Dodaj do ulubionych

"Podziękowanie" dla służby zdrowia.

19.06.09, 15:07
Żoliborz,przychodnia rejonowa ul.Szajnochy.
Próbuję dostać się do tamtejszego chirurga (silne stłuczenie kości
piszczelowej).Pani w rejestracji chirurgicznej była tak uprzejma,że "awansem"
wyjęła mi numerek,choć dochodziła godzina 14.00. To pierwszy cud.Żeby jednak
dostać się do tego chirurga niezbędne jest skierowanie,które wydaje
lek.pierwszego kontaktu."Mój" nieobecny w tym czasie a za radą przemiłej pani
rejestratorki udaję się do dr.Maliszewskiej w gabinecie 7 z pokornym
pytaniem,czy przyjmie mnie i wystawi skierowanie do chirurga. Wielkie,kudłate
i czarne potargane monstrum,przypominające starego buldoga warknęło na mnie
groźnie,że NIE,bo zaraz kończy pracę. Zrezygnowany udałem się ponownie do
przemiłej pani w rejestracji a ta poradziła mi,abym spróbował zapytać o to
samo konowała (nazwiska nie pamiętam),który zaraz zaczyna przyjmowanie w
gabinecie 5.Konował po chwili się pojawił,jego mina wskazywała jak gdyby nie
zaczynał pracy a schodził po nocnej szychcie w kopalni.Postanowiłem
zaryzykować i gdy konował wracał z rejestracji z kartami pacjentów,uprzejmie
zapytałem,czy będzie w stanie mnie przyjąć.......nawet nie zdążyłem skończyć
swojego pytania,gdy konował z szyderczym uśmieszkiem stwierdził,że na
korytarzu to on nie przyjmuje.A przecież ja tylko zapytać chciałem,pokornie i
najgrzeczniej,jak potrafię....ręce opadają i końskie zdrowie trzeba mieć,żeby
korzystać z tej tzw."fachowej" pomocy u lekarza pierwszego kontaktu.
W tym miejscu "dziękuję" wylewnie zarówno czarnemu,potarganemu monstrum,jak i
staremu dziadowi o minie górnika po nocnej szychcie.
Pozostaje mieć nadzieję,że te dwa indywidua już niedługo udadzą się na
zasłużony wieczny odpoczynek.
P.S. Sorry za jadowitą wypowiedź,ale wzburzenie osiągnęło maksimum.I
retoryczne pytanie: Na co idą strącane co miesiąc pokaźne składki,do których
wszyscy jesteśmy zmuszani KU... MAC???
Obserwuj wątek
    • Gość: HGW Re: "Podziękowanie" dla służby zdrowia. IP: *.chello.pl 19.06.09, 21:24
      > retoryczne pytanie: Na co idą strącane co miesiąc pokaźne składki,do których
      > wszyscy jesteśmy zmuszani KU... MAC???

      Przypomnij sobie to pytanie przy następnych Wyborach,gdy będziesz chciał
      zagłosować na tych,co zawsze-bo dobrze wypadają w sondażach.
      • Gość: lukka Re: "Podziękowanie" dla służby zdrowia. IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 11:51
        Ani za pisu, ani za sld, ani za awsu czy pzpru publiczna opieka
        zdrowotna nie wyglądała lepiej. A jeśli porównasz ją z poziomem w
        Anglii czy USA, to wcale nie wygląda tak tragicznie, bo szykany, brud
        smród i ubóstwo na poziomie podstawowym kompensuje przyzwoity
        (naprawdę) dostęp do specjalistów.
        Jeśli jesteś w zusie, płacisz za tę fikcję ponad 300zł miesięcznie,
        niektórzy więcej. Za połowę tej kwoty możesz mieć jeden z droższych
        pakietów w prywatnej klinice.
        • Gość: HGW Zagłosuję na tych,co zlikwidują ZUS. IP: *.chello.pl 21.06.09, 16:53
          No właśnie,nie ma żadnej różnicy między PiS,PO,SlD,czy jak ich zwał kiedyś i teraz.To śą wciąż ci sami ludzie,tylko pod innymi nazwami i w innych koalicjach.I oni nigdy nie zmienią tego stanu rzeczy.Nigdy.Zbyt dobrze z żyją z tego burdelu.
          Tylko,ile jeszcze trzeba nam ukraść pieniędzy,żebyśmy zaczęli myśleć?

          > Jeśli jesteś w zusie, płacisz za tę fikcję ponad 300zł miesięcznie,

          Nie ma żadnego "jeśli".Nie masz wyboru,musisz płacić haracz na ZUS.I jedyne,co z tego masz,to świadomość,że te pieniądze są marnowane.
        • Gość: Szmatka Re: "Podziękowanie" dla służby zdrowia. IP: 188.33.75.* 21.06.09, 18:12
          Jeden z tańszych, nie jeden z droższych. I nie gwarantuje on niczego
          specjalnego w tej chwili, choć prywatne centra starają się jak mogą.
          Zakupiłam jeden z lepszych abonamentów, bo myślałam, że będzie się to
          wiązało z na przykład krótszym terminem oczekiwania na niektóre
          badania, i jednak się przeliczyłam, bo kiedy miałam pilnie do
          zrobienia USG stawów kolanowych, zaproponowano mi termin... za 3
          tygodnie:)
    • aneta_mil Re: "Podziękowanie" dla służby zdrowia. 20.06.09, 23:09
      Współczuję i coraz bardziej upewniam się w opinii, że państwowi lekarze to
      trole-konowały. Strach się rozchorować i trafić do szpitala. Ostatnio korzystam
      z pakietu prywatnego i nie wyobrażam sobie takiego sk...wa. Tam lekarz musi się
      mieć na baczności, żeby nie wkurzyć pacjenta. Odwiedziłam niedawno państwową
      przychodnię na Żeromskiego, żeby zapisać dziecko i uważam, że to powinno być
      tylko w programie "Nie do wiary". Brud, syf, głębokie lata chyba 60te, obleśne
      babole, chamskie uśmiechy na najnormalniejsze pytania, obrzydlistwo. Sami sobie
      s...y potrafią wszystko załatwić i swoim bliskim. Wiem, bo znam pielęgniarkę,
      która niewiele znaczy ale dla swoich jest w stanie załatwić wszystko. Nie
      korzystam, bo się brzydzę.
      • uw1973 Tym razem Kochanowskiego 21.06.09, 12:00
        Poszłam po skierowanie na morfologię, rtg płuc, usg jamy brzusznej,
        do lekarza I kontaktu na Kochanowskiego.
        Jestem 5 lat po operacji i co rok wykonuję badania kontrolne. Do tej
        pory robiłam prywatnie, ale po bardzo wnikliwiej analizie "paska"
        płacowego, zdębiałam ile pieniędzy daję co miesiąc na służbę, która
        ma mnie głęboko w d.pie.
        Takiego szoku jakiego doznałam dawno nic mi nie dostarczyło.

        Lekarka od mojej ostatniej wizyty bardzo się posunęła umysłowo.
        Ciumała, mlaskała, patrzyła się z pod okularów. Miała obleśnie żółte
        paznokcie i syfiasto brudne ręce. Chyba po tuszu z pieczątki
        Nic, myślę dotykać mnie nie będzie - może przeżyję.

        Nie dostałam skierowania na nic, bo UWAGA "nie ma profilaktyki".
        Myślałam, że się przesłyszałam, więc jeszcze raz tłumaczę co i jak.
        Nic z tego. Proponuję, żebyśmy poszły razem do kierowania i tu
        lekarka pierwszy raz się uśmiechnęła i rzekła "a nie ma kierownika,
        jest na urlopie".

        Wyszłam. Badania kosztowały mnie 250 zł. Rachunek z opisem sytuacji
        wysłałam do NFZ. Zobaczymy co z tego będzie, ale raczej wielkie nic.
        Dodam, że na operację kierowała mnie właśnie ta kobieta.
    • nessuno Re: "Podziękowanie" dla służby zdrowia....c.d. 21.06.09, 20:15
      Ten sam dzień,godziny późno wieczorne.Noga dokucza coraz bardziej,postanawiam
      spróbować raz jeszcze.Po wizycie w rejonie (szpital Bielański) dowiaduję się,że
      ostry dyżur jest tego dnia w trzech szpitalach.Solec,Praski i Stępińska.Wybieram
      szpital na Solcu,nie wiem,czy dobrze.Oczekuję już ze dwie godziny,kolejka
      pacjentów dość pokaźna.W międzyczasie pogotowie przywozi starowinkę,wiadomo,bez
      kolejki taki przypadek.Po kolejnych kilkunastu minutach następne pogotowie
      przywozi gościa na wózku.Co ciekawe,cała załoga pogotowia,ich pacjent również -
      wszyscy w zabezpieczających twarze maskach. Starszy pan czekający w kolejce pyta
      się sanitariusza,gdy już pacjenta zostawili w gabinecie,czemu wszyscy są w
      maskach.Okazuje się,że ich połamany pacjent ma czynną gruźlicę(znaczy się
      prątkuje).Po kilku minutach gość ten zostaje wystawiony w wózku na
      korytarz,gdzie czekają pozostali pacjenci.Okazuje się,że jest po dobrym kielichu
      a maseczka na twarzy wyraźnie mu przeszkadza.Po tym,co usłyszeliśmy od
      sanitariusza pogotowia,czuć niepewność i poddenerwowanie (nie wiem,czy
      słusznie,czy też nie). Prośby do owego pacjenta,aby się raczej nie odsłaniał nie
      skutkują,dopiero moje stanowcze wydarcie ryja powoduje,że potulnie zakłada swoją
      maskę tam,gdzie być powinna.W międzyczasie z rentgena przywożą na łóżku
      starowinkę i zostawiają ją niemal na środku poczekalni,w przeciągu.Pora dość
      późna była,starowince było zimno i któraś z oczekujących pań pomogła jej się
      okryć.W chwilę później faceta w maseczce zabrali gdzieś na bok,być może ktoś
      usłyszał co się dzieje w poczekalni.
      To horror i chyba narażanie pozostałych pacjentów na kontakt z prątkami.
      Dochodzi moja kolej,zostaję wezwany do gabinetu.Po chwili okazuje się,że moim
      przypadkiem nie powinien zajmować się ortopeda a chirurg,zostaję więc odesłany
      do gabinetu obok.Tam doktor o minie rzeźnika pyta mnie,jak długo tak
      mam.Odpowiadam zgodnie z prawdą,że nie lubię chodzić po lekarzach,że próbowałem
      domowymi sposobami,lecz okazało się to nieskuteczne.A stłuczona piszczel dokucza
      coraz bardziej.Jest piątek,godzina ok 23.00 a pan doktorek wspaniałomyślnie
      odsyła mnie do rejonu.Nie daję za wygraną i wracam do gabinetu,gdzie przyjmuje
      ortopeda.Tam urzęduje lekarz o bardziej a właściwie bardzo ludzkim
      obliczu.Wysłuchuje mnie,zakłada natychmiast kartę,ogląda zranione miejsce i
      niezwłocznie wypisuje receptę na zastrzyki i antybiotyk.Trwało to w sumie może
      pięć minut,facetowi po prostu się chciało,mimo ogólnego harmidru i zmęczenia.W
      tym miejscu szczególne i szczere słowa podziękowania dla Pana Doktora Pawła
      Łagowskiego za chęć udzielenia pomocy i nie spławienie mnie,co chwilę wcześniej
      uczynił Jego kolega chirurg,któremu w dowód "wdzięczności" wypada pokazać
      środkowy palec.
      I ogólnie to "wdzięczny" jestem ZUS-owi,na który co miesiąc płacę niemałą
      kasę,NFZ-owi za to,że tak "dba" o pacjentów.
      Głupie pytanie na koniec,ludzie,w jakim my K.U.R.W.A kraju żyjemy???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka