j-50
26.07.10, 08:26
Prawdopodobnie udałoby się to zrobić, choć raczej nie w tak krótkim
czasie. Największy potencjał energetyczny tkwi u nas nie w
wiatrakach (te na razie tylko obciążają nasz system energetyczny),
ani elektrowniach wodnych (deficyt wody w Polsce). Tkwi on przede
wszystkim w biomasie (w tym zwłaszcza biomasa z odpadów). Jej dobre
wykorzystanie energetyczne wymaga jednak opracowania i wdrożenia
systemu organizacji pozyskania tej biomasy. W żadnym wypadku nie
powinna być to głównie biomasa z produkcji rolniczej na cele
przemysłowe (jak biopaliwa). Bo Polska ma poważny deficyt wody, a
rolniczo-przemysłowa produkcja biomasy zużywa potężne jej ilości.
Ponadto dałoby to skutek we wstrzymywaniu programu dolesień oraz we
wzroście cen żywności.
Trzeba się już dzisiaj przygotowywać do wzrostu cen energii nawet o
300%. UE powinna to uwzględniać nie tylko w programie redukcji
emisji CO2. Wyznaczany cel redukcji CO2 oznacza bowiem przejście do
etapu niewydolnej ekonomiki, do zburzenia dotychczasowych zasad
konkurencji. W istniejącej sytuacji można sobie wyobrazić, że
znacznie bardziej się będzie opłacało importować syberyjskie drewno
na pał - z wykazaniem, że jest to paliwo odnawialne. Skutki mogą być
oczywiście koszmarne - dla wszystkich, w tym także dla przyrody.
Ja tu zapodam, że zwani ekolodzy niczym nie różnią się w swych
pomysłach od dawnych miczurinowców.