Dodaj do ulubionych

Alkoholizm w Polsce

25.11.07, 21:01
www.youtube.com/watch?v=m7GCJud38qU
"...ani pijacy... krolestwa Bozego nie odziedzicza..."
Czy kosciol nie powinien nalegac, aby ten cytat biblijny, byc moze z
autoryzacja Prymasa Polski i przedstawicieli innych wyznan pojawil
sie na opakowaniach z alkoholem?
Obserwuj wątek
      • elam1 Re: Alkoholizm w Polsce 26.11.07, 11:29
        A symbole religijne w Urzędach Administracji Państwoej, w szkołach,
        szpitalach, nawet w zakładach pracy bywają.
        Albo jak mówię, że nie uczestniczę w dzieleniu opłatkiem
        lub "jajkiem" to się dziwią, pytają - a dopiero później próbują
        zrozumieć i przestają namawiać zrób to dla "świętego spokoju" -
        czyjego ? -

        Ale odnosnie tego wersetu dyskutowałam na innym forum i tam padło,
        że pijak a alkoholik to dwie różne sprawy - co o tym myślicie?
        • nephilim79 Re: Alkoholizm w Polsce 26.11.07, 11:56
          symbole religijne w urzędach, szpitalach i szczególnie w szkołach to rzecz
          absolutnie oburzająca, nie wspominając już o fakcie, że symbolem chrześcijaństwa
          jest narzędzie tortur.

          a pijak i alkoholik to faktycznie chyba dwie różne sprawy, jak sądzę pijak pije
          bo lubi, alkoholik bo musi.
        • monikaannaj Re: Alkoholizm w Polsce 27.11.07, 12:57
          Straszne. dziwią sie że ktoś nie chce zjesc jajka na twardo. i coż cii takiego za to grozi ze ma to być dowód na państwo wyznaniowe - grzywna, wywalenie z pracy?

          A może jednak mamy państwo pogańskie - moije znajome zawse sie dziwia że mam gdzies ich ostrzeżenia o pieniądzach uciekających z torebki postawionej na ziemi....
          • nephilim79 Re: Alkoholizm w Polsce 27.11.07, 13:43
            monikaannaj napisała:

            > A może jednak mamy państwo pogańskie - moije znajome zawse sie dziwia że mam gd
            > zies ich ostrzeżenia o pieniądzach uciekających z torebki postawionej na ziemi.

            no taki przesąd jest równie absurdalny jak wiara że jakiś ponadnaturalny byt
            obraża się jak robimy coś nie tak po zdjęciu ubrań smile tylko że taki przesąd nie
            jest niebezpieczny smile
          • elam1 Re: Alkoholizm w Polsce 27.11.07, 19:48
            monikaannaj napisała:

            > Straszne. dziwią sie że ktoś nie chce zjesc jajka na twardo. i coż
            cii takiego > za to grozi ze ma to być dowód na państwo wyznaniowe -
            grzywna, wywalenie z pracy?
            >> A może jednak mamy państwo pogańskie - moije znajome zawse sie
            dziwia że mam gdzies ich ostrzeżenia o pieniądzach uciekających z
            torebki postawionej na ziemi.
            > ...


            pominę próbę odpowiedzi na powyższe.
            bardziej interesuje mnie sam film i granica miedzy pijakiem a
            alkoholikiem, kiedy jest przekroczona i kiedy ów pijak się o tym
            dowiaduje, że już nie jest "pijakiem" a stał się "alkoholikiem" ?

              • alkoo3 Re: Zniewolenie piciem to alkoholizm 27.11.07, 22:36

                lipniak napisał:

                > Brak woli odmowienia udzialu w piciu wskazuje na alkoholizm. Jazda
                > samochodem lub wyjscie pieszo na droge po spozyciu - alkoholizm.
                > Niewielkie nawet spozycie przez kobiete w ciazy - alkoholizm

                No niezupelnie, pijak to ktos kto pije i chce pic i wyrzadza sobie i
                innym tym krzywde.
                Alkoholik to czlowiek chory -uzalezniony od alkoholu.
                Mozna byc alkoholikiem nie pijac juz. Alkoholizm jako choroba
                zostaje chociaz czlowiek nie jest juz wiele lat pijakiem.

                Probojac podsumowac:
                Pijanstwo = pewne formy zachowan, zwiazane z nadmiernym piciem
                alkoholu.
                Alkoholizm = uzaleznienie od alkoholu.
                • lipniak Re: Zniewolenie piciem to alkoholizm 27.11.07, 22:55
                  Jak wiec nazwiemy nieumiejetnosc odmowienia spozycia alkoholu, wbrew
                  zdrowemu rozsadkowi? Zniewolenie pozadliwoscia picia? Alkoholik juz
                  nie posiada mozliwosci wyboru, bo jest chory. Czy pijak posiada
                  wolnosc wyboru? Dobrze wiemy, ze nie.
                  Pijak i alkoholik sa w tym samym jarzmie niewoli. Choroba
                  alkoholizmu dopada niektorych pijakow, a niektorych omija - jak to
                  choroba. Rak dopada niektorych sposrod palaczy... Itd.
            • monikaannaj Re: Alkoholizm w Polsce 28.11.07, 09:13
              Przepraszam, a dlaczego? Piszesz na forum po czym odmawiasz wyjasnień ?
              Naprawdę interesuje mnie w jaki spsób można z faktu ze ludzie dziwia sie iz ktoś ma odmienne obyczaje wnosic że żyje sie w państwie wyznaniowym. skoro jestes o tym przekonana to chyba możesz napisac coś wiecej?

              A co do pijaka i alkoholika - sprawa jest prosta. Pijak to ktos kto czesto i dużo pije, często sie upija, jednak jego zycie rodzinne, zawodowe itd nie zostaje zaburzone w znaczący spsób przez alkohol. Nie kłamie, nie zaprzecza temu ze pije, nie ma pochowanych w całyym mieszkaniu butelek.
              Alkoholik to ktos kto powoli traci wszystko dla alkoholu.
              • elam1 Re: Alkoholizm w Polsce 28.11.07, 10:00
                monikaannaj napisała:

                > Przepraszam, a dlaczego? Piszesz na forum po czym odmawiasz
                wyjasnień ?
                > Naprawdę interesuje mnie w jaki spsób można z faktu ze ludzie
                dziwia sie iz kto
                > ś ma odmienne obyczaje wnosic że żyje sie w państwie wyznaniowym.
                skoro jestes
                > o tym przekonana to chyba możesz napisac coś wiecej?

                Wiem, że na tym forum już były dyskusje na ten temat.
                Kiedy się nawróciłam, to "szperałam" i znałazłam jakie są korzenie
                choinki, opłatka, jajka i odrzuciłam to. Czyniąc to teraz,
                zgadzałabym się z tym. A ja to odrzuciłam smile
                A co do pijaka i alkoholika - sprawa jest prosta. Pijak to ktos kto
                czesto i du
                > żo pije, często sie upija, jednak jego zycie rodzinne, zawodowe
                itd nie zostaje
                > zaburzone w znaczący spsób przez alkohol. Nie kłamie, nie
                zaprzecza temu ze pi
                > je, nie ma pochowanych w całyym mieszkaniu butelek.
                > Alkoholik to ktos kto powoli traci wszystko dla alkoholu.

                A czy ten pijak wie kiedy przekracza tę niewidzialną granicę?
                I czy myślisz, że picie nie zaburza życia rodzinnego. Spróbuj
                przytulić się do mamy która jest dziwnie "wesoła" lub daje Ci
                niewłaściwe rady - chociaż jeszcze nie chowa po kątach alkoholu.
                • monikaannaj Re: Alkoholizm w Polsce 28.11.07, 10:23
                  Masz rację, pijaństwo tez zaburza życie rodzinne. Jednak w spsób niewspółmierny do tego co sie dzieje z rodzina gdy jeden z jej członków staje sie alkoholikiem...

                  Konkretnie to moge to obserwowac w rodzinie meza. Mój tesc pije. czesto naduzywa alkoholu, po pracy idzie na kilicha - albo klient stawia flaszkę na zakończeńie roboty. Wraca podpity i albo sie kładzie spać, albo ma nastrój na gadanie - powtarza wtedy 100 razy to samo, chrzani głupaoty... Atmosfera nie jest przyjemna, kolację jemy w kuchni bo w dużym pokoju ojciec spi itd.
                  Nie jest to jednak sytuacja pemanentna, teśc nie zaniedbuje swojej pracy, nie przepija znaczących sum przeznaczonych na coś innego, nie okłamuje rodziny.

                  Z kolei brat męza jest alkoholikiem. Od kilku miesiecy co prawda trzeźwym, ale to co sie działo wczesniej... stracił pracę, żonę, przyjaciół. Narobil długów, nakłamał wszystkim wymyśłał jakiś niestworzone rzeczy...
                  Wrócił do rodziców - kradł matce pieniądze z portfela, ogołocił jej konto.
                  Kilka razy o mało nie umarł w czasie jakichs ataków.
                  W końcu mój mąz zgłosił go do lecvzenia przymusowego - wyznaczono kuratora i systematycznymi naciskami, nie od razu ale w końcu udało sie przerwac jego chlanie.
                  Tak więc nie pije - ale to jecsze mało. Jego psychika jest jak wypalona ziemia. Uświadomił sobie ile stracił, więc jest zgorzkniały i wredny. Do brata sie nie odzywa - uważa że mąz zgłaszając go do poradni "zniszczył mu zycie"...

                  Naprawdę, nie ma porównania między pijaństewm teścia a alkoholizmem szwagra.
                  • elam1 Re: Alkoholizm w Polsce 28.11.07, 10:33
                    Ale na początku szwagier też tylko czasem popijał.
                    Nie zauważył granicy. Być może Twój teść ma silniejszy organizm -
                    ale czy umie powiedzieć - Nie dziękuję, dziś nie piję?
                  • prokasia75 Re: Alkoholizm w Polsce 28.11.07, 11:50
                    Alkoholik niekoniecznie musi prowadzić życie jak Twój szwagier. Dużo zależy od
                    charakteru i temperamentu osoby pijącej. Mój szwagier jest alkoholikiem, choć
                    nigdy nie nakradł, nie kłamie, nie stracił pracy. Jest spokojniutki jak to
                    flegmatyk, ale codziennie musi wypić. Nawet taki "spokojny" alkoholik jest dla
                    rodziny cierpieniem.
                    Alkoholik to taka "kulturalniejsza" nazwa dla pijaka, bo pijak kojarzy się mocno
                    pejoratywnie.
                    Poza tym alkoholizm ma swoje fazy "rozwoju" jak każda choroba. Uzależnienie
                    powstaje najpierw w psychice, a dopiero później są skutki uboczne w organizmie.
                    Gdy organizm już nie radzi sobie bez alkoholu, to choroba jest zaawansowana.
        • nephilim79 Re: Alkoholizm w Polsce 27.11.07, 23:09
          lipniak napisał:

          > Czy nie wydaje Ci sie, ze Kosciol nie zrobilby czegos, co uderzaloby
          > w jego dogmaty, np. wiare w czysciec?

          kościół, jak i całe chrześcijaństwo, robi wiele co uderza w jego dogmaty.
          dlatego wciąż są ludzie, którzy wierzą w te absurdy smile
              • lipniak Re: Alkoholizm w Polsce 28.11.07, 18:50
                Nie rozumiesz, bo prawdopodobnie odrzuciles chec zrozumienia. Mysle,
                ze byles udreczony i odrzuciles Boga, chrzescijaninem staje sie ten,
                ktory decyduje sie zaufac Bogu w swojej udrece
                • nephilim79 Re: Alkoholizm w Polsce 28.11.07, 20:12
                  lipniak napisał:

                  > Nie rozumiesz, bo prawdopodobnie odrzuciles chec zrozumienia. Mysle,
                  > ze byles udreczony i odrzuciles Boga, chrzescijaninem staje sie ten,
                  > ktory decyduje sie zaufac Bogu w swojej udrece


                  ja właśnie mam chęć zrozumienia, to Wy wszytko tłumaczycie bogiem (bóg jest
                  miłością, bóg tak chciał, bóg jest wielki!). byłem udręczony, prawda, porzuciłem
                  boga, wszystkich bogów, i nie dość że więcej wiem o świecie, to jestem bardziej
                  szczęśliwy, a do tego nie nie jestem już tak próżny by uważać że jestem częścią
                  jakiegoś bożego planu i że żaden bóg (podkreślę - żaden) nie przejmuję się tym
                  co robię we własnej sypialni smile
                  • prokasia75 Re: Alkoholizm w Polsce 29.11.07, 09:52
                    nephilim79 napisał:

                    > że żaden bóg (podkreślę - żaden) nie przejmuję się tym
                    > co robię we własnej sypialni smile

                    Po raz kolejny to podkreślasz w rozmowie. Und hier liegt der Hund begraben?
                    • nephilim79 Re: Alkoholizm w Polsce 29.11.07, 10:12
                      prokasia75 napisała:


                      >
                      > Po raz kolejny to podkreślasz w rozmowie. Und hier liegt der Hund begraben?

                      troszkę jest tu pies pogrzebany bo nie wiem czemu 3 główne religię z takim
                      lękiem podchodzą do spraw seksu. i każą nam się wstydzić, wywołują poczucie
                      winy. a w seksie nie ma nic złego, jeśli uprawiają go dwie osoby, które się na
                      to zgadzają. smile
                        • nephilim79 Re: Trochę nie o alkoholizmie 29.11.07, 10:27
                          prokasia75 napisała:

                          > Religie może i mają lęki. Wiara Bogu, że stworzył nas też dla seksu, czyni ten
                          > seks wolnym...w małżeństwiesmile
                          >
                          > Swoją drogą nie lubię sformułowania "uprawiać seks"uncertain Skąd to się wzięło?

                          a nie wiem smile faktycznie też go nie lubię.

                          a seks czemu w małżeństwie? jakiś urzędnik ma mieć wpływ czy kocham się czy nie
                          ze swoją partnerką? smile) (wiem wiem, zaraz mi powiesz o przysiędze przed bogiemsmile )

                          mamy pełne prawo kochać się z kim chcemy, jak chcemy, gdzie chcemy. mamy prawo
                          żyć bez seksu. wszystko przy poszanowaniu innych osób, to podstawa.
                          • prokasia75 Re: Trochę nie o alkoholizmie 29.11.07, 10:42
                            nephilim79 napisał:

                            > a seks czemu w małżeństwie? jakiś urzędnik ma mieć wpływ czy kocham się czy nie
                            > ze swoją partnerką? smile)

                            A co mi urzędnik?

                            >cryingwiem wiem, zaraz mi powiesz o przysiędze przed bogiemsmile )

                            A nie powiemsmile bo małżeństwo to kwestia odpowiedzialności, a przysięgę,
                            przyrzeczenie składasz drugiej osobie, a nie Bogu. I o wierność swojemu słowu tu
                            chodzi. O to czy potrafisz dać siebie drugiemu, a nie rzucisz go przy
                            problemie, albo zachwycie jakąś inną osobą.

                            > mamy pełne prawo kochać się z kim chcemy, jak chcemy, gdzie chcemy.

                            Myślę, że czymś jednak różnimy się od zwierzątwink

                            > mamy prawo żyć bez seksu. wszystko przy poszanowaniu innych osób, to podstawa.

                            Myślisz, że mężczyzna mając co tydzień inną partnerkę, okazuje im przez to szacunek?

                            A swoją drogą, gdybyś kiedyś zdecydował się na żonę, będzie Ci wszystko jedno z
                            iloma facetami się przespała?
                            • nephilim79 Re: Trochę nie o alkoholizmie 29.11.07, 10:59
                              prokasia75 napisała:

                              > nephilim79 napisał:


                              > A co mi urzędnik?

                              no bo on decyduje czy jestem żonaty czy nie jestem smile w sensie potrzebny jest smile


                              >
                              > A nie powiemsmile bo małżeństwo to kwestia odpowiedzialności, a przysięgę,
                              > przyrzeczenie składasz drugiej osobie, a nie Bogu. I o wierność swojemu słowu t
                              > u
                              > chodzi. O to czy potrafisz dać siebie drugiemu, a nie rzucisz go przy
                              > problemie, albo zachwycie jakąś inną osobą.

                              i bez ślubu też możemy być odpowiedzialni smile

                              > > mamy pełne prawo kochać się z kim chcemy, jak chcemy, gdzie chcemy.
                              >
                              > Myślę, że czymś jednak różnimy się od zwierzątwink

                              my jesteśmy zwierzętami. troszkę więcej szacunku dla naszych kuzynów smile z resztą
                              homo sapiens często zachowują się gorzej niż inne kręgowce smile


                              >
                              > Myślisz, że mężczyzna mając co tydzień inną partnerkę, okazuje im przez to szac
                              > unek?

                              a co to ma wspólnego z szacunkiem? a jeśli kobieta ma co tydzień innego partnera
                              to też źle? czy może się puszcza?

                              > A swoją drogą, gdybyś kiedyś zdecydował się na żonę, będzie Ci wszystko jedno z
                              > iloma facetami się przespała?

                              a nie wiem, może będzie, ale to przede wszystkim jej sprawa i nie mogę jej winić
                              za to co robiła przed związaniem się ze mną.

                              a tak żartem to wyrażenie "zdecydował się na żonę" to seksizm! smile)))
                              • prokasia75 Re: Trochę nie o alkoholizmie 29.11.07, 11:23
                                nephilim79 napisał:

                                > i bez ślubu też możemy być odpowiedzialni smile

                                Ile znasz wolnych związków, które trwają "aż do śmierci"?

                                > my jesteśmy zwierzętami. troszkę więcej szacunku dla naszych kuzynów smile

                                Swoich kuzynów znam dobrzesmile

                                > > Myślisz, że mężczyzna mając co tydzień inną partnerkę, okazuje im przez to
                                szacunek?
                                > a co to ma wspólnego z szacunkiem? a jeśli kobieta ma co tydzień innego
                                partnera to też źle? czy może się puszcza?

                                Sam pisałeś "wszystko przy poszanowaniu innych osób, to podstawa". Poszanowanie
                                bierze się od słowa "szacunek". Skoro kto chce, z kim chce, kiedy chce i gdzie
                                chce, pytam gdzie szacunek dla tych osób (bez względu czy to kobieta, czy
                                mężczyzna zmienia partnerów/partnerki)

                                > a tak żartem to wyrażenie "zdecydował się na żonę" to seksizm! smile)))

                                O tak, szczególnie współcześnie.
                                Powinnam dodać "na męża"?
                                • nephilim79 Re: Trochę nie o alkoholizmie 29.11.07, 11:35
                                  prokasia75 napisała:


                                  >
                                  > Ile znasz wolnych związków, które trwają "aż do śmierci"?

                                  żadnego smile ale to kwestia naszej kultury, nie twierdzę że bez ślubu lepiej, nie
                                  nie smile



                                  >
                                  > Sam pisałeś "wszystko przy poszanowaniu innych osób, to podstawa". Poszanowanie
                                  > bierze się od słowa "szacunek". Skoro kto chce, z kim chce, kiedy chce i gdzie
                                  > chce, pytam gdzie szacunek dla tych osób (bez względu czy to kobieta, czy
                                  > mężczyzna zmienia partnerów/partnerki)

                                  ale przecież nikt nie zmusza jego partnerek do pójścia z nim do łóżka.

                                  >
                                  > O tak, szczególnie współcześnie.
                                  > Powinnam dodać "na męża"?

                                  chodzi mi o słówko "zdecydował" myślę że druga strona ma tu jednak coś do
                                  powiedzenia smile
    • lipniak Problem z piciem 27.11.07, 23:09
      Znajomy pastor mial problem z piciem przed swoim nawroceniem. Nie
      byl zdiagnozowany jako alkoholik. ale nie potrafil sobie odmowic
      wypicia po kilku szklaneczek po przyjsciu z pracy. "Przepadal" za
      tym smakiem. "Weszlo mu to w krew"? Przyjal Jezusa do serca i od
      mniej wiecej tego czasu ten sam napoj zaczal mu smakowac jak...
      rozpuszczalnik do farby. Oczywiscie przestal pic. Teraz jest
      zagorzalym przeciwnikiem picia. W swoich kazaniach posuwa sie do
      kontrowersyjnych stwierdzen.... Wyeliminowal wino z komunii. A moze
      jednak byl alkoholikiem, bo boi sie, ze to powroci?
      Czy przypadkiem alkoholizmu nie diagnozuje sie zbyt pozno?
      • elam1 Re: Problem z piciem 28.11.07, 08:24
        To co napisałeś o znajomym, to jest właśnie to o co mi chodzi.
        Pijak pije bo lubi, alkoholik bo musi. Jest to stąpanie po kruchym
        lodzie, i czy można przeoczyć przekroczenie granicy. Wielu ludzi
        uzależnionych od alkoholu nie przyznaje się do tego. Jest wiele
        mechanizmów działających w głowie tych ludzi łącznie z przerzuceniem
        winy na ludzi obok. Czyli co, chodzi o diagnozę, a jeśli taki pijak
        ma okresy picia i niepicia dłuższe lub krótsze ? Alkoholik ma tak
        samo. Czasem są okresy abstynencji. Czy chodzi o to, że "pijak"
        kojarzy się z panem lub panią pod "budką z piwem" a alkoholik
        to "gość" pijący kulturalnie. W moim pojęciu nic bardziej mylnego,
        może jest różnica w ludziach, bo jeden jest bardziej umyty, drugi
        bardziej śmierdzący, ale jeden i drugi ma problem z akoholem, jeden
        i drugi szkodzi sobie i krzywdzi bliskich. Po jednym i drugim trzeba
        czasem sprzątnąć i mieć poczucie winy,że to może otoczenie nie
        spełnia wymogów aby to osoba nie piła. Jeden i drugi bardzo ładnie
        potrafi zagrać na uczuciach. Jeden i drugi ponosi skutki nadużywania
        alkoholu jeśli chodzi o zdrowie i rodzinę, miejsce pracy.
        Kiedyś nie było słowa alkoholik - mówiło się "ale pijak lub
        pijaczka", "zapił się śmierć" - czyli pijak to osoba któa nie
        przyznaje się do uzależnienia ? a alkoholik to ktoś kto ma
        postawioną diagnozę?
        Ów pastor wyeliminował wino z Pamiątki Wieczerzy Pańskiej - osoby
        uzależnione nie powinny mieć kontaktu z alkoholem bo to może być
        początek nawrotu. Więc lepiej się tego bać niż czuć się tak mocnym.
        Nawet w Piśmie Świętym jest, żeby uważać jak się stoi.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka