Dodaj do ulubionych

Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyjne...

IP: 222.128.41.* 27.05.11, 08:00
Co za idiotyczny pomysl!!! Czyli ci, ktorzy nie brali kredytow i oszczedzali beda sie dokladac do tych, ktorzy zachowywali sie jak banda nastolatkow, ktora musi miec zaraz, teraz, super duper dom....

Ciekaw jestem tez jak rzad tak slabego kraju jak Wegry ustabilizuje kurs. Kto o zdrowych zmyslach bedzie chcial zamieniac Franki po urzedowym kursie.....

Cos mi sie wydaje, ze forint poleci w dol po tej akcji..
Obserwuj wątek
    • hooligan1414 jedyną ulgą powinien być kaftanik wiązany do tyłu 27.05.11, 08:10
      Jeśli ktoś uzależnia życie swoje i swojej rodziny od 30-letniego kredytu w paskarskim zagranicznym banku denominowanego w obcej walucie, tylko dlatego, że tak go zapewnił pastowany szczur z okienka w openfajansie, powinno się go uznać za niepoczytalengo i odebrać zdolność do czynności prawnych w trybie natychmiastowym. Oznacza to jedno - niezdolność do samodzielnego myślenia, analizowania i wyciągania wniosków, wlaśiwych gatunkowi homo sapiens od tysięcy lat. Hej lemingi, wiecie co to jest 30 lat? 30 lat temu pewnie jeszcze waliliście wpieluchę z tetry, w Polsce to był przeddzień stanu wojennego. Czyli sami widzicie, parę rzeczy w tym kraju się pozmieniało, nieprawdaż? Poza tym niedługo wejdziecie w biologiczne stadium rozpadu (tak tak, to się już zaczyna po 30-35 roku życia), w czym będzie was wspomagała polska służba zdrowia. Życzę takiego samego optymizmu i pasji, jak w dniu kiedy oto Boga za nogi chwyciliście, jak mawiał Adaś Miauczyński, czyli w dniu podpisania umowy u wyszczerzonego goownojada w banku. zapewniam, będą wam potrzebne taj jak tlen w powietrzu (chociaż nim jest trochę łatwiej - zawsze jest go te m.in. 21%).
      • Gość: Buncol Brać kredyt czy go nie brać? Oto jest pytanie IP: *.143.165.114.rev.kbt.pl 27.05.11, 09:37
        Nie brac kredytu i mieszkać z żoną i bratem w 7 metrowym pokoju w mieszkaniu u rodziców czy moze zaryzykować i wziąć kredyt we frankach izyc normalnie?
        CO ty byś wybrał?
        Wynajem? No cóż mimo wzrostu frankia nadal ciut taniej spłacac ratę i czynsz niż opłacac wynajem
        • Gość: xyz Re: Brać kredyt czy go nie brać? Oto jest pytanie IP: 87.204.209.* 27.05.11, 09:50
          Każdy postępuje tak, jak mu pasuje. Jeden pracuje pół życia i po 30 latach ma. Inny ma od razu i spłaca 30 lat. Co nie znaczy, że hooliganowi to pasuje. Jego psychika mogłaby mu nie pozwolić żyć w lususie, ale pod kredytem.
          • Gość: Buncol Mylisz się IP: *.143.165.114.rev.kbt.pl 27.05.11, 10:58
            Każdy postępuje jak musi a nie jak mu wygodniej. Mówisz ze jeden kupuje na kredyt a drugi czeka 30 lat. Ile znasz osób które czekają ze ślubem i dziećmi do 50 roku życia bo go nie stać na mieszkanie za gotówkę?
            • afiag Re: Mylisz się 27.05.11, 11:13
              Pod każdym artykułem o CHF zbiera się banda mieszkajacych z mamusiami onanistów, którzy zacierają ręce na każdą wiadomość o wzroście kursu franka. Wieszczą apokalipsę, dramaty i samobójstwa kredyciarzy, zadowoleni ze swojego nicniemania.
              Mi rata wzrośnie może o 50 zł, bo wziąłem małe 45 metrowe mieszkanko w Bielanach Wr. na przełomie 2005/2006 r. za jeszcze normalną cenę. Zapłaciłem 130 tys. (bez wykończenia) teraz w tym samym bloku sprzedano ostatnio za około 250, 260 i 270 tys. (w zależnośic jak je wykońcozno). Od daty jego zaciągnięcia płaciłem raty wraz z odsetkami od 650,00 zł do 800,00 zł (mniej wiecej). Przy moich zarobkach koło średniej krajowej to jest ok. Wszystko zależy od tego jak sobie człowiek wszystko wyliczy, po jakiej cenie nabył mieszkanie, gdzie to mieszkanie się znajduje, czy będzie mógł je sprzedać za zgodą banku przed zakończeniem okresu kredytowania, czy dana okolica pozwala na ew. zyski z wynajmu i jakie ma inne zabezpieczenia na przyszłość, (może spadek, może znaczki w klaserze, a może liczy na mannę z nieba).
              Tak więc drodzy maminsynkowie - nie wszyscy kredyciarze to ofiary ludzi z okienka w openfajnansie, ludzie potrafią planować swoje życie i reagować jak coś idzie nie tak.
              Dziękuję że się tak troszczycie o nasz los, może czas zająć się swoim życiem.
              • Gość: najmądrzejszy Re: Mylisz się IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.11, 12:03
                A co ma twoja 'urzekająca' historia do treści artykułu?
                • afiag Re: Mylisz się 27.05.11, 12:23
                  odpowiedziałem na posta niejakiego hooligana, nie zauważyłeś? między innymi na tym polega udzielanie się na forum, co natomiast wniósł twój wpis? odp. - NIC
            • Gość: k można to wszystko mieć bez kredytu..... IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 27.05.11, 19:28
              kupienie mieszkania nie jest warunkiem jakiegokolwiek sukcesu w czymkolwiek...
              co to wogóle za warunek?
        • ja_dular Re: Brać kredyt czy go nie brać? Oto jest pytanie 27.05.11, 10:03
          Nie kołku, nie o to biega. Chodzi o walutę w której pożyczasz pieniądze na 30 lat a nie o mieszkanie w 7 osób w jednej izbie - matoł.
          • Gość: Buncol Sam jesteś matołem IP: *.143.165.114.rev.kbt.pl 27.05.11, 11:01
            Musiałbym być kretynem takim jak ty zeby brac kredyt w PLN.
            Póki co przy tym rekordowym kursie CFH nadal jestem jakieś 300 zł miesięcznie do porzodu niż przy kredycie w PLN. Swoje madrości zostaw dla siebie bo kazdy jest w innej sytuacji.
            • Gość: Damn A może konkrety? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 11:15
              A możesz przedstawić te wyliczenia, wg których jesteś 300 zł do przodu w stosunku do PLN?

              Jeśli nie, to chociaż podaj parametry kredytu: kwota, kurs CHF po którym brałeś, datę wzięcia (miesiąc-rok), aktualne oprocentowanie.

              Zrobimy szybką analizę...

              Jestem ciekawy wyniku, bo ostatnio też jakiś kredytowiec CHF chwalił się o ile ma niższą ratę w CHF i po zestawieniu nie dość, że w PLN miałby niższą ratę, to jeszcze kapitał wyrażony w CHF znacznie przekraczał kwotę kredytu.
              • Gość: Edek Re: A może konkrety? IP: 80.54.33.* 27.05.11, 12:26
                Panie Buncol, nie daj się pan prosić. Przeliczymy i się okaże jakie są fakty. Śmiało.
              • Gość: Damn Re: A może konkrety? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 12:41
                Miało być: "kapitał wyrażony w PLN znacznie przekraczał kwotę kredytu."
              • Gość: Buncol Re: A może konkrety? IP: *.143.165.114.rev.kbt.pl 27.05.11, 15:05
                Wziąlem 50 tys CHF w 2005 roku przy kursie 2,70.
                Moja rata przez te 5 lat wzrosła z mniej wiecej 600 zl do 800 zł.
                Przez te 5 lat spłacania na samych odsetkach jestem jakieś 10 tys do przodu
                • dzon_dzon Re: A może konkrety? 27.05.11, 15:47
                  Za mało danych, poza tym nie spłacasz przez 5 ale przez 6 lat, mamy 2011 rok. I ciekawe jak sobie wyliczyłeś, że jesteś 10k do przodu. Generalnie jesteś w bardzo dobrej sytuacji, po pierwsze kredyt przed boomem na nieruchomości a po drugie kurs 2,7zł to nie tak źle. Są tacy, którzy brali przy kursie 2zł.

                  Teraz kredytobiorcy CHF są w bardzo dobrej sytuacji bo bardzo spadł libor. Biorąc pod uwagę dane statystyczne z poprzednich lat, można się spodziewać wzrostu do 2-3%. Wówczas jeżeli kurs franka nie spadnie to będzie duży problem.
                  • Gość: Buncol Re: A może konkrety? IP: *.143.165.114.rev.kbt.pl 27.05.11, 16:02
                    Zgadzam się że jeśli podniosą stopy to będzie problem, ale na to się nie zanosi bo to nie jest w interesie Banku Szwajcarskiego.
                    Ogólnie ratę mam dodatkowo malejącą bo coraz mniejszą część w spłącie stanowią odsetki. spadek nie jest duzy ale neutralizuje poczęści wzrost raty z kursu.
                    Wiem ze jestem w dobrej sytuacji bo brałem franka po kursie zbliżonym do poprzedniego a mieszkanie kupiłem przed górką, dlatego też napisałem coponiektórym ze każdy kredyciarz jest w innej sytuacji.
                    A co do tych oszczędności na poziomie 10 tyś to wynika z tego że średnia rata miesięczna jest niższa o 300-400 zl.
        • Gość: Damn Re: Brać kredyt czy go nie brać? Oto jest pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 10:36
          Kredyt jest dla LUDZI.
          Tylko trzeba znać umiar, wiedzieć jakie są możliwości finansowe i trzeźwo szacować ryzyko.

          Takie młode małżeństwa, dają się najłatwiej podpuszczać, bo nagle okazuje się, że potrzebują dużego mieszkania, bo przecież gdzieś tam w oddali planują dzieci.
          • Gość: Buncol Re: Brać kredyt czy go nie brać? Oto jest pytanie IP: *.143.165.114.rev.kbt.pl 27.05.11, 11:04
            80% mieszakć sprzedawanych w ostatnich latach ma 2 pokoje i śrendi metraż 50m2. To dla ciebie jest duze mieszkanie dla rodziny?
            Nie róbcie z ludzi kretynów bo mało jest takich co nie sytać ich była na dwa pokoje a kupili 4.
            4 pokojowym mieszkań na rynku jest moze 5%
        • Gość: rentier Re: Brać kredyt czy go nie brać? Oto jest pytanie IP: *.zomax.ie 27.05.11, 10:42
          Chyba jednak ciut taniej jest wynajmowac. Odpadaja remonty i inne niespodzianki. Do tego jak zmienisz miejsce pracy to mozesz sie wyprowadzic. Moim zdaniem w Polsce brakuje zorganizowanej formy mieszkan na wynajem, rodzaju 'hoteli robotniczych' ale o przyzwoitym standardzie i umowach dlugoterminowych.
        • Gość: rentier Re: Brać kredyt czy go nie brać? Oto jest pytanie IP: *.zomax.ie 27.05.11, 11:08
          jednak wynajem moze byc ciut tanszy od kredytu bo odpadaja koszty remontow itp. Do tego latwiej jest przeprowadzic sie w inne miejsce w przypadku zmiany pracy, zlego sasiedztwa itp. Nie wspominajac juz o braku zobowiazan w przypadku emigracji.
          Moim zdaniem w Polsce brakuje jakiejs zorganizowanej formy mieszkan na wynajem... takich hoteli robotniczych ale o przyzwoitym standardzie i mozliwosci korzystnych umow dlugoterminowych (waznych dla np rodzin z dziecmi).

          Napisalem juz podobny komentarz ale z jakiegos powodu po krotkim czasie... zniknal...
          • Gość: Damn Re: Brać kredyt czy go nie brać? Oto jest pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 11:18
            Zgadza się co do sytuacji wynajmu w Polsce. Do tego dochodzą kwestie meldunku i wiele innych przeszkadzajek po drodze.
      • Gość: xyz Re: jedyną ulgą powinien być kaftanik wiązany do IP: 87.204.209.* 27.05.11, 09:47
        A o dofinansowaniach słyszał?
        Że spłacając więcej niż jakiś limit podwójnie się dług redukuje i wychodzi co następuje:
        - kredyt spłacony po 7 latach,
        - realny koszt wyłożonej kasy 50% pierwotnej wartości nieruchomości.

        A o kredytach i ulgowych stawkach dla rolników słyszał?
        - oprocentowanie 1% p.a.,
        - redukcja 70% wartości.

        Być może są jeszcze inne, branżowe udogodnienia. Górnicy, wojsko, państwowe zakłady pracy, że o mieszkankach dla urzędników nie wspomnę (co jakiś czas wypływa info, jak jednemu dadzą, a drugiemu nie).

        Jak mówią Grecy: jak dają, to brać, brać, brać. Potem niech się inni martwią.

        I kto tu jest frajerem?
        • Gość: xx Re: jedyną ulgą powinien być kaftanik wiązany do IP: *.internetia.net.pl 27.05.11, 11:14
          W sumie masz racje. Dlatego kredyty walutowe powinny byc zakazane, bo bierze je pare % obywateli a w dupe dostaja wszyscy. To jest grozne dla panstwa - przekonali sie juz wegrzy i przekonamy sie niebawem i my.
      • Gość: jan lepiej matce na łbie siedzieć w wieku 40 lat IP: *.ip.netia.com.pl 27.05.11, 10:43
        i walić w kiblu cichaczem
        • hooligan1414 optymista - matka tyle ci nie pożyje 27.05.11, 10:46
          polska służba zdrowia sie już o to postara. Poza tym widzę, że lubisz walić głośno w kiblu? bo największe zastrzeżenia masz do tego cichacza?
        • Gość: errata HA HA HA kupowac ! taniej juz bylo ;D IP: *.netpoint.pl 27.05.11, 11:19
          :D
      • zgwalcony_panicz Re: jedyną ulgą powinien być kaftanik wiązany do 27.05.11, 11:03
        Stary mam pytanie czy matka usiadła ci na głowę podczas porodu czy masz żal do kogoś innego o to, że jesteś nieudacznikiem opowiadającym brednie na forach. Co wynika z twojej wypowiedzi? Kto ci dał prawo obrażania ludzi którzy ciężko pracując chcą zrealizować swoje marzenia, a żeby to zrobić zaciągają kredyt. Nie mam kredytu ale wyobrażam sobie co niektórzy z tych ludzi mogą przeżywać. Odpuść sobie człowieku, kup sobie ssąco ciuckającą lalkę i się z nią pobaw to podobno pomaga w takich przypadkach jak twój
        • hooligan1414 Re: jedyną ulgą powinien być kaftanik wiązany do 27.05.11, 11:37
          OK - dobrze że twoja wysra...ła cię absolutnie zgodnie z podręcznikiem położnictwa. co wynika? doczytaj treść artykułu, mamejo. Tam się mówi o przenoszeniu na ogół społeczeństwa skutków obłąkańczych decyzji gołodupców, którzy postanowili, że równowartość ich "marzeń", czyli 500 pustaków, 4 okien PCV i 5 metrów szesc betonu (kwotę, za którą mozna to kupić mam obecnie w portfelu) będa spłacać całe praktycznie życie. OK - kupiliście? super. tylko wara od budżetowych pieniędzy, jak zabraknie determinacji w karmieniu banksterów i develi. Wara, nieudacznicy. zresztą wszyscy ludzie, których znam, a którzy naprawdę cięzko pracują kupili mieszkania/postawili domy za gotówkę. może dlatego że znają wartość pioeniądza. Dla młodego gołodupca 30 czy 300 tysięcy to taka sama abstrakcja. Skoro nigdy w zyciu nie trzymali w dłoni choćby 3 tysięcy
          • zgwalcony_panicz Re: jedyną ulgą powinien być kaftanik wiązany do 27.05.11, 11:54
            W sumie tak sobie myślę, że wolałbym dokładać do ciężko pracujących kredyciaży niż do odzyskiwanego majątku kościoła, rozwrzeszczanych górników, pewniej części zapijaczonych rolników i 35- 40 letnich byków z ABW, CBŚ, CBA, Policji, którzy sobie przeskoczyli na emeryturki
            Przemyśl do kogo musisz się więcej dokładać

            • hooligan1414 hehe - oto aberracja 27.05.11, 12:10
              a ja (i wielu mi podobnych normalnych ludzi ceniących uczciwość) wolałoby nie dokładac nikomu, kto nie zarobił na to. Poza tym zważ, że duża część kredyciarzy, bądź ich rodziców, dziadków, którzy dokładają im do ratki to właśnie "rozwrzeszczani górnicy, pewna część
              zapijaczonych rolników i 35- 40 letnie byki z ABW, CBŚ, CBA, Policji). Dokładasz im uczciwie jedną ręką, chcesz dokładac drugą? OK - droga wolna, to się nazywa sadomasochizm. Tylko nie zmuszaj mnie do tego. i nie dorabiaj ideologii do tego, bo to już klasyczne rzeźbienie w stolcu
          • Gość: czytać umie? Re: jedyną ulgą powinien być kaftanik wiązany do IP: 212.160.244.* 27.05.11, 14:57
            "Pomóc chce im rząd Viktora Orbána wspólnie z węgierskimi bankami. Szczegóły pomocy będą znane za kilka dni, jednak wiemy już, że rząd chce ustalić maksymalny kurs wymiany dla kredytobiorców na poziomie 180 forintów za franka, czyli o ponad 20 proc. niższy od aktualnego. Zgodnie z porozumieniem różnicę w kursie pokryją za kredytobiorcę banki, ale doliczą ją do ogólnej wartości hipoteki i rozłożą płatności w czasie."

            Z tego co jest tu napisane wynika , że przeciętny Węgier nie dołoży do kredytobiorców , więc wyluzuj i nie napinaj się za bardzo
      • Gość: zatroskany Re: jedyną ulgą powinien być kaftanik wiązany do IP: 195.20.110.* 27.05.11, 11:08
        Wyluzuj chłopie .. Rozumiem, wzburzenie ale odbierać ludziom prawa do podejmowania decyzji WTF ??
        • hooligan1414 ok - tylko niech podejmują pełnię odpowiedzialnośc 27.05.11, 11:32
          ci za te decyzje - bo to głównie o to chodzi - żednego wycia i wygiągania brudnych łap po także moją budżetową kasę - jesteś dorosły? przecholowałeś? noclegowania, most albo namiot. inaczej nie byłoby sprawiedliwości
          • xp17 Re: ok - tylko niech podejmują pełnię odpowiedzia 27.05.11, 12:43
            hooligan. oni sa "dorosli" tylko w banku i na forum.
            Niestety to sie zawsze konczy wyciaganiem lapy.
    • nannek w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% 27.05.11, 08:12
      Zakredytowanych jest maleńki pomijalny procent 4% w tym w CHF 2,5%

      Natomiast znacząca większość biedaków , 70%!!! żyje poniżej minimum socjalnego.
      więc jakim hu.. żebracy mają się składać na tych nielicznych którzy mają od nich wielokrotnie lepiej?
      TE 2,5% jest pomijalne w społeczeństwie , natomiast większość żebraków 70% zrobi rewoltę i tak się to skończy.


      pl.wikipedia.org/wiki/Bieda
      w roku 1980 poniżej minimum socjalnego żyło TYLKO 5%, w 1989 po strajkach etc. TYLKO 15%
      W 2004 już rekordowe 60%, obecnie tragedia 70%


      www.bankier.pl/wiadomosc/Polski-Indeks-Nedzy-najwyzszy-od-pieciu-lat-2331472.html2011-05-02
      Polski Indeks Nędzy najwyższy od pięciu lat
      Mimo względnie wysokiej dynamiki PKB i rosnących obrotów sieci handlowych realna sytuacja ekonomiczna Polaków ulega systematycznemu pogorszeniu. Na wiosnę polski Indeks Nędzy osiągnął najwyższą wartość od 2006 roku, przecząc oficjalnie głoszonej propagandzie sukcesu.


      • Gość: adam Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% IP: 194.25.30.* 27.05.11, 08:34
        70% ponizej minimum socjalnego?
        Jak popatrze na tych grubasow na ulicach to nie moge uwierzyc, ze im glod doskwiera.
        A jak dodam jeszcze tych nawalonych od samego rana, to wiem ze jest w naszym kraju wielu takich, co m oga sobie pozwolic na to zeby nie pracowac, a mimo to maja sie za co zabawic.
        A co dopiero ci co pracuja...
        • nannek Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% 27.05.11, 08:42
          > Jak popatrze na tych grubasow na ulicach to nie moge uwierzyc, ze im glod doskw
          > iera.

          Co mają grubasy do minimum socjalnego? oraz reszta twych bezsensownych bazgrół?

          Choć masz rację jedząc śmieciowe żarcie najwięcej grubasów jest wśród biedoty.

          Ci co pracują żyją poniżej tego minimum to są fakty.
          www.sfora.biz/Pracujemy-za-grosze-na-nic-nas-nie-stac-a28509
          • Gość: Buncol Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% IP: *.143.165.114.rev.kbt.pl 27.05.11, 09:42
            Grubasy niewiele, ale te gigantyczne korki na ulicach maist juz tak. Ktoś ponizej minimum socjalnego raczej nie jeździ samochodem. Myśle że probolemy jakie mam z zarezerwowaniem wypoczunku nad polskim morzem (brak wolnych miejsc) też moze pokazywać ze nie jest tak źle. Ostatnio kupowałem nowy TV do salonu i kolejka była taka że musiałem prawie 30 minut czekać na obsługę. To pewnie z biedy ludzie kupują nowy sprzęt RTV
            • Gość: januszek Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% IP: 194.133.18.* 27.05.11, 10:52
              Wyjedź gdzieś poza Warszawę i kurorty nadmorski to zobaczysz biedę. Chociaż jeżeli zdejmiesz różowe okulary to i w Warszawie nie będziesz musiał długo szukać.
              Ja miałem trochę szczęścia w życiu i bez stawania na głowie mogę sobie pozwolić na mieszkanie bez kredytów, ale ślepy nie jestem widzę co się dzieję wokół.
      • nannek Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% 27.05.11, 08:35
        Natomiast zakredytowanych ogółem jest 80% ludności praktycznie wszyscy w PLN.

        I to własnie raty konsumenckie w PLN są wysokie i rosną ekspresowo i to własnie tam jest ogromny wzrost niepłacących rat i ogólna tragedia.

        Więc wyskakiwanie z tymi 2,5% rat hipotecznych w CHF to czysty idiotyzm lub?
        Pewnie już wszyscy się domyślają co to?

        Panika dewelopersko -bankowa przed jazdą w nieruchomościach.
        • Gość: jash Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% IP: *.krak.tke.pl 27.05.11, 09:29
          Ja się tylko przyczepię do paniki dewelopersko-bankowej i tych danych o kredytach hipotecznych.

          W Polsce ok. 90% mieszkań jest kupowanych za kredyt. Przez ostatnie 5 lat średnio 600tys. mieszkań rocznie zmieniło właściciela co daje ok 3 mln transakcji. W kraju jest ok 11mln rodzin. Z tego wynika, że w ciągu 5 lat "zahipotekowało się" 24,5% rodzin.

          Panikę na rynku nieruchomości i ciągły wzrost cen zawdzięczamy programowi "rodzina na swoim". Wg. tego programu w Rzeszowie można kupić mieszkanie do kwoty 4900zł/m2. Koszt wybudowania 1m2 - 2800zł/m2 - 3200zł/m2. Marża dewelopera min. 1500zł/m2 bo po co ma sprzedawać taniej niż banki dają kredyt. Bank zarabia, bo z wyższego kredytu są wyższe odsetki a szary "Kowalski" dostaje po tyłku.

          Twoje dane, że 70% żyje poniżej minimum socjalnego to totalna bzdura.
          • nannek Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% 27.05.11, 13:37
            Gość portalu: jash napisał(a):

            > Ja się tylko przyczepię do paniki dewelopersko-bankowej i tych danych o kredyta
            > ch hipotecznych.

            Takie info podała gazeta
            wyborcza.biz/finanse/1,105684,8719192,Ponad_polowa_Polakow_mieszka_w_ciasnych__przeludnionych.html
            Mniej więcej co drugi Europejczyk jest właścicielem nieruchomości, w której mieszka. Z tego jedna czwarta korzystała z kredytu hipotecznego, najwięcej w Szwecji, Holandii, Norwegii i Islandii.
            W Polsce kredytami obciążone jest tylko 4,4 proc. populacji.



      • radon13 Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% 27.05.11, 08:36
        Strona na która sie powołujesz nie istnieje . Skąd masz te dane o tych 70 % ?
        • nannek Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% 27.05.11, 08:44
          która strona nie istnieje? Wikipedia?

          pl.wikipedia.org/wiki/Bieda
          Mimo że w 2004 roku PKB w Polsce wzrósł o 5,3%, większość wskaźników ubóstwa uległa pogorszeniu. Według GUS w zeszłym roku poniżej minimum socjalnego żyło prawie 60% Polaków. W 2003 roku było to 59%, w 2002 58%, w 2001 57%, w 1996 47%, a w 1989 wskaźnik ten wynosił tylko 15%.
          • nannek Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% 27.05.11, 08:57
            A jesli cię to nie satysfakcjonuje to wystarczy poszukać pomyśleć.

            70% nie zarabia średniej większość 1500zł
            14% bezrobotnych a tylko 25% ma zasiłek 600zł
            Mediana emerytura to 1000zł
            Renta 800zł

            Przeciętny miesięczny dochód rodzin z dziećmi to 2 tys. 876 zł
            niezalezna.pl/10861-polacy-bez-oszczednosci
            Natomiast zaniżone minimum na osobę to w 2010roku 810zł realnie 1000zł
            Obecnie realnie 1200zł.
            www.ipiss.com.pl/www_ms_2010_sr.pdf
            Więc sobie podziel te 2800zł na 3 lub 4 , a dokładnie na 2+ 1,8 czyli 3,8
            2800/3,8 = 736zł

            • Gość: wwww Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% IP: 222.128.41.* 27.05.11, 09:35
              Ale manipulujesz trolu...

              Minimalna pensje zarabia w tym kraju 2% ludzi. Minimalna to teraz 1400 zl. Pomnoz przez 2 i masz 2800 na rodzine brutto... Oczywiscie skladki wchodza, ale podatkow przy 2800 i dwojce dzieci nie zaplacisz w ogole! (kwota wolna plus ulga)

              Mediana zarobkow w PL to 2800 zl. Czyli 50% spoleczenstwa zarabia powyzej!!! 2800zl

              Dalej do sredniej placy nie wlicza sie pracy na czarno, ktora w PL jest w skali OGROMNEJ!!!! Dodaj do tego zanizone pensje!

              Np. w gastronomii baaardzo czesto ludzie dostaja minimum oficjalnie plus drugie tyle pod stolem.



              Podsumowujac w Polsce nie jest zle i jak ktos chce pracowac to sie da i da sie dobrze zyc. Ty wolisz pisac posty na forum zamiast pracowac to masz kiepsko...

              Glosuj dalej na PIS, moze ci jarus cos da...
              • dzon_dzon Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% 27.05.11, 10:18
                70% poniżej minimum socjalnego? Wielu tych bezrobotnych polaków pracuje na czarno. Wielu pracujących na umowę o pracę dostaje dużą część wypłaty pod stołem. Takich osób znam bardzo wiele. Choćby mój dziadek oficjalnie 800zł emerytury a nie oficjalnie 3000zl z różnych źródeł. Kolega oficjalnie bezrobotny zarabia 3200zł. Sąsiad prowadzący firmę oficjalnie 2000-3000mc nieoficjalnie kilka razy więcej, których nie dokumentuje.

                Tymi autami z 2000+ roku, które stoją w korkach przy aktualnych cenach benzyny też raczej biedacy nie jeżdżą.

              • nannek Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% 27.05.11, 13:26
                Gość portalu: wwww napisał(a):

                >Ale manipulujesz trolu...
                >
                > Minimalna pensje zarabia w tym kraju 2% ludzi.

                Jesteś idiotą czy tak specjalnie kłamiesz?

                1400 to jest brutto , netto 1020zł
                minimalną pobiera 10% + następne 15% poniżej minimalnej niby na 3/4 etatu a robią jak na całym
                JEŚLI KTOŚ ZARABIA 30 CZY 80ZŁ WIĘCEJ POWYŻEJ MINIMALNE TEZ W STATYSTYCE GO NIE BĘDZIE.
                Ba nawet ten który ma 2zł powyżej minimalnej jest w stanie z nadgodzinami dodatkami świątecznymi noCkami zarobić więcej.
                I jak jeśli on weźmie 1400 netto to już jest SUPER?



                biznes.onet.pl/markety-skazuja-na-prace-na-czesc-etatu,18563,4210054,1,prasa-detal
                Szacujemy, że 40 proc., a może nawet więcej, zatrudnionych w sklepach wielkopowierzchniowych pracuje na część etatu. Walczymy o zmianę tego modelu, bo jest on dyskryminujący dla pracowników. Wiadomo, że ludzie w handlu zarabiają niewiele więcej niż najniższa ustawowa płaca. Jej proporcjonalne obniżenie do wymiaru czasu pracy powoduje, że dostają wynagrodzenie niższe niż płaca minimalna


                Tak pracują całe rzesze Polaków
                praca.wp.pl/title,Zarabiam-mniej-niz-wynosi-placa-minimalna,wid,11823814,wiadomosc.html
                > Np. w gastronomii baaardzo czesto ludzie dostaja minimum oficjalnie plus drugie
                > tyle pod stolem.

                To jest kropelka w morzu tych co minimalnej nawet nie osiągają.


      • Gość: januszek Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% IP: 194.133.18.* 27.05.11, 10:43
        zajrzałem sobie to tej wikipedii i spodobała mi się jedna z definicji biedy:
        Georg Simmel
        "Ktoś staje się biedny w sensie społecznym dopiero wtedy, gdy udziela mu się pomocy. Bieda to nie wynik niedostatku, lecz wynik otrzymywania wsparcia lub zgodne z normami społecznymi uprawnienie do otrzymywania wsparcia."

        Według tej definicji to rzeczywiście 70% społeczeństwa żyje w "biedzie" ;)

        Tak na poważnie to uważam że zasiłki/minimalne płace czyli tak zwany "socjal" jest jak najbardziej potrzebny(tylko z głową a nie tak jak to u nas wygląda) i jak słucham kolegów opowiadających o wolnym rynku i kapitalizmie to mi się śmiać chce - większość z nich by w pierwszej kolejności zginęła w tej dżungli.
        • Gość: Sir Galahad Re: w Polsce kredytowanych jest TYLKO 2,5% IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 27.05.11, 12:06
          Zgoda! Ale problem polega u tych kolegów na tym jak rozumieją socjal. Rozumieją go przez fetysz nieroba, co sobie spokojnie żyje z "naszych podatków" zauważ. Czyli mylą socjal z pomocą społeczną. A socjal to po prostu welfare state. Jasne, ten pan menel jest i kosztuje. Rzecz w tym, że to, czym jest obciążony dochód i z czego idzie na ten socjal obejmuje też nakłady np. na naukę i innowacyjność w gospodarce, na wysokospecjalistyczne procedury lecznicze, na opiekę społeczną świadczoną dla osób w wieku podeszłym, na osoby dotknięte chorobami psychicznymi i upośledzeniem umysłowym, na rehabilitację, czy wspieranie młodych rodziców, dzietności.To wszystko to są, wymienione dalece niewyczerpująco, sprawy, które należą do zakresu szeroko pojętej opieki społecznej, czyli - dla mnie - problemy, z którymi lepiej radzi sobie społeczność w zbiorowości, niż poszczególne jednostki indywidualnie, a nawet w pewnych grupach. I chodzi o to, żeby wdrożyć myślenie, że to nie jest dla jakiegoś tam menela tylko, ale również dla mnie, mojej siostry, jej męża i dziecka, sąsiada itp.. Oczywiście do tego potrzeba czegoś więcej, trzeba sensownej redystrybucji. W Polsce zaś to wbrew powszechnym wyobrażeniom wygląda tak, że 75% transferów socjalnych wg. danych OECD idzie do bogatszej części społeczeństwa (np. ten RNS). I zgadzam się co do wniosku, o to kto by zginął w dżungli. Ludzie nie rozumieją, że kluczem jest kapitał i tzw. bariera wejścia na rynek. Nie rozumieją, że indywidualnie ich szansa na ominięcie deficytów kapitału jest niewielka. Nawet w rozwiniętych gospodarkach to często fart, przypadek. Jeden przypadek na wiele (np. wśród tzw. innowacyjnych start upów Facebook wyszedł trochę fartem).
    • Gość: gonzo Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: *.play-internet.pl 27.05.11, 08:13
      pomoc jedynie by im mogla chyba tylko dobra ustawa o upadlosci konsumeckiej, zrozum koles, ze konsekwencje udzielania kredytow walutowych poniesie caly kraj. jezeli nawet grecja wroci do swojej waluty i wystapi z UE, a us jakims cudem nie bedzie w najblizszym czasie drukowac na potege (na bank oznacza to olbrzymia inflacje w PL), to te kredyty walutowe najbardziej przedsiebiorczej, dobrze zarabiajacej grupy spolecznej w pl doprowadza do bankructwa Polski.
      • sajm Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj 27.05.11, 08:21
        Aha, ale jak RPP podnosi stopy procentowe i kredyty złotowe drożeją - to już tylko sprawa tych którzy je wzięli?
        • Gość: gonzo Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: *.play-internet.pl 27.05.11, 08:36
          tak tych co wzieli, bo nikt normalny nie wezmie obecnie kredytu hipot. w Polsce (kula u nogi), a k.estwem jest, ze kredyty walutowe nadal sie udzielane
          • sajm Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj 27.05.11, 08:48
            nie rozumiem: jednym trzeba ulżyć - bo udzielono im kredytu w chf - a drugich spisać na straty?
            • jazzman1979 Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj 27.05.11, 11:15
              sajm napisał:

              > nie rozumiem: jednym trzeba ulżyć - bo udzielono im kredytu w chf - a drugich s
              > pisać na straty?

              Rozczulająca naiwność dziecka, ale tutaj rozmawiamy o sprawach dorosłych.
              "Frankowcy" w 99 % to elektorat Donalda T. , jak ich zarżnie kurs , oni zarżną rząd ....
              • Gość: errata zapewniam Cie nic w przyrodzie nie ginie :) IP: *.netpoint.pl 27.05.11, 11:24

                frankowcy tak czy inaczej sa uwiazani palikiem do budy. Ludzie bez kredytu zawsze moga wyjechac lub/i zamienic gotowke za rzeczy rzeczywiste ;)
      • Gość: wojtek uwierz mi, przedsiębiorczy nie biorą w CHF..... IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 27.05.11, 08:48
        osoba przedsiębiorcza zna pojęcie zadłużenia, czy kursu... zna pojęcie "dołka" i "bańki".
        ludzie brali CHF bo chcieli mieć "niską ratkę" - czyli tu chodzi o ludzi głównie na etatach - owszem, tych dobrze zarabiających, ale to zwykli pracownicy średniego i średniowyższego szczebla, a nie przedsiębiorcy...
        ja jestem przedsiębiorcą, mam obrót 100 000 miesięcznie, a w życiu żaden bank by mi nie dał kredytu w CHF - oni szukają takich na etatach - to są kredyty dla określonej grupy
        • Gość: gonzo Re: uwierz mi, przedsiębiorczy nie biorą w CHF... IP: *.play-internet.pl 27.05.11, 08:55
          ignorancja, ignorancja, i jeszcze raz ignoracja. czytajac anglojezyczne fora mam czasami wrazenie, ze Polacy to narod idiotow, a Polska to ciemnogrod.
    • ludo-vico Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyjne... 27.05.11, 08:17
      Podobny numer już chyba raz zrobiło PKO BP w latach 90-tych wrzucając odsetki w kredyt w wyniku czego powstawały odsetki od odsetek. To był kredyt "Alicja" . Klient spłacał niskie raty, nie pokrywające pełnej sumy odsetek a bank resztę dopisywał do kapitału. Stale rosnący kredyt do dziś spłaca jeszcze 15 tys. osób.
      Ja dziękuję za taką wspaniałomyślność banku.

    • tomek.54321 Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj 27.05.11, 08:20
      Nie jest do konca tak jak mowisz - roznice w kursie pokryją tez kredytiobiorcy tylko w pozniejszym terminie. Natomiast co do forinta to tez bym obstawial jego mocny spadek po takiej akcji bo rynki nie lubia jak sie sztucznie reguluje kursy. Na tym natomiast ucierpia wszyscy wegrzy - i Ci co maja kredyty i Ci co ich nie maja, wiec jesli pisales pod tym kątem to faktycznie posrednio za kredyty idiotów zapłacą inny.
    • asperamanka To jest populizm w czystej postaci. 27.05.11, 08:27
      Konsekwencje bezpośrednie będą trzy, następujące po sobie.

      Po pierwsze, zadłużenie kredytobiorcy, któremu różnica pomiędzy kursem CHF do HUF, po którym spłaca, a rzeczywistym, będzie dopisana do wartości kredytu, przekroczy znacznie wartość zabezpieczenia, czyli mieszkania i w dodatku wysokość kredytu będzie nadal narastać, gdyż pomomo regularnej spłaty wielkość zadłużenia będzie rosła. Banki zatem będą mieć w swoich portfelach większy udział aktywów o podwyższonym ryzyku, na które będą musiały stworzyć rezerwy.

      Po drugie i następne, banki, żeby stworzyć te rezerwy, będą musiały więcej zarobić, czyli wydoić innych swoich klientów, indywidualnych i firmy, którzy zapłacą za posiadających kredyty mieszkaniowe. To albo spowoduje podwyżkę ceny finansowania dla firm, a w konsekwencji wzrosną ich koszty i spadną wpływy podatkowe od nich, i per saldo zapłaci podatnik, albo ci kredytobiorcy pójdą po kredyt za granicę, przychody banków węgierskich spadną, w konsekwencji i podatki od nich spadną, i też zapłaci podatnik.

      Po trzecie, na koniec dnia banki zwrócą się i tak o pomoc do rządu żeby nie upaść i móc wypłacać depozyty, i i tak zapłaci podatnik.
      • Gość: Paweł Re: To jest populizm w czystej postaci. IP: *.finemedia.pl 27.05.11, 09:45
        Ludzie mają być szczęśliwi tu i teraz a nie za 10 czy 20 lat. Jak widać nie jest to myśl typowo polska, ani nawet typowo środkowoeuropejska.
        O to co będzie za jakiś czas niech martwią się następne rządy i przyszli podatnicy.
    • wz43 Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyjne... 27.05.11, 08:28
      Jak widać rząd Węgier w przeciwieństwie do polskiego - myśli o swoich obywatelach i stara się im pomóc tak, aby nie potracili swoich domów.
      • Gość: Mobile Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: 195.116.120.* 27.05.11, 08:36
        Ciężko to nazwać ich domami. Skoro kase na te domy wyłożył bank.
        Skłaniam się do tego, że to domy banków.
        Powodzenia
        • Gość: najmądrrzejszy Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.11, 12:08
          Taka 'niedźwiedzia przysługa'. Rząd zapewnia przede wszystkim zysk dla banku, bo przecież banki wcale nie zostają zmuszone do przyjecia strat, a jedynie w tej chwili przeliczają raty kredytów po niższym spreadzie, a różnicę i tak wrzucają w koszty kredytu.
      • asperamanka Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj 27.05.11, 08:45
        Sorry. Pan Kovacs brał kredyt w CHF, JPY czy EUR na własne ryzyko, bo z kalkulacji mu wyszło że to mu się opłaci, i przy tym jeszcze myślał że "taniej juz nie będzie". Kalkulacja mu trochę nie wyszła. To dlaczego teraz jakiś pan Nagy który nie brał kredytu ma za to płacić? Ryzykować należy na własny rachunek. U nas też do dziś potencjalni kredytobiorcy w ogóle przeważnie nie myślą na ile będą zadłużeni, i czy ich na to stać, a jedynie jak wysoka będzie rata kredytu w proporcji do ich dochodów przez najbliższe 40 lat, a i to jeszcze przy założeniu że kursy walut i stopy procentowe pozostaną stałe, bo inaczej wszystkie wyliczenia w łeb biorą.
        • Gość: sese Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 08:58
          No sory kolego, ale instrumentów bankowych nie przystoi przyrównywać do zabawy w kasynie. Każdy kredytobiorca walutowy oczywiście zdaje sobie sprawę z ryzyka kursowego, ale w pewnych rozsądnych granicach. Kiedy rata kredytu rośnie o 50% jasnym jest, że ktoś tu kogoś próbuje zrobic w bambuko i niee mamy tu do czynienia jedynie z normalnymi fluktuacjami kursowymi, ale z najwzyczajnieszją spekułą. Rolą Państwa jest chronić swoich obywateli i swoją walutę przed takimi jazdami, a skoro im się to w drodze standardowych procedur finansowych nie udaje, to niestety powinni wziąć za to odpowiedzialność. Jeżeli chciałbym aby moja waluta skakała po kilka procent dziennie w górę i w dół, to wystąpiłbym o paszport republiki Konga. Jednak mieszkam w kraju cywilizowanym, wybrałem cywilizowany rząd, któremu płacę niemałe pieniążki właśnie po to, aby czuć się w minimalnym stopniu bezpieczny. Jeżeli ktoś się ze swojej roli nie wywiązuje, to musi za to ponieść konsekwencje.
          • Gość: forex Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: *.play-internet.pl 27.05.11, 09:26
            Panieeee!
            Swoje pobozne zyczenia mozesz wlozyc miedzy buty. To wystap o paszport Szwajcarii. Kazdy kredytobiorca walutowy powinien dostac taka nauczke, zeby juz nikt inny z jego rodziny nie bawil sie w forex !
          • pijak.i.zlodziej Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj 27.05.11, 10:38
            >Rolą Państwa jest chronić swoich obywateli i swoją walutę przed takimi jazdami,

            Zadziwiajace jest jak jelenie widza "role panstwa" na rynku finansowym.

            Jak Panstwo chce ograniczyc np branie kredytow walutowych to jest ryk "nie mowcie co mamy robic to nasza sprawa i nasze ryzyko". Jak jelenie zaczynaja dostawac w d...pe od rynku walutowego to znowu rycza ze "rola Panstwa jest chronic walute".

            Niestety jeleniu. Zadne Panstwo nie jest w stanie zrobic ze swoja waluta co mu sie tylko podoba. A zwlasza takie slabe Panstewko jak nasze. Chcesz grac na walutach - ponos ryzyko.
          • Gość: a Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.11, 11:23
            Sęk w tym, że bankrutom nie można pomóc. Państwo nie ma maszynki do robienia pieniędzy, aby w magiczny sposób pomóc swoim obywatelom. Można było im pomóc nie zezwalając na zadłużanie się w walucie obcej, podobnie jak zabrania się obywatelom wielu innych rzeczy wyłącznie w ich interesie.
      • Gość: oes Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 08:47
        no to ty sobie tak wyobrażasz role państwa??!!
        wezmę kredyt, a co?! ja nie wezmę!
        jak nie dam rady spłacać to państwo dopomoże i już

        człowieku opamiętaj się
        paru mądrzejszych zaraz ci to wytłumaczy
        mnie rece opadły i nie dam rady

        nie mam kredytu bo mnie na niego nie stać - proste
      • Gość: Damn Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 10:20
        A zastanów się skąd rząd ma pieniądze?

        Pomysł rządu Węgier polega na tym, żeby w konsekwencji WSZYSCY zapłacili za tych, którzy przeliczyli się ze swoimi możliwościami finansowymi kupując przewartościowane "apartamenty".

        Czy to jest sprawiedliwe wg Ciebie?
    • Gość: Sam Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyjne... IP: *.v60.interkam.pl 27.05.11, 08:30
      Ja mam z własnych podatków dorabiać spekulantów walutowych?. Z jakiej racji .
      Im sorry, ja mam kredyt w zł i czuję się świetnie .
      Kto brał we frankach robił to z chęci zysku i na własne ryzyko .
      • decounrad U nas od lat obowiązuje gorszy system 27.05.11, 08:41
        Ja mam we frankach i nie narzekam, bo na wcześniejszą spłatę nigdy się nie nastawiałem, a raty miesięczne od tych kilku lat, niezależnie od kursu, mam zawsze sporo niższe w stosunku do analogicznego kredytu w PLN. I wcale bym nie chciał, żeby ktoś zamrażał kurs po to, by dopisywać mi różnicę do kredytu...
        Szkoda tylko, że nikt z wszystkich oburzających się na kredytobiorców frankowych, ich lekkomyślność i koszty jakie moga spowodować dla kraju (choć na razie mowa o Węgrzech, a nie Polsce) nic nie pisze o dojącym wszystkich Polaków programi rodzina na swoim. Ja wziąłem kredyt w CHF, spłacam go i to mój problem, czy rata jest wyższa czy niższa. Ale z jakiej paki mam dokładać ludziom do ich odsetek przez 8 lat? Bo skoro państwo polskie spłaca połowę odsetek w tym czasie, to de facto spłacają je wszyscy obywatele. I to tutaj widać wyraźnie dojenie społeczeństwa!
        • Gość: Damn Re: U nas od lat obowiązuje gorszy system IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 10:26
          A możesz powiedzieć, na jakiej podstawie twierdzisz, że masz niższą ratę niż mialbyś w PLN?

          Możesz przedstawic wyliczenia. Jestem bardzo ciekaw. Jeśli nie, to podaj parametry swojego kredytu w CHF Ostatnio, kilka osób podobnie jak Ty twierdziło na forum że w CHF wychodzi korzystniej rozczarowało się, że ratka w PLN jest... niższa.

          Wielu kredytobiorców w CHF porównuje wysokość raty PLN z czasów, gdy brała kredyt. a przeciez na przełomie 2008/2009 była spora obniżka WIBORu.
          • decounrad Re: U nas od lat obowiązuje gorszy system 27.05.11, 12:27
            Owszem, WIBOR 3M spadł przez ostatnie 3 lata z poziomu niecałych 7% do poziomu ok. 4,5% obecnie. Ale LIBOR 3M dla CHF w analogicznym okresie spadł z około 3% na 0,2%, czyli jakby nie patrzyć więcej :-)
            Wobec czego jedynych strat dla mnie mogę upatrywać w różnicy kursowej, ale ona jeszcze nie jest tak duża, żeby zjeść zyski z niższych stóp procentowych. Poza tym nikt ze zwolenników PLN nie wspomina, że to co zarobiłem (i cały czas zarabiam) na kredycie w CHF przez ostatnich kilka lat to są moje faktyczne oszczędności, które mogę konsumować poprzez raty kredytu w okresie na tyle złym, że mój kredyt będzie droższy od tego w PLN licząc comiesięczną spłatę (co na szczęście na razie nie miało miejsca nawet przez miesiąc).
            Natomiats zaspokajając Twoją ciekawość, to łączne oprocentowanie mojego kredytu (marża i LIBOR) nie przekracza 1,15%.
            • Gość: Damn Re: U nas od lat obowiązuje gorszy system IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 12:50
              No to teraz jeszcze podaj jaką wziąłeś kwotę kredytu (w CHF) i kiedy (po ile wtedy stał franek) oraz jaką płacisz obecnie ratkę.

              Dodatkowo, zapominasz jeszcze o takiej drobjen rzeczy jak spread: 3-6%.

              Pamiętam, że niektórzy krzyczeli, że franek musiałby kosztować 4 zł, żeby kredyt w CHF przestał się opłacać (te 4 zł, prawdopodobnie strzelili ot tak sobie, bez opamiętania i wyliczeń). Okazało się, że już przy obecnym kursie, rata wychodzi wyższa niż w PLN i to zakładając, że kupują franka po kursie SREDNIM (nierealne), czyli bez uwzględnienia spreadu.





              • decounrad Re: U nas od lat obowiązuje gorszy system 27.05.11, 13:50
                Tak się składa, że sam sobie szukałem kredytu, bez doradców finansowych, więc wiem jak się wylicza jego koszty i raty. Tak więc przyjmując założenie, że wzięliśmy kredyt 400.000 w 2007 ze spłatą od 2008 na 30 lat, po kursie 2,25, a obecnie mamy 3,25, to suma kredytu początkowego wzrasta do 578.000. Dla ułatwienia policzmy więc, że oba kredyty są w złotówkach, mają takie same marże, dajmy na to 1,20% i przyjmijmy obecne LIBOR/WIBOR 3M wynoszące odpowiednio 0,2% i 4,5%. Wtedy mamy:
                1. kredyt 578.000 z łącznym oprocentowaniem 1,40% i ratą 1.967 PLN/m-c
                2. kredyt 400.000 z łącznym oprocentowaniem 5,70% i ratą 2.321 PLN/m-c
                Dodając nawet Twój spread - 1.967 PLN przy obecnym kursie daje 605 CHF. Przyjmując najgorszą z podanych przez Ciebie wartości 6% mamy 0,20 PLN starty na 1 CHF, co przy tej wielkości raty daje 121 PLN. Czyli reasumując nadal jesteśmy 233 PLN do przodu w stosunku do kredytu w PLN. Dodaj do tego wszystkie oszczędności z lat ubiegłych - skoro teraz jest tak dobrze dla kredytów w PLN to przyjęcie wyliczonej różnicy będzie najbardziej niekorzystne dla CHF, ale i tak wyjdzie, że przez te 3 lata zaoszczędziliśmy nie mniej niż 8.388 PLN. Dodatkowo zauważ, że wszystko liczę na korzyść złotówki przyjumując, że w 2008 roku już CHF kosztował 3,25.
                Więc grzecznie pytam - gdzie tu masz te swoje niższe raty w PLN?
                P.S. Dla Twojej wiadomości - przy powyższych założeniach raty dla takiego kredytu się zrównają, gdy CHF osiągnie poziom 3,84 PLN (3,64 PLN uwzględniając 20 groszowy spread).
    • placebo99 Przewalutować, przewalutować, bo będzie drożej! 27.05.11, 08:33
      A mieszkanie i tak spadnie w cenie o jakieś 70%.
      Dobry pampers też się przyda.
      • Gość: a Re: Przewalutować, przewalutować, bo będzie droże IP: *.adslplus.ch 27.05.11, 08:48
        a ja tam się cieszę - tańsze piwo w polsce dla mnie jak przyjadę w wakacje :P
        • Gość: sss Re: Przewalutować, przewalutować, bo będzie droże IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.11, 09:02
          A na bilet chociaż będzie cię stać, żeby tu do nas przyjechać, skoro tańsze pwo tak dużo ci robi? boszszsz.....
          • Gość: t Re: Przewalutować, przewalutować, bo będzie droże IP: *.dynamic.hispeed.ch 27.05.11, 10:01
            Biorąc pod uwagę, że wzrost kursu CHF o 0.5 PLN powoduje wzrost zarobków o średnią krajową to tak, będzie stać. Bilety lotnicze kosztują wszędzie mniej więcej tyle samo.

            Tak to już jest. Dla niektórych wyższy kurs CHF oznacza, że jak odwiedzają rodzinę w Polsce, to mogą sobie zrobić więcej zakupów (bo w CH drogo). Chociaż mnie bardziej cieszy umacnianie się CHF w stosunku do EUR, bo kraje EUR są bliżej ;)
    • hugow Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyjne... 27.05.11, 09:00
      ciekawe jak to zadziała
    • Gość: wahadło Idiotyczne to będzie.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.11, 09:04
      Jak w Europie wybuchnie wojna domowa, bo ludzie z głodu będą przymierać.
      Więc może nie bądź takim egoistą, bo żyjesz w systemie naczyń połączonych i jak jeden ma za dużo a drugi za mało, to ten co ma za mało zje tego co ma za dużo.
    • Gość: wahadło cd. IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.11, 09:06
      "obecnie trzeba za niego zapłacić prawie 220 forintów. Tymczasem zdecydowaną większość hipotek walutowych Węgrzy zaciągnęli w momencie, gdy frank kosztował 160-180 forintów"

      A w Polsce znaczna część kredytów była zaciągana po kursie 2,0 a teraz kurs wynosi 3,2.
    • hugow Orban! - jest jeszcze jedno do zrobienia 27.05.11, 09:09
      Pan Orban powinien wprowadzić zasadę, że bank jedynie może zabrać to na co pożyczył. Jeśli pożyczył komuś kto nie powinien był dostać kredytu bo był dla niego za dużym obciążeniem, to spłatę kredytu powinien przejąć osobiście ten kto w imieniu banku podpisał umowę i otrzymał prowizję za udzielenie kredytu a rzecz na którą były pożyczone pieniądze nadal byłaby własnością niewydolnego finansowo kredytobiorcy.

      Klient banku nie musi znać się na kredytach i rynku finansowym. Ma prawo być laikiem i ryzyko powinno być ryzykiem tylko i wyłącznie banku bo po to banki powołano aby przejmowały ryzyko.
      • Gość: gugcia0 Wegry wejda w ten sposob w niebezpieczne rejony IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.11, 09:42
        kto sztucznie zamraza kursy,cos doklada do mechanizmu rynku,sam bedac w b.zlej sytuacji ekonomicznej moze na tym po prostu zbankrutowac.Gdyby taki bajer chciano zrobic w Polsce,w co watpie,bo Rostowskiemu jest zupelnie obojetne co zrobia kredytobiorcy w walutach,to taki zimny ksiegowy bez politycznego zacieca,to nalezaloby natychmiast wymienic oszczednosci w zlotych na franki czy dolary czy zloto,bo takie manewry oznaczaja zblizajacy sie upadek wlasnej waluty i potem kraju.W poznym PRL rzad tez mial sztuczny kurs dolara,nie pamietam dokladnie ale chyba cos 8 razy nizszy niz czarnorynkowy pod Pewexem.Rzad PRL uparcie twierdzil,ze ma spore rezerwy w tym mocnym zlotym PRL,wyliczanym po sztucznym kursie wymiany w banku,handel zagraniczny byl minmalny,slynny brak cytrusow,kawy i tysiecy rzeczy wynikal z realnego braku dewiz ale bank panstwowy uparcie trzymal kurs oficjalny.I tak dojechalismy do 1988,totalnej inflacji w kraju,zloty PRL stracil calkowicie wartosc,zakupy zywnosciowe na sobote robilo sie za kilka milionow zl,wreszcie nadszedl koniec PRL i w nowej Polsce trzeba bylo wymienic ow zloty PRL w relacji 10 tys zl PRL na 1 PLN,nowy zloty,opisuje to dla przypomnienia tym,ktorzy zapomnieli lub sa za mlodzi aby pamietac.Podobne problemy moga miec za kilka lat Wegry gdy wejda w jakies zamrozone kursy,doplaty,dlugi nie placone,etc.
        • Gość: Sir Galahad Re: Wegry wejda w ten sposob w niebezpieczne rejo IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 27.05.11, 12:23
          Za PRL złotówka była niewymienialna, z tego prostego faktu analogie są ryzykowne. Dlatego tolerowana czarny rynek i były Pewexy, żeby ściągać dewizy z rynku. A w 80s akurat PZPR nie twierdził już, że złotówka "jest mocna". Często ją dewaluowano. Nawis inflacyjny rósł. Ale były to o tyle konieczne, żeby gospodarka totalnego niedoboru nie wyprodukowała społeczeństwa nędzy i wykluczenia z dnia na dzień.
    • Gość: makwalz Re: Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyj IP: *.lasypanstwowe.gov.pl 27.05.11, 09:32
      Najlepsza jest ta ankieta, w której brakuje kilku odpowiedzi.
    • lava71 fikcja, fikcja, fikcja ... 27.05.11, 09:58
      ... i nic więcej.
    • Gość: Olek Węgry chcą ulżyć kredytobiorcom. Kontrowersyjne... IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 30.05.11, 20:56
      pomoc mozemy sobie sami wybierajac dobre oferty, pospiech to zly doradca, a wizyta np w openfinance nie zabierze duzo czasu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka