kociak40 15.08.09, 01:44 W religii katolickiej dużo mówi się o wielkiej miłości Boga do ludzi. Często spotykam się z pytaniem -"Kto więcej zabił ludzi, Bóg, czy szatan?". Nie umiem na nie odpowiedzieć bo nie czytałem Biblii w całości. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marca_1 Re: Pytanie 15.08.09, 08:29 jeżeli chodzi o śmierć ciała, to zgodnie z prawem ustanowionym przez boga, każde kiedyś umiera, czyli każdą śmierć ciała bogu można przypisać jeżeli chodzi o śmierć duszy, to zachodzi zawsze przy współudziale człowieka, ale sądzę,że chodzi ci o rzezie opisane w starym testamencie te nie mają nic wspólnego z bogiem stwórcą,a bóg stwórca jest pełen miłości całe zamięszanie bierze się stąd,ze nie tylko katolicy , zrównali boga stwórcę z panem bogiem, jahwe,allahem itd,a to są istoty duchowe stworzone przez boga natura tych istot, tak jak ludzka uświadamia sobie , zarówno swoją istotę, jak i istotę boga istoty te, tak jak ludzie ,nie zawsze szanują prawo miłości, często tworzą różne dziwne ideologię, i tak jak ludzie w imię boga te ideologie wprowadzają siłą, Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 15.08.09, 16:01 Dziekuję za odpowiedz. Zgadzam się całkowicie co odniesienia do ST. Pozostaje tylko kwestia współczesna. Też spotykam się z pytaniem - kto zsyła na ludzi nieszczęscia i kataklizmy, ktore nie są z winy czlowieka wywołane (przez jego ingerencje klimatyczne) ale są niezależne od ludzi, a ich dotyczą. Np. trzęsienia ziemi, wzrost szkodliwego promieniowania słonecznego (wybuchy na Słońcu), pojawianie się nowych wirusów itd. Tu nadmieniam, że ja w żadnego szatana czy też diabła nie wierzę. Trochę to nie psystaje do tej miłości Boga. Ja tłumaczę to tym, że nie znamy zamiarów Boga, stworzony przez niego Wszechświat podlega prawom przyrody, ktore są nadrzędne w swym działaniu i kształtują ustawicznie cały tem Kosmos. Np. prawa ewolucji dotyczą wszystkiego co istnieje, i człowieka, i zwierząt, roslin, bakterii, wirusów itd. Miłoscią bożą jest to, że człowiek został obdarzony inteligencją, że może poznawać te prawa przyrody, może poprzez trud nauki dokonywać pewnej obrony przed tym co konieczne, a dla ludzi szkodliwe. Rozwój medycyny może tworzyć szczepionki, antybiotyki, wnikać w przyczyny chorób, zapobiegać im. Rozwój fizyki pozwoli określać wielkości naprężeń w płytach kontynentalnych ziemi, przewidywać wcześniej miejsce i wielkość trzesień itd. itd. To wszystko umożliwił nam Bóg abyśmy mogli ze swojej inteligencji korzystać dla własnego dobra. To wymaga wysiłku, wyrzeczeń, nie modlitw, różańców, pielgrzymek i bezmyslnosci ale trudu nauki. Może dam przykład. Starej babci, która ma trudności z chodzeniem, żadne modły, różańce nie zmniejszą siły grawitacji aby stała się lżejsza, tylko rozwój medycyny może pomóc. Ja tak to rozumiem ale chyba jestem wyjątkiem, większość woli wierzyć w diabła, który zsyła nieszczęścia, Bóg nie może sobie z nim poradzić i szatan jest "górą". Odpowiedz Link
marca_1 Re: Pytanie 15.08.09, 20:46 zgadzam się,że zostaliśmy obdarzeni inteligencją , aby móc poznawać prawa rządzące zarówno materią ożywioną jak i nieożywioną prawa te są odzwierciedleniem uniwersalnego prawa ustanowionego przez boga, a dotyczącego nie tylko materii ale również ducha całe niezrozumienie sensu istnienia cierpienia na ziemi, bierze się stąd,że odrzucono reinkarnację, dodatkowo przestraszono ludzi piekłem a jeżeli człowiek został przekonany,że ma tylko jedno życie, a po nim nie wiadomo, czy cokolwiek istnieje, to staje się zrozumiałe,że chciałby aby to życie było jak najłatwiejsze, najprzyjemniejsze życie ziemskie jest szkołą istnienia, człowiek musi doświadczać, zarówno radości jak i cierpienia, w różnym stopniu, w róznych dziedzinach życia tu na ziemi mamy odkryć w sobie istotę duchową i zadbać , aby mogła ona dojrzewać samo odkrywanie często łączy się z cierpieniem, dojrzewanie również dodatkową trudność stanowi mała świadomość istoty rzeczy, prawa o którym wspominałam , gdy nauka potrafi prawa rządzące materią odnieść do ducha, to zrozumienie sensu życia, jak i radzenie sobie ze wszelkimi trudnościami , stanie się dużo łatwiejsze pierwszy etap nauka już pokonała, udowodniła istnienie innych wymiarów, pozostaje zbadanie ich, jak i zbadanie relacji występujących pomiędzy nimi a naszą świadomością, jak i materią Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 16.08.09, 00:40 "tu na ziemi mamy odkryć w sobie istotę duchową i zadbać , aby mogła ona dojrzewać samo odkrywanie często łączy się z cierpieniem, dojrzewanie również." - marca_1 Najlepiej rozpatrzyć to na przykładzie. Np. grypa hiszpanka w 1919r. (chyba taka data) spowodowała śmierć ponad 100 milionów ludzi. Jak ci zmarli mogli odkryć w sobie istotę duchową i dojrzeć? Zmarli i już. Kataklizm, który dotknął ludzkość i może tylko wskazał, że nie w modlitwach do Boga ratunek ale w postępie nauki. Odpowiedz Link
marca_1 Re: Pytanie 16.08.09, 10:26 zgadzam się,że nie w modlitwach droga do pojmowania istoty boga, ale w poznaniu naukowym religie będą obumierać w sposób naturalny już dzisiaj wiele ludzi odkrywa boga w swoim sercu bez udziału religii, ci ludzie nie będą przekazywać religii swoim dzieciom, dzięki czemu będą one miały ułatwione odkrycie boga bez udziału religii gdy następuje duży kataklizm, umiera w krótkim czasie wiele ludzi, to ma to znaczenie dla świadomości ludzkości człowiek, gdy umiera idzie do tzw świata zmarłych, to wymiar duchowy przypisany ziemi zabiera ze sobą pamięć wielu zdarzeń, im bardziej emocjonalnych , tym bardziej zdarzenie zapada w pamięć po ponownym wcieleniu , niestety zapomina się zdarzenia poprzednich wcieleń ale te naładowane dużymi emocjami, mogą w ponownym wcieleniu być odczuwalne, mogą wpływać na świadomość podejrzewam,że tzw hiszpanka, tuż po zakończeniu wieloletniego, wyniszczającego konfliktu zbrojnego, miała na celu, aby wielu ludzi kojarzyło wojnę jako nośnik "kataklizmu" i z takim przesłaniem ponownie się wcielali niestety okazało się ,że świadomość ludzka potrzebuje dalszej nauki, stąd druga wojna,z całym jej okrucieństwem, odnajdywanie swej istoty duchowej, to proces wielowcieleniowy, odbywa się on równocześnie z procesem dojrzewania ludzkości jako całość człowiek, jego natura działa na "zasadzie " komputera jest świadomość, czyli stacja dysków, jest podświadomość czyli internet, jest nadświadomość czyli ten kto korzysta z komputera wirus komputerowy jest uważany za szkodliwy, bo niszczy dane wirus w "ludzkim komputerze" też może jakieś programy, kody (jak to wladi określa) niszczyć, gdyż w trakcie dojrzewanie, wiele rzeczy okazuje się być zbędne, co więcej, należy zrobić miejsce na nowe "programy" w dzisiejszych czasach ludzkość w zdecydowanej większości odrzuca wojnę , jako rozwiązywanie problemów, czyli ludzkość pozbyła się zbędnego "wojennego programu" pierwsza wojna światowa, hiszpanka, druga wojna, były konieczne, aby świadomość ludzka weszła na wyższy poziom na marginesie druga wojna światowa, miał też wielkie znaczenie dla rozwoju świadomości narodu niemieckiego Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 16.08.09, 00:52 Jeszcze jeden przykład. Rok 1346r. od Sycylii rozpoczyna się tz. czarna śmierć. Nikt nie wie co to jest (to dżuma roznoszona przez pchły szczura płowego i poprzez drogę kropelkową) więc jedyny wniosek - trzeba prosić Boga o ratunek. W kościołach zbierają się wierni na modły (drogą kropelkową zarażają jedni drugich), przeciągają procesje biczowników, którzy z modlitwą na ustach przemieszczają się z miasta do miasta i tym samym roznoszą chorobę od Sycylii poprzez Włochy, środkową Europę aż do Skandynawii. Prośby do Boga zamiast pomóc tylko szkodzą, umiera 60% całej populacji europejskiej. Gigantyczna katastofa. Jaką istotę duchową można przez ten przykład odkryć i zadbać, aby mogła dojrzeć? Morał z tego tylko taki, że tylko nauka, postęp naukowy może odkryć przyczyny i zaradzić takiemu złu. Odpowiedz Link
marca_1 Re: Pytanie 16.08.09, 10:36 gdyby nie zbierali sie na modlitwach, epidemia by się nie rozprzestrzeniła a musiała, bo ludzkość miała zacząć wychodzić ze średniowiecza, aby mógł w końcu zapoczątkować się rozwój nauki jeżeli chodzi o idywidualne odkrywanie osoby duchowej, to to jest możliwe w każdej sytuacji, i jest to proces indywidualny,wielowcieleniowy, i raczej osobiste relacje z innymi ludźmi, osobisty stosunek do boga , mają na to wpływ niż kataklizmy Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 17.08.09, 00:40 Problem w tym, że tak wielkie kataklizmy, które nie są z winy człowika, powodują nie zbliżenie ale przeciwnie, odejście od Boga. Odpowiedz Link
marca_1 Re: Pytanie 17.08.09, 10:21 nie do boga, ale do istot duchowych, które za boga się uważają, które to sprawiły,że ludzie zamiast w swoim sercu, boga szukają w świątyniach a jeżeli człowiek "zamknie" się na bóstwa mieszkające w świątyniach, równocześnie sprawy codzienne staną się drugorzędne, to istnieje większa szansa, że w końcu usłyszy głos boga w swoim sercu, co więcej, często kataklizmy powodują, choć nie u wszystkich,że ludzie się solidaryzują, zaczynają sobie wzajemnie pomagać,czyli zaczynają postępować wg prawa miłości, a w tym duchu odnalezienie boga jest dużo prostsze Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 18.08.09, 00:58 Nie bardzo rozumiem tego wywodu. Kataklizmy dotykają ludzi na całym świecie od prawieków, a ludzie tacy są jak są. Słaba to pociecha dla tych co muszą zginąć w mękach, że inni może się solidaryzują, oni już tego nie doświadczą. Na czym w ogóle polega ludzkie życie? Mamy geny przekazać przez czas. Czy za swojego życia mamy tylko poszukiwać boga, czy mamy także wykorzystywać swoją inteligencję dla dobra wszystkich. To tylko pierwsze zasklepia ludzi, to drukie wymaga wyrzeczeń i trudu nauki. To, że mozesz pisać na tym forum, że możesz korzystać z komputera, głosić swoje przekonania, nie wynikło z tego o czym piszesz ale z wykorzystania inteligencji ludzkiej. Co według Ciebie jest ważniejsze dla Boga, modlitwy i składanie mu hołdów, czy też trud korzystania z jego madrości dla dobra wspólnego? Odpowiedz Link
marca_1 Re: Pytanie 18.08.09, 12:00 wszystko , zarówno przekazywanie genów, szukanie boga, jak i korzystanie z inteligencji w celu poznania i zrozumienia dzieła boga bogu nie zależy na hołdach, na modlitwach typu np różaniec, bóg stworzył wszechświat,ustanowił prawo nim rządzące, i jeżeli czegoś od ludzi oczekuje, to poznawanie tego prawa i stosowanie go w życiu codziennym każdy z nas jest zarówno idywidualistą, jak i częścią ludzkości, to co doświadczamy,przeważnie dotyczy nas samych, i tylko nas, ale często bierzemy udział w doświadczeniach dotyczących całej ludzkości śmierć ciała nie jest niczym tragicznym, choć ludzie tej świadomości jako większość jeszcze nie posiadła, gdy ludzkość wejdzie na wyższy poziom świadomości, pojmie,że aby dostać się do wymiaru ducha, trzeba odciąć się od materii, czyli ciało musi