Dodaj do ulubionych

Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003

IP: *.nyc.rr.com 21.01.04, 02:13
W karcu 2003 DJ siegnal dna notujac wynik 7524. Dzisiaj po 10 miesiacach
zamknal sie kwota 10528 czyli o 40% wiecej.
Obserwuj wątek
    • Gość: pawel-l Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.prochem.com.pl / *.com.pl 21.01.04, 08:07
      Licząc w euro to ledwie drgnął.
      Po krachu w 1929 też była 50% zwyżka.
      • Gość: felusiak Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.nyc.rr.com 21.01.04, 19:10
        Gość portalu: pawel-l napisał(a):

        > Licząc w euro to ledwie drgnął.
        > Po krachu w 1929 też była 50% zwyżka.

        Jak zwykle zadymiasz. Liczac w euro po aktualnych kursach wzrosl o 20%.
        Mozna rowniez liczyc w rublach, jenach, lirach i w walucie Pernambuko, tak zeby
        wyszlo na twoje.

        > Po krachu w 1929 też była 50% zwyżka.

        Tak ale rok pozniej a nastepnie spadek z 248 do 42. Nieporownywalne.
      • Gość: jarek Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.fastres.net 24.01.04, 10:28
        Niestety ma Pan racje Dolar z 1.20 Euro doszedl do 1.28 Dollarow za Euro.wziasc
        tez koszty wymiany, koszty zaplacenia za zakup i sprzedaz, to inwestujac w
        jakims fondzie opartym na indexie, sie jeszcze doplacilo, mozna bylo dobrze
        zarobic inwestujac besposrednio w pewne akcje. Lepiej to bylo robic investujac
        na europejskich borasach, choc przypadek Parmalatu, Cirio nie bedzie dla tych
        bors pozytywny.
    • Gość: 4a Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.01.04, 21:02
      A to tylko dlatego ze oficjalna inflacja wynosi 0% hahaha
      • Gość: felusiak Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.nyc.rr.com 22.01.04, 03:23
        A co ma do tego inflacja? Pomoz bo zabladzilem.
        • Gość: 4a Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.01.04, 03:34
          A w czym mierzysz ten Dow? W kilogramach?
          • Gość: felusiak Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.nyc.rr.com 22.01.04, 05:14
            W dolarach ale nadal bladze, po omacku. Co to ma do rzeczy?
            Inflacja w okresie Reagana byla niska a DJA nie szedl w gore.

            Wydaje mi sie, ze ty chyba kolegujesz z pawelem-l. Ty o inflacji on o
            przeliczaniu na euro. Moze powinniscie obaj cos doczytac albo kogos zapytac
            zanim napiszecie?

            seattlepi.nwsource.com/printer/ap.asp?category=1310&slug=EU%20Economy
            • Gość: 4a Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.library.ucsf.edu 23.01.04, 00:29
              NO wg Ciebie i paru innych dyskutantow inflacja jest wtedy kiedy rosna ceny. A
              to nie jest prawda. Ceny moga spadac, a mimo wszystko pieniadz moze tracic na
              wartosci.Jesli akcje rosna, to gracze maja szmal do wydania. To jest wlasnie
              inflacja. Mozesz wydac pieniadz, ale oczywiscie - jak zwykle - zle.

              A swoja droga dla darka, macieja i innych. Cena funta miedzi zbliza sie do 2
              dolarow, a to oznacza ze wartosc tego metalu w 1 centowkach bedzie wieksza niz
              wartosc oficjalna :))
              • Gość: felusiak Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.nyc.rr.com 23.01.04, 04:52
                Chyba wysle swoj dyplom i zalacze twoje wyjasnienie: "Ceny moga spadac, a mimo
                wszystko pieniadz moze tracic na wartosci". Teraz pozostaje mi tylko kupic sznur
                na kredyt i powiesic sie.

                Oto ceny spadaja, moge kupic wiecej jajek, wiecej papierosow a nawet pojsc do
                teatru a 4a mowi, ze watrosc moich pieniedzy zmalala. Przyslijcie mi mlotek i
                kombinerki.

                • Gość: pawel-l Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.prochem.com.pl / *.com.pl 23.01.04, 07:51
                  Kiedyś rachunki były proste: Inflacja to był wzrost podaży pieniądza. I
                  wszystko jasne - mielibyśmy w US ok 6% inflację za ostatnie 20 lat.
                  Ale wymyślono że będziemy liczyć ceny konsumenckie, a ceny domów czy akcji już
                  nie.
                  W Wielkiej Brytani ceny domów są wliczane do inflacji i m.in. przez to stopy%
                  były znacznie wyższe niż w Europie czy w US.
                  A w US dzięki niskim stopom zbudowali imperium kredytowe. Ale M3 spadło od
                  września o 2%. Pierwszy raz od 60 lat. Przez następne 60 będzie spadać.
                • Gość: 4a Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.library.ucsf.edu 23.01.04, 21:27
                  Szanowny felusiak. Slowo ceny to pojecie bardzo szerokie. Ceny czego? Jesli
                  ceny akcji spadaja, to gdzies ceny rosna. Moze tez byc odwrotnie. Usrednione
                  agregaty nic nie mowia o rzeczywistym spadku wartosci pieniadza. Zdaje sie, ze
                  to nie pierwszy raz w historii, kiedy glosi sie ze nie ma inflacji. Przesledz
                  historie i zobacz co sie dzialo kiedy wladcy dodawalai wiecej miedzi do zlota.
                  Dzisiaj naturalnie nie jest inaczej. Jesli chcesz mi wmowic, ze mam sie
                  podniecic 40% wzrostu na jednej z amerykanskich gield, to ja poczekam na 400%
                  albo 4000%. Byle Tobie energii na to starczylo.
                  • Gość: felusiak pawel-l i 4a to co piszecie zjadam palcyma IP: *.nyc.rr.com 23.01.04, 21:53
                    Obaj piszecie wierutne bzdury. Pieniadze, czyli kapital jest z reguly zonglowany
                    pomiedzy stock market a bond market. Jesli akcje ida w dol, kapital przenoszony
                    jest do bond market co pociaga za soba, choc nikoniecznie dalszy spadek notowan.
                    Ozywienie gospodarcze i lepsze perspektywy zysku przyciagaja kapital do stock
                    matket. Skad sie te pieniadze wziely? Wlasnie oposcily bond market.
                    Na mily bog to takie proste.

                    "Usrednione agregaty nic nie mowia o rzeczywistym spadku wartosci pieniadza."
                    Bzdura. Mowia i to bardzo wiele, albo raczej wystarczajaco duzo.

                    Ale konia z rzedem temu co mi wyjasni spadek wartosci moich pieniedzy, kiedy
                    coraz wiecej moge za nie kupic.(teoria pawela-l)

                    No to by bylo na tyle.

                    PS. przypominam, ze istnieje cos co nazywa sie KAPITAL.
                    • Gość: 4a Re: pawel-l i 4a to co piszecie zjadam palcyma IP: *.library.ucsf.edu 23.01.04, 23:06
                      > Obaj piszecie wierutne bzdury. Pieniadze, czyli kapital jest z reguly
                      zonglowan
                      > y
                      > pomiedzy stock market a bond market. Jesli akcje ida w dol, kapital
                      przenoszony
                      > jest do bond market co pociaga za soba, choc nikoniecznie dalszy spadek
                      notowan
                      > .
                      > Ozywienie gospodarcze i lepsze perspektywy zysku przyciagaja kapital do stock
                      > matket. Skad sie te pieniadze wziely? Wlasnie oposcily bond market.
                      > Na mily bog to takie proste.
                      >

                      Hmmm a znasz przypadki kiedy mimo tych "perspektyw zysku" "z reguly" taka
                      sytuacja nie zachodzi :) ?

                      > "Usrednione agregaty nic nie mowia o rzeczywistym spadku wartosci pieniadza."
                      > Bzdura. Mowia i to bardzo wiele, albo raczej wystarczajaco duzo.

                      Tak Felusiak. Wg rzadowych statystyk nie ma inflacji. Usredniony wrost/spadek
                      cen jest bliski 0. Jednoczesnie to co mozna zaobserwowac bez zadnych srednich w
                      swiecie realnym a nie statystycznym, wartosc metalu w monetach zbliza sie do
                      wartosci oficjalnej. To wg Ciebie nie jest spadek wartosci i prawo Greshama nie
                      dziala. Stystyki moga sluzyc jedynie do opisu przeszlosci, ale wyciaganie
                      jakichkolwiek wnioskow na tej podstawie jest wielce ryzykowne. Poczytaj sobie
                      prosze "Fractals and Scaling In Finance" B. Mandelbrota - kontretnie ten
                      rozdzial dotyczacy teorii spekulacji Bacheliera.

                      > Ale konia z rzedem temu co mi wyjasni spadek wartosci moich pieniedzy, kiedy
                      > coraz wiecej moge za nie kupic.(teoria pawela-l)

                      To kupuj coraz wiecej. NIe oszczedzaj. Namow na to swoich ziomkow, aby wydawali
                      coraz wiecej i nie przejmowali sie przyszloscia. Przeciez na wczoraj bylo
                      wszystko OK. Nie martw sie.
                      • Gość: felusiak Re: pawel-l i 4a to co piszecie zjadam palcyma IP: *.nyc.rr.com 24.01.04, 02:51
                        Wiesz robaczku, na uczelni ucza was roznych takich rzeczy przeplecionych z
                        politycznymi pogladami wykladowcy a tu obok uczelni dzieje sie rzeczywistosc,
                        ktora zauwazysz dopiero po wyjsciu z rezerwatu. Twoj profesor pierze ci mozg
                        prawiac banialuki o inflacji i rzekomym ukrywaniu tego faktu przez rzad a tu w
                        rzeczywistosci bardziej boimy sie deflacji.
                        No ale w San Fran predzej posliznac sie mozna na gownie booma niz na egzaminie z
                        ekonomii.
                        Ale przyjdzie ten moment, kiedy z dyplomem w kieszeni zaczniesz szukac pracy.
                        Bedziesz dumnie wypinal piers pokazujac ten oprawiony w ramki dyplom a ci
                        "glupcy" w firmie do ktorej wlasnie sie dostales beda to kwitowac usmieszkie.
                        A potem wysla cie do wlasnej szkoly i tam dopiero zrozumiesz co to business i ze
                        zdziwieniem zadasz sobie pytanie dlczego twoj profesor nigdy ci tego nie
                        powiedzial. Nie mogl, on jest teoretykiem politykierem i nigdy nie praktykowal.
                        • Gość: 4a Re: pawel-l i 4a to co piszecie zjadam palcyma IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.01.04, 03:21
                          Ekonomia to tylko moje hobby. Wroc do meritum i przestan plesc historie, ktore
                          nie maja zadnego podparcia. Osobiste wycieczki zostaw dla swoich maluczkich.

                        • Gość: , faga IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.01.04, 04:39
                          "No ale w San Fran predzej posliznac sie mozna na gownie booma niz na egzaminie
                          z ekonomii."

                          prosze panow o szacunek dla rodakow.
            • Gość: polishAM Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.nas37.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 24.01.04, 03:30
              Inflacja w okresie Reagana byla niska a DJA nie szedl w gore.
              "Inflacja w okresie Reagana byla niska a DJA nie szedl w gore".

              DJA nie tylko szedł w górę, ale eksplodował w górę za Reagana. Reagan objął
              zrujnowaną gospodarkę po Jimmi Carterze. Najpierw stopy procentowe poszły w
              górę. Następnie zdecydowanie w dół. Reagan wprowadził supply economy i
              wpompował sporą ilość pieniędzy do systemu ( supply economy Keynesa). Najpierw
              wzrósł deficyt, następnie się obniżył, bo galopująca gospodarka wchłonęła go.
              Oczywiście, że zwyżkę giełdy liczy się w najmocniejszej walucie. Obserwujcie
              postęp australijskich obligacji, albo tajlandzką giełdę.
              • Gość: jarek Re: Dow Jones wzrosl o 40% od marca 2003 IP: *.fastres.net 24.01.04, 10:46
                Kazdy sobie liczy wzrost gieldy w walucie, z ktora ma do czynienia codziennie,
                mieszkajacych w USA chyba malo co obchodzi osobiscie spadek dollara, jak im ten
                spadek daje korzysci gospodarcze, mie mieszkajacego w kraju Euro zarobek mojej
                zony ( prawie powojenie kapitalu) na rynku amerykanskim w zeszlym roku, nie
                pozwoli dwa razy wiecej wydac, w koncu ona zrobila 29 % w EURO, co tez nie jest
                zle, ale moze kupujac w Europie, by wiecej zrobila, ona tylko dlatego investuje
                w USA, bo to moze robic po pracy, jako hobby. W tym roku zauwazylem ,ze kupila
                tylko za 1/5 swoich srodkow( i jest na 6 % stracie), czyli czeka na znizke.
    • pit_b Wnioski? 22.01.04, 20:28
      Czas na spadki.
      • Gość: jarek Pytanie jest... IP: *.fastres.net 24.01.04, 10:51
        jak dlugo sami amerykanie potrafia utrzymac wzrost ich gield, spadek dollara
        jest wskaznikiem malego udzialu kapitalow zagranicznych w tym wzroscie...
        Jezeli potrafia zapobiec spadkowi, do wyborow w tzw Iraqu i do ich wyborow
        bedzie to juz ich wielkim suksesem, moze na drugi rok takze kapitaly zagrzniczne
        wezma w tym udzial, wystarczy obserwowac kurs dollara w stosunku do innych walut.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka