Dzieci psują budżet

IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.07, 23:37
a problem jest czysto ekonomiczny, inwestujesz w kapital masz prawo odliczyc
koszty amortyzacji, inwestujesz w sile robocza ... tez powinno nalezec Ci sie
odliczenie swego rodzaju amortyzacji i stad ulgi na dzieci.
    • Gość: f. Re: Dzieci psują budżet IP: *.emea.veritas.com 12.09.07, 00:53
      akurat _wysokie_ ulgi podatkowe na dzieci to jedna z najlepszych
      rzeczy, jakie państwo może zrobić.
      z czysto ekonomicznego punktu widzenia tonic innego jak inwestycja,
      która się po wielokroć zwróci (jeśli skłoni to więcej ludzi do
      posiadania - w ogóle lub więcej - dzieci, to przyszli nowi podatnicy
      na pewno więcen przyniosą budżetowi niż ulga teraz zapłacona z
      budżetu). Nie wspominając o innych - wyłącznie poztywnych skutkach
      (zastępowalność pokoleń, wzrost populacji, % ludzi w wieku
      produkcyjnym itd.)
      • Gość: :))) Re: Dzieci psują budżet IP: *.acn.waw.pl 12.09.07, 01:59
        Masz rację. Ale wielkim minusem (w oczach władców) jest to, że z
        ulgi nie skorzystają pieszczochy naszego klienckiego państwa, czyli
        ci, co podatku wcale nie płacą. A to hodowla posłusznej klienteli
        jest nadrzędnym celem wszystkich sił w Polsce. Stąd na ten przykład
        wypychanie z rynku pracy na wcześniejsze emerytury i wiele innych
        działań. Jak ktoś zarabia, to jest (mimo wielości praw w Polsce
        ograniczających naszą wolność) jakoś tam niezależny od władzy. Gdy
        zaś odebrać mu pracę i uzależnić go od państwowej emerytury, to już
        staje się bezwolnym i posłusznym "obywatelem".

        Czyli nie będzie ulgi dla pracujących, będą wyższe podatki i
        zapomogi dla ...niepracujących. Ja będę ten cyrk oglądać zza
        granicy. A raczej nie będę oglądać. Po co?
    • Gość: mmtv ale o jakich wydatkach oni mówią? IP: *.spray.net.pl 12.09.07, 02:08
      Przecież, jak obniżają podatki to nie oznacza to wzrostu wydatków. Dostaną tylko
      mniej kasy na do zmarnowania.
      A to, że w pełni wykorzystają ulgę tylko ci, którzy normalnie funkcjonują i
      zarabiają a nie "margines" i inni "bezrobotni" to co w tym złego?
    • Gość: JACEK Dzieci psują budżet IP: *.171.1.226.crowley.pl 12.09.07, 06:10
      Jestem zdziwiony postawą PIS jeśli chodzi o zmiejszenie ulgi o 50%
      przez Senat pytam się gdzie jest ta polityka prorodzinna dlaczego
      utrzymujemy taką rzesze urzędników wystarczy zlikwidować urzędy
      Marszałkowskie i Sejmik Województwa poco nam ten dodatkowy urząd.
      Następna sprawa to nikt nie martwi sie budżetami rodzin ale
      budżetami urzędów i agencji rządowych to Rząd się martwi .
      Niech Senat zmiejszy ulgę to napewno PIS nie WYGRA tych wyborów.
    • harry122 Komu przysługuje ulga? 12.09.07, 09:46
      Ciekawi mnie, któremu z rodziców przysługuje ulga? Obydwu do
      wyczerpania limitu? CZy jest to jakoś określone? Może ktoś mi
      odpowie na te pytania?
    • gugcia ta ulga to i tak bardzo malo w porownaniu z tym 12.09.07, 11:59
      jakie korzysci moze miec na czysto panstwo z nowego obywatela- policzmy :z tych
      1200 zl i tak ok.200 zl wraca do panstwa w postaci podatku VAT na rzeczy, ktore
      sie kupuje. Ulga teoretycznie dziala ok.20 lat (jezeli jej ktos kiedys nie
      zniesie, wiele ulg juz bylo i zniesli). Obywatel pracuje jednak 40 lat albo 45 i
      placi co miesiac podatek,VAT i akcyze. Panstwo jest minimum 5 razy do przodu.
      Druga sprawa- jezeli teraz panstwo nie zacheci mlodych ludzi do posiadania
      dzieci to za 25 lat rozleci sie system emerytalny, nie bedzie mial kto pracowac
      na nasze, piszacych te slowa, emerytury. Jam mam 46 lat i mnie ten problem
      dotyczy. Mam jedno dziecko, czyli na mnie i zone, za malo, a wiecej juz nie
      bedziemy miec,za pozno.W moim przypadku bede czerpal czynsz z 2 nieruchomosci w
      Krakowie i kolo miasta i jakos, nawet z marna emerytura, wyzyje. Mam wlasne, nie
      obciazone kredytem, nieruchomosci, z dawnych czasow. Jak jednak bedzie wygladac
      ktos kto takich dodatkowych zabezpieczen nie ma? ZUS przymierza sie placic o 10
      % nizsze emerytury niz sila nabywcza obecnych. Np. moja Mama ma 1200 zl
      emerytury, dzis ok.330 euro, ledwo za to zyje, czasem jej cos dokladam. Jezeli
      sila tych przyszlych emerytur ma byc jeszcze o 10% nizsza, to znaczy ok. 300
      euro. Moze 400 euro liczac wzrost wynagrodzen. Nawet 500 euro- to juz jest duzy
      optymizm. No, i teraz pytam sie tych, ktorzy byli na Zachodzie - jak sie zyje w
      duzym miescie za 400 albo 500 euro? Mowie o euro, bo za 10 lat bedziemy miec
      euro, moze nawet wczesniej.Tak jak czytam rozne teksty i rozmawiam z ludzmi,
      nikt o tym nie mysli, eee, tam, jakos to bedzie. Ja wole jednak spogladac
      prawdzie w oczy i dlatego kombinuje z tymi nieruchomosciami na starosc. Ktos
      powie- a OFE? OK- widzial ktos juz emeryture z OFE? Nie. Beda za pare lat.
      Zobaczymy ile to bedzie. A jak nie bedzie dzieci to system aby nie upasc albo
      zatrudni immigrantow albo Polacy w wieku lat 65 nagle beda placic podatek na
      wlasna emeryture (po raz drugi)w drogiej benzynie, gazie,pradzie,piwie, itd.
      Albo walna, jak w Skandynawii ,podatki po 40 do 80%. To nie sa zarty, kochani,
      to sa realne perspektywy, i to juz za 20 lat, to bedzie nas dotyczyc, nie jakies
      tam pokolenia za 100 lat.Tak wiec popieram wszystko, co zacheci ludzi do
      posiadania dzieci. Bez nich bedzie groznie. Zachod ma tez ten problem i dlatego
      tak sie ciesza z naszych tanich emigrantow, same plusy, tanio pracuja, dobra
      jakosc, biali i Chrzescijanie, terrorystami nie zostana, podatki placa i moze
      ich dzieci sie w UK lub w innym panstwie osiedla. U nas zostana emeryci i
      bogaci, ktorym sie nie chce rabotac na zmywaku.
    • tomazinek Dzieci psują budżet 22.09.07, 21:16
      raczej ratuja dwa lata "pracy" z ktorej wynikła by przez tą ustawę jedna
      przynajmniej mądra rzecz. Nigdy nic nie chciałem dostawać, ale możliwość
      uzyskania ulgi podatkowej na dziecko od tego co zarobilem jest o wile bardziej
      sprawiedliwe niz rozdawnictwo w jakiejkolwiek formie.
Pełna wersja