umrzeć strach jaki śmierć nadal w ludziach budzi (stąd sprzeciw wobec kataklizmów) bierze się stąd,że został nam on zakodowany, a to tylko dlatego ,aby ludzie zbyt łatwo nie uciekali z ziemi , nie popełniali samobójstw Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 19.08.09, 01:10 Piękny post, nic dodać, nic odjąć. Szkoda, że nie ja go napisałem. Podpisuję się pod nim w całości. Ja zasklepiłem się w naukach tz. ścisłych i trudno mi operować słowem, nie umiem tego napisać co chciałbym wyrazić. Miło jest spotkać taką osobę, ktora w pewnych sprawach ma taki pogląd jak i ja. Odpowiedz Link
marca_1 Re: Pytanie 19.08.09, 11:30 to mamy podobne odczucia, dla mnie Twoja osoba jest potwierdzeniem mego przekonania,że to właśnie nauka powinna "odkrywać" boga religie zamiast tworzyć tzw prawdę ostateczną powinny tylko dostarczać materiału do zbadania np religie mówią o diabłach,aniołach, ja to nazywam wymiarami duchowymi o różnych wibracja i wiem,że nauka to uzasadni, więcej pozna istotę tych wymiarów i jej oddziaływanie na rzeczywistość materialną choć brakuje mi wiedzy naukowej, , to czytając Twoje posty jestem wstanie pojąć ich przesłanie, pozwolę sobie stwierdzić,że nie tylko mówimy o tym samym, ale mówimy tym samym językiem, z tą różnicą ,że Ty gwarą naukową, a ja religijną Odpowiedz Link
marca_1 Re: Pytanie 19.08.09, 19:25 wpadłam na pewien pomysł,może Ci się spodoba, będę opisywać pewne zjawiska i swoje odczucie z nimi związane, a ty spróbujesz to "przetłumaczyć" na język nauki w odrzuconej przez kościół ewangelii marii magdaleny jest taki fragment, maria magdalena pyta chrystusa, co sprawia ,że go widzi i słyszy, chrystus odpowiada,że to duch, który jest między nimi. można by wyciągnąć z tego wniosek,że to nie było ciało materialne, chrystus był jako istota duchowa, przebywał w jakimś wymiarze duchowym, skąd poprzez "łącza" był przekazywany obraz jak i głos drugie zjawisko, to tzw objawienia maryjne, jeżeli gdzieś w odległej galaktyce istniej cywilizacja o wyższym stopniu rozwoju niż nasza, to może potrafią przekazywać obraz trójwymiarowy i głos ponad czasem i przestrzenią ludzie mają już technikę umożliwiającą zarówno rozmowę jak i widzenie się na odległość biorąc pod uwagę,że każdym człowieku jest iskra boże, to istnieje możliwość,że człowiek może być zarówno nadajnikiem jak i odbiornikiem informacji niestety mam bardzo, ale to bardzo szczątkową wiedzę na temat zarówno przekazu telewizyjnego , telefonicznego , wiem tylko,że jest coraz doskonalszy,i ma coraz większe możliwości Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 29.08.09, 00:33 Dziękuję za przypisanie mi takich możliwości, czyli "przetłumaczania na język nauki". Niestety nie jestem naukowcem, jestem skromnym inżynierem mechanikiem i poza znajomoscią fizyki z zakresu Politechniki niewiele mogę. Zwróciłem uwagę na taki Twój cytat - "ludzie mają już technikę umożliwiającą zarówno rozmowę jak i widzenie się na odległość". Tu chciałbym Ci wyjaśnić pewną zależność. Otóż, w przyrodzie nie istnieją oddziaływania natychmiastowe. A zatem musi istnieć maksymalna możliwa prędkość oddziaływania i jest nią prędkość oddzialywania elektromagnetycznego, która jest prędkością światła. Jest to podstawowe prawo dla całej nauki. Mówiąc prościej, wszelkie rozważania w typie, że gdzieś w Kosmosie może istnieć cywilizacja wyższa i coś może nam przesłać, coś zrobić itd. nie może to być szybciej niż prędkość światła. Jak "oni" są oddaleni od Ziemi np. o 3 miliardy lat, to 3 miliardy lat będzie trwało najszybsze oddziaływanie aby dotarlo to dz Ziemi. W naszej rzeczywistości nic nie może się wydarzyć bez dzialania siły (siła to oznaka istnienia energii). Nasza myśl, uczucie, wizja, wyobrażenie itd. są efektem działania siły i jej odzialywanie nie może być szybsze od prędkości światła. Aby powstała myśl musi być oddziaływanie fal elektromagnetycznych, ruch elektronów, itd. docierających do komórek mózgowych i to z tą możliwą największą prędkością. Piszesz o możliwosci przekazania objawienia maryjnego obrazem trójwymiarowym i głosem ponad czasem i przestrzenią. Przestrzeń to zakres istnienia materii i energii, czas nie ma definicji, nie wiemy co to jest czas, możemy go tylko mierzyć w pewnych przedziałach. Czas zależy od grawitacji, od prędkosci poruszających się układów i od wyboru obserwatora, z ktorego ukladu on obserwuje. Tak mówi Szczególna Teoria Względności Alberta Einsteina, ktora została potwierdzona w betatronach i cyklotronach (tam występują ogromne prędkości cząstek bliskie prędkości światła). Tu jeszcze uwaga, to co obecnie widzimy w Kosmosie, to obraz tego co istniało w czasie cofniętym o lata świetlne jakie musiło przebyć światło. Prościej, jak obserwujemy jakąś galaktykę, gwiazdę, np. oddaloną od Ziemi o 5 miliardów lat świetlnych, określamy jej miejsce, skład chemiczny itd. sprzed 5 miliardów lat. Tam obecnie może już ich nie być, mogą nieistnieć. Odpowiedz Link
marca_1 Re: Pytanie 29.08.09, 11:30 wiem,że w wymiarze materialnym, z powodu zbyt wielkich odległości byłoby niemożliwe oddziaływanie innych cywilizacji na naszą zastanawiam się jednak nad taką możliwością, jeżeli można by zdematerializować zarówno ciało, jak i pojazd kosmiczny, to wejście w dowolnym wybranym miejscu w świecie materialnym nie wymagał by czasu druga możliwość, to oddziaływanie w zakresie wymiaru , w którym istnieje nasza dusza, tu czas i przestrzeń też nie nakładają ograniczeń czytałam kiedyś opis zjawisk występujących zarówno przy obserwacji "ufo" jak i objawień maryjnych, było wiele podobieństw Odpowiedz Link
marca_1 Re: Pytanie 29.08.09, 12:22 jeżeli chodzi o czas, to mam taką swoją teorię czas właściwie nie istnieje, są tylko zdarzania w wzajemnej zależności np wieczór nie nastąpi, gdy nie będzie poranka człowiek nie osiągnie kolejnego etapu rozwoju duchowego , gdy nie zaliczy np lekcji wybaczania czyli , aby mogło nastąpić dane zdarzenie, materialne i niematerialne, musi być poprzedzone działaniem , które albo prowokuje albo umożliwia zajście danego zdarzenia Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 15.10.09, 01:32 marca_1 napisała: > jeżeli chodzi o czas, to mam taką swoją teorię > czas właściwie nie istnieje, są tylko zdarzania w wzajemnej > zależności > np wieczór nie nastąpi, gdy nie będzie poranka > człowiek nie osiągnie kolejnego etapu rozwoju duchowego , gdy nie > zaliczy np lekcji wybaczania > > czyli , aby mogło nastąpić dane zdarzenie, materialne i > niematerialne, musi być poprzedzone działaniem , które albo > prowokuje albo umożliwia zajście danego zdarzenia Bardzo dobrze rozumujesz. Czas, a nie ma on definicji, rozdziela zdarzenia i to nie w sensie wymiaru absolutnego ale zależnego od grawitacji, prędkosci układów i przyjęcia obserwatora (układ ruchomy i nieruchomy). Aby możliwe było zdarzenie musi być energia, ktora objawia się działaniem siły. Odpowiedz Link
aeki Re: Pytanie 28.10.09, 08:15 Szatan w biblii o ile wiem nie zabił nikogo. Bóg setki tysięcy ludzi, w tym nikomu nie winne dzieci. Własnoręcznie. Zabijał również zwierzęta. Bez powodu. Jeden z przykładów (26) A gdy was zapytają synowie wasi: Co znaczy ten wasz obrzęd? (27) Odpowiecie: Jest to rzeźna ofiara paschalna dla Pana, który omijał domy synów Izraela w Egipcie, gdy Egipcjanom zadawał ciosy, a domy nasze ochronił. I lud pochylił głowy, i oddał pokłon. (28) I poszli synowie izraelscy, i uczynili tak, jak Pan nakazał Mojżeszowi i Aaronowi; tak uczynili. (29) O północy zabił Pan wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej, od pierworodnego syna faraona, który miał zasiąść na jego tronie, aż do pierworodnego syna więźnia, który był w więzieniu, i wszelkie pierworodne bydła. (30) I wstał faraon tej nocy, on i wszyscy dworzanie jego, i wszyscy Egipcjanie; i powstał wielki krzyk w Egipcie, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego. (31) I wezwał Mojżesza i Aarona w nocy, mówiąc: Wstańcie, wyjdźcie spośród ludu mojego, zarówno wy jak i synowie izraelscy; idźcie, służcie Panu, jak mówiliście. (32) Zabierzcie też trzody wasze i bydło wasze, jak mówiliście, i idźcie; a błogosławcie też i mnie. (Ks. Wyjścia 12:26-32, Biblia Warszawska) Odpowiedz Link
latiu Re: Pytanie 30.10.09, 14:44 Czy dziecko od razu pojmuje, dlaczego ojciec każe mu znosić ból na fotelu dentystycznym? My również możemy początkowo nie rozumieć wszystkich posunięć Boga. „Wiedzcie, że Bogiem jest Jehowa”, napisał psalmista. „To On nas stworzył, a nie my samych siebie” (Ps. 100:3). Czy więc mądrze jest pochopnie wnioskować, że Bóg postępuje okrutnie? „Myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami — wyrocznia Jahwe. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami waszymi” (Izaj. 55:8, 9, Biblia Tysiąclecia). Co więcej, Pismo Święte zapewnia nas: „Wszystkie Jego drogi są praworządnością”. Mówi o Jehowie, że to „Bóg wierności, u którego nie ma bezprawia” (Powt. Pr. 32:4). Nie spotkałem się jak dotąd nigdzie z faktem, że Hitler zabił kogoś osobiście, nie dowodzi to faktu, że nie jest winien krwi milinów osób, podobnie się ma z Szatanem nawet jeśli nie zabił nikogo osobiście to nakłonił pierwszych ludzi do nieposłuszeństwa przeciw Bogu, co doprowadziło do ich śmierci i co za tym idzie kolejno umierają wszyscy ludzie. (Rzymian 5:12) "Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli" Odpowiedz Link
aeki Re: Pytanie 31.10.09, 07:47 Odpowiadasz na okrągło. Kociak pyta kto zabijał kto zabija. Bóg tak. Bo nas kocha Szatan jeżeli, to za zgodą Boga Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 31.10.09, 16:18 "Nie spotkałem się jak dotąd nigdzie z faktem, że Hitler zabił kogoś osobiście, nie dowodzi to faktu, że nie jest winien krwi milinów osób..." - latiu Bardzo słuszna uwaga. Jehwe dał Ziemię Obiecaną Zydom, niestety już zamieszkałą i nakazał wymordować dotychczasowych mieszkańców, zrobić czystkę etniczną. W przeciwieństwie do Hitlera, sam Jehwe brał w tym udział, ciskał kamieniami, wstrzymał Słońce na 4 godziny aby żydzi mogli dorżnąć rannych przeciwników w bitwie. Jakby obecnie pojawił się ten Jehwe sądzony byłby w Hadze za zbrodnie ludobójstwa. Może dlatego się nie pojawia? Odpowiedz Link
liczby-11 Re: Pytanie 31.10.09, 18:32 Czy wiesz, ze szatan jest rowniez jak Ty inteligentny? Zastanow sie. Odpowiedz Link
kociak40 Re: Pytanie 31.10.09, 21:15 Ja nie wierzę w sztana, wierzę natomiast w mądrość bożą i w największy dar boży - inteligencję, która pozwala człowiekowi poznawać prawa przyrody, poznawać wielkość Boga, kształtować otaczający świat, formować postęp techniczny oraz dostrzegać głupotę. Bóg nie może być głupi i nagradzać głupotę. Jeżeli człowiek ceni mądrość, prawość, honor, szacunek do przyrody i drugiego człowieka, szacunek do dobrej pracy, trudu nauki, wiedzy itd, to tak Wielki w mądrości swojej Bóg, nie może cenić, co jest zaprzeczeniem tego. Nie może cenić służalstwa, hołdów, różańców, i wszystkiego tego co nic nie daje innym ludziom. Odpowiedz Link