia baaaardzo wiele do zyczenia - codziennie rano o tym mysle
        robiac np. na felinskiego slalom miedzy kupami na chodniku i patrzac na
        rozmarzone twarze wlascieli... blagam, sprzatajcie po swoich siersciuszkach i
        nie udawajcie, ze nie widzicie. to swiadczy o Was Szanowni Wlasciciele.
        Aby ulatwic poszukiwania, znalazlam np. taka strone: www.psipakiet.pl

        hau.
        • Gość: KaMa Re: Kultura osobista 99% wlascicieli psow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 21:03
          aha! i to nie jest reklama!
          jak dla mnie to mozecie chodzic z lopatkami i na goraco zakopywac - tylko
          skonczcie z ta kuplandią, ktorej nie zauwazacie... dziekuje! trzymam kciuki za
          Wasze kolana i krzyże podczas schylania się! Przytrzymujcie korony, aby sie z
          glow nie zsuwaly podczas sprzatania!
          • kentgg Re: Kultura osobista 99% wlascicieli psow 21.03.09, 21:55
            Niestety kultura właścicieli podobno swoich przyjaciół wychodzi wiosna po roztopach w postaci setek odchodów na Ścieszkach rowerowych i chodnikach. I to świadczy o kulturze tych osób. Przepraszana o całkowitym jej braku.
            • liloom Re: Kultura osobista 99% wlascicieli psow 22.03.09, 11:57
              o rany , ale sie ubawilam;)
              sa rozni wlasciciele psow, jak rowniez rozni runnerzy - jak widac z wypowiedzi
              tutaj.
              niezadowolony runnerze - moze pogadaj z tymi wlacicielami luzem ganiajacych w
              realu zamiast obrazac wszystkich ciurkiem tu na forum?
              bo to cos jakbys pisal na scianie bloku "wszystkie Kasie sa glupie" zamiast
              pogadac z Kasia, ze nie lubisz jej Bobika;)))))))
              • kentgg Re: Kultura osobista 99% wlascicieli psow 22.03.09, 13:46
                Jedyna moja prośba to sprzątajcie po pupilkach. Nie ma żadnego tłumaczenia i
                wyjaśnień na brak podstawowej higieny niby "przyjaciół" zwierząt.
                • bydz Re: Kultura osobista 99% wlascicieli psow 23.03.09, 13:32
                  "pieski muszą się wybiegać" - moje dzieci też. Myślę, że jak
                  wybierzecie się do parku kiedyś z własnymi dzieciakami i one
                  wytarzają się w odchodach psich, może zmienicie zdanie.
                  PS proszę, aby właściciele piesków sprzątali odchody swoich
                  pupilków, a nie wycierali im tyłek i brudny papierek zostawiali na
                  trawniku.
                  • Gość: JJ Kultura osobista 99% mam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 15:29
                    A może szanowne mamusie przestaną uczyć swoje bachory sikać i sr... po krzakach "bo nie zdąży do ubikacjii"? To też kretyńska wymówka. Poza tym śmiać mi się chcę, jak mamy na widok niegrożnego psa zabierają swoje pociechy w obawie przed pogryzieniem. Dzieci trzeba nauczyć odpowiedniego zachowania przy psie, a nie unikać ich. To wam nic nie da!
    • Gość: Z Kępy Potockiej Re: do właścicieli psów IP: 82.177.111.* 24.03.09, 14:23
      Bardzo dużo psów biega bez kagańców oraz bez smyczy po Kępie
      Potockiej, która jest parkiem. Przy wejściu są znaki, że psy muszą
      być na smyczy. Nikt tego nie przestrzega. Nie ma też jak ominąć
      tam dużych niebezpiecznych psów, bo alejki są takie, że biegając
      wokół stawu trzeba się z nimi minąć. Uprzejme prośby o wzięcie psów
      na smycz niestety nie dają żadnego efektu, a nawet nie raz
      usłyszałem aroganckie i wulgarne wypowiedzi. Niestety nie ma chyba
      innego sposobu, jak tylko dzwonienie na Straż Miejską i zgłaszanie
      potrzeby interwencji. O dziwo, Straż Miejska traktuje takie
      zgłoszenia bardzo poważnie i zwykle zjawia się po 15 do 20 minut
      (nawet wcześnie rano). I zawsze ma komu wlepić tam mandat. Robiłem
      tak kilka razy, ale niestety za mało żeby przyniosło to skutek.
      Sugeruję więc telefon do Straży Miejskiej (986). Po jakimś czasie
      interwencje Straży Miejskiej powinny odnieść zauważalne efekty.
    • Gość: 1234 Re: do właścicieli psów IP: *.acn.waw.pl 24.03.09, 20:55
      polecam ultradźwiękowe odstraszacze. wciskasz przycisk, pieskowi robi się w
      uszkach nieprzyjemnie, piszczy, podwijaogon i ucieka gdzie pieprz rośnie.
      • Gość: Złota 20 Re: do autorów postów IP: *.subscribers.sferia.net 04.04.09, 23:00
        Pozdrawiam wszystkich polskich katolików. Świeczki 2 kwietnie w oknach zapalili,
        bo miłość bliźniego aż kapie z wypowiedzi:))
        • Gość: Tomasz w niedziele na Kępie moje dziecko pogryzł pies IP: *.ip.netia.com.pl 05.04.09, 19:53
          pies był na smyczy, ale zerwał się włascicielowi, ktory niestarannie
          przywiazal go do płotka. Wlasciciel uciekl, pies tez. Pies byl bez
          kaganca. Ogromny, brazowy wilczur! Kupuje paralizator i gaz
          pieprzowy. Nastepnym razem, nie bede sie bal. Moje dziecko nie chce
          teraz wychodzic na dwor! Boi sie psa sasiadow, z ktorym jeszcze w
          sobote biegalo po dzialce! Ludzie! Tu tzreba myslec przed takimi
          tragicznymi wypadkami! Zwierzeta nie sa niczemu winne. Wine w 100 %
          ponosza wylacznie ich bezmyslni wlasciciele...Policja ma teraz
          czesciej patrolowac park, bo podobno na Kępie w ciagu weekendu
          zgloszono 4 pogryzienia.
        • Gość: JJ Re: do autorów postów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 15:39
          100% racjii! Narzekacie na agresywność psów, a sami byście chętnie wszystkie psy z właścicielami zamknęli w ogrodzonym gettcie. Skąd w was tyle nienawiści?
          • Gość: bydz Re: do autorów postów IP: *.acn.waw.pl 10.04.09, 14:33
            JJ- dzieci nie "srają" chyba że twoje. To nie jest wina dzieci, że
            nie ma przy placu zabaw WC.
            Widać nie masz własnych dzieci i nie wiesz, że dzieci niestety nie
            mają możliwości jak dorośli trzymania długo moczu.
            • Gość: JJ Re: do autorów postów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 23:24
              Nie, nie mam dzieci. Ale wiem, że dzieci też robią kupę w miejscach publicznych. A uczą je tego rodzice. Mam za to psa, a on też musi się gdzieś załatwić, a toalet dla psów nie przewidziano. Szkoda tylko, że tak łatwo rozgrzesza sie dzieciaki czy pijaczków za brudzenie, ale potępia się właścicieli psów...
              • askazbielan do JJ 17.04.09, 17:58
                Jestem mamą, bywam na placach zabaw od wielu lat. Nigdy nie
                spotkałam się z przypadkiem robienia przez dziecko kupy na placu
                zabaw, czy w parku. dzieci do 2 lat przeważnie robią kupę w
                pampersy. Starsze się wstydzą i wiedzą, że to nieładnie,
                nieestetycznie, i że kupę robi sie w toalecie.

                Ale może masz inne doświadczenia.

                Skoro jednak nie masz dzieci, to przypuszczam, że znasz takie
                przypadki jedynie z opowieści, bo w jakim innym celu bezdzietna
                osoba przebywa na placu zabaw? OK, mogą być ku temu różne powody.
                Ale naprawdę nie zauważasz różnicy między ludźmi a zwierzętami?
                • Gość: Od JJ Re: do JJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 23:25
                  Może to zależy po prostu od kultury osobistej matki. Ja nieraz widuje paroletnie dzieci , które mamusie wyprowadzają w krzaczki, bo dziecko może nie zdążyć do toalety.
                  A na marginesie, nie uważam że to wina dzieci a mam które je tego uczą,. Dobrze że nie wszystkie mamy tak robią. Niestety , nie wszystkie.
                  • Gość: JJ P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 23:30
                    Nie mam dzieci, ale mam kontakt z małymi dziećmi z mojej rodziny. Nie jestem też pedofilem. Po prostu place zabaw są w parkach i na moim osiedlu i mogę obserwować takie zdarzenia. Nie sądż innych, bo Ciebie mogą osądzić;)
              • Gość: żenia Re: do autorów postów IP: *.chello.pl 29.04.09, 11:07
                Nie uprawiaj demagogii i nie przyrównuj problemu psich kup do kup
                dzieci. Nigdy jeszcze nie widziałam, żeby dziecko robiło kupę na
                trawnik, natomiast w psią kupę wdeptuję niemal codziennie. Może
                rodzice małych dzieci powinni rozrzucać po trawnikach zas...e
                pampersy, żeby uzmysłowić właścicielom psów na czym polega problem.
                • Gość: ja Re: do autorów postów IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.09, 14:57
                  A czy zastanawialiście się co by było, gdyby wszyscy właściciele
                  psów nagle zaczęli zbierać odchody po swoich pupilach i wrzucać je
                  do koszy na śmieci, bo pojemników przeznaczonych do tego celu
                  nigdzie nie widziałam. Obawiam się, że mród wydobywający się stamtąd
                  byłby nie do zniesienia, nawet przy założeniu, że byłyby opróżniane
                  2 razy dziennie... A koszy na śmieci też jest jak na lekarstwo :(
                • Gość: JJ Re: do autorów postów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 22:40
                  Po widoku podpasek na trawniku, widok pampersa by mnie zdziwił. Nie takie rzeczy leżą na trawnikach. Rozejrzyj się kobieto dookoła, a zobaczysz jaki syf jest na trawnikach. A dorośli przecież powinni dawać przykład dzieciom. Bo to nie krasnoludki podrzucają śmieci na trawniki. Ciekawe, że tylko psie odchody ludzią przeszkadzają...
                  Demagogią jest to, że krytykujesz psiarzy, a nie dostrzegasz że środowisko wokół nas najbardziej zaśmiecają ludzie.
                  • Gość: ms Re: do autorów postów IP: 217.153.76.* 30.04.09, 14:10
                    Z pewnością zdarza się, że dzieciak narobi na trawnik. Ale skala nie
                    jest porównywalna. Przez około 5 lat widziałam 2 dzieciaków
                    sikających na trawnik. A zgadnij ile psów sra...?

                    Przedwczoraj na teren placu zabaw dla dzieciaków gdzie obowiązuje
                    zakaz wprowadzania psów, wparadowała parka z pieskiem. Na zwróconą
                    im uwagę, odpowiedzieli: nie lubi pani stworzeń?
                    Otóż nie, lubię je bardzo, i kotki i pieski nawet papugi mi nie
                    przeszkadzają. Nie lubię ludzi, którzy za wszelką cenę chcą
                    udowodnić, że są ponad prawem i że nie ma problemu, który jest!
                    • Gość: JJ Re: do autorów postów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 22:31
                      A wiesz, co mnie przeszkadza? Menele pijący obok placów zabaw, albo młodzież demolująca huśtawki. Szkoda, że rodzice i nni ludzie nie są tacy odważni w stosunku do nich.
                      Ja pilnuje swojego psa, żeby nie wchodził na plac zabaw, tak więc nie uogólniaj i nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Brak kultury osobistej nie zależy od posiadania psa.
                      W Warszawie jest prawie 2 mln. ludzi, psów jest pare razy mniej. Tyle, że my zanieczyszczamy rzekę, a nie trawniki...
    • czerwcowa.2 Re: do właścicieli psów 05.05.09, 20:35
      Idąc kiedyś rano do pracy (przyodziewek dość przyzwoity, jasna
      spódnica)spotkałam pana z pieskiem na spacerze. Odruchowo odsunęłam
      się od psa i oczywiście usłyszałam "on nie gryzie", więc spytałam,
      czy także nie brudzi- było po deszczu. Pan bardzo szybko przywołał
      pupila...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka