Gość: Mr. Kovalsky IP: 207.46.238.* 08.04.04, 02:07 firma, ktora przepowiedziala kryzysy w Azji, Rosji, Brazili i Argentynie mowi, ze niedlugo zlotowa i gospodarka sie zawali. www.featurexpress.com/fxDetail_new.asp?relid=51505 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
komentator Raczej nie 08.04.04, 07:19 Gość portalu: Mr. Kovalsky napisał(a): > firma, ktora przepowiedziala kryzysy w Azji, Rosji, Brazili i Argentynie > mowi, ze niedlugo zlotowa i gospodarka sie zawali. www.featurexpress.com/fxDetail_new.asp?relid=51505 Sa jednak duze roznice w porownaniu z tymi krajami: -Plynny kurs waluty co powoduje ze ataki spekulacyjne sa malo atrakcyjne -Zasoby dewizowe banku centralnego wynosza 30 mld euro, a wiec ogolocenie banku z dewiz jest niemozliwe www.nbp.pl/statystyka/wstepne/wybrane.html -Bilans platniczy jest praktycznie zrownowazony, deficyt w styczniu wynosil nieznaczne 83 mln euro www.nbp.pl/statystyka/wstepne/bilansplatniczy.pdf -Jest niska inflacja dobry wzrost ekonomiczny, produkcja przemyslowa rosnie bardzo szybko, tak samo eksport www.stat.gov.pl/serwis/wyn_wst/dynamika_prod/index.htm "Według wstępnych danych produkcja sprzedana przemysłu po wyeliminowaniu wpływu zmian cen (w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) była w lutym br. o 18,4% wyższa niż przed rokiem i o 2,1% wyższa w porównaniu ze styczniem br. Po uwzględnieniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana ukształtowała się na poziomie o 17,8% wyższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 2,6% wyższym w porównaniu ze styczniem br." www.stat.gov.pl/serwis/wyn_wst/ceny_tow_kons/index.htm "W lutym 2004 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,1% (wobec 0,4% w styczniu br.). Wzrost cen w skali roku utrzymał się na poziomie zbliżonym do zanotowanego w miesiącu poprzednim (1,6%)." -Finanse publiczne sa oczywiscie w bardzo zlym stanie ale jezeli przeliczy sie zadluzenie wedlug standartow EU to nie jest wcale tak zle W ekonomii trudno cos przewidziec ale podstawowe dane ekonomiczne nie daja zadnego powodu do sadzenia by w Polsce grozil gwaltowny kryzys finansowy. Odpowiedz Link Zgłoś
przycinek.usa Re: nadchodzi Argentyna 08.04.04, 08:38 Piekne miejsce to Mamoth Lakes. Bardzo ekskluzywne. Mieszka w tym miescie moze i 100 osob poza sezonem. W sezonie to chyba nawet 150. Maja nawet jedno lotnisko! Chwala sie, ze maja 7 tysiecy narciarzy zamieszkalych na stale, ale to niemozliwe - gdziezby tyle ludzi chcialo tyle czasu marnowac w lecie! Ceny wynajmu chore, chyba maja za malo miejsc do spania. Podobno wiecej jak ludnosci miejscowej, ale ja nie wierze. Moze ten advisor jest jednym z miejscowych bogatych rentierow nieskazonych nieswiezym powietrzem Pasadeny i ma zdrowe poglady na swiat? Taki zwawy dziadek, milioner, z pochodzenia Polak, rozum rozbudowany wieloletnimi przystosowaniami ewolucyjnymi, duze doswiadczenie gieldowe i stad ekspertyza? Niezaleznie od wnioskow, jest to swietne miejsce do mieszkania dla typowego gorala z Podhala, albowiem warunki sa niemalze identyczne jak w Zakopanem, architektura podobna, tylko lepsze samochody i wiecej miejsca. Pan Komentator natomiast zapomnial o tym, ze o dochodach budzetowych swiadczy nie tylko eksport ale i tzw. popyt wewnetrzny, ktorego to zjawiska szanowny Komentator szeroko niedostrzega i prozno szukac po statystyce polskiej danych oceniajacych przyszle wplywy budzetowe. Pan Kowalski has a good point. You know what I mean - Some guys just don't read what is being talked about. He he he. Szacuneczek. Odpowiedz Link Zgłoś
jadefish Re: nadchodzi Argentyna 08.04.04, 10:47 > Pan Kowalski has a good point. You know what I mean - I wasn't really making a point Odpowiedz Link Zgłoś
przycinek.usa Re: nadchodzi Argentyna 08.04.04, 20:09 Pan komentator nie ma racji, a ty - jak masz rodzine, to masz problem. Zwlaszcza, ze bezrobocie bedzie raczej wzrastac niz spadac. Pan Komentator uwaza, ze fundamenty sa tak zdrowe, ze nie wystapi inflacja, (to oficjalny poglad tzw. specjalistow rzadowych) podczas gdy ceny juz teraz rosna w szybkim tempie i nalezy sie spodziewac kolejnych wzrostow. NIKT, podkreslam NIKT nie pofatygowal sie sporzadzic raportu o wplywie wzrostu cen na dynamike wzrostu PKB, ilosci miejsc pracy, wplywow budzetowych i deficytu. Zaklada sie jedynie wzrost cen na jakis jeden procent. A jak bedzie wiecej? Co? I tu lezy jadro problemu. Zreszta dziadek z Mamoth o tym nie pisze. Dlatego nalezy byc szalenie ostroznym z optymistyczna ocena otoczenia nawet jezeli obecna dynamika PKB siega 5%. I pamietajmy o jednym, ceny metali i surowcow beda spadac. Ceny miedzi, platyny, srebra sa nie do utrzymania na tym poziomie w dluzszym okresie. Cala reszta rynku jest w zasadzie przyczepiona do tego i jak sie zacznie zjazd na surowcach, to spadnie popyt na polskie produkty. W tym stal. I eksport moze ulec redukcji. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Sick przycinek 09.04.04, 18:15 przycinek.usa napisał: > Pan komentator nie ma racji, a ty - jak masz rodzine, to masz problem. > Zwlaszcza, ze bezrobocie bedzie raczej wzrastac niz spadac. Skad masz taka prognozae? > Pan Komentator uwaza, ze fundamenty sa tak zdrowe, ze nie wystapi inflacja, >(to oficjalny poglad tzw. specjalistow rzadowych) podczas gdy ceny juz teraz >rosna w szybkim tempie i nalezy sie spodziewac kolejnych wzrostow. To jest chore przycinek, jakie ceny, gdzie? > NIKT, podkreslam NIKT nie pofatygowal sie sporzadzic raportu o wplywie > wzrostu cen na dynamike wzrostu PKB, ilosci miejsc pracy, wplywow budzetowych > i deficytu. Zaklada sie jedynie wzrost cen na jakis jeden procent. A jak > bedzie wiecej? Co? > I tu lezy jadro problemu. Zreszta dziadek z Mamoth o tym nie pisze. Bzdury totalne. W najczarniejszych scenariuszach przewiduje sie wzrost inflacji z 1% nad 2.5%. > Dlatego nalezy byc szalenie ostroznym z optymistyczna ocena otoczenia nawet > jezeli obecna dynamika PKB siega 5%. I pamietajmy o jednym, ceny metali i > surowcow beda spadac. Ceny miedzi, platyny, srebra sa nie do utrzymania na >tym poziomie w dluzszym okresie. Cala reszta rynku jest w zasadzie >przyczepiona do tego i jak sie zacznie zjazd na surowcach, to spadnie popyt na >polskie produkty. > W tym stal. I eksport moze ulec redukcji. You are sick przycinek, badly sick. Struktura polskiego eksportu zmienila sie, stal i surowce nie maja wiekszego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
przycinek.usa Re: Sick przycinek 10.04.04, 21:54 Ja wiem, ze struktura eksportu zmienila sie znaczaco. Ja jedynie zwracam uwage, ze na calosc sukcesu skladaja sie czastki z kazdego segmentu. Stal tez jest jednym z segmentow. Poza tym ja nie przypominam sobie, abym nazywal kogokolwiek chorym. Mam wrazenie Komentator, ze tobie sraczka uderza powoli do glowy. Im wiecej tu siedzisz, tym bardziej agresywny sie robisz. I tak za kilka miesiecy okaze sie kto mial racje. Pamietaj Komentator, ze wzrost cen przeklada sie na spadek obrotu ZAWSZE. Spadek obrotu= spadek wplywow podatkowych. Jedynie wtedy nastepuje zrownowazenie wielkosci obrotu, jak na rynku pojawi sie wiecej pieniadza. A tego moze przybyc np. w drodze dodruku lub obnizenia stop. Jednak jesli bedzie wzrost cen, to obnizki stop nie bedzie. Bo tam sa tacy jastrzebie jak ty Komentator. Oni juz dbaja o to, aby nie bylo inflacji za wszelka cene. I gospodarka Polska nie rozni sie zupelnie od innych gospodarek. Jesli nawet nastapi wzrost inflacji 2.5 % rocznie - jak twierdzisz, to rowniez nastapi proporcjonalny spadek obrotu. Przypomne, ze na zgnilym zachodzie polityka monetarna polega na regulowaniu stopami o cwierci procenta. Takie twoje 2.5% zalatwiloby gospodarke USA. W Polsce jest inaczej jedynie dlatego, ze po prostu nikt nic nie ma i potencjalnie chec nabywania towarow jest znaczaco wieksza jak w panstwach rozwinietych. Tylko nikt pieniedzy nie ma. Jezeli z jakiegos niezrozumialego dla komentatorow powodu nastapi jednak wzrost cen a w konsekwencji spadek obrotu w gospodarce to ZAPEWNIAM cie komentator, ze niezaleznie od tego, czego sie nauczyles na kursach ekonomicznych w WUMLu, to spadna wplywy podatkowe, wzrosnie deficyt, spadnie dynamika PKB, i w konsekwencji kurs zlotego wobez walut zagranicznych moze utrzymac sie jedynie cudem. Pamietaj o tym, ze eksport stanowi niewielka czesc calosci gospodarki. I chocby eksport w tym okresie wzrosl o 100%, to w miedzy czasie - na skutek zmniejszenia rynku WEWNATRZ panstwa dojdzie do kryzysu. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Przycinek litosci 11.04.04, 22:05 przycinek.usa napisał: > chorym. Mam wrazenie Komentator, ze tobie sraczka uderza powoli do glowy. > Im wiecej tu siedzisz, tym bardziej agresywny sie robisz. Ale to co piszesz jest po prostu chore, tego nie mozna inaczej nazwac. Litosci czlowieku, czy ty ogladasz jakies dane ekonomiczne czy tak na sline piszesz? > I tak za kilka miesiecy okaze sie kto mial racje. Ile miesiecy jest to "kilka" na okazanie twojej racji i co to bedzie? Pamietaj ze normalnie po polsku "kilka" to 2-4. Wiec? > Pamietaj Komentator, ze wzrost cen przeklada sie na spadek obrotu ZAWSZE. > Spadek obrotu= spadek wplywow podatkowych. > Jedynie wtedy nastepuje zrownowazenie wielkosci obrotu, jak na rynku pojawi >sie wiecej pieniadza. A tego moze przybyc np. w drodze dodruku lub obnizenia > stop. Jednak jesli bedzie wzrost cen, to obnizki stop nie bedzie. Bo tam sa > tacy jastrzebie jak ty Komentator. Oni juz dbaja o to, aby nie bylo inflacji > za wszelka cene. No i jak czegos takiego nie nazwac chorym? Po pierwsze jest niezwykle wysoka dynamika wzrostu produkcji sprzedanej przemyslu. Po drugie jest wysoka dynamika wzrostu sprzedazy handlu. ZOBACZ LICZBY. Uwazac nalezy by nie wystapilo przegrzanie ekonomii, obnizka stop w tej chwili jest zupelnie niecelowa, to by bylo kretynstwo zeby w ekonomii w ktorej mowi sie ze wzrost moze podejsc pod 6% obnizac stopy. Co ty za bzdury pleciesz, jak takie cos mozna w ogole wymyslic? > I gospodarka Polska nie rozni sie zupelnie od innych gospodarek. > Jesli nawet nastapi wzrost inflacji 2.5 % rocznie - jak twierdzisz, to > rowniez nastapi proporcjonalny spadek obrotu. Przypomne, ze na zgnilym > zachodzie polityka monetarna polega na regulowaniu stopami o cwierci procenta. > Takie twoje 2.5% zalatwiloby gospodarke USA. W Polsce jest inaczej jedynie > dlatego, ze po prostu nikt nic nie ma i potencjalnie chec nabywania towarow > jest znaczaco wieksza jak w panstwach rozwinietych. Tylko nikt pieniedzy nie > ma. To sa piramidalne nonsensy. Ekonomii USA nie bierz za przyklad bo to jest bez sensu skoro ekonomie ta finansuja azjaci. A brednie z brakiem pieniedzy to jakis absurd. Przyrost masy pienieznej czyli M3 jest w Polsce na poziomie 5% czyli bardzo stabilny´i normalny. > Jezeli z jakiegos niezrozumialego dla komentatorow powodu nastapi jednak >wzrost cen a w konsekwencji spadek obrotu w gospodarce to ZAPEWNIAM cie >komentator, ze niezaleznie od tego, czego sie nauczyles na kursach >ekonomicznych w WUMLu, to > spadna wplywy podatkowe, wzrosnie deficyt, spadnie dynamika PKB, i w > konsekwencji kurs zlotego wobez walut zagranicznych moze utrzymac sie jedynie > cudem. Pamietaj o tym, ze eksport stanowi niewielka czesc calosci gospodarki. > I chocby eksport w tym okresie wzrosl o 100%, to w miedzy czasie - na skutek > zmniejszenia rynku WEWNATRZ panstwa dojdzie do kryzysu. Tu juz brakuje slow. Wzrost inflacji w Polsce moze byc o 1-1.5% w sytuacji ogolnego wzrostu ekonomii o 5%. Przy czym jest bardzo prawdopodobne przyspieszenie wzrostu. O jakim kryzysie ty mowisz, chyba masz urojeniach? Jedynym czynnikiem ktory stanowi zagrozenie jest deficyt finansow publicznych. Nie jest to deficyt niesamowity jesli porowna sie z USA czy EU ale oczywiscie musi byc przedstawiony program redukcji deficytu.I to jest problem bo politycy tak jak wszedzie wola nie mowic o redukcji defcityow tylko wola robic wyborcom demagogiczne prezenty w postaci obnizania podatkow w stylu Busha. Odpowiedz Link Zgłoś
przycinek.usa Re: Przycinek litosci 12.04.04, 01:52 Panie Komentator, my patrzymy w inne strony, to juz wiadomo. Pan patrzy w terazniejszosc i dokonuje prostej ekstrapolacji w przyszlosc i dodatkowo WIERZY pan w stabilnosc cen. A ja nie. Ale zgodze sie w jednym. Obecne dane ekonomiczne dotyczace wzrostu, sprzedazy, swoja dynamika zaskakuja i ogolnie sa swietne. Ubolewam, ze sa nie do utrzymania. Na tym polega roznica - szanowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Przycinek patrzy 14.04.04, 08:49 przycinek.usa napisał: > Panie Komentator, my patrzymy w inne strony, to juz wiadomo. > Pan patrzy w terazniejszosc i dokonuje prostej ekstrapolacji w przyszlosc i > dodatkowo WIERZY pan w stabilnosc cen. A ja nie. Ale zgodze sie w jednym. To naprawde zupelny nonsens. Prognozy ekonomiczne opieraja sie na danych o rozwoju. Czy ty sadzisz ze jak inflacja jest teraz 1% to za pol roku bedzie 100%? > Obecne dane ekonomiczne dotyczace wzrostu, sprzedazy, swoja dynamika > zaskakuja i ogolnie sa swietne. Ubolewam, ze sa nie do utrzymania. Na tym > polega roznica Co to znaczy sa nie do utrzymania? Co sie ma stac takiego ze nagle sie skoncza? Mozna twierdzic ze bedzie wrecz przeciwnie. A to dlatego ze zacznie sie ruch w polskim rolnictwie. Dotychczas nie bylo swobody dzialania na rynku eruopejskim a na rynku krajowym byla konkurencja z subsydiowanym rolnictwem EU. Od maja to sie zmieni wiec. W ogole od maja znikaja wszelkie bariery unijne, nawet na granicy tiry nie beda musialy czekac. Czy to ma prowadzic do spadku ekonomii? Odpowiedz Link Zgłoś
przycinek.usa Re: Przycinek patrzy 14.04.04, 10:10 "To naprawde zupelny nonsens. Prognozy ekonomiczne opieraja sie na danych o rozwoju. Czy ty sadzisz ze jak inflacja jest teraz 1% to za pol roku bedzie 100%?" Sluchaj, dyskutujac z toba wykazuje maksimum cierpliowsci. Nie denerwuj mnie komentator. Inflacja ma te ceche, ze jej wzrost odbywa sie cyklicznie i jest gwaltowy w koncu trwania trendu. Dodatkowo ma tendencje do hiperbolizowania sie. Jezeli dwa miesiace pod rzad wystepuje inflacja w tendencji ogolnie wzrostowej, przy niezmionionej stopie procentowej to prawdopodobienstwo wzrostu cen WZRASTA wraz z uplywem czasu impulsu. Sam uplyw czasu powoduje presje cenowe. Inflacja NIGDY nie wzrasta liniowo. Zapamietaj to sobie komentator. Nie mam czasu na wypowiadanie sie o Polsce. Pozyjemy zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
robisc Re: nadchodzi Argentyna 08.04.04, 19:10 Co za zbieg okolicznosci. Dużo bardziej znana firma prognozuje mnie więcej to samo. No ale my kolego prognozujemy taki scenariusz już od roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber No tak ale to nie jest szamanskie wrozenie IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 08.04.04, 15:20 ekonomia czyli nauka.Trzeba podac dowody.Jak rozumiem przez kryzys jest tu rozumiane zalamanie waluty?Bo najwyzsze w swiecie cywilizowanym bezrobocie w Polsce to nie jest zaden kryzys.O tym nie warto nawet mowic? Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie a kysz szkarado 08.04.04, 19:33 Convergence trades, driven by the May 1 E.U. accession of several former Soviet-bloc countries, has made international and domestic bonds in Poland and Hungary extremely expensive," Gundzik says tylko ze te bondy ostatnio bardzo potanialy zwlaszcza polskie. dziadek jest spozniony ze dawa lata Underlying these risks are political instability, recently demonstrated by Prime Minister Leszek Miller?s decision to resign, and failing popular support for his center-right coalition government. Rapidly rising popular support for leftist political parties, and the growing probability of the coalition?s collapse, suggests that a radical change in government policy is imminent in Poland he he nie dosc ze rzad millera jest dla niego centroprawicowy to zauwazyl spadek jego popularnosci juz po dwu latach spadania Poland's general government deficit, which was equivalent to 4.4 percent of GDP in 2003, is expected to increase to 5.7 percent of GDP this year and 6.5 percent of GDP in 2005. As a result, Poland's public sector debt stock is expected to exceed 65 percent of GDP in 2005.In addition to the growing fiscal deficit, slowing domestic demand growth and budding deflation are pushing the public sector debt stock higher. dziadek zapomnial ze gdp tez zasuwa do przodu o 5% w skali roku a z deflacja spoznil sie conajmniej o rok bo ten temat juz nie jest aktualny According to Gundzik, once Poland's dire fiscal situation becomes apparent a confidence crisis is likely to develop leading portfolio investment to foreign exchange reserves is almost 70 percent in Poland,"he says. Capital flight from Poland could easily trigger capital flight from Hungary, which has a similarly weak fiscal position tymczasem mamy szybko rosnaca gielde i ceny nieruchomosci w dodatku cos sie ruszylo w inwestycjach a to ponizej to crap nad crapy. wszystko przewidzieli ale nikt o tym nie slyszal. dziadek chce sobie dorobic do emerytury i struga condora a to zwykly sep jest. Condor Advisers, a Mammoth Lakes, California-based consulting firm specializing in emerging markets investment risk analysis, has been serving institutional investors globally since 1995. Condor?s research has foreseen all the major crises in emerging markets, including the Asian liquidity crisis in 1997, Russia?s default and devaluation in 1998, Brazil?s devaluation in 1999 and Argentina?s default and devaluation in 2001. Jeph Gundzik is available to speak to the media about global political and economic trends, and investment risk and opportunities in emerging markets. He can be reached in the United States at 760-937-7152 or by email Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HAJER Żałosna firma, ale problem jest....tyle, że inny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 08:26 Witam, Dawno mnie na tym forum nie było. Firma z Mammoth Lake jest żałosna - najwyraźniej nie słyszała o czymś takim jak ESA95 - unijny standard liczenia deficytu - już choćby to dyskwalifikuje ją jako firmę consultingową. W myśl ESA95 obecny ok. 52% deficyt w Polsce liczony polskimi standardami to "tylko" 45,5% wg ESA. Nawet jeśli do deficytu doliczyć kwestię ZUS/OFE niejasną w tym systemie i sporną między specami z Warszawy i Brukseli to będzie to "tylko" 47,5% wg ESA. Problemem jest to, że Polska wchodzi na ścieżkę niezdrowego rozwoju gospodarczego, w którym szybki wzrost gospodarczy nijak nie przekłada się na wzrost dochodów państwa, a zadłużenie państwa stale rośnie. Tyle, że od niezdrowej sytuacji do kryzysu jeszcze daleko. Jeśli mam się pokusić o prognozę "Kiedy kryzys?" to wskazałbym tu lata 2007- 2008. W 2007 r. będzie kolejne dno 4-letniego gospodarczego cyklu Kitchina (zwanego też prezydenckim). Kryzysy walutowo-gospodarcze lubią pojawiać się właśnie w okolicach dna cyklu. Natomiast w 2008 r. problemy będzie miał polski rynek papierów dłużnych - w tym roku zbiega się termin wykupu wielu róznych serii obligacji państwowych o róznej zapadalności - oczywiście nikt tego nie będzie wykupywał, państwo zechce to zrolować - niestety na samo zrolowanie potrzeba będzie co najmniej 50 miliardów złotych czyli licząc po dzisiejszemu ponad 13 mld USD....chętni do pożyczenia zapewne się znajdą, tyle, że na pewno zażądają za to odpowiedniego oprocentowania, czym przypuszczalnie wpędzą Polskę w poważne tarapaty. Na razie nikt w MF o tym nie myśli - MinFin działa z jednorocznym horyzontem (byle zamknąć budżet). Jeśli już teraz nic się w tej sprawie nie zrobi, to za 4 lata będzie za późno.... Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Ten problem i inne 09.04.04, 18:25 Gość portalu: HAJER napisał(a): > ESA95 - unijny standard liczenia deficytu - już choćby to dyskwalifikuje ją > jako firmę consultingową. W myśl ESA95 obecny ok. 52% deficyt w Polsce >liczony polskimi standardami to "tylko" 45,5% wg ESA. Nawet jeśli do deficytu >doliczyć kwestię ZUS/OFE niejasną w tym systemie i sporną między specami z >Warszawy i Brukseli to będzie to "tylko" 47,5% wg ESA. jasne, to jacys zalosni kretyni. > Problemem jest to, że Polska wchodzi na ścieżkę niezdrowego rozwoju > gospodarczego, w którym szybki wzrost gospodarczy nijak nie przekłada się na > wzrost dochodów państwa, a zadłużenie państwa stale rośnie. To nie jest tak. Dochody musza rosnac ale problem jest z wydatkami ktore sa zaprogramowany na nierealny wzrost. Na przyklad na calym swiecie wzrost rent i emerytur jest indeksowany do inflacji ale w Polsce poprzedni antykomunistyczni politycy zrobili indeksacje do wzrostu plac w gospodarce zeby podlozyc swinie postkomunistom. >Tyle, że od > niezdrowej sytuacji do kryzysu jeszcze daleko. > Jeśli mam się pokusić o prognozę "Kiedy kryzys?" to wskazałbym tu lata 2007- > 2008. W 2007 r. będzie kolejne dno 4-letniego gospodarczego cyklu Kitchina > (zwanego też prezydenckim). Kryzysy walutowo-gospodarcze lubią pojawiać się > właśnie w okolicach dna cyklu. > Natomiast w 2008 r. problemy będzie miał polski rynek papierów dłużnych - w > tym roku zbiega się termin wykupu wielu róznych serii obligacji państwowych o > róznej zapadalności - oczywiście nikt tego nie będzie wykupywał, państwo >zechce to zrolować - niestety na samo zrolowanie potrzeba będzie co najmniej ᡪ miliardów złotych czyli licząc po dzisiejszemu ponad 13 mld USD....chętni >do pożyczenia zapewne się znajdą, tyle, że na pewno zażądają za to >odpowiedniego oprocentowania, czym przypuszczalnie wpędzą Polskę w poważne >tarapaty. Na razie nikt w MF o tym nie myśli - MinFin działa z jednorocznym >horyzontem (byle zamknąć budżet). Jeśli już teraz nic się w tej sprawie nie >zrobi, to za 4 lata będzie za późno.... Tu masz racje ale nie bierzesz pod uwage ze zaczna sie transfery unijne rzedu 2-4% PKB rocznie no i Bruksela bedzie naciskac na poprawe finansow. W calej Europie i w ogole na swiecie problemy budzetowe beda sie nasilac wiec Polska nie jest jakims szczegolnym wyjatkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijar 'to co spodziewane nigdy sie nie zdarza' IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.04, 10:15 jak mawial Maynard Keynes. Niestety, ekonomia to wrozenie z fusow, a nie astronomia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Znawca Hahaha! IP: 144.57.128.* 13.04.04, 07:47 Rząd L.Millera jest wg "raportu" centro-prawicowy. Z. Odpowiedz Link Zgłoś