Dodaj do ulubionych

Protest sadowników

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.09.02, 20:09
jak takie zakłady jak Góra Kalwaria płacą amerykańskim doradcom
wielkie pieniądze za niby-doradzanie a zarząd musi też ponad
kominowe płace brać to nie starcza dla sadowników.Trzeba
protestować,bo zakłady kapitalistyczne chciałyby juz za darmo
brać
Obserwuj wątek
    • Gość: kinga Re: Protest sadowników IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.09.02, 20:13
      jak zarządy i ich doradcy biorą grube pieniądze to nie starcza
      dla sadowników. Pseudo-kapitaliści chcieliby za darmo
      surowca,tak jak już zatrudniają ludzi za darmo niby na praktykę,
      a potem następnego łudzą obietnicą zatrudnienia. Trzeba skończyć
      z tą darmową pracą i prawie darmowym skupem
    • Gość: Mareks Re: Protest sadowników IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 11:15
      Od wielu lat zajmuję się międzynarodowym handlem artykułów
      ogrodniczych, w tym koncentratu jabłkowego. Relacja o protestach
      ogrodników wyzwoliła we mnie potrzebę nieco szerszego spojrzenia
      na sprawę zagospodarowania jabłek. W Polsce zbiera się rocznie
      około 2 milionów ton tych owoców. Rynek konsumpcyjny czyli ta
      część, która zjadamy w postaci świeżej, eksportujemy to ca 500
      tys ton. Pozostała część musi być przetworzona, głównie na
      koncentrat. Na kilo koncentatu potrzeba 7-10 kg jabłek. Latwo
      policzyć, że przy zbiorze 2 mln ton i zaspokojeniu potrzeb rynku
      deserowego, Polska może dysponować ok. 150 tys ton koncentratu,
      głównie wysokiej kwasowości. Niewątpliwie ta wysoka kwasowość
      decyduje o ciągłym zainteresowaniu naszym koncentratem. Świat
      potrzebuje koncentratu o kwasowości 2,5-3%, bowiem konsumenci
      wolą słodki sok. Polski koncentrat nadaje się znakomicie do
      mieszania z bardzo słodkim chińskim, tureckim, irańskim itd.
      Procedury celne w naszym kraju powodują, że niewielu jest
      producentów w Polsce, którzy chcą tutaj dokonywać kupażowania.
      Ocenia się, że światowy rynek koncentratu jabłkowego to wielkość
      rzędu 1,2 mln ton.
      W ostatnich 5 latach pojawił się na światowym rynku koncentratu
      jabłkowego gracz gigantyczny - Chiny. Przy rocznych zbiorach
      sięgających powyżej 20 mln ton i przy wysokim zużyciu surowca,
      Chiny są w stanie dostarczyć na światowy rynek ponad 1,5 mln ton
      koncentratu jabłkowego o przyzwoitej jakości. Konsumpcja własna
      Chin jest minimalna i dlatego rynki światowe zalewane są
      koncentratem, oferowanym przez chińskich eksporterów po bardzo
      niskich wręcz dumpingowych cenach.
      Po tym długim wstępie pozwolę sobie na kilka uwag na temat
      protestu i artykułu:
      zdając sobie w pełni sprawę, że ceny jabłek tzw przemysłowych są
      delikatnie mówiąc niskie, to jednak są one rezultatem dużej
      podaży jabłek tego typu oraz słabym rynkiem światowym
      koncentratu jabłkowego. Z postawy naszych ogrodników można
      wysnuć wniosek, że im większa jest podaż tym cena powinna być
      wyższa. W żadnej szkole tego nie uczyli, ale jest to wynik
      roszczeniowej postawy producentów.
      Informacja, że Chińczyli ustalili cenę koncentatu na poziomie
      750 Euro za tonę jest zwykłą dezinformacją. Chińczycy oferują
      swój koncentrat w granicach 500 USD, to jest ok. 510 Euro.
      Niemieccy importerzy płacąc 750 Euro liczą na dalsze obniżki cen
      chińskiego koncentratu, co w efekcie pozwoli na eksport
      wymieszanego koncentratu na rynek światowy po możliwych do
      uzyskania cenach.
      Upieranie się przy radykalnej podwyżce cen zakupu jabłek
      przemysłowych z pewnością zaszkodzi czysto polskim producentom
      koncentratu, którzy ciągle jeszcze są na naszym rynku. Inni mogą
      po prostu zrezygnować z zakupu polskich jabłek, ponosząc
      wprawdzie jakieś straty, ale będą one niewspółmiernie mniejsze
      od utracenia miejsca na rynku. Przeniesienie produkcji do
      innych, mniej wymagających miejsc nie stanowi dużego problemu.
      Protest ogrodników jest czystym przykładem podcinania gałęzi na
      której się siedzi.
      Stracić łatwo, z odzyskaniem pozycji będzie dużo trudniej, czego
      już w przeszłości doświadczyliśmy.
      Chcieliśmy wolnego rynku, mamy go. Stosujmy się więc do jego
      reguł.
      • Gość: Marko Re: Protest sadowników IP: 212.182.27.* 16.09.02, 09:17
        Niestety nie mogę się zgodzić z poprzednikiem, że producenci
        koncentratu w razie ewentualnej podwyżki cen surowca (jabłe
        przemysłowych) przeniosą produkcję do innych krajów. przede
        wszystkim mamy najniższe ceny a jeśli wzrosną to co najwyżej
        zrównają się z cenami w innych krajach ale nie będą wyższe.
        Ponadto większość zakładów przetwórczych jest w rękach
        niemieckich. Mają więc swoje zakłady "za miedzą" i nie wiem czy
        opłaciłoby się im przenosić na drugi koniec świata (dodatkowe
        koszty transportu koncentratu) Z pewnością mogą sobie pozwolić
        na podniesienie cen. A co do wielkości podaży to będzie ona z
        pewnością niższa niż w ubiegłym sezonie. Zakłady po prostu
        sprawdzają na ile maksymalnie mogą obniżać ceny i kiedy braknie
        cierpliwości sadownikom. Mogą się niechcący przyczynić do
        lepszego zorganizowania środowiska sadowniczego i oby tak się
        stało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka