Dodaj do ulubionych

lZlotowka MUSI sie umacniac

31.12.04, 09:59

Dlatego ze wedlug ostatnich danych ekonomia polska osiagnela DODATNI
bilans platniczy czyli jest wiecej walut wplywa niz sie wydaje. To
OCZYWISCIE MUSI powodowac wzrost wartosci zlotowki bo nadmiar towaru
powoduje spadek ceny hehe.

Tym co twierdza ze wzrost wartosci zlotowki to wynik naplywu kapitalu
spekulacyjnego liczby pokazuja ze eksport i import towarow zrownaly sie
a eksport rosnie o 20% rocznie i czybciej od importu.

Czyli jest tak: Zlotowka rosnie bo jest dodatni bilans, dolec spada
bo USA ma kolosalny deficyt.

biznes.onet.pl/0,1030938,wiadomosci.html

W październiku nastąpiła zmiana salda rachunku bieżącego w porównaniu z
wrześniem 2004 roku z ujemnego na dodatnie. Spowodowane to było głównie
zmniejszeniem deficytu w obrotach towarowych o 311 mln euro oraz zmianą salda
usług z ujemnego na dodatnie o 232 mln euro" - napisał NBP w komentarzu.

Na dodatnie saldo w bilansie złożyły się dodatnie salda transferów bieżących -
318 mln euro i obrotów usługowych - 212 mln euro oraz ujemne salda dochodów -
281 mln euro i obrotów towarowych - 15 mln euro.

Wartość eksportu towarów w październiku wyniosła 6.366 mln euro, a importu
6.381 mln euro. W porównaniu z październikiem 2003 roku eksport towarów
zwiększył się o 1.034 mln euro, czyli o 19,4 proc., a import towarów
zwiększył się o 826 mln euro, czyli o 14,9 proc.

Skumulowany eksport towarów w ostatnich dwunastu miesiącach
wyniósł 63.523 mln euro, a import 68.101 mln euro. W porównaniu do
analogicznego okresu listopad 2002 - październik 2003 eksport towarów
zwiększył się o 10.727 mln euro, czyli o 20,3 proc., a import towarów
zwiększył się o 9.738 mln euro, czyli o 16,7 proc.

Obserwuj wątek
    • Gość: GAJOWY MARUCHA KOMENTATOR, DARUJ, ALE..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.04, 14:13
      Australia ma deficyt 6,5% PKB, większy od deficytu USA, a AUD rośnie i to nie
      tylko w stosunku do USD. Deficyt angielski jest podobny do USA, a GBP także
      rośnie - coś nie tak z tą Twoją teorią. A może to co innego warunkuje
      wzrosty/spadki cen walut? Maciuś Ci powie, że to starania rządu USA, ale będzie
      to równie poparta rzeczywistością teoryjka jak ta Twoja...
      Obaj musicie to przemyśleć na nowo i wymyśleć nowe teorie, bo stare są do d...
      w świetle faktów!!
      • komentator Gajowy strzeliles se w.. 31.12.04, 16:25
        Gość portalu: GAJOWY MARUCHA napisał(a):

        > Australia ma deficyt 6,5% PKB, większy od deficytu USA, a AUD rośnie i to nie
        > tylko w stosunku do USD. Deficyt angielski jest podobny do USA, a GBP także
        > rośnie - coś nie tak z tą Twoją teorią. A może to co innego warunkuje
        > wzrosty/spadki cen walut? Maciuś Ci powie, że to starania rządu USA, ale będz

        Haha gajowy nie mowimy o wzroscie zlotowki w stosunku do dolca bo wiadomo ze
        dolec spada na leb na szyje. Dolec ma zreszta MARGINALNE znaczenie w polskiej
        ekonomii bo 85% wymiany jest w EURO.

        Zlotowka UMACNIA SIE WOBEC EURO Gajowy, strzeliles se w...
    • kuubaa Jesteś łebski facet. 31.12.04, 19:44
      I widzę że jeden z najmądrzejszych tutaj (albo nawet primus inter pares) więc w
      kontekście swojej powyższej wypowiedzi wyjaśnij coś.
      Ja rozumiem że wzajemny kurs dwóch walut (w przypadku wolnego przepływu towarów
      i pieniądza) to stosunek ich sił nabywczych. Obecnie zdecydowana większość cen
      w USA jest o połowę niższa niż w Polsce. Ja w związku z tym widzę takie
      możliwości:
      - ceny wszystkiego w USA mocno wzrosną
      - ceny wszystkiego w Polsce mocno spadną
      Którą wybierasz? A może jest jeszcze jakiś scenariusz?
      • komentator No to masz odpowiedz 31.12.04, 21:50
        kuubaa napisała:

        > i pieniądza) to stosunek ich sił nabywczych. Obecnie zdecydowana większość
        cen
        > w USA jest o połowę niższa niż w Polsce. Ja w związku z tym widzę takie
        > możliwości:
        > - ceny wszystkiego w USA mocno wzrosną
        > - ceny wszystkiego w Polsce mocno spadną
        > Którą wybierasz? A może jest jeszcze jakiś scenariusz?

        Najpierw jest pytanie dlaczego ceny w USA sa o wiele nizsze, przy czym nie
        chodzi tu o Polske a o Europe? Na przyklad gas na cepeenach w Europie i USA.

        Na to sklada sie kilka przyczyn:

        - ekonomia USA marnotrawi energie w niebywaly sposob. Zuzycie energii na
        jednostke dochodu narodowego jest w Europie dwa razy nizsze. Jak to jest
        mozliwe? Jest to mozliwe dzieki temu ze w USA nie trzeba waluty na zakup
        energii, za olej placi sie dolcach. W Europie najpierw trzeba miec dolce
        a te zarabia sie na eksporcie.

        - Europa prowadzi polityke oszczednej energii opodatkowujac ja wysoko

        - Inny jest system socjalny, wiecej zbiera sie podatkow i z nich finansuje
        wydatki. Czy wyksztalcenie wyzsze jest w Europie dwa razy drozsze niz w USA?
        Opieka medyczna?

        - USA ma kolosalne deficyty ktore finansuja ekonomie na kredyt

        Wariant ze ceny w USA bardzo wzrosna jest prawdopodobny. Ale stanie sie to
        dopiero wtedy gdy swiat przestanie przyjmowac dolce za energie i towary. Czyli
        jesli USA beda musialy zaplacic za olej w euro i za towary z Azji w euro. Na
        razie sytuacja jest taka ze swiat przyjmuje dolce jako zaplate i laduja one
        w bankach centralnych, np. Japonia ma juz 1 000 mld dolcow. Pytanie do kiedy
        tak bedzie. Widac ze rynek jest tym coraz bardziej zaniepokojony. Ale na razie
        rynek reaguje normalnie tzn. wartosc dolca spada. I nic sie nie dzieje bo
        przeciez dolec nie jest zwykla waluta. Wydaje sie ze w koncu musi przyjsc
        tsunami ktore zmiecie dolca. Wiecej informacji:

        www.economist.com/opinion/displaystory.cfm?story_id=3446249
        www.economist.com/finance/displayStory.cfm?story_id=3445928
        • kuubaa Żadna to odpowiedź. 01.01.05, 10:58
          Bo tylko skupileś się na paliwach oraz powtarzasz swoje frazesy dot. rychłego
          upadku dolara i całej Ameryki.
          Paliwa są przypadkiem szczególnym gdyż w Polsce podatki w jego cenie stanowią
          80%, choć zgadzam się że USA marnotrawią energię (ale przynajmniej mają
          elektrownie jądrowe).
          Natomiast odpowiedz jak jest do utrzymania sytaucja, że w Polsce znacznie
          droższe przy obecnym kursie są opodatkowane 22% VAT samochody, jeansy,
          kosmetyki, mięso, kamery, telefony, bilety lotnicze itd. W przypadku gdy kurs
          jeszcze bardziej się wzmocni dysproporcja jeszcze będzie się pogłębiać.
          • komentator No to krotko 01.01.05, 14:38
            kuubaa napisała:

            > Natomiast odpowiedz jak jest do utrzymania sytaucja, że w Polsce znacznie
            > droższe przy obecnym kursie są opodatkowane 22% VAT samochody, jeansy,
            > kosmetyki, mięso, kamery, telefony, bilety lotnicze itd. W przypadku gdy kurs
            > jeszcze bardziej się wzmocni dysproporcja jeszcze będzie się pogłębiać.

            Twoj blad rozumowania polega na odniesieniu sie TYLKO do Polski. Polska jest
            teraz czescia ekonomii europejskiej z wolnym przeplywem towaru i kapitalu.
            Ceny w Polsce sa NIZSZE niz w starych krajach EU. Wzrost kursu zlotowki mozna
            tez widziec jako element wyrownywnania cen.

            Jezeli teraz zapytasz dlaczego ceny w EUROPIE sa wyzsze niz w USA to na to
            pytanie nie ma krotkiej odpowiedzi.
            • kuubaa Re: No to krotko 01.01.05, 19:26
              Od końca, ale nie mogę tego nie skomentować.
              > Ceny w Polsce sa NIZSZE niz w starych krajach EU.
              Ceny w Polsce są czasami niższe, czasami wyższe. Ogólnie raczej wyższe, biorąc
              pod uwagę, że jakość porównywanych towarów i usług jest niższa. Bo jeśli nawet
              np. jakiś konkretny samochód w Polsce jest nominalnie tańszy to:
              - na tzw. Zachodzie z reguly udaje się więcej od ceny utargować, większe są
              możliwości kupna z poprzedniego rocznika, jakichś bonusów itd.
              - ma lepsze warunki gwarancyjne i poziom sprzedaży oraz serwisu
              - często nadal na byłe RWPG jest gorsza specyfikacja i podzespoły
              Zresztą wystarczy powąchać niby identyczny proszek do prania w Polsce i w
              Niemczech, nalać niby identycznej benzyny, zatrzymać się w niby tej samej klasy
              hotelu i skorzystać ze stoku narciarskiego o identycznym nachyleniu. Ale nie o
              tym mówiliśmy.
              > Jezeli teraz zapytasz dlaczego ceny w EUROPIE sa wyzsze niz w USA to na to
              > pytanie nie ma krotkiej odpowiedzi.
              Ciekawi mnie jak dalej rozwinie się sytuacja, w której bardzo rozbiegly się
              między Polską/EU a USA parytety walut i ich siły nabywczej. Ja się nie
              zastanawiam dlaczego obecnie tak jest, ale jak będzie. Szczególnie w kontekście
              prognozowanego dalszego osłabiania dolara.
              Bardzo dobrym przykladem są samochody. Identyczne modele będące na rynku
              europejskim i amerykańskim (np. Mercedesy) już przy obecnym kursie tam
              kosztują o 20-40% taniej. Samochody, które nie występują na obu rynkach ale są
              porównywalne (np. Accordy) tam są o połowę tańsze. We wszystkich dywagacjach
              należałoby jeszcze brać pod uwagę, że to nie tyle dolar się osłabia co euro
              wzmacnia. Jen wzmocnił się do dolara tylko trochę, tym łatwiej więc najbardziej
              prestiżowe auta produkowane w Japoni mogą wypierać luksusowe auta niemieckie. W
              segmencie aut tanich wzrasta konkurencyjność produkcji koreańskiej, za kilka
              lat chińskiej.
              Czy aby Amerykanie nie robią tego wszystkiego z głębszym, strategicznym
              zamysłem a Europa, jak każdy stary człowiek, jest szczęśliwa że minął kolejny
              dzień i się nie pogorszyło? Ale ilu jeszcze klientów znajdą w Ameryce Niemcy na
              VW Phaetona sprzedawanego znacznie taniej niż u siebie, a mimo to i tak
              znacznie droższego od lepszego pod każdym wzgledem Lexusa LS430?
              • komentator No to dluzej 02.01.05, 11:53
                kuubaa napisała:

                > > Ceny w Polsce sa NIZSZE niz w starych krajach EU.
                > Ceny w Polsce są czasami niższe, czasami wyższe. Ogólnie raczej wyższe,
                >biorąc pod uwagę, że jakość porównywanych towarów i usług jest niższa. Bo
                >jeśli nawet np. jakiś konkretny samochód w Polsce jest nominalnie tańszy to:
                > - na tzw. Zachodzie z reguly udaje się więcej od ceny utargować, większe są
                > możliwości kupna z poprzedniego rocznika, jakichś bonusów itd.
                > - ma lepsze warunki gwarancyjne i poziom sprzedaży oraz serwisu
                > - często nadal na byłe RWPG jest gorsza specyfikacja i podzespoły

                Tu czasem masz racje, w wiekszosci nie. Mowiac o cenach mowi sie zazwyczaj
                o cenach wchodzacych w sklad podstwawego koszyka konsumpcji: zywnosc, utilities,
                oplata za mieszkanie itd. Tu ceny sa duzo nizsze.

                Jesli chodzi o towary wyzszej klasy to roznice miedzy Polska a krajami starej
                Unii staja sie coraz mniejsze.

                > Zresztą wystarczy powąchać niby identyczny proszek do prania w Polsce i w
                > Niemczech, nalać niby identycznej benzyny,

                Tu na pewno przesadzasz. Mowisz ze np. na stacjach Shella w Polsce i Niemczech
                jest inna benzyna??? To co powiedzieliby by Niemcy lejacy ta benzyne do bakow
                swoich aut?

                >zatrzymać się w niby tej samej klasy hotelu i skorzystać ze stoku
                >narciarskiego o identycznym nachyleniu. Ale nie o tym mówiliśmy.

                Tez przesadzasz. Hotele z gwiazdkami maja wszedzie podobny standard. Bez
                gwiazdek wszedzie znajdziesz co chcesz.

                Ogolnie biorac Polska jest dopiero od niedawna w strefie pelnej swbody
                przeplywu towarow wiec roznice musza sie wyrownywac.


                > Ciekawi mnie jak dalej rozwinie się sytuacja, w której bardzo rozbiegly się
                > między Polską/EU a USA parytety walut i ich siły nabywczej. Ja się nie
                > zastanawiam dlaczego obecnie tak jest, ale jak będzie. Szczególnie w
                >kontekście prognozowanego dalszego osłabiania dolara.

                Jest to rzeczywiscie interesujaca sytuacja. Wiemy ze ekonomia USA ma kolosalna
                nierownowage. W normalnej ekonomii ta nierownowage skompensowalby spadek kursu
                waluty bo do importu trzeba zakupic dewizy. Ale USA nie potrzebuje dewiz, a
                nawaet kraje azjatyckie skupuja dolce gdy ich kurs spada czyli w efekcie
                subsydiuja ekonomie USA. W ten sposob kraje azjatyckie zbieraja coraz wieksze
                gory dolcow i jest pytanie czy tak moze byc bez konca.


                > Bardzo dobrym przykladem są samochody. Identyczne modele będące na rynku
                > europejskim i amerykańskim (np. Mercedesy) już przy obecnym kursie tam
                > kosztują o 20-40% taniej. Samochody, które nie występują na obu rynkach ale
                >są porównywalne (np. Accordy) tam są o połowę tańsze. We wszystkich
                >dywagacjach należałoby jeszcze brać pod uwagę, że to nie tyle dolar się
                >osłabia co euro wzmacnia. Jen wzmocnił się do dolara tylko trochę, tym łatwiej
                >więc najbardziej prestiżowe auta produkowane w Japoni mogą wypierać luksusowe
                >auta niemieckie.

                Jen nie wzmacnia sie tak bardzo bo Japonczycy gotowi sa do interwencji. Moga
                zakupic powiedzmy 200 mld dolcow tak jak robili to na poczatku ubieglego roku.

                >W segmencie aut tanich wzrasta konkurencyjność produkcji >koreańskiej, za
                >kilka lat chińskiej.
                > Czy aby Amerykanie nie robią tego wszystkiego z głębszym, strategicznym
                > zamysłem a Europa, jak każdy stary człowiek, jest szczęśliwa że minął kolejny
                > dzień i się nie pogorszyło? Ale ilu jeszcze klientów znajdą w Ameryce Niemcy
                > na VW Phaetona sprzedawanego znacznie taniej niż u siebie, a mimo to i tak
                > znacznie droższego od lepszego pod każdym wzgledem Lexusa LS430?

                Amerykanie podchodza do tego po prostu z punktu widzenia wlasnej wygody.
                Skoro swiat finansuje ich kolosalna nierownowage i nazbieral ogromne ilosci
                dolcow to teraz swiat ma problem a nie oni. I rzeczywiscie tak jest. Swiat sie
                uzaleznil od dolcow jako waluty rezerwowej i USA korzysta teraz z tego w
                rabunkowy sposob. Swiat musialby przejsc ostra kuracje chcac pozbyc sie
                zaleznosci od dolca. Na razie sprawy sie wiec tocza az do czasu gdy przyjdzie
                wstrzas ktory to wyrowna.
        • Gość: robol Re: No to masz odpowiedz IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.01.05, 20:02
          >przeciez dolec nie jest zwykla waluta. Wydaje sie ze w koncu musi przyjsc
          > tsunami ktore zmiecie dolca.

          Nie lodz sie. Szybko (jesli wogole) to nie nastapi.
          • komentator Nie wiadomo 02.01.05, 12:00
            Gość portalu: robol napisał(a):

            > >przeciez dolec nie jest zwykla waluta. Wydaje sie ze w koncu musi przyjsc
            > > tsunami ktore zmiecie dolca.
            > Nie lodz sie. Szybko (jesli wogole) to nie nastapi.

            To jest sytuacja nowa, wiec trudno cos konkretnie przewidywac, bo USA emituje
            rocznie dlugi na 1 000 mld dolcow wiec swiat zaczyna dlawic sie tymi dolcami.

            Pytanie ile tysiecy mld dolcow swiat moze jeszcze przyjac od USA. Na razei
            rynek reaguje zwyklymi srodkami tzn. niepokojem i stopniowym spadkiem dolca
            ale poniewaz to nie przynosi efektu wiec w pewnym momencie rynek moze sie
            przestraszyc i zareaguje nerwowo, bardzo nerwowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka