Dodaj do ulubionych

Nowe ofiary w walutowych sidłach banków

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.08, 21:00
Wystarczy zlikwidować system rezerw cząstkowych i problem się rozwiąże. Jak
banki będą musiały mieć realne środki na udzielanie kredytów, zamiast tak jak
dziś pobierać procent za zapiski na papierze, to okaże się, że szybko skończy
się udzielanie "ryzykownych" kredytów ORAZ zniknie inflacja ORAZ wynikające z
niej wariackie skoki kursów, nie mające związku z realną gospodarką.

Czas skończyć z Krajem Rad. Przede wszystkim tych od "polityki" "pieniężnej".
Obecny system monetarny działa na identycznej zasadzie co zwykłe przestępcze
piramidy finansowe, z tą różnicą że zamiast wsadzać do więzień oszustów
produkujących papierowe "wartości" państwo nie tylko gwarantuje im bezkarność
ale zapewnia im też monopol! Bo przecież tylko naiwni myślą, że to liberalizm
i wolny rynek właśnie zbankrutował. Wolne żarty! Jaki rynek? Gdzie są w jednym
państwie konkurencyjne waluty? Gdzie niezależni emitenci, muszący konkurować
stopami i jakością zabezpieczenia kreowanej waluty? Zamiast tego mamy rady i
pieniądz "fiducjarny" zabezpieczony "zaufaniem" i państwową pałką. No i drodzy
współobywatele, niedługo za swoje pieniążki będziecie mogli dostać dokładnie
to. Słowa miłości i zaufania od rządu, a jak zaczniecie protestować...
Głosujcie więc dalej na PO = PiS = SLD i podniecajcie teatrzykiem, który
wystawiają te partie o identycznych programach w kluczowych dla gospodarki
sprawach.
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.08, 21:00
      Wystarczy zlikwidować system rezerw cząstkowych i problem się rozwiąże. Jak
      banki będą musiały mieć realne środki na udzielanie kredytów, zamiast tak jak
      dziś pobierać procent za zapiski na papierze, to okaże się, że szybko skończy
      się udzielanie "ryzykownych" kredytów ORAZ zniknie inflacja ORAZ wynikające z
      niej wariackie skoki kursów, nie mające związku z realną gospodarką.

      Czas skończyć z Krajem Rad. Przede wszystkim tych od "polityki" "pieniężnej".
      Obecny system monetarny działa na identycznej zasadzie co zwykłe przestępcze
      piramidy finansowe, z tą różnicą że zamiast wsadzać do więzień oszustów
      produkujących papierowe "wartości pieniężne" państwo nie tylko gwarantuje im
      bezkarność ale zapewnia im też monopol! Bo przecież tylko naiwni myślą, że to
      liberalizm i wolny rynek zbankrutował. Wolne żarty! Jaki rynek? Gdzie są
      prywatne waluty? Gdzie niezależni emitenci, muszący konkurować stopami i
      jakością zabezpieczenia emitowanej waluty? Zamiast tego mamy rady i pieniądz
      "fiducjarny" zabezpieczony "zaufaniem". No i drodzy współobywatele, niedługo
      za swoje pieniążki będziecie mogli dostać właśnie to. Słowa miłości i zaufania
      od rządu... Głosujcie więc dalej na PO = PiS = SLD i podniecajcie teatrzykiem,
      który wystawiają te partie o identycznych programach.
      • Gość: gagatek NBP mógłby zmanipulować kurs złotego IP: *.subscribers.sferia.net 01.12.08, 05:20
        fizycznie jest to wykonalne, a jedyne co nas powtrzymuje to
        neoliberalne poglądy.
        • zuzur A nie można zostawić te firmy same sobie? 01.12.08, 07:35
          A nie można zostawić te firmy same sobie? Po ch...a mieszać się w
          zarządzanie prywatnych firm? Niech Pawlak nie będzie taki hop do
          przodu. Otwieranie i zamykanie pozycji na pochodnych jest potrzebne
          do zabezpieczania międzynarodowych transakcji (euro przyjdź
          wreszcie!). Niech Pawlak lepiej nikomu nie pomaga. Jedyne, do czego
          jest zdolny, to do wyrządzania szkód.
          • kot.puszek.okruszek Dokładnie tak, po co rząd chce tu interweniować? 01.12.08, 08:27
            Po co rząd chce tu interweniować? To były normalne umowy, nikt nikogo nie oszukał. Zmienił się kurs i banki chcą odzyskać swoje pieniądze. Z całym szacunkiem dla Premiera Pawlaka, ale po co tu interweniować?

            --
            Haft komputerowy
            Maszyny do szycia Husqvarna
            Makiety kolejowe

            • Gość: Rafik Re: Dokładnie tak, po co rząd chce tu interweniow IP: *.rect.uni.torun.pl 01.12.08, 08:54
              A to czy nikt nikogo nie oszukał to już ustali są (jeśli ktoś z rzekomo poszkodowanych wniesie pozew).
            • Gość: mahadeva Re: Dokładnie tak, po co rząd chce tu interweniow IP: 62.29.169.* 01.12.08, 12:14

              nikt nikogo nie oszukal, ale banki poniosa spore straty, bo nie maja
              kontroli na miejscu - to jest problem, system bankowy sie reguluje,
              wiec pawlak dziala w tym nurcie
              poza tym instytucje finansowe nie powinny korzystac na
              nieswiadomosci klientow (patrz MIFID)
              boje sie raczej, ze pawlak nic nie zrobi, skoro ryzyka duzych bankow
              nie bylo zainteresowane...

          • Gość: GallowayGallegher Re: A nie można zostawić te firmy same sobie? IP: 151.193.120.* 01.12.08, 12:39
            A gdzie sie tych wszystki znajomkow powsadza jak rady nadzorcze i firmy znikna?
            Co prawda to firmy prywatne ale kolesie sa wszedzie, trzeba pomoc jak okret
            tonie bo okazalo sie, ze studia wieczorowe to za malo zeby zarzadzac firma.
    • co.ty.powiesz Nowe ofiary w walutowych sidłach banków 30.11.08, 21:05
      "Ci, którzy zachowują się jak piraci, żeby nie powiedzieć
      mocniej, "dostaną po łapach""
      Zaraz, zaraz - kogo miał na myśli nasz superekspert gospodarczy
      Pawlak? Chyba nie banki, które wyłącznie realizują umowę. Przecież
      nikt nie zmuszał biznesmenów od siedmiu boleści do podpisywania
      takich umów. Jest to coś w rodzaju zakładu: jeśli złotówka nie
      spadnie, to stratny będzie bank, jeśli zaś odwrotnie - to
      przedsiębiorca. Każdy o tym wiedział i teraz nie można zmieniać
      reguł gry. Wiele złego mogłabym powiedzieć o bankowcach, ale tutaj
      akurat mają rację. A jak Pawlak taki hojny, to niech dopłaci
      przedsiębiorcom z własnej kieszeni: przecież chyba nadal hoduje
      kilka krów...
      • Gość: ... Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.08, 21:18
        No chyba, że okaże się, że banki wiedziały wcześniej co się szykuje i "wpuściły"
        swoich klientów. W szczególności możliwe, że zataiły swoją wiedzę. W obecnych
        regułach gry ważna jest zasada zaufania. Wykorzystywanie "insiders knowledge" to
        już jej przekroczenie. Tego, że będzie potężny kryzys spodziewałem się od dwóch
        lat. Ale tylko ludzie mający dojścia do gości zarządzających Rezerwą Federalną
        wiedzieli dokładnie co, gdzie i kiedy ma się wydarzyć. Bo chyba nie wierzycie,
        że ten kryzys zaskoczył dorgowców... oops - oczywiście bankowców


        > "Ci, którzy zachowują się jak piraci, żeby nie powiedzieć
        > mocniej, "dostaną po łapach""
        > Zaraz, zaraz - kogo miał na myśli nasz superekspert gospodarczy
        > Pawlak? Chyba nie banki, które wyłącznie realizują umowę. Przecież
        > nikt nie zmuszał biznesmenów od siedmiu boleści do podpisywania
        > takich umów. Jest to coś w rodzaju zakładu: jeśli złotówka nie
        > spadnie, to stratny będzie bank, jeśli zaś odwrotnie - to
        > przedsiębiorca. Każdy o tym wiedział i teraz nie można zmieniać
        > reguł gry. Wiele złego mogłabym powiedzieć o bankowcach, ale tutaj
        > akurat mają rację. A jak Pawlak taki hojny, to niech dopłaci
        > przedsiębiorcom z własnej kieszeni: przecież chyba nadal hoduje
        > kilka krów...

        • co.ty.powiesz Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków 01.12.08, 00:14
          Gość portalu: ... napisał(a):

          > No chyba, że okaże się, że banki wiedziały wcześniej co się szykuje
          [...]
          > Tego, że będzie potężny kryzys spodziewałem się od dwóch lat.

          Tak, masz rację, ale trzeba najpierw udowodnić, że konkretni urzędnicy
          konkretnego banku _wiedzieli_, a nie tylko spodziewali się, tak jak i Ty się
          spodziewałeś. Spodziewać się każdy mógł, w tym i ci, którzy podpisywali takie
          umowy. A skoro mogli, a nawet powinni byli się spodziewać, więc teraz nie mogą
          mieć pretensji. Ot, zwykły hazard: najpierw przedsiębiorcy wygrywali (bo
          dostawali np. po 3,50 za dolara zamiast 3,10), a teraz przegrywają, bo muszą do
          interesu dopłacać. A przecież wystarczyło uzgodnić na przykład taki termin
          rozwiązania umowy, żeby można było szybko uciec. Ale któż by się spodziewał, że
          po latach tłustych nastąpią chude, prawda?
        • koxiarz Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków 01.12.08, 01:50
          Gość portalu: ... napisał(a):

          > No chyba, że okaże się, że banki wiedziały wcześniej co się szykuje i "wpuściły
          > "
          > swoich klientów. W szczególności możliwe, że zataiły swoją wiedzę. W obecnych
          > regułach gry ważna jest zasada zaufania. Wykorzystywanie "insiders knowledge" t
          > o
          > już jej przekroczenie. Tego, że będzie potężny kryzys spodziewałem się od dwóch
          > lat. Ale tylko ludzie mający dojścia do gości zarządzających Rezerwą Federalną
          > wiedzieli dokładnie co, gdzie i kiedy ma się wydarzyć. Bo chyba nie wierzycie,
          > że ten kryzys zaskoczył dorgowców... oops - oczywiście bankowców

          I oczywiscie znow wina spada na banki. W USA waladze naciskaly na banki by te udzielaly kredytow, utrzymywali ujemne realne stopy procentowe przez kilka lat, a potem kryzys subprime zwala sie na banki(choc one tez sa za kryzys odpowiedzialne).

          U nas natomiast na banki zwala sie wine ze oferowaly to, czego chcieli klienci. Liczyl sie tylko biezacy kurs sprzedazy waluty, a ryzyko bylo ignorowane. Dzialalo dopoki zloty sie umacnial, natomiast nikt nie zmienil strategii w okresie, gdy juz bylo wiadomo ze jest kryzys(czyli conajmniej od jesieni ubieglego roku). Zapakowali sie pewnie na pelne limity i to w kilku bankach, lewarowali sie i to na dlugi okres wprzod(wszystko zeby podbic do gory kurs sprzedazy waluty w najblizszych okresach) i tu wlasnie zawinily banki,ktore nie powinny dopuscic do takiej sytuacji. Calkowity brak kontroli ryzyka kontrahenta. Przeciez one nawet nie znaly ich limitow w innych bankach oraz ich wykorzystania!!!

          Coz, instrumenty pochodne to troche zabawa brzytwa. Mozna sie mocno pokaleczyc, zwlaszcza jak nie umie sie nia poslugiwac ;) Banki natomiast za swoja glupote tez pewnie oberwa, bo jak im sie klienci powykladaja to i tak w wiekszosci przypadkow beda musialy same ta kaske wylozyc zeby zamknac pozycje na miedzybanku. Jakis zachodni bank bedzie wygrany na tej sytuacji, bo ktos musial skupowac te opcje, a wyglada ze sporo ich bylo. Niestety zlotowka za rok bedzie pewnie jeszcze slabsza.

          Jezeli skala problemu jest duza, to sytuacja Polski wyglada coraz gorzej. Spowolnienie byloby glebsze(mysle ze dynamika PKB spadlaby pewnie do 3,2-3,5% w 2009 i 2,5-2,8% w 2010) ale raczej bym sie tak bardzo nie przejmowal, gdyz wiekszosc eksporterow sie nie zabezpiecza. Okazuje sie, ze takie przemadrzale lebki jak ja;) dostaja lekcje za bawienie sie swoimi zabawkami.
          _____________________________________________________________________

          Pawlak jest zabawny. Kreuje sie na eksperta od rynkow finansowych;)
          Pewnie przez lata zdobywal dosiwadczenie na WGT i gieldach rolnych :)
        • Gość: LS Przeraża usprawiedliwianie amatorszczyzny IP: 129.35.231.* 01.12.08, 10:44
          > No chyba, że okaże się, że banki wiedziały wcześniej co się szykuje
          i "wpuściły" swoich klientów.

          Nawet jeżeli (piszę to ultrateoteoretycznie) banki cokolwiek
          "wiedziały" to to nie ma nic do rzeczy. Normalnym, bezpiecznym celem
          opcji czy innego instrumentu jest ZABEZPIECZENIE.

          1. Firma planuje sprzedaż w eksporcie w wysokości np. 10 mln EUR
          2. Kupuje opcję czy inną strukturę która ustala jej np. niezmienny
          kurs wymiany przez rok na 3,50
          3. W związku z tym planuje budżet kosztowy w wysokości np. 30 mln PLN
          - więc osiągnie zysk 5 mln PLN
          4. I KONIEC! Wszelkie gdybanie że firmy "straciły" bo kurs jest po
          3,9 jest nie nam miejscu! Budżet był zaplanowany na 3,5 i tak trzeba
          go wykonać. To firmy by nie przewróciło.

          Co jest problemem? Że firmy wykupywały taką opcję w 3-4 bankach na
          kwoty przewyższające jej przepływy. Np. w tym przykładzie zobowiązali
          by się do sprzedaży 40 mln EUR - których po prostu nie będą mieli.
          Tak było - firmy "zabezpieczały" tą samą pozycję w kilku bankach. No
          i teraz jest płacz - bo nie mają po prostu przepływów żeby te pozycje
          domknąć.

          Żaden bank nie zmuszał do idiotycznego HAZARDU w wykonaniu zarządów
          tych firm. Bo to już po prostu był HAZARD. Wszyscy uwierzyli (jak w
          USA) że trend jest stały i PLN zawsze będzie spadał. I uwierzywszy w
          swój geniusz postanowili "dorobić" wynik grając na opcjach.

          Ale sprawa się rypła i teraz szuka się winnego. A zarządy firm
          (giełdowych!!!) sprowadza się do roli nieporadnych poczciwców,
          których trzeba chronić przed "drapieżnym" rynkiem finansowym jak
          konsumentów przed kredytami gotówkowymi.
          • Gość: kuba Re: Przeraża usprawiedliwianie amatorszczyzny IP: *.centertel.pl 01.12.08, 23:00
            A nie zastanawia Cię, dlaczego jest tak dużo firm, które poszły w te transakcje?
            Najczęściej artykuły dotyczą TARNa, którego oferowało Millennium.

            Poza tym, umowa przygotowana przez Millennium przewidywała konieczność wpłacenia
            depozytu w wysokości "ekspozycji", czyli jeśli struktura zakładała przepływ 100
            tys EUR miesięcznie przez 2 lata i kurs złotego się osłabił, to skarb Millennium
            wyliczył ekspozycję na np. 2,5 mln PLN i zażądał takiej wpłaty na depozyt. A że
            firmy taką gotówką nie dysponują, Bank wypowiada im umowę i żąda zapłaty całej
            kwoty wynikającej z przyszłych przepływów. Stąd 19,5 mln PLN żądane od Zakładów
            Magnezytowych w Ropczycach i inne kwoty wymieniane w artykułach.

            Może nie trzeba wypowiadać tych umów, tylko pozwolić firmom przełknąć żabę na
            bieżąco? Mi przy fixingu NBP z dnia rozwiązania wychodziło na minus 0,5 mln PLN
            z przyszłych rozliczeń, ale "rynek" zażądał 1,6 mln.
        • Gość: mahadeva Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: 62.29.169.* 01.12.08, 12:19
          banki nie wiedzialy co robia, liczyla sie tylko sprzedaz i sprzedaz
          i sprzedaz i bonusy od sprzedazy, nie dosc, ze nie chcialy nikogo
          celowo wpuszczac, to jeszcze nie braly pod uwage, ze same moga
          stracic, bo niby skad teraz te spoleczki maja wziac kase na splate
          zobowiazan
    • Gość: Tylko Full Reserve Precz z podrabianiem pieniedzy w bankach! IP: *.bredband.comhem.se 01.12.08, 00:58
      Powiedzmy wkoncu stop Frakcyjnej rezerwie czastkowej. Przez nia jestesmy zakladnikami bankow.

      Precz z podrabianiem pieniadza!
      • Gość: Staś Filozofia Kalego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 01:29
        Pamietacie? "Jak Kali ukraść krowę to dobry uczynek, a jak Kalemu
        ukraść, to zły"! Właśnie tak się teraz zachowują ci
        pseudozarządzający firmami, którzy sami wpakowali na minę kursową
        swoje firmy, a teraz płaczą, bo się biedaki nie spodziewali
        osłabienia kursu złotego. Jeżeli kogoś chce dzielny Pawlak ukarać to
        właśnie ich w pierwszej kolejnośći! Bank jak to bank, nie jest
        instytucją charytatywną, tylko przedsiębiorstwem żyjącym z obrotu
        środkami pieniężnymi i zarabiać musi.A umowa jest umową. Jak banki
        traciły na tych operacjach, to wszyscy siedzieli cicho i nikt nie
        płakał, a teraz nagle lament!!! Trzeba było wcześniej myśleć, a nie
        spekulować jak się nie umie przewidywać!
        • koxiarz Re: Filozofia Kalego 01.12.08, 02:07
          Gość portalu: Staś napisał(a):

          > Pamietacie? "Jak Kali ukraść krowę to dobry uczynek, a jak Kalemu
          > ukraść, to zły"! Właśnie tak się teraz zachowują ci
          > pseudozarządzający firmami, którzy sami wpakowali na minę kursową
          > swoje firmy, a teraz płaczą, bo się biedaki nie spodziewali
          > osłabienia kursu złotego. Jeżeli kogoś chce dzielny Pawlak ukarać to
          > właśnie ich w pierwszej kolejnośći! Bank jak to bank, nie jest
          > instytucją charytatywną, tylko przedsiębiorstwem żyjącym z obrotu
          > środkami pieniężnymi i zarabiać musi.A umowa jest umową. Jak banki
          > traciły na tych operacjach, to wszyscy siedzieli cicho i nikt nie
          > płakał, a teraz nagle lament!!! Trzeba było wcześniej myśleć, a nie
          > spekulować jak się nie umie przewidywać!

          Dobrze prawisz. Ale banki tez daly doopy z limitami i za to zaplaca jak im ktorys z klientow padnie. Najgorsze ze jak nie bylo kontroli limitow w innych bankach to taki eksporter pewnie spowdoduje straty w kilku z nich.

          Taka niekontrolowana maszynka do druku pieniadza, bo eksporterzy dostawali linie liczone od wartosci calego obrotu, tyle ze w kilku bankach, co znowu pomnaza straty.

          Maksymalna spekulacja, oderwana od rzeczywistosci. Manago tych firm, jakby mieli cos takiego na sumieniu powinni miec sprawy za dzialanie na szkode firmy. Szczyt debilizmu. To ze bank im pozwalal robic tak duze transakcje(byl nieswiadomy wysokosci limitow na ten cel w innych bankach) nie zwalnialo tych ludzi z obowiazku myslenia. Przeciez to nie sa dzieci z karta kredytowa w reku.
    • konradml Nowe ofiary w walutowych sidłach banków 01.12.08, 01:58
      Ale jakie sidla banki zastawily?
      Na analfabetow nie wiedzacych co podpisuja?
      Nowy sposob wyjscia z umowy (zapamietajcie przedsiebiorcy) - niepoczytalnosc.
      Oby banki byly poczytalne w przyszlosci :)
    • Gość: bebe Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.hsd1.il.comcast.net 01.12.08, 05:11
      Szwajcarią nigdy nie będziemy, więc nawet jak nasze banki wypromują
      tysiące tzw. najnowszych i najlepszych produktów - słowo to w dobie
      dziadostwa innowacji polskiej myśli techniczej (mowa o skali nie o
      wyjątkach) przypisano byle gównu - to i tak dobrobytu nie zbudujemy.
      Próbowano to zrobic w krajach dużo bogatszych od Polski głównie w
      USA i UK, szumnie nazywajac to outsourcingiem, właściwszym
      określieniem powina byc dezindustrilizacja. Skończyło się to tym, że
      jedyną realna bazą dla wzrostu PKB pozostało budownictwo, z
      szacunkiem dla tej branży ale budowac lepiej lub gorzej potrafią
      wszędzie.
    • Gość: anka panka Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.static.212-90-215-9.cybernet.ch 01.12.08, 05:16
      ty sikawka, ty lenki lynkow to ty lepiej zostaw. kase po lapach
      bic??? chyba nie lales!! ...oby jakies lapki na twoim
      niebezpiecznym instrumencie finansowym nie wylodowaly ;)

      ps.

      niedlugo bedziesz latal od banku do banku i po citiholach z
      wyciagnietom lenka - hilfe, hilfe... uber alles kaputt.

      • Gość: rennie Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 05:29
        gdybysmy mieli euro jako walutę, nie byłoby tego płaczu i zgrzytania zębów, ale
        "eksperci" Pana Prezydenta uzmysłowili narodowi ile go to będize kosztowało,
        więc długo będziemy się tak bawić
        • tkamins Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków 01.12.08, 11:06
          Gość portalu: rennie napisał(a):

          > gdybysmy mieli euro jako walutę, nie byłoby tego płaczu i zgrzytania zębów, ale
          > "eksperci" Pana Prezydenta uzmysłowili narodowi ile go to będize kosztowało,
          > więc długo będziemy się tak bawić

          W jaki sposób euro zabezpieczyłoby przedsiębiorców w handlu z Rosją, Ukraina,
          Białorusią, Czechami, Wlk. Brytanią, Węgrami, Stanami Zjednoczonymi i
          dziesiątkami innych krajów, które euro nie mają i mieć nigdy nie będą? Z
          ryzykiem kursowym trzeba umieć sobie radzić, wystarczą nawet zwykłe kontrakty
          future. Ale jak ktoś jest pazerny, tak jak opisani "poczciwi oszukani
          nieszczęśliwcy", to potem musi płacić i bankrutować!
    • Gość: Czesław Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 07:36
      Jestem po podstawówce i ochotniczych hufcach pracy, więc nie mam
      odpoiwiedniej wiedzy ekonomicznej i trudno mi jest zrozumiec o czym
      piszą redaktory. Niech mi ktoś wytłumaczy sprawę z tymi różnicami
      kursowymi. Ci co dostawali euro za swoje towary bank przeliczał poc
      cenie 3,50 tak? mimo, że w katnorze mozna było sprzedać po 3,20. I
      rozumiem, że firmy się cieszyły z takich sideł zastawionych przez
      banki. I wszystko sie kręciło i nikt nic w gazetach nie pisał. Teraz
      kiedy euro podchodzi pod 4,00 zł., nagle okazuje się firmy stoją na
      skraju bankructwa. No to jak to jest? Pół roku temu euro miały po
      3,50 i jakoś się kreciło, taraz też mają po 3,50 i nagle sytuacja
      stała się dramatyczna. Tego, jako człowiek skromny i niewykształcony
      nie mogę pojąć.
      P.S. orientuje sie ktoś może jaka jest szansa dostac robotę w
      Ropczycach, w zarządzie. Czy trzeba wysyłać te wszystkie vc i
      podania czy wystarczy zadzwonic i spytać w sekretariacie?
      • fagusp Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków 01.12.08, 08:02
        Praca dla Ciebie w Ropczycach? Zapomnij. Już pobieżna lektura pierwszej części
        twego postu wskazuje, że nie masz szans. I nie ma tu nic do tego Twoje
        wykształcenie - bo zawodówka + praktyka OHP daje ci oczywiście olbrzymi handicap
        na starcie. Takich właśnie tam szukają. Ale ten ohydny nawyk do zadawania pytań.
        Po co? Komu to potrzebne Pamiętaj, prawdziwy polski menago od finansów, forwarda
        kupuje i sprzedaje w ciemno. Grunt to decydować szybko, i co najważniejsze
        bezkrytycznie. Może najpierw kilka treningów w kasynie? Zamiennie mogą być trzy
        karty. Powodzenie.
      • Gość: Mike Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.12.08, 10:08
        Pewno dlatego, że teraz po kursie 3.50 muszą dostarczyć dwukrotnie więcej
        waluty... Gdyby ciągle dostarczali tą samą ilość to nie powinno być problemu,
        ale oni muszą dostarczyć jeszcze raz tyle... A gdzies to trzeba kupić... Pewno
        stąd te straty...
        • Gość: ~bingo Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.08, 13:30
          Bingo!
          właśnie o to chodzi, a informacja gazety jest nierzetelna bo nie
          łumaczy mechanizmu, pisał to widać laik
      • Gość: tl111 Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.smrw.lodz.pl 01.12.08, 10:11
        Dokładnie po to wymyślono opcje. Jest to zabezpieczenie producenta przed
        wahaniami kursu waluty/półproduktu. Mniejszy zarobek ale pewny. No chyba, że
        jakiś menago nie policzył za ile opłaca mu się produkować towar. Pismak nie
        odrobił lekcji, szermuje hasłami. Problem ujawnił się w poprzednim artykule na
        ten temat. Jest nim niesymetryczność umowy.
    • Gość: ixi zwykly Kowalski moglby czuc sie oszukany IP: *.paylane.park.gdynia.pl 01.12.08, 08:21
      bo nie musi znac prawidel rynku, ale firma? Dobrze wiedzieli co robia i czym
      ryzykuja. W tym przypadku to nie jest wina bankow.
      • Gość: isys Re: zwykly Kowalski moglby czuc sie oszukany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 08:31
        A mi jednak mocno się wydaje że to właśnie zachodnie banki (nie, nie nie mam
        fobii) w obliczu strat swoich banków matek spowodowały skokowy wzrost kursu
        złotego, wiedząc o zastawionych wcześniej sidłach w postaci np opcji walutowych
        czy kredytów w walutach. Myśle że teraz "nasz" Prezydent też coś wymyśli aby
        ulżyć firmom w biedzie i nadal wyjaśniać ile to będzie kosztowało nas wejście do
        strefy euro.
    • Gość: zygmuntt0 albo nierzetelny albo niedokładny artykuł IP: *.tueuropa.pl 01.12.08, 08:55
      Przecież skoro złotówka się tak strasznie osłabiła, to i przychody z
      eksportu znacznie wzrosły, więc powinna nastąpić kompensacja
      większych przychodów z kosztem zabezpieczenia. Chyba, że firmy
      kupowały jakieś kosmiczne nieadekwatne zabezpieczenia.
    • 1sz-truten Nowe ofiary w walutowych sidłach banków 01.12.08, 09:03
      Co ten pawlak pieprzy ?
      jaki hazard jakie nieodpowiedzialne zachowania ?
      juz zapomnial jak byl premierem i pod jego rzadami
      rozkradano majatek narodowy doprowadzajac do ruiny zaklady
      a potem sprzedawano je i wywozono pod oslona nocy pozostaly majatek ?
      pawlak nie jestes lepszy od lepera , no moze lepiej uczesany
    • Gość: as w 2009-10 bedzie masakra IP: *.e-wro.net.pl 01.12.08, 10:03
      poczytajcie prognoze dot walut na chciwyspekulant.pl

      szykuje sie rzez w wielu wielu firmach, jak i u kredytobiorcow.
    • Gość: anvivi Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 10:24
      Zostało to przedstawione tylko z jednej strony! Firmy dokonywały
      zakupu walut również po to aby pózniej odsprzedać je z zyskiem!
      Nie brały pod uwagę strat, w tym przypadku długotrwałego umacniania się
      PLN. Są raczej ofiarami założeń że można tylko zyskać,: zawsze też
      można było stracić.
    • bocian4 wyłącznei wina zarządów firm! 01.12.08, 10:29
      JAcyś kolesie co to usłyszeli o kontraktach terminowych na waluty
      postanowili z firmowymi pieniedzmi wejsć w hazard majac na tym
      prawdopodobnie niezła prowizje od zysku. NIestety jak to w hazardzie
      raz sie zyskuje raz traci. TYm razem stracili a Pawlak chce ścigać
      kasyno!
      Ale jaja.
    • mirgrab Nowe ofiary w walutowych sidłach banków 01.12.08, 10:36
      Pawlak językiem znanym z czasów Gomułki próbuje wpływać na rynki finansowe i banki. "Dobrze prosperujące firmy'mają pazernych menagerów którzy połasili się na legalne instrumenty finansowe dostępne na rynku.Zapomnieli tylko że działają w obie strony.Na giełdzie zawsze trzeba liczyć się ze stratami.Polecam Panu vice-premierowi jakąś podyplomówke np z Inwestycji kapitałowych żeby bzdur nie opowiadał.
    • Gość: mahadeva Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: 62.29.169.* 01.12.08, 10:38

      to co sie wyczynia w skarbach to o pomste do nieba wola i nie ma nad
      tym zadnej kontroli, ciekawe, jakie beda kary, jesli szefostwo nawet
      nie zwracalo uwagi, co sie dzieje, nie bylo zadnych sensownych
      limitow, ani procedur
    • Gość: pollen Dlaczego nikt nie mówi IP: *.171.111.122.static.crowley.pl 01.12.08, 11:08
      że straty na kontraktach terminowych powinny się równać (przy
      hedgingowym charakterze tych kontraktów) większym przychodom ze
      sprzedaży w walucie obcej????
      • tkamins Re: Dlaczego nikt nie mówi 01.12.08, 11:16
        Z tego jak ja to rozumiem, to nie były kontrakty tylko opcje. Chyba że ktoś
        mocno miesza pojęcia. Po sprzedaży opcji firma miała obiecane (zakład z
        bankiem), że w ustalonym dniu jeżeli kurs złotego nadal będzie niski, bank
        wypłaci za to odpowiednią premię. Natomiast w przeciwnym przypadku firemka
        będzie musiała pokryć całą różnicę, teoretycznie nieograniczoną. No ale, jak to
        się mówiło w lipcu i sierpniu 2008, już niedługo dolar będzie kosztował 1 złoty
        a euro to co najmniej poniżej 3 zł :) Trzeba było być oszołomem, żeby myśleć
        inaczej ;)
    • Gość: mahadeva a ja chce wiedziec IP: 62.29.169.* 01.12.08, 12:28
      czy moi koledzy dilerzy straca bonusy, ktore mieli dostac, bo juz w
      styczniu zrobili roczny budzet :)
    • Gość: prudent Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.08, 12:32
      Pawlak! Weź wracaj do pługa.
      Hazard to uprawiały te firmy "zabezpieczając"
      przez sprzedaż opcji CALL.
      To jest najgłupsza z możliwych strategii. Każdy kto wziął
      książkę o podstawach strategii opcyjnych do ręki wie że
      SPRZEDAŻ opcji jest strategią o ograniczonym zysku ale NIEOGRANICZONYM ryzyku.
      Jak dyrektor finansowy / prezes firmy podpisuje umowę na sprzedaż (czyli wystawianie) opcji to powinien przynajmniej przeczytać jeden krótki artykuł o opcjach zanim coś podpisze.
      Jak ktoś się chce zabezpieczyć to KUPUJE opcje (wtedy ograniczone jest RYZYKO (strata) do wartości opcji a zysk jest potencjalnie nieograniczony) albo zawiera transakcję FORWARD, albo otwiera pozycję futures.
      Sprzedawanie (wystawianie) opcji bez hedgingu (naked put/call) to jest CZYSTY hazard.
      Niech te firmy szczezną. Dyrektorzy finansowi/prezesi powinni być
      oskarżeni o działalność na szkodę spółki i odpowiadać swoim majątkiem.
      Musi skończyć się czas w którym ludzie nie biorą żadnej odpowiedzialności za swoje czyny.
      Gdyby to była mała firma to nikt by nawet nie splunął.
      Ale że jest na giełdzie to trzeba ratować.
      Właśnie nie. Niech upadają.

      • Gość: mahadeva Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: 62.29.169.* 01.12.08, 12:50
        a nie lepiej ukarac szefostwo firmy/skarb w banku, a firmie pomoc -
        tu chodzi juz o relana strefe gospodarki, nie za fajnie, jesli firmy
        beda padac jak muchy...
        • Gość: y Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: 195.11.82.* 01.12.08, 14:46
          No trudno. Im dluzej sie zamiata pod dywan tym wiekszy syf pozniej trzeba sprzatnac.
          Oczywiscie mozna zamiatac dalej ale w koncu tego syfu tyle tam sie nazbiera, ze
          zaproszeni goscie zabiora swe zabawki i pojda gdzie indziej, a posprzatac i tak
          trzeba bedzie.

          Ale wszyscy beda pieprzyc, za przeproszeniem, ze to 'wolny rynek' sie nie sprawdzil.
        • Gość: LS Czarnego luda sobie znaleźli IP: 129.35.231.* 01.12.08, 16:53
          > a nie lepiej ukarac szefostwo firmy/skarb w banku, a firmie pomoc

          No pewnie. Nagradzajmy dyletanctwo. Nauczmy ludzi że nie warto być
          odpowiedzialnym, ostrożnym i rozsądnym. Wychowajmy sobie kolejną
          grupę ludzi którzy jak związkowcy mają w d... skutki pewnych decyzji
          (emerytury pomostowe) i mają tylko jeden sposób działania: spalimy
          oponkę, rzucimy muterką to pieniądze DADZĄ.
    • Gość: obserwator Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.zax.pl 01.12.08, 12:56
      Paranoja. Gdy banki płaciły firmom, to wszystko było w porządku, ale
      teraz firmy są "poszkodowane"
      • Gość: mahadeva Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: 62.29.169.* 01.12.08, 13:01
        banki tez, bo firmy nie bede im placily, a one musza swoim
        counterparties od back to back
    • Gość: Waldemar Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 23:28
      Osobiscie zostałem naciągniety przez Raiffaisen
      Bank,gdzie "doradca"namawiając mnie na forward ( 5 godzin rozmowy)
      poinformował mnie przy swiadkach,min przy moim opiekunie,iż
      maksymalna wartosc zabezpieczenia mojej transakcji forward to 4
      procent.Jak wywiązała sie awantura ,"doradca" przyznał,że" mógł się
      pomylić ,gdyż o tym parametrze (extra dobezpieczeniu)sie nie
      wspominało,gdyż złotówka spadała.Jesli strace 200 tys zł,bede
      szczesciarzem,ale pierwszy raz musiałem isc z adwokatem do banku
      Raiffeisen na negocjacje,które odbyły sie dlatego,że skierowałem
      skarge do Komisji Nadzoru Finansowego.Na wlasnej skórze przekonałem
      sie,jak banki są nieuczciwe.Zeby ktos nie pomyslał,że jestem
      nieukiem dodam,że oprócz studiów ekonomicznych skonczylem preMBA
      oraz MBA.Mój problem polegał na tym ,że zaufałem opiekunowi ,który
      przyjechał z umową teoretycznie dopasowaną do potrzeb firmy i
      poprosił o szybkie podpisy ,bo centrala naciska a on jest
      przejazdem ,wszystko tak ,jak ustalalismy....
      On twierdził zresztą też,że ustalane było max 4 procent,bo nawet
      probował interweniować u "doradcy".
      Takich mamy bankowców ,ze nawet nikt nie probował mi podpowiedzieć i
      pomoc rozwiazac transakcje z malą stratą.A można bylo
      • Gość: oszukany Re: Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 21:42
        Ja również zostałem sprytnie wciągnięty w opcje walutowe przez
        mojego "doradcę" z którym współpracuję 10 lat, w podobny sposób jak
        Pan. Chciałbym przy okazji tej dyskusji znaleźć osoby mające podobny
        problem i spróbować sprzeciwić się takim bankowym praktykom
        wspólnymi siłami. Poczyniłem w tym kierunku już wiele starań,
        również jestem w trakcie negocjacji z Bankiem. Być może uda nam się
        odzyskać stracone pieniądze i anulować zadłużenie. Dlatego też
        proszę o wpisywanie się osób prywatnych, które wpadły w sidła
        Banków, a w szczególności proszę o kontakt Pana Waldemara.
    • Gość: broom Nowe ofiary w walutowych sidłach banków IP: 213.17.140.* 02.12.08, 10:52
      I znowu banki rujnują gospodarkę. Pewne działania powinny być
      ustawowo zablokowane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka