IP: *.icpnet.pl 13.04.04, 22:21
W "Gazecie Wyborczej" ukazał sie artykuł o sieciach sklepów dyskontowych
autorstwa p. Marcina Musiała. Podoba mi się puenta tego artykułu. "Niemcy też
lubią dyskonty".
Tylko p. Musiał zapomniał dodać, że Niemcy lubią niemieckie dyskonty,
Francuzi francuskie dyskonty, Portugalczycy portugalskie dyskonty itd. itd.
P. Musiał cieszy się, że markety rosną jak grzyby po deszczu - niemieckie,
francuskie itd. itd. itd. itd.
Obserwuj wątek
    • komentator Konsument europejski 14.04.04, 08:41
      Gość portalu: Maruda napisał(a):

      > W "Gazecie Wyborczej" ukazał sie artykuł o sieciach sklepów dyskontowych
      > autorstwa p. Marcina Musiała. Podoba mi się puenta tego artykułu. "Niemcy też
      > lubią dyskonty".
      > Tylko p. Musiał zapomniał dodać, że Niemcy lubią niemieckie dyskonty,
      > Francuzi francuskie dyskonty, Portugalczycy portugalskie dyskonty itd. itd.
      > P. Musiał cieszy się, że markety rosną jak grzyby po deszczu - niemieckie,
      > francuskie itd. itd. itd. itd.

      A skad wiesz ze oni nie lubiliby innych dyskontow gdyby mieli wybor? Polski
      konsument jest w znakomitej i unikalnej sytuacji w EUropie bo ma najwiekszy
      wybor zakupow we wszystkich czolowych sieciach europejskich. Kraj taki jak
      Niemcy jest bardzo zasciankowy: do wyboru wszystko pod warunkiem ze z
      niemieckich sklepow hehe.
      • Gość: seda Re: Konsument europejski IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 18:08
        bzdury!!!!!!!!!!!!!Widac nie masz pojecia o prowadzeniu działalnosci w Polsce.
    • darr.darek SIECI i...piekiełko drobnych Polaczków-nuworyszów 14.04.04, 15:52
      Gość portalu: Maruda napisał(a):
      > Tylko p. Musiał zapomniał dodać, że Niemcy lubią niemieckie dyskonty,
      > Francuzi francuskie dyskonty, Portugalczycy portugalskie dyskonty itd. itd.
      > P. Musiał cieszy się, że markety rosną jak grzyby po deszczu - niemieckie,
      > francuskie itd. itd. itd. itd.

      No, powiedz, co takiego zmieniłoby się dla konsumenta i podatnika, gdyby jakaś
      sieć discount'ów czy hipermarketów miały właściciela w Polsce ?
      No, coż takiego zmieniłoby się ?
      Zakładając, że ten polski właściciel utrzymywał się wobec konkurencji
      zachodniej, a nie, że dostałby "chroniny" rynek w prezencie od czerwonych
      złodziei, i jego czysty zysk stanowiłby ułamek procenta(albo promila) obrotu.
      No, coż takiego zmieniłoby się ?
      Nic wielkiego by się nie zmieniło ! Ot, polski fiskus miałby jednego bardzo
      bogatego podatnika więcej. Ten bogaty konsument większość rzeczy (auta,
      wyposażenie rezydencji, wojaże) kupowałby poza Polską. NIC szczególnego nie
      zmieniłoby się nawet dla polskiej gospodarki.

      A teraz pytanie : dlaczego nie ma polskich włascicieli wielkich sieci
      handlowych ? Są sdandardowe "szybkie" odpowiedzi : pieniędzy nie mieli, za
      biedni byli, Zachód ich wykończył. A jak wygląda prawda ? Ano, tak, że w
      pierwszej połowie lat 90-tych minionej dekady, prywatni, polscy handlowcy mieli
      pieniądze, mieli wysokie zyski, mieli dużą wiarygodność kredytową, mieli niemal
      cały rynek krajowy dzięki wykończeniu WIELKICH SIECI państwowych i
      spółdzielczych "Społem" (DAŁO SIĘ WYKOŃCZYĆ WIELKIE SIECI ???) .
      Co sprawiło, że mając WSZYSTKO ... "przegrali" z zachodnimi sieciami ?
      Główne przyczyny : pazerność, głupota, brak strategii i obracania się w
      realiach.
      Pazerność i głupota małych Kaziów, którzy załapali jak można dużą kasę klepać
      poprzez ograniczanie konkurencji. W tym, żałosna akcja z pierwszej połowy lat
      90-tych pt. : "właściciele sklepów nie kupują u tych hurtowników, którzy
      sprzedają w detalu" , "my kontrolujemy sprzedaż detaliczną i nie bedzie nam tu
      ktoś rynku psuł".
      Inne odmiany głupoty to typowe "odbicie szajby" u nuworyszów : zupełny brak
      poczucia służebnej funkcji na rynku wobec dystrybucji najlepiej ocenianych
      przez klienta towarów oraz służebnej funkcji wobec klienta końcowego. Za to
      zdarzały się notorycznie wyskoki typu :
      - "my nie weźmiemy towaru od tego wielkiego, zarozumiałego producenta,
      zobaczymy kto wygra tę wojnę",
      - "najgorzej pozwolić klientowi za bardzo podskakiwać - niech cham zna swoje
      miejsce"
      - "pracowników trzeba trzymać za mordę twardą ręką - ja tu żem pan wielki i oni
      się kłaniać mnie powinni".

      • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 02:22
        <ciach>
        > No, powiedz, co takiego zmieniłoby się dla konsumenta i podatnika, gdyby jakaś
        > sieć discount'ów czy hipermarketów miały właściciela w Polsce ?
        > No, coż takiego zmieniłoby się ?
        > Zakładając, że ten polski właściciel utrzymywał się wobec konkurencji
        > zachodniej, a nie, że dostałby "chroniny" rynek w prezencie od czerwonych
        > złodziei, i jego czysty zysk stanowiłby ułamek procenta(albo promila) obrotu.
        > No, coż takiego zmieniłoby się ?
        > Nic wielkiego by się nie zmieniło ! Ot, polski fiskus miałby jednego bardzo
        > bogatego podatnika więcej. Ten bogaty konsument większość rzeczy (auta,
        > wyposażenie rezydencji, wojaże) kupowałby poza Polską. NIC szczególnego nie
        > zmieniłoby się nawet dla polskiej gospodarki
        Ten wlasnie fragment udowadnia, ze jestes darr.darku ekonomicznym glabem bez
        szans na poprawe.
        • darr.darek Re: 15.04.04, 11:08
          Gość portalu: deLUC napisał(a):
          > Ten wlasnie fragment udowadnia, ze jestes darr.darku ekonomicznym glabem bez
          > szans na poprawe.

          deLUC, sam jesteś głąbem, jeśli nie potrafisz polemizować argumentami. Chyba,
          że dla Ciebie, powyższe to ... argument.
          • Gość: Zbigniew Taka "Biedronka" IP: *.comnet.krakow.pl 16.04.04, 14:05
            Ostatnio głośno o sieci Biedronka. Był program pani Jaworowicz na ten temat ,
            ostatnio w "Uwadze" na TVN.Przykład ten pokazuje co właściwie mamy dopuszczając
            do ekspansji takich pasożytów.Należąca do Jeronimo Martins sieć nie płaci za
            dostawy wystawiając "faktury marketingowe" swoim dostawcom. Nie płaci za
            dzierżawę powierzchni handlowych , nawet pracowników zatrudnia albo na
            minimalną stawkę , albo jak zauważyłem w lokalnej Biedronce bierze ich z work-
            service'u.Kto ma korzyść z rozwoju tej sieci ? Dostawcy- na pewno nie ,
            właściciele obiektów ? - też nie ,budżet państwa - oczywiście nie , a
            pracownicy ? - w żadnym wypadku ! No to kto ?
            Klienci - być może bo mają tani towar , gdyż sieć wykańcza dostawców oraz
            właściciele którzy transferują kasę za granicę.Inna sieć tej firmy markety
            Jumbo wydrenowała kasę z dostawców , wytransferowała za granicę i padła.
            Inne sieci takie jak Allkauf / Hypernova lada chwila także padną zostawiając po
            sobie pogorzelisko ( miesiącami nie płacą już za towar ).
            Jak wejdziemy do UE to się przekonamy jak pięknie będzie , gdy podstawowe
            towary będą importowane z UE tak jak marchewka i ziemniaki w Lidlu lub śrubki i
            gwoździe w OBI.Resztę zakupi się w Chinach.
            Centrala zamówi w Niemczech czy Francji u firmy-matki i sobie
            przyjadą.Będą "lepsze" od polskich , które nie spełniają przecież norm UE.Skąd
            Polacy wezmą pieniądze na zakupy skoro nic nie będą produkować ? A nie potrzeba
            taniej siły roboczej w UE do zbierania truskawek i sprzątania toalet ? Co
            zarobią to przyślą rodzinom w kraju aby dzieci głodne nie chodziły.
            Reszta znajdzie zatrudnienie w najlepszym razie w "montowniach Balcerowicza"
            lub będzie klepać biedę.
            • darr.darek ...jak to hipermarketom marże wzrosną 4-krotnie... 16.04.04, 14:55
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
              > Ostatnio głośno o sieci Biedronka. Był program pani Jaworowicz na ten temat ,
              > ostatnio w "Uwadze" na TVN.Przykład ten pokazuje co właściwie mamy

              Pani Jaworowicz zawsze bije rekordy wyciągania przed kamerą najgłupszych
              wniosków z zebranych informacji. Ja często oglądam ten program licząc na
              odpowiedź : "jak głupio można skomentować sytuację i jak idiotyczne wnioski
              można wyciągać obserwując jakąś sprawę".

              > Kto ma korzyść z rozwoju tej sieci ? Dostawcy- na pewno nie ,

              No, patrz. Dostawcy na pewno nie, ale ... jakoś ciągle dostarczają.
              Kobiety określają to mianem "trudnej miłości", tak ?

              > właściciele obiektów ? - też nie

              Właściciele obiektów kasy nie dostają, ale ... nie wyrzucają złego klienta z
              lokalu.
              "Trudna miłość" ?

              budżet państwa - oczywiście nie

              Fiskus potrafił rozkładac na łopatki nawet tych co rzetelnie płacą podatki, a
              tu ... nic do nich nie ma i widocznie jakąś "miłość" czuje . Trudną.

              > pracownicy ? - w żadnym wypadku !

              Nic taki pracownik nie ma z takiej pracy, ale ... pracuje.
              Serce nie sługa.

              > No to kto ?

              No, ja nie wiem kto. Na miłości to ja się nie znam, szczególnie na
              tej "trudnej". A widać gołym okiem, że ta Biedronka działa tylko dlatego, że ją
              kochają i dostawcy i kamienicznicy i pracownicy i fiskus. No bo, po co by z nią
              byli, niewdziecznicą, gdyby jej nie kochali. Przecież wszyscy oni tylko
              dokładają do niej.

              > Jak wejdziemy do UE to się przekonamy jak pięknie będzie , gdy podstawowe
              > towary będą importowane z UE tak jak marchewka i ziemniaki w Lidlu lub śrubki
              > gwoździe w OBI.Resztę zakupi się w Chinach.

              No, tak. Jakieś 7 lat temu już Lepper to przewidywał.
              Na razie się jeszcze nie sprawdziło, ale ... do 7-miu razy (laty) sztuka.
              Przecież każdy wie, że taki hipermarket zamiast kupić marchew czy cebulę od
              polskiego handlarza po 0.40 PLN/kg (który z kolei od rolnika kupuje po 0.20
              PLN/kg), to ... lepiej z zachodniej sieci sporwadzi po 1.50 Euro/kg.
              Każdy "mądry" wie, że hipermarketowi się to opłaca, bo jak dołoży 80% narzut na
              polską cebulę, to i tak więcej niż 30 groszy na kilogramie nie zarobi. A jak
              nałoży narzut 20% na cebule za 1.50 Euro/kg sprowadzoną z macierzystej firmy z
              Francji to zarobi 30 centów. Każdy "mądry" widzi, że takiemu hipermarketowi to
              się opłaca wszystko sprowadzić z Francji czy Niemiec i ... dopiero marże będzie
              miał. 4 RAZY WYŻSZE ! Conajmniej.
              Prawda ? Dobrze Zbigniew prawi ! Wódki mu dać !

              >Centrala zamówi w Niemczech czy Francji u firmy-matki i sobie
              >przyjadą.Będą "lepsze" od polskich , które nie spełniają przecież norm UE.

              Prawda ? Dobrze Zbigniew prawi ! Wódki mu dać !

              > Reszta znajdzie zatrudnienie w najlepszym razie w "montowniach Balcerowicza"
              > lub będzie klepać biedę.

              No, i nie lepiej było za komuny ?
              Wtedy wszycy klepali większą biedę niż dzisiaj niejeden bezrobotny, ale było
              przynajmniej sprawiedliwie.

    • Gość: BRvUngern-Sternber Sowiecka mentalnosc... IP: *.bg.am.lodz.pl 16.04.04, 16:21
      No coz mozna to zrozumiec u ludzi wychowanych w szarzyznie komunistycznej
      ciesza sie blyskotkami nawet cudzymi.Przypomina to handel z murzynami zloto za
      kolorowe szkielka...
      Na szczescie coraz mniej tego sowieckiego ordynarnego prowincjonalizmu...
      Niestety handel w Polsce zostal w miedzyczasie zniszczony...A z nim klasa
      srednia...Kto madry rozumie co to oznacza...
      • darr.darek Re: Sowiecka mentalnosc... 16.04.04, 16:49
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):
        >No coz mozna to zrozumiec u ludzi wychowanych w szarzyznie komunistycznej
        >ciesza sie blyskotkami nawet cudzymi.Przypomina to handel z murzynami zloto za
        >kolorowe szkielka...
        >Na szczescie coraz mniej tego sowieckiego ordynarnego prowincjonalizmu...
        >Niestety handel w Polsce zostal w miedzyczasie zniszczony...A z nim klasa
        >srednia...Kto madry rozumie co to oznacza...

        Rozumiem, że Twoja "niesowiecka" mentalność nakazywałaby ... zabraniania
        zachodniej konkurencji z polską, dobrą, swojską konkurencją. Tak ?
        Ot, takie typowo "niesowieckie" zachowanie - ZABRONIĆ . Tak ?

        A co do tego "zniszczenia handlu" . W których czasach
        czasach "niezniszczonego", "kwitnącego" handlu wolałeś robić zakupy : w
        komunistycznych kolejkach czy na bazarkach i w sklepikach ?

        Produkcję samochodów też robiłbyś "w rodzimy, tradycyjny sposób" ?
        Bo widzisz, te zakłady Fiata, Opla, to w taki niepolski sposób produkują swoje
        Seicenta i Agile.
        Polski sposób (i tak "taśma produkcyjna" zerżnięta nieudolnie z Forda) to
        polegał na gównianej karoserii pasowanej przez zastępy robotników na siłę,
        gównianym silniku od motopompy i gównianej organizacji produkcji gównianej
        Syrenki (ten polski projekt i tak zrzynany był z zachodnich rozwiązań).
        Czyli ten Fiat i ten Opel to ... wynieść się powinni z obcą organizacją
        przeniesioną tu z obcych krajów. Tak ? Tak czy w tym przypadku, nie ?

      • Gość: corgan no wlasnie nie rozumiem IP: *.chello.pl 17.04.04, 13:31
        > Niestety handel w Polsce zostal w miedzyczasie zniszczony...A z nim klasa
        > srednia...Kto madry rozumie co to oznacza...

        na czym polegalo zniszczenie polskiego handlu? chodzi o to ze zniszczono
        oblesne blaszane osiedlowe sklepy z babami w brudnych fartuchach mowiacymi do
        klienta "czego?". Usiluje sobie przypomniec jak to "kwitł" polski handel w 1989
        kiedy to zniesiono jako ostatnie kartki na mięso!!!! I jakos nic mi nie
        wychodzi... :(

        Te baby w tych brudnych fartuchach to byla klasa srednia? kurcze nie
        wiedzialem... ale usiluje sobie przypomniec jak to dobrze powodzilo sie w
        1988 "klasie sredniej". chodzi o ludzi ktorzy kase robili na hodowli gozdzików,
        lisów czy robieniu guzików albo innego plastykowego gówna? to miala byc klasa
        srednia? tak tylko pytam... bo nie wiem co masz na mysli.
        • Gość: BRvUngern-Sternber No wlasnie brudasy flejtuchy i kułacy... IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 19.04.04, 15:42
          Dziekuje towarzyszowi za swiadoma postawe i sluszne napietnowanie spekulantow
          jako klasy.Sa to brudne swinie smierdzace odpady reakcji...Na szczescie
          wspolnymi silami zostali usuniecy przez swiadoma czesc spoleczenstwa to jest
          lokalnych samorzadowcow ktorzy za drobna oplata 5% od wartosci inwestycji
          podsuneli dzialki budowlane.Szkodnicy i spekulanci nie mieli szans...Razem
          towarzysze do boju...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka